Reklama

Arturo Mari: Matka Boża nigdy nie opuściła Jana Pawła II

2017-05-14 15:57

dab / Puławy / KAI

BOŻENA SZTAJNER/NIEDZIELA

Matka Boża nigdy nie opuściła Ojca Świętego. Każdego dnia rozmawiał z Nią i prosił o pomoc -mówił Arturo Mari, fotograf sześciu papieży, który wieczorem 13 maja spotkał się z mieszkańcami Puław. Spotkanie odbyło się w 100. rocznicę Objawień Fatimskich i 36. rocznicę zamachu na Jana Pawła II.

Podczas spotkania, Arturo Mari wspominał zamach na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r., którego był naocznym świadkiem. – „Znajdowałem się wtedy zaledwie metr od Ojca Świętego. Kiedy padł strzał, zobaczyłem jego opadającą sylwetkę. Poczułem się, jakbym tracił własnego ojca” – powiedział fotograf.

„Trzy dni po zamachu, zostałem poproszony o zrobienie zdjęcia papieżowi, jako dowód, że przeżył zamach. Wszedłem dyskretnie do jego pokoju, a Ojciec Święty powiedział do mnie: Widzisz mój synu, Matka Boża mnie uratowała” – wspominał po latach Mari.

Papieski fotograf wspomniał również o innym zamachu na życie Jana Pawła II, który miał miejsce w Fatimie, w pierwszą rocznicę zamachu dokonanego przez Turka Mehmeta Ali Agce. – „Po spotkaniu z wiernymi, kiedy Ojciec Święty wchodził do katedry, kątem oka zobaczyłem ciemną postać. Instynktownie odwróciłem się i uderzyłem ciężką torbą w napastnika. Niestety udało mu się zranić Jana Pawła II w okolicach pasa” – mówił gość spotkania.

Reklama

„Nie chcę żeby to brzmiało tak, jakbym to ja uratował życie Ojca Świętego, ale jestem przekonany, że to Matka Boża kolejny raz wzięła sprawy w swoje ręce. Ona nigdy nie opuściła Jana Pawła II” – dodał.

Mari zaznaczył, że Jan Paweł II miał szczególną więź z Matką Odkupiciela - „Każdego dnia, papież rozmawiał z Matką Bożą po polsku. Na początku nie rozumiałem jego słów, dopiero z czasem udało mi się uchwycić kilka z nich: Matko moja, nie opuszczaj mnie, prowadź mnie, pomagaj mi” – wspominał fotograf.

Organizatorami spotkania była parafia pw. Świętej Rodziny na Niwie w Puławach oraz Stowarzyszenie „Rodzina”. Wizyta Arturo Mariego zainaugurowała puławskie obchody „Dni Rodziny”.

Arturo Mari był fotografem sześciu papieży, od marca 1956 r. Fotografował Piusa XII, św. Jana XXIII, bł. Pawła VI, Jana Pawła I, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II wykonał blisko sześć milionów zdjęć.

Tagi:
Arturo Mari

Świadectwo o św. Janie Pawle II

2017-05-25 11:21

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 22/2017, str. 1, 4

Paweł Wysoki

Arturo Mari, osobisty fotograf sześciu papieży, w tym św. Jana Pawła II, był gościem parafii pw. Świętej Rodziny w Puławach. Świadek świętości Papieża Polaka spotkał się z wiernymi 13 maja podczas inauguracji Dni Rodziny, a także uczestniczył w parafialnych obchodach stulecia objawień Matki Bożej w Fatimie.

Świadek świętości

Papieski fotograf przybył do Puław dzięki życzliwości Krzysztofa Witkowskiego z Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie. – Na szczególną okazję udało nam się zaprosić do parafii człowieka, który może wiele powiedzieć o świętości Jana Pawła II, papieża, który bezgranicznie zaufał Maryi. To dla nas wielki dar – mówił ks. Henryk Olech, proboszcz parafii Świętej Rodziny. – Do tego wydarzenia przygotowywaliśmy się od dawna; chcieliśmy, aby gorliwi czciciele Matki Bożej mogli godnie przeżyć stulecie objawień, podczas których Maryja wezwała nas do nawrócenia i dała do ręki skuteczną broń w walce ze złem – Różaniec. Zdaję sobie sprawę, że codzienne odmawianie Różańca nie jest prostym zadaniem, dlatego pilnie wsłuchamy się w świadectwo o św. Janie Pawle II, największym czcicielu Matki Bożej Fatimskiej – mówił Ksiądz Proboszcz.

Beata i Kamil, młode małżeństwo, które w imieniu parafian powitało fotografa, przywołało wizytę kard. Karola Wojtyły w Puławach przed 45 laty, związaną z peregrynacją symboli Ikony Jasnogórskiej. Małżonkowie podkreślili, że parafia i budujący się kościół są wotum miasta za pontyfikat Papieża Polaka, a mieszkańcy Puław przechowują w sercach najpiękniejsze wspomnienia związane z Janem Pawłem II. Nawiązując do rozpoczynających się Dni Rodziny, wyrazili nadzieję, że spotkanie ze świadkiem codziennej świętości Papieża Rodziny umocni ich wiarę.

Znamienna data

Rozpoczynając swoją opowieść, Arturo Mari nawiązał do stulecia objawień Matki Bożej w Fatimie i rocznicy zamachu na papieża w 1981 r. – Bardzo mocno pragnę powiedzieć, że Matka Boża opiekowała się Janem Pawłem II podczas całego pontyfikatu – podkreślił. Ze wzruszeniem wspomniał późne popołudnie 13 maja 1981 r., gdy śmiertelnie raniony przez zamachowca Ojciec Święty osunął się metr od niego. W dramatycznej chwili fotografa nie opuszczała myśl, że Matka Boża go uratuje. Trzy dni później, gdy wykonywał zdjęcie Jana Pawła II, które miało udowodnić światu, że przeżył zamach, usłyszał słowa: „Widzisz mój synu, Matka Boża uratowała”. Arturo Mari przywołał też mniej znane wydarzenie z życia Jana Pawła II, gdy rok później w Fatimie zaatakował go inny zamachowiec. Dzięki kolejnej interwencji Maryi, a także odwadze fotografa napastnik tylko rozerwał papieską sutannę. – Jestem przekonany, że na tej sytuacji Matka Boża również położyła swoje dłonie – podkreślał. – Jan Paweł II codziennie rozmawiał z Maryją. Każdego poranka, gdy przechodziłem obok kaplicy, słyszałem, jak modlił się po polsku. Z czasem rozumiałem jego słowa: Matko Boża, nie opuszczaj mnie, prowadź mnie, pomóż mi – wspominał.

Zatroskany o ojczyznę

Wśród wielu wspomnień w pamięci papieskiego fotografa zapisała się pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. – Jan Paweł II kochał was wszystkich, swoją ziemię; znał jej problemy. Lubię przypominać sobie czas, w którym zaczęły się przemiany. Poznałem wasz kraj, gdy przygotowywałem się do pielgrzymki w 1979 r.; wiem, jak wyglądało życie za żelazną kurtyną, pełne problemów i pozbawione nadziei – mówił Arturo Mari. – Widzę, jak lądujemy na lotnisku i po oficjalnych powitaniach jedziemy przez miasto w zdumiewającej ciszy, chociaż jest mnóstwo ludzi i sporo milicji. Nagle z tłumu wyszedł mały chłopiec i zawołał: Witamy, Ojcze Święty. To była kropla, która przelała dzban. Rozległy się okrzyki, nastąpiła wielka eksplozja radości. Pamiętam też przejmujące pytania papieża przy Grobie Nieznanego Żołnierza: Dlaczego tyle przelanej krwi, tyle przemocy... Później Msza św. i wołanie, by Bóg wysłuchał wołania narodu, który pragnie wolności. On modlił się z ojczyznę – wspominał.

Arturo Mari przywołał też okoliczności rozebrania muru berlińskiego i upadku komunizmu, w tym m.in. spotkanie Jana Pawła II z Michaiłem Gorbaczowem. Wówczas ujął go sposób, w jaki Ojciec Święty patrzył na rozmówcę. – Człowiekowi zawsze patrz w oczy; to jest jedyne miejsce, które mówi prawdę, które nie zdradza – podkreślał. – Widziałem łzy u Ojca Świętego, gdyż zależało mu na ojczyźnie. Dla Polski, ale i dla wielu krajów świata zrobił wszystko, co tylko było możliwe – zapewniał bezpośredni świadek papieskiego życia.

Prawdziwa miłość

Fotograf z Watykanu podkreślał, że, będąc u boku Jana Pawła II, od początku miał świadomość, że znajduje się u boku świętego. – Ja nie musiałem czekać 27 lat, żeby mi ktoś o tym powiedział. Ja wiedziałem – mówił z przekonaniem. – Jan Paweł II to niespotykana wewnętrzna siła, to hart ducha, odwaga, pokora, prostolinijność, prawdomówność, pracowitość – wymieniał. Na dowód tego przytoczył kilka historii z różnych spotkań Jana Pawła II z najuboższymi tego świata. Mówił o tym, jak podczas podróży do Korei Ojciec Święty zmienił program wizyty. – W ogromnym białym budynku, do którego papież nie miał prawa wejść, znajdowało się ok. 800 osób chorych na trąd. On jednak wszedł, ja za nim. Pierwszy raz widziałem z bliska chorych bez nosa, bez ust, bez dłoni... Jan Paweł II każdego z nich całował, przytulał, błogosławił. Nie potrzebował myć rąk, gdyż nie brzydził się tymi ludźmi. To była prawdziwa miłość – wspominał Arturo Mari.

Podczas innej wizyty, w Ameryce Południowej, Jan Paweł II sam odsunął barierki i wszedł w środek najbiedniejszej dzielnicy Rio de Janeiro. Przechodził między narkomanami, pijakami, porzuconymi dziećmi, których wcześniej odgradzał kordon policji. – Poszedł swoją drogą, pośród ludzi, dosłownie zaglądając im do garnków. W końcu doszedł do ubogiej kaplicy, zbudowanej z kilku desek. W środku krzyż i młody wystraszony sytuacją ksiądz. Papież przywołał go do siebie, zdjął z palca pierścień i przykazał, by kapłan sprzedał go za dobrą cenę, a pieniędzmi podzielił się z potrzebującymi – opowiadał fotograf. Jak podkreślał, Jan Paweł II rozdał mnóstwo pieniędzy ubogim. Przed każdą pielgrzymką prosił o wypłacenie wszystkich pieniędzy ze swojego konta. Ku zdziwieniu sekretarza stanu przed każdą następną pojawiały się na nim nowe środki potrzebne dla ubogich.

Taki był Jan Paweł II

Wśród wielu opowieści wierni ze szczególnym wzruszeniem wysłuchali historii wizyty Jana Pawła II w jednym ze szpitali w Zairze. – Papież odwiedzał chorych i zatrzymał się przy małym, może 2,5-letnim dziecku. Oblepiony muchami, z wydętym brzuszkiem maluch leżał pośród innych chorych. Jan Paweł II wziął dziecko na ręce, własną chusteczką otarł twarz, i zaczął kołysać w ramionach jak dobry ojciec. Po chwili delikatne pieszczoty sprawiły, że dziecko otworzyło oczy i zaczęło się uśmiechać. Znajdująca się obok matka wybucha płaczem, a spod łóżka zaczynają wychodzić inne dzieci, jak się okazało rodzeństwo malucha. Po chwili biała sutanna papieża zrobiła się ciemna od brudnych dziecięcych rączek. Jan Paweł II nie zwraca na to uwagi, oddaje dziecko matce i mówi: Módlmy się, trzeba się modlić; Matka Boża nie opuści nikogo. Później, przy wyjściu ze szpitala, papież zobaczył dwie siostry zakonne, klęknął przed nimi, ucałował ich dłonie, pobłogosławił i podziękował za pracę. To był Jan Paweł II.

Podsumowując wspomnienia, Arturo Mari mówił: – Jestem przekonany, że Matka Boża pchała go swoimi dłońmi, aby szedł do przodu. A on wziął w swoje ręce Kościół i zaprowadził go daleko modlitwą, ofiarą, miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Medal Pro Ecclesia et Pontifice dla Lidii Dudkiewicz, redaktor naczelnej "Niedzieli"

2018-09-17 16:27

Ks. Mariusz Frukacz

Redaktor naczelna "Niedzieli" Lidia Dudkiewicz została odznaczona medalem Pro Ecclesia et Pontifice. Odznaczenie Stolicy Apostolskiej w imieniu Ojca Świętego Franciszka wręczył abp Wacław Depo, a Akt nadania odznaczenia odczytał abp Edward Nowak z Watykanu. Uroczystość odbyła się w bazylice jasnogórskiej na zakończenie Mszy św., podczas Pielgrzymki "Niedzieli", 15 września br.

Marian Sztajner/Niedziela

- Z drżeniem odbierałam z rąk księdza biskupa metropolity częstochowskiego to zaszczytne wyróżnienie, wyróżnienie Stolicy Apostolskiej. Wdzięczność wyrażam Panu Bogu, że tyle łask zsyła, że możemy dźwigać tą naszą „Niedzielę” w tym czasie przełomu między papierem a siecią. Wdzięczność Matce Bożej, którą zawsze traktowaliśmy i traktujemy jako pierwszą redaktorkę ‘Niedzieli’. Dziękuję Ojcu Świętemu Franciszkowi, który kiedyś powiedział, że ‘Niedziela’ jest wielkim darem opatrzności dla narodu polskiego. I specjalne podziękowanie dla księdza Arcybiskupa, który gdzieś mnie znalazł między stertami gazet, migającymi ekranami komputerów, i wydobył, i zgłosił do Watykanu”.

Marian Sztajner/Niedziela

„Wyróżnienie dedykuję wszystkim, którzy ponad 90 lat w tej długiej historii „Niedzieli” trudzili się prowadzać ją przez czas milczenia i czas mówienia” – dodała redaktor Tygodnika.

Lidia Dudkiewicz –redaktor naczelna „Niedzieli” od 1 lipca 2014 r., konsultor Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Od 2003 r. jest damą Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Absolwentka oligofrenopedagogiki, studiowała teologię. Ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Pracuje w redakcji „Niedzieli” od wznowienia tygodnika w 1981 r. – gdy rozpoczynał się trzeci etap istnienia pisma, założonego w 1926 r. Formalnie zatrudniona wtedy w redakcji jako pierwszy pracownik obok redaktora naczelnego, uczestniczyła już przy tworzeniu numeru „Niedzieli”, który ukazał się z datą 7 czerwca 1981 r., po 28-letniej przerwie.

W latach 80. XX wieku red. Lidia Dudkiewicz została oddelegowana przez redaktora naczelnego „Niedzieli” do kontaktów z Urzędem Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, który bacznie przyglądał się każdemu numerowi „Niedzieli” przed jego drukiem. Prowadziła cotygodniowe rozmowy z urzędnikami Cenzury, aż do 1990 r., gdy instytucja ta została zlikwidowana. Przez kilka lat przygotowywała cotygodniowe przeglądy prasy dla „Niedzieli”. Jako redaktor prowadzący była odpowiedzialna za „Niedzielę w Ameryce”– edycję ukazującą się w języku polskim dla rodaków mieszkających w USA i Kanadzie.

Jest redaktorem kilku tomów książek wydrukowanych w Bibliotece „Niedzieli”, m.in. tłumaczeń katechez papieskich Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Young Caritas przygotuje młodych liderów wolontariatu

2018-09-18 19:47

km / Koszalin (KAI)

W Koszalinie rusza projekt Young Caritas, którego celem jest formacja liderów działających w ramach Szkolnych Kół Caritas. Chodzi nie tyle realizację kalendarza akcji charytatywnych, ile o twórcze podejście do form pomagania i umiejętność tworzenia zespołu. Nagrodą w programie będzie wyjazd do Rzymu i spotkanie z papieżem Franciszkiem.


- Potrzebujemy liderów w Szkolnych Kołach Caritas, ale zależy nam, żeby nie byli nimi katecheci czy nauczyciele będący ich opiekunami. Chcemy, by młodzi sami wzięli na siebie odpowiedzialność za akcje na rzecz potrzebujących - powiedziała Marlena Woźniak, koordynatorka projektu. - By sami wpadali na to, co i jak zorganizować. A przede wszystkim otwierali oczy, komu w ich środowisku pomoc jest potrzebna.

Young Caritas jest skierowany głównie do młodzieży gimnazjalnej i licealnej. - Young to młodość, jako Caritas inwestujemy w tych, którzy mają być naszą przyszłością. Chcemy by młodzi potraktowali to nie jako kolejną akcję, lecz przygodę życia - powiedział Paulina Kaźmierczak z CDKK.

Zadania, które młodzi podejmą w ramach projektu w kolejnych miesiącach, dotyczyć będą wspierania osób potrzebujących z różnych grup społecznych, zarówno w skali lokalnej, jak i ogólnopolskiej.

- Zamierzamy zaktywizować młodzież do pomocy seniorom, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym i innym. Chcemy pokazać wolontariuszom, co mogą zrobić w tym względzie, np. odwiedzić chorych w hospicjum, znaleźć w swojej okolicy osoby niesamodzielne, pobawić się z dziećmi - wyjaśnia Woźniak.

Caritas przygotowała zadania, które młodzi będą realizować w miesięcznych cyklach. Każdy zespół, który się tego podejmie, będzie swoją pracę dokumentował, a udostępnienie tego na fanpage'u otworzy innym możliwość głosowania na najlepsze pomysły. Po wielomiesięcznej pracy najlepszy zespół SKC - wyłoniony głosami internautów - pojedzie do Rzymu i spotka się tam z papieżem Franciszkiem.

Co ciekawe do projektu mogą przystąpić nie tylko osoby wierzące. - Wiemy, że są młodzi niewierzący, którym podobają się nasze działania charytatywne. Zapraszamy także ich do szkolnych Caritasów i potem staramy się uczyć ich wiary - dodaje Kaźmierczak.

Pomocą we wdrożeniu się w nowy styl wolontariatu Caritas będzie obóz "Noc przygody", który odbędzie się w Koszalinie 28-29 września. Zapisy na obóz przyjmowane są do 26 września drogą mailową: mwozniak@caritas.pl) lub telefonicznie pod nr 500 398 444.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem