Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Bp Zawitkowski w I rocznicę konsekracji świątyni

2017-05-19 13:21

Bp Józef Zawitkowski


Kazanie wygłoszone w świątyni
Gwiazdy Nowej Ewangelizacji
i świętego Jana Pawła II
w I rocznicę poświęcenia tego Kościoła
18 maja 2017 r., w Toruniu

Tu jest moje Betel,
dom Boga i brama niebios

Czcigodny Ojcze Prowincjale,

Księże Dyrektorze i Budowniczy

wielkich dzieł Bożych w Toruniu,

Ojcze Tadeuszu,

z całą Rodziną Ojców Redemptorystów,

Czcigodni Bracia Kapłani,

Przewielebne Siostry,

Panie Prezydencie Torunia,

Architekci i Budowniczy

tej świątyni,

Szlachetni Ofiarodawcy,

Chórzyści, Muzycy:

Bardzo mi droga orkiestro Victoria

Cała Rodzino Radia Maryja,

i Telewizji Trwam,

Społeczności Akademicka WSKMiS,

Bardzo Czcigodni Goście

i Domownicy Torunia,

Wszyscy – Kochani moi!

Reklama

Toruń.

A jednak się kręci! (M.Kopernik)

Płynie Wisła płynie,

a dopóki płynie… (E. Waśniewski)

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano,

pójdziemy do Domu Pana.

I oto stoję u bram Twoich

Jeruzalem nowe – Kościele Święty.

Dla braci moich i przyjaciół

będę żebrał o dobra Twoje,

Wszechmogący Boże! (por. Ps 122)

Księże Dyrektorze,

tak Ci dziękuję

za tę wielką łaskę,

że w rok po konsekracji tej świątyni,

którą konsekrował kard. Zenon Grocholewski,

kard. Stanisław Dziwisz,

arcybiskupi: Mieczysław Mokrzycki

i Celestino Migliore – Nuncjusz Apostolski,

przyszedł czas, aby podziękować Tobie,

Ojcze Dyrektorze,

wyśpiewać psalm dziękczynienia

i zachwytu dla piękna tego kościoła:

Jakże miłe są przybytki Twoje

o Zastępów Panie,

dusza moja za nimi

tęsknić nie przestanie,

bo ciało moje

i każde drgnienie serca mego

rwą się do Ciebie, Boga Żywego.

Przecież wróbelek znalazł sobie mieszkanie

i jaskółka,

gdzie by złożyła pisklęta swoje,

a ja wciąż biegnę

przed Twoje ołtarze,

Królu mój i Boże! (por. Ps 84)

Jak to się wszystko zaczęło?

Gdzie szukać natchnień, snów

i człowieka,

który tego dokonał.

Wiem. Olkusz,

poliptyk olkuski,

słynne organy,

Stąd pochodził Jan Kanty – święty profesor

Wszechnicy Krakowskiej.

Pustynia Błędowska

i wędrujące piaski,

skałki Rabsztyna pachnące macierzanką,

Fara w Olkuszu – dziś Bazylika,

i modlitwa pokornej Matki

przy bocznym ołtarzu.

Czytam o tym w Księdze Samuela.

Anna corocznie pielgrzymowała

do Szilo i tak się modliła:

Boże Zastępów,

jeśli dasz mi potomstwo…

a jeśli to będzie chłopiec

oddam go Tobie na służbę.

Widząc to kapłan Heli

podejrzewał, że Anna jest pijana,

bo poruszała ustami,

a głosu nie było słychać.

O nie mój panie!

Ja nie jestem pijana,

jestem tylko zgnębiona

i duszę moją

otwieram przed Bogiem!

Wtedy rzekł Heli:

Idź w pokoju,

Twoją prośbę Bóg wysłuchał.

Anna urodziła syna

i dała mu imię Samuel,

a to znaczy:

Wybłagałam go u Pana. (por. I Sm 1, 1-20)

To ten, którego Pan budził trzykrotnie:

Samuelu, Samuelu!

Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. (Sm 3, 16)

To ten, który nie pozwolił,

aby jakiekolwiek słowo Boga

upadło na ziemię (Sm 3, 19)

Kto słucha, niech rozumie!

Inne wydarzenia i dziwne sny.

Jakub uciekał przed zemstą brata,

bo przecież ten podstępnie uzyskał błogosławieństwo

pierworodnego, a jako bliźniak,

był przecież drugi.

Jakub zmęczony ucieczką, oparł głowę o kamień

i zasnął.

Śniła mu się drabina,

po której zstępowały i wstępowały

Anioły,

a na szczycie drabiny siedział

Przedwieczny i mówił:

Przez ciebie błogosławione będą

pokolenia tej ziemi…

A Jakub mówił:

Bojaźnią przejmuje mnie to miejsce.

To jest moje Betel,

Dom Boży i brama niebios (Rdz 28, 1-19)

To jeszcze nie koniec

Jakubowych snów, Ojcze Tadeuszu!

Jakub został sam

za potokiem Jabbok,

a jakiś nieznajomy

wypowiedział mu pojedynek.

Przeciwnik czując, że nie pokona Jakuba

ranił go w biodro.

Odtąd Jakub był kulawy,

ale z tym większą siłą

postanowił zmóc przeciwnika,

aż ten prosił:

Puść mnie, bo już świta!

Nie puszczę Cię, dokąd mi nie pobłogosławisz!

Jak ci na imię – zapytał nieznajomy.

﷓ Jakub.

Odtąd będziesz się nazywał Izrael,

boś walczył z Bogiem…

I pobłogosławił mu.

Jakub miejsce to nazwał Penuel,

bo tu walczyłem z Bogiem,

a On ocalił mi życie. (por. Rdz 32, 23-31)

Teraz z Bożym błogosławieństwem

trzeba iść w górę potoku,

a tam w dolinie Mamre

Bóg powie Ci tajemnice,

że w Tobie błogosławione będą

liczne pokolenia. (por. Rdz 28, 14)

To o Tobie mówi Pan,

proroku znad Wisły,

Ojcze Tadeuszu!

Zanim ukształtowałem Cię

w łonie Twojej matki –znałem Cię.

Poświęciłem Cię, zanim przyszedłeś na świat

i ustanowiłem Cię prorokiem dla narodów…

Pójdziesz dokąd Cię poślę.

Będziesz mówił, cokolwiek Ci polecę.

Nie bój się, bo Ja jestem z Tobą…

Dam Ci władzę nad narodami,

nad królestwami,

będą walczyć z Tobą,

ale Cię nie zmogą.

A Ty będziesz wyrywał i sadził,

burzył i budował (Jr 1, 4-10)

Wiem:

To Pan już w łonie matki

mnie powołał

i wspomniał moje imię.

Ostrym mieczem uczynił me usta,

w cieniu swej dłoni mnie ukrył.

Uczynił mnie strzałą wyborną

i skrył mnie w swoim kołczanie.

Tyś sługą moim,

w Tobie się rozsławię (por. Iz 49, 1-6)

Szedłem więc w górę potoku.

Zostałem sam.

Siły ustały.

Ukryłem się w grocie, zasnąłem.

﷓ Co Ty tu robisz, Eliaszu?

O Boże, Boże mój!

Wycięli Twoich proroków,

ocalałem tylko ja,

więc uciekam

i chronię swe życie,

bo nie jestem od nich lepszy.

﷓ Wyjdź stąd

i wejdź na górę,

bo tamtędy będę przechodził.

Najpierw był wicher ogromny,

co rozdzierał góry i kruszył skały,

ale w wichrze nie było Jahwe.

Potem było trzęsienie ziemi,

a potem ogień,

który palił kamienie,

ale tam też nie było Jahwe,

dopiero potem powiał

łagodny zefir.

Wtedy Eliasz zasłonił twarz,

przywarł do skały,

i usłyszał znów pytanie:

Eliaszu, co Ty tu robisz?

Wracaj, skąd przyszedłeś! (por. II Krl 19, 1-13)

Eliasz wrócił na górę Karmel

oczekując zmiłowania Pana.

Prorok rzekł do Achaba ﷓ sługi:

Wyjdź na brzeg skały

i popatrz w stronę morza.

﷓ Nic tam nie widzę

odpowiedział sługa.

Powtórz to siedem razy.

Za siódmym razem

sługa wrócił z wieścią:

Widziałem na niebie

obłoczek wielkości dłoni.

Eliasz rzekł: Zaprzęgaj osła

i uciekajmy, bo będzie deszcz.

Jahwe się zlitował. (por. 1 Krl 18, 41-45)

Ojcze Tadeuszu,

wiesz, co znaczy ten obłok?

Wiem!

To Matka Boża z Karmelu,

Karmelitańska, Szkaplerzna,

Matka Nieustającej Pomocy,

Gwiazda Morza,

to moje Radio Maryja

to moja Gwiazda Nowej Ewangelizacji!

Tyś Gwiazda nasza Przewodnia

na firmamencie zatknięta,

kiedy dokoła noc czarna

Niepokalanie Poczęta! (z pieśni - Radością niebo…)

Ciebie na pomoc błędny żeglarz wzywa,

Spojrzyj po jakim strasznym morzu pływa.

O Gwiazdo morska, o Święta Dziewico,

nadziei moich niebiańska kotwico (ks. J. Mioduszewski)

Przypomnij sobie

proroku od Pustyni Błędowskiej

dziecięce sny,

kiedy gwiazdy liczyłeś na niebie

i chciałeś złapać tę jedną

﷓ jasnoniebieską.

Lubiłeś nad morzem zachody słońca

i czekałeś na noc szczęśliwą

i niebieskie sny.

Modliłeś się wtedy:

O Ty wszechmocny, który lat tysiące

codziennie gasisz i zapalasz słońce!

Boże, o Tobie jak ja myśleć lubię

i ciągle myślę i w myślach się gubię…

Musisz być mocnym, kiedy ciskasz gromy…

Musisz być dobry, kiedyś miłość stworzył. (Ant. Górecki)

Proroku z ruchomych piasków

wracaj do Torunia,

póki Wisła płynie,

dopóki ziemia kręci się! (B. Okudżawa)

A jednak się kręci! (M. Kopernik)

Tu jest Twoje Betel,

tu jest Twoje Penuel!

Tu zbudujesz kościół Tej,

która jest Gwiazdą Nowej Ewangelizacji.

Tej wyśnionej – Jasno-Niebieskiej.

Pamiętasz Tę Wędrowniczkę,

co zeszła z tronu na Jasnej Górze,

zostawiła korony, berła

i królewskie płaszcze,

i poszła jak pątniczka,

jak wieśniaczka,

od biskupa, do proboszcza,

do każdego Polaka i pytała:

Czy Ty pamiętasz, ze jesteś Polakiem?

Czy pamiętasz wiarę, którą Ci dałam?

Czy Ty modlisz się modlitwą,

której Cię nauczyłam?

I tak ewangelizowała cały Naród.

Ksiądz Prymas w więzieniu,

aresztowani biskupi,

księża podpisali lojalki.

Za czym Ty chodzisz, Matko Boska?

Pytali uczeni.

Aresztowali Ją ubowcy.

Chodziły puste ramy,

a Naród o godzinie 21. śpiewał:

Maryjo, Królowo Polski,

Jestem przy Tobie,

pamiętam, czuwam!

Teraz wszyscy zapomnieli o Apelu.

Pamięta tylko TV-Trwam.

Zajęci Biskupi i wolni Polacy – zapomnieli,

a Ona wędruje

po Diecezji Łowickiej

i pyta o to samo:

Czy pamiętasz?

Proroku,

szukający radiowych częstotliwości!

Pamiętasz 16 października 1978 roku?

Habemus Papam!

Sanctae Romanae Ecclesiae

Cardinalem Carolum Wojtyla.

Źle makaroniarz przeczytał nazwisko,

ale niech mu będzie na zdrowie,

myśmy i tak nie wierzyli,

bo w radiu zawsze kłamali!

Dopiero gdy zobaczyliśmy,

że to nasz, ten z Krakowa,

co nas prosił o Anioł Pański,

to wiecie co się wtedy

w Polsce działo:

Ludzie płakali, tańczyli,

śmiali się jak głupi,

modlili się w kościele,

w szkole, w autobusach,

w pociągach i na ulicy.

Pijacy się spili z radości:

Papieżem został Polak!

Siostra Magdalenka

napisała Papieżowi list nutkami:

Bo trzeba żebyś wiedział

na swoim Watykanie,

ze teraz już niejeden

zawiesił krzyż na ścianie.

Wyprostowali się Polacy,

a świat pytał:

Skąd są tacy ludzie.

Gdzie to jest ta Polska?

Któż ten mąż?

Znałem Go,

był dzieckiem – znałem.

To namiestnik wolności

na ziemskim padole…

Podnóżkiem Jego są trzy stolice.

Trzy końce świata drżą,

gdy On woła.

I słyszę z nieba głosy jak gromy:

To namiestnik wolności

na ziemi widomy!

On to na sławie zbuduje ogromy

swego Kościoła.

Nad ludy i nad króle podniesiony,

na trzech stoi koronach,

a sam bez korony:

a życie Jego – trud trudów,

A tytuł Jego – lud ludów (A. Mickiewicz)

Całował polską ziemię,

jak matkę rodzoną,

aż serce zaskowyczało.

Jak On kochał Polskę!

Janie Pawle!

Czy Ty Mnie kochasz,

więcej niż Ci w Toruniu?

Panie, Ty wszystko wiesz,

Ty wiesz, że Cię kocham.(por. J 21, 15-19)

Nie można zrozumieć

tego Narodu bez Chrystusa!

A potem:

Niech zstąpi Duch Twój,

niech zstąpi Duch Twój

i odnowi oblicze ziemi,

Tej Ziemi!

I jak piorun trzasł.

Wyprostowali się ludzie.

Wołali z płaczem i siłą:

My chcemy Boga!

Przemień o Jezu smutny ten czas,

O Jezu pociesz nas!

Będziemy solidarni.

Będziemy się szanować

jak dzieci jednej Matki!

I stało się.

Zwalił się berliński mur.

Runęły żelazne kurtyny.

Nie wytrzymał diabeł

i jego anioły.

Środa 13 maja 1981 r.

Viva Papa,

las rąk, Alleluja!

Jest! Jaki uśmiechnięty!

Otwartymi rękami

chce ogarnąć wszystkich.

Nagle – strzał!

Cisza.

Zerwały się gołębie.

Krzyk.

Płacz.

Karetki.

Zabili Go!

Klinika Gemelii,

Padli wszyscy na kolana.

Zamarł świat.

Matko Boska ocal Go,

przecież dopiero się zaczęło.

Ksiądz Drozdek w Kościelisku

opowiadał turystom taką anegdotę:

Matka Boska Fatimska

13 maja tamtegoż roku

zobaczyła w Morskim Oku

zakrwawiony Pierścień Rybaka.

Wyłowiła, otarła i ocaliła.

Kula śmiertelna została

w koronie Matki Boskiej w Fatimie.

Przestrzelony papieski pas z kroplami krwi

jest w Jasnogórskim ołtarzu

na świadectwo bezbożnym.

Dlaczego On żyje?

Przecież nie chybiłem,

pytał Ali Agca.

Ojcze Tadeuszu,

w Toruniu spełniają się sny!

Trzeba budować kościół

dla Matki Bożej

Gwiazdy Nowej Ewangelizacji

i Temu, który tak Ją nazwał,

a który do Niej mówił:

Totus Tuus!

Cały Twój jestem, o Maryjo!

A Ty módl się tak:

I daj mi sen

o łąkach umajonych,

gdzie jest Twój tron

z Papieża złotych róż,

a Ojciec nasz

różańcem Ci wyznaje:

Panienko, już

na zawsze jestem Twój.

Ojcze Święty,

Matko Boska,

skąd pieniędzy?

Pamiętaj!

Nie proś tych,

którzy ubierają się

w purpurę i bisior,

którzy w miękkich szatach chodzą

i mieszkają w królewskich pałacach.

Ci są biedni.

Niech kończą Opatrzność,

a Ty idź do niewiasty

w Sarepcie Sydońskiej,

jej nie zabraknie nigdy

mąki w naczyniu

i nie braknie jej

oliwy w baryłce,

aż będzie deszcz obfity. (1 Krl 17,14)

Takie Weroniki mają wiarę!

Odnaleź też tę wdowę,

co wrzuciła do skarbony grosz.

Ona dała wszystko,

co miała na swoje utrzymanie. (Mk 12, 42)

﷓ I to wystarczy?

Wystarczy.

﷓ Niemożliwe.

U Boga wszystko możliwe.

Musisz się też zawstydzić

jak Dawid, co mówił:

Ja mieszkam w pałacu

z drewna cedrowego,

a Arka Przymierza

zostaje pod namiotami? (1 Krn 17, 1)

Nie wejdę do mego mieszkania

Nie użyczę snu moim oczom,

powiekom moim spoczynku,

póki nie znajdę miejsca dla Pana,

mieszkania dla Boga Jakuba. (Ps. 132)

Popatrz, Ojcze, na Salomona.

Aby Chwała Pańska napełniała świątynię

Salomon złożył Bogu w ofierze

22 tysiące wołów

i 120 tysięcy owiec. ( 1 Krn 7, 5)

Niemożliwe! Niepojęte!

Możliwe! Pojęte!

Ciebie Ojcze stać na więcej!

Wiedz, że biedni ludzie,

bogatemu Bogu,

wznieśli tę świątynię.

Stąd świat będzie słyszał głos

Świętego Proroka:

Ja Panu Bogu codziennie dziękuję,

że jest w Polsce takie radio

i że nazywa się Radio Maryja!

Janie Pawle, teraz przyjdź,

pośród Świętych wyniesiony,

słowa swoje zamień w czyn,

Bóg niech będzie uwielbiony.

Niech zadrży ziemia, zagra róg,

bo nic nad Boga, i któż jak Bóg?

(z pieśni: Janie Pawle)

Powiesz wtedy,

Naprawco wyłomów:

Kazałeś mi, Panie,

podbić to miasto,

więcem je podbił.

Kazałeś mi umiłować

to miasto,

więcem je umiłował.

Kazałeś mi, Panie,

założyć tu stolicę Twoją,

wiecem założył,

ale komuś Ty, Panie,

dał rządy nad tym światem? (H. Sienkiewicz)

Do Europy bezmyślnym stadem

wlokąc za sobą miłość i zdradę

poszliśmy niosąc nasze symbole

przez perz i ugór i przez czyste pole,

zdeptaną dumę i honor i wiarę.

Odmawiam w samotności pacierz za Ojczyznę.

Nikt za mną nie powtarza prośby ni wezwania.

Poplątało się nam białe z czerwonym

jak powróz (K. J. Węgrzyn)

Klątwę grają w stolicy bluźniercy!

Nowocześni i rachityczni,

bronią demokracji

z kodem i bez kodu,

plwają na siebie

i żrą jedni drugich. (A. Mickiewicz)

Nienawiść powraca do adresata.

A ja święciłem Wasze sztandary

i myślałem, że dęby z Was wyrosną,

a tu, ciernie tylko!

Mury Rzeczpospolitej się rysują,

a oni krzyczą: Nic to,

Polska nierządem stoi!

Lecz gdy się nie spodziewacie,

pogruchoce was Pan Bóg jak ten garniec.

Prawa piszą,

karty mażą,

a po staremu

w nierządzie żyją.

Owo jest demokracyja wasza! (por. ks. P. Skarga)

Nie zamartwiaj się!

Człowieku od pachnących macierzanek z Rabsztyna.

Popatrz: Płynie Wisła płynie…

Ziemia w prawo się kręci – i dobrze.

Radio Maryja słychać już na świecie.

Rosną ludzie mocni

w Szkole Kultury,

idzie nowych ludzi plemię

jakich dotąd nie widziano. (Z. Krasiński)

Gwiazda Nowej Ewangelizacji świeci.

O, świeć nam, świeć!

O Maryjo, świeć!

Nawet gdy wszystkie gwiazdy pogasną,

tym mocniej nam świeć!

Patrz, wilk z Gubio złagodniał.

Podły wilczur z Dębek

przestał na nas szczekać.

Oswoił się.

Rude anioły się zawstydziły,

nie piszą, nie kłamią,

nie każą umów podpisywać,

a kundle zawsze szczekać będą.

Po to są.

Nie będzie Niemiec pluć nam w twarz!

(por. M. Konopnicka)

Dziś widzę, że sami sobie naplujemy.

Sami się oskarżymy!

Patrz jak się zmienia!

Oto wszerz i wzwyż

Wszystko – toć samo

Płyńmy bądź co bądź.

Krzyż stał się nam bramą. (por. C. K. Norwid)

Odtąd Kościół już nie będzie

Gdański, Toruński,

Warszawski, Krakusowy,

tylko będzie jeden, święty

﷓ Chrystusowy!

I Polska będzie jedną, wielką,

mądrą, bogatą rodziną

Radia Maryja.

Choćby nam chcieli wyszarpać Ojczyznę

przez podłe czyny i zdradzieckie słowa

i choćby losy o Polskę rzucili,

Ty, Polsko, zawsze będziesz Chrystusowa! (K. J. Węgrzyn)

Kocham Cię, Polsko,

więcej niż własne serce! – wołał Stefan kard. Wyszyński.

Ach, Ty trudna Polsko! – płakał H. Sucharski.

Polsko, ile Ty mnie kosztujesz? – modliła się S. Faustyna.

Popatrz, Ojcze, strudzony śród dróg

w niebiosów twych błękit przeczysty

i tam jest wszystko: i Bóg

i Polska i dom Ojczysty. (J. Tuwim)

Już wszystko zostało powiedziane,

a nie wszystko zostało zrobione, (A. Saint-Exupery)

nie przeorana jeszcze gleba ludzkich sumień.

(C. K. Norwid)

Ojcze Dyrektorze!

Twoja świątynia już ma roczek.

Trzeba się zbierać do drogi,

aby Braciom przypomnieć:

Wy jesteście żywą świątynią Boga!

A ktoby zniszczył tę świątynię,

tego zniszczy sam Bóg. (por. 1 Kor 3, 16)

Ale mocne! ale straszne!

Maryjo, Gwiazdo Ewangelizacji

świeć miastu i światu.

Przemija postać tego świata (1 Kor 7, 31)

jak minął Nero, burza i morowe powietrze.

(por. H. Sienkiewicz)

Ty, moje Betel,

mój święty diademie,

będziesz trwać przez pokolenia

boś zbudowane na skale,

a Skałą jest Chrystus. (1 Kor 10, 4)

Matko Boska,

która jesteś nad czarnym borem

blask pogody słonecznej – Kościół

nagnij pochmurną dłoń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością (K. K. Baczyński)

Ojcze Tadeuszu,

skończyły się sny.

Trzeba iść!

Ocalałeś nie po to, aby żyć.

Masz mało czasu.

Trzeba dać świadectwo…

dopóki krew obraca w piersi

Twoją ciemną gwiazdą.

Trzeba iść!

Na taką miłość nas skazali.

Taką przebodli Cię Ojczyzną.

Bądź wierny! Idź! (por. Zb. Herbert)

Przed Tobą jeszcze kawał drogi.

Bądź wierny! Idź!

Alleluja, i do przodu!

Więc ﷓ Szczęść Ci Boże!

Ojcze Tadeuszu,

Bóg Ci zapłać!

Amen

Tagi:
Radio Maryja Toruń bp Zawitkowski

Mój Bóg jest dobry jak chleb

2017-09-18 10:33

Bp Józef Zawitkowski

Kazanie wygłoszone na Prezydenckich Dożynkach w Spale, w obecności Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy, w niedzielę, 17 września 2017 r.

Panie Prezydencie

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Rzeczpospolitej Polskiej!

Chylę czoło przed Osobą

Pana Prezydenta,

tak składając hołd

Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej,

Ojczyźnie mojej rodzonej,

co mnie zbożami swoich pól

jak mlekiem wykarmiła.(M. Konopnicka)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

Dostojna Pani Starościno!

Dostojny Panie Starosto Spalskich Dożynek!

Czcigodni Goście i Domownicy Spały,

Wszyscy – Kochani moi!


Jacy piękni jesteście,

Ludzie Dożynkowi!

Bądźcie dumni, bo żniwa już pokończone,

są dożynki w Spale – z Panem Prezydentem!


Tylko ta dzisiejsza Ewangelia Święta.

Mam przebaczyć bratu

siedemdziesiąt siedem razy?

Jestem słaby.

Nie dam rady!


Boże z Twoich rąk żyjemy

Choć naszemi pracujemy,

My ci damy trud i poty

Ty nam daj urodzaj złoty.

(Fr. Karpiński)

Boże, Ojcze, który jesteś w niebie!

Ciebie codziennie proszę o chleb powszedni,

a Ty otwierasz swoją dłoń

i karmisz nas do syta.

(Ps 145, 16)


Chleb nam na polach cudem rozmnożyłeś,

aby starczyło dla ptaków niebieskich

i dla synów ludzkich.


Matko Boska Częstochowska w Spale!

moja Siewna, Zagrzewna, Jagodna i Zielna,

moje Uzdrowienie!

Pozwoliłaś mi doczekać

Prezydenckich Dożynek w Spale

w Roku Pańskim 2017.

Dziękujemy Ci Królowo,

a Łowicka Księżno!


Panie Prezydencie!

Oraczem jestem z Boczek od Chełmońskiego.

Woły ujarzmione ciągną sochę.

Dziadziuś wołał:

Tylko delikatnie za rękojeść trzymaj,

żebyś ziemi nie skaleczył,

bo ją boli, i wtedy ziemia płacze.

A kiedy przyjdzie czas na Ojcze nasz,

to niech Anioły orzą,

a ty odpocznij!


Dziadziuś!

Bociany odleciały!

Ale powrócą – wnusiu, wrócą,

bo ptaki i ludzie

wracają do gniazd.


Pamiętaj,wnusiu,

abyś ty orał pola i niwy

tak jak orali rodacy,

bo serce ojca by zapłakało

gdybyś Ty orał inacy. (odKrobii)


Może dlatego,Królestwo Boże

podobne jest do oracza,

który wyorał z ziemi skarb.

Sprzedał całą swoją gospodarkę

i kupił ten kawałek ziemi.

I to wystarczy?

Wystarczy.


*


Jaśnie Pani Prezydentowa!

Siewcą jestem

z Lipiec Reymontowych,

od pracowitych Borynów.

Więc językiem Reymonta

opowiem Pani o sobie.


Już dnieje, pora wstawać, pora…

Żegnał się Maciej po wielekroć razy

zaczynając pacierz…

Kto me woła?

Łapa zaskomlał cosik…

A juści piesku, pora siać!


Boryna przyklęknął na zagonie,

i jął w zgrzebną koszulę

nabierać ziemi,

niby tego ziarnaz wora

naszykowanego do siewu.

I siał wzdłuż zagonów…


A gdy ziemi zabrakło

pustą ręką siał,

jakby samego siebie

rozsiewałna te praojcowe zagony.

Kuba puszczaj brony, a letko!


Gospodarzu, Gospodarzu!

Ostańcie z nami! Ostańcie!

A dyćjezdym, cegój?


Nagle wszystko przycichło i stanęło…

niebo się rozwarło,

a tam w jasnościach Bóg Ojciec,

siedzący na tronie ze snopów,

wyciąga ręce i woła dobrotliwie:

Pódźiże do mnie duszyczko człowiecza,

pódźiże, utrudzony parobku!


Borynaroztworzył ręce

jak w czas Podniesienia w kościele

i odrzekł po łowicku:

Panie Boże Wielki zapłać!

I runął na twarz przed tym

Majestatem Najświętszym.

Padł i pomarł

w onej łaski Pańskiej godzinie…

Tylko Łapa wył długo i żałośnie.

(Wł. Reymont – Chłopi)


Taki jest los siewcy.

Gdy ziarna braknie,

trzeba samego siebie

rozsiewać na te praojcowe zagony,

aż do końca.

Rodzice, Nauczyciele,

Księdze i Biskupy,

pora siać!

Matka Boska Siewna przypomina.


*


Kingo, Córo Prezydencka.

Żniwiarzem jestem!

Dobrze kosiłem, jak dziadek nauczył,

ale babci było mi żal.

Jaka to była ciężka praca,

podbierać garście, snopek zrobić,

zawiązać i w mendel postawić.

Oj mamo, mamo,

oj babciu kochana!


Zmieniło się dużo na wsi.

Dobrze, że ludziom jest lżej,

ale bizony wypłoszyły mi

wierne kuropatwy

i przepiórki już nie wołają:

Pójdźcie żąć, pójdźcie żąć!


Kingo, nie ma już prawdziwych

żniwiarzy – kosiarzy i podbieraczek.

Nie ma już prawdziwych chłopów,

są tylko producenci,

a ci już nie modlą się w polu

i nie proszą:

Chleba naszego powszedniego

daj nam dzisiaj.

Stracili chłopi chłopski rozum.

Nawet ci spod zielonych sztandarów

chodzą w procesjach bez krzyża po Warszawie

i mówią, że bronią demokracji.

Oj, serce ojca by zapłakało!

A żniwa będą wielkie

tylko chłopów mało.(por. Mt 3, 37)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

*


Pani Starościno,

i Panie Starosto Spalskich Dożynek!


Czy Wy jeszcze pamiętacie,

co to był przednówek?

Pamiętamy!

To dobrze.

To był czas, kiedy już nie było

starego chleba,

a nie było jeszcze nowego.

Wtedy na wsi była bieda,

ale ludzie byli dobrzy!

Dzielili się chlebem

jak opłatkiem.

Zaś pieczenie chleba w domu

było nabożeństwem i świętem.


Mama w dzieży zaczyniała chleb.

Zaczyn chlebowy, woda i trzy miary mąki.

Zmieszała wszystko, krzyżem przeżegnała.

Okrywała dzieżę pierzyną,

żeby było ciepłoi prosiła:

Dzieci,

teraz bądźcie cicho, bo chleb rośnie!

I myśmy słyszeli jak rośnie,

naprawdę!


Potem mama formowała bochenki,

a tata łopatą z liściem chrzanowym

sadzał bochny posypane makiem

do rozgrzanego pieca.

W domu pachniało wtedy świeżym chlebem.

Myśmy czekali na podpłomyki,

takie małe chlebki dla dzieci.

Łakoma ślinka leciała.

Minęło sześć pacierzy

i był już świeży chleb,

ale mama nie dała podpłomyków,

tylko łakomym dzieciom powiedziała kazanie:


Dzieci!

Chleba nie je się samemu.

Pierwszy chleb zanieście sąsiadom,

bo tam są dzieci, tam jest bieda.

Potem będą podpłomyki.


Mama!

Skąd Ty miałaś takie uniwersytety?

Patrz, a dziś uczeni, ekonomiści

i bogaci, a drapieżni kapitaliści,

nie potrafią rozwiązać problemu głodu.

Bo oni dranie,

nie potrafią dzielić się chlebem.

Oni nie łamią się opłatkiem,

bo oni nie chodzą do Komunii świętej!

To są dzicy ludzie,

co drażnią głodnych chlebem,

a ja tęsknię:


Do kraju tego,

gdzie kruszynę chleba

podnoszą z ziemi przez uszanowanie

dla darów nieba,

Tęskno mi, Panie.

(C. K. Norwid)


Nie tęsknij, Panie Norwid,

już i w dożynkowej, pobożnej Spale

rzucają ludzie

chleb do śmietników.

Będzie głód, panowie,

będzie głód!


Panie Prezydencie!


Dożynki w Spale,

ale dziś 17 września!

O, jak bardzo boli!

Podli, bagnetem w plecy?

Coś ty uczynił

najgłupszy z siepaczy!

Nawróci się

i Bóg mu przebaczy!

(por. A. Mickiewicz)

Siedemdziesiąt siedem razy.


Taką wolnością nas przebodli.(por. Zb. Herbert)


A na Westerplatte?


Prosto do nieba czwórkami szli,

gdy przyszło ginąć latem. (K. I. Gałczyński)

AchTy trudna Polsko!(H. Sucharski)


A pod Kutnem?


Jezus, Maryjo! Boże! Polecieli.

Ojczyzno czuwaj!

O Najświętsza Panno,

Serce przestało bić samo.

Jakieś usta nieprzytomne, smutne,

cicho żalą się bezgłośnie, mamo!

(por. A. Pietkiewicz)


A Lwowskie Orlątko?


Mamo, czy jesteś ze mną?

Nie słyszę Twoich słów…

W oczach mi jakoś ciemno…

Odchodzę dumny w dal.

Tylko mi Ciebie, mamo,

Tylko mi Polski żal.

(Orlątko)


A mama Powstańca?


Zanim padłeś jeszcze ziemię

Przeżegnałeś ręką.

Czy to była kula, synku,

Czy to serce pękło?

(K. K. Baczyński)


Serce pękło.

Musiało pęknąć!


Taką Ojczyzną nas przebodli.

Na taką miłość nas skazali.

(Zb. Herbert)


Proszę księdza,

to tak smutno się skończą nasze dożynki?

Nie, nie!

Przyjdzie nowych ludzi plemię

jakich dotąd nie widziano!

(Z. Krasiński)


Jeszcze o Was,Czcigodni,

bezbożny świat powie:

Vivat Polonus!

Unus defensor Mariae! (A. Mickiewicz)

Niech żyje Polak,

jedyny obrońca Matki Bożej!

Matko Boska!

Przecież Ty jesteś Królową Korony Polskiej!

A stąd słychać echo

Hubalowej modlitwy:


Która jesteś nad czarnym borem

blask pogody słonecznej – kościół,

nagnij pochmurną dłoń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością.

(K. K. Baczyński)


Kiedy tak się stanie?


Już niedługo,

kiedy trochę zmądrzejemy

i przyjdzie z Łowicza dziewczyna

i uniesie biało-czerwoną wysoko,

a flaga będzie piękna

jak ballada Szopenowska

bo ją tkała sama Matka Boska.

Uniesie flagę wysoko, aż ku samym obłokom. Jeszcze wyżej, gdzie się wszystko zapomina,

i jeszcze wyżej, gdzie jest tylko sława

i Warszawa, moja Warszawa!

Warszawa, jak piosnka natchniona,

Warszawa biało-czerwona,

biała jak śnieżna lawina,

czerwona jak puchar wina…

I nigdy nie będziesz biała

i nigdy nie będziesz czerwona,

zostaniesz biało-czerwona, moja najukochańsza, najmilsza

Biało-Czerwona.

(por. K.I. Gałczyński)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

Tak będzie!

A ja we Mszy dożynkowej w Spale,

podniosę biały chleb

i wino jak krew czerwone.

O, żebyście wiedzieli

jaki ciężki jest ten chleb,

owoc ziemi

i pracy rąk moich braci,

chłopów rodzonych.


A ten chleb

stanie się Ciałem,

co krwawi,

a wino Krwią,

co krzyczy.

I zawołam wtedy:

Panmój i Bóg mój!


*


Panie Prezydencie!

Niech się Pan nie zamartwia,

Polityczni bankruci poszli

na usługi totalnej opozycji.

Inteligenci patrzą obojętnie.

A chłopi żywią i bronią.

Na tych można liczyć!


Niechaj narodowie

wżdy postronni znają:

że chłopi Pana szanują,

że chłopi Panu ufają!

A ziemia w Spale zawoła:

Panie, dobry jak chleb!

I las spalski zawoła

Hubalowym echem:

rano słońce się wzniesie,

jutro będzie lepiej!


Niech zadrży Spała,

i zagra róg,

że: Nic nad Boga(W. Poll)

i Któż jak Bóg!


O graj mi ziemio – organistko!

Zasłuchaj się!

I to wszystko. (K. Wierzyński)

Amen.


*


Chłopi Kochani,

Ludzie Dożynkowi.

Wobec Królowej Polskiej Korony

Was pytam.

Pytam Was wobec

Prezydenta Rzeczypospolitej.

Powiedzcie mi głośno,

niech słyszy Warszawa i Bruksela,

ale powiedzcie mi prawdę,

jak pod przysięgą:

Czy Wy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego,

Stworzyciela nieba i i ziemi?


Wierzymy…



To Bogu niech będą dzięki!

Za to więcej Was kocham…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Dajczak o tragicznym wypadku w Słowinie: ból i współczucie

2018-04-18 14:24

xwp, lk / Koszalin (KAI)

Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Ja sam zginam kolana i jestem na modlitwie - powiedział KAI biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak na wiadomość o tragicznym wypadku drogowym, do jakiego doszło we wtorek w pobliżu Słowina w województwie zachodniopomorskim. W wyniku zderzenia busa z ciężarówką życie straciło dwoje młodych ludzi.

Magdalena Pijewska
Bp Edward Dajczak

We wtorek około godz. 16.00 na drodze krajowej nr 37 tuż przed Słowinem doszło do makabrycznego zderzenia busa z ciężarówką. Z niewyjaśnionych na razie przyczyny kierowca samochodu ciężarowego zjechał na przeciwległy pas i uderzył w autobus. W wyniku wypadku życie straciło dwoje młodych ludzi - kobieta i mężczyzna w wieku 19 i 20 lat.

Autobusem podróżowały w większości młode osoby w wieku 16-17 lat, uczniowie Zespołu Szkół Morskich w Darłowie. Policja ustaliła, że kierowca był trzeźwy. Bus należał do prywatnego przewoźnika z powiatu sławieńskiego. Stan sześciu poszkodowanych osób przewiezionych do szpitala jest ciężki.

"Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Młodzy człowiek zawsze patrzy w przyszłość, ma jakiś plan własnego życia. Wszyscy, którzy go otaczają, jego najbliżsi, żyją właśnie tym. I nagle wszystko zostaje przerwane dramatycznie, ogromnie boleśnie i niespodziewanie" - powiedział KAI bp Edward Dajczak.

"Cieszę się z tego, że reakcje ludzkie są niezwykłe. Wokół tych ludzi szybko znaleźli się wszyscy inni. Cieszę się, że byli tam kapłani, ich katecheta. Otoczyli ich natychmiast bliskością" - dodał biskup koszalińsko-kołobrzeski.

Bp Dajczak poinformował też, że poprosił natychmiast koszalińską Caritas, aby zorientowała się w potrzebach rodzin poszkodowanych w wypadku i zareagowała na wszelkie prośby pomocy. - Oczywiście sam zginam kolana i jestem na modlitwie. Jadę na bierzmowanie. Będziemy się modlić z tymi, którzy będą bierzmowani - poinformował.

Jak przypomniał, "jesteśmy w okresie Wielkanocy i przez krzyż i śmierć przeszedł Jezus". - Papież Franciszek powiedział niezwykłe i istotne słowa: "Nie pozwólcie wykraść sobie nadziei, tej nadziei, którą daje Jezus zmartwychwstały". Cierpiąc razem z bliskimi, zżywając się z tą całą dramaturgią jak wszyscy ludzie, chcę jako biskup powiedzieć, że to nie jest jednak definitywny finał; że jest nadzieja, która jest większa od tej tragedii, od każdej śmierci" - zaznaczył biskup.

- Bądźmy z tymi, którzy zostali na tej ziemi. Pamiętajmy w modlitwie o tych, którzy odeszli. Ale jako chrześcijanie miejmy oczy utkwione w Zmartwychwstałego i trwajmy z nimi, ale z tą nadzieją, która nigdy się nie kończy, a która zamyka się w ramionach Ojca, którzy jest samą Miłością. To tylko nas mobilizuje do tego, aby tu na ziemi tym, których teraz wszystko boli, podarować miłość największą, na jaką nas stać - dodał bp Dajczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Janusz Yanina Iwański o swoich spotkaniach z św. Janem Pawłem II

2018-04-19 14:14

Anna Przewoźnik

Archiwum Muzeum Monet i Medali
Yanina Iwański

Zawsze wiedziałem, że gramy dla ludzi, nie dla siebie. Miałem świadomość, czym jest służba, a to zupełnie coś innego niż być sługą. Jedyną prawdę, jaką mogę przekazywać, to tylko prawdę o sobie – mówił Janusz YANINA Iwański. Muzyk jazzowy i rockowy, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów i wokalista był gościem 74. spotkania z cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości". Odbywają się one cyklicznie, 18. dnia każdego miesiąca w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Iwański to już znana marka. Był współtwórcą znakomitego duetu ze Stanisławem SOYKĄ, współpracownikiem m. in. Maanamu, Drum Freaks, Marka Jackowskiego, współzałożyciel zespołu Tie Break. Zagrał łącznie ponad 3000 koncertów w wielu krajach świata. Ze Stanisławem Soyką wykonał również koncert dla Jana Pawła II.

Obecnie Yanina Iwański udziela się na łamach listy przebojów „Muzyczne Dary”.

Spotkanie w muzeum było przejmującym świadectwem muzyka. Obecni usłyszeli o czasie wiary i niewiary artysty. „Trzeba czasem upaść, żeby wstać. Umrzeć, żeby na nowo się narodzić" – mówił. Przede wszystkim jednak, poznaliśmy historię spotkania artysty z papieżem Janem Pawłem II.

- Miałem dwa spotkania w życiu z Janem Pawłem II. Pierwsze, to rok 1978. Wiąże się on mocno ze śmiercią mojego ojca.

Jako młody chłopak trafiłem wtedy do orkiestry Sacro Song. Potrzebowali jazzowej sekcji, znalazłem się tam z wieloma częstochowskimi muzykami, m.in. z Marcinem Pospieszalskim. Koncertowaliśmy po Polsce. 10. Sacro Song zamykaliśmy koncertem na Jasnej Górze. Wiem, że wtedy poczułem się wyjątkowo.

Po tym koncercie zostaliśmy zaproszenie przez ojców paulinów na kolację do jasnogórskiego refektarza. Byliśmy pięknie przyjęci podczas tej kolacji, w którymś momencie wstał kapłan i usłyszeliśmy, że będzie błogosławieństwo.

Pamiętam, kolega siedzący obok wtedy powiedział - to kardynał Karol Wojtyła. Nie wiedziałem kto to, pomyślałem, no jakiś kardynał...(wtedy byłem daleko od kościoła). Pobłogosławił wszystkim muzykom, którzy brali udział w tym festiwalu i uczestniczyli w tej kolacji. Nie ukrywam, że byłem poruszony, powiedział bardzo piękne słowa, które myślę, że jak nasiona wpadły w moje serce – (chociaż wtedy, jeszcze o tym nie wiedziałem).

Chwile po tym powiedział do nas - kochani, po tej kolacji wyjeżdżam, jadę do Krakowa, pakuję się i wyjeżdżam do Watykanu. Wtedy wiedziałem, że Jan Paweł I umarł i kardynałowie jechali na konklawe, ale nie byłem tym jakoś zainteresowany. Potem okazało się, że to było jego ostatnie wystąpienie na Jasnej Górze, przed tym, zanim został papieżem.

Zostało to spotkanie mocno w mojej pamięci, ale każdy wrócił do swojego życia. Pewnego dnia moja mama woła mnie przed telewizor, i mówi że jest biały dym, wybrali papieża. Pokazali okno i słyszę, że został wybrany kard. Wojtyła. Powiedziałem wówczas do mamy – jak to, ja przecież przed chwilą z nim jadłem kolację na Jasnej Górze. I tu przyznaje byłem w ciężkim szoku, nagle okazuje się, że Jan Paweł II to jest kardynał, od którego dostałem błogosławieństwo, którego słuchałem przy wspólnym stole. Wiele lat minęło, zanim swoje życie pozbierałem, ale byłem wtedy przeszczęśliwy i teraz też jestem poruszony, kiedy o tym mówię.

Drugie spotkanie z Janem Pawłem II, to 2003 rok. Ten rok wiąże się mocno ze śmiercią mojej mamy. Wtedy też jesienią jechaliśmy do Watykanu z koncertem. Wcześniej w 1992 r. Stanisław Soyka zaprosił mnie gościnnie do nagrania Tryptyku Rzymskiego. Płyta zawiera kompozycje muzyczne Stanisława Soyki do słów Tryptyku Rzymskiego napisanego przez Jana Pawła II. W nagraniu albumu muzykowi towarzyszył: poznański chór męski Affabre Concinui, dwie śpiewaczki (alt), kontrabasista oraz Kwintet Smyczkowy. Gościnnie na płycie także ja. Nagraliśmy piękną płytę. Jeździliśmy po Polsce z Tryptykiem Rzymskim i pewnego dnia dostaliśmy telefon z Watykanu, z zaproszeniem.

To był listopad - 2003 rok. Byliśmy w Watykanie w Kaplicy Sykstyńskiej z wieloma muzykami i aktorami. Zagraliśmy w auli Pawła VI Tryptyk dla Jana Pawła II. Specjalnie dla Papieża utwór - „ Omnia nuda et aperta”.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Yaniną Iwańskim

Później po koncercie, mieliśmy krótkie z nim spotkanie. Przyklęknąłem przy nim, pobłogosławił mnie i powiedział: brawo, pięknie. Wypowiedziałem klika słów, m.in., że zapiął klamrą trudne wydarzenia w moim życiu: dni śmierci mojej mamy i ojca. To było dla mnie niesamowite spotkanie. To była prostota, jakbym spotkał swoją matkę, ojca, prostota bytu, czyli prawda.

Na zakończenie spotkania w muzeum usłyszeliśmy fragmenty z „Tryptyku Rzymskiego, które wtedy podczas tej pielgrzymki w 2003 r. słuchał Jan Paweł II.

Janusz Yanina Iwański w krótkim koncercie zaprezentował utwory m.in. z najnowszej płyty „Kręci się.” YANINA 4 Gramy. Na fortepianie grał muzyk Michał Rorat.

Towarzyszący Iwańskiemu na scenie dyrektor muzeum Krzysztof Witkowski włączył też w jego opowieść swoje wspomnienia związane ze świętym papieżem. Wcześniej, przed spotkaniem z Januszem Yaniną Iwańskim miał miejsce wernisaż wystawy gobelinów, których autorką jest Maria Gostylla-Pachucka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem