Reklama

By upamiętnić niezłomnych pilotów

2017-05-20 08:28

Sabina Groń

Archiwum organizatorów
Uroczysty finał i podsumowanie konkursu zgromadziło gości nie tylko z Polski

Gala finałowa konkursu „Ocalić od zapomnienia – pamięć o niezłomnych pilotach por. pil. Janinie Lewandowskiej i gen. bryg. pil. Stanisławie Skalskim”, organizowanego pod honorowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, odbyła się 19 maja br. w Szkole Podstawowej nr 21 z Oddziałami Integracyjnymi im. św. Jana Pawła II w Nowym Sączu.

Jak czytamy w sprawozdaniu konkursowym z zeszłego roku: „Konkurs miał na celu upamiętnienie jednego z najwybitniejszych polskich pilotów myśliwskich II wojny światowej, bohatera Bitwy o Anglię, który sam o sobie mówił <> Organizatorzy dodają: „Szukamy osób, które zostały pominięte w podręcznikach historii.”

Impuls

Konkurs co roku zmienia formułę, powiększając zasięg terytorialny, a także tematyczny. W roku szkolnym 2014/2015 był małopolskim konkursem upamiętniającym 10. rocznicę śmierci i 100. rocznicę urodzin gen. bryg. pil. Stanisława Skalskiego dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. - Impulsem do zorganizowania konkursu było włączenie się przez naszą szkołę do budowy kaplicy i miejsca pamięci gen. Skalskiego w Kodymie na Ukrainie – wyjaśnia pomysłodawczyni, nauczycielka języka polskiego, Elżbieta Gołąb. W kolejnym roku konkurs historyczny miał już zasięg ogólnopolski; wyłączono jednak z niego kategorię prac pisemnych (a co za tym idzie – szkół ponadgimnazjalnych).

Reklama

Warto podkreślić, że tegoroczna edycja oprócz uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych, aktywizuje środowiska polonijne. Jej celem jest ocalenie od zapomnienia pamięci już nie o jednym, a dwóch niezłomnych pilotach. Obok postaci gen. bryg. pil. Stanisława Skalskiego, organizatorzy kierują uwagę na por. pil. Janinę Lewandowską, córkę gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, która przez ponad pół wieku była traktowana jak osoba zaginiona. Dopiero w maju 2005 roku szereg ekspertyz jej czaszki potwierdził, że jako jedyna kobieta została zamordowana w Katyniu.

Na barwną biografię Janiny Lewandowskiej składa się między innymi epizod wokalny – nastolatka marząca o karierze śpiewaczki, jednak posiadająca głos zbyt słaby na operę, grała na pianinie i śpiewała podczas antraktów. Jednak później w pełni poświęciła się uprawianiu lotnictwa sportowego. Elżbieta Gołąb opowiada: - Latem 1936 roku na pokazach szybowcowych w Tęgoborzy koło Nowego Sącza, Janina Lewandowska poznała swojego przyszłego męża, Mieczysława Lewandowskiego. Ślub wzięli w feralnym 1939 roku; zresztą też w tej miejscowości, w kościółku pod wezwaniem św. Justa. Małżeństwo trwało tylko 50 dni. „Lotniczka przed wojną? To samo w sobie jest niezwykłe.” – tak o bohaterce pisze Joanna Puchalska, autorka książki „Polki, które zadziwiły świat”.

Gala

Udział w konkursie szkoły zgłaszały do końca stycznia b.r. W kwietniu spośród wszystkich uczestników wybrano łącznie 115 laureatów oraz 146 wyróżnionych. Na galę finałową do nowosądeckiej Szkoły Podstawowej nr 21 przybył komitet honorowy, współorganizatorzy: 21. Brygada Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa, 1. Regionalny Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania Kraków-Balice, Aeroklub Nowy Targ, Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie, Oficyna Wydawnicza Aurora z Warszawy, Wydawnictwo Buk z Białegostoku, Fundacja Dziecięcy Uniwersytet Ciekawej Historii oraz gro młodych historyków wraz z opiekunami.

Wartość stanowiła obrona pracy konkursowej przez gimnazjalistów (przedstawienie prezentacji multimedialnej oraz udzielenie odpowiedzi na pytania komisji), program patriotyczny przygotowany przez uczniów tutejszej szkoły, a także żołnierska warta honorowana pełniona przy wizerunku gen. bryg. pil. Stanisława Skalskiego. - Dzięki wsparciu sponsorów uzyskaliśmy naprawdę atrakcyjne nagrody – książki, obrazy, gry edukacyjne, plecaki, aparaty, loty widokowe nad Łososiną czy wyjazd do Brukseli... – wymienia Elżbieta Gołąb i podkreśla: – Równie ważne okazała się pomoc pani dyrektor Haliny Węgrzyn oraz osób, które przyjęły pod swój dach gości zza granicy - laureatów, finalistów polonijnych.

Pełną listę laureatów i uczniów wyróżnionych oraz nagrodzonych dodatkową nagrodą można znaleźć na stronie Organizatora: http://sp21sacz.edu.pl/?p=9445.

Tagi:
konkurs gala

Pomaganie łączy ludzi

2017-12-20 12:28

Beata Pieczykura
Edycja częstochowska 52/2017, str. IV

O tym, że w naszym mieście i regionie są młodzi poświęcający na co dzień swój czas i siły, aby bezinteresownie pomagać innym, by być z drugim człowiekiem, można było przekonać się podczas 12. Częstochowskiej Gali Wolontariatu 2017, która odbyła się 11 grudnia w Filharmonii Częstochowskiej. Uroczystość zgromadziła ludzi, którym bliskie jest credo św. Alberta: „Być dobrym jak chleb”

Bozena Sztajner/Niedziela
Laureaci konkursu „Barwy Częstochowskiego Wolontariatu 2017”

Tego wieczoru koordynatorzy kół szkolnego wolontariatu, najbardziej aktywni wolontariusze, przedstawiciele częstochowskich organizacji pozarządowych, władz miejskich i parlamentarnych wysłuchali koncertu „Sacrum – tryptyk: wiara, nadzieja, miłość” dedykowanego św. Bratu Albertowi w wykonaniu zespołu Impast oraz występu Jacka Pietrzaka, uczestnika programu „Mam Talent”, a przede wszystkim poznali laureatów konkursu „Barwy Częstochowskiego Wolontariatu 2017”. Został on zorganizowany przez Centrum Wolontariatu „Agape” działające przy Stowarzyszeniu Wzajemnej Pomocy „Agape”.

W konkursie „Barwy Częstochowskiego Wolontariatu” uczestniczyli wolontariusze, koordynatorzy i przyjaciele wolontariatu rekomendowani przez organizacje pozarządowe, placówki oświatowe, domy pomocy społecznej, organizacje kościelne, w których na co dzień angażują się i pomagają wolontariusze. I tak w pierwszej kategorii wolontariat do 25. roku życia laureatami zostali: Maria Szyda (wolontariuszka Stowarzyszenia Opieki Ziemi Częstochowskiej), Anita Magiera (Domu Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek w Poraju), Marta Głąb (Fundacji dla Życia i Rodziny); w drugiej kategorii wolontariat powyżej 25. roku życia – Ewa Binek (Stowarzyszenia Częstochowskie Amazonki), Teresa Sirek (Stowarzyszenia Tacy Sami), Katarzyna Ormańczyk (Stowarzyszenia na rzecz Dzieci i Młodzieży „Uśmiech Dziecka”), Tadeusz Traczyk (murarz, który codziennie pomaga przy remoncie Schroniska dla Bezdomnych w Lubojence); w trzeciej kategorii koordynator wolontariatu – Bartosz Karczewski (Fundacji „Oczami Brata”); w czwartej kategorii wolontariat grupowy – Grupa Wolontariuszy z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Krzepicach (Domu Pomocy Społecznej przy ul. Kontkiewicza w Częstochowie). W szóstej kategorii przyjaciel wolontariatu za całokształt działalności na rzecz ludzi doświadczających ubóstwa i bezdomności wyróżniano bp. Andrzeja Przybylskiego.

W ocenie kapituła konkursu brała pod uwagę następujące kryteria: skuteczność w podejmowanych działaniach, partnerstwo, współpraca i angażowanie innych do podejmowanych działań, kreatywność, pomysłowość, innowacyjność podejmowanych działań, zaangażowanie, czas i zasięg działania. Celem konkursu było pokazanie wielobarwności działań społecznych i aktywności częstochowskich wolontariuszy, którzy na co dzień pomagają osobom starszym, niepełnosprawnym, chorym, pensjonariuszom domów pomocy społecznej, angażują się w działalność świetlic środowiskowych, pomagają organizacjom pozarządowym i zwierzętom, uczestniczą w zbiórkach publicznych, w tym pomagają w zbieraniu żywności dla najbardziej potrzebujących.

Tradycyjnie już gala była podziękowaniem wszystkim wolontariuszom, którzy śpieszą z pomocą seniorom, osobom samotnym, bezdomnym, chorym, niepełnosprawnym, tym, którzy nie radzą sobie z trudami dnia codziennego, za ich zaangażowanie i aktywność, wrażliwość i otwarte serca. Ponadto promowała wolontariat wśród młodzieży, osób aktywnych zawodowo i seniorów. Tegoroczna gala była szczególna, bowiem – jak powiedział Kazimierz Słobodzian, prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy „Agape” – stanowiła inaugurację obchodów 25-lecia działalności Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy „Agape”, która na co dzień wspiera blisko 250 osób doświadczających bezdomności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

KSM obraduje

2018-02-23 21:02

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej rozpoczęło dziś punktualnie o godz. 18.00 Sesję Zarządów.

Maciej Cupiał, KSM Częstochowa

Będzie to bardzo ważny, historyczny czas - wybory nowego składu osobowego Prezydium, obrady, ale przede wszystkim jednak - Zlot KSM. W sobotę u stóp Jasnej Góry swoje życie Matce Bożej zawierzy niemalże tysiąc młodych ludzi.

Zapraszamy od godz. 14.00 wszystkich tych, którzy czują się KSM-owiczami i chcą pokazać swoją przynależność do stowarzysznia. Mszę Świętą sprawować będzie Ksiądz Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo. Módlmy się o światło Ducha Świętego dla wszystkich biorących udział w tych wydarzeniach!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem