Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Jędraszewski: Siła polskiego narodu tkwi w wierności Chrystusowi i Ewangelii

2017-05-21 10:15

as / archidiecezja krakowska

Adam Bujak
– Tak, świat potrzebuje Chrystusowego zmiłowania – przekonywał abp Marek Jędraszewski

Na zakończenie obchodów 1050-lecia Chrztu i państwowości Polski, w parafii św. Bartłomieja Apostoła w Morawicy, przy pomniku wdzięczności "Niezłomnym - Ojczyzna", została odprawiona uroczysta Msza święta, której przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

- Chcemy dziś powiedzieć wobec świata czym dla nas jest krzyż, Ewangelia i miłość ojczyzny - mówił, witając uczestników Eucharystii, proboszcz parafii ks. Władysław Palmowski. Mieszkańcy Morawicy dali przykład swojego patriotyzmu budując pomnik "Niezłomnym - Ojczyzna", którym przedstawiono daty wydarzeń świadczących o niezłomności narodu polskiego, a także nazwiska Żołnierzy Niezłomnych - Wyklętych.

W homilii metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski nawiązał do słów św. Jana Pawła II, który pisał, że wiek XX stał się na powrót wiekiem męczenników. Według obliczeń historyków, liczba tych, którzy zginęli za Chrystusa w wieku XX przekracza liczbę wszystkich chrześcijan umęczonych od czasów św. Szczepana aż do XX wieku, nie tylko w Europie ale także na innych kontynentach, tam gdzie dotarło przesłanie Ewangelii.

- XX wiek w Europie stał się czasem męczenników, ponieważ do głosu doszły dwa systemy totalitarne - jeden czerwony, bolszewicki, który z definicji walczył z Bogiem w imię wyzwolenia człowieka; i drugi - nazistowski, hitlerowskich Niemiec, który był systemem neopogańskim. Nie dziwmy się, że obydwa systemy po napaści na Polskę i pokonaniu jej, zdecydowały żeby naród polski zamienić w naród niewolników a całą inteligencję wyniszczyć w obozach koncentracyjnych i gułagach - mówił w homilii abp Marek Jędraszewski.

Reklama

Okupanci chcieli wymierzyć śmiertelny cios chrześcijańskiej tradycji naszego narodu. - Bowiem siła polskiego narodu tkwi w wierności Chrystusowi, Ewangelii i związaniu ze stolicą wszystkich następców św. Piotra, w Rzymie. Zaczęły się jakże wielkie, heroiczne zmagania, o polską tożsamość, o przetrwanie, o zwycięstwo - mówił metropolita krakowski, przywołując ważne dla historii Polski i Kościoła postaci: sługi bożego ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i bł. ks. Władysława Bukowińskiego. - Każdy z nich kieruje do nas bardzo określone przesłanie, mówiące o tym jak przetrwać, jak obronić siebie i jak zwyciężyć – podkreślił Metropolita krakowski.

Sługa boży kardynał Stefan Wyszyński czerpał siłę dla siebie i polskiego narodu z zawierzenia wszystkich swoich działań Najświętszej Marii Pannie. Bł. ks. Jerzy Popiełuszko - wprowadzał w życie słowa "Zło dobrem zwyciężać". - Nie dać się zwyciężyć nienawiści, ani chęci zemsty, ale pokorną służbą prawdzie o Chrystusie miłosiernym, zdobywać świat dla Chrystusa. Uczyć polski naród, że nie ma innej drogi do wolności i nie ma innej możliwości oparcia sie próbom zniewolenia, jak mieć w sercu przebaczającą miłość - mówił o męczenniku, kapelanie Solidarności, abp Marek Jędraszewski.

Doniosłą rolę odgrywała posługa bł. ks. Władysława Bukowińskiego w Kazachstanie. - Szedł od domu do domu, sprawował Eucharystię, sakrament pojednania, Bożego przebaczenia, budował prawdziwie domowy Kościół, bo wiedział, że właśnie tam, gdzie jest Boże błogosławieństwo, gdzie jest obecny Chrystus w sakramencie przebaczenia, pojednania i Eucharystii, tam jest moc Ewangelii, tam jest siła przetrwania, tam jest nadzieja, że ostatecznie Chrystus zwycięży, mimo potęgi zła, które wydawałoby się będzie miało ostatnie słowo w dziejach ludzkości - mówił o "apostole Kazachstanu" Metropolita krakowski.

- Przetrwaliśmy, dzięki wierze Matce Bożej, zwyciężyliśmy dzięki ciągłemu powrotowi do Chrystusa i jego Ewangelii, przetrwaliśmy dzięki polskim rodzinom, dzięki prawdzie , która w tych rodzinach była przekazywana od ojca do syna, od matki do córki. Przetrwaliśmy wiele dziesiątków lat propagandy zakłamania i sączącej się nienawiści, dlatego że była troska o zachowanie tożsamości narodu w naszych domach , w naszych rodzinach. Na przekór wszelkiemu kłamstwu - podkreślił abp Marek Jędraszewski.

- Wspominamy te trzy postaci nieodległych nam czasów, ale przecież wiemy, że ich przesłanie jest aktualne także i dzisiaj. Odrzuca się chrześcijaństwo i korzenie chrześcijańskie naszego europejskiego domu, a to pociąga za sobą zwątpienie w ludzki rozum. Nie bez powodu hasłem ubiegłego roku, 2016, i kluczem do zrozumienia tego co się dzieje, jest pojęcie tzw. "post-prawdy" a więc czasu gdy nie ma już miejsca ani na prawdę, ani na kłamstwo, ani na oddzielenie jednego od drugiego. Liczą się narracje tworzone przez ,bardzo często kłamliwe, media.

Metropolita krakowski podkreślił, że tam gdzie nie ma chrześcijaństwa, "nie ma miejsca na rozum i prawdę, i nie ma w konsekwencji miejsca na sprawiedliwe prawo. Jeżeli uważa się, że rządy prawa w niektórych państwach europejskich mają polegać na tym, że kobieta ma prawo zabić własne dziecko poczęte w jej łonie, i że zakazuje się pod karą więzienia pokazywania dzieci z zespołem Downa, które otoczone są miłością swoich najbliższych. To mamy obowiązek zapytać się co to za prawo? co to za rządy prawa?

- Jeżeli chcemy odzyskać ten europejski dom, który zaczął być budowany przed wiekami, kiedy święty Paweł przeprawił się do Grecji, na kontynent europejski. Jeżeli mamy obronić naszą europejską, tym bardziej polską tożsamość, to musimy nieustannie uciekać się do naszej Matki i Królowej, zwłaszcza poprzez modlitwę różańcową. Ocalimy siebie jako naród jeżeli w życiu naszych domów i rodzin będzie umiłowanie polskiej historii, polskich zmagań i dokonań, wspomnienie wielu tragicznych momentów a także dni chwały i zwycięstw. Jeżeli będziemy o tym mówić z zatroskaniem i z w pełni usprawiedliwiona dumą - mówił metropolita krakowski.

Za wzór "jak iść, by się obronić, by przetrwać, by w imię Chrystusa zwyciężyć" dał właśnie te trzy postaci polskiego Kościoła: sługi bożego ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i bł. ks. Władysława Bukowińskiego.

Po Eucharystii odbyły się uroczystości patriotyczne. Na pomniku "Niezłomnym-Ojczyzna" odsłonięto tablice z nazwiskami Żołnierzy Niezłomnych. Abp Marek Jędraszewski poświęcił pomniki bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bł. ks. Władysława Bukowińskiego i sługi bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Uroczystość w Morawicy zakończył apel. "Niezłomnym w wierze i miłości Ojczyzny".

Tagi:
Msza św.

Dzwony nie wzywają już na Mszę

2018-12-01 17:03

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Znakiem czasów w kościołach Europy Zachodniej jest zmiana ich przeznaczenia. Opuszczone i nieużywane przez wiernych stają się obiektami użyteczności publicznej. Chodzi o to, aby nie stały się pizzeriami, czy night klubami, jak to miało już miejsce w przeszłości – uważa przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Bożena Sztajner/Niedziela

Kard. Gianfranco Ravasi stwierdził, że trzeba uświadomić sobie, że wierzący zaczynają stanowić mniejszość w zachodnich społeczeństwach. Niektórzy hierarchowie nie chcą tego uznać. Nadal wydaje się im, że żyją w krajach, w których w niedziele rano słychać dźwięk dzwonów wzywających na Mszę. Przeważa dzisiaj obojętność, brak zainteresowania religią. To główny problem sekularyzacji i sekularyzmu. Nie chodzi o odrzucenie tego, co święte lub transcendentne. Zdaniem watykańskiego hierarchy nie jest to demonstracja niechęci, ale bardziej forma apatii religijnej. Wszystko jedno, czy Bóg istnieje, czy nie. Prowadzi to jednak do upadku systemu etycznego: wartości stają się „produktem własnym”. Amerykańska filozof, Sandra Harding, mówi, że koncepcja prawdy i moralności jest jak praca pająka nad swoją pajęczyną. On tka ją dla samego siebie. Inny, obok czyni to samo, również dla własnych potrzeb.

Zdaniem kard. Ravasiego stajemy dzisiaj przed możliwym wyborem jednej z dwóch dróg. Pierwsza to ograniczyć się do stwierdzenia rzeczy absolutnie podstawowych pod względem religijnym oraz moralnym. Uznaje się tendencję do subiektywizmu i zezwala się prawie na wszystko. Tak czyni wiele wspólnot protestanckich, wychodząc z założenia, że minimum jest lepsze niż nic. Tymczasem obecność chrześcijańska – zauważa kardynał - nawet jeśli minimalna powinna być krzykiem, a nie szeptem. Druga możliwa droga to zachowanie istoty, kerygmatu wiary, wielkich ostatnich słów: Dekalogu, Kazania na Górze, prawdy, życia i śmierci, czyniąc tak, jak św. Paweł na Areopagu, biorąc pod uwagę również możliwość porażki.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury zauważył, że właśnie do takiego języka sięga dzisiaj papież Franciszek. Są trzy elementy, których używa spontanicznie. Jednym z nich są krótkie zdania. Jeżeli chce się go zrozumieć trzeba sięgnąć do symboli, podobnie jak Jezus, do przypowieści i opowiadań: np. peryferie, zapach owiec... W świecie wirtualnym, trzeba wracać do tego, co widzialne, konkretne, dotykalne i bliskie, do obecności, stąd temat miłosierdzia, aby wskazać na odmianę miłości.

W nowej sytuacji kościół może być nadal miejscem nie tyle sakralnym, co świętym, czyli uczęszczanym. Święte są osoby. W Starym Testamencie świątynia była „namiotem spotkania” z Bogiem oraz z ludźmi. Jeśli nie jest już święta, jeśli nie ma w niej ludzi, świątynia może zostać zdesakralizowana, ale nie zbezczeszczona. Jeśli zamienienie jej na pizzerię jest bluźnierstwem, to może zróbmy muzeum, albo miejsce spotkania na tematy i wartości również świeckie – zauważył kard. Ravasi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

U Pani z Guadalupe

Alicja Rafalska
Niedziela Ogólnopolska 50/2010, str. 25

Graziako / Niedziela

W ponaddwudziestomilionowym mieście Meksyk metro jest zawsze pełne. Na początku grudnia każdego roku tłok jest jednak szczególny. Ze stacji La Villa-Basilica tłum idzie na Calzada de Guadalupe. Ubrani w różnobarwne stroje meksykańscy Indianie tańczą, śpiewają i niosą morze kwiatów. Wszystko dla Matki Bożej z Guadalupe - Pani Meksyku.

Objawienia u stóp Tepeyac

Dlaczego właśnie na początku grudnia tak wiele ludzi nawiedza meksykańskie sanktuarium w Guadalupe?
Prawie pięćset lat temu w podbitym przez Hiszpanów imperium Azteków miały miejsce trzy objawienia Maryi. Niedaleko piramid w Teotihuacan, u stóp wzgórza Tepeyac na przedmieściach dzisiejszego Mexico City, Maryja ukazywała się Indianinowi Juanowi Diego. Przekazała wtedy życzenie, by w tym miejscu zbudować kaplicę, aby wszyscy potrzebujący pomocy i wsparcia mogli je znaleźć u litościwej i kochającej Matki. Działo się to między 9 a 12 grudnia 1531 r.
Aby przekonać do swego przesłania hiszpańskiego biskupa, który nie dowierzał opowieściom biednego Indianina, pięknie ubrana Pani kazała Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi (co w języku náhuatl znaczy „mówiący orzeł”) zebrać na wzgórzu róże. Juan Diego - w środku zimy - zebrał kwiaty, zawinął je w płaszcz i przyniósł biskupowi Juanowi de Zumárraga. Gdy je wysypał, na płaszczu ukazał się wizerunek Maryi. Kazała siebie nazywać „Santa Maria Virgen de Guadalupe”.
Kaplicę zbudowano dość szybko, potem powstała bazylika. Na pamiątkę tych zdarzeń dzień 12 grudnia czci się w Meksyku w sposób szczególny.

Niezwykły wizerunek na tilmie

Wizerunek Matki Bożej powstał na płaszczu Juana Diego utkanym z włókien agawy. Po wnikliwych badaniach w znacznym powiększeniu nie widać na nim pociągnięć pędzla. Badania chemiczne agawowych włókien z obrazu, wykonane przez niemieckiego noblistę Richarda Kuhna, wykazały, że w pobranych próbkach nie można zidentyfikować ani organicznych, ani nieorganicznych materiałów, używanych kiedyś przez artystów. Nie jest to na pewno obraz wykonany zgodnie z prawidłami sztuki malarskiej, na odpowiednio przygotowanym podkładzie. Poszczególne barwy są jakby oryginalnie przynależące do włókien z agawy. Zadziwia też wyjątkowa trwałość obrazu. Pomimo że ma on prawie 500 lat, a warunki, w jakich przebywał, nie były sprzyjające, wizerunek Santa Maria Virgen de Guadalupe skutecznie opiera się próbie czasu. Organiczny materiał tilmy nie ulega degradacji, a barwy są ciągle żywe. Wizerunek nie uległ też uszkodzeniu ani w roku 1921, kiedy to meksykańscy przeciwnicy religii chrześcijańskiej podłożyli ukrytą w bukiecie róż bombę, ani w roku 1985 r, gdy Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi.
Obraz Pani z Guadalupe ma wiele nierozwiązanych zagadek. Za pomocą najnowszej aparatury optycznej prowadzone są badania źrenic Maryi, a interpretacja wyników zaskakuje wielu znawców przedmiotu. Badacze odkrywają też symboliczne znaczenie wielu elementów dekoracyjnych wizerunku. Konstelacja gwiazd tworząca kontury postaci Maryi jest, według obliczeń astronomów, zgodna z obrazem układu gwiazd z 9 grudnia 1531 r. Pod jednym wszakże warunkiem - jest to obraz „z góry”, a nie z ludzkiej, ziemskiej perspektywy.
Z racji wielu trudnych do wyjaśnienia faktów obraz Najświętszej Maryi Dziewicy z Guadalupe zaliczany jest do świętych nowożytnych acheiropitów. „Acheiropoietos” to wyraz grecki, który oznacza „nie ręką ludzką uczyniony”. Do grupy tej, w tradycji chrześcijańskiej, należy również m.in. chusta św. Weroniki i Całun Turyński.

Stara i nowa bazylika

Miasto Meksyk zbudowano w miejscu, w którym kiedyś było jezioro. Z powodu grząskiego podłoża, fundamenty starej, XVI-wiecznej świątyni, gdzie przechowywano wizerunek Matki Bożej, zaczęły „tonąć”. Konstrukcja bazyliki niebezpiecznie pękała. Postanowiono więc wybudować nową bazylikę. Zaprojektował ją meksykański architekt Pedro Ramírez Vásquez, który wcześniej projektował słynny aztecki stadion w Meksyku. Może właśnie dzięki tym doświadczeniom wpadł na pomysł okrągłej, szerokiej na sto metrów budowli, w której wizerunek Matki Bożej jest widoczny dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy wiernych (tyle bowiem może pomieścić świątynia). Jest on umieszczony za ołtarzem, za którym na dolnym poziomie zbudowano mechanicznie przesuwane ruchome „ścieżki”, aby każdy mógł choć przez chwilę być blisko Pani z Guadalupe.
Co ciekawe, miejsce na chór znajduje się między ołtarzem a wiernymi, bo śpiew jest w meksykańskiej tradycji bardzo ważny. Często można usłyszeć tam słynnych meksykańskich mariachi. Zarówno w górnej, jak i w dolnej części bazyliki znajdują się liczne kaplice, a siedem bram do wnętrza bazyliki to odniesienie do siedmiu bram niebieskiego Jeruzalem. Nową bazylikę zbudowano w ciągu dwóch lat (1974-76).
Obok niej ciągle otwarta jest również stara bazylika. Z pajęczyną wzmacniających konstrukcji, jest miejscem modlitw nawiedzających sanktuarium pielgrzymów. To meksykańskie miejsce kultu jest bowiem drugim na świecie, po Bazylice św. Piotra w Rzymie, najczęstszym celem pielgrzymowania. Rocznie odwiedza je kilkanaście milionów wiernych.
Kiedyś wizerunek Morenity z Tepeyac był obiektem kultu Azteków i Hiszpanów. Kapliczki Jej poświęcone można teraz spotkać w Meksyku prawie wszędzie - w bankach, na dworcach czy w nowoczesnych centrach miast. W 1979 r. Jan Paweł II powiedział: „Jakże głęboka jest moja radość, że pierwsze kroki mojego pielgrzymowania prowadzą do Ciebie, Maryjo, w tym sanktuarium Ludu Bożego Meksyku...”, bo właśnie tam przybył z pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymką w styczniu 1979 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: 12 grudnia mija sześć lat od uruchomienia Twittera papieskiego

2018-12-12 23:35

kg (KAI/ilsismografo) / Watykan

Przed sześciu laty 12 grudnia 2012 Benedykt XVI po raz pierwszy zamieścił swój wpis w nowym rodzaju środka przekazu – na Twitterze. Rozpoczęła się w ten sposób nowa era łączenia się papieża ze światem, rozszerzając ogromnie ewangelizacyjne możliwości Kościoła katolickiego. Krótkie, kilkuwyrazowe przemyślenia papieskie w kilku językach zyskały sobie od razu ogromną popularność i do 11 bm. odnotowano ponad 47,7 mln wejść internautów na papieskie tweety.

Zanim Ojciec Święty wysłał w świat swój pierwszy tweet, 3 grudnia 2012 powstał hasztag „#AskPontifex”, umożliwiający zadawanie mu pytań. Inicjatywa ta okazała się wielkim sukcesem a to historyczne wydarzenie mogły śledzić na żywo tysiące uczestników środowej audiencji ogólnej, zgromadzonych w watykańskiej Auli Pawła VI. Na zakończenie jej Ojciec Święty wysłał osobiście z tableta pierwszą wiadomość na swój profil na Twitterze. Były to słowa: "Drodzy przyjaciele, z radością łączę się z wami przez Twittera. Dziękuję za wasze liczne odpowiedzi. Z serca wam błogosławię".

A pierwsze dwa krótkie „zwykłe” przesłania papieskie głosiły: „Jak możemy najlepiej przeżyć Rok Wiary w swym codziennym życiu?” i „Rozmawiaj z Jezusem w modlitwie, słuchaj Jezusa, który mówi do ciebie w Ewangelii, spotykaj Jezusa obecnego w potrzebującym”.

Narodziny papieskiego Twittera nastąpiły niemal w 82 lata po pierwszym orędziu Piusa XI przez świeżo wówczas uruchomione Radio Watykańskie 12 lutego 1931.

Nowa, internetowa forma komunikowania się biskupa Rzymu ze światem od początku była dostępna w ośmiu językach: angielskim, francuskim, hiszpańskim, niemieckim, polskim, portugalskim, włoskim i arabskim a 17 stycznia 2013 doszła do tego jeszcze wersja łacińska. Otworzył ją tweet papieża Ratzingera: „Tuus adventus in paginam publicam Summi Pontificis Benedicti XVI breviloquentis optatissimus est”, czyli „Twoje wejście na publiczną stronę krótkiej wypowiedzi Najwyższego Kapłana Benedykta XVI jest bardzo dobre”.

Już 15 stycznia 2013 osiągnięto 2 mln wejść internautów, 19 lutego – przekroczono 3 mln a 28 tegoż miesiąca, gdy Benedykt XVI zakończył oficjalnie swój pontyfikat, Twitter papieski został czasowo zawieszony. Jego następca Franciszek wznowił tę działalność w 4 dni po swym wyborze, wysyłając swe pierwsze krótkie orędzie 17 marca tegoż roku; pojawianie się tweetów śledziło wówczas ponad 3,3 mln użytkowników światowej „pajęczyny”. Wpis papieża z 12 grudnia br. brzmi: „Prośmy Maryję Pannę, Matkę Bożą z Guadalupe, aby nadal wspomagała i chroniła ludy kontynentu amerykańskiego”.

Warto jeszcze dodać, że w tymże 2013 roku przekraczano kolejne granice liczby czytelników: 4 mln – 19 marca (dzień uroczystego rozpoczęcia pontyfikatu), 5 i 6 mln – odpowiednio 4 i 29 kwietnia, 7 – 19 czerwca, 8 – 28 lipca, 9 – 3 września i 10 mln – 26 października.

Do 11 grudnia br. do godziny 19 na liczniku Twittera stwierdzono 47 701 446 wejść internautów, przy czym najwięcej miały ich wersje: angielska – 17 789 989 i hiszpańska – 16 775 227, a następnie, w dużej odległości za nimi, wersje: włoska – 4 857 520, portugalska – 4 003 358, francuska – 1 291 325, polska – 1 029 137, łacińska – 898 685, niemiecka – 633 830 i arabska – 422 375.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem