Reklama

Muzułmanie powinni odciąć się od fundamentalistów - apel podczas konferencji w Warszawie

2017-05-24 17:57

abd / Warszawa / KAI

Graziako

Najwięcej szkody wyrządzają islamowi fundamentaliści, od których muzułmanie powinni się radykalnie odciąć – mówili uczestnicy międzynarodowej konferencji „Współpraca międzyreligijna w kontekście migracji i zagrożenia bezpieczeństwa w Europie". Tematem ostatniego panelu warszawskiej konferencji była współpraca były "Wyzwania dla islamu i chrześcijaństwa”.

Uczestnikami panelu były osoby, które na co dzień w praktyce zajmują się budowaniem współpracy pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami: ks. Tadeusz Kierbiedź SDB, który przed 30 lat mieszkał w Libii, pełniąc funkcję wikariusza generalnego, dk Jon Dal Din, twórca i dyrektor Westminsterskiej Agencji Międzyreligijnej, ks. Andrew Unsworth z Liverpoolu oraz dr Quqdir Bakhash reprezentujący brytyjską organizację 3 Faith Forum.

Moderująca spotkanie prof. Katarzyna Pachniak, kierownik Katedry Islamistyki i Arabistyki Instytutu Orientalistycznego UW, zapytała o podstawowe podobieństwa i różnice pomiędzy chrześcijaństwem i islamem. Dk Jon Dal Din zwrócił uwagę na wspólne mojżeszowe korzenie dwóch wiar, a także na podobne praktyki, m.in. modlitwy wspólnotowej i osobistej, wyrastającej z wielowiekowych tradycji. Podkreślił też, że wiele różnic ma podłoże kulturowe, a nie teologiczne.

Z kolei ks. Unsworth zwrócił uwagę, że owszem, dwie wielkie religie monoteistyczne łączy wiara w tego samego Boga, jednak, jak mówił „to, w co o Nim wierzą jest diametralnie różne”.

Reklama

Znaczną część debaty zajęła próba odpowiedzi na pytania o to, czy w obecnym kształcie chrześcijaństwo i islam są gotowe do prowadzenia dialogu oraz jakie praktyki są podejmowane w tym zakresie.

Dr Quqdir Bakhash przypomniał, że w tradycję islamu jest wpisany dialog z chrześcijanami i wzajemne poznawanie się dwóch religii. Wspomniał także m.in. wizytę Jana Pawła II w Casablance w 1985 r., podczas której papież zachęcał, by wobec współczesnych wyzwań i konfliktów przedstawiciele obu religii zjednoczyli się w dialogu i działaniu.

O tym, że dialog nie wynika z potrzeby danej epoki, ale jest wpisany w historię ludzkości mówił także ks. Unsworth, przypominając, że „żyć, to znaczy być w dialogu, a całe życie polega na dialogowaniu”. Uczestnicy dodali, że pierwszym, kształtującym każdego człowieka dialogiem, jest ten, prowadzony ze Stwórcą, który powinien przenikać całe życie.

Ks. Kierbiedź zwrócił uwagę na to, że w relacjach międzyreligijnych najważniejszy jest dialog życia. Podzielił się także doświadczeniem trzydziestoletniej posługi w państwie muzułmańskim, przypominając, że w libijskim mieście w którym mieszkał, był jedynym katolickim kapłanem. Swoje wspomnienia ilustrował wieloma przykładami wzajemnej serdeczności i budowania dobrych relacji w codzienności. Zwrócił uwagę, że strach i niechęć wiążą się z nieznajomością drugiej religii.

„Oni patrzą na nas, jak na krzyżowców, my na nich: jak na terrorystów” - mówił, przypominając, że odpowiedzią na te stereotypy powinien być właśnie dialog życia. „Żyłem 30 lat pośród muzułmanów i oni pomagali mi żyć moją wiarą. Natomiast bandytyzm nie ma religijności i nie ma narodowości” - mówił salezjanin.

Podkreślił też, że do prowadzenia dialogu międzyreligijnego, potrzeba aby obie strony były wierzące oraz aby na wszystkich płaszczyznach angażowały się w zmienianie krzywdzącej mentalności.

O konieczności odejścia od stereotypów, które wymaga wysiłku obu stron, mówił też ks. Unsworth, zaznaczając, że najwięcej szkody wyrządzają islamowi fundamentaliści, od których muzułmanie powinni się radykalnie odciąć.

Dk Jon Dan Din w polemicznej wypowiedzi zwrócił natomiast uwagę na językowy problem towarzyszący dyskusjom o islamie. Odwołując się do własnego przykładu bycia radykalnym chrześcijaninem, czyli kimś, kto stara się na co dzień żyć Słowem Bożym, zwrócił uwagę, że słowo „radykalista” powinno mieć w istocie pozytywne konotacje. Zaapelował też, by refleksje nad dialogiem zastąpić mówieniem o budowaniu relacji, gdyż to one mają moc zmieniania rzeczywistości.

Następnie uczestnicy dzielili się przykładami różnorodnych inicjatyw, podejmowanych m.in. w Wielkiej Brytanii na rzecz budowania relacji i wzajemnego poznawania się przez chrześcijan i muzułmanów. Prof. Pachniak przypomniała też o fundamentalnym znaczeniu edukacji i zwróciła uwagę na problem likwidacji funduszy na szkolenia dla nauczycieli w zakresie wiedzy o islamie. Wyraziła też nadzieję, że w kontekście obecnych wyzwań, potrzeba takich szkoleń zostanie na nowo odkryta, a środki wyasygnowane.

Międzynarodowa konferencja „Współpraca międzyreligijna w kontekście migracji i zagrożenia bezpieczeństwa w Europie. Wyzwania dla islamu i chrześcijaństwa”, została zorganizowana w kampusie UKSW w Warszawie przez Międzyinstytutowy Zakład Badań nad Migracją UKSW; Międzynarodowe Centrum Dialogu Międzyreligijnego i Międzykulturowego, Katedrę Islamistyki i Arabistyki UW, Radę Episkopatu Polski ds. Migracji, Pielgrzymek i Turystyki oraz Islamskie Centrum Kultury i Centralny Meczet w Londynie.

Tagi:
konferencja

Sympozjum o pontyfikacie Papieża Polaka

2018-09-25 17:24

Łukasz Krzysztofk

„Czy pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat?” Pod takim hasłem na Zamku Królewskim w Warszawie trwa międzynarodowa konferencja naukowa, zorganizowana przez Centrum Myśli Jana Pawła II.

Łukasz Krzysztofk

Okazją do zorganizowania sympozjum jest przypadająca w tym roku 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Jak podkreślają organizatorzy, to dobry moment, aby spojrzeć na zmiany, jakie dokonały się w otaczającej nas globalnej rzeczywistości z perspektywy słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II w jego pierwszym przemówieniu do ludzi zgromadzonych na Placu św. Piotra.

W 1978 roku, papieskie „Nie lękajcie się…” zostało poniesione we wszystkie kierunki świata i stało się iskrą zmian, w wielu wymiarach ludzkiego życia.

Celem konferencji jest refleksja nad przestrzeniami oddziaływania Jana Pawła II na społeczeństwa poszczególnych części świata – Europy, Azji, Afryki, Ameryki Łacińskiej, w szczególności w wymiarze kulturowym i społecznym oraz recepcja jego nauczania.

Pierwszy referat na temat znaczenia pontyfikatu Jana Pawła II dla religijności katolickiej wygłosił prof. Paweł Skibiński z UW. Podkreślił, że papież Polak wprowadził kilka zasadniczych zmian w religijności katolickiej. – Przede wszystkim rozpoczął rozpowszechnienie nowych kultów o uniwersalnym zasięgu, takich jak kult Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej Fatimskiej jako nowe formy kultu maryjnego – powiedział prof. Skibiński. Dodał też, że pontyfikat Jana Pawła II charakteryzował się wielką liczbą beatyfikacji i kanonizacji, a także propagował i rozpowszechniał tradycyjne formy pobożności, jak modlitwa różańcowa. Inną cechą wyróżniającą Polaka było propagowanie wielkich przedsięwzięć duszpasterskich, do których zaliczamy Światowe Dni Młodzieży, Światowe Spotkania Rodzin oraz regularne wizyty papieskie w odległych zakątkach globu. W opinii prof. Skibińskiego, katolicyzm po św. Janie Pawle II jest odmienny niż dawniej, ale kontynuuje żywą tradycję.

O znaczeniu pontyfikatu dla Europy zachodniej mówił prof. Pablo Perez Lopez z Nawarry. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł rozpoczął swój pontyfikat w chwili, kiedy Europa Zachodnia wydawała się konsolidować swoją świeckość i próbowała pogodzić demokrację z socjalizmem jako sposobem na wspólne życie z supermocarstwami Zimnej Wojny. – To nie byłą koncepcja nowego Papieża, który zaproponował alternatywną wizję i plany. Z tego dialogu, z wydarzeń lat 80-tych pojawił się nowy czas dal Europy – podkreślił.

Na temat znaczenia pontyfikatu dla Europy Wschodniej i Polski wypowiadali się dr Andrzej Grajewski oraz prof. Jan Żaryn z UKSW. W opinii senatora kluczem do zrozumienia Jana Pawła i jego znaczenia dla Polski są jego pielgrzymki z lat 1979, 1983, 1987 i 1991.

Wieczorem zaplanowano otwartą debatę na temat dziedzictwa św. Jana Pawła II w siedzibie Centrum Myśli Jana Pawła II.

Patronat Narodowy nad dzisiejszą konferencją objął Prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Blisko 4 mln pielgrzymów odwiedziło sanktuarium

2018-09-25 20:30

mz (KAI/VDF/SF) / Fatima

Prawie 4 mln pielgrzymów z całego świata odwiedziło sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie między styczniem a lipcem br. Jak poinformowała rzecznik prasowa sanktuarium Carmo Rodeia, do tej portugalskiej miejscowości wciąż napływa duża ilość wiernych, choć ich grono jest mniejsze w porównaniu z minionym roku.

Kushnirov Avraham/pl.fotolia.com

Władze sanktuarium wskazują, że w stosunku do ostatnich lat w Roku Jubileuszowym, obchodzonym w 2017 r., nastąpił znaczący wzrost liczby pielgrzymów w Fatimie. Dodatkowym impulsem dla pielgrzymów była wizyta papieża Franciszka w sanktuarium, do której doszło 12 i 13 maja. Papieżowi podczas tego wydarzenia towarzyszyło ponad 1,5 mln wiernych.

Ze statystyk sanktuarium wynika, że od 1 stycznia do 31 lipca tego roku Fatimę odwiedziło łącznie 3,7 mln pielgrzymów. W takim samym okresie ub.r. było tam 5,4 mln wiernych. - Po obchodzonym w 2017 r. Roku Jubileuszowym liczba pielgrzymów docierających do Fatimy ustabilizowała się na poziomie zbliżonym do wcześniejszych lat – poinformowała Carmo Rodeia.

Przedstawicielka sanktuarium wyjaśniła, że w dalszym ciągu wśród narodowości najliczniej odwiedzających Fatimę dominują Portugalczycy, zaś wśród obcokrajowców: Hiszpanie, Włosi oraz Polacy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem