Reklama

Lubsacro

Tutaj pali się ... od radości!

2017-05-29 21:13

AKW

Bożena Sztajner/Niedziela

W poniedziałek 29 maja na ul. bp. T. Kubiny 10 w Częstochowie zajechały na sygnale strażackie wozy bojowe. Pod tym adresem znajduje się Specjalny Ośrodek Wychowawczy prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr św. Józefa w Częstochowie, a po sąsiedzku mieści się Zespół Niepublicznych Placówek Oświatowych, także prowadzony przez Siostry Józefitki.

Jednak w żadnej z tych placówek nie wybuchł pożar – strażacy przyjechali do Ośrodka na festyn zorganizowany z okazji Dnia Dziecka. Dla dzieci i dla niektórych dorosłych festyn był okazją do pomalowania twarzy, zabawy z bańkami mydlanymi, udziału w loterii, a także do przyjrzenia się pokazowi pracy strażaków.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Jadwiga Wiśniewska, pomysłodawczyni i organizatorka tego wydarzenia podkreśliła: – Jest to miejsce szczególne, siostry Józefitki otaczają miłością i opieką dzieci potrzebujące szczególnej troski i dlatego pomyśleliśmy, że byłoby dobrze gdybyśmy w tym roku Dzień Dziecka zaczęli świętować trochę wcześniej niż zwykle. Żeby wszyscy usłyszeli, że jest taki ośrodek. Może zechcą przyjechać tutaj 1 czerwca i te dzieciaki odwiedzić i dać im uśmiech.

Festyn udał się wspaniale, spełnił też cel edukacyjny. – Strażacy nie tylko wyjeżdżają do akcji, ale chętnie spotykają się z dziećmi, bo profilaktyka jest ważnym elementem w ochronie przeciwpożarowej – powiedział jeden ze strażaków. – Tego typu pogadanki, prezentacje są bardzo potrzebne, powodują, że młodzież będzie wiedziała, jak się zachować w sytuacji gdyby powstało jakieś zagrożenie w domu, czy w przestrzeni publicznej. Tego trzeba uczyć od najmłodszych lat.

Reklama

W czasie, gdy dzieciaki bawiły się s. Ezechiela ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa, dyrektor SOW podzieliła się z „Niedzielą” refleksją: – Dzisiaj obchodzimy preludium Dnia Dziecka. Z inicjatywy pani Jadwigi Wiśniewskiej, poseł do Parlementu Europejskiego, zostało zorganizowane spotkanie, które jest dla nas wielką radością. Pani Poseł jest naszym cichym aniołem stróżem. Na co dzień jest daleko, ale jest dla nas bliską osobą, mamy z nią dobry kontakt. Dzisiejsze atrakcje: festyn, pokaz, a także prezenty, pluszaki, słodycze, kolorowanki bardzo cieszą naszych podopiecznych. Jest dużo zabawy. Każda zabawa powinna czegoś uczyć. Nasze przebywanie razem z dziećmi na co dzień, nasze pochyleniem się nad dzieckiem jest tym wspólnym uczeniem się i wyjściem naprzeciw. Nasze dzieci mają wiele potrzeb: wymagają opieki medycznej, rehabilitacji, specjalnej edukacji i przygotowania na życia. Pochylamy się nad dziećmi, które z różnych powodów mają trudniejszy start. Naszym zadaniem jest to, by dzieci usamodzielnić, by w miarę możliwości same dawały sobie radę w życiu. Podążamy w tej pracy śladami naszego założyciela św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego, który założył we Lwowie Zakład Dzieciątka Jezus przeznaczony dla samotnych matek z dziećmi i sierot.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: Józeficki Dzień Dziecka

Dzień Dziecka jest dniem spełniania marzeń dzieci, a dla dorosłych jest okazją do podzielnia się marzeniami. O swoich marzeniach opowiedziała Grażyna Biesiekierska, dyrektor ZNPO: – Pierwsze marzenie; aby nigdy nie zgasł ogień, zapał i miłość, którą mają w sercach nasi nauczyciele. Jestem dumna z takiej kadry, która cały czas jest gotowa do pracy z uczniami. To praca trudna, ale włożony wysiłek wspaniale przekłada się na efekty w postaci lepszego funkcjonowania dzieci. Jeżeli chodzi o marzenia materialne, to czekamy na decyzję w sprawie złożonego projektu rozbudowy szkoły. Marzymy o auli sportowo- teatralnej. W naszej szkole zajęcia teatralne są bardzo ważne, są świetnie sprawdzającą się metodą terapeutyczną. Dla naszych dzieci zaangażowanie w teatr, przeżywanie własnych doświadczeń przez odgrywanie ról, to cenne metoda terapii i rozwoju. Dlatego sala, która spełniałaby funkcję teatralną, świetnie wpisałaby się w naszą misję.

Więcej informacji o Ośrodku na stronie: www.sowj.pl .

Tagi:
zakonnica Dzień Dziecka

S. Borkowska OSB: ci, którzy wykorzystywali nieletnich, nie traktowali poważnie Boga

2018-10-10 13:35

md / Kraków (KAI)

Wymiar kontemplacyjny naszego życia obejmuje zarówno modlitwę, jak i działanie – mówiła s. Małgorzata Borkowska OSB do wyższych przełożonych zakonnych, którzy obradują w Krakowie pod hasłem „Jeśli nie płoniemy, nie zapalamy”. Mniszka podkreślała, że ci, którzy „narobili w Kościele tyle szkody” nadużyciami seksualnymi, żyli wyłącznie w swoim świecie, w którym najważniejsze były ich własne potrzeby, a Bóg nie był „poważnie traktowany”.

YouTube.com
Małgorzata Borkowska OSB

S. Borkowska zauważyła, że najlepszym opisem życia kontemplacyjnego są słowa z Listu do Hebrajczyków „Wytrwał, jakby widział Niewidzialnego”. Jej zdaniem, świeccy i młodzież zakonna mają wzniosłe pojęcie o kontemplacji, jest ono jednak zupełnie nieżyciowe. „My wiemy już, że Bóg jest niewidzialny. Cały sens i radość naszej służby polegają na tym, abyśmy Mu siebie ofiarowali w mroku wiary, a nie w blasku widzenia” – mówiła do wyższych przełożonych polskich zakonów.

Jej zdaniem, życie kontemplacyjne zaczyna się tam, gdzie kończy się „żądanie widzenia” i poszukiwanie wzniosłych uczuć na modlitwie. „Życie dla Boga to coś więcej niż modlitwa. Wymiar kontemplacyjny życia polega na świadomości, że żyjemy w cudzym świecie, który służy Bożym, a nie naszym celom. Każda nasza najmniejsza decyzja wzmacnia lub osłabia tę świadomość” – wyjaśniała benedyktynka.

S. Borkowska uważa, że człowiek, który na modlitwie poszukuje tylko doznań, choćby doświadczał najpiękniejszych i najbardziej wzniosłych uczuć, „odkonsekrowuje” swoje życie, bo przestaje traktować poważnie Boga. Według niej, im większej słabości doświadcza, tym usilniej szuka siły tam, gdzie jest jej źródło – u samego Boga.

Mniszka podkreślała ponadto, że w życiu kontemplacyjnym chwile „radosnego widzenia” są rzadkie, występują zwykle na początku drogi, i dlatego należy cenić i przyjmować to, co Bóg już nam powiedział o sobie samym i o nas. „Jeżeli katechetka uczy dzieci, jak używać dusz czyśćcowych jako budzika, to one nigdy nie nauczą się cenić objawienia Boga. Uczą się traktować Go utylitarnie. Jeśli kaznodzieja w kółko mówi o demonach, to tylko im robi reklamę. Tacy ludzie idą za własnymi zainteresowaniami, a nie za głosem Boga” – oceniła prelegentka.

Dodała, że specyfiką życia konsekrowanego jest oddanie się Bogu na własność i wierność temu ofiarowaniu. Osoby konsekrowane prędzej czy później doświadczają bezradności i pustki wewnętrznej, której niczym nie można wypełnić: ani aktywnością apostolską, ani wyobraźnią, ani odchodzeniem od ślubów. Dodała też, że dużo szkody czynią w Kościele „piewcy sztucznej młodości”, którzy „czarują rzekomym zapałem”. Tymczasem potrzeba przede wszystkim szacunku do prawdy Bożej o nas samych, często bolesnej i gorzkiej. „Od tej goryczy rozpoczyna się życie kontemplacyjne, które zmierza do syntezy naszej goryczy z Bożą słodyczą” - stwierdziła.

Istotą życia kontemplacyjnego jest więc „wybór między rozpaczą a zaufaniem w ciemno”. „Jest to wybór prosty i głęboki, jak gregoriańskie Credo, a nie gitarowe śpiewki” – tłumaczyła mniszka, uwrażliwiając, że uczuciowa pobożność często zasłania samego Boga, bo gdy uczucia stają w centrum kontemplacji, Bóg i Jego prawda „stają w kącie”.

Benedyktynka podkreślała, że wymiar kontemplacyjny życia dotyczy zarówno modlitwy, jak i działania. „Ci, którzy narobili w Kościele tyle szkód nadużyciami seksualnymi, czyż nie istnieli tylko w swoim świecie? Nasz wybór Bożej perspektywy powinien być wciąż na nowo ponawiany, w przeciwnym razie dochodzić będzie do tak drastycznych wydarzeń” – ostrzegała.

Raz na cztery lata cztery konferencje wyższych przełożonych zakonów w Polsce spotykają się po to, aby stworzyć forum wymiany myśli, jak aktualizować różnorodne charyzmaty we współczesnej, dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. W spotkaniu, które odbywa się w Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” w Krakowie, uczestniczy blisko 500 osób życia konsekrowanego, w tym ok. 90 przedstawicieli męskich zakonów i instytutów życia konsekrowanego i ponad 70 sióstr życia klauzurowego. Pozostali to przedstawiciele różnych innych form życia konsekrowanego i instytutów świeckich. Krakowskie sympozjum odbywa się pod hasłem „Jeśli nie płoniemy, nie zapalamy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Zgoda Watykanu na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza

2018-11-12 10:10

rm / Radom (KAI)

Stolica Apostolska wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Poinformował o tym Biskup Radomski Henryk Tomasik. Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym będzie ks. Edward Poniewierski, Kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu. Pierwszą sesję procesu zaplanowano na 1 grudnia w radomskiej katedrze.

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

- Dekret Kongregacji ds. Świętych stwierdza, że Stolica Apostolska nie widzi żadnych przeszkód, by rozpocząć sprawę beatyfikacji i ewentualnego wyjaśnienia męczeństwa sługi Bożego ks. Romana Kotlarza. Mamy pozytywną odpowiedź Kongregacji. A więc możemy rozpocząć proces beatyfikacyjny - poinformował biskup Tomasik na antenie Radia Plus Radom.

Pierwsza sesja procesu beatyfikacyjnego odbędzie się 1 grudnia w radomskiej katedrze. Wówczas zostanie zaprzysiężony tzw. Trybunał Beatyfikacyjny. W ramach czynności przedprocesowych ks. Edward Poniewierski zostanie mianowany postulatorem sprawy. Następnie zostanie wybrana Komisja Historyczna. W jej skład wejdą: ks. dr Szczepan Kowalik, ks. dr Rafał Piekarski i dr Arkadiusz Kutkowski z Instytutu Pamięci Narodowej. Kolejnym aktem będzie powołanie Teologów Cenzorów. Tutaj nie podaje się do publicznej wiadomości ich nazwisk. - Chodzi o to, by spokojnie mogli przeprowadzić kwerendę i pokazać osobowość, ale także heroiczność cnót i ofiarę życia ks. Kotlarza - wyjaśnił biskup Henryk Tomasik. Dodał, że ks. Romanowi Kotlarzowi przysługuje już tytuł Sługi Bożego.

Bp Tomasik zwrócił uwagę, że Stolica Apostolska „w pewnym sensie ukierunkowała proces beatyfikacyjny”. - Zwykle w procesach są dwa kierunki, czyli udowodnienie heroiczności cnót i wykazanie męczeństwa, które zaistniało na skutek działania osoby bądź grupy podejmującej walkę z nienawiści do wiary. W dokumencie Stolicy Apostolskiej jest mowa o tym, że ks. Kotlarz, który został zabity w 1976 roku jest ofiarą działania takiej grupy. W pewnym sensie ten dokument już wskazuje kierunek procesu. Tutaj ogromną rolę odegrają członkowie Komisji Historycznej - powiedział ksiądz biskup Tomasik.

Miesiąc temu ekipa filmowy "Klechy" odtworzyła przebieg robotniczego protestu z czerwca 1976 roku i scenę błogosławienia robotników przez ks. Romana Kotlarza. Reżyser filmu Jacek Gwizdała powiedział, że była to kluczowa scena obrazu. - Ten moment przyczynił się do tego, że ksiądz Roman Kotlarz został zabity. Jak to to się stało i dlaczego, dowiemy się z filmu. Ta scena spowodowała, że księdzem Romanem zajęła się „elita” Samodzielnej Grupy „D” Departamentu IV MSW, która została powołana do walki z Kościołem – powiedział Jacek Gwizdała.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem.

W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muzyczne świętowanie Niepodległej na Jasnej Górze

2018-11-12 17:17

Kuba Szewczyk

Biuro prasowe Jasnej Góry

Patriotyczny wystrój bazyliki jasnogórskiej, tłumnie zgromadzona publiczność, szeroki aparat wykonawczy i majestatyczne utwory Józefa Elsnera. To wszystko złożyło się na niezwykłą atmosferę uroczystego koncertu 10 listopada, w wigilię 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Zobacz zdjęcia: Muzyczne świętowanie na Jasnej Górze

To była już kolejna odsłona świętowania tego niezwykłego jubileuszu w klasztorze ojców Paulinów. 4 listopada miały miejsce duże obchody, upamiętniające setną rocznicę wyzwolenia Jasnej Góry. Łącznikiem między tymi uroczystościami, a rocznicą 11 listopada, był uroczysty koncert polskiej muzyki w bazylice jasnogórskiej.

Jako główny utwór sobotniego wieczoru rozbrzmiała Msza g-moll op. 72 Józefa Elsnera, dedykowana mieszkańcom Grodkowa. To utwór składający się z następujących po sobie śpiewanych części liturgii. Każda z nich zawiera w sobie motyw muzyczny symbolizujący jakąś pieśń kościelną. Drugie dzieło, jakie można było usłyszeć, to Magnificat op. 89, który kompozytor zadedykował Jasnej Górze. Józef Elsner przez pewien czas związany był z częstochowskim sanktuarium i Kapelą Jasnogórską. To także tutaj tworzył swoją muzykę i rozwijał się pod względem duchowo-religijnym.

Na aparat wykonawczy uroczystego koncertu złożyło się ponad 70 wykonawców. Wszystkie zespoły, które wzięły udział w koncercie pochodziły z miast, z którymi w jakiś sposób Elsner był związany: z Częstochowa, Opola oraz Wrocławia.

Wystąpili: Jasnogórski Chór Chłopięco-Męski Pueri Claromontani – jedna z wizytówek jasnogórskiego klasztoru, cieszący się wieloma sukcesami, reprezentujący Jasną Górę w wielu miejscach w Polsce i za granicą; Chór Kameralny Senza Rigore Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, Orkiestra Smyczkowa Wydziału Edukacji Muzycznej, Chóralistyki i Muzyki Kościelnej Akademii Muzycznej we Wrocławiu; Zespół Instrumentów Dętych Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Opolu, a także soliści: Magdalena Miziołek – sopran, Katarzyna Radoń – alt, Maciej Łykowski – tenor, Julian Skrzymowski – bas. Całością zadyrygował Jarosław Jasiura, jasnogórski organista i dyrygent Jasnogórskiego Chóru Chłopięco-Męskiego Pueri Claromontani.  Chóry przygotowali: prof. dr hab. Jolanta Szybalska-Matczak, Jarosław Jasiura, s. Maria Bujalska. Przygotowaniem orkiestry zajęli się: prof. dr hab. Helena Tomaszek-Plewa, Hubert Prochota. Słowo o koncercie wygłosił Marcin Lauzer, jasnogórski organista. 

Wydarzenie zakończyło się wspólnym odśpiewaniem hymnu narodowego. Przy wtórze wielkich organów bazyliki jasnogórskiej, wszyscy wykonawcy koncertu, wraz ze zgromadzoną publicznością, złączyli swoje głosy w jeden wielki chór, dla uczczenie Niepodległej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem