Reklama

Akcja dom

W niedzielę jubileuszowe obchody X Święta Dziękczynienia

2017-06-02 12:10

lk, abd / Warszawa / KAI

Archiwum COB

W najbliższa niedzielę, 4 czerwca odbędą się uroczystości jubileuszowego X Święta Dziękczynienia, obchodzonego w tym roku pod hasłem „Dziękujemy za chleb". Uczestnicy święta zebrani w Świątyni Opatrzności Bożej i na Polach Wilanowskich dziękować będą za życie i posługę św. Brata Alberta oraz wszystkie dzieła charytatywne i tworzących je ludzi. Punktem centralnym uroczystości będzie Msza św., pod przewodnictwem kard. Francesco Montenegro z archidiecezji Agrigento we Włoszech.

Tradycyjnie Święto Dziękczynienia rozpocznie o godz. 8.00 procesja dziękczynna, która wyruszy z Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego i wraz z relikwiami św. Brata Alberta przejdzie do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.

W sposób szczególny do udziału w procesji zaproszone są środowiska podejmujące na co dzień dzieła miłosierdzia oraz wierni z parafii, ulicami których przejdzie orszak procesyjny.

O godz. 11.00 przed kościołem św. Antoniego Marii Zaccarii (ul. Jana III Sobieskiego 15) zostanie uformowana uroczysta procesja z udziałem Episkopatu Polski, kapituł i zaproszonych gości.

Reklama

Przed kościołem w pochodzie liturgicznym ustawią się bezpośrednio za krzyżem procesyjnym: sztandary, osoby konsekrowane, orkiestra, relikwie św. Brata Alberta i wierni.

Podczas X Święta Dziękczynienia wierni będą wyrażać dziękczynienie Bogu za życie i posługę św. Brata Alberta Chmielowskiego, który dla najbiedniejszych stał się prawdziwym chlebem, a także za wszystkie dzieła charytatywne oraz ludzi włączających się w posługę potrzebującym.

- Chcemy tym Świętem Dziękczynienia postawić pytania o to, co by zrobił dziś brat Albert, gdyby stanął wobec współczesnych wyzwań: biedy, wojen, nierówności, uchodźców, prześladowań religijnych i ze względu na poglądy – mówił podczas konferencji prasowej, prezentującej szczegółowy program obchodów, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Głównym punktem święta będzie Msza św. w Świątyni Opatrzności Bożej sprawowana o godz. 12.00 z udziałem Episkopatu Polski. Eucharystii przewodniczyć będzie i wygłosi homilię kard. Francesco Montenegro, arcybiskup archidiecezji Agrigento, na terenie której leży Lampedusa - wyspa będąca miejscem przybywania łodzi i tratw z uchodźcami z Afryki i Bliskiego Wschodu.

W części popołudniowej święta tradycyjnie nie zabraknie atrakcji dla dzieci i dorosłych. O 14.00 zostanie otwarte Miasteczko dla Dzieci, Panteon Wielkich Polaków oraz Ruchomy Teatr XXI wieku dla Dzieci. W Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego będzie można natomiast zapoznać się m.in. z aktualnym stanem prac na terenie sanktuarium.

W tym roku Miasteczko dla Dzieci przy Świątyni Opatrzności Bożej, zaprasza do udziału w grze rodzinnej „Bez Chleba nie ma Nieba” oraz odwiedzenia Przystanku „Dziękujemy”. Będzie tu można prześledzić cały proces powstawania chleba, począwszy od zasiewu, a także wziąć udział w degustacji pieczywa i otrzymać pamiątkową porcję zakwasu chlebowego.

Na uczestników wspólnego świętowania czekać będzie także festiwal „Moc Dobra”, którego dyrektorem artystycznym i jednym z gości jest muzyk Darek „Maleo” Malejonek. Festiwal rozpocznie się o godz. 15.00 tradycyjnym wypuszczeniem do nieba baloników z napisem „Dziękuję”. Podczas koncertu po raz kolejny zostanie przyznana nagroda za całokształt działalności muzycznej, którą tym razem otrzyma Janusz Yanina Iwański, muzyk i współprowadzący programu „Muzyczne Dary”. Zapowiedział, że dla zespołów Golec uOrkiestra i Maleo Reggae Rockers udział w tegorocznym festiwalu wpisze się w obchody 20-lecia działalności muzycznej. Zespoły wykonają wspólnie utwór z płyty „Nieśmiertelni”, z której całkowity dochód przeznaczony jest na pomoc dzieciom w Aleppo.

W ramach festiwalu wystąpią: Promyczki Dobra, Dzieci Brody, Maleo Reggae Rockers, Golec uOrkiestra, Wyrwani z Niewoli, Janusz Yanina Iwański, 40 i 30 na 70 oraz Mocni w Duchu. Muzyczny festiwal zakończy się wspólną modlitwą o godz. 21h37.

Święto Dziękczynienia zostało ustanowione w 2008 r. przez abp. Kazimierza Nycza. Odwołuje się bezpośrednio do historycznych tradycji, jest bowiem kontynuacją inicjatyw podjętych jeszcze w czasach Sejmu Czteroletniego (1792). W czasie obrad sejmu postanowiono złożyć Bogu specjalny dar wotywny w podzięce za możliwość uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Darem tym miało być powstanie Świątyni Najwyższej Opatrzności. Ówczesnego planu nie zrealizowano z powodu rozbiorów.

Prace nad rzecz budowy Świątyni podjęto na krótko po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Z kolejną inicjatywą budowy Świątyni wystąpił w 1989 r. prymas Polski kard. Józef Glemp. Obecnie budowana jest jako wotum za Konstytucję 3 Maja, odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz pontyfikat Jana Pawła II.

W budowli powstającej na polach wilanowskich w Warszawie na trzech kondygnacjach ma mieścić się Panteon Wielkich Polaków, Świątynia Opatrzności Bożej oraz muzeum papieża Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Tysiąclecia. Budowa świątyni finansowana jest ze zbiórek pieniędzy prowadzonych w kościołach archidiecezji warszawskiej i diecezji sąsiadujących, z dotacji oraz z wpłat od darczyńców.

Tagi:
Święto Dziękczynienia

Podziękowaliśmy za niepodległość: Ojczyzny i osobistą

2018-06-06 12:21

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 23/2018, str. I

Kościół dziękuje Bogu za niepodległą Polskę i za każdego człowieka, który w niej jest niepodległy – powiedział abp Grzegorz Ryś podczas Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej

Łukasz Krzyztofka

Eucharystia sprawowana w wilanowskiej Świątyni była głównym punktem obchodów XI Święta Dziękczynienia. Koncelebrowanej Liturgii przewodniczył abp Wojciech Polak. Razem z Prymasem Polski Mszę św. sprawowało blisko 100 biskupów z kraju i zagranicy. Homilię – do licznie zgromadzony wiernych, wśród których byli przedstawiciele władz państwa na czele z prezydentem RP Andrzejem Dudą – wygłosił abp Grzegorz Ryś. Kaznodzieja podkreślił, że jako Kościół zawdzięczamy bardzo wiele niepodległej Polsce i mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek dziękować Bogu za jej niepodległość. Jednym z owoców wolnej Polski była bulla papieża Piusa XI, dzięki której można było, w kraju – jak zaznaczył papież – wreszcie wolnym, zjednoczonym, rozpocząć normalną pracę duszpasterską. – Kościół dziękuje Bogu za niepodległą Polskę i za każdego człowieka, który w niej jest niepodległy, bo każdy człowiek, który w tym kraju przeżywa swoją wolność, jest nie tylko obywatelem Polski, ale też obywatelem Królestwa Bożego. Wolność jest miejscem spotkania wszystkiego, co najpiękniej ludzkie z Ewangelią Jezusa Chrystusa – powiedział abp Ryś. Odwołał się do słów ks. prof. Józefa Tischnera, który już w wolnej Polsce pisał o różnych przejawach ucieczki od wolności. – Ucieczka od wolności to także ucieczka od tego, co jest najgłębszym przekonaniem chrześcijaństwa: że człowiek jest większy niż warunki, w których żyje. Wiara w wolność to wiara w człowieka, który jest większy niż wszystkie warunki – podkreślił Metropolita Łódzki.

W czasie Mszy św. odnowiono Akt Dziękczynienia i Zawierzenia Bożej Opatrzności, a po liturgii przed Świątynią odsłonięto i poświęcono tablice z nazwami diecezji wspomagających budowę Świątyni.

Prezydent Andrzej Duda zwracając uwagę na wielkie zasługi polskiego Kościoła i jego pasterzy w tym, że odzyskaliśmy i mamy niepodległą oraz wolną Polskę, podkreślił, że możemy być dumni z tego, że Świątynia Opatrzności jest, że stanęła z wielkim trudem, wysiłkiem wszystkich polskich diecezji. – Jako naród składamy podziękowania całemu polskiemu Kościołowi – za to, że zawsze, przez 1052 lata, jesteście z nami. Jesteście dla Boga, ale też dla ojczyzny i wiernych. Bóg wam za to zapłać – powiedział Prezydent.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Pan Bóg chce od nas czegoś więcej! O spotkaniach przygotowujących do bierzmowania

2019-02-17 16:44

Joanna Folfasińska/Archidiecezja Krakowska

W podkrakowskiej Skawinie, w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, kilka lat temu zmieniono formę przygotowania do Sakramentu Bierzmowania. Głównym celem tego nowatorskiego pomysłu jest nawiązanie osobistej relacji z Jezusem i doświadczenie Żywego Kościoła.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– O przygotowaniu do bierzmowania myślałam przez wiele lat. Może niekoniecznie pragnęłam pisać program, ale myślałam o sposobie, który stanie się atrakcyjny dla młodzieży. Uczyłam w gimnazjum, gdzie uczniowie nieustannie skarżyli się na to, ile mają zadań do wykonania i jak rygorystycznie egzekwuje się od nich ich wykonanie. Dostrzegałam, że w żaden sposób nie buduje to ich wiary. Rozmawiałam z katechetami, którzy narzekali na młodzież, na ich podejście, brak zaangażowania, a czasami wręcz pogaństwo. Moje doświadczenia były z kolei takie, że w tych gimnazjalistach jest bardzo dużo dobra, radości chęci do pracy. Tylko nasze propozycje są bardzo nieatrakcyjne. Pomyślałam wtedy: jestem za to odpowiedzialna! Nie mogę bezradnie patrzeć jak wszyscy się męczą i tracą szansę na coś niezwykłego. Pan Bóg chce od nas czegoś więcej niż biadolenie! – mówi Elżbieta Szymańska, nauczyciel religii i członek Rady Katechetycznej, jedna z pomysłodawczyń nowego sposobu przygotowywania młodzieży do sakramentu dojrzałości wiary.

– To oddolna reforma, wynikająca z doświadczeń katechetycznych. Zaczęło się od rozmów z katechetami z mojego rejonu. Na spotkaniach podsumowujących roczną pracę, zawsze wypływał temat bierzmowania. Wszyscy narzekali na formę spotkań, słabe zainteresowanie młodzieży i byli ogólnie zniechęceni. – wyjaśnia ks. Andrzej Wciślak, wizytator katechetyczny, inicjator zmian.

– Kolejnym bardzo ważnym problemem, który widziałam na katechezie, był zły obraz Kościoła, a także brak więzi ze wspólnotą i parafią. – dodaje Elżbieta.

W nowej formule spotkania do bierzmowana rozłożono na trzy lata. W pierwszym roku gimnazjaliści spotykają się z Żywym Słowem, w drugim zgłębiają Sakramenty, a w trzecim – dotykają tajemnicy Żywego Kościoła.

– W związku z reformą edukacji, w spotkaniach do bierzmowania uczestniczą teraz uczniowie 7 i 8 klasy szkoły podstawowej. Dzień, w którym wszystko się rozpoczyna jest liturgicznym wspomnieniem św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. Głoszę wtedy dla nich konferencję, które rok po roku skupiały się na trzech zagadnieniach: Serce Jezusowe, Eucharystia i Kościół. – wyjaśnia wizytator i tłumaczy, że chciał, aby spotkania z młodzieżą miały charakter dialogu i nie przypominały lekcji religii ze szkoły.

– Czymś innym jest katecheza w szkole, czymś innym przy parafii. Gromadzimy się nie tylko w grupach, ale też w Kościele, gdzie mamy celebracje i spotkania ze świadkami wiary.

– Forma, którą wypracowaliśmy w Skawinie jest wypadkową ścierania się wielu poglądów, sposobów i różnych praktyk podejmowanych dotychczas w duszpasterstwie. – precyzuje Elżbieta. – Jednego byliśmy pewni – musimy odejść od formy wykładu, który kończy się egzaminem oraz od „zaliczania” praktyk religijnych. Postawiliśmy na doświadczenie wiary we wspólnocie małej i stałej grupy oraz nawiązanie osobistej relacji z Bogiem. Zaczynamy od ewangelizacji, idziemy przez praktykę osobistej modlitwy, czytania Słowa Bożego, szczerego i pobożnego przyjmowania sakramentów świętych aż do spotkania z żywym Kościołem przez świadectwa osób wierzących różnych stanów.

Skawińskie spotkania prowadzą księża, katecheci i ludzie świeccy – studenci, osoby pracujące, rodzice.

– Chcę dzielić się z nimi tym, co we mnie jest najlepsze i co uważam za swój skarb – moją wiarą. – mówi Jakub, ojciec trójki małych dzieci, jeden z przygotowujących młodzież do bierzmowania. – Doskonale pamiętam jeszcze siebie z tamtego okresu: energia, burza hormonów i próba znalezienia swojego miejsca w świecie. W moim domu do kościoła chodziło się ze względu na tradycję. Jezusa poznałem tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy zrobiłem krok do przodu i wstąpiłem do Grupy Apostolskiej. Każdemu przydałaby się wspólnota, bo wtedy łatwiej jest odkryć Boga.

– Nawróciłem się dwa lata temu – przyznaje Oskar, uczeń III klasy gimnazjum i uczestnik skawińskich spotkań do bierzmowania – Pojechałem na harcerski Kurs Alpha i byłem przekonany, że będzie on dotyczył wojskowości. Sam się zdziwiłem, dlaczego przyszedłem na drugie spotkanie, potem na trzecie i jakoś tak się potoczyło, że zostałem do końca. Wokół mnie są teraz ludzie, którzy mówią i pokazują mi, dlaczego warto trwać przy Bogu. Wiara na pierwszy rzut oka to zasady i paragrafy. Początkowo to nie zachęca, ale ostatecznie się opłaca. Nie nabrałem jeszcze pełnego zaufania, nadal się staram, ale stare życie kusi. Upadam i podnoszę się. Wiem, że jest to możliwe tylko dzięki łasce. Gdybym polegał tylko na sobie, to po tygodniu byłoby po mnie. – dodaje z uśmiechem.

Oskar wybrał już swojego Patrona. Będzie nim św. Maksymilian Kolbe.

– Nie żył tak dawno, jak np. św. Franciszek i bardzo dużo zrobił! Sam jeden zaprojektował gazetę, wydawał ją, założył klasztor. Zbierało się wokół niego wielu ludzi, a on nawet się o to nie starał! Był niesamowity!

Na zakończenie rozmowy, Oskar przyznaje, że bierzmowanie będzie dla niego doświadczeniem dojrzałości wiary, a Duch Święty to Ruah, tchnienie, działanie i życie.

Sakrament Bierzmowania przyjmuje się tylko raz. Nie ma natomiast jednej drogi i ściśle określonego sposobu, który narzuca konkretne przygotowanie się do niego.

– Doświadczamy współcześnie zjawisk, które bardzo wpływają na życie duchowe. Wielu młodych w XXI w. czuje się samotnie przez całkowity zanik relacji rówieśniczych i rodzinnych. Fakt ten sprawia, że Kościół jako wspólnota staje się zbyt trudnym doświadczeniem, dlatego młodzi często nie rozumieją i odrzucają go. Mają również duże trudności z doświadczeniem świętości czy łaski sakramentów. Chcemy to zmienić i pokazać im Żywy Kościół! – oświadcza Elżbieta.

– Do tego sakramentu trzeba wiary! Trzeba również zastanowić się, po co on jest i odkryć, że bierzmowanie jest kontynuacją chrztu świętego. Bierzmo to przecież poprzeczka, belka, która utrzymuje konstrukcję domu. Zgłębiajmy naszą wiarę i budujmy duchowy dom na chwałę Pana! – zachęca ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

2019-02-17 21:16

Ks. Mariusz Frukacz

„Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 17 lutego przewodniczył Mszy św. w kościele akademickim pw. św. Ireneusza w Częstochowie. Podczas Mszy św. została posłana na misje do Domu Serca w Bangkoku w Tajlandii wolontariuszka Monika Kręgiel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Jesteśmy tu razem na tym posłaniu, aby także ucieszyć się tym, że ktoś od nas z błogosławieństwem Księdza Arcybiskupa leci na drugi kraniec świata” – powiedział na początku Mszy św. ks. Norbert Tomczyk, wikariusz w kościele akademickim w Częstochowie.

W homilii abp Depo podkreślił, że wielki polski poeta Cyprian Kamil Norwid kiedyś odpowiedział na pytanie, jakie słowo w języku polskim oddaje największą tragedię człowieka. - Czy tym słowem może być „niestety”, biblijne „biada”. Norwid odpowiedział, że jest nim słowo „za późno” – podkreślił abp Depo i dodał: „ Póki mamy czas spełnijmy to, co Bóg zamierzył, żeby nie było za późno”.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

Metropolita częstochowski przypomniał słowa papieża Franciszka skierowane do młodych całego świata w Panamie: „Wy jesteście teraźniejszością”.

- To dzisiaj trzeba podjąć decyzję. To dzisiaj trzeba się określić. Bo, czy wiemy, że „jutro” należy do nas – mówił metropolita częstochowski.

- Eucharystia jest uobecnieniem tajemnicy obecności Boga. Uobecnieniem Jego Kalwarii i zmartwychwstania. Jezusowe błogosławieństwa obok chrztu w Jordanie stanowią pewien punkt wyjścia dla publicznej działalności Jezusa. Bo przecież w Jordanie Jezus został potwierdzony od samego Ojca – kontynuował arcybiskup nawiązując do tekstu Ewangelii.

- Błogosławieństwa podejmują nie tylko obietnice dane narodowi wybranemu, ale wypełniają je. Jezusowe błogosławieństwa nie mają nic wspólnego z programem wyborczym. Program Ewangelii przyniesiony przez Jezusa szuka dobra konkretnego człowieka. Dla Jezusa to konkretny człowiek jest ubogi, chory, smutny, bezrobotny, czy prześladowany – zaznaczył arcybiskup.

- Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych. Tak, jak dotykamy tajemnicy twojego posłania Moniko, jako konkretnego człowieka, mającego swoją historię, swoje imię wpisane w tajemnicę Kościoła i konkretnej wspólnoty. Od tej pory będziesz wpisywała swoje imię we wspólnotę w odległym krańcu świata – zwrócił się arcybiskup do wolontariuszki misyjnej.

Metropolita częstochowski podkreślił, że „błogosławieństwa Jezusa, to jest On sam. To jest autoportret” - On jest ubogi i płaczący w betlejemskiej stajni. To On jest nieprzyjęty przez swoich. To On od chwili swoich narodzin jest prześladowany i zmuszony do ucieczki razem z Maryją i Józefem do obcego kraju. Jezus przez większą część swojego życia będzie dzielił sytuację ogromnej ilości ludzi prostych. Było to codzienne życie w Nazarecie, bez jakiejś spektakularnej wielkości i cudów. To była po prostu praca rąk przy Józefie – podkreślił arcybiskup.

- Trudna jest w oczach świata Jezusowa konstytucja, czyli On sam. Sprawą zasadniczą w przyjęciu Jego samego jest kryterium wolności, za lub przeciw. Jezus nigdy nie zmuszał do pójścia za sobą – kontynuował abp Depo.

- Krzyż Chrystusa był, jest i będzie próbą wolności, której pozostaje poddany każdy człowiek. Dopiero w świetle Kalwarii możemy dostrzec wyraźnie co to znaczy uwierzyć Jezusowi i opowiedzieć się po Jego stronie. Wiemy, że krzyż nie zamyka historii Jezusa. Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy – podkreślił arcybiskup i dodał na zakończenie: „ Jego konstytucja została potwierdzona krzyżem i zmartwychwstaniem i uczy nas być obecnym w świecie i zwyciężać ten świat swoją wiarą, swoją posługą miłości wobec potrzebujących”.

Podczas Mszy św. Monika Kręgiel złożyła na ręce arcybiskupa przyrzeczenia misyjne. Jako znak posłania na misje otrzymała różaniec i specjalne błogosławieństwo. Posłaniu misyjnemu towarzyszyła również modlitwa św. Franciszka z Asyżu „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”.

Na Mszy św. obecni byli m.in. bliscy Moniki Kręgiel, studenci i przyjaciele wolontariuszki.

Po Mszy św. swoim świadectwem z pracy misyjnej podzieliły się: Magdalena, która była wolontariuszką misyjną w Argentynie i Klaudia, która była w Hondurasie.

Aktualnie na misjach pracuje z archidiecezji częstochowskiej: 11 kapłanów i 2 wolontariuszki misyjne.

Domy Serca - Points Coeur to międzynarodowa, katolicka organizacja pozarządowa, która została założona 4 stycznia 1990 r. we Francji, a której charyzmatem jest współczucie i pocieszenie wobec osamotnionych, ubogich i cierpiących na całym świecie.

W Polsce Domy Serca powstały w 2012 r. i ich celem jest m. in. przygotowanie i posłanie młodych ludzi na roczny lub dwuletni wolontariat misyjny w najbiedniejszych rejonach świata. Domy Serca opierają swoje życie na trzech filarach: modlitwie, życiu wspólnotowym i służbie.

Od 1990 r. ponad 2000 wolontariuszy misyjnych z 34 narodowości, w tym 100 Polaków, uczestniczyło w międzynarodowym wolontariacie misyjnym służąc ludziom w 26 krajach, na 4 kontynentach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem