Reklama

Biały Kruk 2

Zakończenie diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego o. Rudolfa Warzechy, karmelity bosego

2017-06-05 11:43

Biuro Postulatorskie Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych

www.rudolfwarzecha.iap.pl

„Był kapłanem z otwartymi oczami i specjalistą od spotkania człowieka z Bogiem” – mówi o słudze Bożym ojcu Rudolfie Warzesze, karmelicie bosym z Wadowic (1919-1999), postulator w jego procesie beatyfikacyjnym, o. dr hab. Szczepan T. Praśkiewicz OCD.

W najbliższą niedzielę Przenajświętszej Trójcy, 11 czerwca 2017 r., pod przewodnictwem arcybiskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego, odbędzie się karmelitańskim sanktuarium pw. św. Józefa w Wadowicach, zakończenie diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego tegoż karmelity bosego, który – jak podkreśla postulator – „jest kandydatem na ołtarze najbliższym nam w czasie, bo zmarłym zaledwie 18 lat temu”.

Decyzję o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego ojca Warzechy podjął ks. kard. Stanisław Dziwisz i rozpoczął się on 11 stycznia 2011 r. w kaplicy arcybiskupów krakowskich w Krakowie, po uprzednim uzyskaniu przez ówczesnego Metropolitę Krakowskiego stosownej zgody najwyższych władz Zakonu Karmelitów Bosych w Rzymie (z 5 maja 2008), pozytywnej opinii Konferencji Episkopatu Polski (z 5 lipca 2008) i „Nihil obstat” Stolicy Apostolskiej (z 18 października 2008). Nadto dzięki edyktowi ks. kard. Stanisława Dziwisza do wiernych (z 27 lutego 2009), zgromadzono dokumenty dotyczące Sługi Bożego, ocenione przez Komisję Historyczną, oraz jego pisma, w których cenzorzy teologowie nie znaleźli niczego przeciw wierze i moralności chrześcijańskiej; przeciwnie – ukazali przebijającą z nich duchową sylwetkę tego prawdziwego męża Bożego.

Opinię o świętości życia kandydata na ołtarze, cenionego wychowawcy zakonnego, kapłana apostołującego wśród dzieci i młodzieży, cenionego spowiednika i kierownika duchowego, opiekuna chorych i cierpiących, potwierdzili przesłuchani przez trybunał kościelny liczni świadkowie jego życia, wśród których znaleźli się biskupi, kapłani diecezjalni i zakonni, siostry zakonne, osoby świeckie i krewni. Trybunał ten tworzyli: ks. dr Andrzej Scąber – delegat biskupi, o. mgr-lic. Marian Szczecina CRL – promotor sprawiedliwości i ks. mgr Krzysztof Tekieli – notariusz. „Do postulacji – wyznaje o. Praśkiewicz – wpłynęły nadto świadectwa licznych osób o łaskach otrzymywanych przez wstawiennictwo Sługi Bożego, a jego grób w kwaterze karmelitańskiej wadowickiego cmentarza parafialnego jest często nawiedzany przez wiernych, modlących się za jego przyczyną i proszących o wyniesienie go na ołtarze”. Powstało także Stowarzyszenie Przyjaciół Ojca Rudolfa Warzechy OCD z siedzibą w Wadowicach, które promuje sławę świętości swego patrona, organizuje spotkania modlitewne, opublikowało foldery, pocztówki i obrazki Sługi Bożego, rozprowadza literaturę o ojcu Rudolfie (także w językach obcych) i zorganizowało sesję kommemoracyjną z naukowymi referatami o tym świątobliwym kapłanie. W wadowickim klasztorze karmelitów bosych urządzono miejsce jego pamięci, w Spytkowicach, parafii jego chrztu, odsłonięto przy chrzcielnicy tablicę upamiętniającą pierwszy sakrament Sługi Bożego, a w Bachowicach, jego rodzinnej wiosce, zgromadzono wiele pamiątek z nim związanych w Muzeum Regionalnym.

Reklama

Nowy metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski, poinformowany przez trybunał i postulatora sprawy beatyfikacyjnej, że zostały spełnione wszystkie wymogi prawne dotyczące zbierania dowodów świętości Sługi Bożego, postanowił przystąpić do oficjalnego jego zakończenia na etapie diecezjalnym, aby zgromadzone akta sprawy, zgodnie z prawem kanonizacyjnym zostały przekazane do Rzymu, by dalszy etap procesu beatyfikacyjnego odbywał się na forum Stolicy Apostolskiej. Równocześnie Ksiądz Arcybiskup wyznaczył ku radości wszystkich wymowny dzień i miejsce Sesji kanonicznej oficjalnego zamknięcia diecezjalnego etapu procesu: uroczystość Przenajświętszej Trójcy, 11 czerwca 2017 r., w wadowickim Karmelu, gdzie Sługa Boży apostołował w ostatnich latach swego życia i skąd przeszedł do domu Ojca.

Przypomnijmy, że Stanisław Warzecha, w zakonie o. Rudolf od Przebicia Serca św. Teresy, urodził się 14 listopada 1919 roku w Bachowicach w dekanacie zatorskim w archidiecezji krakowskiej. Po szkole powszechnej zdobywał wiedzę w gimnazjum karmelitów bosych w Wadowicach. W 1935 r. wstąpił w Czernej do Zakonu Karmelitów Bosych. Studiował w Krakowie. W 1944 r. przyjął w Czernej, przy grobie św. Rafała Kalinowskiego, święcenia kapłańskie. W sierpniu tego samego roku był w Czernej świadkiem męczeńskiej śmierci z rąk niemieckich dwóch współbraci zakonnych – bł. Alfonsa Mazurka, przeora klasztoru i sł. B. Franciszka Powiertowskiego, nowicjusza. Przez lata kapłańskiej pracy pełnił posługę wychowawcy młodego pokolenia karmelitów, wielokrotnie pełnił funkcje podprzeora w różnych klasztorach (Czernej, Krakowie, Wadowicach), był także radnym prowincji. Wiele czasu poświęcał kierownictwu duchowemu, posłudze w konfesjonale, prowadzeniu dni skupienia oraz rekolekcji. Był oddanym apostolstwu chorych, szczególną opieka otaczał chore dzieci i matki oczekujące potomstwa. Zmarł w opinii świętości w Wadowicach 27 lutego 1999 r.

Zaznaczmy, że o. Rudolf Warzecha jest szóstym w gronie karmelitańskich kandydatów do chwały ołtarzy w Polsce. Imiona ich zawiera modlitwa, jaką środowiska karmelitańskie w naszej ojczyźnie codziennie kierują do Boga, który był i pozostaje „przedziwny w Świętych swoich”. Oto tekst wspomnianej modlitwy, opatrzonej imprimatur ks. kard. Stanisława Dziwisza (4.6.2008, Nr 1625): „Boże, nagrodo Sług Twoich, spraw aby dla Twojej chwały i pożytku wiernych, nasi bracia i siostry: ojciec Anzelm Gądek, ojciec Rudolf Warzecha, brat Franciszek Powiertowski, matka Teresa Marchocka, matka Teresa Kierocińska i Kunegunda Siwiec, złączeni z nami zbawczą wodą Chrztu i świętymi więzami Karmelu, dostąpili chwały ołtarzy, przyczyniali się do pogłębiania naszej wiary i wspierali wszystkich w drodze do ewangelicznej doskonałości i zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”.

Tagi:
beatyfikacja

Coraz bliżej beatyfikacji kard. Augusta Hlonda

2018-05-15 17:04

tk, st, abd / Watykan/Poznań (KAI)

Pozytywną opinię na temat heroiczności cnót i życia Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda wyraziła dziś w Watykanie Komisja Kardynałów i Biskupów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Oznacza to, że do formalnego zakończenia procesu beatyfikacyjnego Prymasa Polski w latach 1926–1948 pozostanie tylko podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności życia i cnót.

Dział Dokumentacji Życia Społecznego Biblioteki Publicznej w Oławie
Wizyta prymasa Polski kard. Augusta Hlonda i towarzyszącego mu prymasa Anglii kard. Griffina w Oławie, kwiecień 1947 r.

„Bardzo się cieszę, że postać prymasa Hlonda, wielkiego patrioty zostaje przypomniana Polakom i Kościołowi właśnie w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości” – powiedział KAI ks. Bogusław Kozioł, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego.

Przekazanie papieżowi dokumentacji związanej z kard. Hlondem, w tym konkluzji z dzisiejszych obrad, nastąpi prawdopodobnie w ciągu najbliższych tygodni. Po promulgowaniu dekretu przez Franciszka, formalny etap procesu beatyfikacyjnego zostanie zakończony, a do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud. Słudze Bożemu będzie przysługiwał tytuł „Czcigodny Sługa Boży”.

Podczas dzisiejszych obrad Komisja Kardynałów i Biskupów dyskutowała nad wnioskami przedstawionymi 9 marca 2017 r. przez Komisję Teologów na temat heroiczności życia i cnót Augusta Hlonda.

Proces beatyfikacyjny toczy się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem jest z urzędu postulator generalny salezjanów, ks. Pierluigi Cameroni, zaś wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

W rozmowie z KAI ks. Kozioł zauważył, że po podpisaniu dekretu przez papieża, sprawa kard. Hlonda będzie formalnie na tym samym etapie co sprawa kard. Wyszyńskiego, to znaczy w obydwu wypadkach do beatyfikacji niezbędny będzie uznany przez Kościół cud.

„To wielka radość” - powiedział KAI ks. Kozioł komentując dzisiejsze obrady Komisji Kardynałów i Biskupów. Zwrócił uwagę, że wieści z Rzymu nadeszły w w miesiącu maryjnym, zaś prymasa Hlonda, który poświęcił Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi, wyraźnie cechował kult Matki Bożej.

„Cieszę się, że nieco zapomnianą dotąd osoba prymasa Hlonda, wielkiego patrioty, obrońcy Polski i Polaków zostanie przywrócona Polsce i Kościołowi właśnie w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości” - powiedział ks. Kozioł. Zwrócił też uwagę, że coraz więcej osób sięga do nauczania i tekstów Prymasa. „To była wielka postać Polski i Kościoła, i tworzy piękną triadę wraz z Janem Pawłem II i kard. Wyszyńskim” - podkreślił wicepostulator.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po śmierci Piusa XI wymieniany był jako kandydat na papieża lub watykańskiego sekretarza stanu.

Wojna zastała go w Warszawie, potem przeniósł się do Lublina. Wkrótce udał się na emigrację; nie przyjął propozycji objęcia stanowiska pierwszego premiera polskiego rządu na emigracji. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes, a następnie - na żądanie rządu Vichy - w benedyktyńskim opactwie w Sabaudii.

W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski.

Zmarł 22 października 1948 r., przeżywszy lat 67, w tym 25 lat w zgromadzeniu salezjańskim, 21 w kapłaństwie, 22 w biskupstwie, i 21 lat jako kardynał. Ciało prymasa Hlonda złożono w ruinach warszawskiej katedry. Taka była jego ostatnia wola. Jego pogrzeb był wielką religijną i patriotyczną manifestacją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież: od kondycji rodziny zależy przyszłość świata

2018-05-25 16:17

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Spotykając się z krewnymi włoskich policjantów, Franciszek zwrócił uwagę na decydującą rolę rodziny. W niej uczymy się wiary i życia. Rodzina pomaga nam również przetrwać życiowe przeciwności i nieszczęścia.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Jezus nigdy nas nie opuszcza, towarzyszy każdemu człowiekowi, a w sposób szczególny rodzinom, które uświęca swą miłością – powiedział Ojciec Święty podczas spotkania z pracownikami włoskiej policji. Franciszek nawiązał do faktu, że przybyli oni do Watykanu wraz ze swymi rodzinami i dlatego całe swe przemówienie poświęcił rodzinie.

- Rodzina jest pierwszą wspólnotą, w której uczymy się kochać – mówił Ojciec Święty. – Jest też szczególnie stosownym miejscem, gdzie przekazuje się i przyjmuje wiarę, gdzie uczymy się czynić dobro. Tego nauczymy się tylko w rodzinie, w dialekcie własnej rodziny. W innym języku jest to niezrozumiałe. Dobra kondycja rodziny ma decydujące znaczenie dla przyszłości świata i Kościoła, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wielorakie wyzwania i trudności, które pojawiają się dzisiaj w codziennym życiu. W istocie, kiedy spotyka nas coś przykrego, kiedy odczuwamy ból, kiedy doświadczamy zła lub przemocy, to w rodzinie, będącej wspólnotą życia i miłości, wszystko da się zrozumieć i przetrzymać.

Franciszek przyznał, że życie rodzinny bywa też naznaczone cierpieniem. Pokazują to historie rodzin biblijnych. Bóg jednak zawsze jest blisko nich. Uobecnia się poprzez czułość.

- Kościół jako troskliwa matka uczy nas niewzruszonego trwania w Bogu, w tym Bogu, który nas kocha i wspiera – mówił dalej papież. – Opierając się na tym podstawowym doświadczeniu duchowym można przetrzymać wszystkie przeciwności i zmienne koleje losu, agresję świata, niewierności, ułomności własne i innych. Tylko wtedy, gdy opieramy się na tym silnym doświadczeniu duchowym możemy być święci i wytrwali w dobru, które z pomocą łaski Bożej zwycięża wszelkie zło.

Franciszek zachęcił też do modlitwy w rodzinach, do uczenia jej własnych dzieci, bo w ten sposób przekazuje się wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwsza Pielgrzymka Geografów na Jasnej Górze

2018-05-26 15:05

mir / Jasna Góra (KAI)

O sensie pielgrzymowania wpisanym w człowieczeństwo i o tym, że Jasna Góra jest miejscem, gdzie geografia ziemi ustępuje geografii ducha. mówił do geografów zgromadzonych na Jasnej Górze bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Pierwsza pielgrzymka tego środowiska była dziękczynieniem za 100 –lecie działalności Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Bożena Sztajner/Niedziela

W homilii bp Zadarko mówił o geografii ducha, bo – jak wyjaśniał - ziemia to nie tylko góry doliny i lasy, piękno natury i przyrody, ale to człowiek, który w tym wszystkim żyje, i albo odkrywa niezwykłe piękne powołanie, albo dokonuje niesamowitego zniszczenia.

Za Janem Pawłem II przypomniał pojęcie geografii religijnej, na mapie której Jasna Góra jest miejscem wyjątkowym, bo jest miejscem wędrowania „człowieka do Boga, a w sposób wyjątkowy do Matki Boga”.

Wskazując na pojęcie „peregrinus” opisujące status człowieka nieustannie wędrującego, by piękniej i lepiej żyć, bp Zadarko zwrócił uwagę, że to właśnie sanktuaria takie jak Jasna Góra, uświadamiają nam, że jesteśmy pielgrzymami, nieustannie w drodze, a do takich miejsc przybywamy „wiedzeni zapachem Mistrza, Jezusa Chrystusa”.

„Jesteśmy tutaj, by także w jakimś sensie odkryć swoją maryjną pobożność, ten maryjny rys naszego pielgrzymowania, który w jakimś sensie opisuje definicje Polaka, katolika, który w tym miejscu odkrywa że nie idzie sam do wieczności” - mówił.

"Jasna Góra to miejsce, gdzie geografia ziemi ustępuje miejsca geografii ducha" – mówił dalej przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Wyjaśniał, że Jasna Góra jest prawdziwą Kaną, i choć ta ewangeliczna ma swoje określone miejsce na mapie geograficznej, to Jasna Góra jest wciąż miejscem cudownej przemiany „naszej codzienności, naszej potoczności, naszej bylejakości, w końcu naszego grzechu w coś, co w końcu zaczyna się Panu Bogu podobać; tu następuje odejście od grzechu do tego, co święte”.

Duchowny przypomniał wielkich jasnogórskich pielgrzymów jak św. Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński i za nimi podkreślał, ze Jasna Góra to szczególne miejsce w polskiej geografii, w którym odkrywamy swoje człowieczeństwo, co to znaczy być Polakiem.

Pierwsza Pielgrzymka Polskich Geografów na Jasną Górę była czasem dziękczynienia za 100-lecie działalności PTG, a także okazją do zawierzenia dalszych zamierzeń, m.in. działań zmierzających do zjednoczenia ruchu geograficznego w Polsce.

Polskie Towarzystwo Geograficzne świętuje w tym roku 100-lecie działalności. Zostało założone w Warszawie 27 stycznia 1918 r. i należy do najstarszych stowarzyszeń naukowych na ziemiach polskich. Pierwsze próby zjednoczenia polskich geografów przez stworzenie odpowiedniego towarzystwa pojawiły się w XIX w. Restrykcyjne przepisy władz zaborczych uniemożliwiały jednak powstawanie polskich organizacji naukowych. Dopiero pod koniec XIX w. swoje stanowisko złagodziły władze wiedeńskie. Powstało wtedy w Krakowie Towarzystwo Tatrzańskie, zrzeszające m.in. wielu geografów. Po 1905 władze carskie zaczęły wydawać zgodę na tworzenie takich organizacji w Kongresówce. W 1906 utworzono Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, które odegrało ważną rolę w rozwoju świadomości geograficznej i patriotycznej Polaków, zwłaszcza młodzieży.

Polskie Towarzystwo Geograficzne od początku aktywnie zaangażowało się w dzieło tworzenia niepodległego państwa polskiego oraz odbudowy polskiej państwowości. Geografowie, zwłaszcza Eugeniusz Romer, odegrali główną rolę w procesie ustalania ostatecznego kształtu granic niepodległej Polski. Doprowadzono do ujednolicenia nazewnictwa geograficznego, zróżnicowanego w poszczególnych zaborach. Głównym celem naukowym było jak najrzetelniejsze zbadanie dla potrzeb gospodarki narodowej polskich ziem pod względem fizyczno-geograficznym i społeczno-gospodarczym.

Członkowie Towarzystwa – przypomniał prof. Antoni Jackowski, twórca szkoły naukowej w zakresie geografii religii i inicjator pielgrzymki - byli pionierami planowania przestrzennego i regionalnego. W istotny sposób przyczynili się do uznania turystyki za ważną dziedzinę gospodarki kraju. Głównymi obszarami ich aktywności były obszary górskie (zwłaszcza Karpaty), tereny nadmorskie, pojezierza, pogranicza wschodnie i zachodnie oraz polskie miasta. Towarzystwo w całej swej historii było stowarzyszeniem nie tylko naukowym. Cechowała je też silna tradycja obywatelska, społeczna i patriotyczna.

Wielu członków za manifestowaną postawę geografa Polaka zapłaciło najwyższą cenę. Zbrodnie na polskich geografach dokonywały się w publicznych egzekucjach, w niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich łagrach. W Katyniu została zamordowana większość kadry oficerskiej korpusu geografów pracujących w Wojskowym Instytucie Geograficznym wraz z jego szefem Jerzym Lewakowskim.

W okresie powojennym Polskie Towarzystwo Geograficzne aktywnie włączyło się w proces odbudowy zniszczonej Polski i zagospodarowania tzw. Ziem Odzyskanych. W 2006 r. PTG zostało wpisane na listę organizacji pożytku publicznego. Jednym z podstawowych celów działania Towarzystwa jest kształtowanie społecznej świadomości geograficznej, czemu służą organizowane wycieczki i działalność popularyzacyjna.

Działalność Polskiego Towarzystwa Geograficznego integruje także badaczy i miłośników pokrewnych dziedzin: ochrony środowiska i gospodarki przestrzennej, botaniki, geologii, socjologii, historii, ekonomii, architektury i urbanistyki.

W pielgrzymce uczestniczył Piotr Nowacki z kancelarii Prezydenta RP, który wyraził uznanie dla pracy geografów na rzecz rozwoju naszej Ojczyzny.

W naukowej części pielgrzymki mówiono o Jasnej Górze w badaniach geografów. Franciszek Mróz z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie wygłosił referat „Droga św. Jakuba a Jasna Góra”. O pracach nad studium ruchu turystycznego i pielgrzymkowego w Częstochowie w latach 1980-1987 opowiedziała Urszula Gospodarek z Oddziału Częstochowskiego Polskiego Towarzystwa Geograficznego, temat „Jasna Góra w pierwszych dniach września 1939 r.” podjął prof. Antoni Jackowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jako specjalne wotum złożono trzytomowe wydawnictwo „Geografowie polscy”. W tym Słowniku biograficznym, znalazł się m.in. biogram zmarłego w ubiegłym roku wybitnego geografa paulina doc. dr hab. Ludwika Kaszowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem