Reklama

Polacy są szczodrzy w okazywaniu miłosierdzia

2017-06-13 08:01

Caritas

Dzieł miłosierdzia nie czyni się „na rozkaz”. To proces wzrastania. Choć polskie społeczeństwo wciąż uczy się tego miłosierdzia, jest zarazem otwarte i szczodre w jego okazywaniu. Wierzę, że przy mądrej formacji, jeszcze wiele dokona się na tym polu – mówi ks. prał. Marian Subocz, podsumowując dziesięcioletni okres kierowania dziełem Caritas Polska.

Dorota Abdelmoula (KAI): Księże Prałacie, od wielu lat obserwuje Ksiądz zaangażowanie charytatywne i dzieła miłosierdzia podejmowane przez Polaków. Czy tworzymy społeczeństwo, które jest skore do dzielenia się z innymi, czy wciąż się tego uczymy?

Ks. Marian Subocz: W pewien sposób wciąż uczymy się dawania miłosierdzia, co nie znaczy, że nie jesteśmy hojni. To konsekwencja czasów komunizmu, kiedy trudniej było ogłaszać w kościołach zbiórki dla ubogich i bezdomnych, których, według komunistów, nie było w społeczeństwie. Kościół, nie mógł wówczas otwarcie działać poprzez Caritas, dlatego zaczęły się tworzyć parafialne zespoły charytatywne, które pomagały najbiedniejszym. Ich praca ograniczała się do rozdzielania darów i była to ważna nauka.

Kiedy w 1989 r. nastąpiła zmiana ustroju i pojawiła się nowa ustawa o stosunku Państwa do Kościoła, Caritas mogła reaktywować swoje struktury we wszystkich diecezjach. Rozpoczęliśmy niesienie pomocy także poza granicami kraju. Świadomość ludzi budzi się wraz z odzyskiwaniem wolności i dostrzeganiem, że są na świecie potrzebujący, ofiary wojen i kataklizmów. Człowiek dojrzewa do tego, że powinien dzielić się z innymi. Ważna jest też formacja, którą Kościół prowadzi w tym obszarze. Dzieł miłosierdzia nie czyni się „na rozkaz”. To proces wzrastania. Choć polskie społeczeństwo wciąż uczy się tego miłosierdzia, jest zarazem otwarte i szczodre w jego okazywaniu. Wierzę, że przy mądrej formacji, jeszcze wiele dokona się na tym polu.

Ponadto, jeśli porównamy polskie pensje z zarobkami na Zachodzie i w tym kontekście spojrzymy na naszą ofiarność, to zobaczymy, że jako Polacy jesteśmy bardzo hojni.

Duszpasterze towarzyszący młodzieży, która szykowała się do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Polsce, mówili wręcz, że jesteśmy wzorem wypełniania orędzia o Bożym Miłosierdziu. Jakimi konkretnie wzorami możemy się podzielić z innymi krajami?

Na pewno takim wzorem jest fakt, że Caritas troszczy się o formację i zachowanie chrześcijańskiego oblicza naszych działań. One nie są tylko filantropią, motywacja jest głębsza: ewangeliczna. To jest nasz wielki plus.

Ponadto kraje zachodnie otrzymują pomoc państwową na działania charytatywne, natomiast w Polsce, choć takie wsparcie także istnieje, w większości opieramy się na ofiarach przekazywanych przez wiernych, którzy często nie są majętni. Przykładem jest choćby czas powodzi w Polsce w 2010 r. kiedy zebraliśmy prawie 40 mln zł. z ofiar złożonych przez ludzi! Podobnie w przypadku zbiórki dla Haiti, kiedy zebraliśmy ok. 14 mln zł na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi. Podobnych przykładów jest wiele: Nepal, Japonia, czy aktualny program „Rodzina Rodzinie” realizowany w Syrii. Motywacja ewangeliczna i zaangażowanie wiernych – to nasze plusy.

Reklama

Spróbujmy podsumować skalę pomocy, udzielanej za pośrednictwem Caritas w Polsce.

Caritas w Polsce jest dziś jedną z największych organizacji charytatywnych w kraju. Istotne jest to, że naszą działalnością obejmujemy człowieka od urodzenia aż do naturalnej śmierci. Począwszy od okien życia, w których uratowaliśmy już 90 istnień ludzkich i od domów samotnej matki, funkcjonujących w każdej diecezji, dzięki czemu kobieta która spodziewa się dziecka, nie musi się bać. Troszczymy się o dzieci, m.in. poprzez akcję Tornister Pełen Uśmiechów, czy Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Dzięki naszemu wsparciu ok. 40 tys. dzieci może wypoczywać w czasie wakacji w 50 diecezjalnych ośrodkach Caritas oraz w wynajmowanych na ten czas obiektach.

Nie ograniczamy się tylko do pomocy dzieciom polskim. Po wybuchu w Czarnobylu przyjęliśmy na wakacje ok. 15 tys. dzieci z tamtych terenów. Także fundusze zbierane poprzez sprzedaż świec wigilijnych częściowo przeznaczamy na pomoc dzieciom z krajów ubogich, w tym roku na Syrię.

Pomagamy także rodzinom, osobom starszym, niepełnosprawnym, bezdomnym. Prowadzimy m.in. świetlice socjoterapeutyczne dla dzieci i świetlice dla seniorów. W Polsce działają 44 Caritas diecezjalne i ok. 5 tys. Parafialnych Zespołów Caritas – zatem są one obecne w co drugiej polskiej parafii.

Mamy 100 tys. wolontariuszy, blisko 1000 ośrodków pomocy w Polsce i szkolne koła Caritas – jedyne w Europie. A zaczynaliśmy od zera. Rocznie obejmujemy pomocą ok. 1 mln osób. Ważne jest też to, że mamy swoje centrum, w którym prowadzimy formację i edukację, a także udostępniamy je innym. Wydajemy także kwartalnik, ponadto na naszej stronie internetowej działa platforma pomocy, dzięki której możemy odpowiedzieć na potrzeby wielu osób, które zwracają się do nas w potrzebie.

Nie ograniczamy się do pomocy materialnej, ale – co bardzo ważne troszczymy się o formację, m.in. poprzez materiały formacyjne dla szkolnych kół, tygodnie miłosierdzia i rekolekcje dyrektorów i dla parafialnych zespołów Caritas. Jesteśmy też aktywnymi członkami Caritas Europa i Caritas Internationalis. Jako Caritas Polska jesteśmy obecni w kilkudziesięciu krajach Afryki, Azji i na wschodzie Europy, m.in. na Białorusi i Ukrainie. Tych przykładów jest bardzo wiele.

Ważne jest też to, że od kilkunastu lat prowadzimy naszą działalność wspólnie z Diakonią i z Eleos, pokazując w ten sposób otwartość Kościoła w Polsce i otwartość Caritas: dla nas ta współpraca, to zarazem prawdziwa przyjaźń. Nawet niedawno wspólnie zasadziliśmy na Mazurach ekumeniczne drzewko nazwane „Zacheusz”.

Obecnie przygotowujemy także Obserwatorium Caritas. List intencyjny został już podpisany z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Instytutem Statystyki Kościoła Katolickiego i Katolicką Agencją Informacyjną. Chcemy stać się grupą opiniotwórczą: badać pewne zjawiska, dotyczące osób starszych, czy niepełnosprawnych, także pod kątem naszych działań miłosierdzia i regularnie przedstawiać opinii publicznej wyniki tych badań, komentarze i pewne propozycje. Mamy nadzieję, że ta działalność rozpocznie się jesienią.

Jakie wyzwania, czy też: trudności stoją dziś przed chcącymi włączać się w działalność charytatywną?

Myślę, że niepotrzebne jest „straszenie” Polaków obcokrajowcami. Być może z tego względu, że nie obcowaliśmy z nimi tak, jak przedstawiciele innych krajów, np. Niemiec, Francji czy Włoch, mamy mniejsze doświadczenie wzajemnych kontaktów. Musimy jednak pamiętać, że po 1989 r. przyjmowaliśmy Czeczenów i uchodźców z Bośni. W 1993 r. pierwsza zbiórka pomocy dla Bośni była dla nasz szokiem: przeliczyliśmy zebraną kwotę na marki: uzbieraliśmy 800 tys. marek! Wówczas wysłaliśmy do Bośni 2 pociągi po 20 wagonów węgla, bo to była najpilniejsza potrzeba.

Tagi:
Caritas

25 lat parafilanego zespołu Caritas "Betania" w Myślenicach

2019-03-23 20:31

Justyna Tyrka, Dominika Stoszek | Archidiecezja Krakowska

- Dzisiejsze święto jest świętem uwielbienia Boga i dziękczynienia za ludzkie serca: te obdarowywane i obdarowujące. Jednocześnie jest świętem radości, że pośród nas jest Pan, który jest samą miłością, naszym największym skarbem i pragnieniem. – mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. z okazji jubileuszu 25-lecia Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” w Parafii Narodzenia NMP w Myślenicach.

Ks. Marcin Filar | Parafia Myślenice

Na początku homilii arcybiskup powitał księży posługujących w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myślenicach, w tym Proboszcza – ks. kanonika Zdzisława Balona, Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice oraz wszystkich zebranych wiernych.

– Dzisiejszy dzień to okazja, by wysławiać Boga za dobroć, która jest w ludziach. Jest ona odbiciem tej najwyższej i jedynej, budzącej wzruszenie miłości Pana Boga do nas. Miłości miłosiernej – mówił arcybiskup

Metropolita krakowski nawiązał do ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym.

– Przypowieść ta oddaje prawdę o ludzkich losach, mówi o niewierności, braku roztropności, wzgardzie wobec najbliższych, możliwości dostąpienia dobra, które się otrzymuje za darmo od rodziców, o tęsknocie ojca za dzieckiem, o nawróceniu. – podkreślił. – Miłość Boga przybiera kształt tej przypowieści: jej odbicie możemy odszukać w postawie ojca, który wybiega na spotkanie swego syna i przygotowuje dla niego ucztę.

Synem marnotrawnym stał się Naród Wybrany, przez wieki otaczany przez Boga miłością i troską. Jest nim również, jak stwierdził arcybiskup, cała ludzkość, która współcześnie nie potrafi dostrzec tego, że Bóg, który stworzył ten świat, dał go nam i chce żebyśmy żyli na boski obraz i podobieństwo oraz na kształt jego miłości miłosiernej.

– Bóg jest dobrym ojcem i zesłał nam swojego Syna. Jezus nie zostawił ludzi ich nieszczęściom: wychodził do grzeszników, tych którzy szczególnie potrzebowali wsparcia i nadziei. Tak dzieje się Boże miłosierdzie. Jest to ciągłe wychodzenie Boga do człowieka. Jego najwyższy wyraz znalazł się w życiu, nauczaniu Jezusa Chrystusa, a swój punkt kulminacyjny osiągnęło w jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. – mówił metropolita. – Tylko dzięki ofierze Chrystusa możemy być dziećmi bożymi, cieszyć się radością i pokojem serca. Tych darów nigdy nie otrzymamy od świata, jedynie Bóg może nam je dać.

Ludzie, którzy nie mogą zaakceptować sposobu, w jaki Bóg wychodzi do grzesznika, prezentują postawę starszego syna. Przebywał on wciąż przy swoim ojcu i cieszył się jego miłością, ale nie mógł znieść sposobu w jaki ojciec powitał jego brata.

– Jakże często z taką logiką świata spotykamy się, gdy odczuwamy, że opór stawiany naszej miłości płynie ze złego serca i braku zrozumienia Bożego miłosierdzia. – stwierdził metropolita krakowski. Zgodnie ze słowami Jezusa mimo wszystko musimy być miłosierni, zwalczać zło dobrem.

Arcybiskup zwrócił uwagę zebranych na ogrom dobra, które dzieje się w związku z działalnością Parafialnego Zespołu Caritas „Betania”.

– Wszelkie dobre uczynki wobec ciała drugiego człowieka sprawiają, że w jego sercu pojawia się dobro. Dzięki takiemu postępowaniu budujemy wokół siebie świat dobroci. Ten świat jest odbłyskiem nieskończonej miłości miłosiernej Boga, jakiej każdy z nas tak bardzo potrzebuje. – podkreślił metropolita. – Wspólnoty miłości takie jak Parafialny Zespół Caritas „Betania” są realizacją nauczania Jana Pawła II, który nawoływał do budowania cywilizacji miłości i wyobraźni miłosierdzia.

25-lecie Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” wpisuje się w obchody 50-lecia koronacji obrazu Matki Boskiej Myślenickiej. Arcybiskup stwierdził, że owocem miłości wiernych wobec Maryi oraz wyrazem wdzięczności wobec Niej jest działalność Caritas „Betania”. Dzięki niemu rozprzestrzenia się na cały świat dobro i nadzieja, że miłość jest ponad wszystko.

– Prośmy Boga za przyczyną Matki Najświętszej, abyśmy nieśli płomień miłosierdzia innym i budzili radość i wdzięczność wobec Boga i drugiego człowieka. Bo przecież chodzi właśnie o to, aby budując więzi miłości miłosiernej wokół siebie i wobec siebie nawzajem, ostatecznie głosić światu, że jest Bóg będący samą miłością, który pragnie aby każdy z nas był pewien miłosierdzia- podkreślił na koniec abp Marek Jędraszewski.

Historia myślenickiej „Betanii” sięga początków lat 90., gdy ówczesny wikariusz ks. Piotr Sulek założył Wspólnotę Braci i Sióstr Jezusa z Betanii. Jego staraniem wyremontowano także „organistówkę” – budynek przy ul. 3 Maja, nazwanego później „Betanią”. Kapłan gromadził wokół siebie młodzież i osoby starsze gotowe nieść bezinteresowną pomoc osobom chorym i ubogim. W 1992 roku zespół charytatywny liczył 16 osób. W kolejnym roku, w styczniu, rozpoczęło działalność Biuro Charytatywne przyjmujące zgłoszenia o osobach potrzebujących wsparcia. Wydawano żywność, a w wyjątkowych sytuacjach udzielano także pomocy pieniężnej. W dniu 22 marca 1994 roku Zespół Charytatywny Betania przekształcił się w Parafialny Zespół Caritas „Betania”.

Dziś, podobnie, jak przed laty, „Betania” to wspólnota ludzi w każdym wieku. Łączy ich jedno – wielkie serce, z którego wypływa chęć bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy dla potrzebujących otwarte jest biuro charytatywne, odbywają się zbiórki żywności, wydawane są posiłki, można skorzystać z korepetycji. Zespół świadczy także pomoc poprzez wykup leków oraz wypożyczanie sprzętu medycznego. Troską objęte są osoby doświadczone przez klęski żywiołowe. Wiele uwagi poświęca się osobom głuchoniemym. Co roku organizowany jest wakacyjny obóz dla osób niepełnosprawnych oraz Wigilia dla samotnych, a co miesiąc wolontariusze i podopieczni gromadzą się na wspólnej Eucharystii.

Po wygłoszonym słowie, metropolita krakowski pobłogosławił nowych wolontariuszy rozpoczynających posługę w „Betanii”. Zaś na koniec Eucharystii Zespół uhonorowano medalem „Bogaci w miłosierdzie” przyznawanym przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jan Paweł II wyciągał ostre konsekwencje wobec sprawców przestępstw seksualnych

2019-03-26 17:11

md / Kraków (KAI)

Papież nigdy nie akceptował pedofilii i zawsze wyciągał ostre konsekwencje wobec sprawców – powiedział kard. Stanisław Dziwisz proszony przez dziennikarzy o skomentowanie wydanego w ubiegłym tygodniu oświadczenia „Jan Paweł II wobec wykorzystywania seksualnego w Kościele”. Jak podkreślał, dzięki konsekwencji polskiego papieża „nie było tak, jak jest dzisiaj”.

Graziako

Kard. Stanisław Dziwisz brał udział w prezentacji 1 tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły, która odbyła się dziś w Domu Arcybiskupów Krakowskich.

Po spotkaniu dziennikarze pytali go m.in. o sprawę Maciela Degollado. Jan Paweł II był pomawiany o to, że ukrywał jego przestępczą działalność. Były sekretarz papieża powiedział, że Ojciec Święty podjął decyzję o rozpoczęciu dochodzenia w sprawie oskarżeń natychmiast, gdy się o nich dowiedział, czyli w grudniu 2004 r.

Odniósł się również do głosów na temat „dewojtylizacji” Kościoła, nazywając je „legendami”. Według niego, jest wręcz przeciwnie. „Kościół i świat na nowo odkrywa Jana Pawła II. Kiedy się pojawiają nowe problemy, ludzie uciekają się do jego pism i twórczości. Jego nauczanie jest ponadczasowe. Było ważne kiedyś, jest ważne także na dziś i na jutro” – dodał.

Dziennikarze pytali hierarchę również o spotkanie z autorem kontrowersyjnej książki „Sodoma”, które Frédéric Martel opisał na jej kartach. Kardynał stanowczo podkreślił, że nie doszło do żadnego wywiadu. „Wszedł przypadkowo, bo drzwi akurat były otwarte. Nie było żadnej rozmowy. Nie było żadnego wywiadu. Zostawił mi tylko jakąś swoją książkę” – wyjaśnił.

W ubiegłym tygodniu kard. Dziwisz wydał oświadczenie, w którym podkreślał, że Jan Paweł II nie tolerował przestępstw pedofilii w Kościele i wydał im walkę. Pisał, że pojawiające się opinie, jakoby Jan Paweł II był „opieszały w kierowaniu odpowiedzią Kościoła na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez niektórych duchownych” są „krzywdzące” i przeczą im historyczne fakty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maryjny program Prymasa Wyszyńskiego to nasz testament

2019-03-26 19:19

it / Jasna Góra (KAI)

Beatyfikacja prymasa Wyszyńskiego jest nam dziś bardzo potrzebna - uważa częstochowski bp Andrzej Przybylski. Był on wraz z innymi gośćmi uczestnikiem kolejnego spotkania w cyklu „Prymas Jasnogórski w drodze na ołtarze”, które odbywają się na Jasnej Górze. Są one okazją do spotkania świadków życia i posługi kard. Stefana Wyszyńskiego. Ostatnie dotyczyło „obecności” Sługi Bożego w częstochowskim sanktuarium. To na podstawie książki „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste”.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
„Miłość jest niejako dowodem osobistym naszego pochodzenia z Boga-Miłości, jest znakiem rozpoznawczym naszego synostwa Bożego” – kard. Stefan Wyszyński

- Nie ustawajmy w modlitwie o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego i rozpamiętywaniu dziedzictwa ks. Prymasa - zachęcał bp Andrzej Przybylski. Jego zdaniem wyniesienie na ołtarze tego wielkiego Prymasa jest nam w Polsce naprawdę bardzo potrzebne: w życiu społecznym, narodowym i duchowym.

- Jako adept w biskupstwie nieraz słyszę postulaty, że w tym zamęcie w Polsce, zwłaszcza moralnym, kulturowym, bardzo przydał by się taki nowy Wyszyński i ciągle słyszy się wołanie o takiego Wyszyńskiego. I myślę, że w tym wołaniu jest właśnie prośba o jego beatyfikację i nasze odrodzenie – mówił hierarcha.

Częstochowski biskup pomocniczy przypomniał, że prymas Wyszyński w testamencie pozostawił nam program, który wszystkich nas zobowiązuje. - Program dla Kościoła w Polsce nie może być sztywny, ten program to credo, to Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, i Śluby Jasnogórskie, i Matka Boża Jasnogórska – powiedział biskup. Zauważył, że maryjność ks. Prymasa była czymś bardzo praktycznym: „to nie kwestia wrażliwości czy duchowości, to Ona jest naszym programem”.

Zachęcał byśmy ten program „nieśli” dalej, bo „może nie narodzić się drugi Wyszyński, ale Matka Boża ciągle jest ta sama”.

Świadkowie życia i posługi Prymasa Wyszyńskiego mówili o niezwykłych związkach Sługi Bożego z Jasnogórską Maryją Królową Polski. Hanna Zyskowska, redaktor książki „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” przypomniała, że udokumentowanych jest aż 603. dni pobytu ks. Prymasa na Jasnej Górze a wynika to z osobistych zapisków ks. Kardynała, które prowadził od czasu nominacji na Prymasa Polski.

- Jasna Góra była dla niego przede wszystkim domem Matki, on tutaj czuł się bardzo dobrze, tu odpoczywał a jednocześnie tutaj prowadził naród. Jasna Góra była dla niego amboną, z której mówił kazania do całego narodu. W archiwum Instytutu Prymasowskiego jest ponad 3 tys. kazań autoryzowanych a duża ich część to „głos z Jasnej Góry” – mówiła Hanna Zyskowska. Autorka podkreśliła, że książka ukazuje zwierzenie życia Prymasa Matce Bożej i jego ukierunkowanie nas na Maryję. – Ta publikacja to także pokazanie, że Jasna Góra nie zapomina o ks. Prymasie i jest mu wdzięczna – podkreśla p. Zyskowska.

O. Samuel Pacholski, dyrektor wydawnictwa Paulinianum nakładem, którego książka się ukazała przypominał, że Prymas Wyszyński był nie tylko konfratrem Paulinów czyli przyjacielem Zakonu, ale był protektorem. – On uczynił z Jasnej Góry centrum duszpasterstwa w Polsce i jeśli chcemy, by Jasna Góra nadal była tym centrum, to to jest nasza misja na teraz i nasz związek z Prymasem – mówił paulin.

O. Józef Płatek były generał Paulinów, świadek jasnogórskiej posługi ks. Prymasa zwraca uwagę, że pobytów kard. Wyszyńskiego na Jasnej Górze było znacznie więcej niż 603 dni. – Zawsze kiedy przejeżdżał przez Częstochowę wstępował do Matki Bożej. Czasem były to bardzo krótkie wizyty, żałuję, że one nie były odnotowywane, ale ja oni też zaświadczam – mówił o. Płatek.

Przedstawił bogatą teczkę, w której paulini skrzętnie przechowują listy Prymasa Stefana Wyszyńskiego, które pisał do zakonnych przełożonych i do pojedynczych ojców.

Książka „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” to uzupełnienie pracy o. prof. Zachariasza Jabłońskiego wydanej 15 lat temu pod tytułem: ”Jasnogórskie Kalendarium Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego”. Publikacja umożliwia śledzenie – rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu, niemal godzina po godzinie – procesu kształtowania się wielkiego zafascynowania i głębokiej miłości Prymasa do Matki Boskiej Częstochowskiej.

Jak napisał w słowie wstępnym prof. Antoni Jackowski „ w światowej literaturze przedmiotu brak jest podobnego opracowania, umożliwiającego odtworzenie tego typu więzi między konkretnym człowiekiem a danym sanktuarium”.

W pracy wykorzystane zostały archiwalia znajdujące się w zbiorach Instytutu Prymasowskiego w Warszawie oraz archiwum Zakonu Paulinów na Jasnej Górze. Autor przedstawił poszczególne dni Prymasa na jasnej Górze w postaci odrębnych zapisów podejmowanych zajęć, w miarę możliwości nawet z podaniem godzin. Te harmonogramy dzienne ukazują Sługę Bożego jako tytana pracy i modlitwy, zwłaszcza że prowadził ponadto diariusz - notatki osobiste.

Orgom posługi ewangelizacyjnej nie tylko wyraża się tym, że Prymas niemal każdego dnia wygłaszał kilka kazań, przemówień, refleksji modlitewnych i referatów, ile raczej różnorodnością grup słuchaczy , poczynając od biskupów poprzez duszpasterzy, zakonników i siostry zakonne, przedstawicieli stanów i wielu zawodów a kończąc na wielotysięcznych rzeszach pielgrzymów przybywających na jasnogórskie uroczystości.

W większości te wystąpienia były Prymasa Polski były przedłożeniami formacyjnymi i programowymi, uwzględniającymi nauczanie Soboru Watykańskiego II, aktualny program duszpasterski Kościoła w Polsce , jak również sytuację społeczno-polityczną kształtowaną przez władze totalitarne, z różnym natężeniem propagujące ideologię ateistyczną i zwalczające Kościół jako wroga. Podane tematy czy fragmenty wypowiedzi stanowią jedynie ilustrację i służą wzbudzeniu zainteresowania czytelnika tekstami niż ich pełne przybliżenie.

Jasnogórskie kalendarium nie ogranicza się do samego pobytu Sługi Bożego na jasnej Górze, ukazuje również propagowanie kultu Matki Bożej jasnogórskiej zarówno na forum Kościoła powszechnego, jak i utrwalania wśród Polonii świata. Obrazuje też jak pogłębiała się osobista więź ks. Prymasa z matką Bożą Jasnogórską a także rozwijanie jego inicjatyw duszpasterskich służących formowaniu pobożności maryjnej o wymiarze eklezjalnym.

Podczas spotkania pojawiły się pytania o możliwość beatyfikacji tego Prymasa Jasnogórskiego w częstochowskim Sanktuarium. Uczestnicy uznali, że byłoby to spełnieniem prośby samego kard. Stefana Wyszyńskiego: „chcę zawsze stać na progu kaplicy, choć by mnie wszyscy potrącali”.

Kolejne spotkanie w cyklu „Prymas jasnogórski w drodze na ołtarze” odbędzie się 30 kwietnia. Jak zwykle poprzedzone będzie Mszą św. o rychłą beatyfikację Sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem