po tęczy do Boga

Wyśniony Skarb

Posłuchaj, co przyśniło się Anielce

Zobacz

kolorowy temat

Gdzie ten skarb

Przeczytaj, jak pewien pan szukał skarbu

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Adam Chmielowski - porzucił sztukę i został św. Bratem Albertem

2017-06-14 16:14

Liliana Leda / Kraków

Adam Chmielowski do pewnego czasu żył jak prawdziwy artysta. Był gościem na salonach, przyjacielem wielkich postaci, sławnych malarzy i pisarzy. Dążąc do doskonałości artystycznej, odkrył inną doskonałość-służbę ubogim. Zobaczył nędzę człowieka i z ubogimi pozostał do końca życia. Uważał, że aby zrozumieć ludzi bezdomnych trzeba stać się jednym z nich. Adam Chmielowski był postacią niezwykłą. Osobą, która rozpaliła w ludziach wyobraźnię miłosierdzia. 17 czerwca przypada liturgiczne wspomnienie św. Brata Alberta, w roku, który ogłoszony został przez Sejm i Episkopat Polski Rokiem Brata Alberta.

Św. Brat Albert Chmielowski

Polub nas na Facebooku!

Droga do malarstwa

Adam Chmielowski swoją edukację malarską rozpoczął po powrocie z Powstania Styczniowego, w Warszawie, gdzie podjął naukę w Klasie Rysunkowej. W 1866 r. rozpoczął studia na wydziale inżynieryjnym Uniwersytetu w Gandawie. W następnym roku opuścił Belgię i udał się do Paryża. Tam dzielił pracownię malarską z Karlem Goetzem. W 1869 r. powrócił do Krakowa. Napisał wtedy w liście do Heleny Modrzejewskiej: „Kraków dziwny bardzo od samego początku mi się wydawał (…). Wielu mądrych ludzi, bo jakby miało być inaczej, kiedy wrota uniwersytetu starego szeroko otwarte (…). Ja w moich wędrówkach po mieście i w poszukiwaniu tematów, a i z ciekawości trochę – dotarłem na Kazimierz. Ta dzielnica, pełna żydostwa i nędzy, przygnębia mnie bardzo, ale i jakoś pociąga”. W tym samym roku Adam Chmielowski poznał Lucjana Siemieńskiego, pisarza, poetę i krytyka sztuki, którego poglądy estetyczne miały wpływ na ukształtowanie się postawy artystycznej Chmielowskiego.

Po pobycie w Krakowie Chmielowski wyjechał do Monachium, gdzie został przyjęty w poczet studentów Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych. Przyjaźnił się z braćmi Maksymilianem i Aleksandrem Gierymskimi, Józefem Chełmońskim i Józefem Brandtem. Chmielowski postrzegany był jako autorytet w zakresie teorii sztuki dawnej jak i współczesnej. W 1875 r. przybył do Warszawy gdzie dzielił pracownię malarską wspólnie ze Stanisławem Witkiewiczem, Antonim Piotrowskim i Józefem Chełmońskim. Artyści znaleźli się w kręgu bywalców salonu literackiego Heleny Modrzejewskiej.

Reklama

Rozwijając swoją twórczość, Chmielowski uczestniczył w wystawach krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i warszawskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych oraz Salonu Aleksandra Krywulta. W 1876 r. opublikował na łamach czasopisma "Ateneum" rozprawę z zakresu estetyki "O istocie sztuki". O jedności sztuki i życia pisał: "Trudno przypuszczać, żeby sztuka ze swej istoty była jakimś osobnym światem, udziałem niektórych. (...) Jeżeli więc sztuka wydaje się być czymś oderwanym od życia, wina to barbarzyństwa ludzi, fałszywych teorii, nie zaś samej sztuki”.

W 1879 r. przeniósł się do Lwowa, gdzie zamieszkał wspólnie z Leonem Wyczółkowskim. Tam odbył rekolekcje u Jezuitów w Tarnopolu i wstąpił do nowicjatu. Jednak uzewnętrzniły się u niego symptomy choroby psychicznej, co spowodowało wydalenie z zakonu i hospitalizację. Po opuszczeniu szpitala znalazł się pod opieka brata, Stanisława. Gdy wyzdrowiał, rozpoczął działalność misjonarską na terenie Podola, Podlasia i Wołynia jako tercjarz III Zakonu św. Franciszka. W 1884 r. powrócił do Krakowa gdzie był cenionym uczestnikiem życia miejscowych elit artystyczno-intelektualnych.

Przełom

Utalentowany malarz po studiach w Paryżu i Monachium, otoczony sympatią bywalec krakowskich salonów zamieszkał w ogrzewalni dla mężczyzn i pozostał z nimi do końca życia. W pełni sił twórczych rozstał się ze sztuką. Pierwszym przytuliskiem dla bezdomnych była jego malarska pracownia. Doszedł jednak do wniosku, że służba ubogim będzie nieskuteczna jeśli nie stanie się jednym z nich. W 1887 r. porzucił błyskotliwą karierę i ku zdziwieniu rodziny i artystów, wstąpił do zakonu ojców kapucynów, przyjmując imię Brata Alberta. Tak zaczął sprawować opiekę nad bezdomnymi i ubogimi miasta Krakowa. Już za życia Adama Chmielowskiego powstało kilka placówek, sam prowadził kwesty wśród arystokratów i przedsiębiorców. Działalność tę prowadził do końca życia wraz z założonymi przez siebie zgromadzeniami Braci Albertynów i Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. Zmarł w macierzystym domu zgromadzenia na krakowskim Kazimierzu.

Oto człowiek

Jednym z najważniejszych, najsłynniejszych i najbardziej rozpoznawalnych obrazów Adama Chmielowskiego jest obraz „Ecce Homo”, który zaczął malować w 1879 r. we Lwowie, zanim podjął decyzję o wstąpieniu do zakonu jezuitów. Obraz przedstawia Chrystusa ubiczowanego z koroną cierniową. Leon Wyczółkowski mawiał: „Najgłębszy wyraz u Chrystusa dał Adam Chmielowski w "Ecce Homo". Szary dzień. Deszcz pada. Chrystus skatowany, oczy zapadnięte w głąb. Tak się stało i tak się stać musiało. Chrystus zmęczony, stargany, oplwany, szmatą purpurową spowity, ale oczy patrzą w głąb”.

Aktualnie otoczony kultem wizerunek „Ecce Homo” znajduje się w ołtarzu głównym w Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta w Krakowie, obok Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr Albertynek.

Zdaniem ks. dr. Andrzeja Nowobilskiego, dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie na Brata Alberta trzeba patrzeć w dwóch aspektach: jako na artystę malarza i jako zakonnika służącego ubogim. - Przestał malować twarz Chrystusa, a dostrzegł tą twarz w drugim człowieku: sponiewieranym, umęczonym, chorym. Idea Brata Alberta, by być dobrym jak chleb jest żywa do dziś. Siostry Albertynki, które prowadzą domy dla bezdomnych to jego córki, a bracia Albertyni, którzy całkowicie poświęcili się opiece nad bezdomnymi to jego synowie – wyjaśnia duchowny.

Dorobek

Okres życia Chmielowskiego jako malarza był intensywny, ale krótki. Obejmuje zaledwie kilka lat jego działalności, która i tak pozwoliła uznać go za jedną z ważniejszych postaci najciekawszego okresu malarstwa polskiego, jakim jest druga połowa XIX wieku.

Prace Adama Chmielowskiego to zbiór około 60 obrazów, które dziś można podziwiać u braci albertynów przy ul. Krakowskiej w Krakowie, w Muzeum Narodowym w Warszawie i Krakowie, Muzeum Książąt Czartoryskich i Bibliotece Jagiellońskiej, zaś kilka dzieł jest w posiadaniu osób prywatnych.

Dom braci albertynów, gdzie żył i zmarł św. Brat Albert jest największym na świecie skupiskiem twórczości Adama Chmielowskiego. W dwóch niepozornie małych salach, rozlewa się bogactwo jego twórczości malarskiej. Wśród obrazów Chmielowskiego znajduje się m.in. „Dama z listem”, dwa portrety dzieci – Wandy i Janiny Chojeckich, „Roraty”, „Wyczółkowski”. Po wstąpieniu do zakonu Adam Chmielowski nie porzucił zupełnie malarstwa. Tworzył obrazy religijne i odnawiał stare dzieła sztuki. Jednak ta aktywność była niewielka w porównaniu z służbą na rzecz ubogich.

Wrażliwość

Życie Adama Chmielowskiego ukazuje jak jego wrażliwość i zachodzące w nim wewnętrzne przemiany zupełnie zmieniły całą jego egzystencję. Z młodego powstańca stał się wybitnym malarzem i w kilka lat zyskał sobie opinię autorytetu w dziedzinie sztuk plastycznych, z którym liczyli się najsławniejsi artyści. Jego wrażliwość i wrodzony idealizm sprawiły, że postanowił zmierzać w kierunku posługi duchowej i jej poświęcił się przywdziewając zakonny habit.

Adam Chmielowski i Karol Wojtyła – artyści, którzy wybrali inną drogę

Po latach dzieło Adama Chmielowskiego oraz wybór jaki dokonał, rezygnując z ukochanego malarstwa, mocno wpłynęły na młodego księdza Karola Wojtyłę. Opisał on dylemat artysty w sztuce "Brat naszego Boga". Później już jako Jan Paweł II beatyfikował i kanonizował brata Alberta. O nim św. Jan Paweł II w książce „Dar i Tajemnica” napisał: "Dla mnie jego postać miała znaczenie decydujące, ponieważ w okresie mojego własnego odchodzenia od sztuki, od literatury i od teatru, znalazłem w nim szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania".

Działy: Święci i błogosławieni

Tagi: sylwetka św. Albert Chmielowski

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Polityk, który pozostał człowiekiem EDYTORIAL

Chrześcijanin musi być gotowy podzielić się z tymi, którzy są w potrzebie, podzielić się w sposób całkowicie bezinteresowny. »
Bp Krzysztof Nitkiewicz

Reklama

Kalendarze 2018


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas