Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Boże Ciało w mieście wydarzenia eucharystycznego

2017-06-15 20:10

kspn

Ks. Piotr Nowosielski

W stolicy diecezji tegoroczna procesja przeszła ulicami miasta od katedry, do miejsca wydarzenia eucharystycznego, które miało miejsce w legnickim sanktuarium św. Jacka. Uroczystości przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski.

Obchód Święta rozpoczęto Mszą św. w Katedrze. Uczestniczyli w niej przełożeni i profesorowie Wyższego Seminarium Duchownego, pracownicy kurii, proboszczowie i duszpasterze legnickich parafii, siostry zakonne, klerycy, bractwa, Służba Liturgiczna i wierni z legnickich parafii.

- Boże Ciało jest nie tylko okazją abyśmy wnikali głęboko w wielką Tajemnicę obecności i działania naszego Pana, ale także ją publicznie manifestowali i wyznawali. Stajemy w otwartości naszego serca, w świadomości naszych braków, błędów, grzechów i świadomości tego, jak wielka jest Miłość, która objawiła się w tym wydaniu się Pana dla nas – mówił Biskup legnicki, zapraszając do wspólnej modlitwy.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Boże Ciało w Legnicy

W wygłoszonej homilii zwrócił uwagę na istotę przeżywanego święta. Mówił: - Boże Ciało, to tajemnica obecności Boga między nami i tajemnica działania Boga między nami, by z nas rozproszonych, czynić Boże Ciało – Ciało Jezusa Chrystusa, Kościół – który żyje nie swoją mocą, ale mocą Tego, który wydał Siebie na pokarm dla tych, którzy się pogubili w życiu, dla grzeszników. To nie jest pokarm dla sprawiedliwych, szczególnie dla tych, którzy uważają, że są sprawiedliwi, ale dla tych, co się pogubili i są na pustyni swego życia.

Nawiązując do godnego przystępowania do Komunii świętej, przypomniał, że powinniśmy umieć uznać naszą ograniczoność i to, że nam się należy umieranie. Winniśmy natomiast przystępować do Komunii z wiarą, że jest to pokarm, który pozwala poznawać Pana, który daje życie.

- Czy jesteśmy gotowi i na ile jesteśmy gotowi stawać się tym, co spożywamy? – pytał hierarcha. – Na ile jesteśmy gotowi, żeby z nas ludzi śmiertelnych tworzyła się rzeczywistość - Ciało, Boże Ciało, Kościół – wspólnota ludzi, którzy są zjednoczeni, ożywieni tym samy duchem i nie poszukujący swoich interesów, przywilejów czy czegokolwiek innego. Okazją jest ta dzisiejsza uroczystość, byśmy wnikali w głębię tej tajemnicy i byśmy manifestowali też na zewnątrz, w tej procesji. Iść w procesji w sposób – można tak powiedzieć – organiczny, to iść na swoim miejscu, w sposób pokorny, wykuwając niejako w sobie świadomość tego, że ja potrzebuję właściwych relacji z tymi, którzy idą obok mnie; i w czasie tej procesji i w ciągu całego życia. Ten Jezus nie jest dla siebie jest dla nas. I nasze życie też. I na ile spożywamy ten Chleb i pijemy z tego Kielicha, staje się życiem nie dla nas, tylko dla drugiego. Niech ta uroczystość pozwala nam wzrastać w tej tajemnicy.

Po Mszy św., wyruszyła procesja w gronie ponad 2 tys. uczestników, przechodząc do kolejnych ołtarzy, przy których rozważania głosili rektor i przełożeni Wyższego Seminarium Duchownego. Podczas procesji, zbliżano się do ołtarzy przy biciu dzwonów parafii, które je przygotowywały (katedralnej, o. franciszkanów, Św. Trójcy i św. Jacka) .

Procesja zakończyła się przy sanktuarium św. Jacka, w miejscu wydarzenia eucharystycznego, zapoczątkowanego w święto Narodzenia Pańskiego 2013 r.

Po udzieleniu ostatniego błogosławieństwa, Biskup legnicki złożył podziękowanie wszystkim, którzy przygotowali i uczestniczyli w tegorocznej procesji.

- Przeszliśmy ulicami naszego miasta. Oddaliśmy Panu publiczną cześć. Zaprosiliśmy w ten sposób we wszystkie zaułki naszego życia. Otwieramy i będziemy otwierać nasze serca, by On był wszędzie tam gdzie jesteśmy, z naszymi sprawami, radościami i problemami, czasem rozczarowaniami i oczekiwaniami. Dziękuję za to, że idąc mogliśmy skorzystać z rozważań księdza Rektora i profesorów Seminarium, którzy pokazali sens kroczenia za Jezusem – mówił bp Kiernikowski.

- Niech to dzisiejsze spotkanie modlitewne, niech ta procesja, niech to przeżywanie Eucharystii pomoże nam bardziej być ożywionym. Eucharystia, to nie tylko przedmiot kultu, ale jest to program życia chrześcijańskiego. To obecność Boga w naszym życiu. Oczywiście my czcimy Eucharystię, oddajemy cześć Jezusowi w Eucharystii, ale najpełniej oddajemy Jemu cześć, jeśli pozwalamy żeby On przemieniał nasze życie na życie eucharystyczne. Niech moc tego Sakramentu nam towarzyszy, rozwija w nas to wszystko, co otrzymaliśmy na chrzcie świętym, byśmy byli manifestacją Jego obecności – dodał na zakończenie bp Kiernikowski.

Tagi:
Boże Ciało

Z placu św. Piotra usuwany jest żłóbek i choinka

2018-01-08 20:05

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Od roku 1982, na życzenie Jana Pawła II, na Boże Narodzenie na placu św. Piotra ustawiany był żłóbek i choinka. Tadycja ta trwa po dzień dzisiejszy – żłóbek i choinka przed Bazyliką św. Piotra stały się symbolem świąt bożonarodzeniowych w Watykanie i przyciągają tłumy pielgrzymów i turystów. Tym razem świerk pochodził z Polski, z okolic Ełku, natomiast obok choinki stanęła szopka, która była darem włoskiego, benedyktyńskiego Opactwa Terytorialnego Montevergine, leżącego obok Avellino, w regionie Campania.

W tym roku decyzją Papieża bożenarodzeniową dekorację zaczęto usuwać z placu św. Piotra już po niedzieli Chrztu Pańskiego, bo jak mówi włoskie powiedzenie: „L’Epifania tutte le feste porta via”, co można przetłumaczyć: „Z Trzema Królami kończą się wszystkie święta”. Do tej pory żłóbek i choinka stały aż do 2 lutego, czyli do święta Ofiarowania Pańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przeżyć depresję

2018-02-14 10:25

Ewa Wesołowska, psycholog
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 52-53

Dotyka coraz częściej. Nas albo naszych bliskich. Zabiera energię, radość, utrudnia życie. 23 lutego obchodzimy Dzień Walki z Depresją. Jak ją przeżyć? Co robić, gdy zauważymy jej symptomy u naszych bliskich?

Björn Braun 200%/fotolia.com

Żyjemy w czasach, w których najnowsze technologie stwarzają wiele możliwości komunikowania się ludzi ze sobą, praktycznie w każdym czasie i miejscu. Jednocześnie w tłumie ludzi człowiek staje się coraz bardziej samotny – zagubiony w relacjach z innymi, zagubiony w świecie uczuć i w samym sobie. Powszechny – również dla dzieci i młodzieży – przekaz, że w życiu liczą się osiągnięcia, efektywność, skuteczność, dążenie do perfekcji, wydaje się tylko pogłębiać izolację człowieka. W połączeniu z innymi licznymi zmianami społecznymi stwarza to znacznie większe nie tylko ryzyko pojawienia się różnorakich zaburzeń psychicznych, ale także znacznie większą trudność radzenia sobie z nimi, kiedy już się pojawią.

Statystyki

Ryzyko zachorowania na depresję w ciągu całego życia waha się w granicach: 10-25% dla kobiet i 5-12% dla mężczyzn. W świetle tych statystyk problem staje się bardzo bliski nam wszystkim. Najprawdopodobniej wokół nas jest ktoś, kto cierpi, cierpiał albo będzie cierpiał na depresję. Może także się okazać, na różnych etapach życia, że problem będzie dotyczył także i nas. Kiedy myślimy „depresja”, możemy mieć bardzo różne wyobrażenia na ten temat. Głębokie cierpienie człowieka nie zawsze jest widoczne „na pierwszy rzut oka”. Częściej nawet nie jest. Stąd tak często, kiedy ktoś popełnia samobójstwo, słyszymy zaskoczenie bliskich i otoczenia. Okazuje się, że nikt się tego nie spodziewał, nikt nic nie wiedział. Dlatego łatwo nie zauważyć tych, którzy cierpią nawet blisko nas. Cierpią często w samotności, izolując się stopniowo od swoich bliskich, przyjaciół. Wysoka pozycja społeczna, wykształcenie, uroda i wiele innych rzeczy nie chronią przed depresją. Na zewnątrz możemy widzieć człowieka osiągającego liczne sukcesy, a wewnątrz siebie żyje on w wielkim bólu i samotności.

Smutek

Zatrzymując się przy depresji, warto odróżnić to, co jest prawidłową i naturalnie pojawiającą się reakcją emocjonalną, od tego, co będziemy rozpatrywać już jako zaburzenie depresyjne. W życiu często przeżywamy smutek, a także złość, lęk, żal. Przeżywanie tych emocji to bardzo istotna część naszej codzienności. Np.: koleżanka miała do nas zadzwonić, ale nie zadzwoniła. Odczuwamy smutek i złość. Te emocje mówią nam o naszych głębokich, bardzo ważnych potrzebach: potrzebie miłości, bliskości, akceptacji. Czasami potrzeby te mogą nie być przez nas do końca uświadomione. Czasami się ich wstydzimy, spychamy na margines naszego życia tak, by ich nie przeżywać, nie odczuwać. Odbieramy je jako coś zagrażającego dla nas samych. Tymczasem nasze uczucia mają nam coś bardzo istotnego o nas samych do powiedzenia. Smutek jest naturalną reakcją na wszelką doświadczaną przez nas utratę: rzeczy, własnej wartości, stratę bliskiego człowieka, i domaga się, aby go przeżyć, zatrzymać się przy nim przez jakiś czas.

Depresja

O depresji zaczynamy mówić wtedy, kiedy reakcja obniżonego nastroju przedłuża się, trwa powyżej dwóch tygodni i właściwie zaczyna być już stanem, który towarzyszy nam przez większą część dnia. W depresji prócz przeżywanego smutku lub pustki istotne są także inne symptomy. Może to być utrata dotychczasowych zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności. To, co do tej pory sprawiało radość, teraz zaczyna być obojętne albo budzi niechęć. Takiej osobie można zaproponować wyjście do kina, wycieczkę rowerową, spotkanie z przyjaciółmi, chociaż można spotkać się z obojętnością albo niechęcią, mimo że jeszcze niedawno sama inicjowała podobne wydarzenia. Czasami nawet w najbliższym otoczeniu trudno o zrozumienie takiej postawy. Można to przecież odczytać jako przejaw niechęci do osoby, która proponuje wspólne spędzenie czasu. Jest to jednak jeden z objawów choroby. Towarzyszy temu również brak energii, nieadekwatne ciągłe zmęczenie często wzmocnione trudnościami ze snem bądź odwrotnie – nadmierną sennością. Osoby cierpiące na depresję często coraz bardziej zamykają się w sobie, uciekają w coraz większą samotność i izolację. Pogrążają się w coraz bardziej krytycznym spojrzeniu na samych siebie. Charakterystyczny dla tych osób jest nie tylko negatywny obraz samego siebie, ale także świata i przyszłości. Często podejmujemy próby przekonania takiej osoby, że przecież jest inaczej, ale na pewnym etapie choroby jest to niemożliwe. Co więc możemy zrobić i jak pomóc?

Pomoc

Jedna z przyczyn depresji wiąże się z doświadczeniem w przeszłości straty, często źle przeżytej, zapomnianej. Strata ta najczęściej dotyczy bliskich osób. Może wiązać się z czyjąś nieobecnością w pewnym okresie życia, śmiercią kogoś bliskiego, rozwodem rodziców, wyjazdem jednego z nich, a także z ich fizyczną bądź emocjonalną niedostępnością. Nie mamy wpływu na historię bolesnych przeżyć tej osoby, ale to, co możemy zrobić teraz, to po prostu z nią BYĆ we wszystkim, co przeżywa. To bardzo cenne, kiedy stworzymy bezpieczną przestrzeń do tego, by mogły zostać wyrażone uczucia nie w samotności, ale wobec drugiej osoby.

Bezpieczna przestrzeń oznacza najczęściej empatyczną obecność i gotowość słuchania. Słuchanie może też być milczeniem, czasami obydwu stron, bo w milczeniu w sposób niewerbalny człowiek też wyraża siebie. Bycie przy osobie cierpiącej na depresję nie jest łatwe, ponieważ bardzo szybko może pojawić się w nas poczucie bezradności i przytłoczenia intensywnością przeżywanych przez nią, a także przez nas samych emocji. To właśnie m.in. dlatego, aby uniknąć w sobie trudnych uczuć, tak skłonni jesteśmy do porad w stylu: „weź się w garść”, „zobaczysz, wszystko będzie dobrze” itd. Trzeba bardzo uważać, aby unikać tego typu stwierdzeń. Takie „dobre rady” mogą jedynie pogłębić ból i jeszcze bardziej oddalić osobę cierpiącą od innych ludzi. Kiedy pojawia się poczucie bezradności, może to być sygnał, aby szukać pomocy u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty, a czasami u lekarza psychiatry. W wielu sytuacjach pomoc specjalisty jest wręcz niezbędna. Trzeba być na to szczególnie wrażliwym, kiedy pojawiają się stwierdzenia dotyczące śmierci czy niechęci do życia.

Dlaczego?

Pojawiające się w nas uczucia, szczególnie te bolesne, domagają się, aby w odpowiednim momencie zatrzymać się na nich, przeżyć je i pójść dalej. Depresja jest bolesnym doświadczeniem, w którym często dochodzą do głosu nieprzeżyte wcześniejsze doświadczenia emocjonalne. Ich natężenie i intensywność sprawia, że nie da się po prostu „pójść dalej”. Trzeba się zatrzymać na dłużej, przeżyć, przepracować je, często korzystając z pomocy kompetentnej osoby. Wobec cierpienia pojawia się wiele pytań „dlaczego?„. Depresję trudno zrozumieć, poddać racjonalnemu wytłumaczeniu, ale skoro się pojawia, to znaczy, że nasze uczucia i przeżycia domagają się, aby się nimi zająć, w pewnym sensie aby zaopiekować się tym w nas, co kiedyś najprawdopodobniej zostało porzucone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: zabito proboszcza francuskojęzycznej parafii w Berlinie

2018-02-23 20:52

pb (KAI/Il Sismografo) / Berlin

Wieczorem 22 lutego został zabity proboszcz francuskojęzycznej parafii w Berlinie. 54-letni ks. Alain-Florent Gandoulou pochodził z Konga. Szczegóły morderstwa nie zostały na razie ujawnione przez policję, która zatrzymała mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa.

дзроман / Foter.com / CC BY

Francuskojęzyczna parafia w Berlinie Zachodnim została utworzona po II wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich. W ostatnich latach stała się głównie ośrodkiem duszpasterskim dla katolików z Afryki.

Jest to czwarty kapłan katolicki zabity od początku br. 18 stycznia w Malawi zginął ks. Tony Mukomba, a 5 lutego w Meksyku ks. Germain Muñiz García i ks. Iván Añorve Jaimes.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem