Reklama

Rokitno

Pierwszy Odpust

2017-06-18 16:56

Ks. Adrian Put

Ks. Adrian Put
Szczególni goście rokitniańskich uroczystości: kard. G. Müller z Rzymu, abp Andrzej Dzięga ze Szczecina i bp Antoni Stankiewicz z Rzymu

W niedzielę 18 czerwca, po raz pierwszy od pamiętnej koronacji obrazu Matki Bożej Rokitniańskiej w 1989 roku, diecezja zielonogórsko-gorzowska mogła obchodzić uroczystość ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna. Uroczystościom przewodniczył kard. Gerhard Müller, Prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

- Dotychczas diecezja nasza uroczystość odpustową ku czci swej Głównej Patronki obchodziła w dzień Wniebowzięcia Matki Bożej. Dzięki życzliwości Stolicy Apostolskiej od dziś dzień Matki Bożej z Rokitna obchodzić będziemy w każdym kościele i każdej kaplicy naszej diecezji – powiedział bp Tadeusz Lityński, biskup zielonogórsko-gorzowski.

Pierwszy, czerwcowy, odpust w Rokitnie zgromadził w największym sanktuarium maryjnym Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej ponad pięć tysięcy pielgrzymów. Obok kard. Müllera, szczególnym gościem uroczystości był pochodzący z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Antoni Stankiewicz, emerytowany dziekan Roty Rzymskiej z Rzymu oraz abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, oraz biskupi z całej metropolii szczecińsko-kamieńskiej.

Na program rokitniańskiego odpustu złożyły się następujące elementy:

Reklama

09.00 – Spowiedź

10.00 – Powitanie i różaniec

11.00 – Montaż słowno-muzyczny o Rokitnie

11.30 – Litania do MB Rokitniańskiej

12.00 – Msza św. odpustowa

Po Mszy św.

Posiłek dla pielgrzymów

Festyn rodziny na błoniach

Koncert w wykonaniu zespołu „Siewcy Lednicy”

Obchody w Rokitnie to była okazja, aby upamiętnić 20 rocznicę wizyty św. Jana Pawła II w Gorzowie Wlkp., 45-lecie diecezji gorzowskiej i jej reorganizację w 1992 roku. Dzień uroczystości stał się także dniem Diecezjalnej Pielgrzymki Rodzin i dziękczynienia za 25-lat Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i 25 lat Domu Samotnej Matki w Żarach. W Rokitnie swój finał miały tegoroczne Diecezjalne Dni Młodzieży oraz 13. Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Powołaniowa przez Paradyż do Rokitna.

* * *

Homilia kard. Gerharda Müllera, Prefekta Kongregacji Nauki Wiary podczas Mszy Świętej w czasie pierwszych diecezjalnych obchodów ku czci Patronki Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Rokitno, dnia 18 czerwca 2017 r.

Bądź pozdrowiona, Matko Cierpliwie Słuchająca!

Najdostojniejszy Księże Biskupie Tadeuszu, Pasterzu tutejszego Kościoła Diecezjalnego,

Najdostojniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi,

Szanowni Przedstawiciele Władz Państwowych i Samorządowych,

Czcigodni Kapłani i Osoby Konsekrowane,

Drodzy Alumni,

Drodzy Bracia i Siostry!

Sercami przepełnionymi synowską miłością pozdrawiamy dziś Matkę Bożą, która wiernie zachowuje w swym Niepokalanym Sercu „wielkie dzieła, które uczynił Jej Wszechmocny” (por. Łk 1,49) i z uwagą słucha Boga i ludzi. Wraz z Nią, z tego miejsca naznaczonego modlitwą wieków, oddajemy dziś cześć Jezusowi Chrystusowi – Bogu, który stał się człowiekiem i narodził się z Maryi Dziewicy.

Z wielką radością pozdrawiam „trwający dziś jednomyślnie na modlitwie z Maryją” (por. Dz 1,14) Kościół zielonogórsko-gorzowski z jego Pasterzem – Księdzem Biskupem Tadeuszem. Jednocześnie poprzez obecnych tu Księży Biskupów, pozdrawiam cały Kościół, który jest w Polsce. Serdeczne słowa kieruję do wszystkich uczestników tej uroczystości. Dziękujemy Bożej Opatrzności za to, że możemy – dzięki decyzji Stolicy Apostolskiej – wspólnie świętować uroczystość Patronki tej diecezji.

Odnajdujemy się wszyscy w wierszach dzisiejszej Ewangelii, gdzie pasterze z pośpiechem pielgrzymowali do miejsca, w którym Bóg zstąpił z nieba. Celebrując Eucharystię, dzielimy się nawzajem tą prawdą, że oto tutaj sam Bóg jest obecny wśród nas. Zstąpi na ten ołtarz i będzie karmił nas swoim Ciałem i swoją Krwią. Ten sam Bóg karmi nas swoim Słowem i pragnie, byśmy je przyjmowali i żyli nim w codzienności. Wzorem w zasłuchaniu w Słowo Boże i w realizacji Bożej woli jest dla nas Maryja, która w tym przepięknym obrazie z Rokitna, z odsłoniętym uchem, przymykając delikatnie oczy z uwagą wsłuchuje się w bicie serca Zbawiciela, w głos Boży, ale też w prośby ludzi.

Zasłuchana w Boży głos

„Gdy nadeszła pełnia czasu” (Ga 4,4) w Nazarecie Bóg zwiastował Maryi swój odwieczny plan. Wsłuchiwała się uważnie w głos Anioła, a następnie z ufnością zgodziła się na Bożą wolę. Swemu Fiat z Nazaretu pozostała wierną na zawsze. Stąd też słowa Chrystusa, że „błogosławieni [są] ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11,28), odnoszą się najpierw do Niej. Ona przecież „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19).

Wspominając zanotowane przez Ewangelistów momenty, w których Maryja z uwagą wsłuchiwała się w Boży głos, nie sposób nie przywołać tajemnicy Golgoty i godziny Bożego Miłosierdzia. Wśród ostatnich słów, wypowiedzianych przez Zbawiciela, usłyszała również i te wyznaczające Jej nową rolę we wspólnocie Kościoła: „Oto Matka twoja” – „Oto syn Twój”.

Maryja trwa również na modlitwie z Kościołem na przestrzeni dziejów. Wyprasza potrzebne dary Ducha Świętego uczniom Chrystusa i uczy ich, jak wsłuchiwać się w Boży głos, by go słyszeć; i jak wprowadzać w codzienność to, co Bóg mówi do każdego człowieka. Mówiąc o postawie Maryi Ojciec Święty Franciszek tłumaczył nam, że „to nie jest zwyczajne, powierzchowne «słuchanie», ale jest to «słuchanie», na które składają się czujność, przyjęcie i dyspozycyjność wobec Boga. [...] Maryja jest czujna na Boga, słucha Boga. Ale Maryja wsłuchuje się także w fakty, tzn. potrafi odczytywać wydarzenia swojego życia” (31 maja 2013 r.). Bądź więc pozdrowiona, Matko Cierpliwie Słuchająca!

Zasłuchana w potrzeby ludzi

Papież Benedykt XVI uczył nas, że „kto zmierza ku Bogu, nie oddala się od ludzi, ale staje sie im prawdziwie bliski. W nikim innym, jak w Maryi, nie możemy tego dostrzec wyraźniej” (Deus Caritas est, nr 42). Od Anioła w Nazarecie Maryja dowiedziała się, że Jej krewna została obdarowana nowym życiem. Jak wielka jest wrażliwość Serca Maryi! Nikt nie musiał Jej tłumaczyć, że Elżbieta potrzebuje pomocy. Odpowiedzią Matki Bożej była wędrówka do Ain Karim i posługa wobec rodziny Elżbiety i Zachariasza. Podobnie w Kanie Galilejskiej nikt nie musiał Jej nic mówić. Dostrzegła, usłyszała, wyczuła i przyszła z pomocą. Tak już od dwóch tysięcy lat cierpliwie słucha ludzkich spraw i z ufnością przedstawia je Chrystusowi. Z wdzięcznością powtarzamy więc za św. Janem Pawłem II: „Przyzwyczailiśmy się mówić o tym wszystkim Tej, która w szczególny sposób jest obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, w tajemnicy każdego człowieka” (17 czerwca 1999 r.).

Czytaliśmy dziś w Księdze proroka Izajasza: „Pan sam da wam znak…” (Iz 7,14). Od kilku już wieków Matka Boża w tutejszym Sanktuarium wsłuchuje się w modlitwy przybywających tu licznie pielgrzymów. Wędrowali tu mieszkańcy tych terenów, ale też Pomorza, Wielkopolski i z innych stron. Król polski Michał Korybut Wiśniowiecki chciał, by Cudowny Wizerunek z Rokitna był obecny w miejscach, skąd rozlegało się wołanie o pokój. Usłyszała je Maryja i zesłał Bóg upragniony dar zgody i pojednania. Król polecił umieścić na obrazie Białego Orła i błagalny napis: „Daj, Panie, pokój dniom naszym”. Potężną moc Matki Cierpliwie Słuchającej rozumiał dobrze powojenny administrator apostolski – ks. Edmund Nowicki. Zawierzył Jej całą diecezję, której stała się Patronką. Mówił wówczas: „Macierzyńską opieką otocz rodzinę polską i strzeż jej świętości”. Sługa Boży bp Wilhelm Pluta nazywał tutejsze Sanktuarium „duchowym sercem diecezji”. A jak zliczyć tę ogromną rzeszę wierzących, którzy na przestrzeni wieków tutaj, w tym Sanktuarium, szeptali do ucha Matki Bożej o swych bolączkach, pragnieniach, nadziejach i potrzebach? Iluż odeszło stąd przemienionych, podniesionych na duchu i wysłuchanych! Z wdzięcznością więc wołamy do Niej z tego rokitniańskiego wzgórza: Bądź pozdrowiona, Matko Cierpliwie Słuchająca!

Wskazująca na Chrystusa

Uczestnik wesela w Kanie Galilejskiej, św. Jan Ewangelista, opisując pełną delikatności inicjatywę Maryi, zanotował też wskazówkę, której udzieliła sługom weselnym: „Zróbcie wszystko, cokolwiek [Chrystus] wam powie” (J 2,4). To ostatnie Jej słowa, jakie zanotowali Ewangeliści. Są więc niejako Jej testamentem. Trzeba nam dzisiaj tutaj na nowo usłyszeć te słowa i podjąć wyznaczone nam zadanie. Naśladujmy w tym Matkę Cierpliwie Słuchającą.

Raz jeszcze powróćmy do sceny z dzisiejszej Ewangelii. Oto Pasterze, którzy przybyli na spotkanie z nowo narodzonym Zbawicielem, opowiadali o Nim wszystkim, których spotkali. Czyż dzisiaj Chrystus nie oczekuje od nas tego samego? Czy Maryja tego nie pragnie? Dwadzieścia lat temu mówił w Gorzowie św. Jan Paweł II: „W naszych czasach, […] tym bardziej czytelne musi być świadectwo codziennego życia. O Bogu winno się świadczyć słowem i czynem, wszędzie, w każdym środowisku: w rodzinie, w zakładach pracy, w urzędach, w szkołach, biurach. W miejscach, gdzie człowiek się trudzi i gdzie odpoczywa. Winniśmy wyznawać Boga przez gorliwe uczestniczenie w życiu Kościoła; przez troskę o słabych i cierpiących, a także poprzez podejmowanie odpowiedzialności za sprawy publiczne, w duchu troski o przyszłość narodu budowaną na prawdzie Ewangelii” (2 czerwca 1997 r.). Ale święty Papież przestrzegał jednocześnie: „Nie można ukazywać Chrystusa innym, jeżeli wcześniej się Go nie spotka we własnym życiu. Tylko wówczas świadectwo to będzie miało prawdziwą wartość. […] Nie bójcie się dawać świadectwa. Nie lękajcie się świętości” (tamże). Pokochajmy więc z nową mocą Chrystusa! Bądźmy Jego świadkami!

Dołóżmy starań, by Ewangelia znalazła należne miejsce w naszym życiu osobistym i społecznym. Rozważajmy każdego dnia Boże Słowo i – naśladując Maryję – zachowujmy je wiernie. Szukajmy Bożej woli i wypełniajmy ją!

Ze szczególną troską myślimy dziś o naszych rodzinach. Niech przenika je wzajemna miłość i troska o skarb wiary. Niech będą silne Bogiem! Dołóżmy starań, by w codziennym zabieganiu nie zagubić rodzinnej modlitwy. Wpatrując się w piękne Oblicze Matki Bożej z Rokitna postanówmy dzisiaj, że nie będzie w naszym życiu niedzieli bez Mszy świętej. Niech ona będzie źródłem, które pomoże Wam umacniać wspólnoty małżeńskie i rodzinne. Bądźcie otwarci na dar życia i przyjmujcie go z miłością!

Naśladując Matkę z Rokitna umiejmy z cierpliwością słuchać siebie nawzajem i znajdujmy czas na umacnianie rodzinnych więzi. Bądźmy ludźmi cierpliwego dialogu. Sługa Boży bp Wilhelm Pluta mówił, że „człowiek w człowieku umiera, gdy go dobro uczynione nie raduje, a zło nie boli”. Miejmy wrażliwość, która będzie odpowiedzią na przykazanie miłości Boga i bliźniego. Tutejsza Diecezja ma wspaniałą Patronkę. Naśladujcie Ją w słuchaniu Boga i siebie nawzajem. Przy Maryi proszę każdego z Was: budujcie cywilizację miłości i pokoju!

„Posłuchaj, Córko, spójrz i nakłoń ucha […]. Król pragnie Twojej piękności […]” (por. Ps 45,11-12). Więc bądź od nas dziś pozdrowiona, Matko Cierpliwie Słuchająca!

Amen.

Tagi:
odpust Zielona Góra

Dawna Zielona Góra

2017-09-27 10:54

Krystyna Dolczewska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 40/2017, str. 8

Reprodukcje: Krystyna Dolczewska
Ochronka, czyli przedszkole

Narodowy Instytut Dziedzictwa – instytucja powołana do ochrony zabytków różnego rodzaju organizuje w całej Polsce, we wrześniu, 25. Europejskie Dni Dziedzictwa. EDD to największy w Europie projekt społeczny i edukacyjny, najważniejsze święto zabytków kultury Starego Kontynentu. Nie tylko kultury rozumianej jako sztuka, ale także kultury materialnej, np. starych budynków fabrycznych, krajobrazu miejskiego lub wiejskiego. W EDD bierze udział wiele miast w naszym kraju. Patronem tegorocznych EDD jest TVP 3 Poznań i w Poznaniu odbyła się 9 września ich inauguracja.

Zielonej Góry nie mogło zabraknąć. W Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece im. Cypriana Kamila Norwida zorganizowano wystawę zdjęć Zielonej Góry z końca wieku XIX i do końca lat czterdziestych wieku XX (na zdjęciach nie ma dat). Wystawa nosi nazwę „Krajobrazy dawnej Zielonej Góry”. Jest to 70 zdjęć ze zbiorów pioniera Zielonej Góry Leszka Pendasiuka, członka Zarządu Stowarzyszenia Pionierów Zielonej Góry, znawcy naszego miasta.

Na tych zdjęciach widzimy nie tylko miasto, ale także wsie podzielonogórskie na przestrzeni ponad 100 lat. Widzimy poprzednie pokolenia uczące się w szkołach, pracujące w polu czy w winnicach, w fabrykach, urzędach, bawiące się na ulicach miasta. Są na zdjęciach także chorzy w szpitalu. Nie jest ważne, czy to są Niemcy, czy Polacy, którzy przybyli po wojnie. Nie było to ważne dla p. Leszka, który zbierał pocztówki i zdjęcia z niemieckimi podpisami, a teraz zaprezentował nam swój zbiór. Jak czytamy w opisie wystawy: „Wraz z upływającymi latami w kolejnych pokoleniach zielonogórzan  budzi się poczucie ciągłości ze społecznością Zielonej Góry sprzed lat”. Wielu z mieszkańców naszego miasta pasjonuje się jego historią, także tą sprzed drugiej wojny. Odkrywają, co było kiedyś w różnych miejscach, a co jest teraz – jakie budynki czy instytucje.

Ja z wielkim sentymentem oglądałam zdjęcia z dwóch największych zakładów Zielonej Góry – „Beuchelt & Co” i „Deutsche Wollenwaren Manufactur”. Ten pierwszy to późniejszy „Zastal”, w którym pracowałam do emerytury, a drugi to „Polska Wełna”, w którym pracowały żony moich kolegów. Są też zdjęcia z Wytwórni Koniaków H. Raetscha, czyli Lubuskiej Wytwórni Wódek.

Wystawa, która trwała do 30 września br., pokazuje zmiany z ostatnich 100 lat, ale i może służyć do refleksji: doceńmy to, co zrobiły i pozostawiły poprzednie pokolenia mieszkańców, no i wychodźmy z domu. Miasto zmienia się stale. Niech nas to zaciekawi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Abp Marek Jędraszewski Człowiekiem Roku "Tygodnika Solidarność"

2018-02-22 18:36

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej / Kraków (KAI)

Abp Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę, jaką społeczeństwo powinno podążać - mówiła Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w Polskim Radiu 24. „Tygodnik Solidarność” wybrał Człowiekiem Roku 2017 metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w rozmowie w Polskim Radiu 24 wskazała na zasadnicze powody, dla których arcybiskup Jędraszewski został wybrany Człowiekiem Roku 2017. - Po pierwsze ks. arcybiskup zawsze był, jest i mam nadzieję będzie przyjacielem „Solidarności". (...) Po drugie arcybiskup Jędraszewski mocno wspierał nie tylko „Solidarność", ale i komitet ustawodawczy w sprawie ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Dodawał otuchy, że warto walczyć do samego końca i nie poddawać się, pomimo różnych trudności - mówiła Kozłowska.

Dziennikarka podkreśliła także, że metropolita krakowski upomina się o najsłabszych i, widząc niesprawiedliwość społeczną, odważnie reaguje, co nierzadko spotyka się z krytyką. - Arcybiskup Marek Jędraszewski, mimo że jest wielokrotnuie krytykowany, pozostaje wierny nauczaniu Pana Jezusa i Ewangelii i temu co pozostawili wielcy papieże, przede wszystkim św. Jan Paweł II - mówiła Kozłowska. Zaznaczyła także, że nauczanie metropolity krakowskiego przesiąknięte jest nauczaniem Jana Pawła II.

Jednym z tematów, w obrębie którego metropolita spotyka się z krytyką, jest prawo do życia, gdzie wypowiada się bezkompromisowo. Obecnie wspiera tych, którzy walczą o zaprzestanie aborcji eugenicznej w Polsce. Podobnie, co podkreśliła Izabela Kozłowska, było w przypadku wolnych niedziel, gdzie „Solidarność" otrzymała silne poparcie metropolity, który mówił bez ogródek: „Lament, który wywołało wprowadzenie ograniczenia w handlu pokazuje, że pozwoliliśmy na pewne zniewolenie siebie. Niewątpliwie po 1989 roku z polskim społeczeństwem stało się coś złego. W imię sukcesu zawodowego i powodzenia ekonomicznego bardzo łatwo odeszliśmy od najbardziej podstawowych zasad wypływających z dekalogu, a w konsekwencji od zasad dotyczących podstawowej solidarności społecznej".

Metropolita krakowski wielokrotnie zabierał głos w sprawie rodziny, dając tym samym znać, że zdaje sobie sprawę z kryzysu relacji, na co wpływa wiele czynników. Wskazywał także na Ewangelię, jako najtrwalszy fundament, na którym można i trzeba budować. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać także jako człowiek wzywający nie tylko do wierności Ewangelii, ale także ojczyźnie. - W wywiadzie arcybiskup Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę jaką społeczeństwo powinno podążać. Ojczyzna w tym kontekście rozumiana jest jako matka. Dlatego też „Bóg, Honor, Ojczyzna" to nie są tylko puste słowa w życiu arcybiskupa Jędraszewskiego - podkreśliła Izabela Kozłowska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem