Reklama

Arche Hotel

Na szlaku

Przygotowała Magdalena Kozieł
Edycja zielonogórsko-gorzowska 30/2001

Zielona Góra - Niwiska - Kotowice - Skibice - Drągowina - Nowogród Bobrzański - Świdnica

Wokół Zielonej Góry i Nowogrodu Bobrzańskiego w małych wioskach otoczonych lasami kryją się dworki, ruiny pałaców, stare kościoły. Całodzienną wycieczkę samochodową najlepiej zacząć wcześnie rano.

Zabytkowe okolice Zielonej Góry

Najpierw wyruszamy do NIWISK. Znajduje się tu gotycki kościół z XIII w. pw. Matki Bożej Różańcowej, dawniej św. Katarzyny. Jednonawowa świątynia zbudowana jest z kamienia i rudy darniowej. Wewnątrz kościoła warta uwagi jest późnogotycka polichromia w prezbiterium. W Niwiskach znajduje się także zrujnowany zbór ewangelicki z XVIII w. oraz pałac i park z XVIII w., obecnie własność prywatna. W KOTOWICACH zatrzymujemy się, by zobaczyć kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej z 1840 r. W SKIBICACH, kolejnym etapie naszej wycieczki, warty uwagi jest kościół pw. św. Marcina. Po raz pierwszy świątynię wzmiankowano w 1376 r. Obecna budowla pochodzi z 1728 r. Wzniesiona jest w stylu barokowym z wykorzystaniem murów poprzedniego kościoła. Kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego z XIII w. i plebania z 1736 r. to architektoniczne atrakcje DRĄGOWINY. Świątynia zbudowana została z kamienia polnego wkrótce po założeniu wsi. Jest to jednonawowa, romańska budowla z wyższym prostokątnym prezbiterium. W XVII w. dobudowano przedsionek, kaplicę, zakrystię i wieżę. Klucząc po małych wioskach w końcu docieramy do NOWOGRODU BOBRZAŃSKIEGO.

Nowe miasto

Miasto to ma zadziwiającą historię. Źródła pisane i lokalna tradycja wiążą powstanie Novum castrum ad Bobris z postacią księcia Henryka Brodatego. Historycy niemieccy dowodzą, że Nowogród Bobrzański powstał jako gród graniczny pod koniec XII w. na miejscu jeszcze starszej osady. W 1353 r. miasto otrzymało prawa miejskie. W XV w. na miasto napadli czescy husyci, którzy je ograbili i spalili. Wtedy to uległ zniszczeniu kościół klasztorny i budynki konwiktu augustianów. W tym samym wieku miasto doprowadzone zostało do ruiny gospodarczej przez konflikt synów Jana I: Jana III, Baltazara i Rudolfa, niezadowolonych z podziału ojcowizny. W 1555 r. przez Bóbr przerzucono drewniany most łączący Nowogród z osadą Nowa Wieś (zalążek późniejszych Krzystkowic) . Dzięki temu otwarła się możliwość bezpośredniego handlu z Łużycami, Saksonią i Brandenburgią. Podczas wojny trzydziestoletniej nieustanne przemarsze wojsk przez miasto doprowadziły je do ruiny. W 1827 r. odkryto u stóp wzgórza zamkowego gorące źródła żelazno-siarczane. Ówczesny właściciel Nowogrodu - Jan Bogumił von Strum założył tutaj kąpielisko dla cierpiących na schorzenia nerwicowe i reumatyczne. Zaczęli napływać turyści i pacjenci. Miasto zaczęło się rozwijać, niestety nie na długo. Budowa linii kolejowej Nowogród - Zielona Góra i przerzucenie mostu kolejowego przez koryto Bobru miało wpływ na uzdrowiskowe źródła. Okazało się, że związane z położeniem mostu prace ziemne w nurcie rzeki spowodowały stopniowy zanik źródeł. Likwidacja kąpieliska nastąpiła w 1886 r. Po II wojnie światowej Nowogród utracił prawa miejskie, które mu przywrócono dopiero w 1988 r. wraz z połączeniem z Krzystkowicami.

Parafia nowogrodzka

Pierwszy wybudowany tu kościół, który istnieje do dzisiaj, otrzymał wezwanie św. Bartłomieja. Jego gotyckie fundamenty pochodzą z 1217 r. Obecny kościół dobudowano do części zabytkowej w latach 1970-86. W 1217 r. książę Henryk Brodaty ofiarował kościół kanonikom św. Augustyna przybyłym z Francji. W 1284 r. augustianie przenieśli się do Żagania. Do atrakcji turystycznych miasta należy niewątpliwie zaliczyć także kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z 1217-22 r., który znajduje się w tzw. "dolnym mieście". Kościół był początkowo wybudowany w stylu romańskim, dopiero po przebudowie w XVII w. otrzymał charakter gotycki i barokowy. Kolejne przebudowy świątyni miały miejsce w 1863 r. i 1994 r. Ołtarz główny wykonany jest przez Leopolda Lange z Żagania, a w nim znajduje się obraz przedstawiający Wniebowzięcie, namalowany przez Zimmermanna w 1868 r. U zwieńczenia ołtarza umieszczono figury świętych Apostołów: Piotra, Pawła, Jana i Bartłomieja. W czasie II wojny światowej w Krzystkowicach działał obóz pracy niewolniczej. Obecnie można oglądać ruiny fabryki, w której pracowali jeńcy.

Zanim ruszymy w kierunku Zielonej Góry, raz jeszcze zatrzymujemy się w Nowogrodzie Bobrz., tym razem by wykąpać się w chłodnej wodzie dość leniwego tutaj Bobru.

Rycerska Świdnica

Tę jednodniową wyprawę kończymy w ŚWIDNICY. Po raz pierwszy została ona wymieniona jako villa Szwydnicz w 1376 r. Już w średniowieczu część wsi należała do rycerskiego rodu Kietliczów. Na początku XVI w. Baltazar Kietlicz, który był wówczas marszałkiem zielonogórskiej szlachty, podjął starania o przyznanie Świdnicy praw miejskich. Prośbę spełniono i usankcjonowano przywilejem nadanym przez króla Węgier i Czech Władysława Jagiellończyka 29 grudnia 1514 r. W roku 1602 cesarz austriacki Rudolf II potwierdził ten przywilej na prośbę Jana Krzysztofa Kietlicza. Po wojnie trzydziestoletniej mocno zniszczona Świdnica utraciła prawa miejskie. Z czasów, w których je posiadała, pochodzą niektóre zabytki - pałac i kamienne nagrobki z epitafiami Kietliczów, wmurowane w wewnętrzne ściany gotyckiego kościoła parafialnego pw. św. Marcina. Kościół ten został wybudowany w XIV w. Istniejący do dziś dwór powstał za czasów Baltazara Kietlicza, w pierwszej połowie XVI w. Budynek był dwukrotnie przebudowywany w XVII i XIX w. W latach 1969-72 dwór poddano gruntownemu remontowi usuwając większość XIX-wiecznych pozostałości i odsłaniając tym samym piękne belkowane stropy i ciekawe fragmenty elewacji. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Archeologiczne Środkowego Nadodrza. W Świdnicy znajduje się także kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zbudowany w XVIII w., który wcześniej służył jako zbór ewangelicki.

Kożuchów - Szprotawa - Żagań - Żary

Tym, którzy chcieliby zobaczyć ważniejsze zabytki na tej trasie, proponuję wczesną pobudkę i rozpoczęcie dnia od dobrego śniadania, bowiem mnogość zabytków, spore odległości i intensywne estetyczne przeżycia mogą złamać nawet najbardziej zaprawionych turystów.

Średniowieczny klimat

Samochodową wycieczkę zaczynamy wcześnie rano od zwiedzania KOŻUCHOWA. Miasto leży w paśmie Wzgórz Dalkowskich, wzniesień należących do garbu Kocich Gór. Położone jest na wysokości około 100 m, podczas gdy otaczające je wzgórza dochodzą do 180 m n.p.m. Według Geografa Bawarskiego jest dużym prawdopodobieństwem, że gród kożuchowski należał do dwudziestu warowni wzniesionych przez Dziadoszan żyjących na tych terenach od IX w. Od początku XIII w. działalność urbanistyczno-reformatorską podjął Henryk Brodaty, który wprowadził regularne rozplanowanie miasta, łącząc rozproszone osady targowe i podgrodzia. Średniowieczne akcenty w mieście to przede wszystkim wieże kościołów, ratusza i zamku, a ponadto bram miejskich i licznych baszt strażniczych wzmacniających system warowny. Jedną z atrakcji są obwarowania miejskie, których trudno nie zauważyć jadąc w kierunku Szprotawy. Usytuowany w północnej części miasta zamek jest budowlą wzniesioną w XIV w., do początku XVI w. stanowił rezydencję książęcą, a następnie siedzibę możnych rodów. Od 1685 r. do 1801 r. zamek służył za klasztor karmelitom. Obecnie po kompleksowym remoncie budynek adaptowany jest dla potrzeb społeczno-kulturalnych, m.in. odbywają się tu turnieje rycerskie. Zamek otoczony jest suchą fosą, przez którą niegdyś można było przejść zwodzonym mostem. Fosa i mury miejskie stanowiły w średniowieczu system obronny miasta. Ówczesne mury z kamienia polnego sięgały ośmiu metrów. Do dziś zachowała się jedna z czterech bram obronnych, Brama Krośnieńska. Nie utraciła ona dawnego wyglądu kamiennego bastionu z otworami strzelniczymi. Przetrwało także siedem byłych czatowni.

Pośrodku rynku stoi ratusz, którego pierwotna budowla z XIV w. uległa zniszczeniu. W tym miejscu w 1488 r. wybudowano nowy późnogotycki budynek, który był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po pożarach. Po najstarszym ratuszu z XIV w. przetrwały jedynie zachowane pod powierzchnią budynku podziemia. Po zniszczeniach wojennych powstał nowoczesny budynek z zabytkową północną ścianą z 1489 r. oraz XIX-wieczną klasycystyczną ścianą wschodnią. Zrekonstruowano także gotycką wieżę dając jej współczesne zwieńczenie. W obrębie starego rynku znajduje się także zespół domów mieszkalnych, spośród których wyróżnia się dom przy ul. Matejki 1 pochodzący z XV w., numer dalej dawna szkoła parafialna z XV w. i budynek numer 3, w którym niegdyś mieściła się plebania z 1440 r. Przy pl. Matejki znajduje się kościół pw. Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny pochodzący z XIII w. Ślady pierwotnej budowli widoczne są w elewacji zachodniej kamiennego muru. Po raz pierwszy kościół wzmiankowany jest w roku 1273. Według legendy wzniesiony został z fundacji Bolesława Krzywoustego, a w XIV w. rozbudowany z fundacji księcia Henryka V. W XV w. i XVI w. został rozbudowany do obecnych rozmiarów. Kaplica południowa i dachy pochodzą z XVIII w. Trzynawowy, halowy kościół zachowany jest w stylu gotyckim z kamienia i cegły. W prostokątnym renesansowym prezbiterium jest ołtarz główny z 1668 r. przedstawiający Ofiarowanie Pańskie i Chrzest Pana Jezusa. Po bokach figury Apostołów św. Piotra i św. Pawła. Za ołtarzem witraż z 1864 r. przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem Jezus, na których patrzą św. Klara i św. Karol Boromeusz. Przy nawach bocznych usytuowane są rzędy gotyckich kaplic.

W pewnej odległości od miasta znajdują się relikty barokowego zespołu pałacowego z dawnym parkiem, bramą i kordegardą pałacową, fragmentami frontowej elewacji pałacu z trójwejściowym barokowym portalem, zdobionym kamiennymi rzeźbami czterech atlantów. W kompleksie pałacowym znajdują się także brama i budynki gospodarcze folwarku dworskiego pochodzące z końca XVIII w. i pierwszej poł. XIX w.

Miasto historycznego spotkania

Następnym miastem na trasie naszej wycieczki jest SZPROTAWA. Najciekawsze zabytki miasta pochodzą ze średniowiecza. Zwiedzić możemy ratusz z XIV w. o charakterystycznej dwuwieżowej sylwetce oraz dwa kościoły budowane w pierwszej poł. XIII w. Przy ul. Piaskowej 5 stoi gotycki kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Kościół został ufundowany przez wdowę po Henryku Pobożnym, księżną Annę Wrocławską. Zwiedzanie możemy zacząć od ściany frontowej, w której pozostał kamień z pierwszej świątyni wybudowanej w tym miejscu. Wchodzimy do wnętrza, gdzie znajduje się 12 bocznych ołtarzy w stylu barokowym i rokokowym. W ołtarzu głównym znajdują się obrazy malowane na płótnie z XIX w. Jeśli zastaniemy otwartą zakrystię i będziemy mogli wejść do środka, to godna uwagi jest XIV-wieczna polichromia przedstawiająca św. Jerzego. Obok kościoła stoi dawny klasztor magdalenek. W drugim kościele miasta pw. św. Andrzeja Apostoła, zachowanym w stylu romańskim, możemy zobaczyć tryptyk z XVI w. przedstawiający sceny z życia Pana Jezusa i Matki Bożej, romańską chrzcielnicę z pierwszej połowy XIII w. oraz renesansowe płyty nagrobne. Zbudowany w pierwszej połowie XIII w. kościół posiada cenny romański portal kamienny z tego czasu. W czasie wojny kościół był zdewastowany. Początkowo służył jako magazyn mydła, potem Rosjanie urządzili w nim stajnie dla koni. Szprotawa-Iława, dzielnica w której znajduje się wymieniony kościół, to miejsce spotkania w 1000 r. Bolesława Chrobrego i cesarza Ottona III. Wydarzenie to upamiętnia niewielki pomnik. W śródmieściu znajdziemy ruiny piastowskiego zamku z XIII/XIV w. i fragment murów miejskich z XIV w. z resztkami Bramy Żagańskiej.

Augustiańskie znamię

W ŻAGANIU, który liczy sobie już dwanaście wieków, na pewno nudzić się nie będziemy. Miasto posiada zbyt wiele zabytków jak na kilka godzin, które przewidujemy tu spędzić. Pierwsza historyczna wzmianka o Żaganiu jako grodzie kasztelańskim pochodzi z 1202 r. Gród powstał zapewne niedługo wcześniej, bo bulla papieska z 1155 r., wymieniająca wszystkie graniczne kasztelanie Śląska, pomija Żagań. Wjeżdżając do miasta ul. Szprotawską zatrzymujemy się tutaj, aby zwiedzić najcenniejszy zabytek architektury barokowej, pałac usytuowany na miejscu średniowiecznego zamku. Obecnie mieści się tutaj Żagański Pałac Kultury. Jego budowlę rozpoczął około 1630 r. i kontynuował do swej śmierci Albrecht Wallenstein, realizując projekt architekta włoskiego Vizenza Voccaccia. Budowla została zrealizowana w końcu XVII w. dzięki nowemu projektowi opracowanemu przez Antonio della Porta. Pałac otacza głęboka, sucha fosa, przez którą przerzucone są murowane mosty. Wokół pałacu, w dolinie Bobru, położony jest malowniczy park pałacowy, założony w pierwszej poł. XVII w. Jego projektantem był wybitny ogrodnik Oskar Teichert. Nieopodal parku znajduje się neogotycki szpital i neogotycki kościół pw. Świętego Krzyża wzniesiony w 1849 r. W kaplicach kościoła znajdują się marmurowe grobowce Doroty Talleyrand-Perigord i jej siostry Wilhelminy Biron.

Najciekawszym obiektem historycznym w Żaganiu jest zespół poaugustiański przy pl. Klasztornym, składający się z kościoła, dawnego klasztoru, konwiktu oraz spichlerza klasztornego. Augustianie przybyli do miasta w 1284 r. z niedalekiego Nowogrodu Bobrzańskiego sprowadzeni przez księcia głogowskiego Przemka. Brat Przemka, Konrad w 1299 r. przekazał zakonnikom zamek na tymczasową siedzibę klasztoru. W rezultacie zamek został rozbudowany, tworząc gotycki kompleks budowli klasztornych. Należący do zespołu kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pochodzi z drugiej poł. XIV w. Charakterystycznym akcentem gotyckiej bryły jest wieża o wysokości 56 m, nakryta czterospadowym dachem mansardowym. W 1778 r. zainstalowano na niej pierwszy w Europie odgromnik. W czasie odbudowy po kolejnym pożarze w 1730 r. wnętrze świątyni otrzymało barokowy charakter, zaprojektowany przez Marina Franza Młodszego. W prezbiterium znajdują się barokowe stalle z 1695 r., ozdobione w XVIII w. obrazami na zapleckach przedstawiającymi 18 scen z życia św. Augustyna i figurami biskupów. Godnym uwagi jest bogato rzeźbiony prospekt organowy z 1735 r. W czasie ślubu Marii Doroty de Castellance z Antonim Radziwiłłem w 1857 r. na organach tych grał Franciszek Liszt. Ołtarz główny wzniesiony został pod koniec XVII w. za opata Thiela. W ołtarzu znajdują się figury Ojców Kościoła, rzeźby z drewna: św. Ambroży z ulem na pszczoły - symbol pilności i uczciwości w pracy, św. Grzegorz z gołębiem - znak łagodności i słodyczy, św. Augustyn z gorejącym sercem - znak zapału w wierze i miłości, św. Hieronim z lwem - symbol męstwa i siły. U góry postaci świętych kobiet: św. Katarzyna, św. Barbara, św. Jadwiga i św. Anna. W centrum ołtarza obraz na płótnie z roku 1779 malarza Gustawa Dittenberga, przedstawiający Zwiastowanie. W pomieszczeniu przy prezbiterium znajduje się gotycki, kamienny sarkofag księcia głogowsko-żagańskiego Henryka IV (zm. 1342). Przy kościele znajduje się późnobarokowa figura Matki Bożej z 1710 r.

Od strony północnej przylega do kościoła trójskrzydłowy gmach dawnego klasztoru augustianów, który obecną postać zawdzięcza odbudowie po nadmienionym pożarze z 1730 r. Klasztor został wówczas przekształcony w duchu barokowym i powiększony. Jedynie część pomieszczeń w skrzydle wschodnim zachowała charakter gotycki. Dwukondygnacyjna budowla jest murowana z cegły. Poza pierwotnymi celami braci i kapitularzem mieści kaplicę pw. św. Anny z gotyckim sklepieniem oraz bibliotekę klasztorną z XVIII w. W zachowanym pomieszczeniu biblioteki znajduje się ciekawy zbiór starodruków XVI-, XVII-, XVIII-wiecznych oraz dwa globusy z XVII w. Sklepienie biblioteki pokrywa polichromia wykonana z 1736 r. przez znanego malarza śląskiego Wilhelma Neunherza.

Dawny późnogotycki spichlerz klasztorny powstał pod koniec XV w. Murowany jest z cegły o elewacji frontowej rozczłonkowanej wąskimi, ostrołukowymi blendami. Dawny konwikt zbudowany został w latach 1740-58 na miejscu klasztornych budynków gospodarczych i szkoły nowicjatu. Późnobarokowy budynek przekształcono w sąd i areszt, a w latach 1972-75 wyremontowano i przeznaczono na hotel turystyczny.

Wędrówka po mieście

Dość nietypowym zabytkiem Żagania jest wieża kościoła poewangelickiego na pl. Królowej Jadwigi. Pierwszy kościół zbudowany został w 1709 r.

Wzniesiony na jego miejscu w drugiej połowie XIX w. murowany uległ rozbiórce w 1966 r. Przetrwała tylko ceglana wieża z 1845 r. Jest to potężna, 76-metrowa budowla, zakończona ażurową, żeliwną konstrukcją, tzw. iglicą, na szczycie której umieszczony jest trzymetrowy krzyż. Zabytek przez wiele lat pozostawał w ruinie, nie mając żadnego użytkownika. Na mocy decyzji Urzędu Miasta w Żaganiu obecnie pieczę nad wieżą przejął Żagański Pałac Kultury, który podjął się zagospodarowania najwyższego obiektu w mieście. Następnym miejscem naszej wędrówki po Żaganiu jest rynek. Neoklasycystyczny ratusz stojący w obrębie rynku pierwotnie mieścił się w jego centrum. Położenia nie zmieniła tylko gotycka wieża z XIV w., której w latach 1868-69 nadano formę neorenesansową, wzorowaną na wieży ratusza we Florencji. Obecną budowlę ratusza wzniesiono w latach 1879-80 r. Na ścianie budynku znajduje się tablica upamiętniająca pobyt w Żaganiu wybitnego astronoma z przełomu XVI i XVII w. Jana Keplera. Wojna spowodowała zniszczenie 80 % staromiejskiej zabudowy mieszkalnej centrum Żagania. Z ocalałych kamienic najcenniejszą grupę stanowią domy przy rynku: renesansowe na zrębach gotyckich (nr 7-11) i barokowe (nr 27-31).

Niedaleko rynku znajduje się kościół pw. Świętych Piotra i Pawła przy ul. Gimnazjalnej, który wchodzi w skład zespołu pofranciszkańskiego, do którego należą także resztki klasztoru franciszkanów i dawne kolegium. Kościół ufundował książę Konrad Garbaty w 1293 r. Z tego okresu pochodzą mury korpusu i prezbiterium. W wieku XV dobudowano kaplicę. W XVIII w. przebudowano wieżę kościoła w stylu klasycystycznym. Mimo wielu przekształceń, kościół zachował styl gotycki z barokowym wnętrzem. Świątynia początkowo należała do franciszkanów, a od 1633 duszpasterstwo przejęli jezuici. W prezbiterium obraz na płótnie z końca XVII w. przedstawiający męczeństwo Apostołów. Przy ul. Gimnazjalnej znajduje się także dawne kolegium jezuickie wzniesione w XVII w. Całe założenie w stylu barokowym.

Wyjeżdżając z miasta w kierunku Iłowej przy ul. Lotników Alianckich możemy zwiedzić Muzeum Martyrologii Alianckich Jeńców Wojennych (Stalag VIII C Sagan oraz Stalag Luft III). W latach 1939-45 w Żaganiu i okolicach istniał kompleks hitlerowskich obozów jenieckich. Pierwszymi ofiarami obozu byli Polacy, uczestnicy kampanii wrześniowej. Ogółem przez Stalag VIII C i jego filie przeszło około 300 tys. jeńców, a przeciętny stan dzienny wynosił 50 tys. ludzi. W maju 1942 r. powstał w sąsiedztwie Stalagu VIII C jeniecki obóz oficerski dla lotników brytyjskich i amerykańskich - Stalag Luft III. Ostatnim punktem naszej wędrówki po mieście jest kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny po lewej stronie Bobru. Świątynia z XV w., przebudowana w XVIII w., posiada obecnie styl barokowy z zachowanymi częściowo cechami gotyku. Prezbiterium i nawa w części nakryta jest sklepieniem sieciowym, wspartym na przestrzennych ostrołukowych arkadach. W centrum znajduje się późnorenesansowy ołtarz kamienny z ok. 1600 r. Obok kościoła stoi wierna kopia kaplicy Bożego Grobu z Jerozolimy, zbudowana w 1598 r. z inicjatywy opata żagańskiego konwentu augustianów Jakuba II. Jest to jeden z dwóch tego typu obiektów w Europie (drugi znajduje się w przygranicznym niemieckim mieście Goarlitz). Spod kościoła wyruszamy do oddalonych zaledwie14 km ŻAR.

Stolica polskich Łużyc

Miasto Żary leży na pograniczu Niziny Śląskiej i Niziny Wielkopolskiej. Ziemia żarska zamieszkana była już w czasach prehistorycznych, co potwierdzają liczne cmentarzyska. Według tradycji lokalnej margrabia Gero miał walczyć o nią z Mieszkiem I w latach 958-59. Najstarsze grodzisko żarskie leżało w północno-zachodniej części miasta w rejonie dzisiejszych ulic Piastowskiej i Czerwonego Krzyża. W odległej przeszłości był tu gród plemienny łużyckich Żarowian, następnie osada targowa na ważnym szlaku handlowym wiodącym z Łużyc do Polski, a wreszcie rezydencja możnych rodów łużyckich - Dewinów, Packów, Bibersteinów, Promnitzów. Prawa miejskie Żary otrzymały w 1260 r.

Zwiedzanie miasta zaczynamy od rynku z ratuszem z przełomu XIV i XV w. o renesansowym portalu. Udajemy się na pl. Kościelny, przy którym znajduje się gotycki kościół farny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Świątynia została zbudowana na miejscu romańskiego kościółka z 1230 r., którego fragmenty pozostały w północno-wschodnim narożniku obecnego kościoła. Pod posadzką znajdują się najprawdopodobniej relikty najstarszego kościółka z 1207 r. Cała zabudowa pl. Kościelnego zawiera wiele najcenniejszych zabytków starego miasta. Obok kościoła farnego stoją dwie kamienice postawione przy murze obronnym. Starsza to gotycka plebania z XV w., a druga to gotycko-renesansowa siedziba nadintendentury z pierwszej poł. XVI w. Tutaj zapewne urzędował znany administrator dóbr ziemskich, władca żarskiego państwa stanowego J.G. Leopoldt, autor najstarszego na ziemi żarskiej podręcznika gospodarki i ekonomii rolnej z 1750 r. W obydwu budynkach mieści się obecnie archiwum państwowe. Z drugiej strony kościoła zachowała się zwarta zabudowa mieszkalna starego miasta. Zabytkowa dzwonnica z przełomu XIV i XV w. stanowiła element obwarowań miejskich. Świadczy o tym usytuowanie jej w obrębie murów miejskich i wąskie szczelinowe okna. Trzecia z kolei wieża w tej okolicy, po kościelnej i dzwonniczej, to wieża strażnicza przy Bramie Dolnej przy ul. Wartowniczej. Te trzy wieże stanowią symbol miasta. Brama Dolna została zniszczona przez wielkie gradobicie podczas gwałtownej burzy wiosennej w 1545 r. Przez bramę przebiegał trakt solny z Lipska i Halle do Wrocławia. Stąd udajemy się na pl. Zamkowy, na którym znajduje się zespół pałacowo-zamkowy. Z lewej, idąc od strony rynku, znajduje się gotycki zamek Dewinów z XIII w., przebudowany i powiększony w pierwszej poł. XVI w. przez Bibersteinów, w charaktery stycznym dla epoki stylu renesansowym. W obrębie zamku widoczny jest fragment fosy i murów obronnych. Barokowy pałac Promnitzów zbudował znany włoski architekt Giovanni Simonetti. W okresie unii personalnej polsko-saskiej (1697-1763), elektorzy sascy, którzy byli wówczas także królami polskimi, zatrzymywali się tutaj, by podpisywać polskie dokumenty państwowe. Obie rezydencje otaczają pozostałości dawnego parku geometrycznego, z pałacem ogrodowym i Błękitną Bramą z 1708 r.

Niedaleko rynku przy ul. 11 Listopada znajduje się kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Neogotycka budowla została wzniesiona w latach 1914-17 przez ks. K. Pensena. W prezbiterium znajduje się drewniany tryptyk z 1917 r. przedstawiający Wniebowzięcie i Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny, Ostatnią Wieczerzę oraz sceny ze Starego Testamentu. Przy kościele stoi wieża, z której można podziwiać panoramę miasta i gdzie można wypić herbatę. Poprotestancki kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej w dzielnicy Żary-Kunice, budowany w latach 1845-46, zasługuje szczególnie na uwagę ze względu na barokowy ołtarz i ambonę w kaplicy zamkowej w Żarach z 1740 r.

Reklama

Krosno Odrz. - Lubsko - Gubin

Krosno Odrz., którego osadnictwo sięga VIII w., średniowieczne Lubsko, przez kilkaset lat własność rodów rycerskich i przygraniczny Gubin, jedno z najstarszych miast łużyckich, niosą ze sobą wiele atrakcyjnych zabytków. Polecam spokojny spacer po tych trzech miastach, by zasmakować panującego tu klimatu.

Po obu stronach Odry

Badania archeologiczne na terenie KROSNA ODRZ. wskazują, że osadnictwo sięga tu VIII w. Pierwsza wzmianka kronikarza Thietmara o mieście pochodzi z 1005 r. Pod koniec XII w. Krosno staje się stolicą kasztelanii, w XIII w. otrzymuje prawa miejskie, które najprawdopodobniej nadał miastu Henryk Brodaty.

Zwiedzanie miasta zaczynamy po lewej stronie Odry od Zamku Piastowskiego zbudowanego w XII/XIII w. Znajdziemy go na tyłach Dworca PKS. W późniejszych wiekach wielokrotnie go rozbudowywano, m.in. dobudowano wieżę uwieńczoną attyką, kamienne mury zastąpiono cegłą. W wyniku pożaru podczas najazdu szwedzkiego zamek odbudowano w stylu barokowym. W czasie II wojny światowej zamek uległ zniszczeniu. Odbudowana została część nadbramna, a pozostałe skrzydła stanowią zabytkowe ruiny. Tuż przy Dworcu PKS zachował się niewielki fragment murów obronnych z XIII i XIV w. Jest tam też tablica upamiętniająca powodzie nawiedzające miasto w przeciągu kilku wieków. W pobliżu wznosi się Fara Maryjna, która powstała na zrębie kościoła ufundowanego przez księżną Jadwigę, która w latach 1201-38 przebywała na zamku w Krośnie. Księżna zajmowała się nowo ochrzczonymi, troszczyła się o biednych i chorych, pomagała budować kościoły. Jej staraniem do miasta przybyli franciszkanie i dominikanie. Obecny kościół pw. św. Jadwigi nosił najpierw wezwanie Najświętszej Maryi Panny, dlatego do dziś nazywany jest Farą Maryjną. Pierwotnie była to świątynia późnogotycka, budowana z cegły, a wieku XVIII przebudowana w stylu barokowym. W XIX w. na czterokondygnacyjnej wieży dobudowano hełm z metalowym zwieńczeniem. W prezbiterium znajduje się obraz Matki Bożej Wniebowziętej z 1977 r., namalowany przez s. Weronikę Komar. W kościele na uwagę zasługują barokowe epitafia oraz częściowo zachowane XIX-wieczne organy. Tuż przy kościele przy pl. Wolności, ul. Pocztowej i ul. Walki Młodych znajdują się odnowione barokowe kamieniczki. Inne zabytkowe budynki z XVIII w. znajdziemy skręcając w prawo przed mostem na pl. Bolesława Prusa i ul. Rybaki, gdzie niegdyś mieściła się chyża rybacka. Przejeżdżamy przez most na prawy brzeg Odry, by na malowniczym wzgórzu zwiedzić XIX-wieczny kościół pw. św. Andrzeja. Na szczególną uwagę zasługują tu trzy dzwony z XVI w. i XVII w. Jest to nasz ostatni przystanek w Krośnie. Stąd wyruszamy do Lubska.

Złote miasto

Najstarszym źródłem mówiącym o LUBSKU jest dokument margrabiego Miśni, Henryka Dostojnego z 1283 r. Na mocy tego dokumentu miasto otrzymało prawa miejskie. Lubsko na przestrzeni wieków należało do wielu państw, m.in. do Czech, Saksonii, Brandenburgii, Prus. Przez kilkaset lat miasto było własnością rodów rycerskich. Podstawą życia jego mieszkańców było rzemiosło. Rozwijało się tu przede wszystkim tkactwo i handel, później przemysł ceramiczny i włókienniczy. Jadąc główną ulicą miasta napotkamy kolejno ratusz i kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Renesansowy ratusz zbudowany został przez włoskiego architekta Antonio Albertiego w latach 1580-82. Nad wejściem do budynku znajduje się kamienny kartusz z herbem miasta. Na piętrze są zachowane drzwi renesansowe, kute z żelaza, zdobione malowanymi rozetami oraz głowami putt i satyrów, z herbem miasta i datą 1582. Na ścianie ratusza znajduje się tablica poświęcona urodzonemu w Lubsku najwybitniejszemu poecie łużyckiemu Janowi Rakowi. Stojący obok kościół jest późnoromańską budowlą z XIII w., która została odbudowana po pożarze w 1496 r. Jest to najstarsza budowla kościelna miasta. Wnętrze nawy głównej nakryte jest bogatymi sklepieniami sieciowymi. Z wyposażenia pozostały zachowane resztki późnogotyckiej polichromii z XV w., chrzcielnica z 1585 r., renesansowy ołtarz z 1585 r., ambona z 1586 r. oraz kamienne epitafia z XV w. Poziom wnętrza kościoła znajduje się około 1,5 m poniżej obecnej nawierzchni rynku, a późnoromański portal nakryty jest ziemią niemal do połowy wysokości. Ze starego rynku skręcamy w ul. Zamkową, gdzie czeka nas następna atrakcja miasta - zamek. Jest to obiekt wielokrotnie przebudowywany, powstały na miejscu wcześniejszego grodu. Po raz pierwszy wymieniony został w roku 1588, w związku z nabyciem go przez rodzinę Kotwiczów, która władała miastem do lat trzydziestych XVIII w. Obecnie mieści się tu Dom Pomocy Społecznej. Wyjeżdżając z miasta drogą na Gubin przejedziemy obok Wieży Bramy Żarskiej, która nazywana jest również Basztą Pachołków Miejskich i jest jedyną pozostałością po średniowiecznych obwarowaniach miejskich. Siedmiokondygnacyjna wieża zbudowana została w XV w. na rzucie koła. Ostatnim miejscem naszej wędrówki po Lubsku jest kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. XX-lecia. Świątynia została zbudowana w 1908 r., a w latach 90. rozbudowana. Forma kościoła nawiązuje do stylu gotyckiego. Na bocznej osi fasady mieści się wieża zwieńczona iglicą. W murze oporowym od strony ul. XX-lecia ocalały elementy kamiennego krzyża pokutnego.

Na trasie do Gubina, w BIECZU znajduje się zespół pałacowy i park z XVIII w. i kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej zbudowany około 1721 r. W GĘBICACH, 20 km od Lubska znajduje się obóz pracy przymusowej - Stalag III B Fuarstenberg - Filia Amtitz. Pod koniec kampanii wrześniowej zaczęto tu zwozić polską ludność cywilną. Więziono tu również przez okres trzech miesięcy grupę księży i zakonników z Niepokalanowa wraz z o. Maksymilianem Maria Kolbe. W 1969 r. z inicjatywy mieszkańców byłego powiatu lubskiego stanął tu wykonany przez Józefa Sarnowskiego pomnik ofiar obozu.

Gubińskie kapelusze

GUBIN jest jednym z najstarszych miast łużyckich. Pierwsze wzmianki kronikarskie na temat miasta pochodzą z początku XIII w. W jednym z dokumentów wystawionych przez Henryka Brodatego można znaleźć zapis zezwalający na bezcłowe dostawy soli do Gubina. Dzięki lokalizacji miasta na granicy dwóch kultur: germańskiej i słowiańskiej oraz na przecięciu dwóch szlaków handlowych - z Pomorza do Czech oraz z Łużyc do Wielkopolski, Gubin stał się znaczącym centrum gospodarczym Dolnych Łużyc. Przed 765 laty w Lipsku z rąk margrabiego Miśni Henryka Illustriusa, zwanego Dostojnym, Gubin otrzymał przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim. Do XIX w. Gubin słynął z uprawy winorośli i produkcji wina oraz z produkcji sukna i kapeluszy. Ciekawostką jest to, że w połowie XIX w. pod względem produkcji nakryć głowy Gubin zajmował czołowe miejsce na świecie. Wjeżdżając do centrum Gubina łatwo odnajdziemy wolno stojącą Basztę Bramy Ostrowskiej oraz fragmenty średniowiecznej fortyfikacji pochodzące z XIV w. z Basztą Dziewicy. Niegdyś fortyfikacje miasta posiadały trzy wieże: Klasztorną, Krośnieńską i Ostrowską, które zostały rozebrane w XIX w. z powodu złego stanu technicznego. Z daleka widoczne są ruiny kościoła farnego znajdującego się tuż przy przejściu granicznym. Budowę kościoła rozpoczęto w XV w. na miejscu zniszczonej pożarami i trzęsieniami ziemi XII-wiecznej świątyni. Zniszczona w czasie działań wojennych olbrzymia bryła kościoła stanowi dziś najbardziej charakterystyczny element architektury Gubina. Tuż obok dawnej fary znajduje się ratusz o metryce założenia z 1276 r. Był wielokrotnie rozbudowywany w okresie późnogotyckim i późnorenesansowym. W czasie działań wojennych uszkodzony. W dobrym stanie zachowały się do dziś dwie sale o sklepieniach gwiaździstych i siatkowych. Z rynku udajemy się nad Nysę Łużycką. Nie radzę wsiadać do samochodu, ale po prostu przejść się obok przejścia granicznego i wzdłuż rzeki do Wyspy Teatralnej, która zlokalizowana jest na Nysie Łużyckiej. W XIX w. zbudowano na niej według projektu Oskara Titza teatr mogący pomieścić 750 widzów. Niestety teatr spłonął w 1946 r. Pozostały po nim jedynie kamienne schodki, prowadzące niegdyś do wejścia głównego oraz resztki kolumn zdobiących fasadę budynku. Dziś jest to piękny teren spacerowy. Przy ul. Królewskiej na wzniesieniu stoi neogotycki kościół pw. Trójcy Świętej zbudowany w 1960 r.

Gubin jest obecnie jednym z trzech największych miast położonych wzdłuż zachodniej granicy Polski. Usytuowanie miasta w ujściu rzeki Lubszy do Nysy Łużyckiej oraz osłonięcie od wschodu Wzgórzami Gubińskimi stanowi o wyjątkowej atrakcyjności miasta. Do ciekawostek w tym regionie należą charakterystyczne tylko dla Gubina i jego okolic śliwki "gubinki" oraz "gubińska" leszczyna.

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Z Krakowa do Panamy – historie uczestników

2019-01-18 10:33

eko / Kraków (KAI)

Pielgrzymi z Polski, w tym z archidiecezji krakowskiej, docierają już do Panamy. Są wśród nich wspólnoty parafialne, duszpasterstwa akademickie, kapłani oraz członkowie komitetu organizacyjnego ŚDM Kraków 2016. Młodzi, w których duch ŚDM był bardzo żywy od wydarzeń w Krakowie, nie wyobrażali sobie opuszczenia kolejnego spotkania z Ojcem Świętym.

Karolina Zając | Archidiecezja Krakowska

Panama w prezencie

Sylwester Gaik pracował w komitecie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w sekcji logistyki. Do jego zadań należały m.in. kontakty z poszczególnymi parafiami diecezji, w których przebywać mieli pielgrzymi. Dziś sam jest gościem jednej z panamskich parafii.

- Pamiętam, że kiedy spotkałem uczestników ŚDM, to wszelkie obawy dotyczące strony organizacyjnej uciekły. W powietrzu było gęsto od Ducha Świętego – wspomina Sylwester, który nie planował pielgrzymki do Panamy. Wyjazd otrzymał w urodzinowym prezencie, niecały miesiąc temu. - Moja reakcja na informację o wyjedzie to przede wszystkim szok – przyznaje. Jak sam twierdzi, od czasu ŚDM w Krakowie przyjmował rolę obserwatora, często zastanawiając się jak miewają się ludzie, którzy w Panamie robią to, co on robił w Polsce 2,5 roku wcześniej. - Nie myślałem o sobie jako o uczestniku mających nadejść wydarzeń. Cieszyłem się, że kiedyś mogłem współtworzyć takie dzieło, które dalej trwa w Kościele – podkreśla.

Sylwester dość szybko musiał nadrobić szczepienia i pakowanie, do których inni przygotowali się miesiącami. – Jestem wdzięczny Panu Bogu i ludziom za to, co mi ofiarowali i jakie świadectwo tym uczynkiem dali – wyznaje. Mimo szybkiego przebiegu wydarzeń wie, ze jedzie do Panamy z konkretnym calem. - Chcę przeżyć te Światowe Dni Młodzieży jako pielgrzym, bo bardzo chciałbym zobaczyć, jak to spotkanie wygląda nie „od kuchni". Mam także kilka swoich pytań czy kwestii, które chciałbym rozstrzygnąć. Bardzo chcę pomodlić się za wszystkich moich przyjaciół i znajomych, którzy są ze mną na co dzień, a dzięki którym w ogóle mogę być uczestnikiem bezpośrednim tego wydarzenia.

Podróż przedślubna

Anna Jungiewicz i Sebastian Regulski także silnie angażowali się w przygotowania w Krakowie. Sebastian działał na parafii, gdzie goszczono pielgrzymów z Francji, a Ania troszczyła się m.in. o rejestrację wolontariuszy. W maju staną na ślubnym kobiercu i zamiast dać się pokonać przedślubnej gorączce, są już w Kostaryce jako uczestnicy Dni w Diecezji przed ŚDM. - Z jednej strony wyjazd na ŚDM spowodował kumulację naszych zobowiązań organizacyjnych, a z drugiej strony ufamy, że pozwoli nam odpocząć i skupić się na tym, co ważne. Żeby w tym zabieganiu nie zapomnieć o tym, po co to wszystko. A przecież chodzi o miłość – relacjonuje Sebastian. Jego narzeczona przyznaje, że wyjazd był jej pomysłem: "Chciałam, żebyśmy tym razem oboje wyjechali na drugi koniec świata i doświadczyli różnorodności Kościoła, który mimo to jest jeden, w którym wszyscy są braćmi, dziećmi jednego Ojca". Oboje mają nadzieję, że temat ŚDM w Panamie: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” będzie wskazówką na ich wspólną drogę życia. Jak sami twierdzą, chcą „być otwartymi na Boży plan na wzór Maryi”.

Kapłan – uczestnik

Ksiądz Marcin Filar z Rabki jest kapłanem zaledwie kilka miesięcy. Podczas ŚDM w Krakowie jako kleryk służył na sobotnim czuwaniu na Campus Misericordiae. Wspomina, że czuł się wyróżniony, będąc blisko Ojca Świętego podczas Koronki do Bożego Miłosierdzia i jednocześnie widząc z perspektywy ołtarza tłum zebrany na Brzegach. Sam nie wie, kiedy dokładnie zapadła jego decyzja o wyjeździe. W czasie przygotowań do Panamy był współodpowiedzialny za comiesięczne spotkania „Panamskiej 10”, a na co dzień posługuje w myślenickiej parafii. Większość jego obowiązków to duszpasterstwo młodzieżowe i katecheza młodzieży, ale jak sam podkreśla, „wiekiem wciąż jeszcze zalicza się do grona uczestników ŚDM”.

- Oczekuję spotkania Jezusa Chrystusa w doświadczeniu żywego Kościoła i pojedynczych ludzi, za których już się modlę – mówił kapłan przed wyjazdem. Podczas pierwszych dni pobytu w Ameryce Środkowej błogosławił sakrament małżeństwa Martyny i Jakuba - pary pielgrzymów z archidiecezji krakowskiej. - Dzielą nas tysiące kilometrów, kultura, język, mentalność... ale łączą chrzest i Ewangelia, które pokonują te wszystkie bariery. Ufam, że to będzie czas niezwykłych spotkań – wyraził swoje oczekiwania ks. Marcin, bo jak sam zauważa, „ciągle się uczy - od młodych, o młodych i dla młodych”. - Ufam, że ŚDM w Panamie to taki kolejny ważny krok, w którym Pan Bóg kształtuje mnie na duszpasterza – podsumowuje.

W Światowych Dniach Młodzieży w Panamie uczestniczyć będzie ponad 3 tysiące pielgrzymów z Polski. Najliczniejszą grupą są młodzi właśnie z archidiecezji krakowskiej. W spotkaniu z Papieżem Franciszkiem weźmie udział 602 przedstawicieli młodzieży z Krakowa i okolic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem