Reklama

Na szlaku

Przygotowała Magdalena Kozieł
Edycja zielonogórsko-gorzowska 30/2001

Zielona Góra - Niwiska - Kotowice - Skibice - Drągowina - Nowogród Bobrzański - Świdnica

Wokół Zielonej Góry i Nowogrodu Bobrzańskiego w małych wioskach otoczonych lasami kryją się dworki, ruiny pałaców, stare kościoły. Całodzienną wycieczkę samochodową najlepiej zacząć wcześnie rano.

Zabytkowe okolice Zielonej Góry

Najpierw wyruszamy do NIWISK. Znajduje się tu gotycki kościół z XIII w. pw. Matki Bożej Różańcowej, dawniej św. Katarzyny. Jednonawowa świątynia zbudowana jest z kamienia i rudy darniowej. Wewnątrz kościoła warta uwagi jest późnogotycka polichromia w prezbiterium. W Niwiskach znajduje się także zrujnowany zbór ewangelicki z XVIII w. oraz pałac i park z XVIII w., obecnie własność prywatna. W KOTOWICACH zatrzymujemy się, by zobaczyć kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej z 1840 r. W SKIBICACH, kolejnym etapie naszej wycieczki, warty uwagi jest kościół pw. św. Marcina. Po raz pierwszy świątynię wzmiankowano w 1376 r. Obecna budowla pochodzi z 1728 r. Wzniesiona jest w stylu barokowym z wykorzystaniem murów poprzedniego kościoła. Kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego z XIII w. i plebania z 1736 r. to architektoniczne atrakcje DRĄGOWINY. Świątynia zbudowana została z kamienia polnego wkrótce po założeniu wsi. Jest to jednonawowa, romańska budowla z wyższym prostokątnym prezbiterium. W XVII w. dobudowano przedsionek, kaplicę, zakrystię i wieżę. Klucząc po małych wioskach w końcu docieramy do NOWOGRODU BOBRZAŃSKIEGO.

Nowe miasto

Miasto to ma zadziwiającą historię. Źródła pisane i lokalna tradycja wiążą powstanie Novum castrum ad Bobris z postacią księcia Henryka Brodatego. Historycy niemieccy dowodzą, że Nowogród Bobrzański powstał jako gród graniczny pod koniec XII w. na miejscu jeszcze starszej osady. W 1353 r. miasto otrzymało prawa miejskie. W XV w. na miasto napadli czescy husyci, którzy je ograbili i spalili. Wtedy to uległ zniszczeniu kościół klasztorny i budynki konwiktu augustianów. W tym samym wieku miasto doprowadzone zostało do ruiny gospodarczej przez konflikt synów Jana I: Jana III, Baltazara i Rudolfa, niezadowolonych z podziału ojcowizny. W 1555 r. przez Bóbr przerzucono drewniany most łączący Nowogród z osadą Nowa Wieś (zalążek późniejszych Krzystkowic) . Dzięki temu otwarła się możliwość bezpośredniego handlu z Łużycami, Saksonią i Brandenburgią. Podczas wojny trzydziestoletniej nieustanne przemarsze wojsk przez miasto doprowadziły je do ruiny. W 1827 r. odkryto u stóp wzgórza zamkowego gorące źródła żelazno-siarczane. Ówczesny właściciel Nowogrodu - Jan Bogumił von Strum założył tutaj kąpielisko dla cierpiących na schorzenia nerwicowe i reumatyczne. Zaczęli napływać turyści i pacjenci. Miasto zaczęło się rozwijać, niestety nie na długo. Budowa linii kolejowej Nowogród - Zielona Góra i przerzucenie mostu kolejowego przez koryto Bobru miało wpływ na uzdrowiskowe źródła. Okazało się, że związane z położeniem mostu prace ziemne w nurcie rzeki spowodowały stopniowy zanik źródeł. Likwidacja kąpieliska nastąpiła w 1886 r. Po II wojnie światowej Nowogród utracił prawa miejskie, które mu przywrócono dopiero w 1988 r. wraz z połączeniem z Krzystkowicami.

Parafia nowogrodzka

Pierwszy wybudowany tu kościół, który istnieje do dzisiaj, otrzymał wezwanie św. Bartłomieja. Jego gotyckie fundamenty pochodzą z 1217 r. Obecny kościół dobudowano do części zabytkowej w latach 1970-86. W 1217 r. książę Henryk Brodaty ofiarował kościół kanonikom św. Augustyna przybyłym z Francji. W 1284 r. augustianie przenieśli się do Żagania. Do atrakcji turystycznych miasta należy niewątpliwie zaliczyć także kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z 1217-22 r., który znajduje się w tzw. "dolnym mieście". Kościół był początkowo wybudowany w stylu romańskim, dopiero po przebudowie w XVII w. otrzymał charakter gotycki i barokowy. Kolejne przebudowy świątyni miały miejsce w 1863 r. i 1994 r. Ołtarz główny wykonany jest przez Leopolda Lange z Żagania, a w nim znajduje się obraz przedstawiający Wniebowzięcie, namalowany przez Zimmermanna w 1868 r. U zwieńczenia ołtarza umieszczono figury świętych Apostołów: Piotra, Pawła, Jana i Bartłomieja. W czasie II wojny światowej w Krzystkowicach działał obóz pracy niewolniczej. Obecnie można oglądać ruiny fabryki, w której pracowali jeńcy.

Zanim ruszymy w kierunku Zielonej Góry, raz jeszcze zatrzymujemy się w Nowogrodzie Bobrz., tym razem by wykąpać się w chłodnej wodzie dość leniwego tutaj Bobru.

Rycerska Świdnica

Tę jednodniową wyprawę kończymy w ŚWIDNICY. Po raz pierwszy została ona wymieniona jako villa Szwydnicz w 1376 r. Już w średniowieczu część wsi należała do rycerskiego rodu Kietliczów. Na początku XVI w. Baltazar Kietlicz, który był wówczas marszałkiem zielonogórskiej szlachty, podjął starania o przyznanie Świdnicy praw miejskich. Prośbę spełniono i usankcjonowano przywilejem nadanym przez króla Węgier i Czech Władysława Jagiellończyka 29 grudnia 1514 r. W roku 1602 cesarz austriacki Rudolf II potwierdził ten przywilej na prośbę Jana Krzysztofa Kietlicza. Po wojnie trzydziestoletniej mocno zniszczona Świdnica utraciła prawa miejskie. Z czasów, w których je posiadała, pochodzą niektóre zabytki - pałac i kamienne nagrobki z epitafiami Kietliczów, wmurowane w wewnętrzne ściany gotyckiego kościoła parafialnego pw. św. Marcina. Kościół ten został wybudowany w XIV w. Istniejący do dziś dwór powstał za czasów Baltazara Kietlicza, w pierwszej połowie XVI w. Budynek był dwukrotnie przebudowywany w XVII i XIX w. W latach 1969-72 dwór poddano gruntownemu remontowi usuwając większość XIX-wiecznych pozostałości i odsłaniając tym samym piękne belkowane stropy i ciekawe fragmenty elewacji. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Archeologiczne Środkowego Nadodrza. W Świdnicy znajduje się także kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zbudowany w XVIII w., który wcześniej służył jako zbór ewangelicki.

Kożuchów - Szprotawa - Żagań - Żary

Tym, którzy chcieliby zobaczyć ważniejsze zabytki na tej trasie, proponuję wczesną pobudkę i rozpoczęcie dnia od dobrego śniadania, bowiem mnogość zabytków, spore odległości i intensywne estetyczne przeżycia mogą złamać nawet najbardziej zaprawionych turystów.

Średniowieczny klimat

Samochodową wycieczkę zaczynamy wcześnie rano od zwiedzania KOŻUCHOWA. Miasto leży w paśmie Wzgórz Dalkowskich, wzniesień należących do garbu Kocich Gór. Położone jest na wysokości około 100 m, podczas gdy otaczające je wzgórza dochodzą do 180 m n.p.m. Według Geografa Bawarskiego jest dużym prawdopodobieństwem, że gród kożuchowski należał do dwudziestu warowni wzniesionych przez Dziadoszan żyjących na tych terenach od IX w. Od początku XIII w. działalność urbanistyczno-reformatorską podjął Henryk Brodaty, który wprowadził regularne rozplanowanie miasta, łącząc rozproszone osady targowe i podgrodzia. Średniowieczne akcenty w mieście to przede wszystkim wieże kościołów, ratusza i zamku, a ponadto bram miejskich i licznych baszt strażniczych wzmacniających system warowny. Jedną z atrakcji są obwarowania miejskie, których trudno nie zauważyć jadąc w kierunku Szprotawy. Usytuowany w północnej części miasta zamek jest budowlą wzniesioną w XIV w., do początku XVI w. stanowił rezydencję książęcą, a następnie siedzibę możnych rodów. Od 1685 r. do 1801 r. zamek służył za klasztor karmelitom. Obecnie po kompleksowym remoncie budynek adaptowany jest dla potrzeb społeczno-kulturalnych, m.in. odbywają się tu turnieje rycerskie. Zamek otoczony jest suchą fosą, przez którą niegdyś można było przejść zwodzonym mostem. Fosa i mury miejskie stanowiły w średniowieczu system obronny miasta. Ówczesne mury z kamienia polnego sięgały ośmiu metrów. Do dziś zachowała się jedna z czterech bram obronnych, Brama Krośnieńska. Nie utraciła ona dawnego wyglądu kamiennego bastionu z otworami strzelniczymi. Przetrwało także siedem byłych czatowni.

Pośrodku rynku stoi ratusz, którego pierwotna budowla z XIV w. uległa zniszczeniu. W tym miejscu w 1488 r. wybudowano nowy późnogotycki budynek, który był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po pożarach. Po najstarszym ratuszu z XIV w. przetrwały jedynie zachowane pod powierzchnią budynku podziemia. Po zniszczeniach wojennych powstał nowoczesny budynek z zabytkową północną ścianą z 1489 r. oraz XIX-wieczną klasycystyczną ścianą wschodnią. Zrekonstruowano także gotycką wieżę dając jej współczesne zwieńczenie. W obrębie starego rynku znajduje się także zespół domów mieszkalnych, spośród których wyróżnia się dom przy ul. Matejki 1 pochodzący z XV w., numer dalej dawna szkoła parafialna z XV w. i budynek numer 3, w którym niegdyś mieściła się plebania z 1440 r. Przy pl. Matejki znajduje się kościół pw. Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny pochodzący z XIII w. Ślady pierwotnej budowli widoczne są w elewacji zachodniej kamiennego muru. Po raz pierwszy kościół wzmiankowany jest w roku 1273. Według legendy wzniesiony został z fundacji Bolesława Krzywoustego, a w XIV w. rozbudowany z fundacji księcia Henryka V. W XV w. i XVI w. został rozbudowany do obecnych rozmiarów. Kaplica południowa i dachy pochodzą z XVIII w. Trzynawowy, halowy kościół zachowany jest w stylu gotyckim z kamienia i cegły. W prostokątnym renesansowym prezbiterium jest ołtarz główny z 1668 r. przedstawiający Ofiarowanie Pańskie i Chrzest Pana Jezusa. Po bokach figury Apostołów św. Piotra i św. Pawła. Za ołtarzem witraż z 1864 r. przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem Jezus, na których patrzą św. Klara i św. Karol Boromeusz. Przy nawach bocznych usytuowane są rzędy gotyckich kaplic.

W pewnej odległości od miasta znajdują się relikty barokowego zespołu pałacowego z dawnym parkiem, bramą i kordegardą pałacową, fragmentami frontowej elewacji pałacu z trójwejściowym barokowym portalem, zdobionym kamiennymi rzeźbami czterech atlantów. W kompleksie pałacowym znajdują się także brama i budynki gospodarcze folwarku dworskiego pochodzące z końca XVIII w. i pierwszej poł. XIX w.

Miasto historycznego spotkania

Następnym miastem na trasie naszej wycieczki jest SZPROTAWA. Najciekawsze zabytki miasta pochodzą ze średniowiecza. Zwiedzić możemy ratusz z XIV w. o charakterystycznej dwuwieżowej sylwetce oraz dwa kościoły budowane w pierwszej poł. XIII w. Przy ul. Piaskowej 5 stoi gotycki kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Kościół został ufundowany przez wdowę po Henryku Pobożnym, księżną Annę Wrocławską. Zwiedzanie możemy zacząć od ściany frontowej, w której pozostał kamień z pierwszej świątyni wybudowanej w tym miejscu. Wchodzimy do wnętrza, gdzie znajduje się 12 bocznych ołtarzy w stylu barokowym i rokokowym. W ołtarzu głównym znajdują się obrazy malowane na płótnie z XIX w. Jeśli zastaniemy otwartą zakrystię i będziemy mogli wejść do środka, to godna uwagi jest XIV-wieczna polichromia przedstawiająca św. Jerzego. Obok kościoła stoi dawny klasztor magdalenek. W drugim kościele miasta pw. św. Andrzeja Apostoła, zachowanym w stylu romańskim, możemy zobaczyć tryptyk z XVI w. przedstawiający sceny z życia Pana Jezusa i Matki Bożej, romańską chrzcielnicę z pierwszej połowy XIII w. oraz renesansowe płyty nagrobne. Zbudowany w pierwszej połowie XIII w. kościół posiada cenny romański portal kamienny z tego czasu. W czasie wojny kościół był zdewastowany. Początkowo służył jako magazyn mydła, potem Rosjanie urządzili w nim stajnie dla koni. Szprotawa-Iława, dzielnica w której znajduje się wymieniony kościół, to miejsce spotkania w 1000 r. Bolesława Chrobrego i cesarza Ottona III. Wydarzenie to upamiętnia niewielki pomnik. W śródmieściu znajdziemy ruiny piastowskiego zamku z XIII/XIV w. i fragment murów miejskich z XIV w. z resztkami Bramy Żagańskiej.

Augustiańskie znamię

W ŻAGANIU, który liczy sobie już dwanaście wieków, na pewno nudzić się nie będziemy. Miasto posiada zbyt wiele zabytków jak na kilka godzin, które przewidujemy tu spędzić. Pierwsza historyczna wzmianka o Żaganiu jako grodzie kasztelańskim pochodzi z 1202 r. Gród powstał zapewne niedługo wcześniej, bo bulla papieska z 1155 r., wymieniająca wszystkie graniczne kasztelanie Śląska, pomija Żagań. Wjeżdżając do miasta ul. Szprotawską zatrzymujemy się tutaj, aby zwiedzić najcenniejszy zabytek architektury barokowej, pałac usytuowany na miejscu średniowiecznego zamku. Obecnie mieści się tutaj Żagański Pałac Kultury. Jego budowlę rozpoczął około 1630 r. i kontynuował do swej śmierci Albrecht Wallenstein, realizując projekt architekta włoskiego Vizenza Voccaccia. Budowla została zrealizowana w końcu XVII w. dzięki nowemu projektowi opracowanemu przez Antonio della Porta. Pałac otacza głęboka, sucha fosa, przez którą przerzucone są murowane mosty. Wokół pałacu, w dolinie Bobru, położony jest malowniczy park pałacowy, założony w pierwszej poł. XVII w. Jego projektantem był wybitny ogrodnik Oskar Teichert. Nieopodal parku znajduje się neogotycki szpital i neogotycki kościół pw. Świętego Krzyża wzniesiony w 1849 r. W kaplicach kościoła znajdują się marmurowe grobowce Doroty Talleyrand-Perigord i jej siostry Wilhelminy Biron.

Najciekawszym obiektem historycznym w Żaganiu jest zespół poaugustiański przy pl. Klasztornym, składający się z kościoła, dawnego klasztoru, konwiktu oraz spichlerza klasztornego. Augustianie przybyli do miasta w 1284 r. z niedalekiego Nowogrodu Bobrzańskiego sprowadzeni przez księcia głogowskiego Przemka. Brat Przemka, Konrad w 1299 r. przekazał zakonnikom zamek na tymczasową siedzibę klasztoru. W rezultacie zamek został rozbudowany, tworząc gotycki kompleks budowli klasztornych. Należący do zespołu kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pochodzi z drugiej poł. XIV w. Charakterystycznym akcentem gotyckiej bryły jest wieża o wysokości 56 m, nakryta czterospadowym dachem mansardowym. W 1778 r. zainstalowano na niej pierwszy w Europie odgromnik. W czasie odbudowy po kolejnym pożarze w 1730 r. wnętrze świątyni otrzymało barokowy charakter, zaprojektowany przez Marina Franza Młodszego. W prezbiterium znajdują się barokowe stalle z 1695 r., ozdobione w XVIII w. obrazami na zapleckach przedstawiającymi 18 scen z życia św. Augustyna i figurami biskupów. Godnym uwagi jest bogato rzeźbiony prospekt organowy z 1735 r. W czasie ślubu Marii Doroty de Castellance z Antonim Radziwiłłem w 1857 r. na organach tych grał Franciszek Liszt. Ołtarz główny wzniesiony został pod koniec XVII w. za opata Thiela. W ołtarzu znajdują się figury Ojców Kościoła, rzeźby z drewna: św. Ambroży z ulem na pszczoły - symbol pilności i uczciwości w pracy, św. Grzegorz z gołębiem - znak łagodności i słodyczy, św. Augustyn z gorejącym sercem - znak zapału w wierze i miłości, św. Hieronim z lwem - symbol męstwa i siły. U góry postaci świętych kobiet: św. Katarzyna, św. Barbara, św. Jadwiga i św. Anna. W centrum ołtarza obraz na płótnie z roku 1779 malarza Gustawa Dittenberga, przedstawiający Zwiastowanie. W pomieszczeniu przy prezbiterium znajduje się gotycki, kamienny sarkofag księcia głogowsko-żagańskiego Henryka IV (zm. 1342). Przy kościele znajduje się późnobarokowa figura Matki Bożej z 1710 r.

Od strony północnej przylega do kościoła trójskrzydłowy gmach dawnego klasztoru augustianów, który obecną postać zawdzięcza odbudowie po nadmienionym pożarze z 1730 r. Klasztor został wówczas przekształcony w duchu barokowym i powiększony. Jedynie część pomieszczeń w skrzydle wschodnim zachowała charakter gotycki. Dwukondygnacyjna budowla jest murowana z cegły. Poza pierwotnymi celami braci i kapitularzem mieści kaplicę pw. św. Anny z gotyckim sklepieniem oraz bibliotekę klasztorną z XVIII w. W zachowanym pomieszczeniu biblioteki znajduje się ciekawy zbiór starodruków XVI-, XVII-, XVIII-wiecznych oraz dwa globusy z XVII w. Sklepienie biblioteki pokrywa polichromia wykonana z 1736 r. przez znanego malarza śląskiego Wilhelma Neunherza.

Dawny późnogotycki spichlerz klasztorny powstał pod koniec XV w. Murowany jest z cegły o elewacji frontowej rozczłonkowanej wąskimi, ostrołukowymi blendami. Dawny konwikt zbudowany został w latach 1740-58 na miejscu klasztornych budynków gospodarczych i szkoły nowicjatu. Późnobarokowy budynek przekształcono w sąd i areszt, a w latach 1972-75 wyremontowano i przeznaczono na hotel turystyczny.

Wędrówka po mieście

Dość nietypowym zabytkiem Żagania jest wieża kościoła poewangelickiego na pl. Królowej Jadwigi. Pierwszy kościół zbudowany został w 1709 r.

Wzniesiony na jego miejscu w drugiej połowie XIX w. murowany uległ rozbiórce w 1966 r. Przetrwała tylko ceglana wieża z 1845 r. Jest to potężna, 76-metrowa budowla, zakończona ażurową, żeliwną konstrukcją, tzw. iglicą, na szczycie której umieszczony jest trzymetrowy krzyż. Zabytek przez wiele lat pozostawał w ruinie, nie mając żadnego użytkownika. Na mocy decyzji Urzędu Miasta w Żaganiu obecnie pieczę nad wieżą przejął Żagański Pałac Kultury, który podjął się zagospodarowania najwyższego obiektu w mieście. Następnym miejscem naszej wędrówki po Żaganiu jest rynek. Neoklasycystyczny ratusz stojący w obrębie rynku pierwotnie mieścił się w jego centrum. Położenia nie zmieniła tylko gotycka wieża z XIV w., której w latach 1868-69 nadano formę neorenesansową, wzorowaną na wieży ratusza we Florencji. Obecną budowlę ratusza wzniesiono w latach 1879-80 r. Na ścianie budynku znajduje się tablica upamiętniająca pobyt w Żaganiu wybitnego astronoma z przełomu XVI i XVII w. Jana Keplera. Wojna spowodowała zniszczenie 80 % staromiejskiej zabudowy mieszkalnej centrum Żagania. Z ocalałych kamienic najcenniejszą grupę stanowią domy przy rynku: renesansowe na zrębach gotyckich (nr 7-11) i barokowe (nr 27-31).

Niedaleko rynku znajduje się kościół pw. Świętych Piotra i Pawła przy ul. Gimnazjalnej, który wchodzi w skład zespołu pofranciszkańskiego, do którego należą także resztki klasztoru franciszkanów i dawne kolegium. Kościół ufundował książę Konrad Garbaty w 1293 r. Z tego okresu pochodzą mury korpusu i prezbiterium. W wieku XV dobudowano kaplicę. W XVIII w. przebudowano wieżę kościoła w stylu klasycystycznym. Mimo wielu przekształceń, kościół zachował styl gotycki z barokowym wnętrzem. Świątynia początkowo należała do franciszkanów, a od 1633 duszpasterstwo przejęli jezuici. W prezbiterium obraz na płótnie z końca XVII w. przedstawiający męczeństwo Apostołów. Przy ul. Gimnazjalnej znajduje się także dawne kolegium jezuickie wzniesione w XVII w. Całe założenie w stylu barokowym.

Wyjeżdżając z miasta w kierunku Iłowej przy ul. Lotników Alianckich możemy zwiedzić Muzeum Martyrologii Alianckich Jeńców Wojennych (Stalag VIII C Sagan oraz Stalag Luft III). W latach 1939-45 w Żaganiu i okolicach istniał kompleks hitlerowskich obozów jenieckich. Pierwszymi ofiarami obozu byli Polacy, uczestnicy kampanii wrześniowej. Ogółem przez Stalag VIII C i jego filie przeszło około 300 tys. jeńców, a przeciętny stan dzienny wynosił 50 tys. ludzi. W maju 1942 r. powstał w sąsiedztwie Stalagu VIII C jeniecki obóz oficerski dla lotników brytyjskich i amerykańskich - Stalag Luft III. Ostatnim punktem naszej wędrówki po mieście jest kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny po lewej stronie Bobru. Świątynia z XV w., przebudowana w XVIII w., posiada obecnie styl barokowy z zachowanymi częściowo cechami gotyku. Prezbiterium i nawa w części nakryta jest sklepieniem sieciowym, wspartym na przestrzennych ostrołukowych arkadach. W centrum znajduje się późnorenesansowy ołtarz kamienny z ok. 1600 r. Obok kościoła stoi wierna kopia kaplicy Bożego Grobu z Jerozolimy, zbudowana w 1598 r. z inicjatywy opata żagańskiego konwentu augustianów Jakuba II. Jest to jeden z dwóch tego typu obiektów w Europie (drugi znajduje się w przygranicznym niemieckim mieście Goarlitz). Spod kościoła wyruszamy do oddalonych zaledwie14 km ŻAR.

Stolica polskich Łużyc

Miasto Żary leży na pograniczu Niziny Śląskiej i Niziny Wielkopolskiej. Ziemia żarska zamieszkana była już w czasach prehistorycznych, co potwierdzają liczne cmentarzyska. Według tradycji lokalnej margrabia Gero miał walczyć o nią z Mieszkiem I w latach 958-59. Najstarsze grodzisko żarskie leżało w północno-zachodniej części miasta w rejonie dzisiejszych ulic Piastowskiej i Czerwonego Krzyża. W odległej przeszłości był tu gród plemienny łużyckich Żarowian, następnie osada targowa na ważnym szlaku handlowym wiodącym z Łużyc do Polski, a wreszcie rezydencja możnych rodów łużyckich - Dewinów, Packów, Bibersteinów, Promnitzów. Prawa miejskie Żary otrzymały w 1260 r.

Zwiedzanie miasta zaczynamy od rynku z ratuszem z przełomu XIV i XV w. o renesansowym portalu. Udajemy się na pl. Kościelny, przy którym znajduje się gotycki kościół farny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Świątynia została zbudowana na miejscu romańskiego kościółka z 1230 r., którego fragmenty pozostały w północno-wschodnim narożniku obecnego kościoła. Pod posadzką znajdują się najprawdopodobniej relikty najstarszego kościółka z 1207 r. Cała zabudowa pl. Kościelnego zawiera wiele najcenniejszych zabytków starego miasta. Obok kościoła farnego stoją dwie kamienice postawione przy murze obronnym. Starsza to gotycka plebania z XV w., a druga to gotycko-renesansowa siedziba nadintendentury z pierwszej poł. XVI w. Tutaj zapewne urzędował znany administrator dóbr ziemskich, władca żarskiego państwa stanowego J.G. Leopoldt, autor najstarszego na ziemi żarskiej podręcznika gospodarki i ekonomii rolnej z 1750 r. W obydwu budynkach mieści się obecnie archiwum państwowe. Z drugiej strony kościoła zachowała się zwarta zabudowa mieszkalna starego miasta. Zabytkowa dzwonnica z przełomu XIV i XV w. stanowiła element obwarowań miejskich. Świadczy o tym usytuowanie jej w obrębie murów miejskich i wąskie szczelinowe okna. Trzecia z kolei wieża w tej okolicy, po kościelnej i dzwonniczej, to wieża strażnicza przy Bramie Dolnej przy ul. Wartowniczej. Te trzy wieże stanowią symbol miasta. Brama Dolna została zniszczona przez wielkie gradobicie podczas gwałtownej burzy wiosennej w 1545 r. Przez bramę przebiegał trakt solny z Lipska i Halle do Wrocławia. Stąd udajemy się na pl. Zamkowy, na którym znajduje się zespół pałacowo-zamkowy. Z lewej, idąc od strony rynku, znajduje się gotycki zamek Dewinów z XIII w., przebudowany i powiększony w pierwszej poł. XVI w. przez Bibersteinów, w charaktery stycznym dla epoki stylu renesansowym. W obrębie zamku widoczny jest fragment fosy i murów obronnych. Barokowy pałac Promnitzów zbudował znany włoski architekt Giovanni Simonetti. W okresie unii personalnej polsko-saskiej (1697-1763), elektorzy sascy, którzy byli wówczas także królami polskimi, zatrzymywali się tutaj, by podpisywać polskie dokumenty państwowe. Obie rezydencje otaczają pozostałości dawnego parku geometrycznego, z pałacem ogrodowym i Błękitną Bramą z 1708 r.

Niedaleko rynku przy ul. 11 Listopada znajduje się kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Neogotycka budowla została wzniesiona w latach 1914-17 przez ks. K. Pensena. W prezbiterium znajduje się drewniany tryptyk z 1917 r. przedstawiający Wniebowzięcie i Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny, Ostatnią Wieczerzę oraz sceny ze Starego Testamentu. Przy kościele stoi wieża, z której można podziwiać panoramę miasta i gdzie można wypić herbatę. Poprotestancki kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej w dzielnicy Żary-Kunice, budowany w latach 1845-46, zasługuje szczególnie na uwagę ze względu na barokowy ołtarz i ambonę w kaplicy zamkowej w Żarach z 1740 r.

Reklama

Krosno Odrz. - Lubsko - Gubin

Krosno Odrz., którego osadnictwo sięga VIII w., średniowieczne Lubsko, przez kilkaset lat własność rodów rycerskich i przygraniczny Gubin, jedno z najstarszych miast łużyckich, niosą ze sobą wiele atrakcyjnych zabytków. Polecam spokojny spacer po tych trzech miastach, by zasmakować panującego tu klimatu.

Po obu stronach Odry

Badania archeologiczne na terenie KROSNA ODRZ. wskazują, że osadnictwo sięga tu VIII w. Pierwsza wzmianka kronikarza Thietmara o mieście pochodzi z 1005 r. Pod koniec XII w. Krosno staje się stolicą kasztelanii, w XIII w. otrzymuje prawa miejskie, które najprawdopodobniej nadał miastu Henryk Brodaty.

Zwiedzanie miasta zaczynamy po lewej stronie Odry od Zamku Piastowskiego zbudowanego w XII/XIII w. Znajdziemy go na tyłach Dworca PKS. W późniejszych wiekach wielokrotnie go rozbudowywano, m.in. dobudowano wieżę uwieńczoną attyką, kamienne mury zastąpiono cegłą. W wyniku pożaru podczas najazdu szwedzkiego zamek odbudowano w stylu barokowym. W czasie II wojny światowej zamek uległ zniszczeniu. Odbudowana została część nadbramna, a pozostałe skrzydła stanowią zabytkowe ruiny. Tuż przy Dworcu PKS zachował się niewielki fragment murów obronnych z XIII i XIV w. Jest tam też tablica upamiętniająca powodzie nawiedzające miasto w przeciągu kilku wieków. W pobliżu wznosi się Fara Maryjna, która powstała na zrębie kościoła ufundowanego przez księżną Jadwigę, która w latach 1201-38 przebywała na zamku w Krośnie. Księżna zajmowała się nowo ochrzczonymi, troszczyła się o biednych i chorych, pomagała budować kościoły. Jej staraniem do miasta przybyli franciszkanie i dominikanie. Obecny kościół pw. św. Jadwigi nosił najpierw wezwanie Najświętszej Maryi Panny, dlatego do dziś nazywany jest Farą Maryjną. Pierwotnie była to świątynia późnogotycka, budowana z cegły, a wieku XVIII przebudowana w stylu barokowym. W XIX w. na czterokondygnacyjnej wieży dobudowano hełm z metalowym zwieńczeniem. W prezbiterium znajduje się obraz Matki Bożej Wniebowziętej z 1977 r., namalowany przez s. Weronikę Komar. W kościele na uwagę zasługują barokowe epitafia oraz częściowo zachowane XIX-wieczne organy. Tuż przy kościele przy pl. Wolności, ul. Pocztowej i ul. Walki Młodych znajdują się odnowione barokowe kamieniczki. Inne zabytkowe budynki z XVIII w. znajdziemy skręcając w prawo przed mostem na pl. Bolesława Prusa i ul. Rybaki, gdzie niegdyś mieściła się chyża rybacka. Przejeżdżamy przez most na prawy brzeg Odry, by na malowniczym wzgórzu zwiedzić XIX-wieczny kościół pw. św. Andrzeja. Na szczególną uwagę zasługują tu trzy dzwony z XVI w. i XVII w. Jest to nasz ostatni przystanek w Krośnie. Stąd wyruszamy do Lubska.

Złote miasto

Najstarszym źródłem mówiącym o LUBSKU jest dokument margrabiego Miśni, Henryka Dostojnego z 1283 r. Na mocy tego dokumentu miasto otrzymało prawa miejskie. Lubsko na przestrzeni wieków należało do wielu państw, m.in. do Czech, Saksonii, Brandenburgii, Prus. Przez kilkaset lat miasto było własnością rodów rycerskich. Podstawą życia jego mieszkańców było rzemiosło. Rozwijało się tu przede wszystkim tkactwo i handel, później przemysł ceramiczny i włókienniczy. Jadąc główną ulicą miasta napotkamy kolejno ratusz i kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Renesansowy ratusz zbudowany został przez włoskiego architekta Antonio Albertiego w latach 1580-82. Nad wejściem do budynku znajduje się kamienny kartusz z herbem miasta. Na piętrze są zachowane drzwi renesansowe, kute z żelaza, zdobione malowanymi rozetami oraz głowami putt i satyrów, z herbem miasta i datą 1582. Na ścianie ratusza znajduje się tablica poświęcona urodzonemu w Lubsku najwybitniejszemu poecie łużyckiemu Janowi Rakowi. Stojący obok kościół jest późnoromańską budowlą z XIII w., która została odbudowana po pożarze w 1496 r. Jest to najstarsza budowla kościelna miasta. Wnętrze nawy głównej nakryte jest bogatymi sklepieniami sieciowymi. Z wyposażenia pozostały zachowane resztki późnogotyckiej polichromii z XV w., chrzcielnica z 1585 r., renesansowy ołtarz z 1585 r., ambona z 1586 r. oraz kamienne epitafia z XV w. Poziom wnętrza kościoła znajduje się około 1,5 m poniżej obecnej nawierzchni rynku, a późnoromański portal nakryty jest ziemią niemal do połowy wysokości. Ze starego rynku skręcamy w ul. Zamkową, gdzie czeka nas następna atrakcja miasta - zamek. Jest to obiekt wielokrotnie przebudowywany, powstały na miejscu wcześniejszego grodu. Po raz pierwszy wymieniony został w roku 1588, w związku z nabyciem go przez rodzinę Kotwiczów, która władała miastem do lat trzydziestych XVIII w. Obecnie mieści się tu Dom Pomocy Społecznej. Wyjeżdżając z miasta drogą na Gubin przejedziemy obok Wieży Bramy Żarskiej, która nazywana jest również Basztą Pachołków Miejskich i jest jedyną pozostałością po średniowiecznych obwarowaniach miejskich. Siedmiokondygnacyjna wieża zbudowana została w XV w. na rzucie koła. Ostatnim miejscem naszej wędrówki po Lubsku jest kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. XX-lecia. Świątynia została zbudowana w 1908 r., a w latach 90. rozbudowana. Forma kościoła nawiązuje do stylu gotyckiego. Na bocznej osi fasady mieści się wieża zwieńczona iglicą. W murze oporowym od strony ul. XX-lecia ocalały elementy kamiennego krzyża pokutnego.

Na trasie do Gubina, w BIECZU znajduje się zespół pałacowy i park z XVIII w. i kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej zbudowany około 1721 r. W GĘBICACH, 20 km od Lubska znajduje się obóz pracy przymusowej - Stalag III B Fuarstenberg - Filia Amtitz. Pod koniec kampanii wrześniowej zaczęto tu zwozić polską ludność cywilną. Więziono tu również przez okres trzech miesięcy grupę księży i zakonników z Niepokalanowa wraz z o. Maksymilianem Maria Kolbe. W 1969 r. z inicjatywy mieszkańców byłego powiatu lubskiego stanął tu wykonany przez Józefa Sarnowskiego pomnik ofiar obozu.

Gubińskie kapelusze

GUBIN jest jednym z najstarszych miast łużyckich. Pierwsze wzmianki kronikarskie na temat miasta pochodzą z początku XIII w. W jednym z dokumentów wystawionych przez Henryka Brodatego można znaleźć zapis zezwalający na bezcłowe dostawy soli do Gubina. Dzięki lokalizacji miasta na granicy dwóch kultur: germańskiej i słowiańskiej oraz na przecięciu dwóch szlaków handlowych - z Pomorza do Czech oraz z Łużyc do Wielkopolski, Gubin stał się znaczącym centrum gospodarczym Dolnych Łużyc. Przed 765 laty w Lipsku z rąk margrabiego Miśni Henryka Illustriusa, zwanego Dostojnym, Gubin otrzymał przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim. Do XIX w. Gubin słynął z uprawy winorośli i produkcji wina oraz z produkcji sukna i kapeluszy. Ciekawostką jest to, że w połowie XIX w. pod względem produkcji nakryć głowy Gubin zajmował czołowe miejsce na świecie. Wjeżdżając do centrum Gubina łatwo odnajdziemy wolno stojącą Basztę Bramy Ostrowskiej oraz fragmenty średniowiecznej fortyfikacji pochodzące z XIV w. z Basztą Dziewicy. Niegdyś fortyfikacje miasta posiadały trzy wieże: Klasztorną, Krośnieńską i Ostrowską, które zostały rozebrane w XIX w. z powodu złego stanu technicznego. Z daleka widoczne są ruiny kościoła farnego znajdującego się tuż przy przejściu granicznym. Budowę kościoła rozpoczęto w XV w. na miejscu zniszczonej pożarami i trzęsieniami ziemi XII-wiecznej świątyni. Zniszczona w czasie działań wojennych olbrzymia bryła kościoła stanowi dziś najbardziej charakterystyczny element architektury Gubina. Tuż obok dawnej fary znajduje się ratusz o metryce założenia z 1276 r. Był wielokrotnie rozbudowywany w okresie późnogotyckim i późnorenesansowym. W czasie działań wojennych uszkodzony. W dobrym stanie zachowały się do dziś dwie sale o sklepieniach gwiaździstych i siatkowych. Z rynku udajemy się nad Nysę Łużycką. Nie radzę wsiadać do samochodu, ale po prostu przejść się obok przejścia granicznego i wzdłuż rzeki do Wyspy Teatralnej, która zlokalizowana jest na Nysie Łużyckiej. W XIX w. zbudowano na niej według projektu Oskara Titza teatr mogący pomieścić 750 widzów. Niestety teatr spłonął w 1946 r. Pozostały po nim jedynie kamienne schodki, prowadzące niegdyś do wejścia głównego oraz resztki kolumn zdobiących fasadę budynku. Dziś jest to piękny teren spacerowy. Przy ul. Królewskiej na wzniesieniu stoi neogotycki kościół pw. Trójcy Świętej zbudowany w 1960 r.

Gubin jest obecnie jednym z trzech największych miast położonych wzdłuż zachodniej granicy Polski. Usytuowanie miasta w ujściu rzeki Lubszy do Nysy Łużyckiej oraz osłonięcie od wschodu Wzgórzami Gubińskimi stanowi o wyjątkowej atrakcyjności miasta. Do ciekawostek w tym regionie należą charakterystyczne tylko dla Gubina i jego okolic śliwki "gubinki" oraz "gubińska" leszczyna.

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzeszów: Komisja Duszpasterska KEP o programie duszpasterskim na lata 2019-2020 (opis)

2019-03-21 17:36

tn / Rzeszów (KAI)

W Rzeszowie zakończyło się trzydniowe posiedzenie dyrektorów wydziałów duszpasterskich kurii diecezjalnych z całej Polski oraz duszpasterzy krajowych różnych środowisk w ramach prac Komisji Duszpasterstwa KEP. Uczestnicy zatwierdzili ostateczną wersję programu duszpasterskiego na lata 2019-2020 z hasłem: „Eucharystia daje życie”.

Od 19 do 21 marca trwało w Rzeszowie posiedzenie dyrektorów Wydziałów Duszpasterstwa. Miejscem posiedzenia był Dom Diecezjalny Tabor. Na zaproszenie abp. Wiktora Skworca, przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa KEP, do Rzeszowa przyjechali niemal wszyscy dyrektorzy metropolitalnych i diecezjalnych Wydziałów Duszpasterskich oraz duszpasterze krajowych różnych środowisk i grup zawodowych, m.in. Romów, chorych, kolejarzy, esperantystów i lekarzy weterynarii.

Otwierając obrady abp Wiktor Skworc mówił o nadziei związanej z nowym programem, który będzie koncentrował się na Eucharystii. „Chodzi nam o to, abyśmy coraz bardziej zapraszali wiernych do świadomego udziału w tajemnicy Wieczernika; żeby przekazywać naszym wiernym prawdy wiary związane z Eucharystią oraz zapraszać do udziału w Eucharystii młodzież i dzieci, gdyż na Eucharystiach wyraźnie brakuje najmłodszego pokolenia” – powiedział arcybiskup, zapowiadając w ostatnim roku nowego programu duszpasterskiego zorganizowanie diecezjalnych kongresów eucharystycznych według uznania biskupów diecezjalnych.

Pierwszym prelegentem był ks. Roman Chromy, konsulator Komisji Duszpasterstwa KEP, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa archidiecezji katowickiej. Ks. Chromy zaprezentował przyjętą przez Komisję Duszpasterską tematykę programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce na lata 2019-2022 z hasłem „Eucharystia daje życie” (do tej pory posługiwano się roboczym hasłem: „Eucharystia – źródło, szczyt i misja Kościoła”). W pierwszym roku będzie obowiązywał temat: „Wielka tajemnica wiary” z mottem biblijnym: „[…] abyście uwierzyli w Tego, którego [Bóg] posłał” (J 6,29). W drugim roku programu tematem będą słowa: „Zgromadzeni na świętej wieczerzy” z mottem biblijnym: „[…] Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32). Tematem trzeciego roku programu będą słowa: „Posłani w pokoju Chrystusa” z mottem: „ten, kto mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie” (J 6,57).

Kolejny prelegent, ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor pallotyńskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, przedstawił najnowsze badania na temat religijności Polaków. Duchowny, odwołując się do prac polskich i zagranicznych badaczy filozofii, kultury i religii, m.in. Charlesa Taylora i George’a Weigela, zwrócił uwagę m.in. na tendencje sekularyzacyjne obecne w wielu wymiarach współczesności.

Podczas środowych obrad uczestnicy wysłuchali trzech wystąpień. Jako pierwszy głos zabrał ks. Jan Szeląg, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego archidiecezji przemyskiej prezentując wykład pt. „Praktyczna realizacja celów i założeń programu duszpasterskiego na przykładzie archidiecezji przemyskiej”. Ks. Szeląg zwrócił uwagę na systematyczność i integralność we wdrażaniu programu duszpasterskiego oraz na potrzebę zaangażowania wszystkich możliwych środowisk w tworzenie i wdrażanie programu duszpasterskiego na poziomie diecezjalnym i parafialnym. „W przypadku archidiecezji przemyskiej w program włączają się wszystkie wspólnoty parafialne, ruchy oraz kategorie i stany wiernych. To tzw. pastoralista zbiorowy. Dotychczas borykaliśmy się z takim wyzwaniem, że zarówno księża, ruchy i stowarzyszenia, chcieli wyłącznie otrzymywać pewien materiał czyli byli biernymi odbiorcami. Chcemy na poziomie diecezjalnym zarówno duchownym i świeckim stworzyć możliwość współtworzenia programu, a później bardzo zależy nam na wspólnym kroczeniu całej wspólnoty kościelnej według tych samych wskazań” – mówił ks. Szeląg.

W miejsce zapowiadanego wystąpienia bp. Rudolfa Pierskały, który nie mógł przyjechać do Rzeszowa, referat przedstawił ks. Krystian Piechaczek, członek Sekretariatu Komisji Duszpasterstwa KEP. Ksiądz Piechaczek mówił o konstruowaniu programów duszpasterskich na poziomie diecezjalnym i ogólnopolskim. Zwrócił uwagę, że takie programy są potrzebne jako uzupełnienie zwyczajnej pracy duszpasterskiej i choć ich wykorzystywanie w codziennej pracy wygląd różnie, należy skoncentrować się na ciągłym ich doskonaleniu i promocji.

„Fundamentalne pytanie jakie trzeba sobie postawić dotyczy celów jakie chcemy osiągnąć i sposobu osiągnięcia tych celów. Jeśli podejmujemy określone działanie, a nie potrafimy odpowiedzieć na proste pytanie o cel i środki, to może się okazać, że nakładamy na siebie i na grono współpracowników spory wysiłek, który będzie pozbawiony efektów” – mówił ks. Piechaczek.

Duchowny przekonywał, że oprócz współpracy różnych środowisk przy powstaniu i promocji programów duszpasterskich, konieczna jest aktywność w mediach „W dzisiejszym świecie, który swoje funkcjonowanie opiera w dużym stopniu na komunikacji za pomocą środków medialnych, trudno sobie wyobrazić powadzenie większej akcji bez promocji. Dobra i pozytywna treść, a taką jest Dobra Nowina, i wynikające z niej postulaty dla życia, wymaga właściwego propagowania z uwzględnieniem mediów katolickich, świeckich oraz portali społecznościowych” – powiedział.

Do polityki informacyjnej nawiązał abp Skworc. „W wielu przypadkach należałoby odwrócić kolejność informowania o wydarzeniach religijnych i skupić się nie na informowaniu post factum ale przekazaniu informacji przed wydarzeniem. Dotyczy to nie tylko programu duszpasterskiego ale wszystkich informacji religijnych. Wiele diecezji ma biura prasowe, które tworzą serwisy informacyjne zapowiadające wydarzenia. Sądzę, że znaczną część energii należałoby skoncentrować na takich właśnie działaniach, które udostępniają jak najwięcej informacji o tym co się dopiero ma wydarzyć, a nie o tym co już było” – mówił hierarcha.

Arcybiskup nawiązał również do aspektu duszpasterskiego przypadającej w tym roku 80. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej. „Nie możemy wobec tej rocznicy przejść obojętnie. Biskupi z KEP zaplanowali przygotowanie listu pasterskiego na 1 września, w którym główny nacisk będzie położony na troskę o pokój. To bardzo ważny temat w świecie, w którym wciąż jest tak dużo niepokoju i zagrożeń. Chcemy, jako Episkopat Polski, przeżywać uroczystości rocznicowe w Wieluniu, w mieście zbombardowanym 1 września, gdzie zginęło ponad tysiąc cywilów. Zachęcam do organizowania rocznicowych uroczystości na poziomie diecezjalnym i lokalnym, a szczególnie do przypomnienia tych miejsc, gdzie najbardziej ucierpiała ludność cywilna w okresie II wojny światowej” – mówił arcybiskup.

Ostatnim środowym wystąpieniem był wykład bp Romana Pindla, biskupa bielsko-żywieckiego, pt. „«To czyńcie na moją pamiątkę» – ustanowienie Eucharystii w perspektywie biblijnej”. Prelegent, przywołując opisy ustanowienia Eucharystii, zwrócił uwagę na wciąż aktualne zapotrzebowanie na teologię Eucharystii. „Jan Ewangelista w miejsce opisu ustanowienia Eucharystii opisał scenę obmycia nóg. Bibliści uzasadniają to w ten sposób, że Kościół już znał na pamięć słowa ustanowienia Eucharystii, natomiast była potrzebna teologia Eucharystii. Przez umywanie nóg, przez posługiwanie innym, Jezus wskazuje w tej scenie z 13. rozdziału Ewangelii wg św. Jana, o co idzie podczas ostatniej wieczerzy i podczas każdej Eucharystii. Chodzi o wymiar braterskiej wspólnoty tych, którzy spożywają ten sam chleb i piją ten sam kielich” – podkreślił prelegent.

Biskup zwrócił uwagę, że biblijne relacje na temat Eucharystii nie są gotowym formularzem liturgicznym, ale zapisem tradycji i redakcji. „Dla zrozumienia tych tekstów trzeba odwołać się do dwóch kontekstów kulturowo-religijnych: jeden stanowi wieczerza paschalna, a drugi uroczysta uczta w gronie bliskich osób w świecie pogańskim, hellenistycznym. (…) Celem wieczerzy paschalnej jest przypomnienie i uobecnienie wyzwolenia z niewoli egipskiej. To coroczne obchodzenie nie było i nie jest traktowane tylko jako wspomnienie, ale jako żywe przeżywanie bliskości Boga gotowego także w momencie aktualnego świętowania Paschy dokonać wyzwolenia swojego ludu. (…) Z kolei kontekst hellenistyczny zwraca uwagę na gospodarza, organizatora i fundatora uczty, którym jest Pan” – mówił bp Pindel.

W czwartek uczestnicy posiedzenia spotkali się w małych grupach. Duszpasterze mieli za zadanie wczuć się w rolę członków rady parafialnej i zaplanować działania związane z wdrażaniem ogólnopolskiego programu duszpasterskiego o Eucharystii na poziomie parafii. W podsumowaniu pojawiły się liczne wnioski, które obejmowały, m.in. zwrócenie uwagi na przygotowanie do I Komunii świętej dzieci oraz katechezę dla rodziców dzieci, tak, aby sami przekazywali dzieciom wiedzę na temat Eucharystii; poszerzenie przeżywania uroczystości Bożego Ciała, gdzie w pewnych sytuacjach można wyznaczyć nowe trasy procesji oraz zorganizować dodatkowe wydarzenia religijne, np. koncerty; zorganizowanie rekolekcji parafialnych skoncentrowanych na temacie Eucharystii i przeprowadzenie coniedzielnych katechezy przed Mszami św. poświęconych Eucharystii.

Trzydniowe posiedzenie zakończyła Msza św. w bazylice ojców bernardynów, która jest jednocześnie Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej. Mszy św. przewodniczył bp Jan Wątroba. W homilii biskup rzeszowski, nawiązując do przypowieści o Łazarzu i bogaczu, zwrócił uwagę na duszpasterską odpowiedzialność Kościoła w nauczaniu o konsekwencjach ludzkich wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem