Reklama

Jasna Góra: Ogólnopolska Pielgrzymka Chorych

2017-07-06 18:35

mir / Jasna Góra / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Na Jasnej Górze odbyła się 52. Pielgrzymka Apostolstwa Chorych i Niepełnosprawnych. Uczestniczyło w niej ponad 2 tys. osób, którzy swe cierpienie ofiarowują w intencjach Kościoła i świata.

Podczas pielgrzymki wspominano i modlono się za abp. Zygmunta Zimowskiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia w pierwszą rocznicę jego śmierci. Mszy św. przewodniczył bp Marek Szkudło, biskup pomocniczy arch. katowickiej. Przedstawiciele Apostolstwa Chorych złożyli list jedności chorych z Papieżem Franciszkiem.

Homilię wygłosił delegat papieża Franciszka, prałat Jean-Marie Mupendawatu, sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Ks. Mupendawatu od 2009r. był najbliższym współpracownikiem śp. abpa Zygmunta Zimowskiego. - Mogę zaświadczyć o jego wielkim zaangażowaniu i trosce o chorych oraz o tych, którzy na różny sposób im posługują. Na niedługo przed śmiercią, już na łożu boleści, redagował jeszcze ostatnie dokumenty”- wspominał sekretarz. Zwrócił uwagę na wielkie zaangażowanie zmarłego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia w pracę nad nową Kartą Pracowników Służby Zdrowia.

Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia jest swego rodzaju testamentem abp. Zygmunta Zimowskiego. Wstęp do dokumentu był jednym z ostatnich tekstów napisanych przez hierarchę. Karta stanowi dokument skierowany do wszystkich osób pracujących w służbie zdrowia, nie tylko do lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów, ale także do tych, którzy zarządzają placówkami medycznymi, aby kierowali się w życiu etyką opartą na Ewangelii – bo jak podkreślił w homilii sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka - duch służby i poświęcenia dla człowieka w każdym stadium jego życia jest kluczowym w pracy osób zatrudnionych w systemie opieki zdrowotnej.

Reklama

- W dzisiejszym świecie medycznym nie tylko lekarz, pielęgniarka, personel pomocniczy, ale także biolog, farmaceuta, pracownik administracji szpitalnej, ustawodawca w dziedzinie służby zdrowia, czy każdy inny, kto styka się w swej pracy z zagadnieniami zdrowia i choroby. Dla nikogo z nich chory nie może być nigdy tylko przypadkiem klinicznym, anonimową jednostką, na której stosuje posiadaną wiedzę, ale zawsze człowiekiem chorym, do którego podchodzi się z postawą sympatii w etymologicznym znaczeniu tego słowa. Wymaga to miłości, dyspozycyjności, uwagi, zrozumienia, życzliwości, cierpliwości, dialogu – wyjaśniał w homilii ks. Jean-Marie Mupendawatu, powołując się na nowo powstały dokument.

Pracę nad polskim tłumaczeniem powstałej w 2016 r. nowej Karty Pracowników Służby Zdrowia przybliżył uczestnikom pielgrzymki ks. dr Antoni Bartoszek, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Jej pełna prezentacja odbędzie się 8 września 2017 r. w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. W październiku w związku z wspomnieniem sw. Łukasza patrona służby zdrowia ma być prezentowana w diecezjach. Dokument będzie należał do zwyczajnego nauczania Kościoła.

W Karcie podkreślona została waga ciągle aktualnej tzw. przysięgi Hipokratesa, znaczenie autonomii pacjenta, który powinien współdecydować w procesie leczenia, terapii i być dobrze o tych procesach informowany, rola tzw. sprzeciwu sumienia, klauzuli sumienia, która staje bardzo mocno po stronie godności sumienia pracownika służby zdrowia – poinformował ks. Antoni Bartoszek z Komitetu Naukowego odpowiedzialnego za polskie tłumaczenie dokumentu. Podkreślił, ze nowa karta będzie wielkim zadaniem formacji duchowej i intelektualnej pracowników służby zdrowia, by lepiej służyć człowiekowi cierpiącemu.

Z kolei ks. dr Wojciech Bartoszek, dyrektor Apostolstwa Chorych w Polsce podkreślił, że nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia jest bardzo potrzebna, bo pokazuje jak zgodnie z Ewangelią służyć chorym, w pełni integralnie rozumianemu dobru pacjenta, z uwzględnieniem nowych wyzwań, które stawia współczesna medycyna.

Dokument ukazuje, jak zachować się wobec nowych wyzwań dotyczących właśnie życia i zdrowia, np. szczepionki, problemu medycyny regeneracyjnej, uporczywej terapii, tzw. testamentu biologicznego czy przeszczepów.

W programie 52. Pielgrzymki Chorych i Niepełnosprawnych znalazły się: koncert kwartetu smyczkowego Akademos, konferencja ks. Adama Pradeli o uzdrowieniu, Droga Krzyżowa i Nabożeństwo Lourdzkie połączone z indywidualnym błogosławieństwem każdej osoby Najświętszym Sakramentem.

Stowarzyszenie Apostolstwo Chorych działa od 88 lat. Jest wspólnotą, która pomaga chorym przeżywać cierpienie w sposób bardziej Chrystusowy. Nie jest odrębną organizacją, chociaż Papież Pius XI zatwierdzając 12 sierpnia 1934 r. Apostolstwo Chorych nazwał je "Unio Pia" - czyli pobożnym stowarzyszeniem.

Założyciel Apostolstwa Chorych - ks. dr Michał Rękas uważał, że "Apostolstwo Chorych ma za cel uczynić z chorych apostołów przez przyjęcie, znoszenie i ofiarowanie cierpień za Kościół i zbawienie dusz. Apostolstwo podnosi chorego na duchu, ukazuje mu wielkie możliwości pracy twórczej mimo choroby i przez chorobę, uczy chorego cierpieć dobrze, po chrześcijańsku".

Apostolstwo Chorych apostołuje przez wydawanie miesięcznika pod tytułem "Apostolstwo Chorych". Wolą Założyciela było, aby miesięcznik stał się listem dla chorych i niepełnosprawnych, jakby formą odwiedzin w domu chorego, często samotnego i opuszczonego. Inną drogą dotarcia do chorego człowieka, zwłaszcza młodszego, jest także strona internetowa Apostolstwa Chorych.

Aby zostać członkiem Apostolstwa trzeba spełnić trzy warunki: przyjąć cierpienie z poddaniem się woli Bożej; znosić je cierpliwie, po chrześcijańsku w zjednoczeniu z Jezusem; ofiarować je Bogu w intencji przybliżenia Królestwa Bożego, za zbawienie świata, za Kościół, Ojczyznę i w intencji Ojca Świętego.

Chorzy, którzy z własnej woli pragną spełnić warunki przyjęcia do Apostolstwa Chorych, powinni zwrócić się do Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Chorych w Katowicach, skąd jako dowód przyjęcia otrzymają dyplom i krzyżyk Apostolstwa Chorych, a także drukowane listy miesięczne redagowane przez Sekretariat w formie czasopisma.

Tagi:
Jasna Góra chorzy

Jasna Góra: jubileuszowy Ogólnopolski Kongres Grup Modlitewnych Ojca Pio

2018-09-22 16:26

mir/R. / Jasna Góra (KAI)

Pod hasłem „Do nieba z Ojcem Pio” odbywa się na Jasnej Górze 19. Ogólnopolski Kongres Grup Modlitewnych Ojca Pio, wpisujący się w obchody Jubileuszowego Roku Ojca Pio, w którym wspominamy 100–lecie stygmatyzacji świętego zakonnika i 50–lecie jego śmierci. Czciciele świętego kapucyna spotkają się także na nocnym czuwaniu, podczas którego zanoszona będzie modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Pierwsza część kongresu rozpoczęła się w czwartek 20 września. Tradycyjnie w czasie Mszy św. rozpoczynającej spotkanie została zebrana kolekta, która zostanie przekazana na Dom Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo, jako dar polskich wspólnot.

W spotkaniu uczestniczą osoby z poszczególnych Grup Modlitwy Ojca Pio, którzy pełnią funkcję świeckich liderów, a także dyrektorzy duchowi. W Polsce istnieje obecnie ponad 260 takich grup – poinformował o. Mateusz Magiera, rzecznik prasowy Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej.

O. Pio uważał, że apostolat modlitwy jest najwyższym apostolatem, jaki można wypełniać w Kościele. Gdy w 1942 r. Pius XII wezwał cały Kościół do ożywienia chrześcijaństwa poprzez modlitwę, kapucyn zaczął tworzyć Grupy Modlitwy, które dziś istnieją na całym świecie i szerzą kult świętego z Pietrelciny.

Pierwsze Grupy Modlitwy o. Pio powstały około 1947 r., a w 1949 r. wydano statut, który regulował ich działalność. Od początku Grupy Modlitwy były związane z Domem Ulgi w Cierpieniu – dziełem o. Pio w San Giovanni Rotundo. Z czasem zaczęły powstawać w różnych parafiach Włoch, a także poza ich granicami. Dziś działają w wielu parafiach, zakonach, klasztorach i szpitalach na świecie, pod kierunkiem przewodników duchowych różnych reguł i zakonów.

Powstawaniu tego dzieła w naszym kraju sprzyjał rosnący kult Ojca Pio, jego beatyfikacja w 1999 roku i kanonizacja w 2002 przez Jana Pawła II, który poznał włoskiego zakonnika. Pierwszą grupę w Polsce założył w Krakowie, w 1983 roku, kapucyn o. Gracjan Majka.

O. Pio, charyzmatyczny spowiednik, kierownik duchowy i stygmatyk, nieustannie inspiruje nas do modlitwy i pogłębiania relacji z Bogiem, uczy jak każdego dnia wybierać Jezusa – zapewniają uczestnicy odbywającego się na Jasnej Górze Kongresu.

– O. Pio uczy mnie jak być pokornym i jak innym nieść pomoc duchową i tę inną. Wiele łask wyprosił w moim życiu – opowiadał Andrzej Szymański z Tomaszowa Mazowieckiego.

Podczas kongresu o „Stygmatach jako owocu żarliwej modlitwy i zjednoczenia z Chrystusem u św. Ojca Pio” mówił ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, natomiast o „Więzi duchowej między św. Ojcem Pio i ks. Dolindo” Joanna Bątkiewicz-Brożek, dziennikarka, pisarka i tłumaczka książek o ks. Dolindo.

Dr Mario Salisci z Rzymu, wykładowca akademicki, socjolog, autor książki „Prorok. Ojciec Pio i jego dzieło” wygłosił referat pt. „Grupy Modlitwy jako owoc niezwykłego charyzmatu duchowego ojcostwa św. Ojca Pio”, mówił także o aktualności charyzmatu św. Ojca Pio.

Dziś po południu uczestnicy udadzą się na Przeprośną Górkę, aby wziąć udział w drodze krzyżowej i Eucharystii w tamtejszym sanktuarium poświęconym Ojcu Pio.

Potem rozpocznie się druga część spotkania na Jasnej Górze.

Nocną modlitwę wspólnot oraz czcicieli świętego zakonnika z Pietrelciny na Jasnej Górze zainauguruje modlitwa apelowa. Myślą przewodnią czuwania będą słowa “Z Maryją i ojcem Pio czyścimy czyściec”.

- Ojciec Pio często modlił się za dusze przebywające w czyśćcu, my chcemy iść w jego ślady - mówi brat Mateusz Magiera, rzecznik prasowy Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. - W sposób szczególny chcemy pamiętać o tych wszystkich, którzy zginęli w obronie Ojczyzny i wywalczyli naszą niepodległość – dodał kapucyn. – Chcemy spłacić ten dług wdzięczności. Jeżeli ktoś z nich jeszcze jest w czyśćcu, jeszcze nie ma pełnego zjednoczenia z Bogiem, to naszym `dziękuję, naszą wdzięcznością będzie modlitwa za nich – zachęca zakonnik.

Inicjatywa modlitewna „Z Maryją i ojcem Pio czyścimy czyściec” potrwa dobę, rozpocznie się po Apelu Jasnogórskim o godz. 21.37. Zakończy się jutro także o godz. 21.37, a wierni są zachęcani, aby po każdej niedzielnej Mszy świętej odmówić dziesiątkę różańca w intencji bliskich osób cierpiących w czyśćcu.

Z Jasną Górą duchowo łączyć się będą Grupy Modlitwy Ojca Pio w Polsce, a także ponad 2000 oddziałów diecezjalnych Akcji Katolickiej w Polsce.

W akcję włączyły się m.in. fundacja pro-life Bractwo Małych Stópek oraz różańcowa wspólnota kibiców pod duchowym przewodnictwem ks. Jarosława Wąsowicza SDB. Do modlitwy zachęciła swoich pracowników Poczta Polska, włączyli się Rycerze Kolumba, a także NSZZ Solidarność.

Patronat Honorowy nad tą inicjatywą duszpasterską objął abp Stanisław Gądecki – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Jubileusz 100-lecia od stygmatyzacji Świętego Ojca Pio oraz 50-lecia Jego przejścia do domu Ojca obchodzony jest na całym świecie. W Polsce głównym organizatorem krajowych wydarzeń skierowanych zarówno do czcicieli świętego Stygmatyka, jak i do ludzi pragnących poznać jego sylwetkę jest Krakowska Prowincja Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dni Majdanka

2018-09-25 07:23

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Modlitwa na Majdanku

Piękna, słoneczna niedziela. Mała garstka ludzi, głównie osoby, które przeżyły obóz wraz z najbliższymi oraz osoby związane z wydarzeniem i parafianie. Oprócz kilku pocztów sztandarowych byłych więźniów oraz harcerzy z chorągwiami, żadnych innych. A jeszcze kilka lat temu była obecna młodzież ze szkół, która przy tej okazji uczyła się historii, słuchając świadków, których pozostało już tak niewielu. Tak obchodzony był Dzień Modlitwy za Ofiary i byłych Więźniów, który kultywuje niestrudzenie parafia św. Maksymiliana Kolbe w Lublinie wraz z dyrekcją i uczniami Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Pamięci Majdanka pod patronatem Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej oraz Państwowego Muzeum na Majdanku. Ta symboliczna obecność powinna być wyrzutem sumienia, że tak łatwo zapomina się o ludziach i trudnych kartach naszej historii. Lublin był pierwszym miastem w Europie, gdzie powstało muzeum upamiętniające ofiary II wojny światowej; właśnie na Majdanku.

Obchody 16 września rozpoczęła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił oddany sprawie ks. prof. Edward Walewander. W uroczystej Eucharystii wzięli udział uczniowie, którzy wraz z panią dyrektor Ewą Joanną Gęcą zaangażowali się w Liturgię Słowa oraz przygotowali dary ołtarza. Swoją obecnością zaznaczyli również harcerze oraz dyrektor muzeum Tomasz Kranz. Następnie zainteresowani w sali konferencyjnej Domu św. Jana Pawła II mogli wysłuchać wykładu dr Ewy Kurek nt. „Majdanek – niemieckie zbrodnie wobec polskich dzieciˮ; temat o tyle wymowny, że spośród byłych więźniów, którzy pozostali, są już jedynie ci, którzy byli wtedy dziećmi. Część z nich, choć przeżyło tę tragedię, zna ją jedynie z opowiadań rodziców, gdyż miało wtedy zaledwie 2 lata. Na zakończenie goście i zebrani udali się na teren byłego obozu koncentracyjnego, dziś Państwowego Muzeum na Majdanku, by złożyć wieńce i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ pod Mauzoleum ofiar. - Tutaj bardziej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie na nowo ogrom zła, jakie człowiekowi zgotował człowiek. Do tak strasznych nieszczęść, wielkiej tragedii doszło dlatego, że wcześniej człowiek odrzucił Boga i siebie postawił na Jego miejscu - słowa pouczenia i przestrogi wypowiedziane przez Księdza Profesora wracały w wykładzie i w krótkiej refleksji po modlitwie pod Mauzoleum.

Katarzyna Artymiak
Ks. prof. Edward Walewander

Odwołując się do słów pierwszego czytania z Księgi Izajasza i Ewangelii wg św. Jana, ks. prof. Edward Walewander wskazał, jak bardzo odnoszą się one do przeżywanej uroczystości. Podobnie jak św. o. Maksymilian Kolbe, który się „nie cofnął i nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, także wiele innych osób więzionych na Majdanku godnie przeżyło czas upodlenia. „Wystąpmy razem!” - te słowa z proroka Izajasza są wezwaniem, by mówić o tym doświadczeniu i upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć historyczną. „Ci, co tyle zrabowali i przez to między innymi wzbogacili się, mogą również nam zadośćuczynić zadane straszne krzywdy i wyrządzone okrucieństwa”.

Nawiązując do Ewangelii, gdzie Jezus pyta Apostołów za kogo uważają Go ludzie, Ksiądz Profesor podkreślił, że warto, by człowiek stawiał sobie te pytania, także w kontekście pracy nad sobą i rozrachunku nad przeszłością narodową. „Szczera odpowiedź może być pomocna w naszej pracy nad sobą. Również poszczególne narody nie powinny uciekać od własnej oceny. Mają obowiązek dopuszczać słowa prawdy dotyczące swojej przeszłości. Nie powinny się jej wypierać, a zwłaszcza kierować się kłamstwem, fałszowaniem historii. Winą za swe zbrodnie nie powinny obarczać innych, zwłaszcza naród, który w czasie wojny ucierpiał najwięcej. O tym trzeba wyraźnie mówić, bo to należy także do programu Dni Majdanka”. Odniósł się tu do powracającego nadużycia w mediach, zwłaszcza niemieckich, fałszywego określania niemieckich obozów koncentracyjnych na terytorium Polski jako „polskich obozówˮ oraz niewrażliwości Niemców na krzywdę wyrządzoną w przeszłości Polakom i innym narodom. „Z bólem przyjmujemy do wiadomości, że na przykład niemiecka telewizja ZDF nie chce przeprosić więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz za takie bolesne dla niego i dla nas wszystkich określenia”.

Ks. Edward Walewander podzielił się osobistymi wspomnieniami. Choć należy do jednego z pierwszych powojennych pokoleń, to w jego domu rodzinnym i sąsiedztwie ciągle powracano do tragicznych, niedawnych zdarzeń, uczono także szacunku i wrażliwości dla tych, którzy wycierpieli. Ksiądz Profesor wspomniał swoją sąsiadkę, która przeżyła dramat obozu i w jej obecności nigdy nie śpiewano kolędy „Cicha noc”, gdyż to przypominałoby wspomnienia z wielogodzinnych apeli na mrozie w okresie Bożego Narodzenia, kiedy przez megafon puszczano tę kolędę. „Zapadało mi to głęboko w pamięci. Wszystkim, którzy bronili wtedy Ojczyzny i cierpieli dla niej, należy się pamięć i wielka wdzięczność. Nawet ofiarą własnego życia, swoimi czynami kreślili historię epoki”.

Po Mszy św. podczas 45-minutowego wykładu dr Ewa Kurek nie tylko wspomniała dramat Dzieci Zamojszczyzny, o którym niestety tak niewiele się przypomina i nawet część historyków nie zna, ale również wskazała na historyczne i kulturowe podwaliny okrutnych działań Niemców wobec polskich dzieci. Osiedlenie Lubelszczyzny przez Niemców, a co z tym się wiązało okrutne wysiedlenie polskich rodzin z tych terenów, wiązało się z próbą realizacji powstałego już 1000 lat wcześniej zamierzenia zdobycia wschodu, tzw. Drang nach Osten. Dzieci, które spełniały cechy tzw. rasy aryjskiej, były wywożone na germanizację do Niemczech, a najsłabszych poddawano eksterminacji w obozach koncentracyjnych. Część z żyjących jeszcze tych osób, które jako dzieci znalazły się w obozie na Majdanku, była obecna na sali. Historyk przy tym przypomniała bohaterstwo polskich kolejarzy, którzy informowali ludzi o transporcie dzieci, co pozwoliło wykupić po drodze część dzieci, oraz wzruszającą postawę warszawskich kobiet, które na dworcu odbiły Niemcom pozostałe dzieci z transportu. Pozwoliło to uchronić część dzieci od germanizacji. U podstaw tych okrutnych zachowań Niemców leżało m.in. przyjęcie filozofii Nietzschego, w tym jego odrzucenia Boga, a co z tym się wiązało odrazę do religii i jej przejawów.

Na zakończenie zgromadzeni udali się na teren Państwowego Muzeum na Majdanku, by pod Mauzoleum złożyć kwiaty i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ w intencji zmarłych. Ks. Walewander jeszcze raz przypomniał, iż los pomordowanych w obozie na Majdanku jest przestrogą, do czego prowadzi odrzucenie Boga i postawienie w Jego miejsce człowieka.

Historia jest nauczycielką życia, czasem trudną i bolesną, ale na pewno inaczej ją się odbiera, gdy przed nami staje świadek historii. Warto, by szkoły wróciły do tradycji obecności na uroczystościach Dni Majdanka, by uczyć się historii i spotkać ostatnich żyjących jeszcze świadków. Pięknym komentarzem są słowa papieża Franciszka, które wypowiedział do młodzieży w Wilnie: „Chciałbym wam powiedzieć, byście nie zapominali o korzeniach swojego narodu. Zastanówcie się nad przeszłością, porozmawiajcie o tym ze starszymi: rozmowa z osobami starszymi nie jest nudna. Idźcie poszukajcie starszych i poproście, by wam opowiedzieli o korzeniach waszego narodu, o radościach, o cierpieniu, o wartościach. W ten sposób, poznając korzenie, poprowadzicie do przodu wasz naród, historię waszego narodu, by wydała jeszcze większy owoc. Drodzy młodzi, jeśli pragniecie narodu wielkiego, wolnego, wyciągnijcie z korzeni pamięć i poprowadźcie go do przodu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem