Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

„Chrześcijanin głosi radość Ewangelii” – ósmy dzień Wielkiego Odpustu Tuchowskiego

2017-07-09 08:55

Br. Grzegorz Pruś CSsR, br. Sławomir Wardzała CSsR

Krzysztof Jasiński

Odsłonięcie obrazu Pani Ziemi Tuchowskiej i Msza Święta pod przewodnictwem o. Andrzeja Kiełbasy CSsR rozpoczęły kolejny dzień Wielkiego Odpustu Tuchowskiego. Tuż po Eucharystii bracia klerycy poprowadzili śpiew Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Głównym celebransem i kaznodzieją Mszy Świętej o godzinie 7:00 był o. Paweł Drobot CSsR, Misjonarz Miłosierdzia z Krakowa. W swojej homilii mówił, że Maryja uczy nas jak głosić Ewangelię. Bóg mówi do każdego z nas w sumieniu, niejednokrotnie jest ono zabrudzone. Matka Boga uczy nas słuchania, rozważania i wypełniania Słowa. Od Niej uczymy się wolności dla misji. Jeżeli Bóg powołuje Cię do życia kapłańskiego, zakonnego lub małżeńskiego to nie bój się powiedzieć Mu tak. Każdy z nas jest wezwany by głosić Ewangelię. Dzisiaj świat potrzebuje czułości. Trzeba być wrażliwym na potrzeby naszych bliskich i ludzi spotykanych na co dzień w szkole, pracy. Trzeba nam zacząć praktykować miłosierdzie. Patrząc na Maryję pamiętajmy, że modlitwa prowadzi do misji. Prośmy aby nasza Mama Maryja udzielała nam miłości i czułości.

Krzysztof Jasiński

W dzisiejszej Mszy Świętej o godzinie 9:00 uczestniczyli kapłani diecezjalni oraz redemptoryści przeżywający w tym roku jubileusz 25 lat kapłaństwa. Mszy Świętej przewodniczył JE. o. bp Czesław Stanula CSsR, kazanie wygłosił o. Ryszard Hajduk CSsR. Dziwny jest ten świat, a właściwie są dwa różne światy – mówił kaznodzieja. Do pierwszego z nich należą m. in. eutanazja, aborcja, in vitro. Drugi świat natomiast reprezentuje m. in. bł. Piotr Donders, redemptorysta. Służył on bezinteresownie trędowatym w Surinamie, nie tylko pomocą i ofiarami, ale szedł do nich. Innym przykładem tego drugiego świata jest pewna kobieta, której lekarz zlecił aborcję, ponieważ nie przeżyje ona ani dziecko. Nie zgodziła się, mówiąc: „to dziecko nie jest tylko moim dzieckiem. Bóg mi je dał. On zrobi tak, jak chce”. Kobieta urodziła zdrowe dziecko i nie było ono jej ostatnim dzieckiem. Co różni pierwszy świat od drugiego? Pierwszy jest bez Boga, drugi zbudowany na Chrystusowej Ewangelii. Królestwo Boże jest wszędzie tam, gdzie ludzie przyjmują Jego panowanie, a Ewangelię przyjmują jako zasadę życia – głosił kaznodzieja. Maryja, przyjmując tę zasadę, wielbi Boga nie za to, że będzie sławna, lecz za to, że jest służebnicą Pana. Niektórzy mówią, że Ewangelia jest tylko dla katolików. Ewangelia nie jest zarezerwowana tylko dla niektórych. Musi być głoszona wszystkim i wszędzie. Dzięki nam może zniknąć zły, ponury świat, a środowisko życia stać się lepszym.

Krzysztof Jasiński

Podczas sumy o godzinie 11:00 swoją pielgrzymkę przeżywali – już po raz dwudziesty – kolejarze. Mszy Świętej przewodniczył i homilię wygłosił krajowy duszpasterz kolejarzy, ks. Eugeniusz Zarębiński. Sprawujemy Eucharystię, czyli dziękczynienie – przypomniał. Liturgia słowa tego dnia daje nam klucz do odpowiedzi na pytanie, jak chrześcijanin w swoim powołaniu ma głosić radość Ewangelii. Magnificat można określić portretem duszy Maryi, który jest utkany ze słowa Bożego. Św. Ambroży mówi, że każdy wierzący chrześcijanin poczyna i rodzi w sobie Słowo Boże. Chrystus przypomina, że każdy, kto słucha Jego słów, podobny jest do tego, kto położył fundament na skale. Powinniśmy potwierdzać słowami i czynami, że Ewangelia jest kochana i ceniona w naszych oczach. Prawda o byciu błogosławionym przez Boga jest niezwykle potrzebna. Nasza cywilizacja wzmaga głód i potrzebę bycia błogosławionym. Odważnie głosić Ewangelię to także dobrze zarządzać majątkiem narodowym, jakim jest kolej. Chrześcijaństwo domaga się spójności życia zgodnie z prawdą Ewangelii. Najważniejszy jest wzajemny ludzki szacunek i poszanowanie. Gdy będziecie pracować, abyście byli dla innych błogosławieństwem, abyście odważnie głosili świadectwo Ewangelii – apelował do wiernych kaznodzieja.

Reklama

Uroczystą sumę zakończył akt oddania kolejarzy Pani Tuchowskiej i tradycyjna procesja z Najświętszym Sakramentem wokół sanktuarium.

Krzysztof Jasiński

Tuż przed Mszą Świętą o godzinie 15.00 bracia nowicjusze poprowadzili koronkę do Miłosierdzia Bożego. W trakcie Eucharystii, już po raz drugi podczas tegorocznego Wielkiego Odpustu, dzieci mogły otrzymać specjalne błogosławieństwo. Głównym celebransem i kaznodzieją był ks. Andrzej Mulka, dyrektor wydawnictwa Promyczek. Dlaczego ten rok jest tak ważny dla dzieci? Tym pytaniem kaznodzieja rozpoczął swoje kazanie. Sto lat temu w Fatimie objawiła się Matka Boża trójce dzieci. Przyszła wtedy do najmłodszych, a oni teraz przychodzą do Niej. Maryja prosiła, aby ludzie modlili się na różańcu. Nauczyła też nowej modlitwy, którą odmawia się na końcu każdej dziesiątki różańca. Następnie zwrócił się do rodziców. Mówił, że nie ma piękniejszego widoku, jak widok rodzica z dzieckiem na rękach w kościele. Trzeba już od najmłodszych lat uczyć, że kościół to miejsce święte i po co do niego się chodzi. Kończąc prosił, aby rodzice często błogosławili swoje dzieci, a nigdy ich nie przeklinali.

Po Eucharystia odbył się koncert zespołu „Promyczki Dobra”.

O godzinie 18.00 na placu sanktuaryjnym odbyły się nieszpory. Wieczornej modlitwie Kościoła przewodniczył o. Paweł Zyskowski CSsR. Jak to zwykle bywa podczas Wielkiego Odpustu Tuchowskiego, i tym razem zerwała się nagle burza. Stało się to podczas nieszporów, więc ze względu na niekorzystne warunki pogodowe ostatnia w tym dniu Msza Święta odbyła się w bazylice. Po raz 15. Do Tuchowa pielgrzymowali leśnicy, myśliwi i pracownicy parków krajobrazowych. Głównym celebransem i kaznodzieją był ks. Piotr Filipek z Brzostku.

Zaznaczył on, iż w psalmie responsoryjnym jest niesamowicie mocne wezwanie: „idźmy z radością na spotkanie Pana”. Jest w nas radość, tak jak w Maryi i Elżbiecie podczas ich spotkania. Kaznodzieja zaakcentował, iż myśliwi są obecnie plugawieni i poniżani. Nie da się być myśliwym, leśnikiem jeśli się nie ma do tego pasji, powołania. Panuje model myśliwego – barbarzyńcy, który potrafi niszczyć, zabijać, o nic nie dbać. Tak naprawdę są to ci, którzy w sposób odpowiedzialny wypełniają namysł i nakaz Boga: „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ks. Piotr zapewnił leśników, że w niebie będą lasy, zioła, ptaki, zwierzęta, ponieważ w chwale zbawionych będzie uczestniczył cały kosmos. Z rajskiego ogrodu coś pozostało na ziemi – bliski kontakt z przyrodą. Nie bójmy się dawać świadectwa, że przyroda jest dziełem Bożym, poznajemy piękno Stwórcy. O ile las jako przyrodniczy twór jest fascynujący, to o tyle zaskakujące jest to, jak fascynujący może być las ludzkich pasji – mówił kaznodzieja. Był las – nie było nas. Nie będzie nas – będzie las. My przeminiemy, ale po nas musi zostać ta niesamowicie piękna rzeczywistość dana nam w darze. Najważniejsze jest to, co jest w intencji serca, a za intencją serca niech pójdą czyny, a Pan Bóg dokona dzieła, które rozpoczął.

W ramach Wieczoru Maryjnego wystąpił zespół „Misjonarze Nadziei”. Pielgrzymi zgromadzeni w sanktuarium mieli okazję, by śpiewać wraz z zespołem piosenki ważne dla wielu pokoleń redemptorystów.

Jutro zakończenie Wielkiego Odpustu Tuchowskiego. Przed południem, na sumie o godzinie 11.00, gościć będziemy JE ks. bpa Andrzeja Jeża. Zapraszamy wtedy szczególnie ludzi pracy, pracujących za granicą, bezrobotnych oraz przedsiębiorców i pracodawców. Msza Święta będzie transmitowana przez radio RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz. Po południu, o godzinie 15.00, pielgrzymka motocyklistów i kierowców oraz błogosławieństwo pojazdów. Zakończenie odpustu na uroczystej Eucharystii o godzinie 18.30, sprawowanej w intencji dobroczyńców klasztoru i sanktuarium. Po Mszy Świętej i procesji odbędzie się koncert Sanktuaryjnej Orkiestry Dętej.

Tagi:
odpust

Odpust św. Maksymiliana na wrocławskim Gądowie

2018-08-14 22:22

Anna Majowicz

14 sierpnia wspominamy męczeńską śmierć św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wśród parafii, które przeżywały dziś odpust parafialny była wspólnota z wrocławskiego Gądowa.

Anna Majowicz
Procesja Eucharystyczna wokół kościoła

Co ciekawe święto patronalne ich lokalnego kościoła ma zawsze podwójny wymiar - to zarówno imieniny, jak i urodziny parafii (erygowano ją 14 sierpnia 1982 roku, w dniu wspomnienia - wówczas jeszcze błogosławionego - Maksymiliana Marii Kolbego). – W tym szczególnym dniu urodzin i imienin parafii chcemy podziękować św. Maksymilianowi za wstawiennictwo u Boga i czuwanie nad naszą wspólnotą parafialną. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy takiego orędownika w niebie – powitał zebranych proboszcz parafii, ks. Czesław Majda. Duszpasterz wspomniał postać pochodzącego z Wrocławia, śp. kard Joachima Meisnera, abpa seniora Kolonii. Był nie tylko wielkim przyjacielem papieża Polaka, ale całego polskiego narodu. – Jeszcze dwa lata temu przewodniczył odpustowej Mszy św. w naszym kościele. Dzisiaj jest już u Pana. Wierzę, że w dniu dzisiejszym także pamięta o nas, tak jak co roku, gdy telefonował w dniu odpustu – mówił wzruszony ks. Czesław Majda.

Sumie odpustowej przewodniczył abp senior Marian Gołębiewski. Zaznaczył, że postać św. Maksymiliana jest mu szczególnie bliska. – Kiedy byłem młodym księdzem pracowałem w Zduńskiej Woli - miejscowości, w której urodził się św. Maksymilian. Doskonale pamiętam jak chodziłem po kolędzie do domu, w którym się wychowywał. Mieszkała tam rodzina, teraz miejsce to zamieniono na Izbę Pamięci – opowiadał abp senior. – 13 stycznia przyszłego roku planuję podróż do Zduńskiej Woli. Odpowiem na zaproszenie, ażeby obchodzić pamiątkę Chrztu Pana Jezusa w łączności z Chrztem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Ta postać jest mi bardzo bliska, stąd moja modlitwa i ogromna radość z możliwości przewodniczenia dzisiejszej Eucharystii – dodał abp Gołębiewski.

Pod koniec Mszy św. ks. proboszcz przedstawił wiernym, ks. Bogdana, kleryka, który od września przyjmie posługę kapłańską w gądowskiej parafii.

Uroczystości odpustowe uświetnił Chór Maksymilianum.

Z okazji odpustu parafia przeżywała triduum ku czci swojego patrona. Wieczornym Eucharystiom w sobotę i niedzielę towarzyszyły okolicznościowe kazania i nabożeństwa, zaś w poniedziałek odbyło się nabożeństwo fatimskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

„Z Maryją wolni” - na Jasną Górę dotarło ok. 6 tys. warszawskich pielgrzymów

2018-08-14 17:32

it / Jasna Góra (KAI)

Z wielkim wołaniem za Polskę, wierna złożonym w 1711 r. ślubom, na Jasną Górę dotarła 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza. „Z Maryją wolni” wołało ok. 6 tys. pątników. W drodze odmawiali Litanię Narodu Polskiego i Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła. Wpisywali się do Księgi Niepodległości przekazanej przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Julia A. Lewandowska
Zobacz zdjęcia: 307. Warszawska Piesza Pielgrzymka

Fenomen pielgrzymki warszawskiej polega na jej ciągłości, wierni wypełniali śluby nawet w czasie rozbiorów, wojen i komunizmu. - Kompania nazywana jest „matką” pielgrzymek - przypomina o. Marek Tomczyk.

Kierownik wyjaśnia, że to z tej pielgrzymki wyrastają inne, które pielgrzymują na Jasną Górę. - Warszawska pielgrzymka oczywiście nie jest najstarsza, ale jedną z najstarszych. To właśnie tutaj wielu przewodników uczyło się pewnego stylu pielgrzymowania, zapożyczało pewne metody duszpasterskie. Kiedyś nie było aż tyle pielgrzymek, dlatego byli u nas przedstawiciele różnych miast i diecezji - przypomniał paulin. Z dumą podkreślił, że pielgrzymka warszawska w sposób „nieprzerwany, ciągły i trwały wpisuje się w krajobraz naszej Ojczyzny i w ten sposób zachowana jest piękna tradycja ojców”. - Nie ma takiej siły, by nas ktoś zatrzymał w drodze, bo jest zew w ludzkim wnętrzu i w naszych sercach - podkreśla o. Tomczyk.

Kierownik zauważył, że tegoroczna pielgrzymka wpisała się w świętowanie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości, który przeżywany był w wymiarze duchowym. - Przede wszystkim próbowaliśmy odkrywać i odczytywać znaczenie Matki Bożej i Jasnej Góry w czasie zaborów i przypominać sobie wydarzenia z 1918 r. - powiedział kierownik. - Chcemy naszą cząstkę pielgrzymowania czyli modlitwę, ofiarę, pokutę, cierpienie, zawierzenie, ofiarować w intencji naszej Ojczyzny. Ufamy, że Pan Bóg przyjmie naszą ofiarę – dodał.

Na pątniczym szlaku obecna była w tym roku Księga Niepodległości, którą specjalnie pielgrzymom warszawskim przekazał prezydent RP Andrzej Duda. Wierni wpisywali do niej swoje życzenia i modlitwy za Polskę i jak zauważa kierownik, „były one bardzo wzruszające”.

W pielgrzymce przyszło ok. 6 tys. osób. Paulini zauważają tendencję wzrostową, co jest dla nich radością. Warszawską kompanię tworzyły 23 grupy, podzielone na trzy kolumny: grupy zasadnicze, dziesiąte i piętnaste.

Do odprawiających rekolekcje w drodze dołączyli ci, którzy nie mogli wyruszyć fizycznie, ale zobowiązali się do codziennej łączności z pielgrzymami, udziału we Mszy św. i podejmowania dodatkowych wyrzeczeń. Prawie 300 osobową grupę duchową stanowili słuchacze Radia Jasna Góra, którzy przekroczą progi Jasnej Góry wraz z „15 purpurową”, niosącą ich intencje.

Duchowi pielgrzymi, zamiast tzw. wpisowego, przynosili środki czystości, które zostaną przekazane biednym rodzinom, podopiecznym Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego.

Wielu podkreśla, że pielgrzymowanie duchowe bywa trudniejsze od tego fizycznego, ale jego owoce są nie do przecenienia. - Czuję się szczęśliwa, że mogę z nimi duchowo pielgrzymować, to kosztuje, ale ma wielki sens - powiedziała p. Maria z Kochłowic, która kolejny raz wybrała się duchowo na pielgrzymkę.

Niektórzy, jak Joanna z Częstochowy, starają się zaznać chociaż trochę pielgrzymiego trudu: "Jak rusza pielgrzymka warszawska, to my zbieramy się w małej grupce i rozpoczynamy naszą drogę z miejsca zamieszkania na Jasną Górę, codziennie rano pielgrzymujemy kilka kilometrów, by modlić się w intencji tych, którzy wyruszyli z Warszawy. Odmawiamy po drodze modlitwy, różaniec, koronkę i inne a w Kaplicy Matki Bożej uczestniczymy we Mszy."

Intencje duchowych pielgrzymów przekazywane są przez przewodnika grupy zaraz na początku drogi, a więc w Warszawie. Ci, którzy napisali na kartkach swój adres, nieraz dostają specjalne pozdrowienia z trasy pielgrzymki z podpisem osoby, która niesie ich intencje. Czasami pielgrzymi „odszukują się” w Częstochowie i razem wkraczają na Jasną Górę. Większość intencji jest jednak anonimowa. Dominują w nich prośby o wyrwanie z nałogu, nawrócenie dzieci, jedność w rodzinie, o cudowne uzdrowienie z ciężkiej choroby.

W tym roku do grupy duchowej przy Radiu Jasna Góra zgłosiło się ok. 300 osób. To głównie starsi i chorzy, ale nie brakuje też tych, którzy muszą w tym czasie pracować.

Wszystkim duchowym pielgrzymom, także tym, którzy dzień i noc trwali na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, za wsparcie podziękował kierownik. - Jesteśmy wam bardzo wdzięczni, to dla nas wielkie umocnienie, odwdzięczamy się modlitwą u Pani Jasnogórskiej i podczas drogi - powiedział o. Tomczyk.

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta, prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy. Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile. W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła "nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo na Jasnej Górze do 100 tys. wiernych: dziś w Polsce chodzi o zwycięstwo moralne

2018-08-15 14:34

it / Jasna Góra (KAI)

- Prośmy o tchnienie Ducha Świętego dla nas – wołał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski wygłosił kazanie podczas sumy odpustowej z udziałem ok. 100 tys. wiernych. Podkreślał, że dziś chodzi przede wszystkim o zwycięstwo moralne - prawdy i miłości. Prawdy o wartości ludzkiego życia a także o historii naszej Ojczyzny.

Grzegorz Gadacz TV Niedziela

Nawiązując do jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, kaznodzieja przypomniał, że dzień 15 sierpnia 1920 roku głęboko wpisał się nie tylko w historię naszej Ojczyzny. - To był przełomowy moment obrony cywilizacji europejskiej, w której trwamy od pokoleń - podkreślał abp Depo. Zauważył, że „nie wszyscy chcą uznać, że ten dzień i następujące po nim wydarzenia, były cudem czynu militarnego za sprawą Maryi Zwycięskiej i cudem jedności Polaków broniących po wielu latach zaborów odzyskanej Ojczyzny”.

- Prawda o pięknym człowieczeństwie Matki Zbawiciela za łaską Boga niech stanie się dla nas, dla naszego pokolenia i przyszłych pokoleń nowym tchnieniem Ducha Świętego w budowaniem utraconej jedności ludzi tworzących w kraju i poza granicami Najjaśniejszą Rzeczpospolitą - mówił kaznodzieja. - Prośmy o tchnienie Ducha Świętego - dodawał. - Dzisiaj chodzi o zwycięstwo moralne prawdy i miłości, a w takim zwycięstwie nie ma wygranych i pokonanych, chyba, że ktoś czuje się pokonamy poprzez prawdę i miłość do Ojczyzny i jej dziejów – wołał abp Depo. Zauważył, że „bardzo boleśnie powróciły ostatnio wypowiedzi, że w Polsce konstytucja ma iść przed Ewangelią”.

Przypomniał, że Senat Argentyny odrzucił niedawno ustawę wprowadzającą aborcję na życzenie a Episkopat tego kraju podziękował politykom „za tę odważną decyzję, że każde i całe życie jest ważne”. - Idźmy za tym przykładem na polu zmagań w Polsce „Zatrzymaj aborcję”, bo przyszłość Polski zależy od tego czy nasze prawo będzie miało źródło w Bogu czy powołując się na procedury prawne będzie otwarte tolerancyjnie na zło i śmierć”.

- Przeżywając wraz z całym Kościołem uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, uwielbiamy wielkie zwycięstwo miłości Chrystusa w Jego Matce, Maryi - podkreślał abp Depo. "Wniebowzięcie Maryi pokazuje nam, jak wielkie są rozmiary zwycięskiej miłości Chrystusa nad grzechem i śmiercią” - dodał.

„Maryja jest w chwale, cały zatem człowiek, po dramacie grzechu pierworodnego, owej pierwszej samowystarczalności życia poza Bogiem, cudownie został odnowiony właśnie w Maryi Niepokalanie Poczętej i dziś Wniebowziętej” - wskazał kaznodzieja.

W dalszej części homilii arcybiskup zachęcał: „nie poprzestawajmy tylko na podziwianiu Maryi w Jej zawierzeniu Bogu i Jej chwalebnym wniebowzięciu, wywyższeniu jako osoby bardzo od nas odległej. Mamy nie tylko patrzeć i podziwiać Jej los, ale doświadczać tego, czego Chrystus w swojej miłości miłosiernej pragnie także dla nas, dla naszego ostatecznego przeznaczenia, byśmy przez wiarę z Nim zjednoczeni żyli w prawdzie i nie tracili Jego łaski w naszych osobistych i wspólnotowych powołaniach. Tu bowiem chodzi o Miłość, która wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje. Tu chodzi o łaskę Boga, która nigdy się nie wyczerpie”.

Sumie odpustowej o godz. 11.00 przewodniczył na szczycie abp Salvatore Pennacchio. Nuncjusz Apostolski w Polsce przekazał pozdrowienia od papieża Franciszka wszystkim wiernym, a szczególnie tym, którzy pielgrzymowali do Domu Matki Bożej. - Cieszę się, że dziś wszystkim tu zgromadzonym mogę przekazać błogosławieństwo w imieniu papieża Franciszka i poprosić was o modlitwę w intencjach Ojca Świętego – powiedział po polsku abp Pennacchio.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem