Reklama

Wielki odpust Tuchowski 2017 zakończony!

2017-07-10 09:27

Br. Grzegorz Pruś CSsR, br. Sławomir Wardzała CSsR

Krzysztof Jasiński

W niedzielny wieczór, 9 lipca br., zakończył się Wielki Odpust Tuchowski. Mszy Świętej wieńczącej to wydarzenie przewodniczył o. bp Marek Piątek CSsR, biskup diecezji Coari w Brazylii. Była ona sprawowana w intencji wszystkich dobroczyńców tuchowskiego klasztoru i sanktuarium.

Uroczystości odpustowe trwały od 1 do 9 lipca. Podczas tych dni do Matki Bożej Tuchowskiej przybywali pielgrzymi z diecezji tarnowskiej, a nawet spoza jej granic. Rozdano ok. 55000 Komunii św., w Tuchowie było obecnych w tym czasie ok. 450 kapłanów, w tym 6 biskupów z trzech diecezji w Polsce i 2 biskupów z Brazylii. Nie do wyliczenia jest natomiast ogromna liczba łask wylanych przez miłosiernego Ojca, o których tylko On wie. Hasłem przewodnim tegorocznego odpustu były słowa: Maryjo, pomóż nam odważnie głosić Ewangelię. Hasło to było związane z tematem roku duszpasterskiego Idźcie i głoście. Każdy dzień miał swoją tematykę, nawiązującą do odpustowego hasła, którą rozwijali kaznodzieje.

Każdego dnia odpustu poranek rozpoczynał się odsłonięciem Cudownego Obrazu Matki Bożej Tuchowskiej, po którym sprawowana była Msza Święta. Ponadto codziennie sprawowano pięć Eucharystii, z których dwie – suma odpustowa o godzinie 11.00 i wieczorna Msza o godzinie 18.30 – kończyły się procesją eucharystyczną. Pielgrzymi mogli również uczestniczyć w licznych nabożeństwach w ciągu dnia. Po pierwszej Mszy Świętej śpiewano Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP. Po południu odmawiano Koronkę do Miłosierdzia Bożego, różaniec na dróżkach różańcowych oraz odprawiano Drogę krzyżową na dziedzińcu sanktuaryjnym. Przed Eucharystiami o godzinie 9.00 i 11.00, przez wspólnoty życia konsekrowanego z Tuchowa i okolic prowadzone były modlitwy o powołania. O godzinie 18:00 była okazja do wspólnej modlitwy Nieszporami Maryjnymi, we wtorek nabożeństwem do św. Gerarda, opiekuna matek i patrona dobrej spowiedzi, a w środę Nieustanną Nowenną do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Po zakończeniu wieczornej Eucharystii miał miejsce tzw. „Wieczór Maryjny”, podczas którego występowały m.in. strażackie orkiestry dęte, uczniowie szkoły muzycznej z Kolbuszowej, sanktuaryjny chór mieszany, sanktuaryjna orkiestra dęta z Tuchowa, dzieci z przedszkola publicznego w Tuchowie, zespół „Pokolenia”, uczniowie LO w Tuchowie i zespół „Misjonarze Nadziei”.

W piątek 7 lipca odbyło się nocne czuwanie młodzieży, Spotkanie to było zarazem ostatnim z tegorocznego cyklu czuwań „Droga wewnętrzna”, które miały miejsce przez ostatnie miesiące w tuchowskim sanktuarium.

Reklama

Pielgrzymi każdego dnia mieli możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty. Kapłani czekali na penitentów w konfesjonałach od wczesnych godzin rannych aż do wieczornego zasłonięcia Cudownego Obrazu.

Wśród celebransów odpustowych nie zabrakło pasterzy kościoła w Polsce, jak również biskupów misyjnych z Brazylii. Do tronu Matki Bożej pielgrzymowali bp Andrzej Jeż – ordynariusz tarnowski, bp Leszek Leszkiewicz oraz bp Stanisław Salaterski – biskupi pomocniczy diecezji tarnowskiej, bp Władysław Bobowski - biskup senior diecezji tarnowskiej, oraz bp Józef Wróbel SCJ i bp Antoni Długosz, a także biskupi misyjni z Brazylii: bp Czesław Stanula CSsR – biskup diecezji Itabuna oraz bp Marek Piątek – biskup diecezji Coari. Gościł również przełożony Prowincji Warszawskiej Redemptorystów - o. Janusz Sok CSsR.

Tagi:
odpust

Niepokalana – Matka Pamięci

2018-01-03 12:37

Stanisław Gęsiorski
Edycja przemyska 1/2018, str. IV

Wspólnota parafii w Żurawicy tegoroczny, a właściwie już zeszłoroczny odpust zapamięta na trwale. W tym to dniu oddając chwałę Niepokalanej, złożyli wdzięczność za dar obrazu Matki Bożej z Sokala, a druga nić pamięci powędrowała w stronę zmarłego niedawno rodaka tej miejscowości i wieloletniego ordynariusza diecezji kieleckiej śp. bp. prof. Kazimierza Ryczana. Uroczystościom przewodniczył abp Józef Michalik

Stanisław Gęsiorski
Uroczystości odpustowe w Żurawicy miały bardzo uroczysty charakter

W parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy odprawiona została uroczysta Msza św. z racji odpustu. Eucharystii przewodniczył abp Józef Michalik, który wygłosił także homilię. Zwrócił uwagę na fakt, że tak jak Matka Boża została wybrana, tak i nas wybrał Pan Bóg: „Myślę, że to bardzo ważna rzecz, żebyśmy zrozumieli to nasze wybranie, uradowali się nim, podziękowali za Matkę Bożą, która się wstawia za nami, jest nieustającą pomocą w naszych potrzebach, radościach i smutkach. Żebyśmy dziękowali za naszych świętych, za naszych rodziców, kapłanów, dzięki którym otrzymaliśmy wiarę, dzięki którym wiemy, że mamy punkt oparcia, znamy nasz cel. Nawet jeśli się nam coś nie udaje, to możemy wrócić. Dzięki miłości miłosiernej Boga gotowego wybaczyć grzechy, wracamy do wierności Panu Bogu”.

Podczas homilii abp Michalik przywołał postać niedawno zmarłego bp. Kazimierza Ryczana, którego tablicę pamiątkową poświęcił podczas Eucharystii: „Biskup Kazimierz tu się urodził, tu był ochrzczony, stąd czerpał wzorce życia. Tu zafascynowało go życie kapłańskie, tutejsi proboszczowie rozwijali tę wiarę w sercu tego młodego chłopca. Tu się uczył miłości do Chrystusa, do Kościoła, do Ojczyzny”.

Dzień odpustu był szczególny, ponieważ do kultu przywrócony został obraz Matki Bożej Pocieszenia – kopia słynnego obrazu Matki Bożej z Sokala. Z przekazów wynika, że obraz Matki Bożej Sokalskiej został namalowany przez Jakuba Wężyka w 1392 r. Wydarzeniu temu miała towarzyszyć cudowna interwencja niebios. Wężyk przekazał tę ikonę cerkwi greckiej w Sokalu nad Bugiem, gdzie sam mieszkał. Niedługo po tym zmarł. Z powodu najazdów tatarskich cerkiew, a potem kościół sokalski wielokrotnie był niszczony. Przy tych zawieruchach dziejowych obraz nigdy jednak nie ulegał zniszczeniu. W 1599 r. do Sokala sprowadzono bernardynów i wystawiono dla nich klasztor z kościołem. Od tego czasu obiekt ten stanowił twierdzę. Ponieważ obraz cieszył się szczególnym kultem, podjęto starania o jego koronację, która miała miejsce 8 września 1724 r. Była to trzecia koronacja obrazu Matki Bożej na terenie Rzeczypospolitej, po Częstochowie (1717) i Kodniu (1723). Niestety w późniejszym czasie los nie obszedł się łaskawie z obrazem, który spłonął w pożarze kościoła 25 maja 1843 r. Po tym fakcie wykonano jego kopię, która „przemierzyła” sporą drogę, aby w czasie obecnym znaleźć sobie miejsce w kościele Bernardynów w Hrubieszowie. Po II wojnie światowej, a następnie po korekcie granicy Polski z ZSSR, Sokal znalazł się poza granicami Polski. Dlatego obraz odbył tę „wędrówkę”. Obraz Matki Bożej Sokalskiej ma liczne kopie, które znajdują się m.in. w Ustianowej k. Ustrzyk Dolnych, w Warszawie w kościele św. Anny czy w Krakowie w kościele św. Bernardyna ze Sieny.

Wizerunek Najświętszej Maryi Panny Sokalskiej przebywał w kościele żurawickim od bardzo dawna, choć trudno stwierdzić dokładną datę jego pojawienia się tam. Nie wiadomo również, z jakiego powodu, gdy podjęto trud budowy nowej świątyni i ją ukończono, nie znalazło się w niej miejsce dla obrazu Matki Bożej z Sokala. Obrazem zainteresowano się dopiero podczas poszukiwania dokumentów poświęconych śp. ks. Kajetanowi Amirowiczowi. Podjęto decyzję o wpisaniu obrazu do rejestru zabytków oraz poddaniu go renowacji. Wpis do rejestru zabytków dokonany został w styczniu 2017 r.

Tegoroczny odpust parafialny w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy z powyższych powodów był wyjątkowym wydarzeniem. Do tego dnia parafia przygotowała się przez Jerycho Różańcowe – 7 dni całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu oraz triduum, które prowadził ks. dr Piotr Baraniewicz, wiceoficjał Sądu Metropolitalnego. W uroczystościach wzięli udział uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. św. Królowej Jadwigi w Żurawicy wraz z dyrekcją, nauczycielami i pocztem sztandarowym, a w przygotowanie liturgii włączyli się krewni śp. bp. Kazimierza Ryczana: Marian Ryczan, brat śp. Księdza Biskupa oraz Barbara Ryczan, nauczycielka SP nr 1 w Żurawicy, bratanica śp. Księdza Biskupa.

***


Żurawica
Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP
ul. św. Józefa 4, 37-710 Żurawica
zurawica.przemyska.pl
Proboszcz: Ks. Marian Hofman
Godziny Mszy świętych
w niedziele:
7.30, 9.00, 11.00, 15.00, 17.30
Dni powszednie:
6.30, 18.30 (czas letni), 17.30 (czas zimowy)

***


Obraz Matki Bożej Sokalskiej w Żurawicy
Obraz jest namalowany na płótnie, farbami olejnymi. Rama jest pozłocona. Jego wymiary to 93 na 78,5 cm. Obraz przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem na lewym ramieniu. Obie postacie ubrane są w dekoracyjne suknie wysadzane drogimi kamieniami i perłami, ułożonymi we wzory kwiatowe. Suknia Maryi jest w kolorze białym, okryta brązowym płaszczem, Jezus ma cynobrową tunikę. Szczegół warty zauważenia to mały baranek umieszczony u dołu sukni Maryi. Wokół szyi postaci znajdują się sznury pereł. Na głowach korony – kabłąkowa z hierogramem IHS u Matki Bożej, otwarta u Dzieciątka. W kilku miejscach szat i koron znajdują się miniatury.
Po bokach obrazu widnieją podwieszone kotary w z ornamentem kwiatowym w odcieniach granatu, bieli i oliwki. Rama obrazu jest profilowana z astragalem i motywem geometryczno-roślinnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Częstochowa: Zlot KSM na Jasnej Górze

2018-02-20 08:15

24 lutego 2018 r. – tę datę warto zapisać w kalendarzu! Historyczne wydarzenie, bowiem na Jasną Górę przyjadą osoby, które czują Boga i Ojczyznę - Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży! Nie tylko Księża Asystenci, Zarządy Diecezjalne czy Prezesi oddziałów, ale także ci najliczniejsi – członkowie, kandydaci, a nawet Seniorzy. Nasza ogólnopolska KSM-owa rodzina powierzy swoje życie Tej, bez której nic by się nie udało – Maryi.

Bożena Sztajner/Niedziela

Rozpoczynamy o godz. 14:00 w kaplicy św. Józefa. Kolejnym punktem jest uroczysta Msza Święta o godz. 17:30, pod przewodnictwem Metropolity Częstochowskiego Arcybiskupa Wacława Depo. Na Jasnej Górze nie może zabraknąć uroczystego Apelu, a ten standardowo, punktualnie o godz. 21:00. Poprowadzi go bp. Marek Solarczyk, a zawierzenie złożą nasi KSM-owicze. Tym akcentem zakończymy nasz Zlot.

W tę sobotę wszystkie drogi prowadzić będą do Częstochowy, więc jeśli czujesz się KSM-owiczem, chcesz spotkać swoich współbraci ze stowarzyszenia, którzy przyjadą nawet z najdalszych zakątków naszego kraju, przyjeżdżaj! Daj świadectwo swojej wiary, tożsamości i odpowiedzialności za to, co nosisz w sercu!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem