Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Protest politycznych emerytów na Krakowskim Przedmieściu

2017-07-10 18:48

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Po 10 kwietnia 2010 r. na Krakowskim Przedmieściu widziałem już wiele dziwnych zjawisk społecznych. Ale po tym gdy Polacy wystawili czerwoną kartkę Ruchowi Palikota w ostatnich wyborach, myślałem, że nikt już nie wróci do tego typu skandalicznych protestów. Dziś wiem, że się pomyliłem, a Krakowskie Przedmieście stało się częścią szerszego planu politycznego. Na razie do kontrmiesięcznic zwołano tzw. emerytów politycznych, czyli osoby nadal znane, ale nie mające dziś wpływu na bieżącą politykę. W ten sposób próbuje się uderzyć w prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ale także wygenerować nową oś podziałów społecznych. Emocje są bowiem najlepszym paliwem w politycznej taktyce.

Zwolennicy PiS, dla których katastrofa smoleńska niewątpliwie była traumatycznym i ważnym wydarzeniem w historii Polski, nie zrezygnowali z miesięcznic. Przez długie 7 lat co miesiąc zamawiają Mszę św. za życie wieczne wszystkich 96. ofiar oraz w intencji Ojczyzny. Doskonale wiem, że nie wszyscy są zwolennikami rządzącej partii i nie wszystkim muszą się podobać tzw. miesięcznice. Ale przecież nikt nikogo nie zmusza do uczestniczenia w modlitwie i marszach pamięci.

Reklama

Obywatele RP pojawili się dopiero po 6 latach po katastrofie. Widziałem rok temu ich nieśmiałe próby oprotestowania Kaczyńskiego. Zradykalizowali się dopiero kilka miesięcy temu. Narastająca skala agresji i zapraszanie przez nich skrajnie lewicowych środowisk, dolewa tylko oliwy do ognia. Nie da się bowiem racjonalnie wytłumaczyć zachowania ludzi, którzy ze wszystkich sił próbują zakrzyczeć słowa modlitwy i Hymnu Narodowego. Kluczowe jest więc pytanie: Co takiego wydarzyło się ostatnio, że po wielu latach nagle pojawia się grupka osób, dla których comiesięczna modlitwa jest nie do zniesienia? Za dużo widziałem, aby uwierzyć, że ten spóźniony o siedem lat radykalizm jest naturalny i spontaniczny.

Akcja jest sterowana przez politycznych przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie mają lepszego pomysłu na zaistnienie. Komitent Obrony Demokracji skończył się kompromitacją, okupacja Sejmu nie wyszła, a w Trybunale Konstytucyjnym nie ma już kogo bronić. Opozycja po prostu szuka nowego miejsca do protestowania... I jako pierwszych wysyła politycznych emerytów, którzy chcieliby jeszcze zaistnieć. I tak dawni opozycjoniści protestują ramię, w ramię z ubekami , a „prawicowi” politycy z postkomunistami.

Tagi:
protest

Mity protestujących zwolenniczek aborcji eugenicznej

2018-03-23 14:19

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

Zwolenniczki aborcji protestujące przeciwko nowelizacji ustawy przygotowanej przez obywatelską inicjatywę „Zatrzymaj aborcję” - mającą na celu usunięcie przesłanki eugenicznej - w swym dyskursie posługują się wieloma mitami. Oto podstawowe z nich:

Artur Stelmasiak

1. Każda kobieta w imię wolności ma prawo do wyboru czy urodzi poczęte dziecko czy nie, tym bardziej jeśli jest ono chore bądź niepełnosprawne. Nie można zmuszać kobiet do rodzenia chorych dzieci.

- Tymczasem inicjatorom projektu ustawy chodzi o co innego. Mianowicie o uratowanie tysięcy dzieci, które obecnie są zabijane przed urodzeniem - pomimo, że większość z nich jest zdolna do samodzielnego życia. Tymczasem mogą one rodzicom przynosić radość i być wartościowymi członkami społeczeństwa.

Ogromną grupę dzieci zabijanych w wyniku aborcji eugenicznej, ok. 80 % stanowią dzieci z zespołem Downa bądź z zespołem Turnera. Są to wady genetyczne, które wcale nie oznaczają śmierci tuż po urodzeniu. Nie uniemożliwiają także wartościowego i szczęśliwego życia danej osoby i jej bliskich oraz możliwości wypełniania różnych ról w społeczeństwie. Np. osoby z Zespołem Turnera, który dotyka głównie dziewczynek, mogą normalnie funkcjonować, nie są dotknięte niepełnosprawnością intelektualną. Mogą cierpieć na problemy z płodnością oraz charakteryzuje je niski wzrost. Przykładem takiej osoby jest jedna z lekarek pracujących w Warszawie, która jest osobą z Zespołem Turnera. Bez trudności skończyła studia medyczne a teraz specjalizuje się i pracuje w szpitalu.

Z kolei osoby z zespołem Downa są co prawda dotknięte pewną niepełnosprawnością intelektualną, ale za to cechują je rozwinięte zdolności społeczne, są pełne ekspresji i pozytywnych uczuć. W przyjaznym środowisku świetnie sobie radzą.

Ponadto znane są świadectwa osób, którym lekarze sugerowali aborcję na podstawie podejrzenia wad genetycznych u dziecka. Wiemy, że często dzieci te rodziły się zdrowe. A to dlatego, że w badaniach prenatalnych nie można stwierdzić Zespołu Downa czy innej choroby, lecz można ją tylko podejrzewać. Lekarze radzą wówczas dokonać aborcji mówiąc: "z tego dziecka nic nie będzie", tymczasem dziecko rodzi się albo zdrowe albo w dużo lepszym stanie niż przewidywano.

2. Przygotowywana ustawa spowoduje poddawanie kobiet szczególnym torturom, związanym z urodzeniem niepełnosprawnego dziecka lub jego późniejszym wychowywaniem.

- Tymczasem szczególnym torturom poddawane są nie kobiety lecz dzieci abortowane z przyczyn eugenicznych. A to dlatego, że aby zdiagnozować możliwość choroby, dziecko musi być już odpowiednio wykształcone, czyli duże. Ustawa mówi, że można dokonać aborcji na dziecku podejrzewanym o niepełnosprawność lub chorobę do momentu uzyskania zdolności samodzielnego życia poza organizmem matki. Przyjmuje się, że jest to 24 tydzień życia, czyli 6 miesiąc ciąży. Gdyby Polacy uświadomili sobie jak duże – czyli zdolne do odczuwania bólu - dzieci są zabijane drogą aborcji, z pewnością by się temu sprzeciwili.

Ponadto, każda matka, która urodziła dziecko ma – zgodnie z prawem - możliwość oddania go do adopcji. Tysiące rodzin czeka w Polsce na możliwość adoptowania dziecka, jest też wiele rodzin gotowych przyjąć dziecko obarczone chorobą bądź niepełnosprawnością. Nie istnieje żadne logiczne uzasadnienie, aby dzieci te były pozbawiane życia w okresie życia płodowego. Można zapewnić im dobrą opiekę w innej rodzinie oraz bezpieczną przyszłość.

3. Kościół jest oddzielony od państwa, nie ma zatem prawa domagać się takich rozwiązań ustawowych, które wynikałyby z jego nauki, która zakazuje aborcji. Jest to więc próba narzucenia prawu państwowemu wymagać prawa religijnego, które obowiązywać winno wyłącznie wierzących, na zasadzie ich dobrowolnego wyboru.

- Tymczasem Kościół katolicki bynajmniej nie usiłuje narzucić państwu swego wewnętrznego prawa, tak jak ma to miejsce np. w islamie. Prawo do życia każdego człowieka jest normą powszechną, bynajmniej nie wyłącznie religijną.

Ponadto inicjatywa obywatelska „Zatrzymaj aborcję” nie jest inicjatywą kościelną lecz społeczną, podjętą wiosną tego roku przez Fundację "Życie i rodzina" CitizenGO Polska. A pod projektem nowelizacji ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży podpisało się ponad 830 tysięcy polskich obywateli, zatem uzyskała ona najpoważniejsze wsparcie społeczne, spośród zgłaszanych dotąd projektów nowelizacji tejże ustawy.

Projekt „Zatrzymaj aborcję” nie jest wiec w żadnym wypadku inicjatywą o charakterze wyznaniowym, uzyskał natomiast poparcie ze strony Konferencji Episkopatu Polski. To całkiem oczywiste, gdyż obrona życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci jest jednym z ważnych punktów nauczania Kościoła, który we współczesnym świecie koncentruje się na obronie praw człowieka, o ile są one zagrożone. To prawo Kościoła, a nawet spoczywający na nim obowiązek ochrony życia ludzkiego na każdym etapie jego trwania, konsekwentnie podkreślał w swym nauczaniu m.in. św. Jan Paweł II.

4. Projekt „Zatrzymaj aborcję” jest skutkiem aliansu miedzy Kościołem a PiS, które w ten sposób pragnie zaskarbić sobie poparcie Kościoła w kolejnych wyborach.

- Nie istnieje alians Kościoła z PiS w przedmiocie nowelizacji ustawy aborcyjnej. Fakty pokazują, że PiS nie jest gorącym zwolennikiem obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, gdyż obawia się spadku poparcia z tego powodu. Dlatego np. sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny odwołała swoje przedwczorajsze posiedzenie, na którym posłowie mieli rozmawiać m.in. o projekcie "Zatrzymaj aborcję". "Gratuluję znalezienia kolejnego wybiegu, aby nie podejmować prac nad #ZatrzymajAborcję i aby dzieci z Downem dalej były zabijane" - skomentowała na Twitterze decyzję komisji Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina, pełnomocnik komitetu inicjatywy obywatelskiej, który złożył projekt w Sejmie wraz z 830 tys. podpisów. Świadczy to nawet o pewnym napięciu pomiędzy inicjatorami inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”, a PiS.

Natomiast sam fakt skierowania do procedowania w Sejmie projektu ustawy, nie może być interpretowany jako wyraz jednoznacznego poparcia dla projektu „Zatrzymaj aborcję” przez Prawo i Sprawiedliwość. Jest raczej konsekwencją wcześniejszych obietnic tej partii o szacunku dla projektów obywatelskich, tym bardziej tych, które uzyskały tak masowe poparcie społeczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Dec: za mało czerpiemy z darów i łaski Ducha Świętego

2018-04-23 16:23

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Dzisiejszy świat, zaślepiony pogonią za nowoczesnością, techniką, ludzkim pięknem i szczęściem, za mało czerpie z darów i łaski Ducha Świętego” – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 23 kwietnia, przewodniczył uroczystej Mszy św. w kaplicy seminarium duchownego w Świdnicy na rozpoczęcie Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Sakramentalne i poza sakramentalne działanie Ducha Świętego”.

Podczas homilii bp Dec podkreślał, że św. Wojciech całe życie działał w mocy Ducha Świętego i czuł się świadkiem Chrystusa, czerpiąc z darów i łaski płynącej od Boga.

„Święty Wojciech bardzo dokładnie wypełniał słowa Pana Jezusa powiedziane do pierwszych uczniów, aby działając w mocy Ducha Świętego być każdego dnia Jego świadkami” – mówił hierarcha.

Zwrócił także uwagę na fakt, że mało dzisiejszy człowiek docenia to, co miało miejsce w historii, i co zostało przekazane przez świadków Chrystusa. „Często musimy sobie uświadamiać, że tak wiele dobra pozostawili nam poprzednicy w wierze. Powinniśmy doceniać piękne dziedzictwo nam przekazane, dziedzictwo wiary. Nie możemy ulegać poprawności politycznej, poprawności medialnej, panującej opinii publicznej. Często musimy w naszym życiu iść pod prąd, aby podobać się Bogu, a nie ludziom” – podkreślał biskup świdnicki.

Ogólnopolska Konferencja Naukowa została zorganizowane przez Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej.

Prelegentami konferencji, której przewodniczył ks. Marcin Dolak, ojciec duchowny WSD w Świdnicy, byli: ks. dr hab. prof. US Janusz Bujak (US Szczecin), który przedstawił temat: „Wybrane aspekty pneumonologii Kościoła Rzymskokatolickiego”; ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik (PWT we Wrocławiu), który zaprezentował: „Duch Święty – źródło w głoszeniu Słowa Bożego”; ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW Warszawa), wygłosił prelekcję pt.: „Uzielonoświątkowienie katolickich grup charyzmatycznych”; o. dr Dominik Jurczak OP (PIL Rzym), przedstawił: „Obecność Ducha Świętego w liturgii” oraz ks. dr hab. prof. UO Dariusz Krok (UO Opole) zaprezentowała temat: „Rola Ducha Świętego w przemianie/ uzdrowieniu człowieka z perspektywy psychologicznej”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Uczestnicy sympozjum doszli do ważnych wniosków dotyczących sakramentalnego i poza sakramentalnego działania Ducha Świętego w życiu człowieka. Wysunięto postulaty, że należy zrobić wszystko, aby propagować działanie Ducha Świętego we wspólnotach i grupach parafialnych oraz by nauka o Duch Świętym, nie była zakłamywana, gdyż Tradycja Kościoła stwierdza, iż Duch Prawdy działa w sercu człowieka rozbudzając ów „zmysł wiary”, poprzez który, Lud Boży pod przewodnictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego niezachwianie trwa przy wierze raz przekazanej świętym, wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu. Zauważono także, że otwarcie się na dary Ducha Świętego pozwala całej wspólnocie Kościoła żyć i realizować zadanie ewangelizowania wszystkich, bez wyjątku. Ponieważ język Ducha Świętego, język Ewangelii oznacza głoszenie i życie, jako pojednanie, przebaczenie, pokój, jedności i wzajemna miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bł. ks. Jerzy uczy nas chrześcijańskiej tożsamości

2018-04-24 07:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w dzień jego imienin, na warszawskim Żoliborzu modlono się o rychłą kanonizację Kapelana „Solidarności”.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii św. Stanisława Kostki i kustosz sanktuarium ks. dr Marcin Brzeziński. W Eucharystii uczestniczyła rodzina bł. ks. Jerzego, jego bliscy, przyjaciele, hutnicy z Huty Warszawa i setki wiernych.

W homilii, nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości św. Wojciecha, głównego patrona Polski, ks. Brzeziński przypomniał, że św. Wojciech rzucił ziarno ewangeliczne w polską ziemię ponad tysiąc lat temu i stał się jednym z pierwszych męczenników, którzy na naszej ziemi wyznali wiarę w Chrystusa Zbawiciela. - Wojciech złożył ofiarę życia, bo wiedział, ze ziarno musi obumrzeć, że życie z Chrystusem zmartwychwstałym jest stokroć cenniejsze niż choćby najdłuższe życie na ziemi – mówił.

Ks. Brzeziński podkreślił, że swoistym domknięciem klamry, spinającej ponad tysiącletnie dzieje chrześcijaństwa w Polsce od czasów św. Wojciecha, jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie było odpowiedzią na ziarno, rzucone w polską ziemię przez św. Wojciecha. - Na drugim biegunie naszych dziejów, pod koniec XX wieku inny męczennik zostaje wrzucony, jak ziarno w polską ziemię, w nurty królowej rzek – Wisły. To ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie jest jakąś odpowiedzią współczesnych czasów na Wojciechowy zasiew. Już nie z obcej, ale z naszej, polskiej krwi rodzi się świadek miłości Chrystusa, który nie znał słowa nienawiść, nie znał uczucia zawiści – zauważył.

Kustosz żoliborskiego sanktuarium zwrócił uwagę, że bł. ks. Popiełuszko szedł przez swoje krótkie kapłańskie życie z przesłaniem św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” i podobnie, jak św. Wojciech, szukał służby dla Kościoła i Chrystusa. – Zginął, podobnie jak św. Wojciech – w piątek i w ten symboliczny sposób jednoczył się z umierającym na krzyżu Chrystusem – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Imieniny bł. Księdza Jerzego

Podkreślił, że w obu tych świętych biografiach tym, co uderza jest konsekwencja podjętych zadań, posłuszeństwo Bogu wyrażanemu poprzez decyzje przełożonych i odwaga bycie wiernym Ewangelii mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności. - Obaj zapłacili za to najwyższa cenę. Można powiedzieć, wybrali zjednoczenie z umęczonym Jezusem, zaakceptowali swoją osobistą ofiarę, pozwolili na to, by stali się zasiewem nowej mocy – Bożej chwały.

Ks. Brzeziński zaznaczył, że w wyjątkowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości można i trzeba pytać samych siebie, jakie są w nas owoce ziaren życia św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych świętych, jakich wydała polska ziemia. - Trzeba pytać, czy w ogóle we mnie jest ta chrześcijańska tożsamość na miarę św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego, na miarę każdego uznanego przez Kościół świętego? Czy jest we mnie ten heroizm wybrania Jezusa Chrystusa w każdych okolicznościach i we wszystkim? – pytał proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że ważne jest czy w przyszłości będą chrześcijanie żyjący Ewangelią, a nie pozorem tradycji, przyzwyczajeń, rutyny. - O to dziś pyta nas św. Wojciech, bł. ks. Jerzy. Czy ofiara ich życia jest przez nas dziś rozumnie i w wolnej woli wybrana, przyjęta i zrozumiana? Ofiara ich życia nie może pójść na marne. Ich świętość nie może być tylko aureolą na obrazku. Ma być przykładem do podjęcia przez każdego z nas w tych, a nie innych okolicznościach historii świata – powiedział ks. Brzeziński i dodał, że nie mamy innej drogi prócz drogi świętości, której uczą nas św. Wojciech i bł. ks. Jerzy.

Pod koniec Mszy św. krótkimi wspomnieniami związanymi z błogosławionym Męczennikiem podzielili się jego bliscy i przyjaciele. Po Eucharystii odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była też możliwość oddanie czci jego relikwiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem