Reklama

Uczestnicy rekolekcji oazowych modlili się u grobu św. Wojciecha

2017-07-11 06:38

bgk / Gniezno / KAI

Episkopat.pl

Rodziny i młodzież zaangażowani w ruch oazowy i odbywający doroczne rekolekcje w różnych ośrodkach spotkali się 10 lipca na oazowym dniu wspólnoty w Gnieźnie. Mszy św. w katedrze gnieźnieńskiej przewodniczył bp senior Bogdan Wojtuś.

Do Gniezna przyjechały: Oaza Rodzin I stopnia z Otorowa w archidiecezji poznańskiej, Młodzieżowa Oaza Nowego Życia II stopnia w Konarzewa k. Poznania, Oaza Dorosłych II stopnia z Mikorzyna i Oaza Nowej Drogi II stopnia z Borzęciczek oraz Oaza Rodzin I stopnia z Rościnna.

Mszę św. poprzedziło zawiązanie wspólnoty i krótka prezentacja każdej ze wspólnot. Eucharystię wspólnie z biskupem seniorem celebrowali: diecezjalny moderator Ruchu Światło-Życia ks. Marek Siwka, diecezjalny moderator Domowego Kościoła ks. Tomasz Krawczyk oraz kapłani towarzyszący rekolektantom. W homilii bp Wojtuś, przywołując postać św. Wojciecha oraz Pięciu Braci Męczenników przypomniał, że „wiara musi być gotowa dać świadectwo, nawet za cenę życia”.

„Każdy według własnego powołania musi być do tego gotowy” – mówił biskup senior podkreślając dalej, że niemniej znaczącym świadectwem życia jest nasze codzienne życie i wybory, jakich dokonujemy. Takim świadectwem we współczesnym świecie jest też rodzina, o której św. Jan Paweł II mówił, że jest drogą Kościoła i przyszłością świata.

Reklama

„W 1997 roku papież Polak mówił tutaj, w Gnieźnie: weźmijcie Ducha Świętego, pójdziemy ku przyszłości. Macie więc wziąć Ducha Świętego i kształtować przyszłość swoją i świata tworząc i budując rodziny” – dodał biskup senior dopowiadając, że tym, co prawdziwie rodziny spaja, co stanowi o ich sile, co daje moc do przetrwania różnych trudności i problemów, jest miłość. Nie pieniądze, a ofiarna miłość, która pozwala uczynić z siebie dar dla drugiego. „Taka miłość jest w rodzinach Domowego Kościoła” – mówił bp Bogdan Wojtuś zachęcając na koniec, by patrzeć i iść w przyszłość z Bogiem i bez lęku.

W modlitwie powszechnej uczestnicy Mszy św. modlili się m.in. w intencji biskupów i kapłanów, dzieci, młodzieży oraz osób zmagających się z chorobą alkoholową, a także w intencji swoich wspólnot. Po Mszy św. wszyscy przeszli na posiłek do seminarium duchownego, a później spotkali się na Nabożeństwie Odpowiedzialności i Siły w gnieźnieńskim kościele farnym.

Tagi:
rekolekcje Gniezno

Uzdrowiciel

2018-02-22 10:40

Renata Czerwińska
Edycja toruńska 8/2018, str. VII

W Zespole Szkół nr 28 w Toruniu w dniach 9-11 lutego odbyły się – już nie po raz pierwszy – rekolekcje ze znanym kaznodzieją, franciszkaninem o. Józefem Witko zatytułowane „Oto uzdrowię ciebie” (por. Iz 38, 5). Niemal 1,4 tys. uczestników zarówno z Torunia i okolic, jak i z dalszych stron miało okazję wysłuchać nauczania o tym, by ufać Bogu mimo przeciwności; co więcej, w niesprzyjających okolicznościach skupiać spojrzenie na Nim.

Renata Czerwińska
Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca

Bóg kocha człowieka i pragnie jego dobra, jest wierny swoim obietnicom. Aby Mu wierzyć, trzeba Go poznawać, codziennie przez modlitwę, adorację, lekturę Słowa Bożego, sakramenty i pogłębiać relację z Nim. Bóg daje narzędzia do uzdrowienia, a pierwszym krokiem ku temu jest radość i wdzięczność, będące wyrazem wiary. Nie dziękujemy Mu za zło, ale za to, że Pan z najgorszej sytuacji wyprowadzi dobro. Ważnym elementem procesu uzdrowienia jest również przebaczenie. Często konfrontacja z osobą, która nas zraniła, może być dla nas trudna i unikamy jej, jeśli jednak pragniemy zbawienia tego, kto nas skrzywdził, modlimy się za niego, błogosławimy mu. To znak, że przebaczenie, a więc i uzdrowienie, właśnie się dokonuje.

Ojciec zachęcał, by zastanowić się nad trybem życia i nad wypowiadanymi przez nas słowami. Jak często używamy wyrażeń „nie dam rady”, „zaraz zwariuję”, „wszystko na mojej głowie”, „nic się nie zmieni”? Tymczasem „naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca” (por. Ps 124,2). Pytanie jednak, czy prosimy Go o pomoc, czy też stawiamy Mu granice.

Skąd zwątpienie w dobroć Boga? Jak wspomniał w swojej konferencji Grzegorz Bacik, jeden ze współpracowników rekolekcjonisty, istnieje rzeczywistość duchowa przeciwna człowiekowi. Złemu duchowi zależy na tym, aby rozbić relacje człowieka z Bogiem i z jego bliskimi. Warto zrobić sobie rachunek sumienia, w kim lub w czym pokładamy naszą ufność i zdemaskować iluzje szczęścia, podsuwane przez nieprzyjaciela ludzkiej duszy. Prelegent zauważył, że nie ma takiej siły, która byłaby mocniejsza od Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: już wkrótce specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących

2018-02-22 10:05

it / Częstochowa (KAI)

Już wkrótce na Jasnej Górze pojawią się specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących. - To wyjście naprzeciw potrzebom pielgrzymów i turystów, także tych starszych wiekiem - przekonują paulini. Chodzi również o zwiększenie dostępności i bezpieczeństwa. Troska o niepełnosprawnych w różnych obiektach użyteczności publicznej jest coraz bardziej widoczna. Jeśli chodzi o zabytki, są to rozwiązania innowacyjne.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Jerzy Jóźwik, koordynujący projekt wyjaśnia, że już niebawem w kilku miejscach Jasnej Góry m.in. w Kaplicy Matki Bożej zostaną umieszczone specjalne tablice tyflograficzne a więc dotykowe dla niewidomych. Będzie można jednak z nich korzystać, jak ze zwykłych planów. Pojawią się także oznaczenia poziome, które również będą uniwersalne, bo „sygnalizujące” np. rozpoczynające się schody czy progi.

- Jasną Górę odwiedza coraz więcej osób, w skali roku to ok. 4 mln. Ojcowie paulini przez swoją gościnność, wychodząc naprzeciw potrzebom pielgrzymów, stwarzają warunki, by z tego wyjątkowego miejsca mogły korzystać wszystkie osoby, również te wykluczone z powodu niepełnosprawności - powiedział Jerzy Jóźwik. Dodał, że chodzi głównie o to, by „poprawić bezpieczeństwo i pomóc niedowidzącym i niewidomym w tym, żeby poruszali się po Jasnej Górze wiedząc, gdzie się znajdują, dokąd mogą pójść, jak się układają ścieżki, przejścia w kolejnych etapach zwiedzania czy bytności w Sanktuarium”.

- Jest to inicjatywa klasztoru, która wynika z potrzeby uniwersalnego projektowania i uwzględnienia potrzeb wszystkich pielgrzymów. Tego typu rozwiązania są coraz częściej stosowane w różnych obiektach użyteczności publicznej, natomiast w skali zabytku są to rozwiązania innowacyjne - podkreśla inny z przedstawicieli koordynatorów Sławomir Ochman.

Oznakowania zostały dostosowane do zabytkowego charakteru częstochowskiego sanktuarium. To najważniejsze, ponieważ obiekt znajduje się pod szczególną opieką konserwatorską. Tablice zostały wykonane w mosiądzu, jak różnego rodzaju inne tablice na Jasnej Górze. Dwie ogólne z nich zostaną umieszczone przy wejściach na teren klasztoru. Cztery inne obejmą miejsca będące w zakresie realizowanego teraz projektu: Salę Jana Pawła II, która niebawem po remoncie zostanie oddana do użytku, Bastion św. Rocha, w którym znajduje się Skarbiec Pamięci Narodu i tzw. atrium w Kaplicy Matki Bożej.

- Wszystkie elementy będą na tyle uniwersalne, że będą użyteczne dla każdego. Osoby w pełni sprawne, które np. z zamyślenia nie zwrócą uwagi na zbliżające się schody, zostaną ostrzeżone dotykiem, co może uchronić je przed kontuzjami - dodaje Sławomir Ochman.

Wyczuwalno-wizualne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących powstają we współpracy z przedstawicielami Polskiego Związku Niewidomych. To kolejny etap projektu realizowanego w ramach trwających prac remontowych z środków unijnych „Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko”.

Wkrótce do użytku oddane zostaną także kolejne udogodnienia dla osób niepełnosprawnych ruchowo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem