Reklama

Reforma sądownictwa coraz bliżej

2017-07-15 10:43

wpolityce.pl

BOŻENA SZTAJNER

Bez poprawek Senat przyjął w sobotę w nocy nowelizacje ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych. Teraz trafią one do prezydenta Andrzeja Dudy.

Za przyjęciem obu ustaw głosowało 57 senatorów, a 29 było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Wcześniej w głosowaniu oddalono wnioski PO o odrzucenie obu nowelizacji. Wobec przyjęcia ustaw bez poprawek, nie głosowano nad poprawkami zgłoszonymi przez PO, które miały na celu odejście od najważniejszych zapisów noweli.

Po głosowaniu marszałek Senatu Stanisław Karczewski w rozmowie z dziennikarzami wyrażał przekonanie, że „robimy dobre zmiany dla Polaków, dla tych którzy czekają na dobrze funkcjonujący system sprawiedliwości”. Dopytywany, jak jego zdaniem zachowa się w sprawach obu ustaw prezydent Duda, Karczewski odparł: „Na pewno bardzo wnikliwie je rozpatrzy”.

Reklama

Osobiście jestem przekonany, że podejmie dobrą decyzję dla Polaków - dodał.

Bogdan Klich (PO) mówił dziennikarzom, że „arytmetyka zwyciężyła”. Pytany, czy liczy na weto prezydenta, odparł, że „a nadzieję, że prezydent „zachowa się jak dobry prawnik, a dobry prawnik powinien opowiadać się po stronie niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Obie nowele Sejm uchwalił w środę. W czwartek senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji nie zaproponowała do nich żadnych poprawek.

Nowela ustawy o KRS przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców wybrałby Sejm - dziś wybierają ich środowiska sędziowskie.

Nowela Usp zmienia m.in. zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów przez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz wprowadza zasady losowego przydzielania spraw sędziom.

Debaty nad obiema nowelizacjami zajęły w sumie 12 godzin. Głosowano nad nimi o godz. 2.30 w sobotę w nocy.

Senatorowie PO obie nowele uznali za niekonstytucyjne i zagrażające niezależności sądów.

„Jesteśmy w punkcie zwrotnym; obie omawiane ustawy niszczą niezależność sądów” - mówił Bogdan Borusewicz (PO).

„Nie zniszczą jednak niezawisłości sędziów, bo to zależy od każdego z nich” - dodał. Według Borusewicza „skrócenie kadencji członków KRS to poważny problem, który pan prezydent powinien rozważyć, bo on też jest organem kadencyjnym”.

Nie widzę żadnego zamachu na wolność, swobodę i koniec demokracji w Polsce - mówił o noweli o KRS Aleksander Bobko (PiS). Jak dodał, on też ma obawy, co przyniesie reforma sądownictwa, ale trzeba poczekać na efekty. Ocenił, że w dyskusji nad tymi rozwiązaniami „jest sporo niepotrzebnych emocji”.

„Możemy się różnić, ale co do tego, że sądownictwa wymaga reformy, naprawy jesteśmy chyba zgodni” - mówił.

W debacie o Usp wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak mianem „haniebnego” określił porównywanie przez PO sytuacji w Polsce z Turcją, gdzie aresztowano wielu sędziów.

„To są fantazje, co państwo senatorowie PO opowiadacie” - mówił.

„Założenie, że sędziowie będą podatni na sugestie, jest obraźliwe dla sędziów. (…) Być może są +sędziowie na telefon+, ale nie wiem, skąd ten telefon dzwoni” - powiedział. Dodał, że „sędzia na telefon” powinien natychmiast przestać być sędzią.

„Poprzez nowelę KRS zmieniamy model z korporacyjnego na demokratyczny, oddajemy władzę narodowi; dotychczasowy model KRS był niezgodny z konstytucją” - mówił zaś ws. KRS wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Podkreślał, że każdy sędzia „nosi buławę w plecaku” i będzie mógł zostać członkiem Rady. Apelował do senatorów o „porozumienie ponad podziałami i zagłosowanie nad ustawą”.

Tagi:
sąd sądownictwo reforma

Tomasz Komenda uniewinniony przez Sąd Najwyższy

2018-05-16 13:55

wpolityce.pl

Tomasz Komenda, który przez 18 lat odsiadywał wyrok za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej, został uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Za kratami Komenda spędził całą młodość. Wyrok odsiadywał w Zakładzie Karnym w Strzelinie. Więzienie opuścił po 18 latach.

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Prokuratorzy oświadczyli, że nie ma dowodów, że Tomasz Komenda był sprawcą przestępstwa — mówił adwokat mężczyzny, Zbigniew Ćwiąkalski.

15 marca, dwa miesiące temu, wrocławski sąd penitencjarny warunkowo zwolnił 42-letniego Tomasza Komendę z dalszego odbywania kary 25 lat więzienia za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.

W 2003 roku Komenda został skazany na 15 lat więzienia. Rok później sąd drugiej instancji zaostrzył mu karę do 25 lat więzienia. Później sprawa otarła się o Sąd Najwyższy, ale wyrok już się nie zmienił.

Teraz Tomasz Komenda może domagać się wielomilionowego odszkodowania i zadośćuczynienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda

2018-05-21 17:25

tk, st, abd / Warszawa (KAI)

Miłość do Matki Bożej i patriotyczna niezłomność – to cechy charakteryzujące kard. Augusta Hlonda - powiedział KAI ks. Kozioł Bogusław Kozioł SChr, komentując podpisanie dziś przez Franciszka dekretu o heroiczności cnót Prymasa Polski. Papieska decyzja oznacza zamknięcie formalnego etapu procesu beatyfikacyjnego, a do wyniesienia zmarłego w 1948 r. kard. Hlonda na ołtarze potrzebny będzie jeszcze cud.

Archiwum
Kard. Hlond kierował Kościołem w trudnych czasach

Ks. Kozioł wyraził radość, że podpisanie dekretu o heroiczności cnót wielkiego polskiego patrioty nastąpiło w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Przypomniał, że w październiku przypada 70. rocznica śmierci Prymasa Polski.

Po promulgowaniu dekretu przez Franciszka, formalny etap procesu beatyfikacyjnego został zakończony. Słudze Bożemu przysługuje odtąd tytuł „Czcigodny Sługa Boży”.

Proces beatyfikacyjny toczył się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem był z urzędu postulator generalny salezjanów ks. Pierluigi Cameroni, a wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

Jeszcze przed dzisiejszym wydarzeniem ks. Kozioł zaznaczył w rozmowie z KAI, że po podpisaniu dekretu przez papieża, sprawa kard. Hlonda będzie formalnie na tym samym etapie co sprawa kard. Wyszyńskiego, to znaczy w obydwu wypadkach do beatyfikacji niezbędny będzie uznany przez Kościół cud.

Wicepostulator przyznał, że postać Prymasa Hlonda została w świadomości Polaków przyćmiona przez jego wielkiego następcę, kard. Stefana Wyszyńskiego. Zauważył jednak, że podjęte w ub. roku starania o przywrócenie pamięci o kard. Hlondzie zaczyna przynosić efekty. Coraz więcej osób sięga bowiem do dzieł i przemówień.

„Te teksty są nieraz bardzo aktualne, sprawiają wręcz wrażenie pisanych niemal tu i teraz” – ocenia ks. Kozioł. Jego zdaniem należy wciąż popularyzować osobę Prymasa na różnych płaszczyznach oraz prostować narosłe wokół jego postaci fałszywe informacje, jak ta, że w 1939 roku uciekł z Polski, że był antysemitą czy też, że nadużył kompetencji otrzymanych od papieża.

„Trzeba też mieć świadomość, że to zapomnienie kard. Hlonda było wynikiem celowego działania: Niemców podczas II wojny światowej, a po wojnie – reżimu komunistycznego” – zaznaczył ks. Kozioł.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po śmierci Piusa XI wymieniany był jako kandydat na papieża lub watykańskiego sekretarza stanu.

Wojna zastała go w Warszawie, potem przeniósł się do Lublina. Wkrótce udał się na emigrację; nie przyjął propozycji objęcia stanowiska pierwszego premiera polskiego rządu na emigracji. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes, a następnie - na żądanie rządu Vichy - w benedyktyńskim opactwie w Sabaudii.

W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski.

Zmarł 22 października 1948 r., przeżywszy lat 67, w tym 25 lat w zgromadzeniu salezjańskim, 21 w kapłaństwie, 22 w biskupstwie, i 21 lat jako kardynał. Ciało prymasa Hlonda złożono w ruinach warszawskiej katedry. Taka była jego ostatnia wola. Jego pogrzeb był wielką religijną i patriotyczną manifestacją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Komisja Maryjna o roli mediów w szerzeniu kultu Matki Bożej

2018-05-22 16:51

mir / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze obradowała dziś Komisja Maryjna Konferencji Episkopatu Polski. Wśród omawianych zagadnień znalazły się m.in. przygotowania do synodu biskupów o młodzieży i związane z tym wyzwania oraz rola mediów w kształtowaniu kultu Matki Bożej.

Artur Dąbrowski

Obrady prowadził przewodniczący komisji metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Obecny był także bp Łukasz Buzun z Kalisza. Biskup pomocniczy kaliski podkreślił znaczenie odpowiedzialności za przekaz medialny. Na media jako szansę w docieraniu z przekazem ewangelizacyjnym zwłaszcza do młodego pokolenia zwrócił uwagę o. prof. Grzegorz Bartosik z UKSW. – Trzeba – zaznaczył mariolog – by i Kościół znalazł się w tym nurcie rewolucji technologicznej.

Zdaniem ks. Michała Drożdża, dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, media są elementem integralnym całości duszpasterstwa. – Dziś kult maryjny bez mediów nie byłby taki, jaki mamy. Transmisje z Jasnej Góry, radiowe czy telewizyjne, a także z innych sanktuariów przyciągają najwięcej odbiorców.

- Dzisiaj nie można planować duszpasterstwa, planować ewangelizacji poprzez ducha Maryjnego, jeżeli nie uwzględnimy wykorzystania wielorakich mediów – podkreślił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego.

Ks. Drożdż zwrócił też uwagę, że w środkach społecznego przekazu tkwi ogromny potencjał, który można wykorzystać dla dobra człowieka. Ten potencjał trzeba tez uwzględniać w kształtowaniu kultu Maryjnego i jest to znak czasu – zauważył medioznawca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem