Reklama

Wesele Wesel - formacja i zabawa małżeńska bez alkoholu

2017-07-19 14:17

lk, rk, www.kongrestrzezwosci.pl / Warszawa / KAI

Wesele Wesel - w dużej mierze dzieło wielkiego krzewiciela abstynencji ks. Władysława Zązla - to idea spotkań, podczas których łączone są elementy formacji z zabawą weselną oraz odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich. Zabawa bez alkoholowego toastu łączy co roku wiele par i rodzin z całej Polski. W tym roku odbędzie się na początku sierpnia w Trąbkach Wielkich koło Gdańska.

blickpixel/pixabay.com

Początki „Wesela Wesel” sięgają roku 1994, kiedy to Elżbieta i Lech Polakiewiczowie, dziennikarze specjalizujący się w tematyce rodzinnej, którzy sami mieli wesele bezalkoholowe, planowali na ten temat audycję radiowe. Jako eksperta zaprosili ks. Władysława Zązla, który w swojej parafii w Kamesznicy zachęcił ponad sto par do wesel bezalkoholowych. Okazało się wówczas, że małżeństw, które organizowały wesela bezalkoholowe jest wiele. Ks. Zązel zorganizował ich spotkanie w Kamesznicy dwukrotnie, w 1995 i w 1996 r. Potem „Wesele Wesel” zaczęto organizować w różnych miejscach w całej Polsce.

Gdy bowiem okazało się, że w Polsce jest więcej takich par małżeńskich, ks. Zązel zaproponował im wspólne spotkanie. Wspaniała atmosfera tych spotkań, podczas których łączone są elementy formacji z rocznicową zabawą weselną oraz odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich, co roku przyciąga na nie wiele osób z różnym stażem małżeńskim. Jest to również znakomita okazja do rodzinnego spędzenia czasu w atrakcyjnych turystycznie miejscach, a jednocześnie przekazania dzieciom wartości i pokazania im, że można się wspaniale bawić bez pomocy używek.

W 2007 r. powstało też Stowarzyszenie Wesele Wesel, którego celem jest propagowanie trzeźwości w społeczeństwie i krzewienie idei wesel bezalkoholowych. Organizuje ono również coroczne Ogólnopolskie Spotkania Małżeństw, Które Miały Wesela Bezalkoholowe.

Wesele Wesel to zatem w dużej mierze dzieło ks. prałata Władysława Zązla, którego działalność duszpasterska ukierunkowana jest na krzewienie kultury trzeźwości. Szczególnie zależy mu na promocji wartościowej warstwy kultury góralskiej, z której skarbca wyciąga i przypomina młodemu pokoleniu stare mądrości ludowe, jak choćby i tę: 'Nie pij, chłopie, nie pij, bo cię z pola zniesie. Lepiej ty się napij zimnej wody w lesie', czy też 'Co wy się pijoki do Nieba ciśniecie? Wszak gorzołki tam nie ma, co zaś pić będziecie?'. I wreszcie 'Ci co nie pijają, bogacej się mają'.

Przechodzący w tym roku na emeryturę ks. Władysław Zązel, 75-letni proboszcz parafii pw. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Kamesznicy, w której od kilkudziesięciu lat propagowane są wesela bezalkoholowe, co roku przewodniczył Drogom Krzyżowym w intencji trzeźwości narodu na terenie byłego obozu niemieckiego Auschwitz-Birkenau. Organizował też Kamesznickie Dni Trzeźwości oraz Zimowe Igrzyska Abstynentów. Aktywnie uczestniczył w życiu Związku Podhalan, którego jest wieloletnim kapelanem. Co roku odprawia Mszę Św. na Górze Turbacz dla ludzi gór.

Ks. Zązel rozpoczął propagowanie trzeźwości w kamesznickiej parafii. W czasie Misji Świętych w 1979 r. powstała specjalna Księga Trzeźwości. W 1986 ks. Zązel wydał „proboszczowską ustawę”, która mówiła, że wesela, śluby i pogrzeby mają być bez alkoholu. We wspólnocie parafialnej odbyło się już prawie 200 wesel bez alkoholu. W 1995 zrealizował kolejny pomysł – ogólnopolskie spotkanie małżeństw, które miały bezalkoholowe wesela. Teraz impreza, pod hasłem „Wesela wesel”, odbywa się cyklicznie.

Ks. Zązel, znany jest z wielkiej pogody ducha, anegdot i góralskich przyśpiewek. „Kapłaństwo kocham, ale góralszczyzny nie popuszczę” – często mawia.

Zdaniem specjalistów, oryginalna metoda propagowania trzeźwości przez ks. Zązla polega na integracji ideału trzeźwości z kulturą lokalnej społeczności, zwłaszcza poprzez nową formę masowej rozrywki, eksponującej osobowość każdego z jej uczestników, stawiającej na ich intelekt, zaangażowanie i samoorganizację, co promuje trzeźwych uczestników.

Idea wesel bezalkoholowych jest głęboko osadzona w nauce Apostołów. Św. Piotr Apostoł wzywał: "Czuwajcie i bądźcie trzeźwi. Bo diabeł jako lew ryczący krąży i patrzy, kogo by pożreć." ( 1 P 5, 8). To samo wezwanie kieruje Św. Paweł Apostoł: " Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi." (1 Tes 5, 1-6).

Wesele Wesel tworzy atmosferę akceptacji dla trzeźwego stylu życia. Jest ona potrzebna nie tylko osobom walczącym z nałogiem alkoholowym, matkom karmiącym i w stanie błogosławionym, dzieciom i młodzieży, ale także najliczniejszej wśród nich grupie milionów Polaków i Polek, którzy na co dzień zachowują wstrzemięźliwość, ale często wstydzą się do tego przyznać.

Wesele Wesel to "bal nad balami, taki, co się pamięta latami", organizowany na przełomie lipca i sierpnia, co roku przez inną parę małżeńską, w innym zakątku Polski. W sobotni wieczór podczas uroczystej Mszy Św. małżonkowie tworzą szpaler przez środek kościoła i mówią sobie, że gdyby jeszcze raz mieli wybierać, wybraliby właśnie siebie nawzajem. Potem udają się na bezalkoholową zabawę weselną, zaczynającą się staropolskim polonezem, a wodzirej zaprasza na kolejne tańce, gry, zabawy, dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Około północy, przy dźwiękach fanfar, wnoszony jest ogromny tort, który dzieli dla uczestników para małżeńska, organizująca spotkanie.

Dlaczego w ogóle wyprawiać wesele bezalkoholowe? Powodów jest co najmniej kilka. Ślub to święty sakrament – zaproszenie Chrystusa do swego serca i domu. Kulturalna atmosfera, bez przekleństw, nieprzyzwoitych zabaw, bez bijatyk, to znak, że młoda para godnie przyjmuje Dostojnego Gościa, samego Boga. Dzięki weselu bezalkoholowemu młoda para wolna jest od winy namawiania do picia.

Alkohol szkodzi na zdrowie, a naszym gościom chcemy dać trochę radości, a nie zadać im cierpienie. Zapraszamy, by ich ugościć, a nie struć trunkami. Młoda para dba o dobro, zwłaszcza zdrowie, swoich gości - mówią uczestnicy wesel bez toastu.

Po weselu często podczas nocy poślubnej poczyna się dziecko. Wesele bezalkoholowe gwarantuje, że dziecko, poczęte w noc poślubną, wolne będzie od niepełnosprawności umysłowej i fizycznej, typowej dla dzieci poczętych pod wpływem alkoholu (np. syndrom FAS). Ponadto, w weselu na ogół uczestniczą dzieci, a pijackie obyczaje działają na nie demoralizująco, a często jest to pierwszy ich kontakt z alkoholem.

Tegoroczne, XXIII Ogólnopolskie Spotkanie Małżeństw, Które Miały Wesela Bezalkoholowe, odbędą się od 3 do 6 sierpnia na terenie gimnazjum w Trąbkach Wielkich (ul. Sportowa 2) koło Gdańska. Pierwszego dnia ich uczestników czeka inauguracyjna Msza św. i integracyjny wieczór.

Od poranka drugiego dnia rozpoczną się gry, zabawy i warsztaty dla dzieci i całych rodzin, następnie konferencje (m.in. senatora Antoniego Szymańskiego i Diecezjalnej Diakonii Życia) na temat małżeńskiego komunikowania się oraz bezalkoholowego stylu życia wśród młodzieży. Odbędzie się także walne zebranie sprawozdawcze Stowarzyszenia „Wesele Wesel".

W kolejnym dniu przewidziano zwiedzanie Gdańska, konferencję o radości życia w trzeźwości oraz wieczorną uroczystą Mszę św. pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia w katedrze oliwskiej. Spotkanie zakończy się w niedzielę 8 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem