Reklama

70 lat Szkoły Leśnej w Rogozińcu

2017-07-18 08:34

Ryszard Kiczor

Ryszard Kiczor

„Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za dar, a nie za ciężki obowiązek” (Albert Einstein).

Siedemdziesiąt lat temu, w dawnych obiektach wojskowych powstała Szkoła Leśna w Rogozińcu. Decyzja o budowie obiektów wojskowych w rejonie wsi Rogoziniec była konsekwencją kontrybucji nałożonej na Francję przez Niemcy po przegranej wojnie między II Cesarstwem Francuskim a Królestwem Prus.

2 listopada 1916 r. gen. Ernst von Wrisberg, szef Departamentu Wojny, podpisał dekret o budowie arsenału składającego się z trzech magazynów środków bojowych: Nahkampfmitteldepot Rogsen (magazyn środków bojowych Rogoziniec, Depot Kutschkau-Rogsen (magazyn Chociszewo-Rogoziniec) i Neben-Artillerie-Depot Bentschen (pozaartyleryjski magazyn Zbąszyń). Po I wojnie światowej Niemcy zostały zmuszone go rozbrojenia i tym samym zniszczenia arsenału, a budynki zostały przeznaczone na inne cele. Zaś po zakończeniu II wojny światowej w 1945 r., niektóre obiekty wojskowe w rejonie Rogozińca i Depotu zostały wykorzystane do celów cywilnych, w tym dla potrzeb szkolnictwa leśnego. Paradoksalnie, to wojna francusko-pruska przyczyniła się do tego, że w rejonie wsi Rogoziniec podjęto decyzję o budowie obiektów wojskowych, które po II wojnie światowej przekształcone zostały na potrzeby dydaktyczne. Rozlegle obszary leśne, dogodny układ komunikacyjny; tor kolejowy i stacja Chociszewo-Rogoziniec, drogi kołowe oraz w dobrym stanie budynki wojskowe, sprawiły, że Rogoziniec był atrakcyjnym miejscem do utworzenia Leśnego Ośrodka Szkoleniowego (L.O.S.) w ówczesnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gorzowie Wlkp. Okręgu Lubuskiego w Nadleśnictwie Trzciel, leśnictwo Bolewiny.

Przeczytaj także: Zjazd absolwentów z okazji 70. rocznicy powstania szkoły w Rogozińcu

W 1947 r. ówczesny Nadleśniczy Nadleśnictwa Trzciel mgr inż. Wojciech Wilusz wraz z współpracownikami; mgr. inż. Zbigniewem Rychlińskim, mgr. inż. Tomaszem Grzeczyńskim i z leśniczym leśnictwa Bolewiny Eugeniuszem Kosko zarekomendował i zaprezentował dawne budynki wojskowe, jak obiekty spełniające warunki dla potrzeb ośrodka szkoleniowego. Przedsięwzięcie to nie doszło do skutku, albowiem jeszcze w 1947 r. w Ministerstwie Leśnictwa podjęto bardzo decyzję o utworzeniu szkoły leśnej w Rogozińcu. To nowe zadanie powierzono ponownie nadleśniczemu mgr. inż. Wojciechowi Wiluszowi i mgr. inż. Władysławowi Piszczatowskiem kierownikowi wydziału szkolenia z D.L.P. w Gorzowie Wlkp. W połowie 1947 r. rozpoczęto prace adaptacyjno-remontowe w dwóch dawnych budynkach wojskowych, aby przystosować je dla potrzeb szkoły leśnej.

Reklama

Zobacz zdjęcia: 70 lat Szkoły Leśnej w Rogozińcu

W budynku głównym na piętrze powstały sale lekcyjne, a na parterze pomieszczenia biurowe i administracyjne oraz mieszkanie dla dyrektora i wychowawcy internatu, pokoje dla pracowników administracyjnych, i nauczycieli. W drugim budynku (przed II wojną wykorzystywanym na stajnie i garaże wojskowe) powstała: stołówka z pomieszczeniem kuchennym i zapleczem gospodarczym, izba chorych i ambulatorium. Prace adaptacyjne trwały do maja 1948 r. W dniu 21 maja 1948 r. Minister Leśnictwa wydał zarządzenie o utworzeniu jednostki organizacyjnej szczególnej pod nazwą: Gimnazjum Leśne w Rogozińcu. W dniu 4 grudnia 1948 r. na teren szkoły leśnej w Rogozińcu weszli przyszli uczniowie z dwóch klas pierwszej i drugiej z Państwowego Gimnazjum Leśnego w Margoninie. Przeniesieni do Rogozińca, aby kontynuować naukę w Gimnazjum Leśnym, a następnie w Liceum Leśnym I stopnia w Rogozińcu. Gimnazjum funkcjonowało w latach 1948-1949. Pierwszym dyrektorem został mgr inż. Zdzisław Inasiński. Oficjalne uroczyste otwarcie szkoły leśnej w Rogozińcu nastąpiło w dniu 15 lutego 1949 r. z udziałem przedstawicieli Wydziału Szkolenia Departamentu Kadr w Ministerstwie Leśnictwa i władz lokalnych. Powstanie szkoły leśnej wiązało się ze zorganizowaniem cyklu kształcenia, uruchomienia internatu, wyżywienia, noclegów, zapewnienia opieki medycznej. Początkowo dzień w szkole przebiegał wg rytuału quasi wojskowego, zaczynał się pobudką, gimnastyką, potem śniadanie, apel poranny, lekcje, obiad, czas wolny, obowiązkowa nauka własna na stołówce, kolacja i apel wieczorny, cisza nocna. Ten rozkład dnia na przestrzeni lat ulegał znacznym zmianom. Obecnie z dawnego porządku dnia pozostał tylko niecykliczny apel poranny (na, którym omawia się ważne sprawy związane z życiem szkoły) oraz dyżurny internatu i szkoły. W przeszłości każdy dzień w szkole regulowany był zarządzeniem dyrektora.

W 1949 r. Gimnazjum Leśne w Rogozińcu z mocy prawa zostało przekształcone w Liceum Leśne I stopnia w Rogozińcu. Technikum Leśne w Rogozińcu powstało w 1951 r. z mocy ustawy, w związku ze zmianami w systemie oświaty. Do klasy pierwszej technikum przyjmowani byli uczniowie po Liceum Leśnym I stopnia z Rogozińca oraz uczniowie z L.O.S. w Zofiówce k/Lubniewic. W 1959 r. powstał wydział zaoczny w technikum, który funkcjonował do 1979 r. Początek i zakończenie działalności tego wydziału wynikało z prawa oświatowego. W latach: 1967-1968 w technikum maturę zdawali eksterniści NOT-u.

Od 2007 r. szkoła prowadzona jest przez Ministerstwo Środowiska. Obecnie jest to Zespół Szkół Leśnych składających się z technikum leśnego – kształcącego w zawodzie technik leśnik i zasadniczej szkoły zawodowej – kształcącej w zawodzie operator maszyn leśnych.

Od momentu powstania szkoły leśnej w Rogozińcu w szkole dominowała troska o kształcenie praktyczne, będące istotnym elementem doskonalenia zawodowego, zarówno ze strony szkoły, jak i ze strony Lasów Państwowych. W praktycznym kształceniu zawodowym zawsze wykorzystywano wszystkie nowoczesne metody i środki w tym multimedia, a szkoła była systematycznie wyposażana w sprzęt, urządzenia do prac leśnych. W pierwszych latach istnienia szkoły, w lasach dominował ręczny sposób wykonywania prac leśnych, używano, kos ręcznych, tasaków, siekier, pił ręcznych, a głównym środkiem transportu były zaprzęgi konne. W takich warunkach uczniowie uczyli się stosowanego sposobu wykonywania zadań gospodarczych. Gdy do leśnictwa wprowadzono, pilarki, mechaniczne środki zrywkowe, również w Szkole Leśnej w Rogozińcu, ta forma pracy była doskonalona przez uczniów. Zmieniały się narzędzia i urządzenia, wzrastała mechanizacja prac leśnych, zmieniała się forma organizacji pracy. Wszystkie te zmiany powodowały dostosowywanie metod i forma kształcenia praktycznego do rzeczywistych warunków. Obecnie Zespół Szkół Leśnych w Rogozińcu kształcenie praktyczne prowadzi w warunkach typowych dla prac leśnych (uczniowie wykonują zadania gospodarcze zlecane przez Nadleśnictwo Babimost) z wykorzystaniem nowych form organizacyjnych i stosowanych technologii w tym multimedialnych. Koordynacją kształcenia zawodowego między szkołą, a nadleśnictwem zajmuje się oddelegowany pracownik nadleśnictwa p. Rafał Rzeszuto (absolwent 1985 r.). Nadleśnictwo zapewnia transport (do dyspozycji szkoły przeznaczone są cztery pojazdy terenowe (Ladrover-Defender) i VW Buss, sprzęt, (pilarki, tasaki, kosy spalinowe) Na wyposażeniu szkoły jest trenażer przyczepy samozaładowczej, maszyna zrywkowa „żelazny koń”, oraz symulator maszyn wielooperacyjnych COMATSU. Szkoła dysponuje rejestratorami leśniczego, w procesie kształcenia wykorzystywane są z kamery GoPro4 z zestawem łączności głosowej PELTOR, zapewniającej uczniom stały kontakt z nauczycielem (instruktorem), co daje możliwość natychmiastowego instruktażu oraz analizy sposobu wykonania nałożonych zadań na podstawie odtwarzanych nagrań audio-wizualnych. Włączenie wirtualnego sposobu uczenia w proces doskonalenia zawodowego skuteczniej zwiększa korzyści dla:

- uczniów - bo mogą zdobywać nowe umiejętności i wiedzę w świecie dostosowanym do rynku pracy,

- szkoły - bo jej mury opuszczają absolwenci w pełni gotowi do zaspokajania potrzeb rynku pracy,

- gospodarki, bo pojawiają się młodzi ludzie spełniający wymogi rynku pracy,

- pracodawców, bo mają przygotowanych merytorycznie pracowników mogących zacząć pracę od zaraz.

Każdy uczeń zaopatrzony jest w środki ochrony osobistej i otrzymuje posiłki regeneracyjne. W ramach kształcenia praktycznego młodzież uzyskuje uprawnienia UDT do obsługi harwesterów, forwarderów oraz urządzeń hydraulicznych na wysięgnikach, drwala operatora pilarek spalinowych, spawacza, prawo jazdy kat T i B. Szkoła prowadzi owocną współpracę międzynarodową, z Czechami, RFN, Federacją Rosyjską, Francją, Szwajcarią.

Szkoła dysponuje internatem, a młodzież zakwaterowana jest w pokojach dwu do czteroosobowych. Każdy segment posiada część sanitarną z łazienką, w internacie jest stołówka, pracownia multimedialna do nauki języków obcych, strzelnica multimedialna, siłownia, kuchnia dla uczniów, kącik telewizyjny. W szkole działają liczne koła zainteresowań, w tym: ASG, koło łucznicze, kulinarne, koło sokolnicze z ośrodkiem rehabilitacji ptaków szponiastych, zespół sygnalistów myśliwskich „Głos Kniei”, koło; historyczne, przyrodnicze, łowieckie i drużyna harcerska, będąca organizatorem licznych rajdów („Panda”). Prowadzone są konsultacje przedmiotowe, zajęcia fakultatywne. Poza lekcjami pedagog i wychowawcy w internacie prowadzą prace wychowawczą, organizując wyjazdy do kina, wycieczki, spotkania z terapeutami, wolontariat oraz inne formy aktywności pozytywnie wpływające i umilające pobyt w szkole. Ważnym elementem w kształceniu młodzieży jest równie edukacja leśna prowadzona przez uczennice i uczniów szkoły na rzecz przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjalnych i dla seniorów. Młodzież uczestniczy w licznych projektach naukowych, konkursach o zasięgu krajowym.

Zjazd absolwentów z okazji 70. rocznicy powstania szkoły, który obył się w dniach 1-2 lipca 2017 r. pokazał, że szkoła leśna w Rogozińcu tworzy swoisty klimat łączący wszystkie pokolenia, niezależnie od roku ukończenia szkoły. Na zjeździe pojawili się absolwenci lat pięćdziesiątych wśród nich pan Cyryl Jurczyszak, absolwent z 1957 r. i dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego w stanie spoczynku, i absolwenci z 2017 r. oraz profesorowie: Józef Jaśkowski (absolwent 1955) i Wacław Adamski, Marian Przeworski (absolwent 1971 r.). Wszyscy uczestnicy zjazdu byli pod wrażeniem wspomnień, które odżyły w murach szkolnych. Tak ważna rocznica była też okazją do wręczenia odznaczeń. Kordelasem uhonorowani zostali: prof. Józef Jaśkowski, prof. Wacław Adamski, dyr. Antoni Pawłowski. Medalem Komisji Edukacji Narodowej uhonorowani zostali: dyr. Antoni Pawłowski, vice dyr. Sylwia Jagodzińska, prof. Jolanta Augustyniak, prof. Agnieszka Wachowiak, prof. Zuzanna Hołyńska. Szkoła wydała monografię licząca 240 stron autorstwa Ryszarda Kiczor (absolwent 1981), w której zawarte zostały ważne obszary życia szkoły ilustrowane licznymi fotografiami oraz spis absolwentów i pracowników.

Decyzję z 1947 r. Ministerstwa Leśnictwa o utworzeniu Szkołym Leśnej w Rogozińcu (zamiast Leśnego Ośrodka Szkoleniowego) należy uznać za jej narodziny, a zarazem początek długiej drogi „ku przyszłości”, której owocem były dziesiątki absolwentów, jej wkład w służbie dla Lasów Państwowych i Polski, a także w wychowanie wielu pokoleń leśników, a przede wszystkim wartościowych ludzi, którzy pozostają na zawsze w naszej pamięci. Dzisiaj jesteśmy szkołą, która kształci i wychowuje, ale również zapewnia przyszłość pokoleniom. Pamiętamy o historii kraju, historii szkoły, a nade wszystko o młodzieży szkolnej, która dla nas nauczycieli i pracowników szkoły jest darem najwyższym. Losy naszych absolwentów są częścią naszej pracy, a ich sukcesy albo porażki są z nami bezpośrednio związane. Pamiętamy o tych, którzy odeszli na zawsze, o twórcach szkoły leśnej: Wojciechu Wiluszu, nadleśniczym Nadleśnictwa Trzciel, Władysławie Piszczatowskim, o naszych profesorach, uczniach, pracownikach i mimo że nie m ich wśród nas, to pamięć o nich trwa, bo w murach szkoły pozostała cząstka ich obecności.

Tagi:
szkoła jubileusz

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: czy św. o. Pio miał intuicję ws. wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową?

2018-06-17 09:50

md / Krakow (KAI)

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

ANSA FILES/STR/pal/mr /PAP/EPA

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły. „Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?” – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”. „Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg” – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia. „Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych” – wspominał.

„Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa” – wskazał kard. Dziwisz.

Ogólnopolskie czuwanie czcicieli św. Ojca Pio odbyło się po raz 16. W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach jako jeden z elementów obchodów Jubileuszowe Roku św. Ojca Pio, związanego z 50. rocznicą jego śmierci oraz 100. rocznicą otrzymania przez niego stygmatów.

W 1918 r. na dłoniach, nogach i piersi Ojca Pio pojawiały się otwarte rany – stygmaty, które pozostały na jego ciele do końca życia. Wkrótce potem do o. Pio i jego klasztoru w San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów, licznie uczestnicząc w odprawianych przez niego Mszach św. Zakonnik zasłynął jako spowiednik, a jego proroczy dar przyniósł mu jeszcze większą sławę. Jednak władze kościelne zdystansowały się od osoby stygmatyka.

W latach 1922-1934 na mocy decyzji Świętego Oficjum (obecnie Kongregacji Nauki Wiary) otrzymał on zakaz publicznego sprawowania Eucharystii. Na prośbę władz kościelnych stygmaty o. Pio były poddawane kilkakrotnie badaniom medycznym. W 1964 r. kard. Ottaviani, ówczesny zwierzchnik Świętego Oficjum ogłosił, że papież Paweł VI zdecydował, aby „Ojciec Pio pełnił swą służbę, ciesząc się wolnością”. O. Pio zmarł 23 września 1968 roku w opinii świętości.

Wielkim czcicielem Stygmatyka był Jana Paweł II. Ks. Karol Wojtyła osobiście odwiedził go w 1947 r. Ponadto już jako biskup pisał listy do o. Pio prosząc go, by modlił się m. in. o uzdrowienie Wandy Półtawskiej. Papież Polak ogłosił o. Pio w 1999 r. błogosławionym (31 lat po śmierci), a trzy lata później (w 2002 r.) – świętym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Chiny: zmarł 94-letni biskup diecezji Quingdao

2018-06-18 12:53

pb (KAI/AsiaNews) / Qingdao

W wieku 94 lat zmarł 15 czerwca bp Giuseppe Li Mingshu, ordynariusz diecezji Qingdao, uznawany przez Stolicę Apostolską. Chciał sprowadzić do Chin Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości, założone przez św. Matkę Teresę z Kalkuty, lecz list w tej sprawie, wysłany w 2005 r. przez ówczesną przełożoną generalną, s. Nirmalę Joshi, nie doczekał się nigdy odpowiedzi chińskich władz.

foulline

Wierni wspominają go jako biskupa lękliwego, posłusznego Patriotycznemu Stowarzyszeniu Katolików Chińskich, za którego pośrednictwem partia komunistyczna próbuje podporządkować sobie Kościół i uniezależnić go od Stolicy Apostolskiej.

Opublikowany po śmierci bp. Li nekrolog pomija okres 1953-1978, co może świadczyć o tym, że w tym czasie przebywał on w obozach pracy przymusowej, tak jak wielu innych chińskich kapłanów.

Giuseppe Li Mingshu urodził się w grudniu 1924 r. w wiosce Lijia w prowincji Szantung na wschodnim wybrzeżu Chin. Po ukończeniu niższego i wyższego seminarium duchownego, w kwietniu 1949 r. przyjął święcenia kapłańskie. Do 1953 r. pracował duszpastersko w Shaoguan (w prowincji Guangdong na południu kraju), ucząc także w szkole podstawowej i średniej. Z kolei po 1978 r. uczył metodyki pedagogicznej w szkole dla nauczycieli oraz angielskiego w szkole wyższej w Boxing. Od 1986 do 1994 był wiceprefektem ds. studiów w seminarium duchownym w prowincji Szantung.W 1994 r. został administratorem diecezji Qingdao, a 13 sierpnia 2000 r. otrzymał sakrę biskupią z mandatu Stolicy Apostolskiej jako ordynariusz tej diecezji. Jednocześnie w latach 2000-2005 był wicerektorem krajowego seminarium duchownego w Pekinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem