Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Binyam

Krucjata Wyzwolenia Człowieka - dzieło ks. Franciszka Blachnickiego

2017-07-19 12:25

Łukasz Kasper / Warszawa / KAI

ARCHIWUM RUCHU ŚWIATŁO ŻYCIE

Krucjata Wyzwolenia Człowieka to ewangelizacyjny ruch wyzwolenia od alkoholu. Jej członkowie rozumieją abstynencję jako całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Nie chodzi jednak o zwalczanie alkoholu jako takiego, ale o zwalczanie zwyczaju picia. Krucjatę powołał do życia ks. Franciszek Blachnicki. Przed sierpniem, miesiącem trzeźwości, przypominamy jej historię i główne metody działania.

Krucjata Wyzwolenia Człowieka lub KWC to ewangelizacyjny program wyzwolenia zainicjowany przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego i Ruch Światło-Życie, ogłoszony 8 czerwca 1979 roku w Nowym Targu w obecności Jana Pawła II. Jego pierwowzorem była Krucjata Wstrzemięźliwości założona przez ks. Blachnickiego w roku 1957, zlikwidowana w 1960 r. przez Służbę Bezpieczeństwa.

"Abstynenckie Credo KWC"

Program Krucjaty Wyzwolenia Człowieka został sformułowany przez ks. Franciszka Blachnickiego w 1979 r. w 12-punktowym "Abstynenckim Credo KWC". Krucjata, zwana też Dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła jest maryjnym ruchem przeciwalkoholowym, który stoi zdecydowanie na stanowisku całkowitej abstynencji od alkoholu. Krucjata zrzesza w swoich szeregach tylko całkowitych abstynentów i zmierza do tego, aby jak najwięcej ludzi w imię miłości do Niepokalanej nakłonić do decyzji całkowitej abstynencji od alkoholu. Nie zgadza się też zasadniczo na wprowadzenie w ramach swej akcji jakichkolwiek form złagodzonej czy „umiarkowanej” abstynencji, polegającej np. na wyrzeczeniu się tylko wódki i innych wysokoprocentowych napojów alkoholowych z jednoczesną tolerancją spożywania napojów alkoholowych niskoprocentowych.

Reklama

Krucjata rozumie przez abstynencję całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Definicja ta nie obejmuje używania alkoholu w innym charakterze, np. jako lekarstwa (jeśli alkohol występuje jako składnik prawdziwego lekarstwa) lub w celach liturgicznych. Nie chodzi również o abstynencję od spożywania alkoholu w potrawach, ciastach lub cukierkach. Abstynencja w rozumieniu Krucjaty polega zatem nie na zwalczaniu alkoholu jako takiego, ale na zwalczaniu zwyczaju picia alkoholu.

Zgodnie z nauką moralną Kościoła - wskazywał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki - Krucjata uważa "zarówno abstynencję, jak i prawdziwe umiarkowane używanie napojów alkoholowych za rzeczy pod względem moralnym zasadniczo obojętne". Jeśli ktoś umiarkowanie używa od czasu do czasu napojów alkoholowych, nie dopuszcza się jeszcze żadnej niedoskonałości etycznej. Krucjata nie uzasadnia abstynencji rygorem moralnego nakazu, ani nie twierdzi, że abstynencja sama w sobie jest etycznie lepsza od umiarkowanego spożywania trunków.

Dlatego KWC odcina się wyraźnie od tych ugrupowań abstynenckich, które uważają abstynencję samą w sobie za etycznie doskonalszą od umiarkowania i które chciałyby uzasadnić powszechny obowiązek moralny praktykowania abstynencji przez wszystkich ludzi. Obowiązek ten istnieje bowiem tylko dla pewnych kategorii ludzi i w pewnych okolicznościach (alkoholicy i ich dzieci, osoby wykonujące niektóre zawody, cierpiące na pewne choroby).

Krucjata propaguje dobrowolną abstynencję z motywów nadprzyrodzonych i społecznych głównie dlatego, że uważa ja za skuteczny środek do osiągnięcia celu, jakim jest zwalczanie społecznej klęski alkoholizmu. "Wszelkie zarzuty, jakoby propagowanie abstynencji było objawem przesadnego rygoryzmu, purytanizmu, jakiegoś ducha sekciarsko-manichejskiego itp. są więc całkowicie bezpodstawne i są dowodem niezrozumienia istoty abstynencji w katolickim ruchu trzeźwościowym" - wyjaśniał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki.

Argumenty medyczne nie na pierwszym miejscu

Krucjata nie opiera się także w swej motywacji na argumentach czysto medycznych i zdrowotnych o szkodliwości działania alkoholu na organizm człowieka. Zdaniem ks. Blachnickiego, choć nowoczesna medycyna coraz lepiej poznaje szkodliwość działania alkoholu i coraz bardziej skłania się w kierunku udzielania ogólnych wskazań za abstynencją, to jednak argumentacja ta w praktyce okazuje się mało skuteczna i nie wystarczająca do rozbudzenia masowego, prężnego i dynamicznego ruchu przeciwalkoholowego. Medyczne argumenty za abstynencją przyjęto zatem w Krucjacie za motywację pomocniczą, ale nie decydującą.

Abstynencja w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka jest przede wszystkim aktem ekspiacji, wynagrodzenia za grzechy pijaństwa. Chodzi w niej o dobrowolne wyrzeczenie się rzeczy – samej w sobie jeszcze nie złej i zakazanej – z motywu miłości Boga i bliźniego. "Abstynencja tak pojęta posiada w katolickiej nauce o cnocie takie samo uzasadnienie, jak wstrzymanie się od używania mięsa, a jest ona też godnym towarzyszem bezżenności, dobrowolnego ubóstwa i dobrowolnego posłuszeństwa dla Chrystusa. Cieszyła się ona też zawsze uznaniem i poparciem Kościoła" - wskazał ks. Franciszek Blachnicki.

Od Krucjaty Trzeźwości do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka

Autor programu Krucjaty w jego tworzeniu odwoływał się do doświadczeń innych Kościołów oraz własnej działalności z niedawnej przeszłości. Wspominał list papieża Piusa XII do prezesa niemieckiego stowarzyszenia abstynenckiego „Kreuzbund". Papież pisał m.in.: "Obowiązek bowiem abstynencji zupełnej od alkoholu istnieje tylko tam, gdzie w inny sposób nie da się namiętności opanować. Lecz dobrowolna abstynencja praktykowana jako przebłaganie za grzechy nieumiarkowania i jako przykład dla bliźnich, by ich przynajmniej od nadużycia napojów alkoholowych powstrzymać jest apostolstwem, które Kościół przyjmuje i uznaje, chwali i błogosławi".

Z kolei Krucjacie Wstrzemięźliwości, ruchowi poprzedzającemu Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, błogosławił kard. Stefan Wyszyński. Początki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka sięgają jednak kilkudziesięciu lat wstecz. Jako 10-latek ks. Franciszek Blachnicki wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego i to ono wywarło wpływ na pierwsze kształtowanie się w nim postawy abstynenckiej.

Istotny był dziesiąty punkt Prawa Harcerskiego, dotyczący życia w abstynencji i czystości: "Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych". Ponoć jeszcze przed wybuchem wojny w 1939 r., w trakcie odbywania służby wojskowej, Franciszek Blachnicki znany już był jako radykalny abstynent. Raziła go demoralizacja rówieśników w wojsku, swoboda w sferze seksualności i nadużywanie alkoholu.

Po wojnie w katowickim seminarium duchownym zaczęło działać Koło Abstynentów, do którego kleryk Blachnicki przystąpił w 1946 r. W seminaryjnych murach oprócz modlitwy włączył się z miejsca w spotkania, kursy, odczyty i dyskusje na temat propagowania ruchu trzeźwościowego. Swoje głębokie przekonanie do postawy abstynenckiej młody alumn bronił m.in. w polemice z ówczesnym redaktorem naczelnym miesięcznika "Znak", Stanisławem Stommą na łamach "Tygodnika Powszechnego". Nawiązywał w niej do spuścizny nie tylko polskich i zachodnioeuropejskich działaczy ruchu abstynenckiego, jak ks. Jan Kapica, czy irlandzki kapucyn o. Theobald A. Mathew.

Postawy abstynenckie z harcerskiej młodości ks. Blachnicki wdrażał następnie w swojej pierwszej parafii w Tychach, gdzie pracował jako wikariusz (1950). Sformułował wówczas "Dziesięć przykazań ministranta", z których dziesiąte brzmiało: "Ministrant z miłości ku Bogu i ku bliźnim unika alkoholu i tytoniu".

Uratować Polskę od "potopu alkoholowego"

Bezpośrednią inspiracją do założenia bezpośrednią Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się do Maryi, by w ramach odrodzenia moralnego całego narodu przyczyniła się do uratowania Polski od "potopu alkoholowego". Przysięgał też Królowej Polski wypowiedzieć "walkę pijaństwu".

8 września 1957, w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Piekarach Śląskich i tydzień później w Tychach na grobach ks. Jana Ficka i ks. Jana Kapicy - dwóch śląskich działaczy trzeźwościowych - uroczyście ogłoszono powstanie Krucjaty Trzeźwości. Pierwszym członkiem Krucjaty Trzeźwości był kard. Ignacy Jeż, wtedy rektor Niższego Seminarium Duchownego.

Ważnym momentem w formowaniu się Krucjaty było ogłoszenie "Wytycznych Episkopatu dla kościelnej działalności trzeźwościowej" (1959). Episkopat skonstruował w nich w ogólne ramy "kościelną akcję nad wykorzenieniem pijaństwa i ugruntowaniem cnoty trzeźwości w kraju" oraz z zadowoleniem przywitał fakt powstawania w ostatnich latach "maryjnego, dynamicznego i skutecznego ruchu abstynenckiego pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości, mobilizującego pod sztandarem Niepokalanej jednostki ofiarne do walki o Polskę trzeźwą i czystą(...)". Całość akcji trzeźwościowej w kraju miał koordynował specjalny delegat Episkopatu, którym jako pierwszy został bp Piotr Dudziec.

W 1960 r. w Krucjacie było już 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów. W województwie katowickim zaczęto odnotowywać realne sukcesy w postaci spadku spożycia alkoholu. Wprowadzono zwyczaje np. dnia I Komunii Św. bez alkoholu, wesela bezalkoholowe, święta kościelne czy stanowe. Władze komunistyczne zaczęły obawiać się siły i społecznego oddziaływania tej akcji duszpasterskiej, dlatego postanowiły zlikwidować ją pod pretekstem "nielegalnej działalności". Krucjacie zarzucono m.in. wydawanie broszur i pism propagandowych na niezarejestrowanych powielaczach.

Nastąpiły liczne i męczące przesłuchania ks. Blachnickiego i jego współpracowników. Po jednym z nich kapłan został aresztowany pod zarzutem rozpowszechniania "Memoriału w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości". W procesie skazano go na 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata określono jako "fanatyka religijnego". Zwolniony z więzienia - udał się na studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Bezpośrednim bodźcem do powołania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było wezwanie Papieża Polaka z 23 października 1978, krótko po wyborze na Stolicę Piotrową, do rodaków, aby przeciwstawiali się „wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa". Słowa te zostały przez ks. Blachnickiego podjęte natychmiast jako szczególne zobowiązanie dla członków Ruchu Światło-Życie. Propagowanie abstynencji w tych latach odbywało się w ramach rekolekcji oazowych. Pierwsza krajowa pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka odbyła się w czerwcu 1980 r. w Krościenku nad Dunajcem koło Nowego Targu.

Członkostwo

Są dwa rodzaje przynależności do KWC, a tym samym dwie formy składania zobowiązań abstynenckich: kandydat - deklaruje przynależność do KWC na okres jednego roku, z kolei członek - deklaruje przynależność stałą, na czas szczególnego zagrożenia (błędnie jest to określane jako przynależność na całe życie lub na czas istnienia KWC). Deklarację członkowską mogą składać osoby pełnoletnie. Deklaracja zawiera także postanowienie nieczęstowania i niewydawania pieniędzy na alkohol. Krucjata Wyzwolenia Człowieka istnieje we wszystkich diecezjach. Kontakt można nawiązać poprzez wspólnoty Ruchu Światło-Życie.

Deklaracje stałych członków wpisywane są do tzw. Ksiąg Czynów Wyzwolenia. Św. Jan Paweł II wpisał do niej swoje błogosławieństwo 7 czerwca 1979 r. w Oświęcimiu, po modlitwie w celi śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego, patrona Krucjaty. Swoim błogosławieństwem Ojciec Święty objął tych, których nazwiska już widniały w Księdze, jak i tych, których nazwiska znajdą się w niej w przyszłości. Pierwsza Księga Czynów Wyzwolenia znajduje się w Stanicy Nr 1, w Krościenku nad Dunajcem, w Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce. Lokalne stanice mają własne (diecezjalne) Księgi Czynów Wyzwolenia.

Szczególnym miejscem w historii KWC jest kościół - wotum Krucjaty, a jest nim kościół pw. Niepokalanej Jutrzenki Wolności w Katowicach - Brynowie. Jego wybudowanie związane jest z aktem proklamacji Krucjaty. Jan Paweł II poświęcił 8 czerwca 1979 r. w Nowym Targu kamień węgielny pod budowę kościoła, który miał zostać wybudowany z ofiar powstałych z wyrzeczenia się alkoholu jako wotum za ocalenie narodu od klęski alkoholizmu. Kamień został wzięty z grobu św. Stanisława, biskupa i męczennika, patrona Krucjaty. Poświęcenia i konsekracji świątyni dokonał abp Damian Zimoń w 2001 r. Przy kościele - wotum mieści się Ośrodek Profilaktyczno- Szkoleniowy im. ks. Franciszka Blachnickiego.

Metody działania KWC

Są trzy podstawowe drogi Krucjaty: ewangelizacja, czyli głoszenie z wiarą i mocą Jezusa Chrystusa, który wyzwala człowieka; modlitwa indywidualna i wspólnotowa oraz post - całkowita abstynencja od alkoholu. Modlitwa często jest jedynym środkiem pomocy, kiedy po ludzku nic nie da się zrobić. Ona również przemienia „działaczy” w pokornych świadków Bożego działania, a zniewolonych przyprowadza do źródła życia. Modlitwa i post stanowią serce programu działania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Z innych form działania KWC można wymienić m.in. organizowanie pielgrzymek w intencjach trudnych problemów społecznych, a także uroczystości religijnych i towarzyskich bez alkoholu (np. wesela, sylwester, bale), pracę w gminnych komisjach rozwiązywania problemów alkoholowych, pomoc osobom uzależnionym, rekolekcje dla takich osób, działalność edukacyjną i profilaktyczną wśród dzieci i młodzieży, czy zakładanie młodzieżowych klubów bezalkoholowych. Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia to z kolei forma nauk duchowych dla członków oraz zainteresowanych członkostwem w Krucjacie.

Stanica KWC Nr 1 na Kopiej Górce w Centrum Światło-Życie rocznie przyjmuje korespondencyjnie ok. 1000 członków i kandydatów KWC, zaś podczas nabożeństw Krucjaty w Krościenku i okolicy składa tu deklarację ok. 2–3 tys. spośród składających ją kilkunastu tysięcy osób, głównie młodzieży). Prowadzona jest korespondencja indywidualna z kilkuset osobami rocznie dotyczącą problematyki rozwiązywania problemów alkoholowych. Krościenko jest także siedzibą redakcji pisma Krucjaty "Eleuteria".

Działa także Dziecięca Krucjata Niepokalanej - jej początki sięgają 1957 r. Jej członkowie, wzorując się na dzieciach fatimskich, odmawiają codziennie dziesiątkę różańca, podejmują ofiarki, podejmują całkowitą abstynencję i walkę z nieskromnością. W marcu 1958 r. w Katowicach Krucjata Dziecięca liczyła już 2000 dzieci. Wkrótce powstała Krucjata Młodzieżowa - dla chłopców i Krucjata Dziewczęca - dla dziewcząt. W 1957 r., wskutek organizowanego w parafiach triduum nawiązującego do św. Stanisława, do Krucjaty Młodzieżowej przystąpiło ok. 5000 młodzieńców.

Tagi:
ks. Franciszek Blachnicki krucjata

25 lat KWC w Dębicy

2017-12-06 13:41

Anna Zboch
Edycja małopolska 50/2017, str. 5

Troska o trzeźwość narodu to jest dziś przejaw patriotyzmu. Nie zbudujemy wielkości ojczyzny najpiękniejszymi nawet cytatami z Jana Pawła II czy innych autorytetów. O przyszłości ojczyzny decydują nasze postawy i czyny – mówił podczas Mszy św. bp Tadeusz Bronakowski.

Anna Zboch
Dębicka Krucjata Wyzywolenia Człowieka świętowała 25 lat istnienia

Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości był gościem specjalnym na 25-leciu Krucjaty Wyzwolenia Człowieka (KWC), działającej przy parafii św. Jadwigi w Dębicy.

Codzienny trud

Za powstaniem Krucjaty stoi s. Justyna Papież, która rozpoczynając pracę w parafii, zajmowała się grupą młodzieżową. – To z młodymi stwierdziliśmy, że jest potrzeba organizowania spotkań trzeźwościowych. Kiedy przyjechali do parafii przedstawiciele Diakonii Wyzwolenia z Tarnowa, zaproponowali ks. prał. Stanisławowi Fiołkowi, ówczesnemu proboszczowi, aby założył KWC. Ten odpowiedział, że już coś podobnego istnieje w parafii i poprosił, abym zajęła się inicjatywą – relacjonuje s. Justyna.

Jak wspomina Służebniczka, na pierwsze spotkanie 30 listopada 1992 r. przyszło 6 osób. Teraz grupa rozrosła się do blisko 300! Są to przede wszystkim trzeźwi alkoholicy oraz ich rodziny. Przez 25 lat z rekolekcji, spotkań i akcji organizowanych przez grupę skorzystało kilka tysięcy osób. – Statystyki nie są tutaj jednak najważniejsze, a wsparcie, które ci ludzie otrzymują. Taki człowiek potrzebuje go przez całe życie. Musi być grupa podobnych osób, które codziennie podejmują trud zmagania się z własnymi słabościami – komentuje ks. Ryszard Piasecki, proboszcz parafii św. Jadwigi.

Świadectwa uzależnionych

Potwierdzają to sami członkowie Krucjaty. Adam w grupie jest od 13 lat. Przez długi czas nie zdawał sobie sprawy, że kogoś krzywdzi piciem, zresztą uważał, że nie pił dużo. – Pojawiło się zagrożenie, że stracę pracę i rodzina się rozpadnie. Nie chciałem tak żyć i trafiłem do grupy AA, a później na rekolekcje Krucjaty – opowiada. – Usłyszałem wówczas słowa, które zapamiętam do końca życia: „Pan Bóg ciebie kocha takiego, jakim jesteś. Nieważne jak nisko upadłeś, a podniesiesz się, jak tylko będzie chciał”. Od tego się zaczęło – wyjaśnia mężczyzna i dodaje: – W grupie jest raźniej. Mamy pogotowie SMS-owe, jak ktoś potrzebuje pomocy, jest szturm do nieba. Krucjata otwiera na drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia mówiła o talentach, moja trzeźwość jest tym moim talentem, którym chcę się dzielić. Stąd też daję świadectwo o swoim życiu na kursach przedmałżeńskich, rekolekcjach, spotkaniach z młodzieżą.

Od ponad dwóch dekad w grupie jest Andrzej, który po 20 latach picia do Krucjaty trafił dzięki żonie. – Dziękuję Bogu za każdy dzień bez alkoholu i za żonę, że tak jak przysięgała przed ołtarzem, trwała ze mną w dobrych i tych najgorszych chwilach. Kiedy poszedłem pierwszy raz na spotkanie Krucjaty, było ponad 30 osób. To wtedy przyznałem się, że jestem alkoholikiem. Ośmieliło mnie chyba to, że byli tam ludzie z takim samym problemem. Jedni mówili, że już 2 lata są trzeźwi, inni, że 3-10. Pomyślałem, że też dam radę i podpisałem deklarację Krucjaty na rok. Po kilku miesiącach widziałem już, że moje życie się zmienia – wspomina pan Andrzej. Jak zaznacza, najtrudniejsze jest to, że jego czwórka dzieci widziała go pijanym, ale codziennie podejmuje walkę o to, aby piątka wnucząt znała tylko trzeźwego dziadka.

Stawanie się darem

Ks. Wojciech Ignasiak, duszpasterz osób uzależnionych w diecezji katowickiej, mówił w czasie jubileuszowego spotkania w Dębicy, że nie wystarczy zakończyć terapii podstawowej i przestać pić, ale trzeba też poznawać siebie coraz bardziej, aby być darem dla drugiego człowieka. – Chodzi o to, co wskazywał ks. Franciszek Blachnicki. Nie tylko o wolność od czegoś, co człowieka zniewala (czyli egoizmu, egocentryzmu i uzależnień), ale także o wolność do bycia darem z siebie, by nieść miłość, pomagać innym, zadbać o swoją rodzinę. Przykładem wspaniałego prowadzenia człowieka uzależnionego jest działalność KWC w Dębicy – wskazywał kapłan.

Jubileusz rozpoczął się od Mszy św., później był panel dyskusyjny i świadectwa trzeźwych alkoholików. Nie zabrakło też życzeń, kwiatów i urodzinowego tortu. Każdy uczestnik otrzymał drobny upominek od samych jubilatów.

KWC przy parafii św. Jadwigi w Dębicy przez 25 lat działalności organizowała m.in. rekolekcje dla uzależnionych i ich rodzin, konferencje o różnego typu uzależnieniach. Grupa przygotowała także akcje z naklejkami dla kierowców z deklaracją „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. Od początku istnienia Krucjaty, 15 sierpnia rusza piesza pielgrzymka do sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zawadzie. Rokrocznie w wydarzeniu bierze udział blisko 300 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Nie żyje Billy Graham - największy ewangelista XX w.

2018-02-21 15:55

abd (KAI) / Montreat

W wieku 99 lat w Montreat w Północnej Karolinie (USA) zmarł dziś Billy Graham, jeden z najbardziej znanych amerykańskich pastorów ewangelikalnych, określany mianem "protestanckiego papieża". Informację o jego śmierci potwierdził Jeremy Blume, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Ewangelizacyjnego Billy’ego Grahama.

wikipedia.org
Barack Obama i Billy Graham

Billy Graham (właśc. William Franklin Graham Jr urodził się 7 listopada 1918 r. w Charlotte w stanie Północna Karolina (USA), jako najstarszy syn prezbiteriańskich farmerów. W wieku 16 lat przeżył osobiste nawrócenie pod wpływem kampanii przebudzeniowych ewangelisty Mordecaia Hama.

W latach 1937-1940 studiował teologię, m.in. Florida Bible Institute, gdzie rozpoczął głoszenie kazań. W 1939 r. został ordynowany na duchownego w Południowej Konwencji Baptystów w Palatka na Florydzie i rozpoczął intensywną działalność ewangelizacyjną. W 1943 r. poślubił Ruth Bell, córkę prezbiteriańskich misjonarzy w Chinach. Miał 5 dzieci, 19 wnucząt i 28 prawnucząt.

Od 1947 r. prowadził kampanie ewangelizacyjne, nazywane w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie krucjatami. Do 2005 r. przeprowadził ich 417. Audytorium liczyło w sumie ok. 210 mln osób, a słuchaczy, którzy śledzili jego wystąpienia za pośrednictwem mediów - ponad 2,2 mld.

Jedna z najbardziej znanych konferencji, przeprowadzona w 1995 r. w Portoryko była tłumaczona symultanicznie na 48 języków i transmitowana drogą satelitarną w 185 krajach.

Graham był pierwszym amerykańskim ewangelistą, który w czasie zimnej wojny głosił Słowo Boże w krajach za tzw. "żelazną kurtyną". W 1978 r. jego krucjata ewangelizacyjna odbyła się w Polsce. W 1981 r. spotkał się z Janem Pawłem II podczas prywatnej audiencji, która trwała blisko 2 godziny. Graham tak podsumował tę wizytę: "była to bardzo prywatna i serdeczna konwersacja. Papież był bardzo ciepły i zainteresowany naszą pracą".

W 1950 r. powołał do życia Stowarzyszenie Ewangelizacyjne Billy’ego Grahama, promujące chrześcijański styl życia i podejmujący działalność ewangelizacyjną poprzez media, działalność wydawniczą, kinematograficzną i organizację krucjat.

Z inicjatywy Grahama w 1966 r. w Berlinie odbył się Światowy Kongres Ewangelizacji z udziałem kaznodziejów, liderów i animatorów z całego świata - pierwsza konferencja ewangelikalnych protestantów zorganizowana na tak wielką skalę. Z jego inspiracji w kolejnych latach odbywały się konferencje, których celem był a refleksja nad metodami ewangelizacji współczesnego świata

Przez wiele lat Graham był bardzo zaangażowany politycznie. Ze względu na swoje poglądy (m.in. uznawanie komunizmu za religię Szatana, sprzeciwiającą się chrześcijaństwu), uznawany był za antykomunistę. Popierał zaangażowanie militarne Stanów Zjednoczonych podczas wojen w Korei i Wietnamie. Był orędownikiem zniesienia segregacji rasowej (w 1954 r. wpłacił nawet kaucję na rzecz uwolnienia z aresztu Martina Luthera Kinga).

Od polityki zdystansował się po aferze Watergate, jednak dalej z wielkim zaangażowaniem komentował bieżące wydarzenia polityczne w świetle Ewangelii. Wzywał do modlitwy w pokój na Bliskim Wschodzie. W 1992 r. odwiedził Koreę Północną i spotkał się z jej ówczesnym przywódcą Kim Ir Senem.

Po atakach na World Trade Centre przewodniczył modlitwom w episkopalnej Katedrze Narodowej w Waszyngtonie. Nazywany był też pastorem prezydentów: spotykał się prywatnie z przywódcami USA i doradzał im (wszystkim, począwszy od D. Eisenhowera, do G. W. Busha). Media nazywały go m.in. "ambasadorem Boga" i "hollywoodzkim Janem Chrzcicielem".

W ostatnich latach Billy Graham zmagał się z wieloma chorobami, m.in. nowotworem, wodogłowiem i choroba Parkinsona. Zmarł 21 lutego br. w swoim domu w Montreat w stanie Północna Karolina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Felicjanki wspaniałe

2018-02-21 22:06

Ks. Robert Nęcek

Życie Sióstr Felicjanek doskonale wpisuje się w służbę społeczeństwu polskiemu, a realizacja papieskiego przesłania o miłości społecznej wyraża się w trosce o maluczkich. W ten sposób „miłość – według Franciszka – jest miarą wiary, a wiara jest duszą miłości”. Ich pracę wyznaczają: dom dla bezdomnych, rodzinne domy dla seniorów, zaangażowanie w ochronę porzuconych dzieci i troska o dzieci chore.

Arch.

Dom dla bezdomnych przy ul. Smoleńsk w Krakowie

Niezwykle ważnym wydarzeniem w działalności Sióstr Felicjanek było podjęcie współpracy z Ojcami Kapucynami i uruchomienie w roku 2013 ośrodka pomocy bezdomnym przy ul. Smoleńsk. Dzieło to staje się istotnym wkładem w pomoc biednym i bezdomnym. Szacuje się, że w Krakowie przebywa rocznie od 2 do 3 tysięcy bezdomnych. W nowym budynku osoby ubogie i bezdomne mogą skorzystać z kompleksowej pomocy, między innymi z łaźni, jadłodajni, ambulatorium medycznego, doradztwa psychologicznego i zawodowego. Nowoczesny budynek ma 2,5 tys. m2. Całkowity koszt budowy i wyposażenia Dzieła to ponad 15 mln zł, które w całości zostało sfinansowane z wpływów z 1% podatku. Obydwie redakcje podkreślają fakt, że nowoczesny obiekt przy ul. Smoleńsk znajduje się na działce należącej do Sióstr Felicjanek. W piwnicy budynku znajduje się łaźnia dla bezdomnych, samoobsługowa pralnia i magazyn odzieży. W łaźni jest pięć kabin prysznicowych, w tym jedna przystosowana dla potrzeb osób niepełnosprawnych, brodziki do mycia nóg i umywalki z lustrami. Każda osoba korzystająca z łaźni dostaje ręcznik, zestaw środków do mycia i czyste ubranie. Na parterze umieszczona została jadłodajnia z nowoczesnym zapleczem kuchennym. Ciepły posiłek będzie mogło tu zjeść codziennie ponad 300 osób. To kontynuacja działalności Kuchni Społecznej siostry Samueli, którą od 140 lat prowadzi Zgromadzenie Sióstr Felicjanek. Opisany przez prasę fakt otwarcia ośrodka dla bezdomnych nie tylko zyskał uznanie w świecie medialnym i w społeczeństwie, ale nade wszystko jest promocją chrześcijańskiej antropologii, doskonale wpisuje się w nauczanie społeczne papieża Franciszka i jest wyraźnym otwarciem się na peryferie ludzkiego życia.

Sposób życia sióstr jest stylem zapraszającym, a zaproszenie – według Franciszka – posiada trzy cechy: bezinteresowność, rozmach i powszechność. Dlatego zaproszeni to „ludzie zwykli, ubodzy, opuszczeni i pozbawieni środków do życia, a nawet dobrzy i źli – również źli są zaproszeni – bez różnicy. I sale zapełniają «wykluczeni». Ewangelia odrzucona przez kogoś znajduje nieoczekiwane przyjęcie w wielu innych sercach”.

Rodzinne domy dla seniorów

Papież Franciszek, zachęcając do angażowania się w pomoc bliźnim, podkreślił, że „Ewangelia nie jest workiem ołowiu, który trzeba mozolnie wlec, lecz źródłem radości, która napełnia Bogiem serce i skłania je do służenia braciom!”. To właśnie w tym duchu Siostry Felicjanki podjęły dzieło tworzenia kameralnych domów pomocy społecznej.

Pierwszy dom rodzinny dla seniorów prowadzony przez felicjanki powstał w 2008 r. przy ul. Dziewiarzy. Niby wszystko jest takie proste, ale w tej prostocie panuje solidarność i radość. Cztery kobiety mieszkają w dwuosobowych pokojach. Siostry sprzątają, piorą, pomagają w załatwianiu spraw urzędowych, robią zakupy odzieży i leków, a także gotują dla swoich podopiecznych zgodnie z zaleceniami lekarza. Tego typu domy stanowią coraz mocniejszą alternatywę dla wielkich placówek. Fachowcy są pewni, że jest to o wiele lepsza forma opieki nad samotnymi emerytami. Taki sposób posługiwania jest stylem Ewangelii. W tym duchu właśnie Franciszek zauważył, że „trzeba doceniać zalety, być blisko i uczestniczyć w cierpieniach ostatnich i najbardziej potrzebujących; wyrażać wdzięczność wszystkim”.

Zaangażowanie w ochronę porzuconych dzieci i troska o dzieci chore

Papież Franciszek opiekę nad dziećmi porzuconymi i niepełnosprawnymi nazwał charyzmatem. Na audiencji generalnej zapytał zgromadzone wspólnoty chrześcijańskie o ten charyzmat – „czy żyję nim wielkodusznie, wykorzystując go w służbie wszystkich, czy też go zaniedbuję i o nim zapominam?”. Na papieskie pytanie Siostry Felicjanki już dawno odpowiedziały, co więcej w Szczecinie, 14 stycznia 2009 r. w kościele św. Krzyża w zamożnej dzielnicy Pogodno zaopiekowały się porzuconym na klęczniku konfesjonału niemowlakiem, a 30 marca 2009 r. w Nowym Sączu otworzyły przy ul. Długosza 53 „okno życia” imieniem bł. s. Marii Angeli Truszkowskiej. Siostra Irenea – zaznaczyła, że dziecko było cieplutkie i zadbane, ale na wszelki wypadek zostało również ochrzczone. Imię Piotr nadał mu sam proboszcz, a chrzestnymi zostali wyruszający w pierwszy patrol: policjantka i policjant. Dziełem Sióstr jest „okno życia” będące miejscem, w którym z różnych przyczyn można zostawić nowonarodzone dziecko. Głównym pomysłodawcą „okna” w Polsce jest kardynał Stanisław Dziwisz. To właśnie metropolita krakowski przypomniał, że „okno życia” jest wyraźną aktualizacją „tu i teraz miłości, której człowiek potrzebuje”. Jednocześnie nie jest ono szczytem duszpasterskich marzeń, gdyż trudno porzucanie dzieci nazwać wiosną chrześcijaństwa. Dodatkowo idea „okna” uświadamia, że kobieta nigdy nie posunęłaby się do takich kroków, gdyby swój egzamin z ojcostwa zdał mężczyzna. Okno” nie jest więc rozwiązaniem sprawy, lecz zwróceniem uwagi na problem dzieci niechcianych i porzucanych w XXI wieku.

Warto również zauważyć pozytywny obraz pracy Felicjanek w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Krakowie. Należy podkreślić, że jest to jedyny w Polsce od ponad 50 lat sztab specjalistów, zajmujący się terapią zaburzeń mowy u dzieci z afazją. Afazja jest całkowitą lub częściową utratą zdolności posługiwania się językiem, a wynika z uszkodzenia niektórych struktur mózgowia i śródmózgowia. Jakże pięknie brzmi w tej perspektywie zdanie wypowiedziane przez bł. Marię Angelę Truszkowską – „pragnę mieć tę miłość bezwyjątkową, ogólną, bo szczególnie na mnie robią wrażenia te słowa św. Pawła, że był wszystkim dla wszystkich”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem