Reklama

Rosja: prawny zakaz działalności świadków Jehowy wszedł w życie

2017-07-21 14:14

kg (KAI/I-R) / Moskwa / KAI

wikipedia.org / foter.com / CC BY-SA 3.0

Z dniem 17 lipca Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej odrzucił odwołanie się wspólnoty religijnej świadków Jehowy od decyzji tegoż Sądu z 20 kwietnia br., delegalizującej ją jako „organizację ekstremistyczną”. Tym samym przepis ten nabrał mocy prawnej i wszedł w życie. Oznacza to, że od tej pory wszelkie działania świadków na terenie Rosji są nielegalne, a ich majątek przeszedł na rzecz państwa. Kierownictwo organizacji zapowiedziało złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

„Decyzję Sądu Najwyższego Federacji Rosyjskiej z 20 kwietnia 2017, potwierdzająca żądanie Ministerstwa Sprawiedliwość FR o likwidacji «Ośrodka Zarządzającego Świadków Jehowy w Rosji», [należy] pozostawić bez zmiany, a skargę odwoławczą oddalić” – stwierdziło Kolegium Apelacyjne Sądu Najwyższego w swym orzeczeniu.

Przedstawiciele świadków Jehowy (ŚJ) podkreślali w swych wystąpieniach, że nigdy nie zajmowali się ekstremizmem, a od chwili umieszczenia ich wydawnictw na liście materiałów zakazanych, czytali i omawiali jedynie Biblię. Nie korzystali z żadnej literatury ekstremistycznej, gdyż – jak zapewniali – po prostu jej nie ma – stwierdził na posiedzeniu Sądu reprezentujący świadków adwokat Anton Omielczenko.

Według niego przy sporządzaniu protokołów o rozprowadzaniu tego rodzaju literatury stróże prawa podrzucali do pomieszczeń lokalnych organizacji ŚJ materiały z odpowiedniego wykazu, który mieli ze sobą. Prawnik dodał, że niekiedy decyzje o uznaniu danego materiału za ekstremistyczny były całkowicie niedorzeczne. Na przykład 11 września 2009 r. sąd obwodu rostowskiego umieścił w takim zestawie książkę „Czy rzeczywiście Bóg troszczy się o nas?” za zdanie „Dlaczego większość tych, którzy nazywają Jezusa Panem, nie wykonuje woli Jego Ojca?”.

Reklama

Inny uczestniczący w posiedzeniu Kolegium Apelacyjnego adwokat – Wiktor Żenkow wymienił wyrazy wdzięczności władz miejscowych pod adresem świadków i ich Ośrodka Zarządzającego i zapytał retorycznie, czy odzwierciedlają one istotę ekstremizmu. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości nie przedstawiło innych ocen działalności zarówno Ośrodka, jak i co najmniej 385 oddziałów miejscowych (minus 10 zlikwidowanych) – oświadczył prawnik. Dodał, że decyzja sądu I instancji „jest błędna i deprecjonuje samą istotę walki z ekstremizmem w naszym społeczeństwie, a obecna decyzja sądu przeobraża ją w narzędzie represji”.

Adwokat zwrócił również uwagę, że gdy jeden sąd odmawiał uznania przedstawionych mu materiałów za ekstremistyczne, prokurator udawał się do sądu w innym regionie i na podstawie informacji Federalnej Służby Bezpieczeństwa, pod nieobecność przedstawicieli ŚJ uzyskiwał potwierdzenie swego oświadczenia. „Należy stwierdzić, że te czy inne materiały uznano za ekstremistyczne nie z powodu ich treści, ale zależnie od tego, jaki sąd je rozpatrywał. Te same publikacje można kilkakrotnie ogłaszać za ekstremistyczne i to właśnie robi prokurator w naszym kraju” – stwierdził prawnik.

Z kolei reprezentująca Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji Swietłana Borisowa poprosiła sąd o pozostawienie bez zmiany decyzji o likwidacji. „Mimo wszystkich pretensji w sprawie uprawiania działalności ekstremistycznej, wysyłania opinii i prowadzenia rozmów profilaktycznych, Ośrodek Zarządzający Świadków Jehowy nie tylko nie zaprzestaje zajmowania się taką działalnością, ale nadal utrzymuje, że nie jest ona takową” – stwierdziła przedstawicielka resortu.

Za nieuzasadnione uznała również „dowody o istnieniu umotywowanego politycznie prześladowania świadków Jehowy, ustawodawstwo bowiem nie przyznaje żadnych preferencji poszczególnym wyznaniom”. W obliczu prawa wszystkie organizacje religijne są równe, niezależnie od tego, czy należą do grona najbardziej rozpowszechnionych czy do niewielkich – zapewniła Borisowa. Podkreśliła przy tym, że Ministerstwo postępuje zgodnie z ustawodawstwem federalnym nt. przeciwdziałania działalności ekstremistycznej, które zabezpiecza słuszne prawa zarówno poszczególnych osób fizycznych i prawnych, jak i społeczeństwa i państwa w ogóle.

Tagi:
Rosja zakaz

Rosja: w cieniu Mundialu władze wprowadziły szereg niekorzystnych zmian dla obywateli

2018-06-27 17:32

kg (KAI/B-I) / Moskwa

Niemal równolegle do rozpoczęcia Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, trwających od połowy czerwca w Rosji, tamtejsze władze wprowadziły co najmniej pięć ustaw i przepisów, które w różny sposób odbiją się niekorzystnie na mieszkańcach kraju. Są to znaczne podwyżki wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz podatku od wartości dodanej, cofnięcie akredytacji jednej z nielicznych już niezależnej uczelni wyższej, częściowe zniesienie wypłat rekompensat za straty wywołane klęskami żywiołowymi oraz duży wzrost opłat za paszport i prawo jazdy.

wikipedia.org / foter.com / CC BY-SA 3.0

Począwszy od 2019 w Rosji będzie stopniowo podwyższany – do 2034 roku – wiek emerytalny: z dotychczasowych 60 do 65 lat u mężczyzn i z 55 do 63 u kobiet. Na zmianach tych ma skorzystać przede wszystkim rosyjski Fundusz Emerytalny, który w ten sposób będzie mógł zmniejszyć swój deficyt przez znaczący spadek liczby osób, uprawnionych do pobierania świadczeń.

Projekt ten, który rząd wniósł pod obrady Dumy Państwowej 14 czerwca, wywołał ostre sprzeciwy związkowej Konfederacji Pracy Rosji, wszystkich partii opozycyjnych w parlamencie, opozycjonisty Aleksieja Nawalnego oraz wielu innych polityków i organizacji. Na 1 lipca zapowiedziano pierwszą falę protestów przeciw tej decyzji, jednakże do końca Mundialu, czyli do połowy przyszłego miesiąca władze wielu regionów mogą wysyłać potencjalnych protestujących na peryferie miast lub blokować wiece pod pretekstem bezpieczeństwa.

Również 14 bm. rząd postanowił podnieść od 1 stycznia 2019 podstawową stawkę podatku od wartości dodanej, czyli odpowiednik VAT-u, z dotychczasowych 18 proc. do 20 proc. Tym samym do budżetu ma zacząć wpływać rocznie o 600 mld rubli więcej (w tym roku będzie to 5,8 tryliona rubli, w przyszłym roku winno to wzrosnąć do 6,4). Środki te są potrzebne władzom do wykonania majowego dekretu prezydenta Władimira Putina, zapowiadającego program poprawy stopy życiowej w Rosji, który ma kosztować 8 trylionów rubli.

Wzrost nie będzie dotyczył ważnych społecznie towarów jak żywność, wyroby dziecięce i lekarstwa, dla których obowiązują obecnie stawki zerowa lub 10-procentowa. Jednakże minister finansów Anton Siłuanow przyznał, że wzrost VAT-u zwiększy inflację o 1-1,5 proc. rocznie.

Choć podatek ten płacą nie obywatele, ale organizacje, to jednak przedsiębiorcy wliczają go do ostatecznej wartości swych wyrobów i usług, co oznacza, że ową sumę 600 mld rubli zapłacą ostatecznie właśnie nabywcy. Już wcześniej producenci żywności ostrzegali o spadku pobytu na ich towary w razie wzrostu cen, zwłaszcza wśród niezamożnych warstw ludności. Ponadto zdaniem przewodniczącego społecznej organizacji przedsiębiorców „Diełowaja Rossija” Aleksieja Riepika, podniesienie stawki podatku może doprowadzić do wzrostu stawek spółek państwowych, co jeszcze bardziej nakręci inflację.

Odmowa dalszej akredytacji państwowej dla istniejącej od 1996 prywatnej Moskiewskiej Wyższej Szkoły Nauk Społecznych i Ekonomicznych, zwanej potocznie „Szaninką” (od nazwiska jej założyciela, brytyjskiego socjologa pochodzenia rosyjskiego Teodora Szanina) oznacza w istocie zagrożenie jej dalszej działalności. Jako jedna z nielicznych już w Rosji uczelni prywatnych nie będzie ona mogła wydawać uznawanych przez państwo stopni bakałarza i magistra i tym samym poważnie obniży swą rangę. Jej absolwenci otrzymują dyplomy uniwersytetu w Manchesterze. Obecnie na 5 wydziałach placówki kształci się ok. 300 osób. Federalna Służba Nadzoru w Dziedzinie Wykształcenia i Nauki doszukała się „kilku naruszeń federalnych państwowych standardów oświatowych” i pewnych uchybień formalnych w pracy „Szaninki”.

Od 2015 Duma omawia projekt ustawy, zgodnie z którym państwo nie będzie dawać obywatelom na własność mieszkania w zamian za mienie utracone wskutek pożaru, powodzi lub innych klęsk żywiołowych, jeśli dotychczasowe nie było ubezpieczone. Nowe przepisy mają zachęcać obywateli do ubezpieczania mieszkań, gdyż dotychczas – według danych rządowych – w kraju ubezpieczeniem objęto jedynie 5 proc. domostw. Proponowane zmiany dotyczą wszystkich mieszkańców Rosji, gdyż do różnych zdarzeń losowych dochodzi w całym kraju, np. powodzie na wiosnę br. objęły w większym lub mniejszym stopniu co najmniej 9 obwodów i innych podmiotów Federacji.

Tymczasem, według mediów, ubezpieczyciele nie zawsze prawidłowo wywiązują się ze swoich obowiązków, zwłaszcza tych, które narzuciły im władze, nie ma więc gwarancji, że nawet ci, którzy ubezpieczyli swe mieszkania, otrzymają w razie kataklizmu odpowiednie wyrównanie strat.

I wreszcie władze drastycznie podniosły opłaty za paszporty uprawniające do wyjazdów zagranicznych i za prawa jazdy. Te pierwsze będą obecnie kosztować 5 tys. rubli (dotychczas 3,5 tys.) a dla dzieci do lat 14 cena wzrośnie z 1,5 tys. do 2,5 tys. rubli. Za wydanie prawa jazdy trzeba będzie odtąd zapłacić 3 tys. rubli, a przy rejestracji środka transportu - 1,5 tys. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych spodziewa się, że dzięki temu do budżetu wpłynie 44 mld rubli i obiecuje, że przeznaczy te środki na „stworzenie infrastruktury w celu wprowadzenia dokumentów nowej generacji”. Swoje paszporty ma obecnie 30 proc. obywateli Rosji, a co roku prawo jazdy otrzymuje od 1,33 do 2,46 mln mieszkańców, liczba samochodów przekracza 50 mln.

Zdaniem działacza społecznego Piotra Szkumatowa, jeśli projekt ten wejdzie w życie, będzie to świadczyć o tym, że państwo staje się „jakąś strukturą komercyjną” a wydawanie paszportów nie jest już, jak się okazuje, usługą państwową, ale „staje się dochodowym procesem”. „Urzędnicy państwowi najpierw inwestują pieniądze budżetowe w jakiś sprzęt, a potem przymusowo proponują obywatelom pokrycie poniesionych kosztów, chociaż budżet ten i tak powstaje z naszych podatków” – dodał nie bez ironii Szkumatow.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Pogotowieduchowe.pl

2018-07-19 20:20

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Wezwanie. Pogotowie rusza, choć jest nieco dziwne: lekarze bez kitli, nie dają zastrzyków, nie przepisują recept i nie zabierają do szpitala, choć zdarza się, że kierują do specjalisty. Nawet sygnał tego pogotowia jest zupełnie inny. Telefoniczny.

Pexels/pixabay.com

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy, której założeniem było stworzenie takiej przestrzeni, gdzie potrzebujący ludzie będą mieli bezpośredni dostęp do kapłana dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebują. Tak powstało pogotowie duchowe, które trwa, służy i wciąż się rozwija. Jego pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Zielona żarówka

Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek - jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

18 h na dobę 7 dni w tygodniu

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział, do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Chciałam być anonimowa

Jeśli natomiast nie masz potrzeby rozmowy, ale nosisz w sercu ważną dla Ciebie intencję, możesz poprosić o modlitwę. Wystarczy otworzyć zakładkę „Modlitwa" i wpisać intencję, a ta zostanie natychmiast przesłana do zgromadzenia, które w danym dniu podjęło się posługi modlitewnej.

Nie są to jedyne możliwości zaangażowania się w dzieło pogotowia duchowego. Zawsze przecież możesz „stanąć po drugiej stronie" i to ty swoją modlitwą lub postem wesprzeć tę inicjatywę - posługujących kapłanów oraz dzwoniące osoby. A o tym, że ludzie naprawdę dzwonią i otrzymują wsparcie oraz pomoc, świadczą m.in. ich świadectwa:

„Bardzo dziękuję za tę piękną inicjatywę. Rozmowa z kapłanem pomogła mi w trudnych chwilach po śmierci ważnej dla mnie osoby. Dzięki tej rozmowie odnalazłam ponownie właściwe ścieżki życia wewnętrznego, zyskałam też dobre rozeznanie tego, co się działo w moim sercu. Życzę kapłanom posługującym w Pogotowiu wszelkich łask i błogosławieństw. Pamiętam w modlitwie".

„Weszłam tutaj jakiś czas temu... Byłam w kryzysie... Pomyślałam, że zamiast zrobić coś głupiego zadzwonię na pogotowie duchowe. Wiedziałam, że wtedy dyżuru nie ma kapłan z mojego rejonu. Odpowiadało mi to, bo chciałam być anonimowa, nie chciałam by padła propozycja spotkania/rozmowy. Chciałam tylko porozmawiać, odwrócić złe myśli. Rozmowa, życzliwość i chęć pomocy tego kapłana z pogotowia pomogły mi.(...) Dziękuję bardzo za pogotowie. Wiem, że w sytuacji alarmowej mogę tu zadzwonić, spotkać się realnie w moim mieście. Nie muszę iść sama ze swoim ciężarem, bo Bóg posyła mi swoich kapłanów".

Pogotowieduchowe.pl - warto dobrze zapamiętać ten adres. Być może kiedyś ktoś z nas lub bliskich nam osób będzie potrzebował takiej pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem