Reklama

M. Piotrowski: Timmermans wyraźnie wychodzi poza swoją rolę

2017-07-28 07:26

Radio Maryja

Monika Książek

Wiceszef Komisji Europejskiej chce wtrącać się w sprawy należące do prerogatyw rządów poszczególnych krajów europejskich. Wyskakuje przed szereg, a jednocześnie – uważam – prowadzi osobistą walkę z polskim rządem – powiedział na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia” poseł do Parlamentu Europejskiego prof. Mirosław Piotrowski.

Europoseł odniósł się w ten sposób do wczorajszej konferencji prasowej Fransa Timmermansa, który zaznaczył, że KE zaleca, aby polskie władzy rozwiązały wszystkie kwestie związane z reformą sądownictwa w przeciągu miesiąca.

– Jak to jest, żeby urzędnik[…], stawiał polskiemu rządowi ultimatum odnoszące się do zmiany w sprawie reformy sądownictwa, bo inaczej się oburzy. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że przedstawi swój projekt legislacyjny za dwa miesiące, natomiast Timmermans wyraźnie wychodzi poza swoją rolę i daje Polsce miesiąc na to, aby wszystko naprawić – zwrócił uwagę prof. Mirosław Piotrowski.

Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że wiceprzewodniczący KE wprawdzie przedstawia się jako chrześcijanin i katolik, ale jednocześnie m. in. wyraża poparcie dla instytucji małżeństwa homoseksualnego.

Reklama

– Timmermans, jako swój największy sukces polityczny, wskazuje na zalegalizowanie małżeństw tej samej płci w Holandii, do czego walnie się przyczynił. Po za tym, jasno twierdzi, że nadal jest chrześcijaninem i katolikiem, nie zgadzając się przy tym z papieżem Franciszkiem właściwie we wszystkim – dodał europoseł.

Zdaniem prof. Mirosława Piotrowskiego, kiedy w Polsce rządy sprawowała Platforma Obywatelska, wiceszef KE nie tylko publicznie afirmował tę formację, ale również szedł daleko głębiej mówiąc, że ówczesna władza odpowiadała mu ze względów ideowych i religijnych.

– Teraz, gdy rządy w Polsce przejęła formacja prawicowa, Timmermans osobiście jest zainteresowany tym, aby ponownie oddać ster władzy w ręce polityków PO, ponieważ twierdził, odnosząc się do przeszłości i historii naszego kraju, że dawniej miało miejsce prześladowanie ludzi przez Kościół katolicki. W jego opinii – aktualnie – sytuacja się powtarza. Stąd powtarzam, w mojej ocenie są to nie tylko literalne akty Timmermansa związane z urzędem, ale jest on zaangażowany także w osobistą wojnę z obecną władzą w Polsce – akcentował poseł do Parlamentu Europejskiego.

Tagi:
polityka Unia Europejska

Pokusa cynizmu

2018-03-28 10:29

Michał Karnowski
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 35

Artur Stelmasiak

Dziwnie wygląda scena polityczna tej wiosny. Właściwie nikt nie jest z siebie zadowolony, wszyscy mają poczucie, że nie idzie im tak, jak by chcieli. Opozycja wciąż nie ma programu, a zawiązana na siłę koalicja Platformy i .Nowoczesnej do sejmików wojewódzkich potwierdza bezideowość tych środowisk. Godzinami rozmawiają o tym, kto, gdzie, z kim, ale ani słowem nie wspomną, po co. Jaki projekt dla Polski się za tym kryje? No, chyba że chodzi o to, by było, jak było. Także w wyborach na prezydentów miast w wielu przypadkach nawet mocno skompromitowani liderzy dostają kolejną szansę.

Po stronie obozu dobrej zmiany pomysłów za to aż nadto. Najwyraźniej niektórzy znudzili się sukcesem stabilnej prospołecznej polityki prowadzonej przez ostatnie dwa lata, nawiązaniem dobrej więzi z milionami Polaków, wreszcie dobrą atmosferą, wynikającą ze zrozumienia, że jedność i wzajemna solidarność są dużymi wartościami. Zaczęły się jakieś niedobre kombinacje, próba wyparcia dobrego jeszcze lepszym, wzajemne podjazdy i podgryzanie.

Dobrym przykładem jest awantura o nagrody, które poprzednia premier Beata Szydło przyznała swoim ministrom i wiceministrom. Jest prawdą, że są to kwoty dla przeciętnego człowieka, dla mnie także, bardzo duże. Jest oczywiste, że trzeba spokojnie i precyzyjnie wyjaśnić, dlaczego zostały przyznane. Jest nieuniknione, że media niemieckie wydawane dla Polaków użyją tego tematu do zaatakowania rządu, bo przecież godną pensję mogą mieć wyłącznie niemieccy politycy. Źle się jednak stało, że ekipa rządowa poddała się temu dyktatowi. Mechaniczne zmniejszenie liczby wiceministrów, czyli ludzi, którzy w każdym rządzie wykonują najważniejszą pracę, i zapowiedź, że nie będzie już żadnych nagród, nie tylko nie powściągnęły agresji mediów, ale wręcz je rozbestwiły. Buduje się nieprawdziwy przekaz o zachłanności ludzi dziś rządzących. Lepszą ścieżką byłaby ta zaproponowana przez premier Beatę Szydło, która wskazała, że rząd Zjednoczonej Prawicy odzyskał dla budżetu kilkadziesiąt miliardów złotych i że ludzie, którzy to wprowadzili, zasłużyli na docenienie. Warto pamiętać, że politycy opozycji też brali nagrody, gdy rządzili, nie tylko te oficjalne, ale w postaci zegarków i innych prezentów od biznesu.

Niepokoi także coraz większe uwiarygodnianie przez niektórych polityków dobrej zmiany mediów obozu III RP. Tam płyną dziś informacje, o ich względy się zabiega, tam się kieruje ogromne pieniądze. Czasami w poszukiwaniu sławy, niekiedy w złudnej nadziei, że da się tego potwora ugłaskać, pozyskać, przekonać lub przekupić. O naiwności! Gdy tylko siły patriotyczne osłabną, te same media rzucą się do ataku. Już zresztą się rzucają. Jednocześnie nikt nawet nie pomyśli o zwiększeniu pluralizmu przez przyznanie koncesji nowym nadawcom, nikt nie rozważa, w jaki sposób wesprzeć te niezależne ośrodki, które już na multipleksie nadają. Przestrzegam: ten medialny flirt z obozem III RP źle się skończy.

Politycy dobrej zmiany muszą pamiętać, że wygrali nie dzięki zasobom finansowym, nie dzięki poparciu biznesu i oligarchii medialnej, ale dzięki zapałowi i zaangażowaniu zwykłych ludzi, często sporo ryzykujących w swoich środowiskach. Pokusa oparcia się na możnych ze świata III RP, pragnienie podlizania się dominującym w mediach środowiskom są zapewne wielkie. Na krótką metę dają złudzenie sukcesu, ale w dłuższej perspektywie podmywają moralne fundamenty dobrej zmiany.

Jeśli Polacy dostaną na końcu wybór między cyniczną opozycją a cynicznym obozem dziś rządzącym, wszystko się rozsypie. Już dziś tę demobilizację widać w sondażach. Ludzie nie są ślepi i dostrzegają relatywizm. Dobrze by było, by wraz z przyjściem lata zostały wyciągnięte wnioski.

Michał Karnowski, publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: można już odbierać bezpłatne karty wstępu na beatyfikację Hanny Chrzanowskiej

2018-04-18 09:24

md / Kraków (KAI)

Kuria Metropolitalna, Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i kościół św. Mikołaja – w tych trzech miejscach osoby zainteresowane udziałem w uroczystościach beatyfikacyjnych Hanny Chrzanowskiej mogą odbierać bezpłatne karty wstępu na błonia przed łagiewnicką bazyliką. Beatyfikacja krakowskiej pielęgniarki odbędzie się w sobotę 28 kwietnia.

Archiwum parafii pw. św. Mikołaja w Krakowie
Hania w wieku 15 lat

Bezpłatne karty wstępu dla wszystkich zainteresowanych na błonia przed Bazyliką Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach są do zabrania w następujących miejscach: w Kurii Metropolitalnej na ul. Franciszkańskiej 3, w punkcie informacyjnym w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach oraz w parafii św. Mikołaja w Krakowie. Bilety mogą otrzymać zarówno osoby indywidualne, jak i grupy pielgrzymów.

Identyfikatory dla koncelebransów są do odebrania w notariacie Kurii Metropolitalnej w godzinach urzędowania. Uroczysta Msza św., podczas której zostanie beatyfikowana Hanna Chrzanowska, pionierka pielęgniarstwa społecznego i współpracownica Karola Wojtyły, rozpocznie się o godz. 10.00, ale już od 9.00 trwać będzie modlitewne przygotowanie do tego wydarzenia.

Uroczystościom w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przewodniczył będzie papieski legat, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

W łagiewnickiej bazylice przewidziano miejsca m.in. dla 300 osób na wózkach inwalidzkich, chorych i niepełnosprawnych. Obecna będzie rodzina Hanny Chrzanowskiej. Jak poinformowała KAI Helena Matoga, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego, w nabożeństwie uczestniczyć będzie również środowisko polskich pielęgniarek i położnych, wolontariusze oraz przedstawiciele międzynarodowych stowarzyszeń pielęgniarskich, m. in. z Watykanu, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Zapowiadany jest udział ok. 35 polskich biskupów oraz kilkuset księży. Zaproszone są władze państwowe i samorządowe. Podczas Mszy św. będzie śpiewał stuosobowy chór.

Msza św. dziękczynna za beatyfikację Hanny Chrzanowskiej pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego zostanie odprawiona w kościele św. Mikołaja w Krakowie, przy grobie nowej błogosławionej, w niedzielę 29 kwietnia o godz. 9. 30. „Zaproszenie kierujemy do wszystkich, którym bliska jest Hanna Chrzanowska i jej dzieło, a także do osób pragnących ją poznać” – mówi ks. Gubała. Jak podkreśla, zaproszeni są przedstawiciele świata medycznego: lekarze, pielęgniarki, osoby niosące pomoc chorym, cierpiącym, opuszczonym, ale także mieszkańcy Krakowa, wśród których żyła i pracowała Hanna, jak również pielgrzymi szukający ratunku za wstawiennictwem nowej błogosławionej.

Hanna Chrzanowska była pionierką pielęgniarstwa społecznego i parafialnego, bliską współpracownicą kard. Karola Wojtyły. Towarzyszenie chorym było istotą jej misji, której poświęciła osobiste życie, siły, czas i oszczędności. Wyznaczyła standardy nowoczesnej opieki nad chorymi, której fundamentem jest nie tylko niesienie ulgi w bólu fizycznym, ale także pomoc duchowa. Zmarła 29 kwietnia 1973 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek u św. Marty: nie istnieje ewangelizacja z fotela

2018-04-19 12:19

st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyjścia, zbliżenia się do osoby oraz nawiązania do konkretnej sytuacji w dziele głoszenia Ewangelii wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Dodał, że tym, który pobudza chrześcijan do ewangelizacji jest Duch Święty.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii. Muszą prosić o łaskę bycia słuchaczami Ducha Świętego, dar bycia ludźmi wychodzącymi, okazującymi bliskość innym i rozpoczynającymi nie od teorii, ale od konkretnych sytuacji. Franciszek nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 8,26-40), w którym mowa o nawróceniu i udzieleniu chrztu dworzaninowi królowej etiopskiej przez Filipa.

Papież zauważył, że scena ta rozpoczyna się od inicjatywy anioła Pańskiego, który powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. Przypomniał, że po męczeństwie Szczepana nastąpiło wielkie prześladowanie chrześcijan, którzy rozproszyli się na wszystkie strony. Zauważył, że wiatr prześladowań popchnął uczniów, by wyszli poza swoją ojczyznę, czy znane sobie sytuacje.

„Podobnie jak czyni wiatr z nasionami roślin, niosąc je daleko i zasiewa, tak też się stało w tym wypadku: poszli poza to, co było im znane z ziarnem Słowa i siali je. Możemy więc powiedzieć, nieco żartując, że w ten sposób zrodziła się „propaganda fide” [Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów – przyp. KAI]. Wychodząc z prześladowania, od wiatru uczniowie nieśli ewangelizację. I ten fragment, który dzisiaj czytaliśmy, z Dziejów Apostolskich, jest wielkiej urody ... Ale jest to prawdziwy traktat o ewangelizacji” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek wskazał, iż ewangelizacja to nie dobrze przygotowany plan prozelityzmu. Ale to Duch Święty mówi nam, jak powinniśmy iść, począwszy od: „wstań i idź”.

„Nie istnieje ewangelizacja z fotela. Wstań i idź. Zawsze trzeba wychodzić. Idź, rusz się. Idź w miejsce, gdzie powinieneś głosić Słowo Boże” – podkreślił papież. Przypomniał wielu misjonarzy, którzy musieli opuścić swą ojczyznę i bliskich, aby głosić Słowo Boże, często nie przygotowanych fizycznie, młodo umierających, czy też ponoszących śmierć ze względu na nienawiść do wiary – męczenników ewangelizacji.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że konieczny jest nie tyle jakiś podręcznik ewangelizacji ile bliskość oraz wyjście od konkretnej sytuacji, a nie od teorii. „Nie można ewangelizować w teorii. Ewangelizacja jest po trosze spotkaniem twarzą w twarz, osoby z osobą. Zaczyna się od sytuacji, a nie od teorii. I głosi Jezusa Chrystusa, zaś męstwo będące darem Ducha Świętego pobudza Filipa, by ochrzcił dworzanina królowej etiopskiej” – zauważył Franciszek.

Papież raz jeszcze przypomniał słowa kluczowe w dziele ewangelizacji: wyjdź, zbliż się do osoby oraz wyjdź z konkretnej sytuacji. Zaznaczył, że jest to metoda prosta, ale jest to metoda Jezusa.

„Jezus ewangelizował w ten sposób. Zawsze w drodze, zawsze blisko ludzi i zawsze zaczynał od konkretnych sytuacji. Ewangelizacja jest możliwa tylko z tymi trzema postawami, ale także pod wpływem mocy Ducha Świętego. Bez Ducha, nawet te trzy postawy na nic się nie przydadzą. To Duch pobudza nas, byśmy wstali, podeszli bliżej i wychodzili od konkretnych sytuacji” – przypomniał na zakończenie swej homilii Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem