Reklama

RZESZÓW

Międzynarodowy sukces uczniów liceum katolickiego

2017-08-03 11:10

Archiwum Szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie
Radomił Baran i Jan Fornal

Radomił Baran i Jan Fornal, dwaj uczniowie Liceum Ogólnokształcącego Sióstr Prezentek w Rzeszowie, zdobyli brązowe medale na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej w Rio de Janeiro.

Jako jedyni uczniowie z Podkarpacia znaleźli się w gronie sześciu najlepszych uczniów z Polski, którzy uczestniczyli w olimpiadzie. Do wyjazdu na finał zostali zakwalifikowani po zwycięstwach w ogólnopolskich olimpiadach matematycznych. Zdobycie dobrych miejsc i medali nie było łatwe, wymagało dużych przygotowań i bardzo dobrej znajomości matematyki.

„To wszystko wymaga dużo czasu i znajomości matematyki na poziomie uniwersyteckim, pytania konkursowe układają najlepsi profesorowie i uczeni, konkurencja też jest duża. Tym bardziej cieszymy się, że mamy dobre miejsce” – mówili olimpijczycy. Z zadaniami matematycznymi na olimpiadzie zmagało się 600 uczniów z 112 krajów. Polska uplasowała się na 22. miejscu.

Tagi:
uczniowie

Najlepsze dewizy Państwa

2017-11-15 11:25

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 47/2017, str. 3

Rok szkolny już w pełni. Wśród uczniów diecezji kieleckiej, niczym smakowite bakalie w cieście, są Ci, którzy na serio podchodzą do nauki, mają czas i zapał do pracy społecznej i wolontariackiej, do pomocy rodzeństwu i rodzicom. To Ci, którzy realizowanemu zazwyczaj z większym lub mniejszym zapałem i sukcesem obowiązkowi szkolnemu, nadają smak – motywacji, altruizmu, uczciwej pracy. Stypendyści

TD
Stypendystka Ola Ściegienna aktywnie włączyła się w ŚDM

Zdrowa moralnie młodzież – to najczystsze złoto Kościoła, to najlepsze dewizy państwa” – mówił bp Kaczmarek w homilii wygłoszonej w katedrze kieleckiej 7 kwietnia 1957 r., tuż po powrocie z więzienia.

Diecezjalny Fundusz Stypendialny im. Biskupa Czesława Kaczmarka to stosunkowo młoda, zaledwie dwuletnia, forma pomocy dla uczniów – w tym roku pod koniec października 27 uczniów szkół ponadgimnazjalnych otrzymało stypendia, które wręczył im ks. biskup Marian Florczyk.

– Podobnie jak w tamtym roku, pieniądze trafiły do zdolnej, ale niezamożnej młodzieży uczącej się w szkołach na terenie diecezji kieleckiej. – W tym roku o stypendia ubiegały się łącznie 44 osoby, 27 z nich spełniło warunki i kryteria uwzględnione w regulaminie i tę pomoc otrzymało – informuje ks. Karol Zegan, sekretarz Funduszu Stypendialnego. Każdy stypendysta otrzymał jednorazowo 1200 zł.

– Stypendium jest dla mnie bardzo ważne. Pod kątem osobistym to radość, że są ludzie, którzy myślą o pomocy innym, także nam, młodzieży i przekazują część swoich oszczędności na fundusz stypendialny. Z drugiej strony dzięki stypendium mogę samodzielnie pokryć część kosztów utrzymania na studiach – mówi Ola Ściegienna, studentka I roku biotechnologii UMCS w Lublinie, absolwentka Zespołu Szkół Diecezji Kieleckiej im. św. St. Kostki w Kielcach.

Z kolei Kacper Janyst, 18-latek, uczeń trzeciej klasy II LO w Kielcach przyznaje, że każdy grosz się liczy.

Obydwoje angażują się w życie Kościoła w swoich parafiach. Kacper od 10 lat jest ministrantem w parafii katedralnej, obecnie pełni odpowiedzialną funkcję przewodzenia grupie chłopców służących przy ołtarzu i wcale nie zamierza z niej rezygnować, nawet, gdy dostanie się na wymarzone prawo. – Moje obowiązki? Przede wszystkim obsłużenie Mszy św. z należytą czcią, organizowanie asysty w uroczyste święta, prowadzenie zbiórek formacyjnych – wylicza. Przyznaje, że na początku nie myślał o tej służbie bardzo poważnie („coś nowego, trochę rozrywka”), ale miał szczęście do księży, których dotąd spotkał i którzy otworzyli mu oczy na godność i sens służby liturgicznej; wymienia m.in. ks. Mirosława Besterechę.

– Kiedy oficjalnie zostało ogłoszone, że Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Polsce od razu wiedziałam, że będę w tym wydarzeniu uczestniczyć. Chciałam dołożyć swoją ,,małą cegiełkę” w przygotowanie tej uroczystości, dlatego zapisałam się do wolontariatu – wyjaśnia Ola Ściegienna. – W międzyczasie od jednej z animatorek Ruchu Światło – Życie dowiedziałam się o rekolekcjach oazowych, więc wzięłam w nich udział, a następnie dołączyłam do wspólnoty. Nasz wolontariat zajmował się nie tylko przygotowywaniem na przyjęcie pielgrzymów z całego świata oraz na wydarzenia poprzedzające uroczystości w Krakowie, które miały miejsce w naszej diecezji, ale także innymi akcjami, jak np. pieczenie pierników dla bezdomnych na święta czy pomoc w organizacji Diecezjalnego Spotkania Młodych w Wiślicy – opowiada Ola. Pochodzi z Woli Kopcowej i głównie tam realizowała swój wolontariat. – Kiedy dowiedziałam się, że moja parafia przyjmie pielgrzymów oraz, że powstaje grupka wolontariuszy, która będzie się m.in nimi opiekować, dołączyłam do nich – mówi.

Wartości i zasady wiary stypendyści wynieśli z domów rodzinnych, jest to niemal zawsze reguła. – Od małego rodzice i rodzina przekazywali mi wiarę, uczyli modlitwy i zabierali do kościoła, więc przynależność do chrześcijańskiej wspólnoty była dla mnie czymś oczywistym – wyjaśnia Ola. I dodaje: – Rodzice nigdy nie narzekali, że należę do wolontariatu, wręcz przeciwnie motywowali mnie. – Wychowano mnie tak, że Bóg, wiara, praktykowanie religii i wartości wynikające z nauki Kościoła, są najważniejsze – dodaje Kacper. Opowiada o dobrych relacjach ze starszym o 17 lat bratem, o godzeniu nauki z dodatkowymi zainteresowaniami.

Kacper w 2016/2017 uzyskał średnią 4,9. Świetnie radzi sobie ze wszystkimi przedmiotami, ale najlepsze wyniki uzyskuje z języków obcych, z angielskiego i rosyjskiego, który stał się jego konikiem (zamierza zdawać ten język na maturze). Jego pasją jest historia, a konkretnie historia II wojny światowej, a ściślej – technika pancerna. Pasjonuje go też piłka nożna, najbardziej – liga niemiecka. Kacper gra w piłkę nożną i uzyskuje niezłe wyniki.

– Jeśli chodzi o naukę, to tylko staram się być na bieżąco z materiałem i systematycznie powtarzać wiadomości. Lubię się rozwijać, nie tylko w zakresie wiedzy, ale i praktycznych umiejętności. Studia, które wybrałam dają mi tę możliwość. Oprócz nauki dużo czasu spędzam też w laboratorium – mówi Ola Ściegienna. I podkreśla, że praca społeczna nic a nic nie przeszkadza w nauce.

I właśnie dla takich, jak Ola i Kacper – uczciwie wypełniających swój czas nauką, pracą społeczną, zaangażowaniem w życie Kościoła, pomocnych w domu, szkole i parafii – jest ta forma stypendialna.

Fundusz stypendialny im. Księdza Biskupa Czesława Kaczmarka powstał w 2016 r. na mocy dekretu biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. Jest zasilany ze środków ofiarowanych na ten cel przez darczyńców instytucjonalnych i prywatnych, z czego gros stanowi ofiara księży diecezji kieleckiej. Przed rokiem bp Piotrowski podkreślał, że poprzez fundusz stypendialny chciał – po pierwsze – docenić pracę młodzieży, ale ponadto zachęcić do poznania osoby i dzieła życia bp. Czesława Kaczmarka. – To wyjątkowa postać w dziejach diecezji kieleckiej. Żył w latach 1895 – 1963, i ten okres był bardzo trudny dla Polski, a także i dla naszego regionu: rozbiory, okupacja niemiecka, stalinowska. Nie lękał się więzienia i prześladowania. Myślę, że był najbardziej bohaterskim biskupem w okresie powojennym (...) i właśnie teraz jest czas, aby wydobyć go niejako z pamięci dla młodych pokoleń – mówił wówczas biskup kielecki.

Z rozmowy z Kacprem Janystem wynika, że faktycznie tak się dzieje; podczas tegorocznego wręczenia stypendiów, po raz pierwszy publicznie został wyświetlony fabularyzowany dokument poświęcony biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi w reżyserii Sławomira Mazura. – To film świetnie zrobiony technicznie, o dającej do myślenia treści. Poruszające były sceny przesłuchania… Zainteresowałem się bardziej osobą bp. Kaczmarka, bo jak dotąd, znałem go głównie z pomnika, który mijam idąc do katedry – mówi Kacper. Zapewne większość stypendystów także bliżej zainteresuje postać Biskupa, torturowanego za wiarę i przekonania, męczennika z czasów PRL, wmanipulowanego w pokazowy proces. Sprawa edukacji młodego pokolenia – „najlepszych dewiz państwa” – była mu przecież tak bliska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przeżyć depresję

2018-02-14 10:25

Ewa Wesołowska, psycholog
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 52-53

Dotyka coraz częściej. Nas albo naszych bliskich. Zabiera energię, radość, utrudnia życie. 23 lutego obchodzimy Dzień Walki z Depresją. Jak ją przeżyć? Co robić, gdy zauważymy jej symptomy u naszych bliskich?

Björn Braun 200%/fotolia.com

Żyjemy w czasach, w których najnowsze technologie stwarzają wiele możliwości komunikowania się ludzi ze sobą, praktycznie w każdym czasie i miejscu. Jednocześnie w tłumie ludzi człowiek staje się coraz bardziej samotny – zagubiony w relacjach z innymi, zagubiony w świecie uczuć i w samym sobie. Powszechny – również dla dzieci i młodzieży – przekaz, że w życiu liczą się osiągnięcia, efektywność, skuteczność, dążenie do perfekcji, wydaje się tylko pogłębiać izolację człowieka. W połączeniu z innymi licznymi zmianami społecznymi stwarza to znacznie większe nie tylko ryzyko pojawienia się różnorakich zaburzeń psychicznych, ale także znacznie większą trudność radzenia sobie z nimi, kiedy już się pojawią.

Statystyki

Ryzyko zachorowania na depresję w ciągu całego życia waha się w granicach: 10-25% dla kobiet i 5-12% dla mężczyzn. W świetle tych statystyk problem staje się bardzo bliski nam wszystkim. Najprawdopodobniej wokół nas jest ktoś, kto cierpi, cierpiał albo będzie cierpiał na depresję. Może także się okazać, na różnych etapach życia, że problem będzie dotyczył także i nas. Kiedy myślimy „depresja”, możemy mieć bardzo różne wyobrażenia na ten temat. Głębokie cierpienie człowieka nie zawsze jest widoczne „na pierwszy rzut oka”. Częściej nawet nie jest. Stąd tak często, kiedy ktoś popełnia samobójstwo, słyszymy zaskoczenie bliskich i otoczenia. Okazuje się, że nikt się tego nie spodziewał, nikt nic nie wiedział. Dlatego łatwo nie zauważyć tych, którzy cierpią nawet blisko nas. Cierpią często w samotności, izolując się stopniowo od swoich bliskich, przyjaciół. Wysoka pozycja społeczna, wykształcenie, uroda i wiele innych rzeczy nie chronią przed depresją. Na zewnątrz możemy widzieć człowieka osiągającego liczne sukcesy, a wewnątrz siebie żyje on w wielkim bólu i samotności.

Smutek

Zatrzymując się przy depresji, warto odróżnić to, co jest prawidłową i naturalnie pojawiającą się reakcją emocjonalną, od tego, co będziemy rozpatrywać już jako zaburzenie depresyjne. W życiu często przeżywamy smutek, a także złość, lęk, żal. Przeżywanie tych emocji to bardzo istotna część naszej codzienności. Np.: koleżanka miała do nas zadzwonić, ale nie zadzwoniła. Odczuwamy smutek i złość. Te emocje mówią nam o naszych głębokich, bardzo ważnych potrzebach: potrzebie miłości, bliskości, akceptacji. Czasami potrzeby te mogą nie być przez nas do końca uświadomione. Czasami się ich wstydzimy, spychamy na margines naszego życia tak, by ich nie przeżywać, nie odczuwać. Odbieramy je jako coś zagrażającego dla nas samych. Tymczasem nasze uczucia mają nam coś bardzo istotnego o nas samych do powiedzenia. Smutek jest naturalną reakcją na wszelką doświadczaną przez nas utratę: rzeczy, własnej wartości, stratę bliskiego człowieka, i domaga się, aby go przeżyć, zatrzymać się przy nim przez jakiś czas.

Depresja

O depresji zaczynamy mówić wtedy, kiedy reakcja obniżonego nastroju przedłuża się, trwa powyżej dwóch tygodni i właściwie zaczyna być już stanem, który towarzyszy nam przez większą część dnia. W depresji prócz przeżywanego smutku lub pustki istotne są także inne symptomy. Może to być utrata dotychczasowych zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności. To, co do tej pory sprawiało radość, teraz zaczyna być obojętne albo budzi niechęć. Takiej osobie można zaproponować wyjście do kina, wycieczkę rowerową, spotkanie z przyjaciółmi, chociaż można spotkać się z obojętnością albo niechęcią, mimo że jeszcze niedawno sama inicjowała podobne wydarzenia. Czasami nawet w najbliższym otoczeniu trudno o zrozumienie takiej postawy. Można to przecież odczytać jako przejaw niechęci do osoby, która proponuje wspólne spędzenie czasu. Jest to jednak jeden z objawów choroby. Towarzyszy temu również brak energii, nieadekwatne ciągłe zmęczenie często wzmocnione trudnościami ze snem bądź odwrotnie – nadmierną sennością. Osoby cierpiące na depresję często coraz bardziej zamykają się w sobie, uciekają w coraz większą samotność i izolację. Pogrążają się w coraz bardziej krytycznym spojrzeniu na samych siebie. Charakterystyczny dla tych osób jest nie tylko negatywny obraz samego siebie, ale także świata i przyszłości. Często podejmujemy próby przekonania takiej osoby, że przecież jest inaczej, ale na pewnym etapie choroby jest to niemożliwe. Co więc możemy zrobić i jak pomóc?

Pomoc

Jedna z przyczyn depresji wiąże się z doświadczeniem w przeszłości straty, często źle przeżytej, zapomnianej. Strata ta najczęściej dotyczy bliskich osób. Może wiązać się z czyjąś nieobecnością w pewnym okresie życia, śmiercią kogoś bliskiego, rozwodem rodziców, wyjazdem jednego z nich, a także z ich fizyczną bądź emocjonalną niedostępnością. Nie mamy wpływu na historię bolesnych przeżyć tej osoby, ale to, co możemy zrobić teraz, to po prostu z nią BYĆ we wszystkim, co przeżywa. To bardzo cenne, kiedy stworzymy bezpieczną przestrzeń do tego, by mogły zostać wyrażone uczucia nie w samotności, ale wobec drugiej osoby.

Bezpieczna przestrzeń oznacza najczęściej empatyczną obecność i gotowość słuchania. Słuchanie może też być milczeniem, czasami obydwu stron, bo w milczeniu w sposób niewerbalny człowiek też wyraża siebie. Bycie przy osobie cierpiącej na depresję nie jest łatwe, ponieważ bardzo szybko może pojawić się w nas poczucie bezradności i przytłoczenia intensywnością przeżywanych przez nią, a także przez nas samych emocji. To właśnie m.in. dlatego, aby uniknąć w sobie trudnych uczuć, tak skłonni jesteśmy do porad w stylu: „weź się w garść”, „zobaczysz, wszystko będzie dobrze” itd. Trzeba bardzo uważać, aby unikać tego typu stwierdzeń. Takie „dobre rady” mogą jedynie pogłębić ból i jeszcze bardziej oddalić osobę cierpiącą od innych ludzi. Kiedy pojawia się poczucie bezradności, może to być sygnał, aby szukać pomocy u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty, a czasami u lekarza psychiatry. W wielu sytuacjach pomoc specjalisty jest wręcz niezbędna. Trzeba być na to szczególnie wrażliwym, kiedy pojawiają się stwierdzenia dotyczące śmierci czy niechęci do życia.

Dlaczego?

Pojawiające się w nas uczucia, szczególnie te bolesne, domagają się, aby w odpowiednim momencie zatrzymać się na nich, przeżyć je i pójść dalej. Depresja jest bolesnym doświadczeniem, w którym często dochodzą do głosu nieprzeżyte wcześniejsze doświadczenia emocjonalne. Ich natężenie i intensywność sprawia, że nie da się po prostu „pójść dalej”. Trzeba się zatrzymać na dłużej, przeżyć, przepracować je, często korzystając z pomocy kompetentnej osoby. Wobec cierpienia pojawia się wiele pytań „dlaczego?„. Depresję trudno zrozumieć, poddać racjonalnemu wytłumaczeniu, ale skoro się pojawia, to znaczy, że nasze uczucia i przeżycia domagają się, aby się nimi zająć, w pewnym sensie aby zaopiekować się tym w nas, co kiedyś najprawdopodobniej zostało porzucone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Niemcy: zabito proboszcza francuskojęzycznej parafii w Berlinie

2018-02-23 20:52

pb (KAI/Il Sismografo) / Berlin

Wieczorem 22 lutego został zabity proboszcz francuskojęzycznej parafii w Berlinie. 54-letni ks. Alain-Florent Gandoulou pochodził z Konga. Szczegóły morderstwa nie zostały na razie ujawnione przez policję, która zatrzymała mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa.

дзроман / Foter.com / CC BY

Francuskojęzyczna parafia w Berlinie Zachodnim została utworzona po II wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich. W ostatnich latach stała się głównie ośrodkiem duszpasterskim dla katolików z Afryki.

Jest to czwarty kapłan katolicki zabity od początku br. 18 stycznia w Malawi zginął ks. Tony Mukomba, a 5 lutego w Meksyku ks. Germain Muñiz García i ks. Iván Añorve Jaimes.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem