Reklama

Dwa lata temu Andrzej Duda został zaprzysiężony na prezydenta Polski

2017-08-06 11:09

prezydent.pl

Maciej Biedrzycki/KPRP/prezydent.pl

Szereg spotkań, inicjatyw ustawodawczych i sukcesów. Dwa lata temu Andrzej Duda został zaprzysiężony na prezydenta Polski.

W niedzielę miną dwa lata prezydentury Andrzeja Dudy. Ostatni rok w polityce zagranicznej to przede wszystkim wizyta Donalda Trumpa w Polsce. Najbardziej komentowaną decyzją prezydenta Dudy była odmowa podpisania dwóch ustaw dotyczących sądownictwa.

Swą pięcioletnią kadencję Andrzej Duda rozpoczął 6 sierpnia 2015 r. od złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. W niedzielę miną dwa lata.

Reklama

POLITYKA ZAGRANICZNA

Drugi rok prezydentury w polityce zagranicznej upłynął pod znakiem wizyty w Polsce prezydenta USA Donalda Trumpa. Najbardziej znaczącym punktem tej wizyty było jego przemówienie na pl. Krasińskich w Warszawie. Przypomniał w nim o bohaterstwie powstańców warszawskich, mówił o wielkim duchu narodu polskiego, który przez 200 lat cierpiał od nieustannych napaści i choć tracił ziemię, to nigdy nie stracił dumy.

Amerykański przywódca potwierdził sojusz pomiędzy Polską a USA. Podkreślał też, że Stany Zjednoczone stają ramię w ramię, broniąc artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego, który mówi o wspólnej obronie zaatakowanego członka NATO. Prezydent Trump rozmawiał z prezydentem Dudą m.in. o współpracy wojskowej i gospodarczej. Omówiono możliwości importu do Polski amerykańskiego gazu, co zróżnicowałoby dostawy tego surowca.

Trump w Warszawie wziął udział w szczycie państw Trójmorza. Przedstawiciele 12 państw regionu centralnej Europy w przyjęte w polskiej stolicy deklaracji zgodzili się, że priorytetem są inwestycje w infrastrukturę. Podkreślili w niej, że współpraca między krajami Trójmorza jest w interesie UE, przyczyni się do jej rozwoju.

Obok Trumpa w przeciągu ostatniego roku prezydent Duda gościł w Warszawie innych przywódców. Szczególnie ciepło przyjęta przez Polaków została para książęca Cambridge, która w czasie trzydniowej wizyty w lipcu tego roku spotkała się m.in. z mieszkańcami w Warszawie i Gdańsku. Kate i William ze swymi dziećmi zamieszkali w Belwederze, którego brytyjskiej parze książęcej użyczył polski prezydent.

Na początku lutego doszło do spotkania prezydenta Dudy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, która złożyła w Polsce jednodniową wizytę. Przywódcy rozmawiali m.in. o przyszłości Unii Europejskiej w kontekście Brexitu oraz relacje Wspólnoty ze Stanami Zjednoczonymi. Jak powiedział po spotkaniu prezydent, podczas rozmowy z niemiecką kanclerz wyraził zdumienie, że poważni politycy w Europie pozwalają sobie na zupełnie niepotrzebne „wycieczki” pod adresem USA i Donalda Trumpa. Duda podkreślał wówczas, że trudno oceniać politykę międzynarodową Trumpa, bo dopiero zaczyna ją prowadzić.

Andrzej Duda w grudniu 2016 r. gościł w Warszawie prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę. Obaj przywódcy przyjęli wspólne oświadczenie, w którym skrytykowali ówczesne decyzje Komisji Europejskiej zezwalające Gazpromowi na zwiększenie przesyłu gazu do Europy z pominięciem Ukrainy. Prezydenci Duda i Poroszenko spotkali się w Warszawie w 25. rocznicę uznania przez Polskę niepodległości Ukrainy.

Pod koniec sierpnia 2016 r. wizytę w Polsce złożył prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Rozmowy z Andrzejem Dudą koncentrowały się na kwestiach gospodarczych. Prezydenci przyjęli w Warszawie deklarację o współpracy gospodarczej między oboma krajami i zapowiedzieli współpracę na rzecz rozwoju stosunków gospodarczych. Nazarbajew zaprosił też polskiego prezydenta do udziału w EXPO we wrześniu 2017 r. w Astanie. Wydarzeniem towarzyszącym EXPO będzie Polsko-Kazachstańskie Forum Gospodarcze.

Warszawę w ostatnim roku odwiedziły także m.in. głowy państw Singapuru Tony Tan Keng Yam, Azerbejdżanu Ilham Alijew, Kataru Tamim ibn Hamad Al-Thani, Senegalu Macky Sall, Łotwy Raimonds Vejonis.

W drugim roku prezydentury Andrzej Duda złożył wizyty w Niemczech, Gruzji, Chorwacji, Słowenii, Szwajcarii, Izraelu, Palestynie, Jordanii, Meksyku, Szwecji, Etiopii oraz na Ukrainie i Węgrzech.

Brał udział w spotkaniu przywódców państw członkowskich NATO w maju w Brukseli, gdzie po raz pierwszy rozmawiał osobiście z Trumpem. Spotkał się tam także m.in. z kanclerz Niemiec, premier Wielkiej Brytanii Theresą May oraz prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

ZOBACZ TAKŻE: Prezydent Duda w Brukseli: „Podczas dyskusji mieliśmy podniesioną głowę. Jesteśmy jednym z tych państw Sojuszu, które realizuje wszelkie zobowiązania”

Prezydent odwiedził też siedzibę Rady Europy w związku z 25. rocznicą przystąpienia Polski do tej organizacji. Na początku lipca br. uczestniczył w pogrzebie byłego kanclerza Niemiec Helmuta Kohla w Strasburgu, gdzie obecni byli inni europejscy i światowi przywódcy.

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych na początku czerwca tego roku wybrało Polskę na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19.

Jako niestały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ będziemy reprezentowali naszą część Europy, ale będziemy dbali o wszystkie kwestie związane z pokojem na świecie

— zapowiedział prezydent Duda.

Jak podkreślił wówczas, na 192 państwa - 190 poparło kandydaturę Polski.

To jest poparcie, jakiego nie uzyskało żadne inne z państw, które do Rady startowało

— mówił prezydent.

Prezydent ocenił, że ogromne poparcie dla kandydatury Polski pokazuje jej silną pozycję oraz autorytet Polski w kwestii światowego bezpieczeństwa.

TRZY WETA

Weto prezydenta dla dwóch ustaw o sądownictwie: „Zdecydowałem, że zwrócę do rozpatrzenia Sejmowi ustawę o SN i ustawę o KRS”. WIDEO

Znamy pełną argumentację weta prezydenta. Czego można spodziewać się po projektach ustaw, które przedstawi Andrzej Duda? ANALIZA

Na początku lipca prezydent Duda zdecydował się zawetować nowelizację ustawy o regionalnych izbach rachunkowych; była to pierwsza zawetowana przez prezydenta ustawa przygotowana za rządów PiS. Cztery inne ustawy prezydent Duda zawetował we wrześniu i październiku 2015 r.

W uzasadnieniu swej decyzji o wecie wobec ustawy o izbach prezydent wskazał, że projekt w trakcie prac parlamentarnych uległ istotnym zmianom. W jego ocenie nadmierną ingerencję w działalność samorządu stanowiłaby m.in. możliwość natychmiastowego odwołania przez premiera wójta, rozwiązania zarządu powiatu lub województwa oraz zawieszenia organów jednostek samorządu terytorialnego.

Niespełna dwa tygodnie później prezydent Duda zdecydował o zawetowaniu kolejnych dwóch ustaw: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział też wtedy podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze.

Uzasadniając weto do ustawy o Sądzie Najwyższym prezydent stwierdził m.in., że uprawniona jest obawa przed zagrożeniem dla niezależności Sądu Najwyższego i jego autorytetu w społeczeństwie. W kwestii noweli ustawy o KRS podkreślił, że wybór sędziów do KRS przez Sejm wymaga wymogu większości 3/5 głosów.

Prezydent podpisał natomiast trzecią ustawę dotyczącą zmian w sądownictwie - o ustroju sądów powszechnych, która m.in. zmienia zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów przez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz wprowadza zasady losowego przydzielania spraw sędziom. W następstwie publikacji tej ustawy w Dzienniku Ustaw Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski o naruszenie unijnych przepisów.

Prace nad ustawami w Sejmie wywołały protesty na ulicach. Demonstrowano także przed Pałacem Prezydenckim. Apelowano do prezydenta o trzy weta, po ogłoszeniu przez Andrzeja Dudę decyzji o dwóch wetach, pikietujący domagali się trzeciego.

PROPOZYCJA REFERENDUM W SPRAWIE ZMIAN W KONSTYTUCJI

Podczas tegorocznych obchodów rocznicy Konstytucji 3 maja prezydent Duda oświadczył, że chce, by w 2018 r. w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości odbyło się referendum dotyczące ustroju państwa. Według niego Polacy powinni móc wypowiedzieć się na temat obowiązującej od 20 lat konstytucji i określonego w niej modelu ustrojowego.

Tagi:
prezydent Duda Andrzej

Święto Służby Ochrony Państwa

2018-06-12 20:46

kos / Warszawa (KAI)

Po raz pierwszy swoje święto obchodziła powołana 1 lutego 2018 r. w miejsce BOR Służba Ochrony Państwa. W uroczystościach na dziedzińcu Belwederu wziął udział prezydent Andrzej Duda, który dziękował funkcjonariuszom SOP za służbę Polsce. Podczas uroczystości wręczony i poświęcony został sztandar formacji.

Grzegorz Jakubowski/KPRP/prezydent.pl

Prezydent przypomniał, że wśród ofiar katastrofy smoleńskiej byli także funkcjonariusze BOR. Życzył powodzenia w służbie funkcjonariuszom SOP i podziękował za sprawowaną nad nim i jego rodziną ochronę. - Z całego serca składam Wam i Waszym rodzinom najserdeczniejsze życzenia na następne lata służby. Wszelkiego powodzenia. Niech Pan Bóg ma Was w swojej opiece - powiedział.

Nawiązując do nowego sztandaru, podkreślił, że jest on „wyznacznikiem tożsamości, potencjału, oraz powagi formacji”. Sztandar poświęcił ks. płk Piotr Kowalczyk, kapelan Ordynariatu Polowego. Z rąk ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego odebrał go gen. bryg. SOP Tomasz Miłkowski.

Prezydent wręczył także odznaczenia państwowe oraz awanse na wyższe stopnie służbowe oraz ślubowanie nowych funkcjonariuszy

Konieczność utworzenia instytucji zajmującej się ochroną najważniejszych osób w państwie zrodziła się w okresie odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Brak takich służb został obnażony po zamachu na pierwszego Prezydenta RP Gabriela Narutowicza zamordowanego przez Eligiusza Niewiadomskiego w salach warszawskiej Zachęty, 16 grudnia 1922 r. W związku z zamachem, 12 czerwca 1924 r., Minister Spraw Wewnętrznych Zygmunt Hübner powołał brygadę ochronną, której zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa prezydentowi. Wydzielono z niej Oddział Zamkowy, zabezpieczający stałą siedzibę prezydenta.

Po II wojnie światowej organizacja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych doprowadziła do powołania w grudniu 1956 r. Biura Ochrony Rządu – samodzielnej jednostki podporządkowanego bezpośrednio Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Od 1 lutego 2018 r. Biuro Ochrony Rządu zostało zastąpione przez Służbę Ochrony Państwa.

Do głównych zadań SOP należy ochrona osób i obiektów oraz rozpoznawanie i zapobieganie skierowanym przeciw nim przestępstwom. Funkcjonariusze SOP chronią m.in. Prezydentów RP, marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów, wicepremierów i niektórych ministrów. Funkcjonariusze ochraniają także osoby przybywające do Polski z oficjalnymi wizytami. Chronili m.in. papieży, którzy przybywali z wizytami do naszego kraju. SOP ochrania także najważniejsze obiekty w kraju i za granicą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po mistrzostwach pozostaną złe wspomnienia

2018-06-25 15:00

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Ślepy los albo inaczej mówiąc przypadek sprawił, że w ostatnim czasie tematem naszych - Polaków - rozmów stał się Senegal, Kolumbia i Japonia. Owszem o Japonii mówiliśmy pewnie wcześniej od czasu do czasu. Tęskniliśmy choćby za ich poziomem rozwoju, szczególnie technologicznego.

Robert Lewandowski/Facebook

Byli nawet tacy politycy, którzy obiecywali nam, że staniemy się drugą Japonią, ale niewielu w to wierzyło, a na pewno możemy powiedzieć, że nic z tego nie wyszło.

Kolumbię i Kolumbijczyków przeciętny Polak utożsamiał i prawdopodobnie nadal utożsamia z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi, a najbardziej znanym Kolumbijczykiem pozostaje Pablo Escobar, bo premiowany w 1982 r. Noblem z literatury Gabriel José de la Concordia García Márquez ma na bank mniejszą rozpoznawalność nad Wisłą.

Senegal z kolei – chyba się nie mylę - nie interesował nas absolutnie nigdy. Przeciętny Polak, w tym ja, nie miał żadnego powodu aby o Senegalu myśleć i mówić, chyba, że przy okazji skojarzeń z rajdem Paryż - Dakar. Mówiąc nieco brutalnie. Do tej pory Senegal był dla większości z nas zupełną egzotyką. Teraz mamy okazję i powód aby o Senegalu, Kolumbii i Japonii mówić częściej, bo drużyny z tych państw były – Japonia jeszcze będzie - rywalami naszej reprezentacji w grupie na piłkarskich mistrzostwa świata w Rosji. Połączyła nas piłka. Zrealizowało się hasło pod którym od jakiegoś czasu występuje Polski Związek Piłki Nożnej.

Zacząłem pisać ten tekst jeszcze przed meczem z Kolumbią. Dla wszystkich było już jasne, że Senegal nie zapisze się w pamięci Polaków tak samo jak równie egzotyczne w swoim czasie Haiti z którymi na Mundialu w NRF w 1974 r. wygraliśmy 7:0 czy choćby Peru, które nasza reprezentacji pokonała osiem lat później także wysoko. Z Senegalem po 2018 r. związane będą złe wspomnienia, bo przegraliśmy i to z jedną ze słabszych drużyn turnieju. Przegraliśmy także z Kolumbią. Na pewno jest to drużyna lepsza od pierwszego przeciwnika, ale na to, że zdobędzie mistrzostwo świata bałbym się postawić nawet małe pieniądze. Po laniu, które spuścili nam Rodriguez, Falcao, Cuadrado i spółka dla wielu kibiców sama myśl o Kolumbii na długo będzie się wiązała z bolesnymi wspomnieniami. Został jeszcze mecz z Japonią, ale nie spodziewałbym się, że w spadku po nim zostanie w naszych głowach przekonanie, że może Japończycy mają wspaniała technologię, ale w piłkę potrafią kopać lepiej nasi nad Wisłą.

Chcę docenić, że po meczu z Kolumbią i trener i zawodnicy mówili szczerze. Nawet nie to, że Kolumbia była lepsza – bo była, ale że my nie tyle, że nie trafiliśmy z formą, ale, że po prostu piłkarsko jesteśmy o wiele, wiele słabsi. Tego się nie dało ukryć. To po prostu było widać, słuchać i czuć. Mam tylko jedną pretensję i to wielką. Po co było tak bardzo podgrzewać atmosferę, pompować balon nadziei, roztaczać wizję sukcesu, prężyć muskuły skoro kto jak kto, ale oni na pewno wiedzieli o tym wcześniej? Czy nie uczciwiej byłoby od czasu do czasu studzić co bardziej rozpalone głowy. Może byłyby straty w audience, ale i rozczarowanie mniejsze. Naród byłby zdrowszy. Rozumiem też, że większe zainteresowanie ludu było atutem przy podpisywaniu kontraktu reklamowego. Szkopuł w tym, że w istocie jego płatnikami tych kontraktów były miliony Kowalskich i Nowaków, którzy przez długie miesiące dali się robić, bo świadomie byli robieni w konia. „Wydaliśmy” tę kasę, bo mieliśmy nadzieję. Mieliśmy nadzieję, bo siłą nam wmówiono, że powinniśmy ją mieć. Krótko: Orżnięto nas na grube miliony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jubileusze kapłańskie w Domu Księży Emerytów w Częstochowie

2018-06-25 17:20

Ks. Mariusz Frukacz

„W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 25 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Częstochowie, z racji jubileuszy kapłanów obchodzących 70-lecie, 60-lecie i 50-lecie swoich święceń kapłańskich.

Ks. Mariusz Frukacz
Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. ks. prał. Czesław Mendak dyrektor Domu Księży Emerytów oraz kapłani jubilaci.

W uroczystościach wzięli udział m. in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia pracujące w Domu Księży Emerytów.

Ks. Mariusz Frukacz

- Warto dbać o dobrą pamięć, która jest świadomością przebytej drogi i radością z osiągniętych celów. Każdy jubileusz wpisuje się w budowanie takiej dobrej pamięci. Jubilaci dzisiaj dziękują za to, że w duchu wiary mogą oglądać owoce swojej pracy kapłańskiej - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Czesław Mendak.

Rozpoczynając Mszę św. abp Depo podkreślił, że „każde wejście w tajemnice jubileuszowe jest rodzajem zawierzenia. Jest to pragnienie zawierzenia Bogu we wszystkim” - Tajemnica kapłaństwa jest tajemnicą Serca Jezusa – dodał abp Depo.

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii metropolita częstochowski cytując słowa antyfony: „Moje serce cieszyć się będzie z Twojej pomocy Panie, będę śpiewał Bogu, który obdarzył mnie dobrem” podkreślił, że „są one w duchu Magnificat” - W tym samym duchu chcemy dzisiaj dziękować Bogu za lata wiernej służby kapłańskiej i uczyć się na nowo myślenia i życia zgodnego z duchem Ewangelii. Tego uczy nas Maryja rozważając w sercu wielkie rzeczy Boga – mówił metropolita częstochowski.

Arcybiskup przypomniał, że „Eucharystia głęboko i nierozerwalnie złączona jest z sakramentem kapłaństwa.”

- Świat uczy nas kroczenia własnymi drogami jakiejś samowystarczalności. Te drogi są nieraz wprost wolnością od Chrystusa i wolnością od Jego Kościoła – kontynuował arcybiskup.

- W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie. I poświęcił w ofierze samego siebie, aby każdy kto w Niego uwierzy i Jemu zawierzy nie zginął, ale miał życie wieczne – podkreślił abp Depo i dodał: „Na tej drodze potrzebna jest zawsze łaska wiary, która nie jest rodzajem samoubezpieczenia na życie, lecz łaską osobistego spotkania i przylgnięcia do Chrystusa.”

Metropolita częstochowski przypomniał, że „pierwszym zadaniem kapłana jest być człowiekiem wiary, ale nie wiary określonej jako zespół informacji, a nawet dogmatów, ale osobistych związań z Chrystusem” - A to oznacza trudne nieraz zobowiązania. Są nimi: wierność łasce na co dzień, posłuszeństwo, które nie jest ślepym posłuszeństwem, ale wnikaniem w wolę Boga, czystość serca i dyspozycyjność w służbie Kościoła – dodał metropolita częstochowski.

- To nie są zadania ponad siły człowieka. Wszystko jest na miarę ludzkiego serca, które zdolne jest odpowiedzieć Bogu na całe życie, do końca, a nie na próbę – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski podał również przykład, że kiedyś zaproszono na jubileusz kapłański bardzo dobrego aktora i zadano mu, żeby przeczytał psalm 23. Kiedy odczytał te piękne słowa, to wtedy rozległy się brawa. Potem podszedł do mikrofonu sam jubilat i z pamięci mówił te same słowa. Kiedy skończył nastała głęboka cisza. Nikt nie klaskał. Zapytano się, dlaczego była tak różnica pomiędzy deklamacją a wypowiedzeniem tych słów psalmu przez samego jubilata. Jedna odpowiedź była bardzo znacząca, bo aktor odczytał tekst w sposób mistrzowski, ale wykonał rolę, a jubilat wypowiedział tekst, bo on spotkał Pasterza. I mówił swoim przeżyciem spotkania i przylgnięcia do Pasterza.

- Życzę każdemu z Was nowego dotknięcia Chrystusa. I odpowiedzenia na pytanie, które Chrystus postawił: Czy kochasz mnie więcej? I życzę odpowiedzi: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Ty jesteś moim Pasterzem na życie i na wieczność – mówił arcybiskup, który także podziękował pracującym w Domu Księży Emerytów siostrom: „Wiele spraw, które się tutaj dokonuje jest tajemnicą waszych serc i waszych rąk.”

Przed końcowym błogosławieństwem w imieniu jubilatów podziękował ks. Adam Bartkiewicz - Każdy z nas biegnąc myślą do początków życia kapłańskiego mógłby powiedzieć słowami ks. Jana Twardowskiego: „Kto wezwał? Kto przywołał? Skąd sny co tu przygnały? Przed własną tajemnicą przyklękam taki mały...” – podkreślił ks. Bartkiewicz.

- Tylko wtedy kapłańskie życie jest szczęśliwe, kiedy w sercu kapłana palio się ofiarny płomień – kontynuował ksiądz jubilat.

Jubileusze święceń kapłańskich obchodzili: ks. Marian Wojtasik (70. rocznicę kapłaństwa), ks. Adam Bartkiewicz, ks. Kazimierz Karoń, ks. Wacław Kuflewski (60. rocznicę kapłaństwa) oraz ks. Jan Zdulski (50. rocznicę kapłaństwa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem