Reklama

Kalwaria Pacławska: tysiące pielgrzymów zmierza na odpust Wniebowzięcia Matki Bożej

2017-08-12 13:30

pab / Kalwaria Pacławska

Bożena Sztajner/Niedziela

Rzesze pielgrzymów zmierzają dziś pieszo do Kalwarii Pacławskiej, gdzie rozpoczyna się Wielki Odpust Kalwaryjski ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Według szacunków policji, do tego najpopularniejszego sanktuarium maryjnego w tej części Polski przybędzie około 20 tysięcy pielgrzymów.

Najwięcej pątników idzie z Podkarpacia. Kilkaset osób przybyło także z Ukrainy. Jest to pielgrzymka z archidiecezji lwowskiej, ale tworzą ją ludzie z całego kraju. – Modlimy się za naszą archidiecezję lwowską, ale także o łaskę pokoju na Ukrainie i na całym świecie. Dzisiaj wojna rozpala się na całym świecie, więc i w tej intencji zanosimy nasze modlitwy. Ludzie niosą w swoich sercach również mnóstwo intencji osobistych. Chcemy to wszystko polecić Jezusowi za wstawiennictwem Matki Bożej Kalwaryjskiej – mówi o. Stanisław Nuckowski, franciszkanin pracujący w archidiecezji lwowskiej.

Pielgrzymom towarzyszy lwowski biskup pomocniczy Edward Kawa. Dzisiaj rano uczestniczyli oni w Mszy św., której przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal.

– Matka Boża przypomina nam o rzeczy najważniejszej: o tym, żeby na nowo zwrócić się do Chrystusa, do Ewangelii, o tym, żeby w naszym życiu dokonała się przemiana, nawrócenie, abyśmy umieli zgłębiać treści Pisma Świętego i byśmy stali się świętymi i pokochali Jej Niepokalane Serce. Takie przesłanie płynie z Fatimy i z każdego wizerunku Matki Bożej – podkreślił abp Szal.

Reklama

Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej w Kalwarii Pacławskiej, nazywane również „Jasną Górą Podkarpacia” lub „Jerozolimą Wschodu”, jest jednym z najważniejszych i najpopularniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce południowo-wschodniej. Opiekują się nim franciszkanie konwentualni, tutaj znajduje się również nowicjat krakowskiej prowincji zakonu.

Najwięcej pielgrzymów przybywa do Kalwarii Pacławskiej 13 i 14 sierpnia, kiedy odprawiane są charakterystyczne nabożeństwa Odpustu Kalwaryjskiego, czyli Dróżki Pogrzebu Matki Bożej i Dróżki Pana Jezusa. Pątnicy przemierzają wyznaczone trasy między kapliczkami, rozmieszczonymi na całym wzgórzu oraz u jego stóp. Prowadzą one przez las, łąki oraz rzekę Wiar, nazywaną Cedronem.

Tagi:
wniebowzięcie

Jak nam się zagubiły w Europie znaki przymierza z Bogiem

2017-08-15 13:40

Abp Wacław Depo

Homilia abp. Wacława Depo – metropolity częstochowskiego, wygłoszona podczas Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Jasna Góra, 15 sierpnia 2017 r.

Archidiecezja Częstochowska

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Ekscelencje, Księża Arcybiskupi i Biskupie Andrzeju, Drodzy Bracia w Chrystusowym posługiwaniu, osoby życia konsekrowanego, pierwsi świadkowie miłości większej Chrystusa w Kościele,

Bracia i Siostry Pielgrzymi do Maryi i z Maryją.

Pozdrawiam bardzo serdecznie ludzi mediów, którzy są współpracownikami prawdy i takimi niech pozostaną. Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, Jedynym Odkupicielu Człowieka.

Liturgia dnia dzisiejszego kieruje nasz wzrok na Maryję w tajemnicy Jej przejścia po dopełnieniu Jej ziemskiego życia do chwały nieba. Celebrując to najstarsze święto maryjne, dostrzegamy w Maryi ikonę nadziei spełnionego życia, bo przecież Ona jest z woli Chrystusa Matką pielgrzymów Kościoła. Jest zatem obecna zawsze na naszej drodze - pielgrzymce poprzez przestrzeń i czas, poprzez dzieje naszej duszy, obecna jako ta błogosławiona, która uwierzyła słowom Boga. Stajemy więc na tym Wzgórzu Jasnogórskim, aby za Jej przykładem z wiarą przyjąć Słowo Boże i odkryć w Nim światło i kierunek oraz po to, aby posilić się Chlebem Eucharystycznym, bo inaczej - bez Chrystusa - ustalibyśmy w drodze.

Zobacz zdjęcia: Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Stawiamy więc pytanie: Cóż chce nam powiedzieć to święto Wniebowzięcia Maryi wraz z duszą i ciałem do nieba, pachnące w naszej tradycji kwiatami i ziołami, owocami? Gdzie szukać tego znaku nadziei? Już w pierwszym czytaniu z Apokalipsy świętego Jana dostrzegamy wielki znak na niebie: Niewiastę obleczoną w słońce, z księżycem pod Jej stopami i w koronie z gwiazd dwunastu. Jest to Boże wskazanie na Matkę Mesjasza, Jezusa Chrystusa, wraz z którym nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego.

W świetle zaś drugiego czytania z Pierwszego z Listu św. Pawła do Koryntian widzimy prawdę o zmartwychwstałym Chrystusie jako pierwszym spośród tych, co pomarli. A święty Paweł jest jednym z autentycznych świadków Jego zmartwychwstania, bo osobiście spotkał Chrystusa na drodze pod Damaszkiem. Z tego faktu wynika między innymi to, że wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa rozpoczął się proces zmartwychwstania umarłych każdego według własnej kolejności: Chrystus jako pierwszy, a potem ci, którzy należą do Chrystusa. Na Chrystusie, a potem również na Maryi widać dobitnie, do jakiego celu zmierza ludzkość. Ale dopiero gdy zostanie pokonany ostatni wróg - śmierć, a wraz z nią grzech, nastąpi zbawienie i pełne królowanie Boga jako Pana - Stwórcy i Pana życia. Tak więc Wniebowzięcie Maryi, będąc szczególnym uczestnictwem w tajemnicy zmartwychwstania Chrystusa, jest uprzedzeniem naszego zmartwychwstania i wypełnieniem nadziei pokładanej w Bogu. I chociaż nie wiemy, bo milczy o tym Nowy Testament, w jaki sposób i gdzie dokonało się Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, to przyznajmy rację poecie ks. Janowi Twardowskiemu, który w tomiku „Milczysz ze mną” napisał: „Pan uchronił Cię do końca, Maryjo, i zdrową zostawił, tylko kiedy pukano, Ciebie już nie było, bo to nie śmierć, ale miłość całą Cię zabrała”. Ewangelia według świętego Łukasza, którą dzisiaj odczytujemy, potwierdza ową spełnioną nadzieję wiary, która jest błogosławieństwem wypowiadanym przez Maryję w domu Elżbiety. Dlatego słyszymy uwielbienie Boga wdzięcznym sercem za wielkie rzeczy, które nam przygotował i czyni przez Chrystusa i przez Maryję.

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

Pielgrzymując dzisiaj do domu Matki Bożej Wniebowziętej na to Wzgórze Jasnogórskiego Zawierzenia, uczymy się od Niej wiary w słowo Boga, które ukazuje nam godność i sens naszego życia, jak pisał papież Pius XII w Konstytucji Apostolskiej „Munificentissimus Deus,” ogłaszając 1 listopada 1950 r. dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Wsłuchajmy się w te słowa: „Należy się spodziewać, że ci którzy rozważają chwalebny przykład Maryi, będą się przekonywali coraz więcej, ile jest warte życie ludzkie, jeśli w całości jest poświęcone wypełnieniu woli Ojca Niebieskiego i trosce o dobro innych. A gdy zepsucie obyczajów grozi zagładą blasków cnoty i zgubą wielu istnieniom ludzkim, niechaj w ten okazały sposób oczom wszystkich jawi się w pełnym świetle, jak wzniosły jest kres przeznaczenia naszej duszy i ciała. Oby wiara w cielesne Wniebowzięcie Maryi uczyniła mocniejszą i żywszą wiarę w nasze Zmartwychwstanie”.

Dlatego za przykładem następców św. Piotra: Papieża Pawła VI, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Ojca Świętego Franciszka chcemy dzisiaj zawierzyć Maryi sprawę sensu i wartości naszego życia po raz kolejny na tym miejscu. Uczyńmy to na dwóch płaszczyznach. Najpierw na płaszczyźnie religijnej. Warto podkreślać, że Maryja Wniebowzięta jest dla nas znakiem wielkiego wyniesienia człowieka, ukazując zasadniczy cel życia wszystkich ludzi - dom Ojca Niebieskiego. Tylko ten, kto potrafi odnaleźć ten nadprzyrodzony w sens życia, potrafi jednocześnie przezwyciężyć wszystko, co pomniejsza nasze człowieczeństwo i jest zagubieniem wartości życia. Maryja Wniebowzięta ukazuje wszystkim prawdziwe zwycięstwo życia nad śmiercią. Dlatego potwierdzamy za inicjatywą obywatelską: "Stop aborcji" w Polsce. Że to jest prawo każdego człowieka do życia, a nie tylko kwestia wyznaniowa, czy światopoglądowa. Każdy człowiek ma prawo żyć. W naszej refleksji trzeba przywołać słowa przestrogi, a jednocześnie miłości pasterskiej św. Jana Pawła II z Kalisza że „naród, który zabija własne dzieci, nie ma przyszłości”. W tych słowach odczytujemy najgłębszy sens patriotyzmu i miłości odpowiedzialnej wobec Boga za losy ziemskiej ojczyzny. Mówił Jan Paweł II: „Jak boleśnie te słowa kieruję do mojego narodu”. Przyjmijmy je na nowo.

Odwołam się jeszcze do trudnego tekstu Zygmunta Krasińskiego pt.: „Polska wobec burzy" (1848 r.): „Lękam się o człowieczeństwo w tym wieku. Mogłoby na czas w tył się cofnąć. Człowieczeństwo bowiem, tak jak naród, tak jak osobnik, ma wolną wolę i jeśli wybierze zło zamiast dobra, postęp swój na czas zahamuje i zawraca w tył. Stąd w republikanach czerwonych, powiedzmy w relatywizmie liberałów, godzące na wszelki ustrój i ład, wściekłe podrywy przeciwko rodzinie i własności, pogarda wszystkich religijnych wyznań, rodu ludzkiego, natomiast niesłychane nabożeństwo dla wszelkiego gwałtu, wreszcie dziecinna, namiętna żądza zupełnego zerwania z przeszłością, by stworzyć tylko dwujęzyczny czas, składający się z samej przyszłości i teraźniejszości. A gdzie zabiła się przeszłość?”

O tym głosie, wprost proroczym Zygmunta Krasińskiego, dochodzimy do drugiej płaszczyzny tej refleksji nad sensem i celem życia w odniesieniu do Maryi Wniebowziętej. Chodzi mi o to, że sierpniowa uroczystość Wniebowzięcia łączy się w Polsce ze wspomnieniem, tego, co w polskiej tradycji nazywamy maryjnym Cudem nad Wisłą, co wiąże się ze zwycięstwem polskiego żołnierza i narodu nad nawałą bolszewicką. Z pamięci tamtych dni wydobywam dziś jedno: obraz młodych ludzi bardzo młodych, którzy stali się wówczas obrońcami Ojczyzny. Odczytujmy z ich mogił wiek życia jako ofiarę dla niepodległości dopiero odzyskanej wolnej ojczyzny. Trzeba również przypomnieć bohaterstwo Powstańców Warszawy z sierpnia 1944 roku i postawić pytanie o sens życia i gotowość daru z siebie dzisiejszego pokolenia Polaków. Dlatego z bólem przyjąłem wypowiedź w telewizji jednego z młodych chłopców, który w kontekście rocznicy powstania powiedział: „Może jestem w mniejszości, ale moja ojczyzna jest dzisiaj w Europie, w jej obecnym kształcie. Europa jest ojczyzną”. Powracają więc pytania o sens głębokiego patriotyzmu i wyzwanie, przed którym również stoi Kościół w Polsce, bo Polska - Matka i Ojczyzna jest jednością na fundamencie Chrztu świętego. Bez tej prawdy nie byłoby Polski. Jest wspólnotą ducha wiary i miłości ojczyzny aż po ofiarę własnego życia, wspólnotą patriotyzmu, głębokiego sensu, budowanego na fundamencie wiary w Chrystusa zmartwychwstałego, a nie utraty pamięci i zarazem tożsamości chrześcijańskiej. Jak nam się zagubiły w Europie i świecie te znaki tęczy jako znaki przymierza z Bogiem i życia wbrew prawu śmierci i znak dwunastu koron wieńczących głowę Maryi.

W zakończeniu tej refleksji przywołajmy słowa wielkiego świadka najnowszej historii Polski i zmagań, sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego portret pielgrzymi Warszawy przynoszą tutaj, na błonie Jasnogórskie, prosząc o dary jego beatyfikacji. Oto słowa Księdza Kardynała: „Może nam się wydawać, że dzisiaj wystarczy ubezpieczyć Naród nasz, jego byt i wolność, traktatami pokojowymi i aliansami międzynarodowymi. Nic to jednak nie pomoże, gdy młodzież polska nie będzie zdolna do ofiary za Ojczyznę. Trzeba więc wychowywać w sobie ducha ofiary i poświęcenia. Ojczyzna za wszystko nam pieniędzmi, pensjami i emeryturami nie zapłaci. Są takie czyny i takie ofiary, za które pieniędzmi się nie płaci, zwłaszcza tu, nad Wisłą, Odrą, Bugiem i Bałtykiem.”

Prośmy więc Maryję, Królową Wniebowziętą, Królową Narodu naszego, ukoronowaną przed 300 laty w tym Jasnogórskim obrazie: Matko, pomóż sam żyć w prawdzie, która jest fundamentem jedności, budowanej na Chrystusowym fundamencie zmartwychwstania, a jednocześnie, abyśmy przez codzienne zawierzenie Chrystusowi wzrastali w łasce i odkrywali sens i wartość życia. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ks. Marek Dziewiecki o złamaniu przysięgi małżeńskiej [#10]

2018-06-24 12:29

Salve TV

W jaki sposób możemy chronić nasze małżeństwo? Co oddalenie się od Boga ma wspólnego z przysięgą małżeńską? - mówi ks. Marek Dziewiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusze kapłańskie w Domu Księży Emerytów w Częstochowie

2018-06-25 17:20

Ks. Mariusz Frukacz

„W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 25 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Częstochowie, z racji jubileuszy kapłanów obchodzących 70-lecie, 60-lecie i 50-lecie swoich święceń kapłańskich.

Ks. Mariusz Frukacz
Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. ks. prał. Czesław Mendak dyrektor Domu Księży Emerytów oraz kapłani jubilaci.

W uroczystościach wzięli udział m. in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia pracujące w Domu Księży Emerytów.

Ks. Mariusz Frukacz

- Warto dbać o dobrą pamięć, która jest świadomością przebytej drogi i radością z osiągniętych celów. Każdy jubileusz wpisuje się w budowanie takiej dobrej pamięci. Jubilaci dzisiaj dziękują za to, że w duchu wiary mogą oglądać owoce swojej pracy kapłańskiej - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Czesław Mendak.

Rozpoczynając Mszę św. abp Depo podkreślił, że „każde wejście w tajemnice jubileuszowe jest rodzajem zawierzenia. Jest to pragnienie zawierzenia Bogu we wszystkim” - Tajemnica kapłaństwa jest tajemnicą Serca Jezusa – dodał abp Depo.

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii metropolita częstochowski cytując słowa antyfony: „Moje serce cieszyć się będzie z Twojej pomocy Panie, będę śpiewał Bogu, który obdarzył mnie dobrem” podkreślił, że „są one w duchu Magnificat” - W tym samym duchu chcemy dzisiaj dziękować Bogu za lata wiernej służby kapłańskiej i uczyć się na nowo myślenia i życia zgodnego z duchem Ewangelii. Tego uczy nas Maryja rozważając w sercu wielkie rzeczy Boga – mówił metropolita częstochowski.

Arcybiskup przypomniał, że „Eucharystia głęboko i nierozerwalnie złączona jest z sakramentem kapłaństwa.”

- Świat uczy nas kroczenia własnymi drogami jakiejś samowystarczalności. Te drogi są nieraz wprost wolnością od Chrystusa i wolnością od Jego Kościoła – kontynuował arcybiskup.

- W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie. I poświęcił w ofierze samego siebie, aby każdy kto w Niego uwierzy i Jemu zawierzy nie zginął, ale miał życie wieczne – podkreślił abp Depo i dodał: „Na tej drodze potrzebna jest zawsze łaska wiary, która nie jest rodzajem samoubezpieczenia na życie, lecz łaską osobistego spotkania i przylgnięcia do Chrystusa.”

Metropolita częstochowski przypomniał, że „pierwszym zadaniem kapłana jest być człowiekiem wiary, ale nie wiary określonej jako zespół informacji, a nawet dogmatów, ale osobistych związań z Chrystusem” - A to oznacza trudne nieraz zobowiązania. Są nimi: wierność łasce na co dzień, posłuszeństwo, które nie jest ślepym posłuszeństwem, ale wnikaniem w wolę Boga, czystość serca i dyspozycyjność w służbie Kościoła – dodał metropolita częstochowski.

- To nie są zadania ponad siły człowieka. Wszystko jest na miarę ludzkiego serca, które zdolne jest odpowiedzieć Bogu na całe życie, do końca, a nie na próbę – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski podał również przykład, że kiedyś zaproszono na jubileusz kapłański bardzo dobrego aktora i zadano mu, żeby przeczytał psalm 23. Kiedy odczytał te piękne słowa, to wtedy rozległy się brawa. Potem podszedł do mikrofonu sam jubilat i z pamięci mówił te same słowa. Kiedy skończył nastała głęboka cisza. Nikt nie klaskał. Zapytano się, dlaczego była tak różnica pomiędzy deklamacją a wypowiedzeniem tych słów psalmu przez samego jubilata. Jedna odpowiedź była bardzo znacząca, bo aktor odczytał tekst w sposób mistrzowski, ale wykonał rolę, a jubilat wypowiedział tekst, bo on spotkał Pasterza. I mówił swoim przeżyciem spotkania i przylgnięcia do Pasterza.

- Życzę każdemu z Was nowego dotknięcia Chrystusa. I odpowiedzenia na pytanie, które Chrystus postawił: Czy kochasz mnie więcej? I życzę odpowiedzi: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Ty jesteś moim Pasterzem na życie i na wieczność – mówił arcybiskup, który także podziękował pracującym w Domu Księży Emerytów siostrom: „Wiele spraw, które się tutaj dokonuje jest tajemnicą waszych serc i waszych rąk.”

Przed końcowym błogosławieństwem w imieniu jubilatów podziękował ks. Adam Bartkiewicz - Każdy z nas biegnąc myślą do początków życia kapłańskiego mógłby powiedzieć słowami ks. Jana Twardowskiego: „Kto wezwał? Kto przywołał? Skąd sny co tu przygnały? Przed własną tajemnicą przyklękam taki mały...” – podkreślił ks. Bartkiewicz.

- Tylko wtedy kapłańskie życie jest szczęśliwe, kiedy w sercu kapłana palio się ofiarny płomień – kontynuował ksiądz jubilat.

Jubileusze święceń kapłańskich obchodzili: ks. Marian Wojtasik (70. rocznicę kapłaństwa), ks. Adam Bartkiewicz, ks. Kazimierz Karoń, ks. Wacław Kuflewski (60. rocznicę kapłaństwa) oraz ks. Jan Zdulski (50. rocznicę kapłaństwa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem