Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Bp Fortuniak: abp Baraniak dochował wierności Chrystusowi na drodze męczeństwa

2017-08-13 13:03

msz / Poznań

wikipedia.org

„Abp Antoni Baraniak dochował wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi na drodze ocierającej się o męczeństwo” – podkreślił bp senior archidiecezji poznańskiej Zdzisław Fortuniak 13 sierpnia, podczas Mszy św. w poznańskiej katedrze, sprawowanej w intencji abp. Baraniaka. Tego dnia minęła 40. rocznica śmierci jednego z najbliższych współpracowników prymasów Polski: kard. Augusta Hlonda i kard. Stefana Wyszyńskiego oraz metropolity poznańskiego w latach 1957-1977.

Mszę św. poprzedziła modlitwa przy sarkofagu abp. Baraniaka, w podziemiach świątyni.

W homilii bp Fortuniak przypomniał, że abp Baraniak pracował jako sekretarz sługi Bożego prymasa kard. Augusta Hlonda i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. „Miał łaskę pracować z ludźmi świętymi, którzy, jak jesteśmy przekonani, dostąpią niebawem chwały nieba” – stwierdził kaznodzieja.

Bp Fortuniak zauważył, że w nocy z 25/26 września 1953 r. abp Baraniak został aresztowany wraz z kard. Wyszyńskim. „Osadzono go w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Uciekając się do tortur, usiłowano wydobyć z niego zeznania przeciwko prymasowi, które umożliwiłyby rozpoczęcie pokazowego procesu kard. Wyszyńskiego” – zaznaczył bp senior.

Reklama

Wspominając najważniejsze wydarzenia z życia abp. Baraniaka, zwrócił uwagę na niezłomność i hart ducha późniejszego metropolity poznańskiego, który pomimo wielkiego cierpienia, jakie mu zadawano, pozostał wierny prymasowi Wyszyńskiemu i wierny Kościołowi. Przypomniał, że w tym samym miejscu i czasie mordowano wielu naszych bohaterów i grzebano ich, nie ujawniając miejsc pochówków. Bp Fortuniak podkreślił, że choć abp Baraniak nigdy nie wspominał o więziennych doświadczeniach, to nigdy nie odzyskał pełni sił fizycznych.

Mszę św. współkoncelebrowali kapłani wyświęceni przez abp. Baraniaka.

Abp Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 roku we wsi Sebastianowo w Wielkopolsce. W młodości wstąpił do zgromadzenia salezjanów. Przed wojną został sekretarzem ówczesnego Prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda, a po wojnie – prymasa Stefana Wyszyńskiego. W roku 1951 papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej.

We wrześniu 1953 roku został aresztowany i wtrącony na trzy lata do więzienia na warszawskim Mokotowie, gdzie był torturowany i szykanowany. Rok po odzyskaniu wolności został metropolitą poznańskim. Mimo sprzeciwu władz, w 1966 roku zorganizował w Poznaniu obchody tysiąclecia Chrztu Polski.

Abp Baraniak zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 13 sierpnia 1977 r. Został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

W czerwcu 2011 r. Instytut Pamięci Narodowej – Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, umorzyła śledztwo w sprawie znęcania się fizycznego i moralnego nad bp. Antonim Baraniakiem, w latach 1953-1955, przez funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa publicznego.

19 czerwca 2017 r. wznowiono śledztwo w tej sprawie, ponieważ pojawiły się nowe okoliczności i zostały ujawnione nowe dowody, m.in. dokumenty archiwalne odnalezione w zasobach IPN oraz świadkowie, do których dotarła prokuratura.

Tagi:
Poznań Bp Baraniak

IPN wznowiło postępowanie ws. uwięzienia abp. Antoniego Baraniaka

2017-06-27 10:38

IPN, ren, lk / Warszawa / KAI

Prezes IPN Jarosław Szarek i dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prok. Andrzej Pozorski poinformowali w poniedziałek o wznowieniu czynności prokuratorskich dotyczących uwięzienia przez komunistów w latach 50. abp. Antoniego Baraniaka. Planowane są m.in. przesłuchania świadków, którzy nie składali jeszcze wyjaśnień w tej sprawie.

wikipedia.org

Konferencja prasowa poświęcona temu postępowaniu odbyła się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, które powstało w miejscu, gdzie komuniści przetrzymywali niezłomnego biskupa i znęcali się nad nim przez blisko trzy lata. Dziennikarze mogli obejrzeć sutannę, szaty liturgiczne i inne pamiątki, które należały do kapłana.

Gdy w 1957 r. nazwisko Antoniego Baraniaka pojawiło się wśród proponowanych przez stronę kościelną osób, które mogłyby objąć duszpasterską opieką archidiecezję poznańską, władze PRL nie zaoponowały. Partyjni decydenci i funkcjonariusze bezpieki byli przekonani, że okres jego rządów w Poznaniu nie będzie zbyt długi ani kłopotliwy. W opinii komunistów stan zdrowia wieloletniego sekretarza Prymasa Hlonda i Prymasa Wyszyńskiego był tak zły, że pozostały mu czas należałoby mierzyć w miesiącach. Choroby były efektem brutalnego uwięzienia i maltretowania w latach 1953–56. Szacunki reżimu okazały się chybione, a biskup Baraniak rozpoczął okres dwudziestoletniej posługi, którą wierni z Wielkopolski zapamiętali jako pełną oddania i troski o Kościół lokalny.

Postać urodzonego 1 stycznia 1904 r. późniejszego metropolity poznańskiego Antoniego Baraniaka przypominana jest niestety sporadycznie. W ostatnich latach jego nazwisko pojawiało się najczęściej przy okazji doniesień medialnych i komentarzy na temat decyzji prokuratora IPN Pawła Karolaka z czerwca 2011 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko oprawcom biskupa, który w 1953 r. został aresztowany tego samego dnia co Prymas Stefan Wyszyński i był przetrzymywany w więzieniu na Mokotowie blisko trzy lata.

Odnosząc się do decyzji prokuratora IPN z 2011 roku, prok. Andrzej Pozorski poinformował, że pojawiły się nowe dowody, której mogą wpłynąć na zmianę dotychczasowych ustaleń. Dlatego 19 czerwca zapadła decyzja o ponownym podjęciu postępowania. Planowane są m.in. przesłuchania świadków, którzy nie składali jeszcze wyjaśnień w tej sprawie.

Miejsce, w którym poinformowano o wznowieniu śledztwa, prezes IPN Jarosław Szarek nazwał Golgotą Powojennego Podziemia. Zapewnił, że Instytut Pamięci Narodowej uczyni wszystko, by takie osoby jak abp Baraniak zostały upamiętnione tak, jak na to zasługują.

Tortury, jakim poddano abp. Baraniaka, są przejmujące nawet dla osób znających metody komunistycznego aparatu represji. Zdzieranie paznokci, przetrzymywanie nago w niesławnej ciemnicy (wychłodzonej celi z mokrą posadzką i kapiącą wodą), pobicia, które pozostawiły ślad w postaci 10-centymetrowych blizn i psychiczne maltretowanie 50-letni duchowny znosił w osamotnieniu. Wiadomo, że w tym czasie odbyło się blisko 150 przesłuchań (niektóre trwały po kilkanaście godzin). Hierarcha rzadko kiedy decydował się na dzielenie się z innymi osobami wspomnieniami z Rakowieckiej. Traumę, podobnie jak wcześniejsze tortury, znosił w samotności. Złożony cierpieniem, tuż przed śmiercią na wyrazy współczucia ze strony opiekującej się nią zakonnicy odpowiedział jedynie: „Siostro, to jest nic, co było tam”.

Z zachowanych dokumentów Urzędu Bezpieczeństwa możemy dowiedzieć się, dlaczego bezpieka tak brutalnie odnosiła się do polskiego duchownego. Komuniści mieli nadzieję wymusić w ten sposób fałszywe zeznania i uczynić z nich podstawę do oskarżenia Prymasa Wyszyńskiego o szpiegostwo i zdradę stanu. Przebieg i konsekwencje takiego pokazowego procesu z pewnością jeszcze bardziej zaszkodziłyby prześladowanemu Kościołowi.

IPN poinformował także o rehabilitacji ks. Antoniego Słomkowskiego, powojennego rektora KUL, który „za postawę antykomunistyczną” został przez ówczesne władze usunięty z uczelni. Był więziony na warszawskim Mokotowie i w Sztumie. Z więzienia wyszedł w 1954 roku, jednak sześć lat później w wyniku działań władz PRL musiał zrezygnować z prowadzenia zajęć na uczelni. Komunistyczne zniesławienie i związane z tym pomówienia ciągnęły się za nim do końca życia. Dziś ks. Słomkowski doczekał się wniosku o unieważnienie dotychczasowych orzeczeń prawnych. W obu wypadkach sprawiedliwość zatriumfowała po latach.

Ks. Słomkowski (1900-1982) okres okupacji niemieckiej spędził w Krężnicy Jarej pod Lublinem. Prowadził wykłady z antropologii, apologetyki i dogmatyki w mieszczącym się tam wówczas Lubelskim Seminarium Duchownym. Gdy tylko Lublin został wyzwolony wrócił do miasta i podjął wraz z innymi profesorami skuteczną próbę otwarcia KUL. 2 sierpnia 1944 r. na zebraniu obecnych w Lublinie profesorów i wykładowców powierzono mu funkcję p.o. rektora KUL. 21 sierpnia 1944 roku zapadła decyzja o wznowieniu działalności pierwszej na wyzwolonych terenach uczelni.

20 marca 1946 r. mógł się zebrać senat akademicki i dokonać wyboru rektora na trzyletnią kadencję. Został nim jednogłośnie wybrany ks. prof. Słomkowski. Wybór ten został powtórzony w marcu 1949 r., ale tym razem kadencja nie trwała do końca. Rektor został aresztowany 1 kwietnia 1952 r. przez władze komunistyczne. Skazany przez sąd na trzy lata pozbawienia wolności, za nieprawomyślność polityczną, przebywał w więzieniu do listopada 1954 r. Powodem aresztowania ks. Słomkowskiego był sprzeciw na założenie w KUL Związku Młodzieży Polskiej i komórki partyjnej.

Wiosną 1957 ks. prof. Słomkowski wznowił wykłady na Wydziale Teologicznym KUL i prowadził je do końca roku 1959. Z początkiem następnego roku Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego kategorycznie zakazało prowadzenia jakichkolwiek zajęć uniwersyteckich kilku KUL-owskim profesorom, w tym także ks. Słomkowskiemu. Zostali wszyscy zmuszeni do opuszczenia murów uczelni i przejścia na wcześniejsze emerytury.

Ks. Słomkowski podjął zajęcia z teologii dogmatycznej w Prymasowskim Seminarium Duchownym w Gnieźnie. Od 1966 r. podjął zajęcia z teologii dogmatycznej na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Od 1968 r. wykładał w Akademickim Studium Teologicznym przy Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Zmarł 19 lutego 1982.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zbawcza cierpliwość Boga

2018-10-16 11:31

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 32

Mistrz z Nazaretu miał prawo być głęboko rozczarowany swoimi uczniami. Wygląda na to, że nic nie zrozumieli z Jego nauk. Jakub i Jan kombinują, jak tu zapewnić sobie pierwsze miejsca. Inni mają im to za złe. Apostołowie zaczynają się kłócić. Kto większy, kto lepszy itd. A jednak ta scena może być dla nas pocieszająca – m.in. dlatego, że pokazuje nam, iż Jezus oferuje swoją bliskość nie jakimś herosom cnót wszelakich, ale słabym, grzesznym ludziom. A skoro tak, to we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele jest miejsce także dla mnie, słabego i grzesznego. Bóg powołuje człowieka do świętości. Syn Boży umarł na krzyżu i zmartwychwstał, a Duch Święty został posłany do naszych serc właśnie po to, abyśmy byli święci, czyli radośnie zjednoczeni z Trójcą Świętą na wieki. Ale zarazem Bóg jest wobec nas cierpliwy. Widzi naszą niewierność, ciągłe upadki w te same grzechy, ale nas nie odrzuca. Bo Bóg brzydzi się grzechem, ale kocha człowieka. W czasie największej próby, kiedy Jezus zostaje aresztowany i ukrzyżowany, wydaje się, że Jego uczniowie całkowicie zawiedli. Przestraszeni uciekli. Nic nie rozumieją. W najlepszym przypadku mówią: „A myśmy się spodziewali...”. A jednak Jezus raz jeszcze ich gromadzi. Spotyka się z nimi już jako Zmartwychwstały. Naucza, cierpliwie tłumaczy. A po swoim Wniebowstąpieniu posyła obiecanego Ducha. I wreszcie się udaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Do beatyfikacji Piusa XII brakuje tylko uznania cudu

2018-10-20 21:17

kg (KAI/OR) / Watykan

Brakuje tylko cudu przypisywanego wstawiennictwu Piusa XII, aby można było go ogłosić błogosławionym – oświadczył sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Marcello Bartolucci. Był on gościem dnia pamięci tego papieża w miasteczku Onano (prow. Viterbo w środkowych Włoszech) w 60. rocznicę jego śmierci. W miejscowości tej przyszły papież, jeszcze jako Eugenio Pacelli, zwykł był spędzać wakacje letnie.

wikipedia.org

Mówca zapewnił, że ów brak potwierdzonego cudu nie oznacza, że „świętość Piusa XII była słaba” i dodał, że w odniesieniu do beatyfikacji i kanonizacji „czasy Boże nie zawsze pokrywają się z naszymi czasami”. Podkreślił, że „dla beatyfikacji tego papieża nie wystarczy wspominanie, poznawanie jego dorobku, podziwianie czy chwalenie go, ale konieczne jest przywoływanie go [w modlitwie]”. Zwrócił uwagę, że w życiu ludzkim jest bardzo wiele bolesnych i rozpaczliwych zdarzeń, o czym można się przekonać, "przechodząc po jakimkolwiek szpitalu”. „Dlatego jeśli od dziś będziemy częściej przyzywać Piusa XII, pomożemy konkretnie sprawie jego beatyfikacji” – zaznaczył sekretarz Kongregacji.

Poparcia dla tego procesu udzielił również Franciszek, który w podpisanym przez sekretarza stanu kard. Pietro Parolina telegramie do uczestników spotkania w Onano nazwał swego poprzednika „duszpasterzem wielkiego formatu, szczerym przyjacielem ludzkości i wiernym sługą Ewangelii”. Ojciec Święty życzył, aby czciciele papieża Pacellego, „wspierani jego przykładem po chrześcijańsku heroicznym, mogli kroczyć naprzód z mocą i ufnością pokładaną w świadectwie wiary i miłości, stając się narzędziami tego pokoju, opartego na sprawiedliwości, o który nieustannie błagał on dla świata”.

Zdaniem abp. Bartolucciego „Pius XII cieszył się sławą świętości zarówno za życia, jak i po swojej śmierci”. Jego grób w bazylice św. Piotra nawiedzały niezliczone tłumy ludzi, aby „upamiętnić jego dzieło jako pasterza i dobroczyńcy Kościoła i ludzkości w strasznych latach, jego ducha modlitwy i uwagę, jaką poświęcał on różnym kategoriom Kościoła i społeczeństwa, jego nauczanie, skupiające się na złożoności naszych czasów” – podkreślił wysłannik watykański. Jednocześnie zauważył, że nie można zapominać o „świętości jego życia, jego oczywistej jedności z Bogiem, jego miłości i wielu innych cnotach chrześcijańskich”.

Wszystkie te zalety są szczególnie ważne w kontekście „kampanii zniesławiania” tego biskupa Rzymu a przede wszystkim oskarżeń o „jego działalność w latach wojny”, która miała się odznaczać „milczeniem i obojętnością w obliczu cierpień narodu żydowskiego”. Były to „prawdziwe oszczerstwa, wywołujące wiele hałasu”, ale w rzeczywistości „nie miały one żadnego wpływu na świadectwa składane w czasie procesu kanonicznego i łatwo obalali je prawdziwi i bezstronni historycy, podczas gdy dezinformacje, prymitywne i nacechowane ideologicznie, były chwiejne i błędne” – podkreślił arcybiskup. Dodał, że o tym wrogim klimacie, sztucznie stworzonym wokół Piusa XII, często wspominali świadkowie zeznający w czasie procesu beatyfikacyjnego.

Sekretarz Kongregacji zauważył ponadto, że Stolica Apostolska już wcześniej otworzyła swe archiwa, aby zbadać i uporządkować dokumenty na temat Piusa XII i jego postawy w latach 1939-45. Wynikiem tych działań jest 12 tomów o łącznej liczbie 7998 stron „Studiów i dokumentów Stolicy Apostolskiej dotyczących II wojny światowej” (po francusku). Wraz z innymi monografiami autorstwa naukowców i bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń rzuciły one światło na roztropność i miłość tego papieża, ukazując zarazem niesprawiedliwość stawianych mu zarzutów – stwierdził abp Bartolucci.

Zaznaczył również, że wśród tych, którzy nie odczuwali potrzeby badań archiwalnych i historycznych, „aby poznać prawdziwe oblicze i prawdziwe serce Piusa XII", był Paweł VI. To on zapowiedział jednoczesne rozpoczęcie spraw beatyfikacyjnych tego papieża i jego następcy – Jana XXIII. „Historiografia współczesna jest ukierunkowana na poważniejsze i bardziej obiektywne odczytanie pontyfikatu i postaci Piusa XII. Z drugiej strony oficjalne uznanie jego cnót heroicznych mówi jasno i ostatecznie o jego wzorowej wierności Ewangelii i misji Kościoła” – zakończył swą wypowiedź sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Pius XII (1876-1958) kierował Kościołem w latach 1939-58, a więc pierwsze lata jego pontyfikatu (został wybrany papieżem w dniu swoich 63. urodzin – 2 marca) przypadły na czas II wojny światowej. I właśnie jego postawa w tym czasie budziła najwięcej zastrzeżeń, gdyż zarzucano mu milczenie, a nawet obojętność wobec cierpień ofiar tej tragedii dziejowej, a zwłaszcza Żydów. Tymczasem podejmował on wiele działań, choć w większości w ukryciu, aby ratować ten naród, polecił m.in. otwarcie wszystkich klasztorów rzymskich, łącznie z klauzurowymi, i udzielać w nich schronienia Żydom, których następnie przerzucano za granice, głównie do Ameryki Łacińskiej. Gdy zmarł 9 października 1958 w Castel Gandolfo, ówczesna minister spraw zagranicznych, a później premier Izraela Golda Meir napisała w depeszy kondolencyjnej: "Opłakujemy wielkiego sługę pokoju".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem