Reklama

Papież: tylko mocna wiara daje nam pewność wśród burz i trudności życia

2017-08-13 13:04

st, kg (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Tylko mocna wiara, oparta na Słowie Bożym, a nie horoskopy i wróżby, daje nam pewność i siłę wśród różnych burz i trudności, jakie niesie ze sobą życie. Przypomniał o tym Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 13 sierpnia na Placu św. Piotra w Watykanie. Po jej odmówieniu udzielił wszystkim tam zgromadzonym błogosławieństwa apostolskiego, a następnie pozdrowił przybyłych pielgrzymów z całego świata.

Oto polski tekst rozważań papieskich:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (Mt 14, 22-33) opisuje wydarzenie z życia Jezusa, który po modlitwie przez całą noc na brzegu Jeziora Galilejskiego udaje się do łodzi swoich uczniów, krocząc po wodzie. Łódź znajdowała się na środku jeziora, zatrzymana przez silny przeciwny wiatr. Na widok nadchodzącego Jezusa, kroczącego po wodzie, uczniowie wzięli Go za zjawę i przerazili się. Ale On uspokaja ich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!” (w. 27). Piotr z typową dla siebie porywczością mówi: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”; a Jezus go wzywa: „Przyjdź!” (w. 28-29). Piotr wychodzi z łodzi i zaczyna iść po wodzie do Jezusa; ale z powodu wiatru uląkł się i zaczyna tonąć. Krzyczy więc: „Panie, ratuj mnie!”. A Jezus wyciąga rękę i chwyta go (ww. 30-31).

Reklama

Ta opowieść ewangeliczna zawiera bogatą symbolikę i każe nam zastanowić się nad naszą wiarą, zarówno jako jednostek, jak i jako wspólnoty kościelnej, także nad wiarą nas wszystkich, tu obecnych, dzisiaj, na Placu. Czy wspólnota, ta wspólnota kościelna ma wiarę? Jaka jest wiara w każdym z nas i wiara naszej wspólnoty? Łódź to życie każdego z nas, ale to również życie Kościoła; wiatr przeciwny przedstawia trudności i próby. Wołanie Piotra: „Panie, każ mi przyjść do siebie!” i jego krzyk: „Panie, ratuj mnie!” są bardzo podobne do naszego pragnienia, aby poczuć bliskość Pana, ale także do strachu i niepokoju, które towarzyszą najtrudniejszym chwilom naszego życia i naszych wspólnot, życia naznaczonego słabościami wewnętrznymi i trudnościami zewnętrznymi.

Piotrowi w tej chwili nie wystarczyło pewne słowo Jezusa, będące jakby napiętą liną, której trzeba się uchwycić, aby stawić czoła wrogim i wzburzonym wodom. Może się to przytrafić także nam. Jeśli nie złapiemy słowa Pana, aby mieć większą pewność, radzimy się horoskopów i wróżbitów i wtedy zaczynamy iść na dno. Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że wiara w Pana i w Jego słowo nie otwiera nam drogi, gdzie wszystko jest proste i spokojne; nie uwalnia nas od burz życiowych. Wiara daje nam pewność takiej Obecności - obecności Jezusa, która pobudza nas do przezwyciężenia burz egzystencjalnych, daje pewność ręki, która nas ujmuje, żeby nam pomóc i poradzić sobie z trudnościami, wskazując nam drogę, nawet w ciemności. Wiara nie jest więc ucieczką od problemów życiowych, ale wspiera nas w drodze i nadaje jej sens.

Wydarzenie to jest wspaniałym obrazem rzeczywistości Kościoła wszystkich czasów: łodzi, która płynąc, musi również stawić czoła wiatrom przeciwnym i burzom, grożącym jej zatopieniem. Nie ocala jej męstwo i zalety żeglujących nią ludzi: gwarancją przed zatopieniem jest wiara w Chrystusa i w Jego Słowo. Oto gwarancja: wiara w Jezusa i w Jego Słowo. Na tej łodzi jesteśmy bezpieczni, mimo naszej nędzy i słabości, zwłaszcza wówczas, gdy klękamy i wielbimy Pana jak uczniowie, którzy w końcu „upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym»”(w. 33). Jakież to piękne powiedzieć Jezusowi te słowa: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym". Powiedzmy to razem, wszyscy: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym".

Niech Maryja Panna pomaga nam trwać mocno w wierze, aby opierać się burzom życia, aby pozostać w łodzi Kościoła, stroniąc od pokusy wsiadania na urzekające, lecz niepewne łódki ideologii, mód i sloganów.

Po odmówieni modlitwy maryjnej i udzieleniu wszystkim zebranym błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty jeszcze raz zwrócił się do nich:

Drodzy Bracia i Siostry!

Serdecznie pozdrawiam was wszystkich tu obecnych, Rzymian i pielgrzymów: rodziny, parafie, stowarzyszenia i pojedynczych wiernych.

Również dzisiaj z radością pozdrawiam kilka grup ludzi młodych: skautów z Treviso i Vicenzy, uczestników konferencji krajowej Młodzieży Franciszkańskiej. Pozdrawiam również Siostry Matki Bożej Bolesnej z Neapolu i grupę pielgrzymów, którzy przeszli pieszo trasą Via Francigena ze Sieny do Rzymu.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli i smacznego obiadu. Proszę was, nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Do zobaczenia!

Tagi:
Franciszek Anioł Pański

Franciszek: źródłem prawdziwej nieczystości jest ludzki grzech

2018-02-11 12:50

tlum. st (KAI) / Watykan

To grzech czyni nas nieczystymi, dlatego potrzebujemy sakramentu pojednania odnawiającego synowską relację z Bogiem i pełne włączenie we wspólnotę wierzących – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W te niedziele Ewangelia, według św. Marka, przedstawia nam Jezusa leczącego chorych wszelkiego rodzaju. W tym kontekście umieszczony jest Światowy Dzień Chorego który przypada właśnie dzisiaj, 11 lutego, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. Dlatego ze spojrzeniem serca skierowanym ku grocie Massabielskiej kontemplujemy Jezusa jako prawdziwego lekarza ciał i dusz, którego Bóg Ojciec posłał na świat, aby uzdrowił ludzkość, naznaczoną grzechem i jego konsekwencjami.

Dzisiejsza karta Ewangelii (por. Mk 1, 40-45) przedstawia nam uzdrowienie człowieka cierpiącego na trąd, chorobę, która w Starym Testamencie była uważana za poważną nieczystość i wiązała się z oddzieleniem trędowatego od wspólnoty. Jego stan był naprawdę bolesny, ponieważ mentalność tamtych czasów sprawiała, że czuł się nieczysty także wobec Boga, a nie tylko wobec ludzi. Dlatego trędowaty z Ewangelii błaga Jezusa następującymi słowami: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!” (w.40).

Usłyszawszy to Jezus odczuwał współczucie (zob. w. 41). Bardzo ważne jest skupienie naszej uwagi na tym odzewie wewnętrznym Jezusa, jak to czyniliśmy przez długi czas podczas Jubileuszu Miłosierdzia. Nie można zrozumieć dzieła Chrystusa, nie można zrozumieć samego Chrystusa, jeśli nie wniknie się w Jego serce pełne współczucia i miłosierdzia. To właśnie ono pobudza Go, by wyciągnąć rękę ku temu człowiekowi cierpiącemu na trąd, dotknąć go i powiedzieć jemu: „Chcę bądź oczyszczony!” (w. 40). Najbardziej szokującym faktem jest to, że Jezus dotyka trędowatego, ponieważ było to absolutnie zabronione przez prawo Mojżeszowe. Dotknięcie trędowatego oznaczało zarażenie także wewnętrzne, na duchu, to znaczy stawanie się nieczystymi. Ale w tym przypadku to nie trędowaty oddziałuje na Jezusa, by przekazać infekcję, ale Jezus wpływa na trędowatego, aby dać mu oczyszczenie. W tym uzdrowieniu podziwiamy, oprócz współczucia i miłosierdzia, także śmiałość Jezusa, który nie przejmował się zakażeniem ani przepisami, ale pragnie tylko uwolnić tego człowieka od uciskającego go przekleństwa.

Bracia i siostry, żadna choroba nie jest przyczyną nieczystości: choroba z całą pewnością obejmuje całą osobę, ale w żaden sposób nie wpływa ani nie przeszkadza jego relacji z Bogiem. Wręcz przeciwnie, osoba chora może być jeszcze bardziej zjednoczona z Bogiem. Natomiast to grzech czyni nas nieczystymi! Samolubstwo, pycha, wkraczanie w świat deprawacji, to choroby serca, z których musimy zostać oczyszczeni, zwracając się do Jezusa podobnie jak trędowaty: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!”. A teraz pozostańmy na chwilę w milczeniu i niech każdy z nas pomyśli w swoim sercu, spojrzy w swoje wnętrze, by dojrzeć swoje nieczystości, swoje grzechy, i niech każdy z nas w milczeniu, ale głosem serca powie Jezusowi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!”. Uczyńmy to wszyscy w milczeniu. [Papież powtarza dwukrotnie: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!”]. I za każdym razem, gdy przystępujemy do sakramentu pojednania ze skruszonym sercem, Pan powtarza także i nam: „Chcę, bądź oczyszczony!”. Jakże to wielka radość! W ten sposób znika trąd grzechu, powracamy do życia z radością w naszym synowskim związku z Bogiem i jesteśmy w pełni włączeni we wspólnotę.

Przez wstawiennictwo Maryi Dziewicy, naszej Niepokalanej Matki, prośmy Pana, który przyniósł chorym zdrowie, aby uzdrowił także nasze rany wewnętrzne swoim nieskończonym miłosierdziem, aby przywrócił nam nadzieję i pokój serca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieskie rekolekcje - dwa pierwsze rozważania

2018-02-19 16:33

pb (KAI/Vaticannews) / Ariccia

O pragnieniu Jezusa i pragnieniach człowieka mówił portugalski ksiądz José Tolentino de Mendonça w dwóch pierwszych rozważaniach rekolekcyjnych dla papieża i kurii rzymskiej. Rekolekcje odbywają się w dniach 18-23 lutego w Domu Boskiego Mistrza w Ariccii pod Rzymem. Portugalski teolog i poeta, wicerektor Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie wybrał za temat swych rozważań słowa „Pochwała pragnienia”.

Foto Vatican Media

Punktem wyjścia pierwszego, wprowadzającego rozważania było spotkanie Jezusa z Samarytanka przy studni Jakubowej i Jego prośba: „Daj mi pić”. Jezus przyjmuje postawę żebraka, który doświadcza trudu codziennego życia, potrzebując troski innych. - Także Bóg żebrze u człowieka - stwierdził duchowny.

Dodał, że dzięki pragnieniu Jezusa czujemy się rozumiani w naszej kruchości. Ale nie jest to zwykłe pragnienie wody, lecz głębsze pragnienie dotknięcia naszych zranień. Jezus wychodzi nam na spotkanie i poruszeni Jego łaską, czujemy się wezwani, by świadczyć sobie nawzajem dobro. Rekolekcjonista wezwał, by czekać na Pana, na to, co chce nam ofiarować.

W drugim rozważaniu, odwołując się do słów z Apokalispy: „I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie”, ks. Tolentino de Mendonça wezwał do złożenia w Bogu naszych pragnień. Bogu, który ofiarowuje nam, „niekompletnym”, swą bezwarunkową miłość. Ale czy my pragniemy Boga? - pytał rekolekcjonista.

Zauważył, że dużo mówi się o konsumpcjonizmie w związku z centrami handlowymi, ale istnieje też „konsumpcjonizm w życiu duchowym”. Społeczeństwo uznaje konsumowanie za kryterium szczęścia, ale w ten sposób pragnienie staje się pułapką. Odwracając się od tego, co istotne, pragnienie przekształca się w „niezdolność do rozeznawania”.

Portugalski teolog zaznaczył, że nie istnieją pigułki, które byłyby w stanie automatycznie rozwiązać nasze problemy. Jest w nas tyle pragnień - relacji, akceptacji, miłości - ale nie doceniamy ich i traktujemy tak, jakby nie były warte naszej uwagi. Uciekamy od nich, jakby nie miały nam nic do powiedzenia w imieniu Boga. A jest na odwrót - pragnienie jest „biograficznym dziedzictwem, które mamy rozpoznać i za nie dziękować”.

Rekolekcje w Ariccii potrwają do 23 lutego. Każdy dzień rozpoczyna się Mszą św. O 7.30, o 9.30 wygłaszane jest pierwsze rozważanie, o 16.00 drugie, a po nim odprawiane są nieszpory i odbywa się adoracja eucharystyczna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kard. Marx: Nigdy nie wypowiadałem się na temat "błogosławienia" związków homoseksualnych

2018-02-20 12:36

ts (KAI) / Ingolstadt

Kard. Reinhard Marx, zaprzeczył, jakoby opowiedział się za "błogosławieństwem" dla par homoseksualnych. „Nigdy publicznie nie mówiłem na ten temat” - oświadczył przewodniczący episkopatu Niemiec przed rozpoczęciem wczoraj w Ingolstadt wiosennego zebrania plenarnego Konferencji Biskupów tego kraju.

Grzegorz Gałązka

Metropolita Monachium i Fryzyngi tłumaczył, że „chodziło o towarzyszenie homoseksualistom, którzy chcą pozostać chrześcijanami i którzy poszukują pociechy i wsparcia w życiu”. Do zajęcia się tym tematem została upoważniona komisja biskupów do zadań duszpasterskich.

Informując o tym, niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że w wywiadzie dla niemieckiej rozgłośni Bayerische Rundfunk w lutym br. kard. Marx mówił o tym, że nowe warunki życia i nowe przekonania stanowią nowe wyzwania również dla Kościoła. Księża muszą z całą powagą podchodzić do każdego człowieka z osobna i roztoczyć nad nim opiekę duchową. „Należy więc zachęcać również do tego, aby księża i duszpasterze dawali pociechę ludziom w konkretnych sytuacjach życiowych” - powiedział wówczas kard. Marx.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem