Reklama

Piegrzymi rzeszowscy modlą się za ofiary pogodowych kataklizmów

2017-08-13 14:24

o. Stanisław Tomoń /BPJG/ mś, dr

Monika Książek

O godz. 10.00 pod jasnogórski szczyt weszła jubileuszowa 40. Jubileuszowa Piesza Pielgrzymka Diec. Rzeszowskiej. Zgromadziła ona w swych szeregach 1 tys. 550 osób. Całą drogę, zgodnie z wieloletnią tradycją, szedł pieszo bp Edward Białogłowski, biskup pomocniczy diecezji. U celu wędrówki, na placu przed szczytem na pątników oczekiwał biskup diecezjalny Jan Wątroba.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Rzeszowska na Jasnej Górze

„Pielgrzymka rzeszowska w tym roku świętuje 40-lecie pielgrzymowania, czyli rubinowy jubileusz. Klimat tej pielgrzymki i jubileuszu ubogaca 300-lecie koronacji Matki Bożej jasnogórskiej, 140-lecie Objawień Gietrzwałdzkich, 100-lecie Matki Bożej Fatimskiej i 25-lecie naszej diecezji - opowiada bp Edward Białogłowski – Klimat modlitewny był wzorowy, natomiast pogodowy, jak w życiu, dużo słońca i trochę deszczu. Moja to trzydziesta któraś pielgrzymka, nie zawsze obowiązki pozwalały iść, siły są, jak na ten wiek”.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymi rzeszowscy na Jasnej Górze

W ciągu 10 dni pątnicy przeszli 300 km. W 13 grupach szło 55 księży, 17 kleryków, 7 diakonów i 18 sióstr zakonnych. Hasłem tegorocznego wędrowania były słowa: „Zawsze będę z wami”. Najmłodszy pielgrzym miał 7 miesięcy, a najstarszy 81 lat. Wśród pątników był pielgrzym, który szedł wszystkie 40 razy w pielgrzymce. Przewodnikiem był ks. Witold Wójcik.

W tym roku pielgrzymów w drodze spotyka bardzo różna pogoda, przeważnie było gorąco, ale niestety szli również i w ulewnych deszczach i burzach. W związku z tragicznymi wydarzeniami, pielgrzymi modlą się również w intencji poszkodowanych w czasie burz: „Pielgrzymi, gdy dotarła do nich wiadomość o skutkach tych strasznych nawałnic, każdego dnia modlą się o ofiary śmiertelne, za ich rodziny, za wszystkich poranionych. Tu na Jasnej Górze sprawowane są w ich intencjach Msze św., szczególnie modlą się pielgrzymi diec. pelplińskiej, bo to na terenie tej diecezji są największe straty, także w ludziach. Wszyscy pielgrzymi wyczuleni na te ludzkie dramaty, świadomi, że to ich mogło spotkać po drodze modlą się za nich. Myślę, że nikomu w Polsce nie jest obojętny los tych ludzi, niezależnie od wieku, skąd są, trzeba wspierać ich modlitwą” – podkreśla bp Jan Wątroba.

Reklama

„Szczególnie modlimy się, nasza grupa w intencji młodych ludzi, którzy wyjechali za granicę, za chlebem, za młodych Polaków, żeby pielęgnowali w swoim życiu wartości chrześcijańskie, tj. wiara i miłość wobec drugiego człowieka - podkreśla ks. Łukasz Siwiec – Pielgrzymowało się bardzo dobrze, chociaż warunki pogodowe były trudne, dużo słońca, dwa dni temu był ciężki deszcz, ale z Bożą pomocą dotarliśmy do celu”.

„Bardzo się cieszę i Bogu składam dzięki, że przed Matuchną, przed Czarną Madonną mogę się pokłonić - mówi Józef z grupy św. Urszuli, który idzie po raz 21. – Drugi raz w tym roku już idę. W czerwcu byłem już we Lwowie, niezmiernie jestem szczęśliwy”.

Wiktor Myszkowski, był porządkowym w grupie bł. Karoliny, tak opowiada o swojej pracy: „Praca porządkowego polega na dbaniu o płynność ruchu na drodze, nosimy też herbatę do grupy. Mieliśmy szkolenie, które odbyło się w Rzeszowie w WORDzie, musimy mieć przy sobie kamizelki i lizaki, by móc kierować ruchem”.

„Jest Boża radość z tego, że dochodzimy po 10 dniach pielgrzymowania do Tronu Jasnogórskiej Pani - opowiada ks. Dominik Leniart, wikariusz parafii św. Jadwigi Królowej w Gorlicach – Nasza grupa to można powiedzieć, że 50 procent stanowi młodzież i 50 procent osoby wcześniej urodzone, które mimo swojego wieku są pełne energii i entuzjazmu. Pielgrzymi pielgrzymują z różnymi intencjami, zarówno dotyczącymi siebie, swoich bliskich, zdrowia, wyjścia z choroby, znalezienia drugiej połówki, męża, żony na pielgrzymce”.

Pielgrzymi, którzy weszli na Jasną Górę przed południem, zgromadzili się na wspólnej Mszy św. o godz. 11.30 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba, biskup diec. rzeszowskiej. Mszę św. koncelebrowali: bp Tadeusz Pikus, biskup drohiczyński; bp Edward Białogłowski z Rzeszowa, który wędrował pieszo na Jasną Górę; bp Krzysztof Zadarko, biskup pomocniczy diec. koszalińsko-kołobrzeskiej; bp Wiesław Śmigiel, biskup pomocniczy diec. pelplińskiej.

We Mszy św. wzięli udział pielgrzymi z: 40. Pielgrzymki Rzeszowskiej z przewodnikiem ks. Witoldem Wójcikiem; 35. Pielgrzymki Koszalińsko-Kołobrzeskiej z ks. Marcinem Kościńskim; 33. Pielgrzymki Szczecińsko-Kamieńskiej z ks. Karolem Łabędą; 27. Pielgrzymki Drohiczyńskiej z ks. Andrzejem Falkowskim i 26. Pielgrzymki Pelplińskiej z ks. Tomaszem Mońką. Eucharystie transmitowały: Radio Głos z Pelplina i Radio Via z Rzeszowa.

Pielgrzymów witał w imieniu Jasnej Góry o. Mieczysław Polak, podprzeor klasztoru: „Drodzy pielgrzymi, gratuluję wam, że poszliście za Chrystusem, aby w trudzie i zmęczeniu, w upale deszczu i chłodzie, rozmodleni, idąc i głosząc, dzieląc się Słowem Bożym, być czytelnym znakiem pielgrzymującego Kościoła – Kościoła w drodze”.

Tagi:
modlitwa pielgrzymka 2017

Jasna Góra: policjanci pielgrzymowali do Czarnej Madonny

2017-09-24 18:52

mir / Jasna Góra

Za funkcjonariuszy Policji Państwowej pomordowanych na Kresach Wschodnich przez NKWD, a także policjantów poległych na służbie i za wszystkich przedstawicieli służb mundurowych - modlili się uczestnicy 16. Jasnogórskich Spotkań Środowiska Policyjnego.

Bożena Sztajner/Niedziela

O potrzebie odwagi, rozwagi i uczciwości w podejmowanych działaniach mówił w homilii biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Jako Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Policji dziękował za pełną determinacji i odwagi pracę służb bezpieczeństwa i porządku publicznego.

- Drogie policjantki i policjanci, to wy codziennie stajecie do walki ze złem, nierzadko dobrze zorganizowanym i coraz bardziej brutalnym. Doceniamy każdą waszą interwencję w domach, gdzie ma miejsce przemoc. Pomagając ofiarom przemocy zyskujecie nie tylko wyróżnienia i nagrody w konkursie "Policjant, który mi pomógł", ale nade wszystko za okazaną pomoc przez wielu ludzi nazywani jesteście "aniołami dobroci" – mówił w homilii bp Guzdek.

Wyraził uznanie policjantkom i policjantom za ofiarną służbę, która wiąże się z zagrożeniem utraty zdrowia, a nawet życia. - Trzeba wciąż przypominać naszemu społeczeństwu, że na Tablicy Pamięci w Komendzie Głównej Policji w Warszawie umieszczonych zostało już 113 tabliczek z imionami i nazwiskami policjantów, którzy polegli na służbie. Trzeba pamiętać o wdowach i sierotach po poległych policjantach – apelował kaznodzieja.

Biskup polowy zwrócił uwagę także na tych funkcjonariuszy policji, którzy swoja służbę zaczynali przed wejściem nowej ustawy o policji z początku lat 90-tych XX w. Od 1 października 2017 r. obowiązywać ma znowelizowana ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Nowe przepisy obniżą świadczenia emerytalne i rentowe funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL pełniących służbę na w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. Ustawa ma także objąć członków ich rodzin pobierających po nich dzisiaj rentę, w sumie grupę ponad 32 tysięcy osób.

Bp Guzdek podkreślił, że należy pamiętać, ze ci funkcjonariusze w większości także walczyli z przestępczością, która zagrażała bezpieczeństwu zwykłych obywateli, tracąc nieraz zdrowie. – Pamiętajmy, zło ma wciąż jedna twarz; chce żyć kosztem pracy innych, a więc wszystkim, którzy podejmują walkę ze złem należy się szacunek i wdzięczność. Wielu z nich to ludzie uczciwi, którzy postępowali zgodnie z zasadami dekalogu. Owszem byli i tacy, którzy walczyli z narodem i Kościołem w imię wierności partii, dopuszczali się nadużyć i przestępstw. Ci, którzy byli powodem cierpienia i łez, a nawet mają krew na rękach, powinni być osądzeni i ponieść słuszną karę – mówił w homilii delegat ds. Duszpasterstwa Policji.

Kaznodzieja pytał czy podstawowym kryterium oceny człowieka i jego czynów może być tylko czas, w którym żył? Przywołał słowa kard. Wyszyńskiego, że każdy dobry czyn, takim pozostanie na zawsze, niezależnie od upływającego czasu i zmieniających się okoliczności.

Bp Guzdek przestrzegał też przed nieuczciwą pracą i łamaniem zawodowego kodeksu. – Kto nie przestrzega kodeksu polskiego policjanta, jest niewierny rocie ślubowania, wykorzystuje stanowisko lub mundur w niewłaściwy sposób, powinien ponieść odpowiedzialność, aż po wykluczenie z szeregu policji. Apelował, by w trosce o dobro całej formacji, prestiż i zaufanie społeczne, podejmować odważne decyzje - wskazywał hierarcha.

- Tej odwagi potrzeba także tam, gdzie drugiemu dzieje się krzywda. Widząc krzywdzonego człowieka, nie wolno nam milczeć – upominał kaznodzieja. Wyjaśnił, że choć można się w ten sposób narazić na odrzucenie, krytykę, inwektywy, to trzeba ująć się za pokrzywdzonym, bo „dziś on a jutro ty możesz się spotkać z niesprawiedliwym potraktowaniem”. – Uczciwi nie mogą milczeć – podkreślił biskup polowy.

Specjalne listy do zebranych na Jasnej Górze przedstawicieli policji wystosowali: Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

16. Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego zgromadziło komendantów wojewódzkich, powiatowych, miejskich i rejonowych, policjantów i pracowników Policji z całego kraju oraz ich rodziny. Na modlitwę przybyli także przedstawiciele związków zawodowych, stowarzyszeń i fundacji działających w Policji oraz duszpasterze Policji.

Po Mszy św. uczestnicy pielgrzymki spotkali się na modlitwie w kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej. Przy płaskorzeźbie „Gloria Victis" oddali hołd 13 tys. policjantom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez Sowietów. Płaskorzeźba „Chwała Zwyciężonym" została wmurowana w ścianę Kaplicy podczas I Pielgrzymki Policji w 2001 r. Został również odczytany Akt Zawierzenia Policji.

Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego odbywa się w przededniu patronalnego święta Policji - Świętego Archanioła Michała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dajczak o tragicznym wypadku w Słowinie: ból i współczucie

2018-04-18 14:24

xwp, lk / Koszalin (KAI)

Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Ja sam zginam kolana i jestem na modlitwie - powiedział KAI biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak na wiadomość o tragicznym wypadku drogowym, do jakiego doszło we wtorek w pobliżu Słowina w województwie zachodniopomorskim. W wyniku zderzenia busa z ciężarówką życie straciło dwoje młodych ludzi.

Magdalena Pijewska
Bp Edward Dajczak

We wtorek około godz. 16.00 na drodze krajowej nr 37 tuż przed Słowinem doszło do makabrycznego zderzenia busa z ciężarówką. Z niewyjaśnionych na razie przyczyny kierowca samochodu ciężarowego zjechał na przeciwległy pas i uderzył w autobus. W wyniku wypadku życie straciło dwoje młodych ludzi - kobieta i mężczyzna w wieku 19 i 20 lat.

Autobusem podróżowały w większości młode osoby w wieku 16-17 lat, uczniowie Zespołu Szkół Morskich w Darłowie. Policja ustaliła, że kierowca był trzeźwy. Bus należał do prywatnego przewoźnika z powiatu sławieńskiego. Stan sześciu poszkodowanych osób przewiezionych do szpitala jest ciężki.

"Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Młodzy człowiek zawsze patrzy w przyszłość, ma jakiś plan własnego życia. Wszyscy, którzy go otaczają, jego najbliżsi, żyją właśnie tym. I nagle wszystko zostaje przerwane dramatycznie, ogromnie boleśnie i niespodziewanie" - powiedział KAI bp Edward Dajczak.

"Cieszę się z tego, że reakcje ludzkie są niezwykłe. Wokół tych ludzi szybko znaleźli się wszyscy inni. Cieszę się, że byli tam kapłani, ich katecheta. Otoczyli ich natychmiast bliskością" - dodał biskup koszalińsko-kołobrzeski.

Bp Dajczak poinformował też, że poprosił natychmiast koszalińską Caritas, aby zorientowała się w potrzebach rodzin poszkodowanych w wypadku i zareagowała na wszelkie prośby pomocy. - Oczywiście sam zginam kolana i jestem na modlitwie. Jadę na bierzmowanie. Będziemy się modlić z tymi, którzy będą bierzmowani - poinformował.

Jak przypomniał, "jesteśmy w okresie Wielkanocy i przez krzyż i śmierć przeszedł Jezus". - Papież Franciszek powiedział niezwykłe i istotne słowa: "Nie pozwólcie wykraść sobie nadziei, tej nadziei, którą daje Jezus zmartwychwstały". Cierpiąc razem z bliskimi, zżywając się z tą całą dramaturgią jak wszyscy ludzie, chcę jako biskup powiedzieć, że to nie jest jednak definitywny finał; że jest nadzieja, która jest większa od tej tragedii, od każdej śmierci" - zaznaczył biskup.

- Bądźmy z tymi, którzy zostali na tej ziemi. Pamiętajmy w modlitwie o tych, którzy odeszli. Ale jako chrześcijanie miejmy oczy utkwione w Zmartwychwstałego i trwajmy z nimi, ale z tą nadzieją, która nigdy się nie kończy, a która zamyka się w ramionach Ojca, którzy jest samą Miłością. To tylko nas mobilizuje do tego, aby tu na ziemi tym, których teraz wszystko boli, podarować miłość największą, na jaką nas stać - dodał bp Dajczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

W tym roku zginęło już 10 kapłanów w 8 krajach

2018-04-19 16:48

kg (KAI/ilsismografo) / Warszawa

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni. Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.

дзроман / Foter.com / CC BY

Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia) Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca) Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego) Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego) Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem