Reklama

Libiąż: honorowe obywatelstwo dla Heleny Kmieć

2017-08-18 10:02

md / Libiąż / KAI

facebook/Helena Kmieć

Podczas uroczystej sesji rady miasta Libiąża radni nadali tytuł honorowego obywatela miasta śp. Helenie Kmieć – świeckiej wolontariuszce misyjnej zamordowanej w styczniu w Boliwii. Jednocześnie nazwali jej imieniem dotychczasową ulicę Kościelną w Libiążu.

„Mam nadzieję, że życie Helenki będzie dla nas przykładem i wskazówką na naszej drodze do wieczności” - mówiła Bogumiła Latko, przewodnicząca rady. Akt nadania honorowego obywatelstwa przekazała ona obecnym na sesji rodzicom wolontariuszki.

Zdaniem ks. Michała Klisia, proboszcza parafii Przemienienia Pańskiego w Libiążu, jest bardzo prawdopodobne, że po pięciu latach od śmierci Heleny rozpocznie się jej proces beatyfikacyjny. Dokumentacja w tej sprawie jest zbierana w rodzinnej parafii wolontariuszki. „Wiemy, co dzieje się przy grobie śp. Heleny Kmieć. Na przykład na modlitwę i refleksję zatrzymują się tam pielgrzymi na Jasną Górę” – mówił w czasie sesji ks. Kliś. Przytoczył również świadectwo kustosza sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach ks. Franciszka Ślusarczyka, który wspominał jednego z kleryków, który nie wiedział, jaką podjąć decyzję - wahał się, czy zostać księdzem. „Polecono mu, by posłuchał konferencji, którą we Wrocławiu wygłosiła Helena Kmieć. Posłuchał, a po święceniach przyjechał na jej grób, by podziękować za decyzję” – opowiadał ks. Kliś.

„Przykład życia Heleny przypomina o uniwersalnych wartościach, zrealizowanych w postawie otwartości, solidarności, gotowości niesienia innym pomocy nawet, gdy jest to związane z niebezpieczeństwem utraty własnego życia” – podkreślił kapłan.

Reklama

Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 r. w Krakowie. Była absolwentką Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Na ostatnie dwa lata liceum zdobyła stypendium do prestiżowej Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, gdzie zdała maturę. Studiowała inżynierię chemiczną w języku angielskim na Politechnice Śląskiej. Dyplom magistra inżyniera obroniła w 2014 r. Równolegle ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Gliwicach, a następnie rozpoczęła pracę jako stewardessa w liniach lotniczych.

Do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini wstąpiła w 2012 r. Od początku mocno angażowała się w działalność Wspólnoty. Zawsze gotowa do podjęcia odpowiedzialności za inicjatywy misyjne, chętnie służyła talentem muzycznym.

Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Działała również w Duszpasterstwie Akademickim w Gliwicach, śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. Angażowała się w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy Caritas i działalność Katolickiego Związku Akademickiego w Gliwicach.

W lipcu 2016 roku pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w rodzinnej parafii.

8 stycznia 2017 r. rozpoczęła posługę jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, z zamiarem półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

Została pochowana w rodzinnym Libiążu. Jej pogrzeb zgromadził kilka tysięcy młodych ludzi z całej Polski, oficjalne delegacje rządu RP, biskupów z Polski i Boliwii oraz wielu misjonarzy, mieszkańców miasta, przyjaciół i bliskich.

Tagi:
Helena Kmieć

Świadectwo z Cochabamby

2018-02-14 10:25

S. Savia Bezak SBDNP
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 12-14

Służebniczka dębicka s. Savia Bezak na łamach „Niedzieli” przekazuje swoją relację dotyczącą śmierci Heleny Kmieć. W styczniu 2017 r. była na miejscu tragedii w Cochabambie w Boliwii. Wcześniej, jak podkreśla, nie wypowiadała się w prasie z uwagi na trwające śledztwo i z powodu bólu, który wciąż towarzyszy jej wspomnieniom. S. Savia prostuje też pewne informacje, które zaraz po tragedii dotarły do środków społecznego przekazu, a dopiero później zostały sprawdzone. Czytelnicy „Niedzieli” otrzymują więc rzetelną wiedzę na temat okoliczności śmierci polskiej misjonarki i tego, co się wydarzyło po tragedii na placówce misyjnej w Boliwii. Red.

Archiwum sióstr służebniczek dębickich
S. Savia z uczniami i s. Carolain – katechetką na podwórku szkolnym, 2011 r.

W styczniu 2018 r. uczestniczyłam w Mszy św. w pierwszą rocznicę śmierci Helenki w jej rodzinnej parafii w Libiążu. Czułam, że to wszystko jest we mnie wciąż żywe, jakby się stało wczoraj.

Służebniczki dębickie w Boliwii

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej (służebniczki dębickie) rozpoczęło misje w Boliwii w 1982 r. Obecnie siostry – 11 Polek i 25 Boliwijek – pracują w 7 placówkach misyjnych w Boliwii i jednej w Peru. Prowadzą 2 domy dziecka, 3 internaty dla dziewcząt, centrum rehabilitacji, szkołę oraz 3 ochronki (przedszkola) dla dzieci, centrum rehabilitacji dla dzieci niepełnosprawnych; katechizują, przygotowują do sakramentów świętych, opiekują się chorymi w domach, są nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św., troszczą się o wystrój kościołów, pracują w kancelariach parafialnych. Są to ważne i bardzo potrzebne tutejszej społeczności dzieła. Jako przykład podam naszą szkołę, w której uczy się 2 tys. dzieci i z tego powodu nauka odbywa się w niej na 3 zmiany.

Siedzibą Wikariatu Misyjnego jest Cochabamba. Tam 22 lutego 2017 r. miała być otwarta nowo wybudowana Ochronka pw. Opatrzności Bożej. Duży wkład finansowy w budowę tej placówki wniosła diecezja tarnowska z funduszu Kolędników Misyjnych, dlatego na jej poświęceniu biskupa diecezji tarnowskiej miał reprezentować biskup pomocniczy Leszek Leszkiewicz, natomiast do reprezentowania Zgromadzenia z Polski ja zostałam wydelegowana, jako członkini rady generalnej. Ponieważ jestem również ekonomką generalną, zaplanowałam przy tej okazji odwiedziny i wizytację ekonomiczną w naszych placówkach misyjnych. Miałam się również spotkać z młodzieżą z Boliwii i Peru, którą gościłyśmy w naszych wspólnotach zakonnych w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży. Bardzo się z tymi młodymi osobami zżyłam podczas ich miesięcznego pobytu w Polsce, towarzysząc im przez cały czas i realizując ambitny plan pielgrzymkowo-turystyczny, którego punktem kulminacyjnym były Światowe Dni Młodzieży w diecezji tarnowskiej i w Krakowie. Cieszyłam się bardzo i oczekiwałam na tę rewizytę. Ponadto miałam wziąć udział w innych wydarzeniach i uroczystościach zakonnych, jak rekolekcje, śluby i jubileusze sióstr, które odbywały się wówczas w Wikariacie Misyjnym w Boliwii.

Spotkanie z Helenką

W poniedziałek 16 stycznia 2017 r. przybyłam do Cochabamby. Tam następnego dnia poznałam wolontariuszki z Wolontariatu Misyjnego Salvator: Helenę Kmieć i Anitę Szuwald, które dzielnie od tygodnia wraz z siostrami przygotowywały ochronkę do uroczystości poświęcenia i otwarcia. Upiększały ściany kolorowymi malowidłami, sprzątały, gromadziły pomoce dydaktyczne, zabawki, meble, wkładając w to całe serce, zdolności i miłość do dzieci, którym miały pomagać przez 6 miesięcy. 3 dni później udałam się z przełożoną Wikariatu Misyjnego – s. Bejzymą do 2 innych naszych placówek misyjnych. Do Cochabamby wróciłam w poniedziałek 23 stycznia po południu. Z wolontariuszkami spotkałam się na Mszy św. o godz. 19 czasu boliwijskiego. Po wyjściu z kościoła zatrzymałam się z nimi wraz z s. Bejzymą. Nawiązała się rozmowa o tym, czym żyły w ciągu minionych dni, co udało się zrobić w ochronce. Były szczęśliwe. Odprowadziłyśmy je do bramy ochronki i ok. godz. 20 pożegnałyśmy się w przekonaniu, że czują się dobrze i bezpiecznie.

Tragiczna noc

O godz. 1.27, kiedy zaczynał się 24 stycznia, zostałyśmy wyrwane ze snu przez s. Bejzymę, która odebrała telefon od Anity, zwiastujący jakieś straszne wydarzenie, którego nie była w stanie wypowiedzieć. Helenka została zamordowana przez 21-letniego Romualda, który podczas kradzieży w ochronce przedostał się do wydzielonej części mieszkalnej i do jej pokoju. Helenka została zaskoczona przez niego we śnie. Zadał jej śmiertelne ciosy. Do dziś nie znamy motywów tego czynu, oprócz tego, o którym sam mówi, że był pod wpływem narkotyków. Nie ujawnia żadnych innych pobudek, nie chce o tym rozmawiać, poza tym, że przyznał się do tego strasznego czynu. Został osądzony i przyjął wyrok 30 lat pozbawienia wolności. Uświadomiłam sobie wówczas – i ta świadomość towarzyszy mi do dziś – że w tak dramatycznych okolicznościach spotkały się dwie młode osoby, których historie życia tak bardzo się różnią.

Helenka chciała żyć dla innych, służyć, pomagać, kochać. W imię miłości Boga i bliźniego rozpoczęła misję w Boliwii, chcąc bezinteresownie opiekować się dziećmi w ochronce. Pełna pokoju, skromna, radosna, ciepła, rozmodlona i bardzo pracowita. Dająca się lubić już od pierwszego spotkania. Nie zdążyłam jej poznać bliżej. Całe jej bogactwo duchowe, talenty i wielorakie zaangażowanie ewangelizacyjne, charytatywne, misyjne, muzyczne poznałam dopiero po jej śmierci podczas rozmów z Anitą, z jej rodzicami, przyjaciółmi i duszpasterzami. Helenka pozostawiła po sobie świadectwo pięknego życia – konsekwentnej realizacji przyjętych zasad, pasji życiowych, pragnienia bycia blisko tych, którzy potrzebowali kochającego serca, pomocnych dłoni, dobrego słowa i wsparcia. Siłę do tego czerpała z bliskiej więzi z Jezusem.

Modlitwa za mordercę

Romualdo Manio Santos pochodzi z północy Boliwii. Zszedł na złą drogę. Był już wcześniej karany za popełnione przestępstwo. W polskich mediach pojawiły się informacje, że był wychowankiem naszej szkoły, a ostatnio czytałam, że ochronki. Nie jest to prawdą, nie był siostrom znany. Do Cochabamby przybył ok. dwa lata wcześniej, a w pobliże dzielnicy, gdzie znajduje się nasza misja, sprowadził się dwa tygodnie przed tą tragedią. Ale czy tam rzeczywiście mieszkał – nie wiemy. Tam odnaleziono rzeczy skradzione z ochronki. W wizji lokalnej nie odtworzył on przebiegu tego bolesnego wydarzenia. Nie przyznał się, dlaczego to zrobił i czy miał wspólników. Nie padł na kolana, o czym też było głośno w mediach, żeby przeprosić. Wzruszył się, to prawda, gdy nasze siostry Boliwijki dały mu coś do jedzenia i ciepły koc oraz gdy powiedziały, że my (siostry) i rodzice Helenki przebaczyliśmy mu i że modlimy się, by Pan Bóg dał mu łaskę nawrócenia. Wyraził się, że nie jest godzien otrzymywać dobroć i dary od sióstr, wtedy wypowiedział nawet słowo „przepraszam”. To wskazuje, że jakieś uczucia skruchy się w nim wzbudziły, i za to dziękuję Bogu, ponieważ gdy zobaczyłam jego fotografię tuż po aresztowaniu, a potem na naszym monitoringu, to już sam jego wygląd wzbudzał we mnie lęk. Zło przebijało z wyrazu jego twarzy, był jakby bez uczuć. Ale do prawdziwego nawrócenia wciąż bardzo daleko.

Medialny szum

Do tej pory, czytając różnego rodzaju informacje na temat zdarzenia, okoliczności, sprawców, nie wypowiadałam się i nie prostowałam błędnych wersji, bo było to dla mnie zbyt bolesne przeżycie. Trwało śledztwo, było wiele niewiadomych. W rocznicę śmierci Helenki niektórzy przywołują ponownie informacje krążące w Internecie, portalach społecznościowych i w prasie, nie sprawdzając ich wiarygodności. W tym miejscu przypomina mi się prośba, która była zamieszczona na stronie Wolontariatu Misyjnego Salvator, by nie dawać wiary wszystkiemu, co ukazuje się w mediach, i ostrożnie, z dystansem podchodzić do tych informacji, które „na gorąco” pojawiały się po tym wydarzeniu, aby nie ranić tych, którzy przeżywają ból po śmierci Helenki. Wiem, że potrzebna jest rzetelna informacja, ale nie wszystko – i nie od razu – można i da się przekazać.

Misja Helenki trwa

Patrzę na to wydarzenie z perspektywy minionego roku w świetle wiary, bo inaczej nie da się go przeżywać i zrozumieć. Widzę, jak wiele dobra wyzwoliła Helenka po swojej śmierci w sercach i działaniu ludzi nie tylko w Polsce, ale i w Boliwii. Pamięć o niej jest wciąż żywa. Każdego 24. dnia miesiąca przez rok odprawiane były Msze św. za duszę śp. Helenki i w intencji jej najbliższych w kościele parafialnym w Cochabambie. Siostry z tamtejszej wspólnoty wykonały tablicę upamiętniającą Helenkę i umieściły ją obok płyty nagrobnej naszej zmarłej polskiej misjonarki s. Joeli Mleczko, która była budowniczym, założycielką i pierwszą dyrektorką Szkoły im. Edmunda Bojanowskiego w Cochabambie. Nowa Ochronka pw. Opatrzności Bożej została poświęcona 14 czerwca 2017 r. i od tamtego dnia służy boliwijskim dzieciom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rocznica objawienia obrazu „Jezu, ufam Tobie”

2018-02-22 12:14

Agnieszka Bugała

S. Faustyna przyjeżdża do domu w Płocku w maju, lub w czerwcu 1930 r. Rok później 22 lutego 1931r. widzi Pana Jezusa i notuje w „Dzienniczku”:

pl.wikipedia.org
Eugeniusz Kazimirowski, Jezu ufam Tobie, 1934


„Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 47).

Ale dopiero 2 stycznia 1934r. w Wilnie rozpoczyna się malowanie obrazu wg instrukcji przekazanej Świętej przez samego Jezusa. W tym dniu s. Faustyna pierwszy raz udaje się do malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który ma malować obraz Miłosierdzia Bożego. W czerwcu, gdy obraz jest ukończony, Siostra Faustyna płacze, że Pan Jezus nie jest tak piękny, jak Go widziała…

Dziś, 22 lutego 2018 r. mija 87 lat od chwili, gdy Pan Jezus poprosił s. Faustynę o namalowanie obrazu. Wiele kościołów szczególnie dziś zaprasza na Koronkę do Bożego Miłosierdzia o godz. 15.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

KSM obraduje

2018-02-23 21:02

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej rozpoczęło dziś punktualnie o godz. 18.00 Sesję Zarządów.

Maciej Cupiał, KSM Częstochowa

Będzie to bardzo ważny, historyczny czas - wybory nowego składu osobowego Prezydium, obrady, ale przede wszystkim jednak - Zlot KSM. W sobotę u stóp Jasnej Góry swoje życie Matce Bożej zawierzy niemalże tysiąc młodych ludzi.

Zapraszamy od godz. 14.00 wszystkich tych, którzy czują się KSM-owiczami i chcą pokazać swoją przynależność do stowarzysznia. Mszę Świętą sprawować będzie Ksiądz Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo. Módlmy się o światło Ducha Świętego dla wszystkich biorących udział w tych wydarzeniach!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem