Reklama

Rektor PMK w Niemczech: los kościoła w Essen rozstrzygnie się do końca roku

2017-08-18 22:43

pb (KAI) / Hanower / KAI

youtube.com

Los kościoła św. Klemensa w Essen rozstrzygnie się do końca roku - zapowiada w rozmowie z KAI ks. prałat Stanisław Budyn, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech. Proponuje też, by parafianie z Essen przedstawili w tamtejszej kurii biskupiej argumenty za zachowaniem tej świątyni. Tłumaczy też dlaczego w niemieckich diecezjach przeprowadzana jest restrukturyzacja parafii.

KAI: Czy wiadomo już jaki los ostatecznie spotka polski kościół św. Klemensa w Essen?

- Jeszcze nie. Ale myślę, że warto sprostować pewne informacje. Nieprawdą jest, że jest to „polski” kościół. Wszystkie kościoły są niemieckie, a jedynie oddane Polakom czy innym narodowościom do dyspozycji.
Ponadto trzeba wiedzieć, że w Niemczech od minimum dziesięciu lat trwa proces restrukturyzacji, który potrwa pewnie jeszcze kolejne dziesięć. Ta restrukturyzacja polega na tym, że łączy się po kilka parafii w jedną, tworząc mega-parafie, w zależności od diecezji nazywające się „jednostkami parafialnymi” czy „stowarzyszeniami parafii”.
Dotyczy to również diecezji Essen. W latach pięćdziesiątych XX wieku liczyła ona 1,2-1,4 mln katolików, teraz jest ich około 600 tys., a za 10-15 lat może ich być już tylko 350-400 tys., więc ten spadek jest bardzo znaczny. Wiele kościołów w diecezji było budowanych po II wojnie światowej i obecnie wymagają remontu. W związku ze spadającą liczbą katolików, diecezji nie będzie stać na tak szeroko zakrojoną akcję remontową. Dlatego niektóre kościoły będą sprzedawane.
W diecezjach prowadzona jest klasyfikacja kościołów, w której bierze się pod uwagę liczbę katolików, jak mają daleko do innego kościoła, jakie są aktywności parafialne, jaka jest przeciętna wieku parafian, czy świątynia jest zabytkowa itd. To są kryteria, które diecezje biorą pod uwagę przy restrukturyzacji parafii.

- Czyli kościół św. Klemensa zgodnie z tymi kryteriami kwalifikuje się do sprzedania?

- Nic takiego nie zostało oficjalnie ogłoszone. Natomiast przed miesiącem proboszcz polskiej parafii w Essen ks. Jerzy Wieczorek rozmawiał z tamtejszym dziekanem, ks. Ludgarem Blasiusem i miał się od niego dowiedzieć, że kościół św. Klemensa zostanie zburzony. Ks. Wieczorek poinformował mnie o tym, ale także ogłosił to parafianom w kościele. Zrodziło to negatywne opinie wśród ludzi i chęć obrony kościoła, który ma bardzo dobre położenie i bardzo dobre zaplecze, bo Polska Misja Katolicka otrzymała go do dyspozycji mniej więcej dziesięć lat temu wraz z dodatkowymi pomieszczeniami, czyli budynkiem parafialnym i mieszkaniami dla księży. Decyzja o tym, czy kościół pozostanie w dyspozycji polskiej parafii, czy też nie, zapadnie dopiero pod koniec roku.
Stąd mój apel, żeby nie wytaczać wielkich, ciężkich dział, tylko żeby wierni tej parafii, a szczególnie osoby należące do rady parafialnej spotkali się i razem z proboszczem zebrali argumenty przemawiające za żywotnością, aktywnością ich wspólnoty, po czym przedstawili je w kurii biskupiej w Essen. A dodatkowo niechby zastanowili się, co mogą ewentualnie zaproponować kurii, gdyby ta na przykład narzekała na brak funduszy i czy ze strony polskiej istnieje jakaś możliwość partycypowania w kosztach utrzymania tego kościoła. To są racje, które cały czas podsuwałem i podsuwam.

- Czy zdarzało się już wcześniej, że w ramach restrukturyzacji parafii Polacy musieli się przenieść z jednego kościoła do drugiego?

- Oczywiście! Kościół w Berlinie, w którym jeszcze kilkanaście lat temu były odprawiane Msze św. w języku polskim został zburzony i na tym miejscu stoją teraz budynki mieszkalne. A Polakom udało się otrzymać w zamian jeden z najpiękniejszych kościołów Berlina, bazylikę św. Jana, świątynię znacznie większą i położoną bardziej centralnie.
W najbliższym czasie to samo dotyczy np. Wiesbaden. Tamtejszy proboszcz polskiej parafii musi w ciągu kilku miesięcy opuścić kościół Świętej Rodziny. To jeszcze nie nastąpiło, ale on już o tym wie i choć jeszcze nie wskazano mu innego kościoła, w którym mógłby odprawiać Msze św. po polsku, to nie robi wokół tego takiej „rewolucji” jak w Essen.

- A rozpowszechniana w mediach plotka, że na miejscu kościoła św. Klemensa ma powstać osiedle dla imigrantów, co wywołuje wiele negatywnych emocji, ma jakieś podstawy w rzeczywistości?

- Pan sam to nazwał plotką... Chyba nikt na razie dokładnie nie wie, co tam będzie. Jeżeli ten kościół rzeczywiście zostałby rozebrany, to wszystko zależy od tego, kto tę ziemię kupi, a gdy kupi, wtedy ma prawo zbudowania tego, co chce. Chyba, że będzie inaczej sformułowana umowa kupna-sprzedaży. Kuria biskupia może sobie zażyczyć, że nie może tam powstać np. dom publiczny.

- Można więc uspokajać, że polskich katolików w Essen ani gdzie indziej w Niemczech nie powinna spotkać krzywda i że gdyby doszło do sprzedaży kościoła, to dostaną w zamian inny?

- Pracownik kurii biskupiej Michael Meurer, odpowiedzialny za rady parafialne, telefonicznie powiedział mi wczoraj, że te zmiany struktur kościelnych nie będą miały wpływu na ograniczenie działalności polskojęzycznego duszpasterstwa. Świadomie nie mówię polskiego, tylko polskojęzycznego, bo jeśli ktoś jest polskiego pochodzenia, a ma już dokumenty niemieckie, to nie miałby prawa korzystać z posługi dla Polaków. Dlatego nazywamy to duszpasterstwo polskojęzycznym.

- Rozumiem, że przewidziane są jakieś spotkania Księdza Rektora w kurii biskupiej w Essen w sprawie kościoła św. Klemensa?

- W poniedziałek 21 sierpnia o godzinie 10.00 mam umówione spotkanie z pracownikami kurialnymi odpowiedzialnymi za zmiany struktur parafialnych. Chcę wtedy zapytać m.in. jak daleko zostanie wciągnięta w ich planowanie parafia polska w Essen (przedstawiciele rady parafialnej i proboszcz), jeżeli ten kościół podlegałby rzeczywiście jakimkolwiek zmianom.
Rozmawiał Paweł Bieliński (KAI)

Tagi:
Kościół

Nowe życie kościoła św. Anny w Krzeszowie

2018-09-19 10:33

Brygida Gucwa
Edycja legnicka 38/2018, str. VII

25 września 2011 r. bp Marek Mendyk dokonał konsekracji kościoła na Górze Świętej Anny w Krzeszowie. Od tej pory, po trwającej 50 lat przerwie, miejsce to ponownie ożyło i stało się miejscem modlitwy. 23 września o godz. 15.00 w tym kościele będzie obchodzona 7. rocznica jego konsekracji

Brygida Gucwa
Kościół na Górze św. Anny przed odbudową...

Co roku, w okresie od 25 maja do 12 października, w każdy piątek, o godz. 16.00 sprawowana jest tam Msza św. Poprzedza ją Koronka do Bożego Miłosierdzia. Natomiast po Eucharystii ma miejsce modlitwa różańcowa i adoracja Najświętszego Sakramentu, wystawionego w pięknej monstrancji, którą wykonał artysta Mariusz Drapikowski. Centrum roku stanowi jednak odpust św. Anny, który gromadzi na modlitwie wielu kapłanów i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Stygmaty o. Pio

2018-09-20 20:05

Salve TV

Czym są stygmaty? Czy stygmaty o. Pio były autentyczne? Czym jest czyściec? W jaki sposób o. Pio pomagał duszom czyśćcowym? 20 września mija 100 lat od czasu ukazania się stygmatów o. Pio

Salve TV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem