Reklama

Pielgrzymki w roku jubileuszu 300-lecia Koronacji Jasnogórskiego Obrazu

2017-08-26 10:30

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

W „królewskim orszaku” na uroczystość ku czci Matki Bożej Częstochowskiej, która jest także kulminacją obchodów jubileuszu 300-lecia koronacji Obrazu Jasnogórskiego dotarło 85 pielgrzymek pieszych, a w nich ponad 33 tys. osób. Pielgrzymowanie odbywało się nadal w duchu dziękczynienia za królowanie Maryi w naszym narodzie. Było także szukaniem odpowiedzi na to jak „iść i głosić Ewangelię”.

Przybyły głównie piesze pielgrzymki z metropolii łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej, byli też pątnicy z diec. włocławskiej, radomskiej i kaliskiej. Najwięcej, bo ok. 8 tys. przyszło tradycyjnie w pieszej pielgrzymce tarnowskiej. Przyjechało 13 pielgrzymek rowerowych, a w nich 840 osób i pielgrzymka na rolkach (106 osób).

„Jesteśmy żywą koroną Maryi”

Choć pielgrzymowanie w pierwszej połowie sierpnia było wielkim duchowym darem dla Maryi Jasnogórskiej, o co prosili paulini, inicjując duszpasterską mobilizację wiernych „Żywa korona Maryi”, to program ten szczególnie realizowali w drodze pątnicy podążający na uroczystość ku czci Matki Bożej Częstochowskiej.

Reklama

Zdaniem bp. Marka Marczaka, administratora arch. łódzkiej pielgrzymowanie na Jasna Górę wpisuje się w głęboką maryjność polskiego narodu i jest dla nas Polaków dużym powodem do dumy.

Uczestnicy Praskiej Pielgrzymki Pieszej Pomocników Maryi Matki Kościoła szli szlakiem jak ich przodkowie przed 300-tu laty. To najstarsza grupa wychodząca ze stolicy – po raz pierwszy mieszkańcy warszawskiej Pragi wyruszyli w rok po ślubach jasnogórskich króla Jana Kazimierza, dziękując za ocalenie narodu przed „szwedzkim potopem”.

Pielgrzymów z warszawskiej Pragi wprowadził na Jasną Górę ordynariusz warszawsko–praski abp Henryk Hoser. – Jesteśmy wezwani, by dołączyć do królewskiego orszaku Maryi i w nim rzeczywiście realizować swoje życie - mówił arcybiskup.

O. Dominik Słabik z paulińskiej par. pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wielgomłynach podkreślił, ze w tym roku pielgrzymowanie jest szczególne, pod hasłem ‘Moja mama jest Królową’, związanym z rokiem jubileuszowym 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej - Zgłębialiśmy tę tajemnicę Matki Bożej, Jej królowania w naszej Ojczyźnie, królowania w naszych rodzinach, królowania w każdym z nas – mówił paulin i zaznaczył, że uroczystość będzie dobrym momentem oddania się Jej w czasie Eucharystii i w tych wszystkich inicjatywach, które tutaj w sanktuarium są zaplanowane”.

- Przychodzimy w roku jubileuszu 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, i chcemy włączyć się w to dzieło tworzenia 'żywej korony Maryi'. Pielgrzymi są najpiękniejszym diademem, perłą, jaką diecezja włocławska może ofiarować do korony Matki Bożej Częstochowskiej, naszej Matki, naszej Królowej – zaznaczył ks. Artur Niemira, kanclerz Kurii Diecezjalnej we Włocławku.

- Gdyby nie takie wydarzenia jak 300-lecie koronacji, być może nie zastanawialibyśmy się jako Polacy nad tym, gdzie jest nasze miejsce – zauważył z kolei Grzegorz Mackiewicz, Prezydent Pabianic, który pielgrzymował wraz z mieszkańcami miasta.

Już w zewnętrznych emblematach pielgrzymi wyraźnie zaznaczali swój udział w uroczystościach jubileuszowych. I tak np. pątnicy sieradzcy wyróżniali się identyfikatorami pielgrzymimi w kształcie królewskiej korony. Grupa 4 pielgrzymki tarnowskiej wniosła w sposób uroczysty korony dla Jezusa i Maryi z wypisanymi na odwrocie imionami pielgrzymów i złote cyfry mówiące o 300 rocznicy koronacji diademami papieskimi jasnogórskiego Obrazu. Z kolei grupa św. Jadwigi także z pielgrzymki tarnowskiej wniosła ogromny baner z wizerunkiem jasnogórskiej Bogurodzicy zrobionym ze zdjęć pielgrzymów, którzy na przestrzeni dziesięcioleci pielgrzymowali na Jasną Górę.

Jak podkreślali sami pielgrzymi najważniejszymi darami przyniesionymi dla Maryi były ich duchowe dary wplecione w „żywą koronę”. Wśród nich była modlitwa za Kościół, Polskę i rodziny. Ulka z grupy 11 pielgrzymki tarnowskiej, na co dzień pracuje jako pielęgniarka na oddziale Intensywnej Terapii, ofiaruje Maryi swoją służbę, tym, którzy najbardziej potrzebują troski i miłosierdzia. Maciek, który w pielgrzymce z Głowna uczestniczył po raz 14-ty, uważa, że dzięki Matce Bożej i dla Niej przemienia swoje życie, uwalniając się przede wszystkim z nałogu narkomanii.

Z modlitwą za ofiary i poszkodowanych przez nawałnice na Jasną Górę dotarła 92. Piesza Pielgrzymka Łódzka. Za dusze druhen śp. Olgi i śp. Joanny, ich rodzin oraz wszystkich uczestników obozu w Suszku, którzy ucierpieli w wyniku nawałnicy, modlili się w drodze na Jasną Górę ich przyjaciele z drużyn harcerskich.

Jak poinformował o. Michał Legan, jeden z koordynatorów obchodów jubileuszowych, jednym z najpiękniejszych sposobów włączenia się w „Żywą Koronę Maryi” przez uczynek miłosierdzia będzie wysłanie smsa z hasłem WICHURA na numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT). Zbiórkę prowadzi Caritas Polska, jako pomoc dla poszkodowanych przez trąbę powietrzną: caritas.pl.

Jasna Góra – jasny cel w życiu pielgrzyma

- Pogoda była na cztery z plusem, trochę nas deszcz zmoczył - opowiadał ks. Marcin Danielewski, wikariusz parafii Lubień Kujawski – Po raz pierwszy zobaczyłem, jak piękna jest wieża Jasnej Góry, ponieważ dla strudzonego pielgrzyma ten widok jest niesamowity. A sama Jasna Góra to jest miejsce, które daje nadzieję, ratuje i daje radość”.

Jak podkreślają pielgrzymi, na Jasną Górę przychodzą, by przemienić swoje życie, być bliżej Boga i Jego Matki, wypraszać łaski. – Niektórzy się uśmiechają i tłumaczą, ze im większy trud, a nawet wielka liczba bąbli na stopach, tym więcej łaski.

Uczestnicy Praskiej Pielgrzymki Pieszej Pomocników Maryi Matki Kościoła prosili w drodze w intencjach Ojczyzny i o rychłą beatyfikację Prymasa Kard. Stefana Wyszyńskiego. Pomocnicy Maryi Matki Kościoła to ruch maryjny, który powstał z inspiracji Prymasa Tysiąclecia. – Przede wszystkim kardynałowi chodziło o to, aby walczyć z wadami narodowymi, tutaj bardzo ważne, by przypominać śluby jasnogórskie, odnawiać. My idziemy w intencji odnowy moralnej narodu, także o mądrość dla rządzących, dla pana prezydenta, o prawe sumienia Polaków. Przede wszystkim chodzi o dobro naszej Ojczyzny, o ochronę przed zalewem zła, które teraz jest takie bardzo widoczne szczególnie w Europie; odchodzenie od Boga – wyjaśniała Katarzyna Tuszyńska, od 10 lat w Pomocnikach Maryi Matki Kościoła.

„Jestem paulinem i wiele godzin, dni, miesięcy spędziłem na Jasnej Górze, ale powiem szczerze, że zawsze, kiedy pielgrzymuję na pieszo, ciarki przechodzą, i to chyba jest doświadczenie każdego pielgrzyma, kiedy jest się tutaj już przed Szczytem, nie mówiąc już o Kaplicy, do której się wchodzi, i patrzy na Maryję” – mówił paulin o. Słabik.

Wielu na pielgrzymim szlaku rozpoznaje swój cel w życiu, odczytuje powołanie. Rekordowa liczba kapłanów, bo 186-ciu szła w pielgrzymce tarnowskiej. W tej kompanii uczestniczyło też 10 neoprezbiterów, 16 diakonów i 84 kleryków.

Monika i Piotr Sokołowscy w tym roku na Jasną Górę dotarli z Pomocnikami Maryi Matki Kościoła. Na pielgrzymce się poznali, w drodze do Częstochowy dojrzewało ich narzeczeństwo, w czasie jednej z pielgrzymek zawarli związek małżeński a teraz razem pielgrzymują.

Pielgrzymowanie na Jasną Górę to tez szukanie odpowiedzi na to jak „iść i głosić Ewangelię”, a także wcielać ją w codzienność wierzących.. I tak np. pielgrzymka tarnowska była szczególną zachętą do odkrywania Słowa Bożego, a jej uczestnicy uczyli się metody Lectio divina. Znakiem posłania do głoszenia Dobrej Nowiny było wręczenie każdej z grup Ewangeliarza. Każdy pielgrzym otrzymał też tekst Pisma Świętego. W czasie drogi pątnicy w sposób szczególny rozważali Ewangelię według św. Łukasza. – Myślę, ze Słowo Boże będzie dla mnie mocą życia – wyraziła nadzieję Beata z grupy piątej pielgrzymki tarnowskiej.

"Dlaczego Jasna Góra? Bo to jest święte miejsce, jedziemy tutaj wszyscy do Mamy, a rolki dlatego, ze to mój ulubiony sport i to jest niesamowite, ze mogę to połączyć w jedno" - zapewniała nastoletnia Laura Augustyn z pielgrzymki rolkowej z warszawskiego Bemowa. Dla 60-letniego Marka Ratajczaka jazda na rolkach zalecana jest ze względu na problemy z kręgosłupem, a najsilniejszą motywacją do pielgrzymowania jest – jak podkreśla pielgrzym – miłość do Maryi. Pielgrzymowanie mobilizuje go także do walki z rakiem. Rolkowcy od 15 lat przyjeżdżają na odpust ku czci Matki Bożej Częstochowskiej.

Wśród mniej typowych grup, które dotarły na główne uroczystości Jubileuszu 300-lecia Koronacji Jasnogórskiego Obrazu znalazła się pielgrzymka mężczyzn z Kalisza „od św. Józefa”.

Nie zabrakło też pielgrzymów z zagranicy. Np. w pielgrzymce tarnowskiej szli obcokrajowcy i przedstawiciele Polonii: z Austrii, Izraela, Ukrainy, Chorwacji, Słowacji, Meksyku, Włoch, Kanady, Chin, Filipin, Argentyny i Kazachstanu.

Także w pielgrzymkach, które przybyły na 26 sierpnia, podobnie jak w tych z pierwszej połowy miesiąca, przybyło wiele dzieci. Pielgrzymowanie to tez lekcja wspólnoty i rodzinności – podkreślali przewodnicy grup.

Jak zauważył o. Michał Gawryluk np. pielgrzymka wieruszowska ma wyjątkowy rodzinny charakter, także dzięki pielgrzymkowej kuchni, dostarczającej pielgrzymom nie tylko orzeźwiająca herbatę, ale też pożywne zupy.

Wspominając wydarzenia koronacyjne sprzed 300 lat, paulin zauważył, że „zawsze mamy iść do Matki, bo u Niej czujemy się najbezpieczniej i najlepiej”.

Tagi:
pielgrzymka 2017

Reklama

Jasna Góra: policjanci pielgrzymowali do Czarnej Madonny

2017-09-24 18:52

mir / Jasna Góra

Za funkcjonariuszy Policji Państwowej pomordowanych na Kresach Wschodnich przez NKWD, a także policjantów poległych na służbie i za wszystkich przedstawicieli służb mundurowych - modlili się uczestnicy 16. Jasnogórskich Spotkań Środowiska Policyjnego.

Bożena Sztajner/Niedziela

O potrzebie odwagi, rozwagi i uczciwości w podejmowanych działaniach mówił w homilii biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Jako Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Policji dziękował za pełną determinacji i odwagi pracę służb bezpieczeństwa i porządku publicznego.

- Drogie policjantki i policjanci, to wy codziennie stajecie do walki ze złem, nierzadko dobrze zorganizowanym i coraz bardziej brutalnym. Doceniamy każdą waszą interwencję w domach, gdzie ma miejsce przemoc. Pomagając ofiarom przemocy zyskujecie nie tylko wyróżnienia i nagrody w konkursie "Policjant, który mi pomógł", ale nade wszystko za okazaną pomoc przez wielu ludzi nazywani jesteście "aniołami dobroci" – mówił w homilii bp Guzdek.

Wyraził uznanie policjantkom i policjantom za ofiarną służbę, która wiąże się z zagrożeniem utraty zdrowia, a nawet życia. - Trzeba wciąż przypominać naszemu społeczeństwu, że na Tablicy Pamięci w Komendzie Głównej Policji w Warszawie umieszczonych zostało już 113 tabliczek z imionami i nazwiskami policjantów, którzy polegli na służbie. Trzeba pamiętać o wdowach i sierotach po poległych policjantach – apelował kaznodzieja.

Biskup polowy zwrócił uwagę także na tych funkcjonariuszy policji, którzy swoja służbę zaczynali przed wejściem nowej ustawy o policji z początku lat 90-tych XX w. Od 1 października 2017 r. obowiązywać ma znowelizowana ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Nowe przepisy obniżą świadczenia emerytalne i rentowe funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL pełniących służbę na w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. Ustawa ma także objąć członków ich rodzin pobierających po nich dzisiaj rentę, w sumie grupę ponad 32 tysięcy osób.

Bp Guzdek podkreślił, że należy pamiętać, ze ci funkcjonariusze w większości także walczyli z przestępczością, która zagrażała bezpieczeństwu zwykłych obywateli, tracąc nieraz zdrowie. – Pamiętajmy, zło ma wciąż jedna twarz; chce żyć kosztem pracy innych, a więc wszystkim, którzy podejmują walkę ze złem należy się szacunek i wdzięczność. Wielu z nich to ludzie uczciwi, którzy postępowali zgodnie z zasadami dekalogu. Owszem byli i tacy, którzy walczyli z narodem i Kościołem w imię wierności partii, dopuszczali się nadużyć i przestępstw. Ci, którzy byli powodem cierpienia i łez, a nawet mają krew na rękach, powinni być osądzeni i ponieść słuszną karę – mówił w homilii delegat ds. Duszpasterstwa Policji.

Kaznodzieja pytał czy podstawowym kryterium oceny człowieka i jego czynów może być tylko czas, w którym żył? Przywołał słowa kard. Wyszyńskiego, że każdy dobry czyn, takim pozostanie na zawsze, niezależnie od upływającego czasu i zmieniających się okoliczności.

Bp Guzdek przestrzegał też przed nieuczciwą pracą i łamaniem zawodowego kodeksu. – Kto nie przestrzega kodeksu polskiego policjanta, jest niewierny rocie ślubowania, wykorzystuje stanowisko lub mundur w niewłaściwy sposób, powinien ponieść odpowiedzialność, aż po wykluczenie z szeregu policji. Apelował, by w trosce o dobro całej formacji, prestiż i zaufanie społeczne, podejmować odważne decyzje - wskazywał hierarcha.

- Tej odwagi potrzeba także tam, gdzie drugiemu dzieje się krzywda. Widząc krzywdzonego człowieka, nie wolno nam milczeć – upominał kaznodzieja. Wyjaśnił, że choć można się w ten sposób narazić na odrzucenie, krytykę, inwektywy, to trzeba ująć się za pokrzywdzonym, bo „dziś on a jutro ty możesz się spotkać z niesprawiedliwym potraktowaniem”. – Uczciwi nie mogą milczeć – podkreślił biskup polowy.

Specjalne listy do zebranych na Jasnej Górze przedstawicieli policji wystosowali: Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

16. Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego zgromadziło komendantów wojewódzkich, powiatowych, miejskich i rejonowych, policjantów i pracowników Policji z całego kraju oraz ich rodziny. Na modlitwę przybyli także przedstawiciele związków zawodowych, stowarzyszeń i fundacji działających w Policji oraz duszpasterze Policji.

Po Mszy św. uczestnicy pielgrzymki spotkali się na modlitwie w kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej. Przy płaskorzeźbie „Gloria Victis" oddali hołd 13 tys. policjantom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez Sowietów. Płaskorzeźba „Chwała Zwyciężonym" została wmurowana w ścianę Kaplicy podczas I Pielgrzymki Policji w 2001 r. Został również odczytany Akt Zawierzenia Policji.

Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego odbywa się w przededniu patronalnego święta Policji - Świętego Archanioła Michała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co robił Chrystus w Wielką Sobotę?

2019-04-20 00:10

Agnieszka Bugała

Wielka Sobota ze św. Matką Teresą z Kalkuty:

pixabay

Apostołowie uciekli. Maryja przeszyta mieczem boleści trwała i rozważała wszystko w poranionym sercu. Przy grobie Jezusa postawiono straże. Było przeraźliwie cicho. Ale co się działo za wielkim kamieniem, który przysunięto do grobu? „Wielka Sobota jest dniem ukrycia Boga (...). «Dzisiaj na ziemi panuje wielka cisza, wielka cisza i samotność. Wielka cisza, bo Król śpi... Bóg umarł w ciele i zstąpił, by wstrząsnąć królestwem piekieł»”. (...) Wielka Sobota jest «ziemią niczyją», gdzieś między śmiercią a zmartwychwstaniem, ale na tę «ziemię niczyją» dotarł On, Jedyny, który ją przeszedł ze śladami męki poniesionej dla człowieka” – mówił papież Benedykt XVI w 2010 r.

Cisza i ciemność Wielkiej Soboty dotykają serc coraz większej rzeszy ludzi. Ich samotność jest często otchłanią, w której nie pali się żadne światło. Jesteśmy światem, który najpierw wepchnął Boga na krzyż, potem zamknął Go w grobie a teraz krzyczy, że Bóg nas opuścił i przestał się interesować losem człowieka. Jednak nawet w ciszy Wielkiej Soboty Bóg trudził się ratowaniem tych, za których oddał życie – zstąpił do piekieł i wstrząsnął królestwem. Ciemność i cisza Wielkiej Soboty dotykały też serc wielu świętych – Bóg ukrywał się przed nimi, mimo że kochali Go całym sercem. Jedną z nich była św. Matka Teresa z Kalkuty.

Na twarzy tej drobnej kobiety w białym sari zawsze rozkwitał uśmiech. Podobno nigdy się nie skarżyła. Pracowała od rana do nocy, chodziła do najgorszych nor biedaków i niosła tam światło. A jednak przez prawie pół wieku przeżywała niemal całkowitą ciemność i pustkę duchową! „Ojcze, od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki. Ta niewypowiedziana ciemność, ta nieustanna tęsknota za Bogiem, która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca. Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię i tęsknię za Bogiem. I wtedy jest tak, że czuję: On mnie nie chce, nie ma Go tu” – pisała w 1961 r. w liście do o. Josepha Neunera SJ. „Jeśli kiedykolwiek będę świętą – na pewno będę świętą od «ciemności». Będę ciągle nieobecna w Niebie – aby zapalić światło tym, którzy są w ciemności na ziemi” – mówiła.

Ciemność i cisza Wielkiej Soboty przerażają, ale musimy w nie wejść. Po drugiej stronie czeka Chrystus Zmartwychwstały…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka Sobota

2019-04-20 07:18

OP / Warszawa (KAI)

Wielka Sobota jest dniem ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Według Tradycji apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym.

Bożena Sztajner/Niedziela

Po śmierci krzyżowej i złożeniu do grobu wspomina się zstąpienie Jezusa do otchłani. Wiele starożytnych tekstów opisuje Chrystusa, który "budzi" ze snu śmierci do nowego życia Adama i Ewę, którzy wraz z całym rodzajem ludzkim przebywali w Szeolu.

Tradycją Wielkiej Soboty jest poświęcenie pokarmów wielkanocnych: chleba - na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni; mięsa - na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku oraz jajek, które symbolizują nowe życie. W zwyczaju jest też masowe odwiedzanie różnych kościołów i porównywanie wystroju Grobów.

Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyny czas w ciągu roku, kiedy Kościół nie sprawuje Mszy św.

Wielkanoc zaczyna się już w sobotę po zachodzie słońca. Rozpoczyna ją liturgia światła. Na zewnątrz kościoła kapłan święci ogień, od którego następnie zapala się Paschał - wielką woskową świecę, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa.

Na paschale kapłan żłobi znak krzyża, wypowiadając słowa: "Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen". Umieszcza się tam również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa oraz aktualną datę. Następnie Paschał ten wnosi się do okrytej mrokiem świątyni, a wierni zapalają od niego swoje świece, przekazując sobie wzajemnie światło. Niezwykle wymowny jest widok rozszerzającej się jasności, która w końcu wypełnia cały kościół. Zwieńczeniem obrzędu światła jest uroczysta pieśń (Pochwała Paschału) - Exultet, która zaczyna się od słów: "Weselcie się już zastępy Aniołów w niebie! Weselcie się słudzy Boga! Niech zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo!".

Dalsza część liturgii paschalnej to czytania przeplatane psalmami. Przypominają one całą historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tej nocy powraca po blisko pięćdziesięciu dniach uroczysty śpiew "Alleluja". Celebrans dokonuje poświęcenia wody, która przez cały rok będzie służyła przede wszystkim do chrztu. Czasami, na wzór pierwotnych wspólnot chrześcijańskich, w noc paschalną chrzci się katechumenów, udzielając im zarazem bierzmowania i pierwszej Komunii św. Wszyscy wierni odnawiają swoje przyrzeczenia chrzcielne wyrzekając się grzechu, szatana i wszystkiego, co prowadzi do zła oraz wyznając wiarę w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Wigilia Paschalna kończy się Eucharystią i procesją rezurekcyjną, by oznajmić, że Chrystus zmartwychwstał i zwyciężył śmierć. Zgodnie z dawną tradycją w wielu miejscach w Polsce procesja rezurekcyjna nie odbywa się w Noc Zmartwychwstania, ale o świcie w niedzielny poranek.

Noc Paschalna oraz Niedziela Wielkanocna to największe święto chrześcijańskie, pierwszy dzień tygodnia, uroczyście obchodzony w każdą niedzielę przez cały rok. Apostołowie świętowali tylko Wielkanoc i każdą niedzielę, która jest właśnie pamiątką Nocy Paschalnej. Dopiero z upływem wieków zaczęły pojawiać się inne święta i okresy przygotowania aż ukształtował się obecny rok liturgiczny, który jednak przechodzi różne zmiany.

Oktawa Wielkiej Nocy

Ponieważ cud Zmartwychwstania jakby nie mieści się w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy - przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał. Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela, nazywana obecnie także Niedzielą Miłosierdzia Bożego. W ten dzień w Rzymie ochrzczeni podczas Wigilii Paschalnej neofici, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy św. Jan Paweł II ustanowił ten dzień świętem Miłosierdzia Bożego, którego wielką orędowniczką była św. Faustyna Kowalska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem