Reklama

Jestem od poczęcia

Znaleziono XV-wieczną, skradzioną z Watykanu, kopię listu Kolumba

2017-08-26 16:57

RV / Atlanta / KAI

pl.wikipedia.org

W Stanach Zjednoczonych odnalazła się kopia listu Krzysztofa Kolumba, w którym opisywał on odkryty przez siebie nowy kontynent. Chodzi o dokument z 1493 r., jeden z wielu odpisów oryginału, jakie władcy Hiszpanii rozesłali po Europie w celach propagandowych. Do dziś przetrwało ich tylko 80 egzemplarzy, a jeden z najstarszych przechowywano w Bibliotece Watykańskiej. W pewnym momencie jednak został skradziony, a w jego miejsce podłożono podróbkę.

Kopię listu odkrywcy kupił w Nowym Jorku w 2004 r. za cenę 875 tys. dolarów amerykański aktuariusz z Atlanty, Robert Parsons. Po śmierci nabywcy z jego żoną skontaktowali się śledczy, którzy namówili ją na przeprowadzenie porównania posiadanego dokumentu z podróbką znajdującą się w Watykanie. Odkryto wtedy, że chodzi o skradziony zabytek. Mary Parsons zdecydowała się na oddanie listu Papieżowi.

Tagi:
list

Skradziony list Krzysztofa Kolumba powrócił do Biblioteki Watykańskiej

2018-06-15 12:49

ts (KAI) / Watykan

Skradziony list Krzysztofa Kolumba o odkryciu przezeń nowego lądu, nazwanego później Ameryką, powrócił 15 czerwca na swoje dawne miejsce w Bibliotece Watykańskiej. Przekazała go oficjalnie na ręce watykańskiego archiwariusza abp. Jeana-Louisa Bruguèsa i prefekta Biblioteki Watykańskiej bp Cesare Pasiniego ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej Callista Gingrich. Obecni byli także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i służb śledczych USA.

pl.wikipedia.org

Według Ambasady Amerykańskiej, zwrócony dokument to spisana w 1493 r. łacińska wersja raportu przesłanego przez Kolumba królowi Hiszpanii Ferdynandowi i jego żonie królowej Izabeli. Nie wiadomo, kiedy list został wyjęty z tomu, który w 1854 r. podarował Watykanowi w spadku rzymski kolekcjoner rękopisów. List został niepostrzeżenie wykradziony z Watykanu i w 2004 r. kupił go na aukcji w USA kolekcjoner z Atlanty. Sprawę wyjaśnili w ubiegłym roku amerykańscy funkcjonariusze resortu bezpieczeństwa narodowego.

Abp Bruguès powiedział, że ten niezwykle rzadki egzemplarz, sporządzony przez działającego w Rzymie drukarza Stephana Planncka (ok. 1457-1501), przez 40 lat znajdował się w Austrii i ostatecznie trafił do Watykanu w 1921 roku. Dodał, że nie można odtworzyć, kiedy dokładnie ta czterostronicowa „Epistula de insulis nuper inventis” (List o niedawno odkrytych wyspach) został wyjęty z tomu i zastąpiony kopią.

W 2004 amerykański kolekcjoner Robert Parsons kupił druk od bukmachera w Nowym Jorku za 875 tys. dolarów (wg ówczesnego kursu ok. 690 tys. euro). Ten z kolei – według relacji ambasady USA – otrzymał list od Marino Massimo De Caro, znanego włoskiego złodzieja książek. Obecnie odsiaduje on karę siedmiu lat więzienia za kradzież czterech tysięcy antycznych książek i rękopisów.

W 2011 r. Departament Bezpieczeństwa Narodowego USA otrzymał sygnał o prawdopodobnej kradzieży i „podmianie” dokumentu w Watykanie. Z bezpośredniego porównania obu egzemplarzy przez ekspertów w kwietniu 2017 wynikało, że oryginalny jest egzemplarz znajdujący się w Atlancie i należący do nieżyjącego już wówczas Parsonsa. Wdowa po nim, Mary Parsons wyraziła zgodę na przekazanie dokumentu Watykanowi jako prawowitemu właścicielowi. Według „Wall Street Journal”, w sierpniu 2017 r. adwokat pani Parsons powiedział, że ta decyzja byłaby po myśli jej zmarłego męża.

Wcześniej amerykańscy śledczy wytropili już dwa inne listy Kolumba i spowodowali ich zwrot właścicielom. Jeden z nich pochodził z Biblioteki Riccardiana we Florencji, drugi – z Biblioteca de Calalunya w Barcelonie. Kolumb opisuje w nich m.in. bogactwo przyrody na odkrytych przez siebie ziemiach i wspomina o prawdopodobnie niewyczerpanych zasobach złota.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa-Kiedrzyn: uroczystości ku czci św. Brata Alberta

2018-06-17 20:12

Ks. Mariusz Frukacz

„Coraz więcej ludzi w naszych czasach ulega amnezji duchowej” – mówił w homilii ks. dr Krzysztof Dziub, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Częstochowie, który 17 czerwca przewodniczył Mszy św. z racji uroczystości ku czci św. Brata Alberta w parafii pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie.

Ks. Mariusz Frukacz

Na Mszy św. zgromadzili się m. in. kapłani, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa. Uroczystości ubogaciła Orkiestra Jasnogórska pod dyrekcją kapelmistrza Marka Piątka.

„Życie św. Brata Alberta pokazuje, że nierozerwalna jest więź między miłosierdziem a chrześcijaństwem” - mówił na początku Mszy św. ks. kan. Sławomir Wojtysek.

W homilii ks. Dziub wskazując na patrona kościoła i parafii podkreślił, że „dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać o nasze życie” – Coraz więcej nam współczesnych ulega amnezji duchowej. Popatrzmy na nasze kościoły. Coraz mniej w nich ludzi. Jak trwoga to do Boga, wielu przychodzi tylko po kwitek, by być ojcem lub matka chrzestną – mówił ks. Dziub.

- Co więcej ludzie będący w kościołach na Mszy Św., zachowują się jak w kinie, nie chcą się modlić, nie przystępują do Komunii Św. A Bóg czeka i patrzy cierpliwie, co my z tą naszą wolnością, którą nas obdarował robimy – kontynuował kapłan.

- Dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać: Czy pomyślałeś, że On kiedyś upomni się o to wszystko, upomni jak się o swoje, o to co Mu się należy? – przypomniał kaznodzieja.

Duchowny z bólem zauważył, ze „niestety my nie karmimy się Słowem Bożym, Chlebem dającym życie wieczne, lecz kłamstwami, które zabijają, niszczą człowieka” - A później się dziwimy, że ludzie się kłócą, włóczą po sądach, że rodziny się rozpadają, dzieci uciekają z domów. To wszystko zaczyna się niestety od odejścia od Boga, w szukaniu radości i szczęścia pod niewłaściwym adresem – wskazał duchowny.

Ks. Dziub podkreślił, że „dziś ludzie szukają radości i szczęścia. I jak się okazuje wciąż są śmiertelnie smutni.” - Wielu utożsamia szczęście z doznawaniem przyjemności cielesnych i umysłowych. Tymczasem przyjemność to szczęście ciała, radość to szczęście ducha – podkreślił ks. Dziub i dodał: „Grzeszne przyjemności, jak alkohol, narkotyki czy rozpusta pozostawiają posmak śmierci i smutku. Im więcej człowiek zalicza przyjemności tym bardziej jest smutny. Im więcej ich je tym bardziej jest głodny. Jak mówił Seneka „niektórzy są przez przyjemności nieszczęśliwi”.

- Jeśli chcesz być szczęśliwy, radosny to musisz jak św. Brat Albert mieć spokojne sumienie, bo przecież sam wiesz najlepiej, że niemożliwa jest radość jeśli męczą cię wyrzuty sumienia. I choćbyś nie wiem jak chciał się wyszumieć, zapić, nie zagłuszysz swojego sumienia – wołał do wiernych ks. Dziub.

Na zakończenie kaznodzieja podkreślił, że „najwyższy czas przebudzić się z tej duchowej amnezji” – Trzeba uświadomić sobie, że tak naprawdę nic nie mamy na ziemi, że nasze ciała należą do ziemi, a dusza do Boga. Z każdym dniem, każdy z nas jest bliżej tego, by oddać to co posiadamy. Ziemi ciało, a Bogu duszę – zakończył ks. Dziub.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Brata Alberta.

Parafię erygował 13 lipca 1997 r. abp Stanisław Nowak wydzielając jej teren z parafii św. Andrzeja Boboli. Budowę świątyni pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego prowadził i ją wyposażał ks. Zdzisław Hatlapa. Została ona uroczyście poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka 17 czerwca 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem