Reklama

Programy nauczania do religii w klasie VII podobne jak do I gimnazjum

2017-08-29 12:04

mip / Warszawa / KAI

BOŻENA SZTAJNER/NIEDZIELA

Programy nauczania religii do VII klasy szkoły podstawowej w najbliższych latach nie będą różnić się od tych, znanych z I klasy gimnazjum. Do czasu przyjęcia przez polskich biskupów nowej podstawy programowej dla lekcji religii podręczniki w zreformowanej szkole mogą różnić się od poprzednich jedynie okładką.

Jak wskazuje w rozmowie z KAI ks. prof. Piotr Tomasik, koordynator Biura Programowania Katechezy przy Komisji Wychowania Katolickiego KEP, w nadchodzącym roku szkolnym lekcja religii w VII klasie nie będzie zbytnio różnić się od tego, jak dotąd wyglądała w I klasie gimnazjum.

– Zgodnie z uchwałą Komisji Wychowania Katolickiego, w tak zwanym okresie przejściowym, czyli do czasu opracowania nowej podstawy programowej, w klasie VII szkoły podstawowej stosuje się programy nauczania i podręczniki zatwierdzone wcześniej dla klasy I gimnazjum – wyjaśnia duchowny. W praktyce oznacza to, że nowe podręczniki mogą różnić się od poprzednich wyłącznie okładką.

Podobne rozwiązanie zastosowane będzie w kolejnym roku szkolnym wobec uczniów klas VIII, których obowiązywać będzie program nauczania z II klas gimnazjum. Z kolei od roku szkolnego 2019/20 w klasach I szkół ponadpodstawowych stosowane będą podręczniki i programy nauczania dla klasy III gimnazjum.

Reklama

Sytuacja zmieni się po wprowadzeniu nowej podstawy programowej, nad którą już pracuje zespół Komisji Wychowania. – Zakładamy, że zostanie ona zatwierdzona przez episkopat wiosną 2019 roku – mówi ks. prof. Tomasik. Katechetyk podkreśla, że nowa podstawa programowa, a w konsekwencji programy nauczania i same podręczniki, mają być nie tylko dostosowane do nowego systemu edukacji, ale przede wszystkim muszą uwzględniać język i potrzeby współczesnych adresatów lekcji religii.

Przygotowywana podstawa programowa będzie także spójna z katechezą parafialną, z którą uczniowie spotkają się przy okazji przyjmowania sakramentów. Szkolna lekcja religii w pierwszych czterech latach szkoły podstawowej będzie odwoływać się do sakramentów Eucharystii oraz pokuty i pojednania, natomiast w kolejnych czterech latach nakierunkowana będzie na przygotowanie do bierzmowania. Natomiast lekcje religii w szkołach ponadgimnazjalnych mają pokazywać uczniom życie Kościoła i wprowadzać w prawdy wiary chrześcijańskiej.

- Ostatni etap edukacyjny to także czas na ewangelizację – wskazuje ks. prof. Piotr Tomasik. O tym, że ewangelizacja jest potrzebna, świadczą ubiegłoroczne badania CBOS, według których z lekcji religii rezygnuje 25 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a w największych miastach aż 51 proc. badanych.

Zdaniem konsultora Komisji Wychowania Katolickiego KEP, część uczniów odrzuca chrześcijaństwo z lenistwa, inni natomiast dlatego, że mają zupełnie wypaczony obraz chrześcijaństwa. – Musimy sobie zdawać sprawę, że czasem jedyny głos Kościoła, ale także prawdziwy głos o Kościele, dociera do młodzieży podczas lekcji religii. Szkoła jest doskonałym miejscem, gdzie dokonuje się apologia wiary, jej obrona i uzasadnianie. Muszą o tym pamiętać nie tylko autorzy programów nauczania i podręczników, ale także sami katecheci – zaznacza ks. prof. Tomasik.

Prawo nauczania religii w szkole, jako przedmiotu fakultatywnego, gwarantuje od 1992 roku polskie ustawodawstwo oświatowe oraz konkordat. Obowiązek organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji szkoły. Jeśli zgłosi się przynajmniej 7 chętnych, lekcje odbywają się w klasach lub grupach międzyklasowych, natomiast grupy międzyszkolne organizowane są dla 3 chętnych. Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej, dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań, także dla wyznawców islamu czy judaizmu.

Nauczyciele religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów. Muszą jednak spełnić dodatkowe warunki. Po pierwsze, muszą posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego, po drugie, ich kwalifikacje określa porozumienie zawierane między ministrem edukacji narodowej a Konferencją Episkopatu Polski, a nie ustawa lub rozporządzenie ministerialne. Obecnie wymagane jest ukończenie studiów teologicznych oraz uzyskanie przygotowania pedagogicznego.

Tagi:
religia

Jak ma wyglądać dialog międzyreligijny?

2018-03-07 11:22

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 10/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Mur Zachodni – Ściana Płaczu – święte miejsce judaizmu

W dzisiejszym coraz bardziej jednoczącym się świecie kwestia spotkania poszczególnych tradycji religijnych i kulturowych stała się głównym tematem, ważnym nie tylko dla teologii. Problem dialogu religijnego, tego jak poszczególne religie mogą pokojowo koegzystować oraz przyczyniać się do wychowania rodzaju ludzkiego w duchu pokoju, znalazł szerokie zainteresowanie zwłaszcza w chrześcijaństwie. W związku z ożywionymi dyskusjami nad stosunkiem chrześcijaństwa do innych religii coraz bardziej zaczął szerzyć się relatywizm, a wraz z nim przekonanie, że wszystkie religie są równoważnymi drogami zbawienia. W dziedzinie dialogu międzyreligijnego Magisterium Kościoła nie przyjmowało nigdy postawy zwykłego obserwatora, nie próbowało też go powstrzymać, ale przeciwnie – zawsze aktywnie w nim uczestniczyło, odgrywając rolę niewątpliwie pionierską. Dziesięć lat po encyklice „Redemptoris missio” św. Jana Pawła II, w sytuacji szybkiego poszerzania się problematyki międzyreligijnej, Deklaracja „Dominus Iesus”, wydana przez Kongregację Nauki Wiary (KNW) w sierpniu 2000 r., stała się kolejną owocną próbą wskazania najważniejszych zasad, jakimi należy się kierować w praktyce i teorii dialogu międzyreligijnego. W odpowiedzi na szerzące się negowanie pewnych podstawowych prawd KNW kierowana wtedy przez J. Ratzingera ogłosiła 6 sierpnia 2000 r. instrukcję „Dominus Iesus: O jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”. Poglądy, do których deklaracja odnosi się krytycznie, można sprowadzić do czterech zasadniczych punktów:

1. Zrównanie wszystkich religii; 2. Negowanie jedyności i wyłączności zbawienia z Jezusie Chrystusie; 3. Podważanie roli Kościoła katolickiego w dziele przekazywania i aktualizowania Objawienia i dzieł zbawczych;

4. Sprawa misyjnej działalności Kościoła i rola związanego z nią dialogu religijnego.

Kard. Ratzinger, prezentując omawiany dokument, wskazał, że rozumienie dialogu przybrało radykalnie odmienny sens od tego, jaki przyjmował ostatni sobór. – Dialog – mówił – „raczej ideologia dialogu, zajęła miejsce misji i usilnego nawoływania do nawrócenia. Przez dialog nie rozumie się już drogi do odkrywania prawdy, procesu, który dopomaga do odsłonięcia drugiemu ukrytej głębi tego, co sobie uświadomił w swym własnym doświadczeniu religijnym, a co teraz – przez spotkanie z definitywnym i pełnym objawieniem Jezusa Chrystusa – podlega oczyszczeniu i znajduje wypełnienie”. Według papieża seniora, ideologia dialogu zmierza do relatywizacji „dogmatu” i jest przeciwieństwem „nawrócenia” i „misji”. To myślenie polega na stawianiu własnej wiary na jednej i tej samej płaszczyźnie z przekonaniami innych, stanowiącymi równoważne stanowiska. Celem tak rozumianego dialogu, czemu przeciwstawia się omawiany dokument Kongregacji Nauki Wiary, jest maksymalny stopień współpracy i zintegrowania pomiędzy odmiennymi poglądami religijnymi, ponieważ to, co prawdziwe dla jednych, może być nieprawdziwe dla drugich. Boska prawda jest bowiem niepoznawalna i niewyrażalna.

Deklaracja bardzo wyraźnie odróżnia wiarę teologalną, która jest przyjęciem dzięki łasce prawdy objawionej – która pomaga poprawnie ją zrozumieć – od wierzeń w innych religiach. Wierzenia te, to według deklaracji: „ogół doświadczeń i przemyśleń, stanowiących skarbnicę ludzkiej mądrości i religijności, które człowiek poszukujący prawdy wypracował i zastosował, aby wyrazić swoje odniesienie do rzeczywistości boskiej i do Absolutu” (DI 7). Czy to oznacza, że według „Dominus Iesus” religie są tylko dziełem człowieka? Jeśli tak, to czy można je nazywać religiami? Odpowiedź narzuca się sama, bo jeśli są w nich braki i błędy, nie mogą przecież pochodzić od Boga. Termin „teksty natchnione” należy zarezerwować dla Starego i Nowego Testamentu, wobec hipotez mówiących o natchnionym charakterze świętych tekstów innych religii, choć Deklaracja potwierdza jednocześnie, że „odbijają one promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” (DI 8). Działanie Ducha Świętego wiąże się z wewnętrzną tajemnicą Chrystusa, od której nie należy Go oddzielać. Ponieważ religie są zakorzenione w historii i w kulturze ludów, dobro w nich zawarte jest pomieszane ze złem. Dlatego za „przygotowanie do Ewangelii” w tych religiach nie można uważać wszystkiego, co się w nich znajduje, a to oznacza, że drogę do zbawienia nie stanowią religie jako takie, lecz dobro, które jest w nich obecne, i to dobro rozumiane jako działanie Ducha Chrystusowego. Jak podkreślał w czasie prezentacji dokumentu J. Ratzinger, „nie wolno jednak zamykać oczu na błędy i przekłamania obecne w religiach świata”. Istnieje tajemniczy związek między zbawieniem w religiach a rolą Kościoła w tym zbawieniu. Nie ma zbawienia poza Kościołem, poza jego zbawczym pośrednictwem. Wypływa to z jego łączności ze swoją Głową – Chrystusem – jedynym i powszechnym Zbawicielem wszystkich ludzi, który w Kościele „złożył owoce swego zbawczego dzieła; stąd też z Kościoła i przez Kościół są one udostępniane światu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Krajewski: kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono czyta moje życie

2018-09-22 17:42

xpk / Łódź (KAI)

- Kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono mnie czyta, ono czyta moje życie, a ja zaczynam widzieć świat, tak jak widzi je Bóg. Słowo Boże jest dobre wtedy, gdy ktoś się rodzi i umiera, kiedy ktoś jest zakochany i jest po uszy w grzechu i wyjść nie może, ono jest dobre na każde cierpienie – mówił kardynał Krajewski podczas swojej kardynalskiej Mszy prymicyjnej w łódzkiej katedrze.

Grzegorz Gałązka

W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w trzy miesiące od nominacji kardynalskiej odbyła się Msza święta prymicyjna kardynała Konrada Krajewskiego, który w tej samej katedrze 30 lat temu z rąk abp. Władysława Ziółka przyjął święcenia kapłańskie.

W liturgii obok abp. Grzegorza Rysia i abp. seniora Władysława Ziółka uczestniczyli biskupi pomocniczy bp Ireneusz Pękalski i bp Marek Marczak, kapłani, siostry zakonne i licznie zgromadzeni wierni z całej archidiecezji.

Kardynał, przywołując przypowieści o ziarnie i siewcy z dzisiejszej ewangelii, odniósł się do swojego życia - Doskonale pamiętam, kiedy byłem nieurodzajną glebą, kiedy nie chciałem słuchać tego, co mówi Bóg. Kiedy ono padało, nawet mnie porywało, ale potem piękno tego świata, wszystko co jest związane z moim ciałem, zabierało ten głos, niszczyło, nie było żadnego wzrostu. Ale Jezus mówi, że jest jeszcze diabeł, a papież Franciszek dopowiada – on tańczy najpierw wobec niego, potem wobec kardynałów, metropolitów, arcybiskupów i zabiera wszystko, żeby się nie urodziło, by zniknęło. Ziarnem, które Jezus rzuca nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie tego przyjąć, jest słowo Boże – zaznaczył kardynał.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na znaczenie i rolę słowa Bożego w codzienności, w domu, w życiu. - Wszystkie książki, jakie mamy w swojej bibliotece, to jest słowo ludzkie, ale jest jedna księga, która jest słowem Boga. Dlaczego jest gdzieś w biblioteczce, skoro po czytaniu jej mówimy: oto słowo Boże, oto słowo Pańskie? Podnosimy je, okadzamy, uroczyście wnosimy. Gdzie w twoim domu jest Pismo święte? A może warto je wyjąć, by poznać Boga, by dowiedzieć się czego On ode mnie chce? – pytał.

Kardynał podzielił się także swoim doświadczeniem codziennego czytania ewangelii i wielkiego szacunku do słowa Bożego. – Czytam codziennie Pismo święte, ono we mnie wzrasta, ono jest we mnie. Zacznijmy i my dzisiaj czytać słowo Boże. Nie patrzmy na innych, na całą archidiecezję, ale na siebie. Wyjmijmy dzisiaj Pismo Święte – apelował do zebranych. – Codziennie czytam ewangelię na następny dzień i staram się tą ewangelią żyć. Przypominam sobie ją wieczorem, w południe i przed zaśnięciem. Nieraz nie pamiętam, zapomniałem i wtedy idę i czytam na nowo – dzielił się swoim doświadczeniem kardynał.

Po komunii świętej wszyscy zebrani w katedrze odśpiewali hymn Te Deum Laudamus, dziękując za pierwszego kardynała, który pochodzi z archidiecezji łódzkiej.

Z życzeniami zwrócił się do kardynała prymicjanta arcybiskup łódzki, który przypomniał, że "choć przez swoją posługę kardynalską należysz do kleru rzymskiego, to wiedz, że ta katedra jest nadal twoim domem. To jest dom twojego powołania. Wracaj do tego domu, odkrywaj swoje powołanie, żyj nim, wypełnij je i osiągnij świętość, tego wszyscy ci życzymy" - mówił abp Ryś.

Po zakończonej liturgii w domu biskupim każdy mógł osobiście złożyć życzenia kardynałowi prymicjantowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pamięć o Golgocie Wschodu w parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie

2018-09-25 07:27

Ewa Oset

Ewa Oset
Wieczór pamięci Golgoty Wschodu w kościele Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie

Parafia Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie szczególnie pielęgnuje pamięć o Golgocie Wschodu. Griazowiec, Katyń, Miednoje, Ostaszków, Starobielsk, Workuta, Kołyma, Kozielsk – to miejsca kaźni tysięcy polskich oficerów oraz miejsca przymusowej nieludzkiej pracy i życia Polaków wywiezionych w głąb Rosji, skąd wielu nie wróciło. Miejsca te wpisane są w główny ołtarz znajdujący się w kościele i są uwiecznieniem historii obrazu Matki Bożej Zwycięskiej, którego kopia również widnieje w ołtarzu, w otoczeniu świętych.

W Kozielsku, w obozowych warunkach, powstały dwa takie obrazy Matki Bożej - dłuta Michała Siemiradzkiego i Tadeusza Zielińskiego, którego wizerunek stał się pierwowzorem patronki kościoła przy ul. Słowackiego. Obraz, który został wyrzeźbiony przez artystę-jeńca na kawałku znalezionego drewna, prymitywnymi narzędziami, był od samego początku obiektem kultu i wsparciem duchowym podczas pobytu w obozie, a następnie na szlaku II Korpusu Armii Andersa.

Zobacz zdjęcia: Wieczór pamięci o Golgocie Wschodu

Historia obrazu Matki Bożej Zwycięskiej stała się kanwą pokazu multimedialnego „Matka Boża Kozielska. Golgota Wschodu”, który przygotował parafialny oddział Akcji Katolickiej i zaprezentował w kościele w Dzień Sybiraka, 23 września wieczorem. - Ten spektakl to nasz dar dla całej parafii w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości – powiedziała Anna Kwiatkowska, reżyser przedstawienia. - Chcieliśmy, aby wszyscy parafianie, spoglądając na ołtarz główny, znali jego symbolikę - dodała.

W południe natomiast z udziałem Związku Sybiraków, przedstawicieli szkół, wojska i władz miasta została odprawiona Msza św. w intencji poległych i żyjących zesłańców Sybiru. Eucharystii przewodniczył ks. prał. Zdzisław Wójcik, proboszcz parafii, a homilię wygłosił ks. Jakub Raczyński.

Ksiądz Proboszcz w rozmowie z „Niedzielą” powiedział, że podobne uroczystości organizowane przez Związek Sybiraków odbywają się w kwietniu i w czerwcu. Zaznaczył też, że cieszy się z coraz lepszej współpracy ze szkołami podstawowymi znajdującymi się na terenie parafii – nr 9 i nr 33. Dzięki dyrekcji dzieci z tych szkół przygotowane przedstawienia o tematyce patriotycznej mogą również zaprezentować wspólnocie parafialnej.

Ks. Wójcik w niedzielę 30 września przed Sumą o godz. 12 zostanie mianowany na wyższy stopień wojskowy oficerski. - W roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości będzie to dla moich parafian znak przeżyć patriotycznych, a dla mnie będzie to chwila osobistej satysfakcji za czasy, które złączyły mnie z wojskiem, ale zupełnie innym niż dzisiaj pod wieloma względami. Współcześnie rządzący Ojczyzną potrafili to docenić mówi ks. Zdzisław. - Przed dwoma laty w gronie wielu księży, kiedyś kleryków, zostałem nominację na pierwszy stopień oficerski – podporucznika WP, teraz następna nominacja zaznacza. - Moja przygoda z wojskiem zaczęła się wraz z Seminarium, w 1977 r. - wspomina. - Siedmiu kleryków z częstochowskiego Seminarium zostało wtedy powołanych do wojska wbrew przepisom ustalonym między Episkopatem a władzą. Tam przeżyliśmy dwa lata. Nie był to może Sybir, ale wesoło też nie było – podsumowuje krótko proboszcz parafii, w której pielęgnuje się pamięć historyczną i gdzie przed obrazem Matki Bożej Zwycięskiej dziś możemy dziękować Bogu za wolną Ojczyznę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem