Reklama

Szkoła za życiem

2017-09-02 15:26

Antoni Szymański, senator RP

Zsolnai Gergely/fotolia.com

Rozpoczyna się kolejny rok szkolny. Będzie to pierwszy rok realizacji reformy szkolnictwa, dlatego środowisko oświatowe i rodziców czeka sporo organizacyjnych wyzwań. Ja jednak chciałbym podjąć refleksję w innym kierunku.

Właśnie wchodzą w życie przygotowane rozwiązania programu „Za życiem”. Jego celem jest wsparcie rodzin, w których żyją osoby niepełnosprawne, w szczególności wychowujące niepełnosprawne dzieci. Przewiduje on m.in.: zapewnienie dostępu do wszechstronnej opieki nad kobietą w okresie ciąży (w tym powikłanej), porodu i połogu oraz wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Na bazie tego programu ma zostać utworzona sieć ośrodków rehabilitacyjno-opiekuńczych umożliwiających wsparcie osób niepełnosprawnych ze szczególnym uwzględnieniem dzieci w wieku 0-7 lat.

Skłania mnie to do zastanowienia: w jaki sposób polska szkoła może być przyjazna życiu? To pytanie konkretyzuję poprzez dwa kolejne: jak polska szkoła może edukować na temat wartości i godności życia ludzkiego? W jaki sposób może ona wychowywać do postawy troski o życie?

Uważam, że w polskich szkołach publicznych i niepublicznych możliwości edukacji dla życia jest bardzo wiele. Wśród przedmiotów szkolnych, które w sposób naturalny mogą i powinny dotykać kwestii wartości życia ludzkiego, na czoło wysuwają się nauki przyrodnicze. Przedstawiając rzetelnie wiedzę na temat mechanizmów powstawania i rozwoju życia biologicznego, nauczyciele w sposób naukowy mogą wykazać fakty dotyczące rozwoju ludzkiego życia od chwili poczęcia oraz obowiązek troski o życie. Z kolei nauki humanistyczne dostarczają argumentacji filozoficznej i kulturowej dla uznania godności osoby ludzkiej, wskazując, że bez względu na wiek jest ona podmiotem w społeczności, a życie od poczęcia do naturalnej śmierci stanowi jej niezbywalne prawo. Szczególną rolę odgrywają tu lekcje wychowania do życia w rodzinie, nauka religii i zajęcia z etyki, które dostarczają psychologicznych, światopoglądowych i moralnych podstaw dla zrozumienia godności życia. Aby wykorzystać możliwości, jakie daje edukacji pro- life szkoła, nie potrzeba dodatkowych godzin ani przedmiotów lekcyjnych. Wystarczy wrażliwość i profesjonalizm nauczycieli, którzy na wielu polach i przy różnych okazjach mogą (i czynią to w znacznej mierze), budować wiedzę i świadomość swoich podopiecznych.

Reklama

Wychowanie do postawy troski o życie obejmuje także szacunek dla własnego życia. Mam tu na myśli dobrze rozumiane wychowanie ekologiczne, kształtujące u uczniów postawę dbałości o zdrowie fizyczne i psychiczne. Wchodzą tu zagadnienia szczegółowe takie jak prewencja wobec uzależnień, tworzenie nawyków zdrowego stylu życia, promowanie prawidłowego żywienia, aktywności fizycznej itp. Niebagatelną rolę spełnia formacja społeczna i psychologiczna uczniów kształtująca ich kompetencje związane z rozwiązywaniem konfliktów i unikaniem przemocy. Bardzo istotne jest kształtowanie świadomego i dojrzałego realizowania własnej seksualności. Istotnym tematem jest postawa wobec osób starzejących się i chorych. Niebagatelną rolę odgrywa również stosunek szkoły do przedwczesnego macierzyństwa i ojcostwa uczniów.

Wszystko, o czym piszę promuje szacunek i postawę wdzięczności za dar życia, które przekłada się na stosunek do macierzyństwa i ojcostwa, aborcji, a także do osób starszych, chorych, i niepełnosprawnych.

Szanowni Nauczyciele, Dyrektorzy i Pracownicy oświaty. Życie ludzkie w każdej jego fazie potrzebuje Waszej solidarności. Życzę Wam i polskiemu społeczeństwu, aby szkoła była ważnym miejscem skutecznej promocji KULTURY ŻYCIA, opowiadania się za tym, co piękne i wartościowe, aby rozpoczynający się rok szkolny przyniósł Wam wiele satysfakcji z zaangażowanej pracy nad świadomością młodych pokoleń.

Tagi:
komentarz

Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przegranego referendum

2018-07-20 14:15

Antoni Szymański / Gdańsk (KAI)

Czy w Polsce możliwy jest podobny scenariusz działań środowisk proaborcyjnych, które już zapowiadają, iż są gotowe skorzystać z doświadczeń Irlandii? Wyniki majowego referendum, uchylającego konstytucyjny zakaz aborcji w Irlandii, nie były przecież zaskakujące dla obserwatorów życia społecznego i religijnego w tym kraju.


W 1983 roku obywatele Irlandii zdecydowali o wprowadzeniu ósmej poprawki do konstytucji, w wyniku której życie poczętych dzieci stało się wartością chronioną przez ustawę zasadniczą. Irlandia należała do państw (obok Polski, Malty czy Irlandii Północnej) najsilniej broniących życie przy pomocy instrumentów prawnych. Od tego czasu upłynęło zaledwie 35 lat. W tym czasie środowiska mniejszości proaborcyjnej pracowały intensywnie nad reorientacją mentalności obywateli, wykorzystując do tego celu nagłaśniane medialnie przypadki młodych, często nieletnich matek, które musiały zmagać się z meandrami „okrutnego” krajowego prawa. W konsekwencji decydowały się usunąć ciążę za granicą. Następowała też erozja autorytetu kościoła katolickiego przy jednostronnej kampanii proaborcyjnej „celebrytów” w mediach, a także blokada mediów społecznościowych (uzasadniana tym, aby „nie wpływać na wyniki referendum”), które przyczyniły się do porażki środowisk broniących życia od chwili poczęcia.

W rezultacie tych procesów, w 2013 roku częściowo uchylono zakaz aborcji w przypadku, kiedy zagrożone było życie matki. Dalszy bieg wydarzeń był w zasadzie przesądzony. Premier Varadkar wyniki referendum nazwał „kulminacją cichej rewolucji, która odbywała się w Irlandii przez ostatnie 10-20 lat". W wyniku owej „cichej rewolucji” w referendum z 25 maja 2018 r. za cofnięciem 8 poprawki wypowiedziało się aż 66,4 % uczestników. Za proponowanymi przez rząd zmianami głosowano prawie we wszystkich 40 okręgach wyborczych (poza jednym). Była to niemal odwrotna proporcja w stosunku do referendum z 1983 roku.

Analizując wyniki referendum chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów. Pierwszym jest wysoka frekwencja - w głosowaniu wzięło udział ponad 64% uprawnionych. Drugim był rozkład głosów w poszczególnych grupach wiekowych - młodzi ludzie gremialnie głosowali za liberalizacją prawa. Publicysta Grzegorz Górny nader trafnie komentuje ten fakt: Nie ma wątpliwości: Kościół w Irlandii przegrał wojnę o duszę, zwłaszcza młodzieży, której nie widać w świątyniach. W ciągu jednego – dwóch pokoleń stracił zaufanie i autorytet, które budował całymi wiekami. Przykład Zielonej Wyspy to przestroga dla katolików w innych krajach, gdzie Kościół wydaje się mocny, że nic nie jest dane raz na zawsze i że w każdej generacji trzeba toczyć duchową walkę. “Skarb nosimy bowiem w naczyniach glinianych”. (portal: Wpolityce.pl 26-05-2018).

Prawdopodobnie nowe prawo w Irlandii będzie dopuszczać pozbawienie życia dziecka do 12 tygodnia od poczęcia bez podania powodu, po konsultacji z lekarzem. Natomiast w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, będzie przysługiwać do 24 tygodnia. Z kolei nieograniczone czasowo prawo do przerwania ciąży będzie miało miejsce w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety lub poważnego uszkodzenia płodu. Widać gołym okiem, że zmiany są ekstremalne i prowadzą do tego, że Irlandia dołączy do krajów zezwalających na aborcję „na życzenie”. To dramat i przestroga dla Polski. Jakie wnioski należy wysnuć z tej sytuacji?

Powtórzę za Grzegorzem Górnym: nic nie jest dane raz na zawsze! Ci, którzy uważają, że obecny klimat społeczny w Polsce jest dość życzliwy dla ochrony życia, będzie trwał wiecznie, mogą się gorzko mylić. Polskie środowiska „obrońców wolności kobiet” są gotowe na konfrontację, a ich lekceważenie byłoby co najmniej nierozwagą. Chroniąc dzieci poczęte poprzez rozwiązania prawne, powinniśmy myśleć więcej o dobrej kampanii edukacyjnej i wyraźnym opowiedzeniu się za katalogiem pomocowym dla dzieci niepełnosprawnych. Rzeczą mądrego rządzenia jest wyciąganie wniosków z dyskutowanej tak silnie w ostatnim czasie sytuacji osób niepełnosprawnych. Niedobre byłoby ignorowanie sytuacji lękowej u matek, a także innych grożących rodzinie przyczyn stawienia czoła niepełnosprawności dzieci.

Jesteśmy przed nową falą ofensywy mentalności proaborcyjnej. Trzeba być gotowym na odparcie coraz bardziej radykalizujących się grup opozycji liberalno-kulturowej. Jak mawiał wybitny obrońca życia prof. Włodzimierz Fijałkowski przede wszystkim życzliwie i cierpliwie pozyskujmy dla ochrony życia, przybliżajmy wiedzę o etosie człowieczym, bądźmy empatyczni, unikajmy zaś ekstremalnych rozwiązań i działań, które większość odrzuca lub też prowadzi ją do zobojętnienia.

Oddziałujmy na wielu frontach: poprzez rodzinę, szkołę, parafię, organizacje pozarządowe, inicjatywy socjalne itd. To wielkie wyzwanie jak uniezależnić kwestię ochrony życia ludzkiego od bieżących trendów politycznych, kulturowych czy cywilizacyjnych? Umieśćmy ją w najgłębszych pokładach humanitaryzmu i tożsamości etycznej cywilizowanego człowieka, uczyńmy sprawą moralnie jednoznaczną bez względu na wyznawany światopogląd. Wreszcie konieczne jest zbudowanie wiarygodnego instrumentarium prawnego i ekonomicznego dla rodzin, którym los stwarza wyzwania egzystencjalne i moralne. Mam nadzieję, że tak czyniąc unikniemy radykalnej zmiany, która dotknęła kraju mającego tak wiele kulturowych podobieństw (katolicyzm, opresja zaborców, silna rodzina) jak Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp H. Hoser SAC o Medjugorie

2018-08-14 13:53

Salve TV

- Właśnie tutaj dokonują się bardzo głębokie nawrócenia. Przyjeżdzają sceptyczni, czasami niewierzący, tacy co od kilkudziesięciu lat się nie spowiadali i wracają zupełnie innymi ludźmi. To trochę przypomina powołanie apostołów - z rybaków stali się rybakami ludzi. I ten cud tu się dokonuje - mówił podczas 29. Festiwalu Młodych MLADIFEST 2018 w Medjugorie Abp Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej, specjalny Wysłannik Stolicy Apostolskiej do Medjugorie w rozmowie z Salve TV.

Screenshot Salve TV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Jędraszewski: związki homoseksualne są szyderstwem z Boga

2018-08-15 17:24

jg / Ludźmierz (KAI)

Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Metropolita krakowski 15 sierpnia przewodniczył uroczystej sumie odpustowej w ludźmierskim sanktuarium.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski podkreślił, że Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny to dzień, w którym trzeba dziękować Bogu za wielkie cuda Jego miłości. Wymienił m.in. region Podhala, gdzie stykają się aż cztery pasma górskie - Tatry, Gorce, Pienin i Beskidy. Hierarcha wyjaśnił także, że zbliżając się do ołtarza w procesji na wejście długo błogosławił dzieci.

- W znaku krzyża kreślonym na czołach waszych ukochanych, najdroższych dzieci chciałem oddać najwyższy szacunek dla was, drodzy rodzice i małżonkowie. Bo przez to, kim jesteście, uczestniczycie w tajemnicy Bożej miłości. Każde bowiem poczęte dziecko jest owocem małżeńskiej miłości, która współdziała z Bożą stwórczą miłością. W momencie poczęcia, kiedy tworzyły się pierwsze materialne struktury waszych dzieci, Bóg obdarzał je nieśmiertelną duszą. Co za cudowne i niezwykłe współdziałanie miłości Boga i miłości człowieka! - zaznaczył hierarcha.

- Tylko zapatrzeni w Ojca, który jest w niebie i tylko urzeczywistniający to Boże podobieństwo i Boży obraz, który w sobie macie, drodzy małżonkowie i rodzice, tylko wtedy możecie oclić siebie przed wielkimi zagrożeniami tego świata, który w imię tzw. „miłości" chce za wszelką cenę przekreślić Boży zamysł wobec człowieka co do kobiety i mężczyzny, tworząc niewytłumaczalne i nie dające się usprawiedliwić przez ludzki rozum ideologie, które za wszelką cenę chcą zatrzeć różnice między kobietą a mężczyzną – podkreślił metropolita.

Kustosz sanktuarium w Ludźmierzu, ks. Jerzy Filek pozdrawił wszystkich czcicieli Matki Bożej Ludźmierskiej, w tym rowerzystów z Podhala, którzy okrążyli Polskę, pokonując 3500 km. Nawiązał do przyjaźni podhalańsko-amerykańskiej wyrosłej z faktu, iż mnóstwo górali wyruszyło za ocean za chlebem i wolnością. Mówił, że owocuje ona także dzisiaj m.in. poprzez obecność zespołu góralskiego „Ślebodni" z Chicago oraz Rycerzy Kolumba, którym abp Marek Jędraszewski poświęcił nowy sztandar.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły się już w nocy z 14 na 15 sierpnia Pasterką Maryjną, której przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarcha zasadził przy Bramie Wiary w ogrodzie różańcowym dąb prymasowski na pamiątkę setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem