Reklama

Wygrywamy z Kazachstanem

2017-09-05 07:31

Grzegorz Sowa

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Reprezentacja Polski wygrała na PGE Narodowym w Warszawie z Kazachstanem 3:0 i znów jest liderem grupy E eliminacji mistrzostw świata 2018! Po bramkach Arkadiusza Milika, Kamila Glika oraz Roberta Lewandowskiego cały czas awans jest w naszych rękach!

- Wierzę, że mecz z Danią był tylko wypadkiem przy pracy. Dobrze, że kolejne spotkanie rozegramy tak szybko. W poniedziałek będą się liczyć tylko trzy punkty – mówił przed tym spotkaniem selekcjoner Adam Nawałka. Polacy mieli od pierwszej minuty z werwą ruszyć na Kazachów, by udowodnić, ze porażka w Danii była tylko wypadkiem przy pracy.

Już w 10. minucie Polacy wyszli na prowadzenie po strzale Milika głową. Jednak z minuty na minutę pachniało golem dla Kazachstanu, a błąd za błędem popełniała nasza obrona. Tuż po przerwie gra niewiele się zmieniła, momentami przewagę mieli nawet Kazachowie. Momentem przełomowym spotkania była sytuacja jaką stworzył Robert Lewandowski. Kapitan kadry atomowo uderzył z rzutu wolnego, bramkarz wprawdzie dosięgnął piłki, ale mimo to przekroczyła ona linę bramkową.

Reklama

Tego nie zauważył jednak łotewski sędzia, który zabrał nam prawidłowo strzelonego gola. Co się odwlecze, to nie uciecze. Niedługo później do siatki strzałem głową trafił nasz obrońca Kamil Glik. W końcówce sędzia podyktował wątpliwego karnego, zupełnie, jakby chciał oddać Robertowi Lewandowskiemu zabraną bramkę. „Lewy” podszedł do jedenastki i w swoim stylu, z dużą pewnością pokonał bramkarza Kazachstanu.

Jest wysokie zwycięstwo, ale wciąż trudno oprzeć się wrażeniu, że w naszej reprezentacji jest wiele elementów do poprawienia. To będzie z pewnością dla trenera Adama Nawałki wrzesień pełen przemyśleń. W październiku przed nami mecze z Armenią i Czarnogórą, które zdecydują o naszym awansie na mundial w Rosji.

Tagi:
Kazachstan

U kazachstańskiego błogosławionego

2016-10-13 10:16

Ks. Marian Hofman
Edycja przemyska 42/2016, str. 4-5

Kazachskie stepy przesiąknięte są męczeństwem Polaków. Jeden z nich ks. Władysław Bukowiński dostąpił chwały ołtarzy. Pracujący w Kazachstanie polscy księża i siostry zakonne prowadzą pełną poświęceń pracę na tych terenach. Odwiedził ich we wrześniu bp Stanisław Jamrozek, który wziął udział w uroczystościach beatyfikacyjnych Apostoła Kazachstanu

S. Anna Mroczek
Obraz beatyfikacyjny ks. Władysława Bukowińskiego w katedrze pw. Matki Bożej Fatimskiej Matki Wszystkich Narodów w Karagandzie, 11 września 2016 r.

Bp Stanisław Jamrozek przebywał w Kazachstanie na zaproszenie abp. Tomasza Pety, metropolity Astany. Głównym celem wizyty był udział w uroczystości beatyfikacji ks. Władysława Bukowińskiego, który dzięki wielkiej wierze i odwadze głosił Ewangelię nawet w więzieniach i łagrach ZSRR. Beatyfikacja miała miejsce w katedrze pw. Matki Bożej Fatimskiej Matki Wszystkich Narodów w Karagandzie 11 września 2016 r.

Beatyfikacja

Uroczystości beatyfikacyjne rozpoczęły się wieczorem 10 września. W trakcie nabożeństwa można było zapoznać się z życiem sługi Bożego ks. Władysława oraz usłyszeć świadectwa ludzi, którzy spotkali się z nim za jego ziemskiego życia, jak również doznali od niego szczególnych łask. Na wyjątkową uwagę zasługiwało tutaj świadectwo ks. Mariusza Kowalskiego z Karagandy, który w 2008 r. za przyczyną sługi Bożego ks. Bukowińskiego został uzdrowiony. Zwieńczeniem tego nabożeństwa było dziękczynne, całonocne modlitewne czuwanie.

Następnego dnia została odprawiona Msza św. koncelebrowana przez wielu kapłanów pod przewodnictwem kard. Angelo Amato z Watykanu. W koncelebrze uczestniczyło 15 biskupów, a wśród nich byli biskupi z Polski: bp Jan Wątroba z Rzeszowa, bp Jan Szkodoń z Krakowa, bp Jerzy Mazur z Ełku oraz bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla, w asyście około 150 kapłanów z różnych stron świata. W Eucharystii uczestniczyli licznie zebrani wierni z Kazachstanu, Rosji, Ukrainy, Polski, Niemiec oraz z innych obszarów byłego ZSRR.

Dziękczynienie

W godzinach popołudniowych odbył się koncert organowy, który był swoistym wotum wdzięczności za dar beatyfikacji polskiego kapłana. W poniedziałek 12 września w kaplicy katedry karagandzkiej, w której znajdują się relikwie bł. Władysława, została odprawiona Msza św. dziękczynna dla wiernych z Ukrainy i Polski, w trakcie której homilię wygłosił bp Stanisław Jamrozek. Zwrócił uwagę na rolę świadectwa w życiu chrześcijańskim. Na pewno takie świadectwo złożył bł. ks. Władysław, dlatego też „jego życie może być dla każdego z nas przykładem wierności Bogu nawet w najtrudniejszych warunkach życia” – mówił kaznodzieja.

Kapłani przemyscy w Kazachstanie

Pobyt w Kazachstanie bp. Stanisława stał się również dla niego okazją do odwiedzin księży misjonarzy, którzy pochodzą z archidiecezji przemyskiej. Obecnie sześciu kapłanów z naszej archidiecezji posługuje w Kazachstanie. Wśród nich jest ks. Lucjan Pocałuń, który od kilku lat pełni posługę proboszcza katedry w Astanie. Ksiądz Biskup 9 września odwiedził to miejsce i zapoznał się szczegółowo z obowiązkami duszpasterskimi wypełnianymi przez ks. Pocałunia. Na zakończenie spotkania, po wspólej modlitwie w katedrze, udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Następnym punktem programu pobytu w Astanie było zwiedzanie stolicy Kazachstanu.

Kolejne miejsce to Karaganda, gdzie 11 września bp Stanisław wraz z bp. Janem Wątrobą z Rzeszowa odwiedził Wyższe Seminarium Duchowne, w którym funkcję rektora pełni ks. prał. Piotr Pytlowany, a ojcem duchownym jest ks. Józef Stawarski. W trakcie modlitwy w kaplicy seminaryjnej okazało się, że w tym samym czasie mury seminaryjne odwiedził Nuncjusz Apostolski w Kazachstanie. Spotkanie to dało możliwość do zaprezentowania przez ks. Piotra dalszych perspektyw pracy WSD w Karagandzie. Praca w tym miejscu jest bardzo odpowiedzialna, gdyż seminarium to jest miejscem formacji dla przyszłych kapłanów nie tylko z Kazachstanu, ale również z Gruzji i Armenii.

Kazachskie miejsca męczeństwa

Okolica Karagandy w XX wieku była miejscem męczeństwa i katorżniczej pracy tysięcy ludzi z wielu narodów. Wielu z nich nie wróciło już do swojej ojczyzny, pozostały jedynie ich groby, które znajdują się w Spassku, a wybudowane w tym miejscu pomniki zachowują dla potomnych te straszne czasy. Znajduje się tam także pomnik z napisem w języku polskim, który przypomina o poległych tam naszych rodakach. Nieopodal Karagandy ,w Dolince jest muzeum upamiętniające specjalny obóz pracy, w którym umieszczano ludzi z różnych stron ZSRR. W drodze powrotnej z Karagandy do Astany Ksiądz Biskup wraz z innymi pielgrzymami miał możliwość odwiedzenia tych miejsc, wspomnienia zmarłych i modlitwy za nich.

Spotkania z rodakami

Kolejne dni były okazją do spotkania się z ks. Mariuszem Stawarzem, który chwilowo przebywał w Astanie, choć miejscem jego pracy duszpasterskiej jest Pietropawłowsk. Do swojej nowej parafii miał udać się po spełnieniu potrzebnych formalności prawnych.

W trakcie pielgrzymki do sanktuarium w Oziornoje była okazja do odwiedzenia ks. Tomasza Pysia, proboszcza w Magańsku. W czasie pobytu w tej parafii Ksiądz Biskup odprawił Mszę św. dla parafian i wygłosił homilię, w której wskazał na bł. Władysława Bukowińskiego jako przykład pełnienia woli Bożej. W tej parafii ks. Tomaszowi w posłudze duszpasterskiej pomagają siostry zakonne, które dzielnie dają świadectwo wiary chrześcijańskiej.

Ostatnią parafią, przed odwiedzeniem sanktuarium w Oziornoje, była Kielarowka, w której proboszczem jest ks. Adam Boruta. Bp Stanisław spotkał się tam z siostrami nazaretankami, które pomagają w posłudze duszpasterskiej, prowadząc m.in. ochronkę dla dzieci.

Sanktuarium Oziornoje

Po dotarciu do celu pielgrzymki – Oziornoje – 15 września Ksiądz Biskup modlił się w Narodowym Sanktuarium Maryjnym Królowej Pokoju, gdzie sprawował Mszę św. Później wraz z wiernymi uczestniczył w modlitwie nowennowej o pokój na świecie oraz w adoracji Najświętszego Sakramentu, która w tym sanktuarium trwa każdego dnia od godz. 10.00 do 18.00. Adoracja ma zawsze miejsce w specjalnej kaplicy, w której znajduje się wyjątkowy ołtarz, podobny do tego, przed którym modlili się wierni w czasie Światowych Dni Młodzieży w Brzegach k. Krakowa. W tej miejscowości Ksiądz Biskup udał się też na Wołyńską Sopkę. Znajduje się tam krzyż upamiętniający umęczoną ludność Kazachstanu. Potem pojechał nad jezioro, aby zobaczyć figurę Matki Bożej z sieciami, umieszczoną na wysokiej kolumnie znajdującej się pośrodku jeziora. Zwieńczeniem pielgrzymki było spotkanie z siostrami karmelitankami, które przybyły tu z Częstochowy.

W drodze powrotnej z Oziornoje do Astany bp Stanisław odwiedził kościół pw. św. Antoniego w Kokszetaw, w którym przez dziesięć lat pełnił posługę proboszcza kapłan archidiecezji przemyskiej ks. Jerzy Ziaja, obecnie pracuje w naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lipiec miesiącem szczególnej czci Krwi Chrystusa

2013-07-02 07:46

pra / Kraków / KAI

BOŻENA SZTAJNER

1 lipca zgromadzenia żyjące według duchowości Krwi Chrystusa obchodzą uroczystość Przenajdroższej Krwi Chrystusa. Centrum kultu stanowi adoracja i komunia eucharystyczna, a także rozważania momentów przelania Krwi przez Chrystusa zawarte w liturgii i Piśmie Świętym. Publiczną i prywatną formą modlitwy może być także Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana.

Bł. Jan XXIII ogłosił w 1960 r. list apostolski „Inde a Primis” o rozszerzaniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa. W ten sposób Ojciec Święty zachęcał wiernych, aby w lipcu tematem swych rozmyślań uczynili Krew Chrystusa. „Niechaj rozważają o niesłychanie obfitej i nieogarnionej wartości tej Krwi prawdziwie najdroższej” – pisał i przypomniał o siedmiu momentach, w których Jezus przelewał swoją krew. Były to: obrzezanie, modlitwa w Ogrójcu, biczowanie, ukoronowanie cierniem, droga krzyżowa, przybicie do krzyża i przebicie boku włócznią.

„Ta sama Krew Boża płynie we wszystkich sakramentach Kościoła, dlatego nie tylko słuszną jest rzeczą ale wielce sprawiedliwą, aby tej Krwi składali wszyscy odrodzeni w jej zbawczych strumieniach hołd adoracji, podyktowanej wdzięcznością i miłością” – czytamy w papieskim liście.

Papież pokreślił, że centrum adoracji Krwi Chrystusa jest chwila jej podniesienia podczas ofiary Mszy św., a swe przedłużenie znajduje ona w akcie Komunii eucharystycznej. „I tak uzdolnieni chrześcijanie idą na spotkanie codziennych wyzwań i przeciwności, zbożnych wyrzeczeń, a czasem samego męczeństwa” – pisał Jan XXIII.

Wielkim czcicielem i propagatorem tego kultu był ks. Kasper del Bufalo, który w 1815 r. założył Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa. Niespełna dwadzieścia lat później pod wpływem jego kazań powstało zgromadzenia Sióstr Adoratorek Przenajdroższej Krwi Chrystusa.

Uroczystość poświęcona Przenajdroższej Krwi Jezusa Chrystusa sięga swymi korzeniami do corocznych obchodów związanych z relikwiami przechowywanymi w kościele San Nicola in Carcere w Rzymie, które według tradycji są skrawkiem płaszcza setnika, który przebił włócznią Ukrzyżowanego, aby upewnić się o Jego śmierci.

10 sierpnia 1849 r. Pius IX rozszerzył na cały Kościół święto Przenajdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa, które było obchodzone w pierwszą niedzielę czerwca. Pius X w 1914 r. ustalił datę liturgicznych obchodów na dzień 1 lipca. W 1934 r. Pius XI podniósł te obchody do stopnia uroczystości.

Po reformie Pawła VI Krew Chrystusa czczona jest w całym Kościele w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, czyli Boże Ciało. Zgromadzenia, żyjące według duchowości Krwi Chrystusa, obchodzą jednak święto Przenajdroższej Krwi Chrystusa 1 lipca jako uroczystość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem