Reklama

Matka Teresa z Kalkuty – dar dla Kościoła i świata

2017-09-05 12:36

ts (KAI) / Warszawa / KAI

Grzegorz Gałązka

W kalendarzu liturgicznym Kościół wspomina 5 września świętą Matkę Teresę z Kalkuty (1910-1997). Do historii przeszła jako „matka ubogich”. Za swoje zaangażowanie na rzecz biednych, bezdomnych, chorych i umierających założycielka zgromadzenia zakonnego i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla stała się niezapomnianą postacią. Przed rokiem, 4 września 2016, kanonizował ją papież Franciszek. W drodze ze swego miejsca urodzenia – Skopje w dzisiejszej Macedonii – do chwały ołtarzy Agnes Gonxha Bojaxhiu (takie nazwisko nosiła w świecie) przeżyła wiele etapów życia, które prowadziły ją przez niemal wszystkie kraje świata.

Agnes Gonxha Bojaxhiu urodziła się 26 sierpnia 1910 roku jako trzecie dziecko w rodzinie albańskiej w wówczas osmańskim Skopje. Została ochrzczona następnego dnia. Dzień swego chrztu uważała za swoją właściwą datę urodzin. Jako dziecko uczyła się języka serbochorwackiego i albańskiego, grała na mandolinie i inscenizowała małe przedstawienia teatralne. W żyjącej w dostatku rodzinie udzielanie pomocy potrzebującym było czymś ogólnie przyjętym. Ojciec Mikołaj, kupiec i polityk zasiadający we władzach miejskich, zmarł w 1919 roku, gdy Agnes miała osiem lat.

Jako 12-latka podczas misji prowadzonej przez jezuitów w Skopje usłyszała o pracujących w indyjskim Bengalu loretankach i postanowiła, że zostanie tam siostrą misjonarką. W 1929 roku, w wieku 18 lat, pojechała do Dublina, gdzie znajdował się dom macierzysty irlandzkiej gałęzi założonego przez Mary Ward (1585-1645) zgromadzenia sióstr szkolnych „Panien Angielskich”. Nie wiedziała, że ze względu na sytuację polityczną nie zobaczy już nigdy swojej matki Drane i siostry, które przeniosły się do Albanii i tam obie zmarły w 1972 roku.

Już w kilka miesięcy po zamieszkaniu u sióstr loretanek Agnes została posłana do Indii, gdzie w mieście Darjeeling uczyła się angielskiego, bengalskiego, trochę hindu i rozpoczęła nowicjat. Jako imię zakonne wybrała sobie: Maria Teresa od Dzieciątka Jezus na pamiątkę kanonizacji Teresy z Lisieux (1873-1897), która odbyła się w 1925 r. W 1931 r. złożyła pierwsze śluby zakonne i została nauczycielką w Kalkucie, w szkole dla dziewcząt z zamożnych rodzin. Uczyła geografii, historii i religii. Od 1936 roku była kierowniczką szkoły podstawowej, a od 1939 roku, po złożeniu ślubów wieczystych, kierowała St. Mary's School.

Reklama

Wkrótce potem zetknęła się z nędzą ludzi w położonych nieopodal szkoły slumsach Motijhil, z wielką klęską głodu w Bengalii, gdzie podczas II wojny światowej w 1942 roku na skutek braku żywności, z wycieńczenia i epidemii zmarło dwa miliony ludzi, a także była świadkiem ulicznych starć między muzułmanami i wyznawcami hinduizmu latem 1946 roku. Do ich zakończenia ostatecznie przyczynił się Mahatma Ghandi (1869-1948), którego Matka Teresa niestety nigdy nie spotkała osobiście.

Wołanie do najbiedniejszych

W życiu Matki Teresy dokonał się przełom, gdy 10 września 1946 roku jadąc pociągiem do Darjeeling spojrzała na krzyż i poczuła, że Bóg ją wzywa, aby wszystko zostawiła i służyła najbiedniejszym w slumsach. Po tym wydarzeniu, które określała jako „inspiration day”, chciała opuścić klauzurę, ale i też pozostać w klasztorze. Jednak zgodę na ten krok otrzymała od arcybiskupa Kalkuty, Ferdinanda Perier oraz papieża Piusa XII dopiero po dwóch latach starań.

17 sierpnia 1948 roku 38-letnia Teresa po raz pierwszy ubrała własne sari. Było ono z białej bawełny i takie samo, jakie nosili ludzie na ulicy. Sari ozdabiały trzy błękitne pasy, kolor Matki Bożej.

Po krótkim kursie pierwszej pomocy u sióstr w misji medycznej s. Teresa przeniosła się do dzielnicy nędzy Entally, gdzie natychmiast rozpoczęła nauczanie dzieci ze slumsów oraz odwiedzała okoliczne domy. W krótkim czasie utworzyła stację dla chorych na trąd, szybko też znalazła dziewczęta z różnych krajów chętne do współpracy. Wraz z nimi założyła „Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości” zaaprobowane przez papieża w 1950 roku. Siostry zobowiązywały się do życia w ubóstwie, czystości, posłuszeństwie i służbie „najbiedniejszym z biednych całym sercem i bez odwzajemniania”. W 1953 roku został założony obecny dom macierzysty sióstr w Kalkucie.

Widząc ludzi umierających na ulicy, w byłym domu dla pielgrzymów w dzielnicy Kalighat, obok hinduistycznej świątyni Kali, Matka Teresa założyła w 1954 roku Dom Czystego Serca Nirmal Hriday dla umierających zbieranych z ulic. Oblicza się, że do czasów obecnych ok. sto tysięcy osób mogło godnie umrzeć będąc pod czułą opieką Misjonarek Miłości. Założyła też Dom Dziecka Opuszczonego. Obecnie w Indiach i poza granicami w 50 domach mieszka 30 tys. opuszczonych dzieci i sierot.

Szybki rozwój

W 1959 r. Matka Teresa otworzyła w Kalkucie dom starców i centrum dla trędowatych, a w dwa lata później założyła dla nich miasto Shanti Nagar (Miasto Pokoju). Nieco później podobne placówki zaczęły powstawać w wielu dużych miastach Indii ale też i w innych krajach.

Pierwszy dom za granicą rozpoczął działalność w 1965 r. w Wenezueli, a w 1968 powstał pierwszy w Europie dom w Rzymie, gdzie wkrótce potem zostało założone zakonne centrum nowicjatu. Ogółem Matka Teresa do śmierci w 1997 r. założyła 594 domy w 120 krajach. Większość z nich otwierała osobiście, przy czym zawsze do otwarcia nowej placówki zapraszał ją biskup miejsca. Założony przez nią w 1985 r. dom dla chorych na AIDS w Nowym Jorku był pierwszą tego typu placówką na świecie.

Obok czynnego Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości Matka Teresa założyła w 1965 roku wspólnotę czynną Misjonarzy Miłości oraz dwie wspólnoty kontemplacyjne: w 1976 r. Misjonarek Miłości i w 1979 – Misjonarzy Miłości. Zainicjowała także Międzynarodowe Stowarzyszenie Współpracowników Matki Teresy.

Równie szybko jak zgromadzenie rosło na świecie zainteresowanie działalnością Matki Teresy. Gdy na Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym w Indiach w 1964 r. poznał ją osobiście papież Paweł VI, nie szczędził wyrazów uznania dla jej dzieła. W 1973 r. Watykan podniósł zgromadzenie do rangi zgromadzenia papieskiego. Wkrótce pojawiły się liczne odznaczenia, Matka Teresa otrzymała m.in. w 1973 roku – przyznaną po raz pierwszy Nagrodę Templetona, w 1978 roku – Nagrodę Balzana, w 1979 – Pokojową Nagrodę Nobla i w 1996 – honorowe obywatelstwo USA.

Żałoba na całym świecie

Wielkie zaabsorbowanie pracą i ciągłe podróże znacznie obciążyły stan zdrowia Matki Teresy. W 1983 r. lekarze stwierdzili problemy z sercem, w 1989 wszczepiono jej rozrusznik serca. Podczas kapituły generalnej w marcu 1997 r. przekazała kierowanie zgromadzeniem siostrze Nirmali Joschi, a latem tegoż roku pojechała do USA i Watykanu, gdzie po raz ostatni spotkała się z papieżem Janem Pawłem II. Zmarła 5 września 1997 r. w Kalkucie w wieku 87 lat. "Matka Teresa była darem dla Kościoła i świata" - powiedział Jan Paweł II na wiadomość o jej śmierci.

Założycielka zgromadzenia, od 1951 r. obywatelka Indii, miała pogrzeb państwowy. W kondukcie żałobnym ulicami Kalkuty szło ponad milion osób. Ostatni hołd Matce Teresie złożyły setki głów państw i szefów rządów oraz czołowi przedstawiciele różnych religii. W 35 krajach transmisję telewizyjną z Mszy św. pogrzebowej, sprawowanej 13 września 1997 r. przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Angelo Sodano, obejrzało ponad miliard widzów.

Nowy obraz i kanonizacja

Po najkrótszym w historii współczesnej procesie beatyfikacyjnym papież Jan Paweł II ogłosił Matkę Teresę błogosławioną 19 października 2003 r. Uroczystość w Watykanie zgromadziła 300 tys. wiernych. W 2007 r. postulator jej procesu beatyfikacyjnego, Brian Kolodiejchuk opublikował poufne listy i prywatne notatki zakonnicy, świadczące o ciągnącym się przez dziesiątki lat kryzysie wiary. Jej duchowa samotność i powątpiewanie w misję, jakiej się podjęła, pojawiły się już wkrótce po założeniu zgromadzenia i nie opuszczały jej niemal do końca życia.

Od 2009 r. Zgromadzeniem Misjonarek Miłości kieruje pochodząca z Niemiec, s. Mary Prema Pierick. Szybko rozrastające się zgromadzenie i dynamiczna działalność Matki Teresy spotykały się nie tylko z uznaniem, ale też bywało przedmiotem krytyki. Dowiódł tego opublikowany w 2013 r. przegląd krytycznych ocen Matki Teresy dokonany przez badaczy kanadyjskich. Zarzucano m.in. złe warunki higieniczne w należących do zakonu domach dla ubogich i brak dostatecznej opieki medycznej dla pacjentów.

Nie wpłynęło to jednak w żadnym stopniu na wstrzymanie procesu kanonizacyjnego “Matki ubogich”. W grudniu 2015 r. papież Franciszek potwierdził wymagane do kanonizacji dwa cudy za jej wstawiennictwem i 4 września 2016 ogłosił Matkę Teresę świętą. r. Jej kanonizacja była jedną z największych uroczystości Roku Jubileuszu Miłosierdzia, która zgromadzi na Placu św. Piotra setki tysięcy pielgrzymów z całego świata. Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości

Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości jest jedną z najbardziej dynamicznych wspólnot zakonnych powstałych w XX wieku. Obecnie w ponad 130 krajach świata liczy obecnie 5 tys. 300 sióstr w 762 domach zakonnych w różnych krajach świata. Gałąź męska to nieco ponad 400 braci.

Po śmierci założycielki misjonarki miłości mają stale nowe powołania, choć już nie jest ich tak wiele jak za jej życia. Przełożoną generalną jest od 2009 roku, pochodząca z Niemiec, 63-letnia Mary Prema Pierick.

W Polsce zgromadzenie jest obecne od 1983 r. Jego placówki znajdują się w Zaborowie k. Warszawy, w Warszawie, Katowicach, Szczecinie i Łodzi.

Szczególną misją misjonarek miłości jest praca nad zbawieniem i uświęceniem najuboższych z ubogich, nie tylko w slumsach, ale także w dowolnym miejscu na całym świecie. Obok trzech klasycznych ślubów: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, siostry zobowiązują się też do służby najbiedniejszym z biednych. Realizują tę misję m.in. poprzez pomoc chorym, najbiedniejszym i bezdomnym. Siostry prowadzą też szkoły dla dzieci ze slumsów, punkty pomocy medycznej, domy dla samotnych matek wychowujących dzieci, domy dla umierających, schroniska dla bezdomnych i opuszczonych oraz stołówki dla nich, a także domy dla chorych na AIDS.

Teresa Sotowska.

Tagi:
św. Matka Teresa z Kalkuty

C. Casini: naśladujmy Matkę Teresę w obronie życia

2017-02-04 18:02

RV / Watykan / KAI

„Kamieniem węgielnym nowego humanizmu jest przyjęcie dzieci nienarodzonych” – te słowa Matki Teresy z Kalkuty przypomniał przed mikrofonem Radia Watykańskiego honorowy przewodniczący włoskiego Ruchu na rzecz Życia.

Grzegorz Gałązka

Zapytany o przesłanie, jakie święta z Kalkuty, patronka ruchów pro life, zostawiła na obchodzony w pierwszą niedzielę lutego we Włoszech dzień obrony życia, Carlo Casini wskazał na jej słynne zdanie: „Jeżeli zgodzimy się na to, aby matki mogły usuwać owoc swojego łona, to co nam pozostanie? Aborcja to początek, który zagraża pokojowi na świecie”. A ponadto Matka Teresa wzywała do zrobienia wszystkiego, by nigdzie na świecie kobiety nie były zmuszane do aborcji – przypomniał lider włoskich obrońców życia.

„Jest także prawdą, że najbiedniejszymi z biednych są dzieci jeszcze nienarodzone, bo to jest całkiem nagie człowieczeństwo, które nie posiada absolutnie nic. I jeżeli zostanie pozbawione nawet miłości mamy, to naprawdę jest najbiedniejszym z biednych. Matka Teresa wypowiedziała szokujące zdanie: «W Kalkucie chodzę zbierać umierających rzuconych na śmieci, są ze mną w ostatnich chwilach swojego życia i doświadczają minimum miłości, ale nie ma tam żadnego prawa, które mówiłoby, że dobrze jest wyrzucać starców, chorych czy trędowatych na śmieci, żeby tam umarli». A tymczasem, gdy chodzi o dzieci nienarodzone, jest na to przyzwolenie prawa, a nawet ci, którzy je zabijają, są opłacani”.

Carlo Casini podkreślił także potrzebę zastanowienia się nad początkiem ludzkiego życia. Matka Teresa mówiła – zauważył – że małe, jeszcze nienarodzone dziecko zostało stworzone do czegoś wielkiego: aby kochać i być kochanym. I to powinno się stać przedmiotem głębokiej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wrocław: Abp Kupny chce słuchać młodych

2018-02-21 09:27

Tradycyjnie metropolita wrocławskie skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży.

BP KEP

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. - Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego, dopowiadając: - Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji.

W dalszej części swojego listu ksiądz arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. - To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: - Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach.

Na zakończenie ksiądz arcybiskup prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

To nie pierwsza inicjatywa, potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem