co powie ciocia Ewa?

Jesteś bohaterem

Przekonaj się, że jesteś bohaterem

Zobacz

historia w kolorach

Twój Żołnierz

Mały żołnierz

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Film Dwie Korony

Kard. Dziwisz: polityka winna być działaniem w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy

2017-09-06 11:37

md / Krynica / KAI

W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek, dlatego brak wartości, wypieranie ich czy dezawuowanie rodzi nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać – mówił podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy kard. Stanisław Dziwisz. Hierarcha uczestniczył w dyskusji panelowej na temat „Polityka. W służbie wartości czy interesów?”.

Kard. Stanisław Dziwisz

Polub nas na Facebooku!

„Wartości stanowią kryteria wszelkiego rodzaju działań: politycznych, gospodarczych, kulturalnych, społecznych” – mówił kard. Stanisław Dziwisz, poproszony o odpowiedź na pytanie, czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom. Były metropolita krakowski podkreślał, że to wartości - takie jak prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość – są wyznacznikami człowieczeństwa naszych poczynań, także politycznych.

„W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek. Brak wartości, wypieranie ich, dezawuowanie rodzi ostatecznie nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać” – zaznaczył panelista.

Mówca przypomniał rozumienie polityki w katolickiej nauce społecznej, według której jest ona roztropną troską o dobro wspólne społeczeństwa. Przyznał, że sformułowanie pytania – czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom – skłania go do refleksji, że zarówno wartości, jak i interesy są „rzeczami”, które współtworzą ludzką rzeczywistość i w takim kontekście polityka byłaby pojmowana jako „działanie w służbie rzeczy”.

Reklama

„Chodzić będzie ostatecznie o to, które rzeczy należy brać pod uwagę w działaniu politycznym i ewentualnie, w jakiej kolejności ich ważności oraz wzajemnych zależności. Tym, co będzie charakteryzowało tak kreowany świat polityki, będzie swoiste konkurowanie między sobą różnych rzeczy o pierwszeństwo czy priorytetowość w rozstrzyganiu dylematu, w służbie czego, w danym momencie, powinna być prowadzona polityka” – wyjaśnił kard. Dziwisz.

Podkreślił, że takie rozumienie polityki jest obce zarówno społecznej nauce Kościoła, jak i jemu osobiście. „Z punktu widzenia Kościoła polityka jest rozumiana zawsze jako działanie w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy” – dodał. Według niego, jest to rozróżnienie o fundamentalnym znaczeniu.

„Nie deprecjonuje ono rzeczy, do których należą między innymi tak przywoływane tu wartości, jak i interesy, lecz każe brać je pod uwagę z perspektywy człowieka, to znaczy z perspektywy jego godności, a zatem z perspektywy prawdy, którą jest, którą ucieleśnia i którą zwykle człowiek chce w sobie rozwijać tak indywidualnie, jak i w zbiorowości, chociażby na drodze szukania sensu i szczęścia własnego życia” – argumentował dostojnik.

Według niego, w takim podejściu do polityki, w której centrum stoi dobro człowieka i tworzonej przez niego społeczności, jest miejsce zarówno dla wartości, jak i dla interesów własnych poszczególnych ludzi, grup oraz wspólnoty ponadgrupowej, która może przyjąć kształt państwa.

Polityka powinna więc być zarówno w służbie wartości, jak i w służbie interesów. „Pomijanie któregoś z tych dwóch fundamentalnych aspektów ludzkiego życia i działania prowadzi do dehumanizacji tak człowieka, jak i prowadzonej przez niego działalności politycznej” – dodał wieloletni sekretarz św. Jana Pawła II.

Kard. Dziwisz podkreślił także, że wykluczenie z życia człowieka wartości odziera go z ważnej prawdy o nim samym i podobnie dzieje się, gdy nie bierzemy pod uwagę jego „naturalnej interesowności i jej ukonkretnień w codziennych pragnieniach, dążeniach i działaniach”. „Wartości i interesy współtworzą świat człowieka. Czynią tak, pozostając w napięciu, które może być twórcze lub destrukcyjne” - wyjaśnił.

Na zakończenie swojego wystąpienia kard. Dziwisz zauważył, że o interesach wiele się mówi zarówno w debatach plenarnych, jak i w kuluarach krynickiego forum, choć nie wiadomo, czy równie wiele czasu poświęca się wartościom. „Na nie właśnie chciałbym zwrócić państwa uwagę. Wartości, które w życiu społecznym, a tym samym także w działalności politycznej, odgrywają szczególną rolę, to według katolickiej nauki społecznej: prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Wszystkie one są nieodłącznie związane z godnością osoby ludzkiej, sprzyjając jej autentycznemu rozwojowi” – podsumował.

Sesja plenarna „Polityka. W służbie wartości czy interesów” odbyła się w ramach XVII Forum Ekonomicznego, które trwa w Krynicy. Do udziału w dyskusji – oprócz kard. Stanisława Dziwisza – zostali poproszeni premier RP Beata Szydło, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, pisarz izraelski Jakow Szechter oraz Bruce Stokes, Dyrektor ds. Globalnych Trendów Ekonomicznych w Pew Research Center for The People & The Press.

PUBLIKUJEMY PEŁNĄ TREŚĆ PRZEMÓWIENIA KARD. DZIWISZ

Polityka. W służbie wartości czy interesów?
1. Do rozmowy na temat „Polityka. W służbie wartości czy interesów” zostałem zaproszony przez Organizatorów Forum w dostojnym gronie z Panią Premier, co sobie bardzo cenię. Wśród znawców zagadnienia nie ma jednomyślności w zakresie tego, jak należy definiować politykę. Jedni, jak Arystoteles i wywodzona od niego tradycja filozoficzna, definiują politykę jak „umiejętność rządzenia państwem” w celu realizacji jego dobra wspólnego (Arystoteles, Etyka nikomachejska). Inni rozumieją ją jako „dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą” (Max Weber, Polityka jako zawód i powołanie). Jeszcze dla innych jest ona sztuką przezwyciężania sprzeczności interesów i uzgadniania zachowań służących kształtowaniu i ochronie ładu społecznego (Mariusz Gulczyński, Nauka o polityce).

Zaś według Nauki Społecznej Kościoła, polityka to roztropna troska o dobro wspólne społeczeństwa. W tym duchu Jan Paweł II, przemawiając w 2000 roku do polityków, definiował politykę jako „stosowanie prawomocnej władzy w celu osiągnięcia wspólnego dobra społeczeństwa: wspólnego dobra, które – jak stwierdza Sobór Watykański II — «obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość» (Gaudium et spes, 74)”. 2. Również swoista trudność zdaje się cechować drugą część tematu, w której sformułowane jest pytanie o to, „po co polityka?” – czyli pytanie, które dosłownie brzmi „W służbie wartości czy interesów?” Tak sformułowane pytanie nie skłania mnie do dania natychmiastowej, rozsądzającej odpowiedzi, lecz raczej prowokuje do pytania o stojące u jego podstaw rozumienie polityki. Zauważmy, że zarówno „wartości” jak i „interesy”, to – mówiąc w skrócie – „rzeczy”, które współtworzą naszą ludzką rzeczywistość, jakoś do niej przynależą.

Jeśli zatem chcemy pozostać przy tak sformułowanym pytaniu, to – w moim rozumieniu – politykę definiujemy jako „działanie w służbie rzeczy”. W tak zakreślonym horyzoncie rozumienia polityki chodzić nam będzie ostatecznie o to, „które rzeczy” należy brać pod uwagę w działaniu politycznym i – ewentualnie – w jakiej kolejności ich ważności oraz wzajemnych zależności. Tym, co będzie charakteryzowało tak kreowany świat polityki, będzie swoiste „konkurowanie” między sobą różnych „rzeczy” o „pierwszeństwo”, czyli „ważność”, a zatem nierzadko również „priorytetowość” w rozstrzyganiu dylematu, w służbie czego, w danym momencie, powinna być prowadzona polityka?

Zarówno społecznej nauce Kościoła katolickiego, jak i mnie samemu, takie rozumienie polityki jest obce. Z punktu widzenia Kościoła, polityka jest rozumiana zawsze jako „działanie w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy”. Rozróżnienie to posiada fundamentalne znaczenie. Nie deprecjonuje ono „rzeczy”, do których należą między innymi tak przywoływane tu wartości, jak i interesy, lecz każe brać je pod uwagę z perspektywy człowieka, to znaczy z perspektywy jego godności, a zatem z perspektywy prawdy, którą jest, którą ucieleśnia i którą zwykle człowiek chce w sobie rozwijać tak indywidualnie jak i w zbiorowości, ku pełni swego człowieczeństwa, chociażby na drodze szukania sensu i szczęścia własnego życia.

W tak rozumianym podejściu do polityki, w której centrum stoi człowiek i tworzona przez niego społeczność oraz jego i jej dobro, jest miejsce zarówno dla wartości, jak i dla interesów własnych poszczególnych ludzi, grup, które zawiązują oraz wspólnoty ponadgrupowej, która może przyjąć kształt państwa.

Zatem, zastanawiając się nad pytaniem o służbę polityki, mianowicie, „czy” jest / lub też powinna być w służbie wartości, „czy” w służbie interesów? – uważam, że powinna być zarówno w służbie wartości, jak i w służbie interesów. Pomijanie któregoś z tych dwóch fundamentalnych aspektów ludzkiego życia i działania prowadzi do dehumanizacji tak człowieka jak i prowadzonej przez niego działalności politycznej.

Wykluczenie z życia człowieka właściwych mu „wartości”, odziera go z części fundamentalnie ważnej prawdy o nim samym. To samo dzieje się, gdy nie bierzemy pod uwagę jego naturalnej interesowności i jej ukonkretnień w codziennych pragnieniach, dążeniach i działaniach. Wartości i interesy, można tak powiedzieć, współtworzą świat człowieka. Czynią tak pozostając w napięciu, które może być twórcze lub destrukcyjne, i to obustronnie. Degenerują karykaturalnie człowieka, gdy jedne starają się zająć miejsce drugich, lub gdy jedne wypierają drugie z jego ludzkiego życia. Pomagają mu osiągnąć pełnię własnego człowieczeństwa, gdy jedne i drugie, zachowane w ich odrębności, są brane pod uwagę przez człowieka, który rozpoznaje w nich swoiste narzędzia mogące służyć jego spełnieniu się.

3. O interesach wiele się mówi tak w debatach plenarnych, jak i w kuluarach również tego Forum. Nie wiem, czy równie wiele czasu poświęca się wartościom. Na nie właśnie chciałbym zwrócić Państwa uwagę, kończąc moje wystąpienie. Wartości, które w życiu społecznym, a tym samym także w działalności politycznej odgrywają szczególną rolę, to według katolickiej nauki społecznej: prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Wszystkie one „są nieodłącznie związane z godnością osoby ludzkiej, sprzyjając jej autentycznemu rozwojowi” (Kompendium KNS, nr 197).

One, w moim rozumieniu, stanowią także kryteria wszelkiego rodzaju działań: politycznych, gospodarczych, kulturalnych, społecznych. Wartości te stanowią wyznaczniki człowieczeństwa naszych poczynań, także politycznych. Bo w centrum ludzkiej „polityki” stoi człowiek. Brak wartości, wypieranie ich, dezawuowanie, rodzi ostatecznie nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać. Zakończę słowami Jana Pawła II, wypowiedzianymi 2 października 1979 roku w siedzibie ONZ: „Racją bytu wszelkiej polityki jest służba dla człowieka, jest pełne troski i odpowiedzialności przywarcie do istotnych spraw i zadań jego ziemskiego bytowania w społecznym tego bytowania wymiarze i zasięgu – tam, gdzie ważą się sprawy dobra wspólnego, od którego zależy równocześnie w sposób bardzo istotny dobro każdego”.

Działy: Społeczeństwo

Tagi: forum

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Wracajcie do domu! EDYTORIAL

Chrześcijanin to człowiek żyjący w ciągłym dziękczynieniu za wielkie rzeczy, które Bóg nam czyni. »
Bp Andrzej Suski

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas