Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Kard. Dziwisz: polityka winna być działaniem w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy

2017-09-06 11:37

md / Krynica / KAI

Episkopat.pl
Kard. Stanisław Dziwisz

W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek, dlatego brak wartości, wypieranie ich czy dezawuowanie rodzi nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać – mówił podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy kard. Stanisław Dziwisz. Hierarcha uczestniczył w dyskusji panelowej na temat „Polityka. W służbie wartości czy interesów?”.

„Wartości stanowią kryteria wszelkiego rodzaju działań: politycznych, gospodarczych, kulturalnych, społecznych” – mówił kard. Stanisław Dziwisz, poproszony o odpowiedź na pytanie, czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom. Były metropolita krakowski podkreślał, że to wartości - takie jak prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość – są wyznacznikami człowieczeństwa naszych poczynań, także politycznych.

„W centrum ludzkiej polityki stoi człowiek. Brak wartości, wypieranie ich, dezawuowanie rodzi ostatecznie nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać” – zaznaczył panelista.

Mówca przypomniał rozumienie polityki w katolickiej nauce społecznej, według której jest ona roztropną troską o dobro wspólne społeczeństwa. Przyznał, że sformułowanie pytania – czy polityka ma służyć wartościom, czy interesom – skłania go do refleksji, że zarówno wartości, jak i interesy są „rzeczami”, które współtworzą ludzką rzeczywistość i w takim kontekście polityka byłaby pojmowana jako „działanie w służbie rzeczy”.

Reklama

„Chodzić będzie ostatecznie o to, które rzeczy należy brać pod uwagę w działaniu politycznym i ewentualnie, w jakiej kolejności ich ważności oraz wzajemnych zależności. Tym, co będzie charakteryzowało tak kreowany świat polityki, będzie swoiste konkurowanie między sobą różnych rzeczy o pierwszeństwo czy priorytetowość w rozstrzyganiu dylematu, w służbie czego, w danym momencie, powinna być prowadzona polityka” – wyjaśnił kard. Dziwisz.

Podkreślił, że takie rozumienie polityki jest obce zarówno społecznej nauce Kościoła, jak i jemu osobiście. „Z punktu widzenia Kościoła polityka jest rozumiana zawsze jako działanie w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy” – dodał. Według niego, jest to rozróżnienie o fundamentalnym znaczeniu.

„Nie deprecjonuje ono rzeczy, do których należą między innymi tak przywoływane tu wartości, jak i interesy, lecz każe brać je pod uwagę z perspektywy człowieka, to znaczy z perspektywy jego godności, a zatem z perspektywy prawdy, którą jest, którą ucieleśnia i którą zwykle człowiek chce w sobie rozwijać tak indywidualnie, jak i w zbiorowości, chociażby na drodze szukania sensu i szczęścia własnego życia” – argumentował dostojnik.

Według niego, w takim podejściu do polityki, w której centrum stoi dobro człowieka i tworzonej przez niego społeczności, jest miejsce zarówno dla wartości, jak i dla interesów własnych poszczególnych ludzi, grup oraz wspólnoty ponadgrupowej, która może przyjąć kształt państwa.

Polityka powinna więc być zarówno w służbie wartości, jak i w służbie interesów. „Pomijanie któregoś z tych dwóch fundamentalnych aspektów ludzkiego życia i działania prowadzi do dehumanizacji tak człowieka, jak i prowadzonej przez niego działalności politycznej” – dodał wieloletni sekretarz św. Jana Pawła II.

Kard. Dziwisz podkreślił także, że wykluczenie z życia człowieka wartości odziera go z ważnej prawdy o nim samym i podobnie dzieje się, gdy nie bierzemy pod uwagę jego „naturalnej interesowności i jej ukonkretnień w codziennych pragnieniach, dążeniach i działaniach”. „Wartości i interesy współtworzą świat człowieka. Czynią tak, pozostając w napięciu, które może być twórcze lub destrukcyjne” - wyjaśnił.

Na zakończenie swojego wystąpienia kard. Dziwisz zauważył, że o interesach wiele się mówi zarówno w debatach plenarnych, jak i w kuluarach krynickiego forum, choć nie wiadomo, czy równie wiele czasu poświęca się wartościom. „Na nie właśnie chciałbym zwrócić państwa uwagę. Wartości, które w życiu społecznym, a tym samym także w działalności politycznej, odgrywają szczególną rolę, to według katolickiej nauki społecznej: prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Wszystkie one są nieodłącznie związane z godnością osoby ludzkiej, sprzyjając jej autentycznemu rozwojowi” – podsumował.

Sesja plenarna „Polityka. W służbie wartości czy interesów” odbyła się w ramach XVII Forum Ekonomicznego, które trwa w Krynicy. Do udziału w dyskusji – oprócz kard. Stanisława Dziwisza – zostali poproszeni premier RP Beata Szydło, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, pisarz izraelski Jakow Szechter oraz Bruce Stokes, Dyrektor ds. Globalnych Trendów Ekonomicznych w Pew Research Center for The People & The Press.

PUBLIKUJEMY PEŁNĄ TREŚĆ PRZEMÓWIENIA KARD. DZIWISZ

Polityka. W służbie wartości czy interesów?
1. Do rozmowy na temat „Polityka. W służbie wartości czy interesów” zostałem zaproszony przez Organizatorów Forum w dostojnym gronie z Panią Premier, co sobie bardzo cenię. Wśród znawców zagadnienia nie ma jednomyślności w zakresie tego, jak należy definiować politykę. Jedni, jak Arystoteles i wywodzona od niego tradycja filozoficzna, definiują politykę jak „umiejętność rządzenia państwem” w celu realizacji jego dobra wspólnego (Arystoteles, Etyka nikomachejska). Inni rozumieją ją jako „dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą” (Max Weber, Polityka jako zawód i powołanie). Jeszcze dla innych jest ona sztuką przezwyciężania sprzeczności interesów i uzgadniania zachowań służących kształtowaniu i ochronie ładu społecznego (Mariusz Gulczyński, Nauka o polityce).

Zaś według Nauki Społecznej Kościoła, polityka to roztropna troska o dobro wspólne społeczeństwa. W tym duchu Jan Paweł II, przemawiając w 2000 roku do polityków, definiował politykę jako „stosowanie prawomocnej władzy w celu osiągnięcia wspólnego dobra społeczeństwa: wspólnego dobra, które – jak stwierdza Sobór Watykański II — «obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość» (Gaudium et spes, 74)”. 2. Również swoista trudność zdaje się cechować drugą część tematu, w której sformułowane jest pytanie o to, „po co polityka?” – czyli pytanie, które dosłownie brzmi „W służbie wartości czy interesów?” Tak sformułowane pytanie nie skłania mnie do dania natychmiastowej, rozsądzającej odpowiedzi, lecz raczej prowokuje do pytania o stojące u jego podstaw rozumienie polityki. Zauważmy, że zarówno „wartości” jak i „interesy”, to – mówiąc w skrócie – „rzeczy”, które współtworzą naszą ludzką rzeczywistość, jakoś do niej przynależą.

Jeśli zatem chcemy pozostać przy tak sformułowanym pytaniu, to – w moim rozumieniu – politykę definiujemy jako „działanie w służbie rzeczy”. W tak zakreślonym horyzoncie rozumienia polityki chodzić nam będzie ostatecznie o to, „które rzeczy” należy brać pod uwagę w działaniu politycznym i – ewentualnie – w jakiej kolejności ich ważności oraz wzajemnych zależności. Tym, co będzie charakteryzowało tak kreowany świat polityki, będzie swoiste „konkurowanie” między sobą różnych „rzeczy” o „pierwszeństwo”, czyli „ważność”, a zatem nierzadko również „priorytetowość” w rozstrzyganiu dylematu, w służbie czego, w danym momencie, powinna być prowadzona polityka?

Zarówno społecznej nauce Kościoła katolickiego, jak i mnie samemu, takie rozumienie polityki jest obce. Z punktu widzenia Kościoła, polityka jest rozumiana zawsze jako „działanie w służbie człowieka, a nie w służbie rzeczy”. Rozróżnienie to posiada fundamentalne znaczenie. Nie deprecjonuje ono „rzeczy”, do których należą między innymi tak przywoływane tu wartości, jak i interesy, lecz każe brać je pod uwagę z perspektywy człowieka, to znaczy z perspektywy jego godności, a zatem z perspektywy prawdy, którą jest, którą ucieleśnia i którą zwykle człowiek chce w sobie rozwijać tak indywidualnie jak i w zbiorowości, ku pełni swego człowieczeństwa, chociażby na drodze szukania sensu i szczęścia własnego życia.

W tak rozumianym podejściu do polityki, w której centrum stoi człowiek i tworzona przez niego społeczność oraz jego i jej dobro, jest miejsce zarówno dla wartości, jak i dla interesów własnych poszczególnych ludzi, grup, które zawiązują oraz wspólnoty ponadgrupowej, która może przyjąć kształt państwa.

Zatem, zastanawiając się nad pytaniem o służbę polityki, mianowicie, „czy” jest / lub też powinna być w służbie wartości, „czy” w służbie interesów? – uważam, że powinna być zarówno w służbie wartości, jak i w służbie interesów. Pomijanie któregoś z tych dwóch fundamentalnych aspektów ludzkiego życia i działania prowadzi do dehumanizacji tak człowieka jak i prowadzonej przez niego działalności politycznej.

Wykluczenie z życia człowieka właściwych mu „wartości”, odziera go z części fundamentalnie ważnej prawdy o nim samym. To samo dzieje się, gdy nie bierzemy pod uwagę jego naturalnej interesowności i jej ukonkretnień w codziennych pragnieniach, dążeniach i działaniach. Wartości i interesy, można tak powiedzieć, współtworzą świat człowieka. Czynią tak pozostając w napięciu, które może być twórcze lub destrukcyjne, i to obustronnie. Degenerują karykaturalnie człowieka, gdy jedne starają się zająć miejsce drugich, lub gdy jedne wypierają drugie z jego ludzkiego życia. Pomagają mu osiągnąć pełnię własnego człowieczeństwa, gdy jedne i drugie, zachowane w ich odrębności, są brane pod uwagę przez człowieka, który rozpoznaje w nich swoiste narzędzia mogące służyć jego spełnieniu się.

3. O interesach wiele się mówi tak w debatach plenarnych, jak i w kuluarach również tego Forum. Nie wiem, czy równie wiele czasu poświęca się wartościom. Na nie właśnie chciałbym zwrócić Państwa uwagę, kończąc moje wystąpienie. Wartości, które w życiu społecznym, a tym samym także w działalności politycznej odgrywają szczególną rolę, to według katolickiej nauki społecznej: prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Wszystkie one „są nieodłącznie związane z godnością osoby ludzkiej, sprzyjając jej autentycznemu rozwojowi” (Kompendium KNS, nr 197).

One, w moim rozumieniu, stanowią także kryteria wszelkiego rodzaju działań: politycznych, gospodarczych, kulturalnych, społecznych. Wartości te stanowią wyznaczniki człowieczeństwa naszych poczynań, także politycznych. Bo w centrum ludzkiej „polityki” stoi człowiek. Brak wartości, wypieranie ich, dezawuowanie, rodzi ostatecznie nieludzki świat, chociaż wcale tak na początku nie musi wyglądać. Zakończę słowami Jana Pawła II, wypowiedzianymi 2 października 1979 roku w siedzibie ONZ: „Racją bytu wszelkiej polityki jest służba dla człowieka, jest pełne troski i odpowiedzialności przywarcie do istotnych spraw i zadań jego ziemskiego bytowania w społecznym tego bytowania wymiarze i zasięgu – tam, gdzie ważą się sprawy dobra wspólnego, od którego zależy równocześnie w sposób bardzo istotny dobro każdego”.

Tagi:
forum

Międzynarodowe Forum Młodych

2018-07-18 11:15

Anna Przewoźnik

W Częstochowie w dniach 17- 22 lipca br. odbywa się Międzynarodowe Forum Młodych, uczestniczą w nim młodzi ludzie z Polski, a także Ukrainy, Białorusi, Francji i Włoch. W programie spotkania są – oprócz codziennej Mszy św. – warsztaty tematyczne, konferencje. Program odbywa się w Parku Lisiniec, na zielonym, pełnym drzew terenie, w pobliżu Jasnej Góry.

Anna Przewoźnik
Zobacz zdjęcia: Forum Młodych

Spotkanie organizuje wspólnota Emmanuel. Pierwsze takie wydarzenie odbyło się w 1984 r. we Francji. W Częstochowie odbywa się od 2013 r. W tym roku wydarzeniu towarzyszy hasło: „ Miłość na całe życie” - chodzi o odkrywanie miłości w jej różnych aspektach, zaznacza Michał Reczek odpowiedzialny za Forum Młodych Wspólnoty Emmanuel w Częstochowie. - Chcemy młodym opowiadać o tym, jak realizować miłość w swoim życiu: w małżeństwie, w powołaniu do wspólnoty, w służbie drugiemu człowiekowi. W tym roku nie stawiamy na VIP-ów, ale czerpiemy ze skarbca wspólnoty Emmanuel, stąd zaprosiliśmy członków wspólnoty do dzielenia się świadectwem o swoim życiu, w tym kontekście odkrywania miłości - zaznacza współorganizator Forum.

- W czasie tych kilku wakacyjnych dni, każdy może w osobisty sposób doświadczyć miłości Boga, odpowiedzieć sobie na ważne życiowe pytania i poznać ludzi, dla których wiara, relacja z Bogiem jest ważna, mówi student Michał Kłeczek, który od 5 lat przyjeżdża na Forum Młodych.

Posłuchaj: Forum Młodych

W ciągu Forum jest czas na zabawę, wspólne posiłki, nocne rozmowy w kawiarence, ale też i odpoczynek. Popołudnia wypełnią talent corners, czyli odkrywanie nowych talentów, chyba w każdej dziedzinie, jaką można sobie wymarzyć. Najważniejsze, centralne miejsce zajmuje celebracja Eucharystii, jest czas na modlitwę, zarówno wspólną, jak i osobistą. Jest specjalny namiot adoracji Najświętszego Sakramentu. Uczestnicy forum mówią o wielu aspektach tego wydarzenia, ale to, co ich przemieniło to właśnie spotkanie z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie - zaznaczają organizatorzy.

Podczas Forum planowana jest wspólna modlitwa przed Cudownym Obrazem na Jasnej Górze i konkretna akcja, podczas której można będzie czynić dobro dla potrzebujących pomocy osób z Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Sejm upamiętni ks. Z. Peszkowskiego w 100. rocznicę urodzin

2018-08-13 10:41

lk, kos / Warszawa (KAI)

Kapelan Rodzin Katyńskich ks. Zdzisław Peszkowski zostanie upamiętniony okolicznościową uchwałą Sejmu. Zmarły w 2007 r. kapłan obchodziłby 23 sierpnia tego roku 100. rocznicę urodzin.

ARCHIWUM PRYWATNE KS. ZDZISŁAWA PESZKOWSKIEGO

W projekcie uchwały zgłoszonym przez posłów PiS przypomniano, że ks. Zdzisław Peszkowski aktywnie działał na rzecz polskiej kultury. Opublikował ponad 100 pozycji z zakresu teologii, historii Polski, literatury, filozofii. Był autorem podręczników do nauki języka polskiego i kultury, podręczników wychowawczych, dydaktycznych, a także modlitewników i antologii.

"Zapisał się jednak w pamięci Polaków głównie jako głosiciel prawdy o Zbrodni Katyńskiej. 'Ocalałem, by dać świadectwo prawdzie' – powtarzał wielokrotnie. W tym celu założył Fundację "Golgota Wschodu", prowadził badania naukowe, uczestniczył w ekshumacjach w Katyniu, Charkowie i Miednoje, opracował kilkanaście pozycji książkowych o tematyce „katyńskiej”, organizował konferencje i uroczystości. Od 1993 roku aż do końca swoich dni był kapelanem Rodzin Katyńskich i Rodzin Pomordowanych na Wschodzie" - czytamy w projekcie uchwały.

"Przez lata pracując na rzecz polskiej kultury i nauki oraz wskazując drogę prawdy przypominającą światu o zbrodni katyńskiej dobrze zasłużył się Polsce" - podkreślili wnioskodawcy uczczenia ks. Peszkowskiego.

Zdzisław Peszkowski urodził się 23 sierpnia 1918 r. w Sanoku, w rodzinie pieczętującej się herbem Jastrzębiec. Jako absolwent Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. jako podchorąży kawalerii 20. pułku ułanów z Rzeszowa. Wzięty do niewoli sowieckiej, więziony był w obozie w Kozielsku, Pawliszczew Borze i Griazowcu, uniknął śmierci w Katyniu.

W II Korpusie Armii Polskiej gen. Władysława Andresa przeszedł szlak wojenny przez Rosję, Iran, Palestynę, Irak, Egipt, Indie, Syrię, Liban, Włochy i Anglię, gdzie został zdemobilizowany w stopniu rotmistrza. Po wojnie studiował przez rok w Oxfordzie, a następnie wstąpił do polskiego seminarium w Orchard Lake w USA. Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 1954 r. w Detroit.

Studiował na Uniwersytecie Wisconsin, University of Detroit i Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie, zdobywając doktorat z filozofii i magisterium z teologii. Został m.in. prezesem Polish American Historical Association, naczelnym kapelanem Związku Harcerstwa Polskiego poza Krajem i moderatorem Apostolstwa Chorych Polonii.

W 1994 r. ks. Peszkowski wrócił do Polski, gdzie był kapelanem Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie, podejmując liczne inicjatywy na rzecz upamiętnienia męczeństwa Polaków na Wschodzie. Dzięki jego staraniom mogły powstać cmentarze wojskowe w Katyniu, Charkowie i Miednoje, liczne pomniki i miejsca pamięci ku czci polskich oficerów na polskiej ziemi i na obczyźnie, wśród Polonii.

W latach 90. uczestniczył w ekshumacji polskich oficerów. każdą czaszkę osobiście brał w dłonie, dotykał ją i błogosławił różańcem otrzymanym i poświęconym przez Jana Pawła II. Z jego inicjatywy rok 1995 został ogłoszony Rokiem Katyńskim.

Opublikował ponad 100 pozycji z zakresu teologii, historii Polski, literatury, filozofii. Opublikował m.in.: "Kult Matki Boskiej w literaturze polskiej" (Orchard Lake 1962), "Stefan Kardynał Wyszyński. Biografia" (Orchard Lake 1969 - pierwsza biografia kard. Wyszyńskiego), "Modlitewnik harcerski" (Orchard Lake 1982 - 5 wydań), "Wspomnienia jeńca z Kozielska" (Warszawa 1989 - także po angielsku), "Pamięć Golgoty Wschodu" (Warszawa 1995 - także po angielsku i rosyjsku), "Myśląc o Józefe Czapskim" (Warszawa 1994).

Zmarł 8 października 2007. Zgodnie z wolą metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza spoczął w krypcie w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu

2018-08-13 20:53

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu – stwierdził abp Stanisław Gądecki, który 13 sierpnia przewodniczył Mszy św. jubileuszowej 350-lecia sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. Trwa tam obecnie odpust ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak na drodze do niego staje ponowoczesność.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

W kazaniu abp Stanisław Gądecki wskazywał, że wniebowzięcie jest tajemnicą, która w pierwszym rzędzie dotyczy samej Maryi, ale „dotyczy ona także każdego z nas i naszej przyszłości”. – Wniebowzięcie ukazuje nam nasze przeznaczenie, we wniebowzięciu Maryi podziwiamy chwałę, do której został wezwany każdy z nas i cały Kościół – mówił.

Zaznaczył, że poniżenie człowieka nie wynika z jego cielesności, ale z grzechu, bo to „grzech poniża nasze ciała”. Wskazywał, że życie każdego chrześcijanina powinno być droga naśladowania Jezusa, która ma wyraźnie określony cel: „ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią oraz pełne zjednoczenie z Chrystusem”.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak – jak stwierdził – dzisiaj ta droga wydaje się trudniejsza niż w czasach Jezusowych. – Bo ten świat został niemal całkowicie opanowany przez tzw. ideologię ponowoczesności – powiedział.

– Ta ideologia istotowo zmienia sytuację duchową Europy. Pod jej wpływem społeczeństwa ponowoczesne przyjmują cechy społeczeństw utopijnych, czyli zaczynają wierzyć w możliwość osiągnięcia ziemskiej nieśmiertelności i doskonałości – wyjaśniał.

Metropolita poznański tłumaczył, że jest ona ukierunkowana na szeroko rozumiane wyzwolenie, co brzmi „bardzo miło dla ucha każdego człowieka”. Przestrzegał jednak, że prowadzi do wyzwolenia od wszystkich struktur, także rodziny, co w efekcie daje odwrócenie systemu wartości.

– Kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności. Wolność ma odtąd oznaczać wyłącznie oswobodzenie się od nakazów i praw.

Skutkiem tego ma nastąpić oddanie człowieka we władzę jego popędów, które zaczynają nim rządzić, redukując go do stanu zwierzęcego. Wolność ma oznaczać odtąd nieograniczoną konsumpcję, która staje się religią. Potężna mniejszość, która kieruje tym procesem, udaje potężną większość, posługując się orężem szyderstwa – podkreślił.

Przewodniczący KEP uznał, że „Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu”. Przykładem tego – jak mówił hierarcha – była sytuacja ze Słowacji. Gdy na monecie o nominale 2 euro wybito w tym kraju postacie świętych Cyryla i Metodego, Komisja Europejska zażądała usunięcia z nich aureoli i krzyży.

– Głos ludu staje się bowiem dzisiaj tylko pretekstem po który się sięga wówczas, gdy staje się on użyteczny. Gdy lud nie głosuje tak jak trzeba, każemy mu głosować ponownie – stwierdził.

Mszę św. z abp. Stanisławem Gądeckim koncelebrowali: metropolita przemyski abp Adam Szal, bp Marian Rojek z Zamościa, bp pomocniczy Stanisław Jamrozek z Przemyśla oraz bp Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii i ponad 100 księży.

Po Mszy św. abp Gądecki poświęcił pomnik św. Jana Pawła II, który odwiedził Kalwarię Pacławską dokładnie 50 lat temu 13 sierpnia 1968 r. jako kardynał i przewodniczył uroczystościom 300-lecia Kalwarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem