Reklama

Kraków: Europejskie Dni Dziedzictwa w opactwie Benedyktynów w Tyńcu

2017-09-07 16:58

led / Kraków / KAI

Zygmunt Put Zetpe0202/pl.wikipedia.org

Bezpłatne zwiedzanie klasztoru z przewodnikiem, "Genius loci", czyli spacer z historią wokół wzgórza klasztornego, Quest „Wyprawa odkrywców” wzdłuż Wisły dla rodzin z dziećmi, podchody dla dużych i małych oraz warsztaty tworzenia koronek klockowych - to tylko niektóre wydarzenia przygotowane przez opactwo benedyktynów w Tyńcu w ramach 25. Europejskich Dni Dziedzictwa, które we wrześniu odbędą się w Krakowie. Hasło przewodnie tegorocznej edycji brzmi: „Krajobraz dziedzictwa – dziedzictwo krajobrazu”.

- Opactwo tynieckie położne na skalistym wzgórzu nad Wisłą u progu Bramy Krakowskiej na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego jest żywym przykładem, iż tzw. „genius loci” miejsca nie tworzy tylko sam obiekt, ale całe jego otoczenie, krajobraz, który łączy dziedzictwo kulturowe z naturalnym – podkreślają organizatorzy. - W Roku Rzeki Wisły zwracamy szczególną uwagę na otoczenie klasztoru i wyjątkowo bogate dziedzictwo krajobrazu tego miejsca – naturalne i kulturalne: skały Bramy Krakowskiej, jaskinie, przełom Wisły, pozostałości osad archeologiczne, grodzisko Konrada Mazowieckiego, sztolnia – dodają.

Europejskie Dni Dziedzictwa odbędą się w Krakowie w dniach 9 i 10 września oraz 16 i 17 września.

Z tej okazji w opactwie benedyktynów w Tyńcu zaplanowano wiele wydarzeń dla najmłodszych i ich rodziców oraz dla osób starszych. Odwiedzający będą mogli m.in. bezpłatnie zwiedzać klasztor z przewodnikiem, zaplanowano także spacer z historią wokół wzgórza klasztornego.

Reklama

Odbędzie się także Quest „Wyprawa odkrywców” wzdłuż Wisły wykorzystujący przeprawę Piekary-Tyniec, a także warsztaty tworzenia koronek klockowych. Rodziny z dziećmi będą mogły uczestniczyć w podchodach wokół klasztoru. Uczestnicy będą mogli także wziąć udział w Liturgii Godzin, konwentualnej Mszy św. z udziałem wspólnoty mnichów oraz w nabożeństwie z chorałem gregoriańskim.

Opactwo benedyktynów w Tyńcu jest najstarszym, założonym w połowie XI w., istniejącym w Polsce klasztorem, co sprawia, że tym samym jest wyjątkowym świadkiem długiej oraz burzliwej historii Polski.

Najstarsze zachowane części klasztoru pochodzą z przełomu XI/XII w. Opactwo od wieków pełni rolę ważnego ośrodka działalności misyjnej, życia liturgicznego i kulturalnego. Związane jest także z istotnymi wydarzeniami politycznymi oraz postaciami historycznymi.

Klasztor w Tyńcu w marcu br. znalazł się wśród zabytków wpisanych na listę Pomników Historii.

Europejskie Dni Dziedzictwa (EDD) to wspólna inicjatywa Rady Europy i Unii Europejskiej. Jest to projekt społeczno-edukacyjny, w którym uczestniczą wszystkie państwa członkowskie.

Głównym celem EDD jest edukacja historyczna i kulturalna, promowanie różnorodności regionalnego dziedzictwa kulturowego, podkreślenie wspólnych korzeni kultury europejskiej oraz propagowanie dialogu międzykulturowego. Co roku we wrześniu kraje, w których odbywa się to wydarzenie, udostępniają do zwiedzania liczne zabytki i miejsca kultury, a także organizują wykłady i wystawy skierowane do różnorodnej grupy odbiorców, co nadaje wydarzeniu uniwersalnego wymiaru.

Koordynatorem Europejskich Dni Dziedzictwa w Polsce jest Narodowy Instytut Dziedzictwa, którego jednym z celów jest popularyzacja dziedzictwa kulturowego, edukacja społeczna i uwrażliwienie na problematykę ochrony zabytków.

Tagi:
dziedzictwo

Dziedzictwo

2013-08-07 14:15

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińsko-kamieńska 32/2013, str. 8


Powinienem tam być już wielokrotnie, ale zdarzyło się dopiero teraz - pojechałem do Pudliszek w gminie Krobia. Lekko pofałdowane pola, niewielkie lasy, wspaniałe tradycje kultury ludowej. Większość miejscowości w gminie Krobia to dawna Biskupizna. Oznacza to, że przez wieki ziemie te należały do biskupstwa poznańskiego, biskup (a dokładniej wyznaczeni przez niego rządcy) gospodarowali przez wieki na tej ziemi. Ziemia miała zatem żywić Kościół i pomagać w realizacji jego misji. Dochód nie był tam chyba kwestią najważniejszą, liczyli się też ludzie, którzy na tej ziemi pracowali. Efekt był taki, że wśród okolicznych chłopów biskupianie byli najzamożniejsi, najszybciej powstał tu lokalny strój ludowy, na znak wdzięczności chętnie wykorzystujący biskupie kolory. Turystyczny Biskupiański Szlak Kulinarny przypominający tradycyjne potrawy świadczy, że jadano tu nie tylko obficie, ale i nader smacznie.

Pudliszki do Biskupizny nie należały. Ich nazwa jest w Polsce dobrze znana z innej przyczyny - mieści się tu jeden z największych zakładów przetwórstwa warzyw, pudliszkowski keczup słynie w całej Polsce. Otóż tę sławną fabrykę założył Stanisław Fenrych, rodzony brat mojego dziadka Tadeusza. Tadeusz uczestniczył w zakupie majątku stanowiącego fundament zakładu, był właścicielem dóbr rycerskich Ziemlin, największego klucza pudliszkowskich dóbr. Dziadek do gospodarowania nie miał jednak inklinacji - był żołnierzem, powstańcem wielkopolskim, potem komendantem szkoły podoficerskiej w Śremie, wreszcie dwukrotnie burmistrzem w Krotoszynie. Gospodarowanie pozostawił Stanisławowi, który z umiejętności w tej dziedzinie sławny był w rodzinie. Pudliszki przez komunistów były odebrane właścicielom i znacjonalizowane, teraz należą do firmy Heinz.

W centrum Pudliszek, naprzeciw nowoczesnych zakładów, stoi wielki, mocno podniszczony wiekiem dom. Własność prywatna, nie wiem czyja. Tabliczka na płocie głosi, że to zabytek z początku XIX wieku, że bywał tu Mickiewicz i Norwid. Ślicznie, ale mnie ciekawiło co innego: czy to był dom dziadka Stanisława? Wskazano mi dom w pobliżu - tam Panu powiedzą. Faktycznie, mieszka tam Andrzej Miałkowski, dzisiaj zapalony regionalista, przez wiele lat dyrektor pudliszkowskiej fabryki. Potwierdził - to dom założyciela zakładów w Pudliszkach, twórcy ekonomicznego i społecznego sukcesu przedsięwzięcia. Czasu na rozmowę nie było wiele, dowiedziałem się jednak, że dziadek jako biznesmen śmiało mógłby dzisiaj patronować pomysłom „biznesu społecznie odpowiedzialnego”. Chwilę później niemal dokładnie to samo powiedział mi Sebastian Czwojda, burmistrz Krobi, gdy przedstawiając się, wymieniłem swoje nazwisko. Okazuje się, że w pamięci miejscowych Stanisław Fenrych prezentuje się jako dziedzic zarządców Biskupizny, właściciel, który bardziej dba o pracowników i jakość produktów niż o swój zysk. Uhonorowano go zupełnie niedawno: w tym roku szkolnym szkoła podstawowa w Pudliszkach otrzymała imię Stanisława Fenrycha.

W Krobi była jeszcze chwila, żeby zajrzeć do Muzeum Stolarstwa i Biskupizny. Dzisiaj właścicielem jest dziedzic tradycji stolarskiego rodu, Marek Hałas. Pana Marka pomagała nam szukać jego mama. Grzecznie się przedstawiłem i wówczas pani zaczęła mi się bacznie przyglądać: czy ma Pan coś wspólnego ze Stanisławem Fenrychem? Mam - wyjaśniłem parantelę. Mój teść, oświadczyła pani na to, bardzo przyjaźnił się z Pańskim dziadkiem. Co to był za wspaniały człowiek! Nadszedł pan Marek Hałas. Pan Fenrych? Miło mi… A wie Pan, że wszystkie meble Stanisława i innych okolicznych Fenrychów były robione w tym warsztacie?

Mile zaskoczyło mnie, jak wiele osób dobrze wspomina nazwisko moich przodków - i jak wielką sprawia mi to przyjemność. Każdy człowiek pozostawia ślad na ziemi - ten ślad zaskakująco mocno zostaje w ludziach. Mój dziadek Tadeusz został zamordowany przez hitlerowców w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie - nie poznałem go nigdy, a jest dla mnie kimś bardzo ważnym. Jego brat, dziadek Stanisław zmarł w 1955 r. - zachowało się jakieś zdjęcie, na którym trzyma mnie na kolanach. Oczywiście, nic nie pamiętam. A jednak mam poczucie odpowiedzialności za to, by być przyzwoitym człowiekiem - także ze względu na niego. Tak wiele osób z szacunkiem i wdzięcznością go wspomina! „Non omnis moriar” (nie wszystek umrę) - okazuje się, że to bardzo prawdziwa maksyma. To zarazem wielkie wyzwanie - moi potomkowie mają święte prawo do podobnej satysfakcji. A w każdym razie mają prawo, by się za przodka nie wstydzić. Ufff…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości – zachęta z Jasnej Góry

2018-06-17 12:32

mir / Częstochowa (KAI)

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości zaproponowali na Jasnej Górze uczestnicy Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości. Spotkanie, które odbyło się 16-17 czerwca, wpisało się w wielkie wołanie do Boga o uwolnienie Polski z pijaństwa. Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jasnogórskie spotkanie wpisuje się w realizowany w kraju Narodowy Program Trzeźwości. Jak podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości jego celem jest zmniejszenie spożycia alkoholu, skali i akceptacji dla upijania się oraz podniesienie do 21 lat wieku inicjacji alkoholowej.

„Od pierwszej soboty sierpnia do 11 listopada mija dokładnie sto dni. Proponujemy rodakom sto dni całkowitej abstynencji na stulecie niepodległości. To jest taki test dla każdej, każdego z nas, czy jesteśmy naprawdę w stanie ponieść jakąś ofiarę, aby zatroszczyć się o prawdziwą, wewnętrzną wolność” – zachęcał biskup.

Ks. Henryk Grządko, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, od 34 lat w ruchu trzeźwościowym, zwrócił uwagę na wielka potrzebę budowy szerokiego społecznego Ruchu ku Trzeźwości Narodu, konsolidacji wszystkich zajmujących się problemem alkoholowym, także władze na wszystkich szczeblach. – Skala problemów jest ogromna i zatrważająca, potrzebna jest też rzetelna diagnoza – ocenia ks. Grządko.

Podkreśla, że często za główną przyczynę pijaństwa uważa się ludzką słabość, tymczasem jest to „chciwość całej finansjery alkoholowo–narkotykowej, która wykorzystuje ludzkie słabości”.

Wśród bolączek wymienia m.in. wadliwe prawo, które nie chroni rodzin i dzieci, tu ważne byłoby np. podwyższenie wieku dostępu do alkoholu czy tworzoną głównie przez reklamy kulturę, modę „życia z kieliszkiem”.

Zdaniem kapłana, wręcz absurdalne jest pokazywanie sportowców czy ludzi związanych ze sportem z kuflem piwa. „Porażką myślenia ludzkiego” nazwał kapłan sponsorowanie narodowej reprezentacji w piłce nożnej przez browary. – Jakimi wzorami maja się kierować młodzi ludzi rozpoczynający swoja przygodę ze sportem? pytał retorycznie diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

- Dziś nie wystarczy naprawiać gospodarczo Polski, trzeba dzisiaj naprawiać też moralnie Polskę, bo inaczej nie odniesiemy sukcesu. Nasze rodziny, parafie to musza być miejsca, gdzie ludzie mogą obronić swoja wolność wewnętrzną. Dzisiaj trzeba bronić wolności wewnętrznej, bo to jest warunek wolności zewnętrznej – podkreślił ks. Grządko.

Dwudniowa pielgrzymka zgromadziła na Jasnej Górze osoby uzależnione od alkoholu, ich rodziny terapeutów, psychologów, diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości oraz zakonnych referentów trzeźwości, a także przedstawicieli różnorakich środowisk zaangażowanych w posługę na rzecz trzeźwości .

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji i świadectw zaproszonych gości w ramach społecznego Ruchu „Ku trzeźwości Narodu”, był to także czas wymiany doświadczeń i propozycji realizacji Narodowego Programu Trzeźwości. W programie znalazł się wykład o działalności trzeźwościowej jako walce o niepodległość Polski Mariana Romaniuka, autora książek o kard. Stefanie Wyszyńskim. Rafał Porzeziński prowadzący w Polskim Radiu program „Ocaleni” mówił o „uzależnieniach i szansie ocalenia”.

Po sobotnim Apelu Jasnogórskim uczestnicy pielgrzymki i pozostali na całonocnym czuwaniu przed Najświętszym Sakramentem, podczas którego modlono się o uzdrowienie rodzin z nałogów pijaństwa oraz innych uzależnień, a także jako wynagrodzenie za grzechy pijaństwa.

Centralnym punktem modlitwy o trzeźwość była Msza św. odprawiona w niedzielę, 17 czerwca, pod przewodnictwem bp. Tadeusza Bronakowskiego. Pielgrzymkę zakończyło spotkanie Diecezjalnych Duszpasterzy Trzeźwości i Zakonnych Referentów Trzeźwości.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i wciąż jest jednym z priorytetów duszpasterskich i ważnym orężem walki, przed stu laty o niepodległość, teraz o wolność wewnętrzną człowieka.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności proabstynenckiej Kościoła był wiek XIX. Powoływane były wtedy specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13 lutego br., w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości wspiera wszelkie działania w ograniczeniu spożycia alkoholu, promowaniu trzeźwości i abstynencji. Powstał dzięki specjalistom od uzależnień, naukowcom, władzom państwowym i samorządowym.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że w Polsce uzależnionych od alkoholu jest ponad osiemset tysięcy osób. W sposób szkodliwy pije około trzech milionów osób. Na leczenie uzależnionych wydaje się rocznie co najmniej pól miliarda złotych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem