Reklama

Białystok: kilka tysięcy uczestników XVII Międzynarodowyego Marszu Pamięci Zesłańców Sybiru

2017-09-08 19:26

tm / Białystok / KAI

www.facebook.com
Zdjęcie z posta użytkownika SP nr 19 im. Mieszka I w Białymstoku

8 września kilka tysięcy Sybiraków z całej Polski i zza granicy, kombatanci, przedstawiciele władz i młodzież, przeszli ulicami Białegostoku w XVII Międzynarodowym Marszu Pamięci Zesłańców Sybiru. Uczczono w ten sposób pamięć setek tysięcy Polaków deportowanych w głąb ZSRR oraz wszystkich dotkniętych przez sowieckie represje. W tym roku uroczystości odbywały się pod hasłem „Ojczyzna w naszych sercach i pamięci”.

W marszu wzięło udział kilka tysięcy osób, głównie Sybiracy i ich rodziny, uczniowie szkół noszących imię Sybiraków, kombatanci, młodzież szkolna i harcerze. Specjalnie na tę okazję do Białegostoku przyjechali Sybiracy zza granicy, m. in. z Australii, USA, Wielkiej Brytanii, Litwy, Łotwy, Estonii, Białorusi czy Ukrainy. Na uroczystości przybyła również Anna Maria Anders.

Ważnym momentem dwudniowych obchodów był, jak co roku, przemarsz ulicami miasta wielotysięcznej kolumny, spod Pomnika Katyńskiego w parku Zwierzynieckim do kościoła pw. Ducha Świętego, przy który znajduje się Pomnik-Grób Nieznanego Sybiraka.

Tam Mszy św. w intencji Sybiraków i ich rodzin przewodniczył abp Edward Ozorowski.

Reklama

W homilii ks. prał. Józef Wiśniewski przywołał pamięć matek-Sybiraczek, których historia jest bardzo podobna do historii Maryi: tak jak Matka Boga uciekała przed Herodem i wraz z Jezusem i Józefem skazani byli na tułaczkę, tak kobiety - żony, matki i babcie wraz z dziećmi i wnukami wywożone były na Sybir. „Jechali, umierali, ale modlili się (…). Do Polski wracali po latach wygnania, zesłania, cierpienia” – mówił.

„Sybiracy przeżyli na Syberii, bo mieli i mają gorące serca, pełne wiary, nadziei i miłości. Pamiętamy i kochamy ich za to. Pamiętać jednak też trzeba o dobrych ludziach Syberii i całej Rosji. Tacy byli wtedy i tacy pewnie są i dziś. Spotkaliście ich na pewno i ich wspominacie. Dobrzy ludzie! Są warci naszej pamięci i modlitwy. I tę modlitwę kierujmy dziś za nich do Matki Bożej” – zachęcał.

Na zakończenie Mszy św. abp Ozorowski zauważył, że „mijający czas z jednej strony osłabia pamięć o tamtych, okrutnych czasach, z drugiej strony ciągle wydobywa nowych bohaterów”. Podkreślał, że pomimo wojen, zsyłek i wielu dziejowych zawieruch „Polacy, gdziekolwiek byli, zawsze trzymali się swojej wiary. To wiara im pomagała zwyciężać wszelkie trudy i pokonywać przeszkody”. Nawiązując do obchodzonej uroczystości Narodzenia Najświętszej Maryi Panny wskazywał, że „tak jak Maryja była Jutrzenką dla narodu wybranego, tak dziś Polska ma być taką jutrzenką dla Europy – ma nieść światło wiary innym narodom”. „Starajmy się być mocni naszą wiarą, ugruntowani w naszych tradycjach i z nadzieją patrzeć w przyszłość” – apelował Arcybiskup.

Dalsza część uroczystości miała miejsce pod Pomnikiem-Grobem Nieznanego Sybiraka. To jedyny w Polsce taki pomnik. Wzniesiony został pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Stanowi go kilkumetrowy krzyż, otoczony przez mniejsze krzyże. Na murze wokół pomnika znajdują się tablice poświęcone osobom ważnym dla środowiska sybirackiego, m.in. gen. Władysławowi Andersowi oraz prezydentowi RP na Uchodźstwie Ryszardowi Kaczorowskiemu.

Przy pomniku odmówione zostały modlitwy za zmarłych Sybiraków i miały miejsce wystąpienia okolicznościowe. Odczytano listy skierowane do uczestników marszu m.in. przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, premier Beatę Szydło oraz prezesa IPN Jarosława Szarka. Prezydent w swoim liście przypominał o znaczeniu narodowej pamięci: „Nam, żyjącym w Polsce na powrót suwerennej, realia tamtych lat zniewolenia wręcz trudno sobie wyobrazić. Ale jestem przekonany, że pielęgnowanie pamięci o Golgocie Wschodu jest naszym obowiązkiem, wynikającym z troski o tożsamość i dziedzictwo, a jednocześnie o dziś, i jutro naszego narodu”.

Podkreślał także, że pamięć o zesłańcach Sybiru i wszystkich ofiarach zbrodni sowieckich z połowy ubiegłego stulecia „jest zarazem wezwaniem do wielkiego wysiłku na rzecz silnej, niepodległej, bezpiecznej Ojczyzny. A wspominając ból i śmierć zadane przodkom, czcząc poległych, zamordowanych i zmarłych na nieludzkiej ziemi, podejmujemy także zobowiązanie, by na co dzień wspólnie pracować dla umacniania podstaw naszej wolności i jej najważniejszego gwaranta, którym jest państwo polskie” – pisał.

Premier Beata Szydło zaznaczała, że wobec dramatu sowieckich represji i zesłania na Wschód setek tysięcy osób „dziś na nowo podejmujemy zobowiązanie, że niepodległa RP nigdy nie zapomni o ich losach, że będzie je godnie upamiętniać”. Zauważyła również, że Sybir „pozostawił głęboką bliznę w zbiorowej świadomości Polaków, stał się symbolem wyniszczenia naszego narodu, ale także nierównej walki zesłańców o zachowanie polskości”.

P.o. szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk mówił m.in. o sprawie odszkodowań dla Sybiraków. „Dołożymy wszelkich starań, aby krzywdy, które zostały wam wyrządzone, zostały nie tyle naprawione, bo naprawić się ich nie da, ale zrekompensowane (…). Staramy się, aby do debaty publicznej powróciła ponownie kwestia odszkodowań dla was - za trud, za mękę, za łzy i cierpienia” - powiedział.

Uroczystości zakończył apel poległych z salwą honorową oraz złożenie kwiatów.

Prezes białostockiego oddziału Związku Sybiraków Tadeusz Chwiedź podkreśla znaczenie obecności młodzieży, którym ci, którzy jeszcze pamiętają tamte wydarzenia i czasy, chcą przekazać wiedzę i utrwalić pamięć o owych tragicznych dniach.

Wyjaśnia, że w tym roku uroczystość zmieniła nazwę na Międzynarodowy Marsz Pamięci Zesłańców Sybiru. Jak stwierdził, nowa nazwa nie wzbudza żadnych wątpliwości, jakie wiązały się z określeniem „polski Sybir”, które dotąd było w nazwie uroczystości. „Ilekroć słyszałem w telewizji o «polskich obozach koncentracyjnych» obawiałem się sformułowania «polski Sybir»” - mówił Tadeusz Chwiedź, prezes białostockiego oddziału Związku Sybiraków. Wyjaśniał, że z tego powodu sami Sybiracy postanowili zmienić nazwę, nie czekając na ewentualne zarzuty.

Goście zza granicy przybyli do Białegostoku nieco wcześniej. Oficjalne uroczystości sybirackiego marszu rozpoczęły się 7 września. Sybiracy tego dnia mogli m.in. wziąć udział w wyjeździe do sanktuarium Maryjnego w Świętej Wodzie k. Białegostoku, gdzie na Górze Krzyży, wśród tysięcy innych, stoi okazały Krzyż Wdzięczności Zesłańców Sybiru.

Wydarzeniu towarzyszyły także wydarzenia kulturalne: wystawa plenerowa przygotowana przez Muzeum Pamięci Sybiru pt. „Sybir - Niepodległość - Piłsudski. Pamięć Sybiru w Niepodległej” prezentowana na Rynku Kościuszki w Białymstoku oraz wystawa „Polacy w Kazachstanie 1936-1956. Wspomnienia i pamiątki ze zbiorów Muzeum Pamięci Sybiru” prezentowana w Centrum Edukacyjno-Wystawienniczym Muzeum Pamięci Sybiru przy ul. Sienkiewicza 26 w Białymstoku.

Muzeum Wojska przy ul. Kilińskiego 7 zorganizowało ponadto wystawę pt. „Listy z czasów wojny”, a w dniach 7 i 8 września można było zwiedzać Muzeum Sybiraków w dolnej części Kościoła pw. Ducha Świętego przy ul. Sybiraków 2 w Białymstoku.

IPN Oddział w Białymstoku przygotował wystawę pt. „Sybiracy. Deportacje obywateli polskich w głąb ZSRS w latach 1939-1941” i wystawę pt. „Rdzawe druty od ojczyzny dzielą nas. Internowani w latach 1944-1947” w plenerze obok Kościoła pw. Ducha Świętego przy ul. Sybiraków 2 w Białymstoku.

Międzynarodowy Marsz Pamięci Zesłańców Sybiru współorganizowały: Muzeum Pamięci Sybiru, Urząd Miejski w Białymstoku, Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego, Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Sowieckie wywózki, przeprowadzone w latach 40. i 50. ubiegłego wieku były jedną z najcięższych zbrodni dokonanych na narodzie polskim. Związek Sybiraków szacuje, że wywieziono w sumie ok. 1,3 mln osób. Wielu z nich zginęła z powodu głodu, chorób oraz nieludzkich warunków obozowego życia i katorżniczej pracy.

Tagi:
marsz

Reduta Niepokalanej w obronie Jasnej Góry 8 lipca!

2018-07-06 11:25

jk

8 lipca środowiska lewicowe zamierzają przeprowadzić tzw. "Marsz Równości" przez Częstochowę w kierunku Jasnej Góry.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Sądząc po wszystkich tego typu wydarzeniach, będzie to jedna wielka, wulgarna profanacja. Dlatego też, zapraszamy wszystkich katolików, do stanięcia na przeciw cywilizacji śmierci, której jedynym celem jest zniszczenie świata, jaki znamy.

W tym symbolicznym miejscu, u stóp Jasnej Góry, stańmy po raz kolejny do bitwy, która może odmienić losy cywilizacyjnej wojny, w jaką zostaliśmy wplątani. Inaczej niż w innych miastach, nasze zgromadzenie, które nazwaliśmy Redutą Niepokalanej, będzie wydarzeniem religijnym o charakterze maryjnym. W planach mamy m.in. odmówienie Koronki do Bożego Miłosierdzia, całego Różańca, Litanii Loretańskiej, odśpiewania kilku tradycyjnych pieśni maryjnych. Intencjami naszej blokady będzie przebłaganie za grzech sodomski na terytorium Polski, prośba o nawrócenie homoseksualistów i osób utwierdzających ich w grzechu oraz, jeśli do marszu równości nie dojdzie, dziękczynienie za tryumf Niepokalanego Serca Maryi.

W niedziele 8 lipca zameldujcie się na Reducie Niepokalanej! Spotykamy się w al. Henryka Sienkiewicza (między parkami jasnogórskimi, bliżej al. NMP), gdzie ok. godz. 12 zaczniemy Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Istnieją środowiska, które domagając się dla siebie nieograniczonej tolerancji, nie mają tej tolerancji dla nikogo innego. Bez zahamowań depczą tradycyjne wartości i obrażają uczucia religijne, a reakcje na swoje prymitywne zachowania obrzucają hasłami w stylu totalitarnym.

Środowiska te sięgają coraz dalej, po coraz to więcej, z coraz większą bezczelnością i zuchwałością. Ubliżają nam, powołując się na demokrację, dążąc jednocześnie do narzucenia nam swojej dyktatury. Tym razem pokusili się o zadeptanie jednego z naszych najświętszych miejsc, dlatego odpowiedź musi być stanowcza.

Stańmy wszyscy w obronie Jasnej Góry i tronu Królowej Polski w najbliższą niedziele 8 lipca.

Wydarzenie rozpocznie się ok. godz. 12.00 i będzie trwało do późnych godzin popołudniowych.

Organizatorem Reduty Niepokalanej jest Fundacja Pro - Prawo do życia, natomiast współorganizatorami: Obóz Narodowo-Radykalny, Częstochowa w obronie tradycyjnych wartości rodziny, Prawica Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Archidiecezji Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polak jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z K2

2018-07-22 19:01

wpolityce.pl

Wcześniej takiego wyczynu dokonał w 2013 roku zjeżdżając z Sziszapangmy (8013 m), w kolejnym roku z Manaslu (8156 m), a w 2015 z Broad Peak (8051 m).

wikipedia.org

Wspinaczkę na położoną w Karakorum górę K2 Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb oraz czterech pakistańskich tragarzy wysokościowych rozpoczęło w czwartek.

Góra K2 była drugą próbą zakopiańczyka, ubiegłoroczna zakończyła się niepowodzeniem.

Wtedy zdecydowanie zawiodła pogoda. Chociaż mogłem wejść na szczyt, to zjazd ze względu na bezpieczeństwo był wykluczony — wyjaśnił pochodzący z Łętowni koło Limanowej Bargiel.

„Modę” na ekstremalne wyczyny narciarskie zapoczątkował na dobre Francuz Jean Afnasi, kiedy w 1978 roku zjechał z Mount Everestu z wysokości 8200 m. Legenda ski-extreme Sylvian Saudan zjechał na nartach ze szczytu Hidden Peak w Pakistanie w 1982 roku i stał się pierwszą osobą, która kiedykolwiek zjechała z samego szczytu powyżej 8000 metrów. Do grona prekursorów zaliczali się także Bruno Gouvy (snowboard) i Veronique Perillat (monoski) zjeżdżając z Czo Oju (8188 m npm) w 1988 roku. Tym samym Perillat została pierwszą kobietą, która dokonała zjazdu na takiej wysokości.

Jeden z najbardziej utytułowanych narciarzy, Słoweniec Davorin „Davo” Karnicar, który na nartach zjechał z siedmiu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów (tzw. Korona Ziemi), wspominał podczas pobytu w Polsce, że jazda z tak wysokich gór wygląda zupełnie inaczej niż w narciarstwie alpejskim. Na tak dużej wysokości jest bardzo mało tlenu i podczas zjazdu trzeba robić przerwy. Ogromnym niebezpieczeństwem jest także groźba lawin.

Jak przyznał były reprezentant Słowenii z narciarstwie alpejskim, uczestnik Pucharu Świata w tej dyscyplinie, z Mount Everestu zjeżdżał cztery godziny i 25 minut, z czego półtorej poświęcił na odpoczynek? Był pierwszym człowiekiem, który z najwyższej góry świata zjechał bez odpinania nart. Jego poprzednicy niektóre odcinki pokonywali pieszo, z nartami na plecach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Gdynia: wkrótce Kids Aquathlon dla UNICEF

2018-07-23 13:57

UNICEF, pgo / Gdynia (KAI)

Kilkaset dzieci z całej Polski weźmie udział w wyjątkowej imprezie sportowej na rzecz UNICEF. Kids Aquathlon będzie częścią triathlonowych zawodów Enea IRONMAN 70.3 Gdynia rozgrywanych 3-5 sierpnia. Zbierane podczas wydarzenia fundusze wspomogą zakup i instalację pomp wodnych w najbardziej potrzebujących regionach Afryki.

juliaorige/pixabay.com

3 sierpnia na Plaży Miejskiej w Gdyni odbędzie się Kids Aquathlon „ZaWody dla Afryki” organizowany w ramach zawodów Enea IRONMAN 70.3 Gdynia. Kilkaset dzieci z całej Polski weźmie udział w zawodach na rzecz swoich rówieśników. Z każdej opłaty startowej, na akcję UNICEF, przekazane zostanie 10 złotych.

Uzyskane w ramach biegu pieniądze zostaną przeznaczone na zakup i instalację pomp wodnych w tych regionach Afryki, gdzie dostęp do czystej wody pitnej jest utrudniony. Działania UNICEF będzie można w trakcie weekendu wesprzeć dwutorowo. Dorośli, poprzez obecnych w trakcie wydarzenia fundraiserów, mogą przystąpić do programu UNICEF 365, a najmłodsi mogą wystartować w ZaWodach dla Afryki. Zapisy online trwają do 27 lipca na stronie slotmarket.pl.

W trakcie Enea IRONMAN 70.3 Gdynia, w niedzielę 5 sierpnia, odbędzie się charytatywny pojedynek na rzecz UNICEF. Na starcie zawodów stanie dwóch znanych artystów kabaretowych – Tomasz Jachimek i Robert Motyka. Niezależnie od tego, który pierwszy wbiegnie na metę i tak zwyciężą dzieci, na rzecz których działa UNICEF.

Panowie ostro trenują do swojego startu. Kabareciarze do pokonania będą mieli 1,9 kilometrów pływania, 90 kilometrów etapu kolarskiego i 21 kilometrów biegu po ulicach Gdyni.

- Jestem chwilę po triathlonie w Piasecznie. Uznaliśmy z trenerem, że nie będą to zwykłe zawody i traktujemy je jako mocne przygotowanie pod start w Gdyni. W bardzo trudnych warunkach, kiedy lało i wiało udało się poprawić życiówkę o 8 minut! – mówi Tomek Jachimek.

- Enea IRONMAN 70.3 Gdynia to taki dystans, że nie chodzi o to, żeby wygrać. Najważniejsze to dotrzeć do mety, nie przerwać wyścigu i pokonać te wszystkie górki na około Gdyni – dodaje.

W ramach „Pojedynku nie na żarty” organizatorzy Enea IRONMAN 70.3 Gdynia przekażą kwotę 15 000 złotych na rzecz UNICEF. Zależnie od tego, który z zawodników pierwszy wbiegnie na metę środki zostaną przekazane na wybrane potrzeby najmłodszych. Cel Tomasza Jachimka to „Uśmiech dla sportu” - wsparcie zakupu sprzętu sportowego dla potrzebujących dzieci. Cel Roberta Motyki to „Uśmiech dla edukacji" - wsparcie zakupu materiałów edukacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem