Reklama

Warszawa: Wyruszyła pielgrzymka z Polski do Rosji w intencji pokoju

2017-09-09 14:54

mp / Warszawa / KAI

congerdesign/pixabay.com

Godzinę temu, 9 września kilkudziesięciu Polaków odleciało z Warszawy z pielgrzymką do Rosji. Jej tygodniowa trasa rozpoczyna się od odwiedzin słynnej Ikony Matki Bożej Kazańskiej w Kazaniu a zakończy w Moskwie. Pielgrzymka jest okazją do wspólnej modlitwy katolików i prawosławnych w intencji pokoju w Europie i na świecie.

- Będzie to spotkanie chrześcijan Zachodu i Wschodu, podczas którego modlić się będziemy o pokój w Europie - mówi jej główny organizator ks. Manfred Deselaers, niemiecki kapłan, który od kilku dziesięcioleci pracuje w Polsce na rzecz pojednania między sąsiadującymi, zwaśnionymi narodami.

Trasa pielgrzymki rozpoczyna się w Kazaniu na południu Rosji, skąd pochodzi słynna Ikona Matki Bożej. Po rewolucji październikowej wywieziono ją z Rosji. Znalazła się najpierw w Anglii, a potem w Stanach Zjednoczonych. Następnie przekazano ją do Fatimy z intencją, aby tam przebywała do czasu, kiedy będzie możliwość powrotu do Rosji. W 1993 r. została ofiarowana Janowi Pawłowi II, który codziennie się przy niej modlił. Planował zawieść ją do Rosji, kiedy pojedzie tam z pielgrzymką. A skoro nie doszła ona do skutku, to w 2004 r. do Moskwy odwiozła ją watykańska delegacja, której przewodniczył kard. Walter Kasper.

W Kazaniu polscy pielgrzymi modlić się będą wspólnie z tamtejszymi prawosławnymi i katolikami, spotkają się też prawdopodobnie ze społecznością muzułmańską.

Reklama

Od 12 do 15 września polscy pielgrzymi przebywać będą w Moskwie, w gościnnym domu przy katolickiej katedrze na Małej Gruzińskiej. Spotkają się tam m. in. z abp. Paolo Pezzi, ordynariuszem katolickiej diecezji Matki Bożej w Moskwie. 13 września wieczorem, w rocznicę kolejnych widzeń Matki Bożej w Fatimie, pielgrzymi uczestniczyć będą w liturgii w rosyjsko-języcznej parafii katolickiej w Moskwie na słynnej Łubiance.

Poza spotkaniami z katolikami, ich ważnym partnerem będzie prawosławne Bractwo Przemienienia Pańskiego, założone przez słynnego kapłana, duszpasterza moskiewskiej inteligencji i środowisk twórczych o. Georgija Koczetkowa. Jest to ważny ruch odnowy duchowej działający w ramach Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. W tym roku Bractwo Przemienienia Pańskiego, z okazji 100-lecia rewolucji październikowej podjęło, niezwykłą jak na rosyjskie warunki, inicjatywę: Akcję pokuty narodowej 1917 - 2017.

Oprócz tego polscy pątnicy będą mieli okazję zwiedzić Moskwę i jej pomniki kultury. Udadzą się też do Butowa pod Moskwą, miejsca masowych egzekucji dokonywanych przez NKWD, nazywanego „Rosyjską Golgotą”. Rozstrzelono tam w latach 1937 - 38 ok. 20 tys. przedstawicieli 60 narodowości, w tym ok. 2 tys. Polaków.

- Kiedy w ostatnich latach sytuacja w Europie i na świecie staje się coraz bardziej niebezpieczna, kiedy gwałtownie narasta polaryzacja, kiedy widać coraz więcej zbrojeń po jednej i po drugiej stronie, pomyślałem sobie, że jedni inwestują w broń, a ja powinienem inwestować w dialog i modlitwę. Stało się to dla mnie tym bardziej oczywiste w tym roku, kiedy przeżywamy 100-lecie objawień fatimskich. A objawienia te wskazują na wielką silę modlitwy. Dlatego wpadłem na pomysł zorganizowania tej pielgrzymki - wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Manfred Deselaers.

Tagi:
Jasna Góra Warszawa pielgrzymka 2017

Kard. Nycz: Nie sprowadzajmy Wielkiego Postu do nadzwyczajnych form i “akcyjności”

2018-02-14 21:34

abd / archwwa.pl / Warszawa (KAI)

Do tego, aby Wielki Post był czasem “szukania dróg osobistego nawrócenia”, a nie pogonią za akcjami i nadzwyczajnymi formami, zachęcał kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy św. Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Metropolita warszawski zapraszał też mieszkańców stolicy do praktykowania wielkopostnego zwyczaju nawiedzania 40 kościołów stacyjnych.

http://archidiecezja.warszawa.pl

W uroczystość Środy Popielcowej, kard. Kazimierz Nycz modlił się z mieszkańcami Warszawy w Świątyni Opatrzności Bożej - jednym z 40. warszawskich kościołów stacyjnych. W homilii metropolita warszawski zachęcał do tego, by rozpoczynający się dziś okres Wielkiego Postu, traktować, jako czas osobistego nawrócenia i poszukiwania dróg do Boga.

“To jest czas, który Bóg nam daje. Czas zbawienia” - przypominał hierarcha, nawiązując do dzisiejszych słów papieża Franciszka, wypowiedzianych w rzymskim kościele pw. św. Sabiny, gdzie Ojciec Święty przewodniczył liturgii Środy Popielcowej. “Zatrzymać się, wyciszyć i nawrócić - to są trzy słowa, które rzeczywiście wyznaczają główne cele Wielkiego Postu, patrząc i od strony Pana Boga i od strony człowieka” - mówił kard. Nycz.

Zachęcał wiernych, by uczestniczyli w wielkopostnych praktykach i nabożeństwach, proponowanych przez Kościół, przestrzegał jednak by nie sprowadzać czterdziestodniowego postu do “akcyjności” i szukania nadzwyczajnych form pobożności.

“To są środki, które daje nam Kościół, abyśmy osiągnęli zasadniczy cel Wielkiego Postu, który przeżywamy w naszych Kościołach. Czasem szukamy nadzwyczajnych form pokuty i postu. Przestrzega nas dziś Pan Jezus, byśmy nie szukali nadzwyczajności, a zarazem, żebyśmy nie robili żadnej akcyjności, ale w ciszy swojego serca, w swoim mieszkaniu przeżywali post” - przypominał kardynał.

Hierarcha przypomniał też wielkopostną refleksję, mówiącą o tym, że Słowo Boże i słowo człowieka, a także sam człowiek jest darem. Zachęcał do tego, by starać się traktować tak zarówno siebie i swoje słowa, jak też drugiego człowieka, którego należy przyjąć “tak, jak Boga samego”.

“Tu jest ogromna przestrzeń do nawrócenia, do przemiany naszych serc! Tu jest ta przestrzeń, która każe nam brać odpowiedzialność za każde wypowiedziane słowo i każe nam dawać odpowiedź na słowo innych ludzi, które jest zawsze darem (...) Wszyscy wiemy ile mamy do zrobienia wokół i w sprawie odpowiedzialności za słowo!” - przypominał kard. Nycz.

Na zakończenie zachęcił mieszkańców Warszawy do praktykowania wielkopostnej tradycji nawiedzania 40. kościołów stacyjnych. Przypomniał, że - zaczerpnięta z Rzymu - od kilku lat jest ona żywa także w Warszawie i stanowi piękne dopełnienie przeżywania czasu Wielkiego Postu.

“Kilka lat temu w obu diecezjach Warszawy ustanowiliśmy takie kościoły stacyjne - nie po to, aby ‘zaliczyć’ jednodniową uroczystość, ale po to, by stworzyć przestrzeń modlitwy mieszkańcom Warszawy - tym, którzy szukają czegoś więcej” - wyjaśniał hierarcha.

Idea Wielkopostnych Kościołów Stacyjnych, gdzie każdy kościół jest „stacją” jednego dnia Wielkiego Postu, w Warszawie przyjęła się w 2015 roku. Już wtedy zainteresowanie wiernych przerosło wszelkie oczekiwania. Warszawscy duszpasterze zauważają, że coraz większa grupa mieszkańców stolicy regularnie odwiedza w Wielkim Poście kościoły stacyjne i uczestniczy w Mszach.

Kościoły stacyjne to wspólne dzieło w dwóch warszawskich diecezjach. 40 kościołów na terenie Warszawy w Wielkim Poście jest miejscem pielgrzymek indywidualnych lub małych grup. W kościele stacyjnym można uczestniczyć w Eucharystii, wyspowiadać się, znaleźć czas na adorację i przygotowanie do obchodów tej największej tajemnicy chrześcijaństwa, jaką jest misterium męki śmierci i zmartwychwstania Pańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kamil skacze, Biskup zaciska „Zdrowaś”

2018-02-14 10:25

Bp Józef Zawitkowski
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 29

Bożena Sztajner

Szanowny Pan

Kamil Stoch

Panie Kamilu!

Ma Pan tysiące listów i pewnie ich nie czyta. Ja muszę napisać, bo serce kołacze i spać nie daje. Świat Pana podziwia. Klaszcze i chce więcej. Ja się chwalę. Gdy Pan pod niebem, tam, wysoko, leci, ja zaciskam „Zdrowaś”.

Dziś, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, czytam w styczniowym numerze „WPiS-u”:

„ – Przed oddaniem skoku zawsze się Pan żegna...

– Robię tak zawsze, od małego.

Skoki dedykuję Panu Bogu.

Jemu zawdzięczam wszystko.

I dostałem dwa złote medale.

Pan Bóg jest bardzo hojny.

– Jakie jest Pana ulubione miejsce na świecie?

– Dom”.

Tu skończyłem czytanie, bo oczy się spociły, a łezki spadały na kredowy papier „WPiS-u” – kap... kap! Dotąd tylko Cię podziwiałem, jak innych. Teraz Cię kocham, bo Twoje przeżegnanie znaczy więcej niż moich siedem kazań.

Ucałuj ręce Twoich Rodziców. Jak Oni pięknie Cię wychowali. Ucałuj Ewę!

Kamil, ale Ty masz gust. Kamil, leć wysoko, daleko i jeszcze dalej.

Podziwiam, gratuluję i życzę: Szczęść Boże!

Łowicz, 2 lutego 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem