Reklama

Watykan: obraduje Rada Kardynałów (K-9)

2017-09-11 12:13

st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

W Watykanie obraduje od dzisiaj do środy 13 września na swojej XXI sesji Rada Kardynałów, (tzw. K-9), ustanowiona przez papieża 13 kwietnia 2013 roku. Zadaniem tego gremium jest pomoc Ojcu Świętemu w dziele reformy Kurii Rzymskiej i zarządzaniu Kościołem powszechnym.

W skład Rady Kardynałów wchodzą kard.: Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga (Honduras) – koordynator Rady, Giuseppe Bertello (Watykan/Włochy), Francisco Javier Errázuriz Ossa (Chile), Oswald Gracias (Indie), Reinhard Marx (Niemcy), Laurent Monsengwo Pasinya (Demokratyczna Republika Konga), Sean O’Malley (USA), kard. George Pell (Watykan/Australia) i Pietro Parolin (Watykan/Włochy). Ponadto sekretarzem Rady, nie będącym jednak jej członkiem, jest bp Marcello Semeraro (Włochy).

st (KAI) / Watykan

Tagi:
kardynałowie rada

Watykan: czy Rada Kardynałów się rozpadnie?

2018-01-24 18:22

kg (KAI Rzym) / Rzym

Powołana przez Franciszka na samym początku jego pontyfikatu Rada Kardynałów – od liczby członków nazywana w skrócie K9 – mająca go wspierać w planach reformy Kurii Rzymskiej, przeżywa poważny kryzys. Pisze o tym na łamach „Corriere della Sera” Massimo Franco, komentator wydarzeń zachodzących w Kościele katolickim i uważny obserwator obecnego pontyfikatu.


Zdaniem autora, w ciągu czterech i pół roku rola wspomnianego gremium, utworzonego w celu „wytyczenia watykańskiej geopolityki, reformy Kurii oraz analizowania wraz z Jorge Mario Bergoglio zasadniczych tendencji w Kościele i wskazania rozwiązań”, wyraźnie osłabła.

Jeden z jej członków - australijski purpurat George Pell "musiał opuścić ją na jakiś czas, by bronić się przed zarzutami w procesie o nadużycia seksualne w swoim kraju". Z kolei koordynator Rady, arcybiskup Tegucigalpy z Hondurasu Óscar Rodríguez Maradiaga musiał bronić się, gdy rozeszła się wiadomość, że otrzymuje od uniwersytetu Hondurasu sowite pobory. A Amerykanin kard. Sean Patrick O’Malley z Bostonu swoim oświadczeniem, w którym odciął się od papieża w sprawie jego oceny biskupa Barrosa z Chile, "otworzył wyrwę kulturową: nie tyle z Franciszkiem, co w sposobie podchodzenia do sprawy nadużyć w Kościele” - napisał włoski komentator. Przypomniał, że po wypowiedzi papieża na ten temat w czasie wizyty w Chile, kardynał amerykański napisał w oświadczeniu, iż „rozumie, że słowa Franciszka mogą być powodem niezadowolenia ofiar nadużyć seksualnych, jakich dopuścili się duchowni”.

Massimo Franco zauważył, że kardynał stoi na czele powołanej przez Franciszka komisji ds. ochrony nieletnich, „instytucji, która miała burzliwe życie, ponieważ ustąpili najpierw Anglik Peter Saunders, następnie Irlandka Marie Collins - oboje ofiary nadużyć”.

Sprawa nadużyć seksualnych nieletnich przez duchowieństwo ujawnia różnice stanowisk episkopatów obu Ameryk: Północnej i Południowej - stwierdził publicysta „Corriere della Sera”. Zaznaczył, że odbija się to na K9, ponieważ należy do niej również arcybiskup Santiago de Chile kard. Francisco Errázuriz Ossa. „Od dłuższego czasu w otoczeniu papieskim dyskutuje się, jak odnowić Radę. Fakt, że zbiera się ona tylko cztery razy w roku na trzy dni, a w rzeczywistości jej posiedzenia są jeszcze krótsze i bez porządku obrad przygotowanego z góry, nie sprzyja jej wpływom. (…) Teraz zaś jawna różnica stanowisk w sprawie nadużyć grozi przekształceniem tego «gabinetu pokoju» Bergoglio w piorunochron napięć między episkopatami” - czytamy w dzienniku mediolańskim.

Autor zwrócił uwagę, że co więcej - „niepewny los K9 może zostać wykorzystany instrumentalnie przez nieprzyjaciół papieża jako symbol połowicznie przeprowadzonych bądź nieudanych reform: od Kurii po finanse watykańskie”, a wszyscy widzą, że „stanowisko zajęte przez kardynała O’Malleya wygląda na symptom niezadowolenia, które narastało w ciszy od miesięcy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wiceszefowa MSZ Izraela: akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny

2018-02-19 19:21

wpolityce.pl

Wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cipi Hotoweli napisała w poniedziałek na Twitterze, że akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w kraju demokratycznym, który przestrzega zasad rządów prawa.

Julien Menichini / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Akt wandalizmu, do którego doszło wobec polskiej ambasady, jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w demokracji, która przestrzega zasad rządów prawa. Wszczęto śledztwo w tej sprawie — brzmi wpis Hotoweli.

Wcześniej rzecznik izraelskiego resortu dyplomacji Emmanuel Nahszon napisał również na Twitterze, że „naród żydowski był ofiarą ludobójstwa dokonanego przez nazistowskie Niemcy, w którym pomagali niezliczeni Europejczycy, w tym niektórzy Polacy”, a ich działania wynikały „z nienawiści, chciwości i oportunizmu”.

Jakakolwiek próba zatarcia granicy między ofiarami, a sprawcami jest kłamstwem i nikczemnym historycznym rewizjonizmem — podkreślił Nahszon.

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył:

Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

W Izraelu odebrano wypowiedź Morawieckiego jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą reakcję.

W niedzielę dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Artur Lompart potwierdził, że na wejściu do polskiej ambasady w Izraelu ktoś namalował sprayem swastyki i wypisał wulgarne, antypolskie hasła.

Polska zwróciła się do władz Izraela, by wyjaśniły ten incydent oraz podjęły działania w celu zapewnienia ochrony polskiej placówki dyplomatycznej.

Lompart potwierdził, że izraelska policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. Dyrektor oświadczył też, że „zdaniem MSZ należy zdecydowanie obniżyć temperaturę dyskusji, jaka toczy się w obu państwach, gdyż obecny jej poziom nie sprzyja dialogowi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem