Reklama

Nie opierajcie się pojednaniu - Franciszek w Kolumbii

2017-09-11 20:31

st, kg, tom, ks. gs, abd, pb (KAI) / Bogota / KAI

Grzegorz Gałązka

„Zróbmy pierwszy krok” - pod takim hasłem, nawiązującym do procesu pojednania po trwającej 50 lat wojnie domowej w Kolumbii, przebiegała 20. zagraniczna podróż apostolska Franciszka, a piąta do Ameryki Łacińskiej. W dniach 6-10 września papież odwiedził Bogotę, Villavicencio, Medellín i Cartagenę. W odprawianych przez niego Mszach św. uczestniczyło w sumie około 4 mln wiernych.

Sam papież zapowiadał, że podróż do Kolumbii miała „pomóc temu krajowi w postępie na drodze pokoju”. Dlatego tematyka większości papieskich wystąpień skupiała się wokół tej sprawy.

Bogota: „Pokój wam!”

Podczas spotkania z papieżem prezydent Juan Manuel Santos z dumą podkreślił, że Kolumbia jest „jedynym krajem na świecie, w którym dziś broń zastępują słowa, gdzie broń jest niszczona i staje się podstawą, aby stać się pomnikiem pokoju”. „Ale nic nie da milczenie broni, jeśli będziemy uzbrojeni w swych sercach, nic nie da zakończenie wojny, jeśli będziemy widzieć w sobie nawzajem wrogów” - podkreślił szef państwa.

Reklama

Z kolei Franciszek zachęcił do wspierania kultury spotkania, która wymaga umieszczenia w centrum wszelkich działań politycznych, społecznych i gospodarczych godności osoby ludzkiej i poszanowania dobra wspólnego. „Niech ten wysiłek pozwoli nam unikać wszelkiej pokusy zemsty i dążenia do interesów wyłącznie partykularnych i doraźnych” - przestrzegł papież.

Nawiązał do słów: „Wolność i ład”, które są dewizą Kolumbii. „W tych dwóch słowach zawarte jest cała nauka. Obywatele powinni być doceniani w ich wolności i chronieni przez stabilny ład. Nie prawo silniejszego, ale siła prawa zaakceptowanego przez wszystkich powinna kierować pokojowym współistnieniem” - podkreślił Ojciec Święty. Wskazał, że „potrzebne są sprawiedliwe prawa, które mogą zapewniać taką zgodę i pomagać w przezwyciężaniu konfliktów, które przez dziesięciolecia niszczyły ten kraj, prawa rodzące się nie z wymagań praktycznych, by zarządzać społeczeństwem, lecz z pragnienia przezwyciężenia strukturalnych przyczyn ubóstwa, rodzących wykluczenie i przemoc”.

Franciszek przypomniał, że niesprawiedliwość jest korzeniem chorób społecznych i zachęcił do spojrzenia na wszystkich, którzy są dziś wykluczeni i usunięci na margines społeczeństwa, na tych, którzy dla większości się nie liczą i są pomijani i zaszczuci. Zaapelował, aby już nigdy więcej jakakolwiek przemoc nie ograniczyła ani nie zniszczyła choćby jednego życia.

O pokój w Kolumbii papież modlił się w prymasowskiej katedrze w Bogocie przed obrazem Matki Bożej z Chiquinquirá - Patronki Kolumbii. Przemawiając chwilę później do młodzieży z balkonu Pałacu Kardynalskiego, Franciszek wyznał, że przybył do Kolumbii ze słowami: „Pokój wam!”, jako „pielgrzym pokoju i nadziei”. „W ciągu tych dni chciałbym dzielić z wami najważniejszą prawdę: że Bóg kocha was miłością Ojca i zachęca was do dalszego poszukiwania i pragnienia pokoju – tego pokoju, który jest prawdziwy i trwały” - zapewnił Ojciec Święty.

Zaapelował do ludzi młodych z różnych zakątków Kolumbii, by nie dali sobie odebrać żywej radości, będącej „znakiem młodego serca, serca, które spotkało Pana”. „Żar miłości Jezusa Chrystusa czyni tę radość przeobfitą i wystarcza, aby zapalić cały świat. Cóż zatem mogłoby wam przeszkodzić w zmienianiu tego społeczeństwa i wypełnieniu waszych postanowień! Nie lękajcie się przyszłości! Ośmielcie się marzyć o rzeczach wielkich!” - zachęcał Franciszek.

Wskazał na środowiska, w których śmierć, ból, podziały przeniknęły tak głęboko, że pozostawiły młodych ludzi niemal oszołomionymi, jakby znieczulonymi. „Niech wami wstrząsną i zmobilizują cierpienia waszych kolumbijskich braci! Pomagajcie też nam, starszym, abyśmy nie przyzwyczajali się do bólu i opuszczenia” - wezwał papież.

Zwrócił uwagę, że młodym ludziom znacznie łatwiej spotykać się, wystarcza dobra kawa, napój, muzyka, sztuka, a nawet mecz finałowy między Atlético Nacional i América Cali. „Możecie nas nauczyć, że kultura spotkania nie polega na tym, żeby wszyscy myśleli, żyli czy reagowali w ten sam sposób. Oznacza świadomość, że pomimo naszych różnic wszyscy jesteśmy częścią czegoś wielkiego, co nas łączy i przekracza - jesteśmy częścią tego wspaniałego kraju” - powiedział Franciszek.

Odwaga pierwszego kroku

Podczas spotkania ze 130 biskupami Kolumbii papież zapewnił, że przybył, „aby głosić Chrystusa i odbyć w Jego imieniu pielgrzymkę pokoju i pojednania”. „Chrystus jest naszym pokojem! On nas pojednał z Bogiem i między sobą!” - przypomniał Franciszek.

Nawiązując do hasła swojej pielgrzymki: „Uczynić pierwszy krok”, podkreślił, że Kolumbia potrzebuje takiego spojrzenia biskupów, które będzie ją wspierać w odwadze pierwszego kroku ku trwałemu pokojowi, pojednaniu, odrzucenia przemocy jako sposobu przezwyciężenia nierówności, nędzy i nierówności, które są źródłem wielu cierpień, wyrzeczenia się drogi korupcji.

Przypomniał biskupom, że są strażnikami jedności całego kraju pomimo jego rozdarć. „Kolumbia was potrzebuje, aby rozpoznać siebie w swoim prawdziwym obliczu pełnym nadziei, pomimo swoich niedoskonałości, aby przebaczać sobie nawzajem pomimo ran nie w pełni zabliźnionych, aby uwierzyć, że można podjąć inną drogę, nawet wówczas, kiedy bezczynność popycha do powtarzania tych samych błędów” - stwierdził Franciszek.

Przypomniał jednocześnie, że biskupi nie są technikami ani politykami, ale pasterzami i muszą przemawiać do serc wszystkich ludzi słowami: „Pokój ludziom, w których Bóg sobie upodobał”. „Musicie je wypowiadać odwołując się delikatnie, pokornie do niezniszczalnego miłosierdzia Bożego, jedynego, które potrafi obalić cyniczną pychę serc skupionych na samych sobie” - zaznaczył Ojciec Święty.

W papieskim przemówieniu nie zabrakło także wskazań duszpasterskich. Franciszek przestrzegł biskupów przed „kiepskimi cnotami czy pochlebstwami ze strony aktualnych możnych” i zachęcił do błagania w modlitwie, aby mieli coś do zaoferowania tym, którzy „ciągle przychodzą do serc pasterzy”. „Modlitwa w życiu biskupa jest życiodajną limfą, która przepływa przez winnicę, bez której latorośl usycha, stając się bezpłodną” - przypomniał papież.

Prosił biskupów, by nie stawali się „kastą funkcjonariuszy uginających się przed dyktaturą chwili obecnej”. „Kierujcie natomiast zawsze wasze spojrzenie ku wieczności Tego, który was wybrał, będąc gotowymi do przyjęcia rozstrzygającego osądu Jego warg” - mówił Ojciec Święty. Zachęcił ich do niezadowalania się „miernym zaangażowaniem minimalnym”, które rodzi w nich rezygnację „w spokojnym bezruchu niemocy”.

Franciszek apelował, by kolumbijski Kościół stawał się coraz bardziej misyjny i po „macierzyńsku” zajmował się takimi wyzwaniami jak: rodzina, życie, młodzież, kapłani, powołania, laikat i formacja.

Przezwyciężajcie klerykalizm

Z kolei podczas spotkania z władzami Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM) papież tłumaczył, że nie można sprowadzić Ewangelii do „wizji Kościoła jako biurokracji, która działa z korzyścią dla samej siebie, a tym bardziej nie można go sprowadzać do jakiejś organizacji kierowanej przez kastę klerykalną za pomocą nowoczesnych kryteriów biznesowych”. Kościół jest bowiem „wspólnotą uczniów Jezusa”. Konieczne jest więc „bycie uczniem-misjonarzem”, polegające na stałym wychodzeniu z Jezusem, dzięki czemu „poznajemy wolę Ojca, który zawsze na nas czeka”.

Wskazał, że „podstawowe realia życia ludzi i Kościoła nigdy nie są pomnikiem, ale stanowią żywe dziedzictwo”, choć „znacznie wygodniej przekształcić je we wspomnienia, których rocznice są obchodzone”.

Zaznaczył, że Kościół w Ameryce Łacińskiej zna metyskie oblicze kontynentu: „nie tylko tubylcze, nie hiszpańskie, nie portugalskie, nie afroamerykańskie, ale metyskie, latynoamerykańskie!”. Aby mówić do jego duszy, „Kościół musi nieustannie uczyć się od Jezusa”. - Ewangelia mówi, że przemawiał tylko w przypowieściach. Obrazami, które angażują i czynią uczestnikami, które przekształcają tych, którzy słuchają Jego Słowa, w postaci z Jego boskich opowieści. Święty i wierny lud Boży w Ameryce Łacińskiej nie rozumie innego o Nim języka. Jesteśmy zaproszeni do pójścia na misje nie z zimnymi pojęciami, które zadowalają się tym, co możliwe, ale z obrazami, które nieustannie pomnażają i rozwijają swą moc w sercu człowieka - wskazał Franciszek.

Apelował też, by biskupi nie zadowalali się „retoryką czy decyzjami zapisanymi w planach duszpasterskich, a nigdy nie wprowadzanymi w życie”. Prosił o docenianie roli kobiet w Kościele. - Jeśli chcemy nowej i żywej fazy wiary na tym kontynencie, to nie osiągniemy tego bez kobiet. Proszę, nie mogą być sprowadzane do roli służebnic naszego uporczywego klerykalizmu. Są one natomiast protagonistkami Kościoła latynoamerykańskiego - stwierdził Franciszek. Dodał, że konieczne jest „przezwyciężenie klerykalizmu, który traktuje wiernych świeckich jak dzieci i zubaża tożsamość duchownych”.

Jako syntezę tego spotkania papież zostawił biskupom przekonanie, że służba Ameryce Łacińskiej wymaga od nich „pasji ewangelizującej”.

Dobro wspólne

Msza św. w parku Simóna Bolívara w Bogocie z udziałem 1,3 mln wiernych była głównym punktem wizyty Franciszka w stolicy Kolumbii. W homilii zwrócił uwagę na „ciemności” w życiu Kolumbijczyków: niesprawiedliwości i nierówności społeczne; konsumowanie w sposób egoistyczny i nieumiarkowany tego, co jest przeznaczone dla dobra wszystkich; brak poszanowania dla ludzkiego życia, który codziennie przerywa istnienie wieku niewinnych istot, których krew woła do nieba; pragnienie zemsty i nienawiści, które plami krwią ludzką ręce tych, którzy wymierzają sobie sprawiedliwość na własną rękę; mroki tych, którzy stają się niewrażliwi na cierpienie wielu ofiar. - Jezus rozprasza i niszczy wszystkie te mroki swoim nakazem na łodzi Piotrowej: „Wypłyń na głębię” - podkreślił Franciszek.

Przestrzegł przed uwikłaniem się w niekończące się dyskusje, wspominaniem nieudanych prób i usiłowań, które zakończyły się niczym. „Podobnie jak Piotr, wiemy, co znaczy doświadczenie pracy bez jakiegokolwiek rezultatu” - powiedział papież, przypominając historię Kolumbii, która w swoich początkach przez 6 lat miała 16 prezydentów i drogo płaciła za podziały. Wskazał także na doświadczenia daremnych i bezowocnych prac duszpasterskich Kościoła. „Ale jak Piotr, potrafimy również zaufać Mistrzowi, którego słowo wywołuje owocność, także i tam, gdzie niegościnność ludzkich mroków sprawia bezowocność wielu wysiłków i trudów” - stwierdził Ojciec Święty.

Wezwał Kolumbijczyków, by robili miejsce dla dobra wspólnego ponad małostkowymi czy partykularnymi interesami i wzięli na siebie odpowiedzialność za najsłabszych, promując ich prawa.

Villavicencio: płakać i przebaczyć

Piątek, 8 września, był w programie papieskiej wizyty w Kolumbii „Dniem Pojednania”. Franciszek spędził go w położonym 86 km na południe od stolicy mieście Villavicencio. Główną uroczystością tego dnia była Msza św., podczas której Ojciec Święty beatyfikował kolumbijskich męczenników: bp. Jesúsa Emilio Jaramillo Monsalve (1916-1989) i ks. Pedro Maríę Ramíreza Ramosa (1899-1948), którzy zginęli za wiarę w wyniku i w okresie wielkich napięć społecznych, jakie ogarnęły Kolumbię po II wojnie światowej.

W homilii Franciszek podkreślił, że prawdziwe pojednanie nie może być słowem abstrakcyjnym. Pojednać się oznacza otworzyć drzwi każdej osobie, która przeżyła dramatyczną rzeczywistość konfliktu. „Gdy ofiary pokonują zrozumiałą pokusę zemsty, stają się najbardziej wiarygodnymi uczestnikami procesów budowania pokoju. Trzeba, by niektórzy odważyli się uczynić pierwszy krok w tym kierunku, nie czekając, aż zrobią to inni. Wystarczy jedna dobra osoba, aby była nadzieja! A każdy z nas może być tą osobą!” - przekonywał papież.

Odwołując się do nauczania św. Jana Pawła II wyjaśnił, że pojednanie „jest spotkaniem między braćmi gotowymi do przezwyciężania pokusy egoizmu i do wyrzeczenia się zamysłów zmierzających do pseudosprawiedliwości; jest owocem uczuć silnych, szlachetnych i szczodrych, które prowadzą do ustanowienia zasad współżycia opartego na poszanowaniu każdej jednostki i na wartościach właściwych każdemu społeczeństwu obywatelskiemu”.

Z kolei podczas wielkiego spotkania modlitewnego w intencji pojednania narodowego, z udziałem przedstawicieli ofiar przemocy, wojskowych, policjantów i byłych członków antyrządowych ugrupowań partyzanckich, papież wysłuchał świadectw byłych członków dwóch spośród nich: FARC i ELN, ofiary miny przeciwpiechotnej i kobiety, która straciła czworo najbliższych. Następnie zachęcił zgromadzonych, by przekazali sobie znak pokoju.

W swoim przemówieniu zaznaczył, że przybył do ziemi zbroczonej krwią tysięcy niewinnych ofiar i rozdzierającym cierpieniem ich krewnych i znajomych. Ranami, które trudno zagoić i które wszystkich nas bolą, gdyż wszelka przemoc popełniona wobec osoby ludzkiej jest raną na ciele ludzkości.

Papież wyznał, że przybył, aby nie tylko wysłuchać i otworzyć swoje serce na świadectwo życia i wiary Kolumbijczyków, ale aby „również wziąć w ramiona i płakać wraz z nimi, modlić się i przebaczyć”.

Zwrócił uwagę, że trudno zaakceptować przemianę ludzi, którzy odwołali się do okrutnej przemocy, aby osiągnąć swoje cele, aby chronić nielegalne interesy i wzbogacić się lub złudnie uważają, że bronią życia swoich braci. „Z pewnością wyzwaniem dla każdego z nas jest nabranie ufności, że ci ludzie, którzy wyrządzili cierpienia całym wspólnotom i całemu krajowi mogą podjąć jakieś kroki pozytywne” - powiedział Franciszek.

Zachęcił aby wbrew jeszcze trwającym konfliktom, przemocy, uczuciom zemsty, nie przeszkadzać, by sprawiedliwość i miłosierdzie spotkały się w uścisku, który zakłada historia cierpienia Kolumbii. „Uleczmy ten ból i zaakceptujmy każdego człowieka, który dopuścił się przestępstw, uznaje je, żałuje i postanawia je naprawić, przyczyniając się do budowy nowego porządku, w którym jaśnieją sprawiedliwość i pokój” - prosił papież.

Wskazał, że w długim i trudnym procesie, pojednania konieczne jest również zaakceptowanie prawdy, która nie powinna „prowadzić do zemsty, a raczej do pojednania i przebaczenia”. Wezwał do wyjaśnienia rodzinom rozdartym cierpieniem, co stało się z ich zaginionymi krewnymi, co się stało z małoletnimi zwerbowanymi przez ludzi dopuszczających się przemocy i uznania cierpienia kobiet, które stały się ofiarami przemocy i wykorzystywania.

Franciszek z mocą wezwał: „Kolumbio, otwórz swe serce ludu Bożego i pozwól się pojednać. Nie bój się prawdy i sprawiedliwości”. Kolumbijczyków zachęcił, aby nie bali się prosić o przebaczenie i przebaczać innym, nie opierali się pojednaniu, które zbliża do siebie, sprawia, że ludzie odnajdują siebie jako bracia i pokonują wrogość.

Przekonywał, że „nadszedł czas, aby zaleczyć rany, budować mosty, załagodzić różnice. Nadszedł czas, aby rozbroić wrogość, zrezygnować z zemsty i otworzyć się na współistnienie w oparciu o sprawiedliwość, prawdę i stworzenie prawdziwej kultury braterskiego spotkania. Obyśmy mogli żyć w zgodzie i braterstwie, jak tego chce Pan”.

W intencji pokoju i pojednania odmówiono modlitwę przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, czarnego Chrystusa z Bojará. Figura Zbawiciela na krucyfiksie została pozbawionego rąk i nóg w czasie walk w wojnie domowej.

Wraz z 400 dziećmi Franciszek modlił się także przy Krzyżu Pojednania. Wypisana jest tam liczba osób, które padły ofiarą uprowadzeń, morderstw a także min przeciwpiechotnych w okresie ponad pół wieku wojny domowej w latach 1964-2016 w regionie Nizin Wschodnich. Ojciec Święty posadził w pobliżu drzewo, symbolizujące nowe życie.

Medellín: idźcie za Chrystusem

Czwarty dzień wizyty apostolskiej w Kolumbii papież Franciszek spędził w Medellín. Podczas Mszy św. na lotnisku przypominał zebranym, że jako chrześcijanie są wezwani do naśladowania ze wszystkich sił Chrystusa. - Jezus uczy, że więź z Bogiem nie może być zimnym przywiązaniem do norm i przepisów ani wypełnianiem pewnych czynności zewnętrznych, nieprowadzących do rzeczywistej przemiany życia. Również nasze bycie uczniem nie może być motywowane uzasadniane jedynie przyzwyczajeniem, bo mamy metrykę chrztu, ale musi wychodzić od żywego doświadczenia Boga i Jego miłości. Bycie uczniem to nie coś statycznego, ale stały ruch ku Chrystusowi - tłumaczył Ojciec Święty. Apelował o nieustanne wyzbywanie się wygodnictwa i utartych schematów. Przypomniał o konieczności formacji uczniów-misjonarzy Chrystusa, „którzy potrafią dostrzegać, bez dziedzicznej krótkowzroczności; którzy badają rzeczywistość oczami i sercem Jezusa i z tej perspektywy ją oceniają. I którzy ryzykują, działają, angażują się”.

W Domu św. Józefa papież spotkał się z dziećmi porzuconymi i będących ofiarami przemocy. Ośrodek ten, funkcjonujący w Medellín od ponad 100 lat, jest jedną z największych instytucji pomocy działających w mieście. Franciszek wysłuchał świadectwa trzynastolatki, która dwa lata temu straciła rodziców w maskarze dokonanej przez partyzantów.

„Słuchając o wszystkich trudnościach, jakie przeszłaś, przychodziło na myśl mego serca niesprawiedliwe cierpienie wielu dzieci na całym świecie, które były i są nadal niewinnymi ofiarami niegodziwości pewnych ludzi - odpowiedział jej papież. - Nie możemy pogodzić się z tym, aby były maltretowane, by pozbawiano ich prawa do przeżywania swojego dzieciństwa pogodnie i radośnie, by odmawiano im przyszłości naznaczonej nadzieją”. Zapewnił też, że Jezus nie opuszcza nikogo spośród cierpiących, zwłaszcza dzieci.

W hali widowiskowo-sportowej „La Macarena” Franciszek spotkał się z duchowieństwem, zakonnikami i zakonnicami, seminarzystami oraz ich rodzinami. „Powołania do szczególnej konsekracji umierają, gdy chcą się karmić zaszczytami, gdy pobudza je poszukiwanie spokoju osobistego i awansu społecznego, gdy motywuje je «robienie kariery», przywiązanie do interesów materialnych, co prowadzi nawet do otępiającej żądzy zysku. Jak już mówiłem przy innych okazjach, diabeł wchodzi przez portfel. Dotyczy to nie tylko początków, wszyscy musimy uważać, ponieważ korupcja wśród mężczyzn i kobiet w Kościele tak właśnie się zaczyna: stopniowo, a następnie – mówi nam o tym sam Jezus – zakorzenia się w sercu a kończy się wyparciem Boga z własnego życia. «Nie możecie służyć Bogu i Mamonie» (Mt 6, 21.24), nie możemy wykorzystywać swojej pozycji religijnej i dobroci naszego ludu do tego, żeby nas obsługiwano i do uzyskiwania korzyści materialnych” – stwierdził Franciszek.

Wskazując na przykład świętych papież podkreślił, że możliwe jest wierne pójście za wezwaniem Pana, ale wymaga to czynnego działania powołanych. „Naszym zadaniem jest ofiarowanie całej naszej miłości i służby w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem, naszym krzewem winnym. I być obietnicą nowego początku dla Kolumbii, która pozostawia za sobą powodzie niezgody i przemocy, która chce dać liczne owoce sprawiedliwości i pokoju, spotkania i solidarności” – stwierdził Ojciec Święty.

Cartagena: kultura spotkania

W ostatnim dniu wizyty papież był w Cartagenie. Najpierw poświęcił kamienie węgielne dla domów fundacji Talitha Kum, niosącego pomoc ofiarom turystyki seksualnej i handlu ludźmi, a także odwiedził jeden z domów. Następnie przed jezuickim kościołem św. Piotra Klawera Franciszek odmówił modlitwę „Anioł Pański”. W krótkim rozważaniu przypomniał postać św. Piotra Klawera, który siebie samego nazywał „niewolnikiem Czarnych na zawsze” i poświęcił się posłudze wśród niewolników, choć nie posługiwał się zrozumiałym dla nich językiem. „Wiedział, że język miłości i miłosierdzia rozumieją wszyscy. Rzeczywiście miłość pomaga zrozumieć prawdę, a prawda wymaga gestów miłości. Kiedy czuł do nich odrazę, całował ich rany” - przypomniał Ojciec Święty, dodając, że „także dzisiaj w Kolumbii i na świecie, miliony ludzi są sprzedawane jako niewolnicy, lub żebrzą o trochę człowieczeństwa, chwilę czułości, wyruszają na morze lub idą pieszo, bo stracili wszystko, począwszy od godności i swoich praw”. Zachęcił do pracy na rzecz ubogich i odrzucanych przez społeczeństwo, opuszczonych, emigrantów, tych, którzy doznają przemocy i handlu ludźmi, bo „wszyscy oni mają swoją godność i są żywym obrazem Boga”. Po modlitwie przed relikwiami św. Piotra Klawera, papież odbył prywatne spotkanie z 65-osobową grupą jezuitów.

Ostatnim punktem programu przed pożegnaniem na lotnisku była Msza św. w porcie, w czasie której Franciszek zachęcił Kolumbijczyków do odrzucenia przemocy i do budowania kultury życia i spotkania. Przyznał, że w tych dniach usłyszał „wiele świadectw osób, które wyszły naprzeciw tych, którzy wyrządzili im zło”. Pomimo strasznych ran i nienaprawialnych strat, uczynili oni pierwszy krok. Dodał, że „drogi wprowadzania pokoju, pierwszeństwa rozumu przed zemstą, delikatnej harmonii między polityką a prawem, nie mogą pomijać procesów ludzkich”. Nie wystarcza „plan ram prawnych oraz porozumień instytucjonalnych między grupami politycznymi i gospodarczymi dobrej woli”. Konieczne jest osobiste spotkanie stron.

„Jezus wskazuje nam, że ta droga ponownego włączenia do wspólnoty zaczyna się od dialogu w cztery oczy. Nic nie będzie mogło zastąpić tego spotkania wynagradzającego. Żaden proces zbiorowy nie zwalnia nas od wyzwania, jakim jest spotykanie się, wyjaśnianie sobie nawzajem, przebaczanie. Głębokie rany dziejowe wymagają koniecznie instytucji, w których sprawiedliwości staje się zadość, gdzie umożliwia się ofiarom poznanie prawdy, w której szkody są odpowiednio wynagrodzone i w której podejmuje się jasne działania, aby uniknąć powtórzenia się takich zbrodni. Ale wszystko to pozostawia nas jedynie na progu wymogów chrześcijańskich. Wymaga się od nas «oddolnego» zrodzenia przemiany kulturowej: kulturze śmierci i przemocy odpowiadamy kulturą życia i spotkania” - tłumaczył Franciszek.

Przyznał, że „możliwe jest, iż druga osoba zamyka się, odmawia zmiany, trwa w czynieniu zła”. „Jestem pewien, że dziś modlimy się razem o odkupienie tych, którzy pobłądzili a nie o ich zniszczenie, o sprawiedliwość a nie o zemstę, o zadośćuczynienie w prawdzie, a nie o niepamięć. Modlimy się o spełnienie hasła tej wizyty: «Uczyńmy pierwszy krok!» i aby ten pierwszy krok był we wspólnym kierunku” - przekonywał Ojciec Święty.

Wyjaśnił, że „«uczynić pierwszy krok» to przede wszystkim wyjść na spotkanie innych z Chrystusem”, który „nas prosi, abyśmy zawsze stawiali krok stanowczy i pewny ku braciom, rezygnując z roszczeń do tego, aby nam wybaczano bez naszego wybaczenia, abyśmy byli kochani bez kochania innych”.

Wskazał, że „jeśli Kolumbia pragnie pokoju stabilnego i trwałego”, to „jest wezwana do pilnego uczynienia kroku” w kierunku „dobra wspólnego, równości, sprawiedliwości, poszanowania natury ludzkiej i jej wymogów”. „Dopiero, gdy pomożemy rozplątać węzły przemocy, powstrzymamy złożoną plątaninę waśni. Jesteśmy wezwani do uczynienia kroku ku spotkaniu z braćmi, mając odwagę takiej korekty, która nie chce wykluczać, ale pragnie integrować” - mówił papież i zapewnił, że Bóg „nie pozostawi bezpłodnym tak wielkiego wysiłku”.

Tagi:
Franciszek w Kolumbii

Papież odwiódł od eutanazji Kolumbijkę podczas spotkania w Bogocie

2017-09-13 20:13

mz (KAI/El Mundo) / Bogota / KAI

Franciszek podczas swojej wizyty w Kolumbii odwiódł od eutanazji kobietę cierpiącą na depresję i toksoplazmozę. Po rozmowie z papieżem na dziedzińcu nuncjatury w Bogocie 56-letnia Consuelo Córdoba zrezygnowała z zaplanowanego na koniec września br. poddania się tzw. śmierci asystowanej. Ojciec Święty wysłuchał jej tragicznej historii i wzruszony przytulił ją.

elpapacol/instagram

Córdoba popadła w depresję w wyniku ataku ze strony swojego męża, który 16 lat temu oblał ją kwasem. Na skutek tego Kolumbijka odniosła poważne obrażenia twarzy i straciła dłoń. Po tym tragicznym wydarzeniu musiała poddać się ponad 80 operacjom. Kobieta, którą w ostatnich latach opuścili także najbliżsi, kilkakrotnie próbowała odebrać sobie życie.

Chora potwierdziła, że zrezygnowała z eutanazji po spotkaniu z papieżem w czasie jego pielgrzymki do Kolumbii. Poddanie się tzw. śmierci asystowanej miało nastąpić 29 września br. "To dzięki tobie żyję. Teraz chcę dożyć starości" – powiedziała, zwracając się do Franciszka w jednym z telewizyjnych wywiadów, 56-letnia kobieta.

Papież powrócił z Kolumbii do Rzymu 11 września po południu. W czasie swojej pięciodniowej wizyty odwiedził cztery miasta tego południowoamerykańskiego kraju: Bogotę, Villavicencio, Medellin i Cartagenę. Miejscowe media oceniają, że w mszach, którym przewodniczył, mogło uczestniczyć nawet ponad 1 mln Kolumbijczyków.

W ostatnim dniu swego pobytu w tym kraju Ojciec Święty odprawił w Cartagenie Mszę św., podczas której zwrócił się ponownie z apelem o pojednanie narodowe. Powiedział, że trwały pokój wymaga dążenia do dobra wspólnego, równości i sprawiedliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłowie odrzucili petycję ws. legalizacji homoseksualnych związków partnerskich

2018-06-20 13:42

lk / Warszawa (KAI)

Petycja postulująca "zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenia przez nie związków" przepadła w środę na posiedzeniu komisji ds. petycji. Posłowie odrzucili wniosek o dalsze prace nad nią i ewentualne zapytanie rządu, czy planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w takich związkach. Dołączona do projektu ekspertyza Biura Analiz Sejmowych podkreśla, że legalizacja homozwiązków partnerskich i adopcja przez nie dzieci jest sprzeczna z polską konstytucją.

Wikipedia

Petycja zgłoszona przez osobę prywatną stwierdzała, że "państwo polskie nie dokłada starań mających na celu zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenie przez nie związków". W imieniu autora przedstawiła ją poseł Kornelia Wróblewska (Nowoczesna).

Zdaniem autora petycji, brak uregulowań prawnych co do formalizacji takich związków zmusza pozostające w nich osoby do tworzenia "nieformalnych, łatwo rozpadających się relacji, przy czym brak prawnych uregulowań jest właśnie jedną z przyczyn niemożności zbudowania trwałego związku".

Autor petycji utrzymywał, że w większości państw europejskich i państw wysoko rozwiniętych "istnieją uregulowania prawne, które gwarantują zabezpieczenie podstawowych praw osób nieheteroseksualnych w zakresie dziedziczenia, obejmowania ubezpieczeniem zdrowotnym partnera, uzyskiwania informacji o stanie jego zdrowia, adopcji dzieci czy zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania".

Jego zdaniem, brak takich rozwiązań w Polsce jest zauważalny na arenie europejskiej i "trzeba być świadomym, że prędzej czy później Polska będzie zmuszona je wprowadzić ze względu na obowiązki wynikające z członkostwa w organizacjach międzynarodowych".

Miażdżąca dla tej propozycji okazała się jednak opracowana dla komisji ekspertyza Biura Analiz Sejmowych. Jej autorka dr Jolanta Waszczuk-Napiórkowska, ekspert ds. legislacji w BAS przypomniała, że postulat wprowadzenia legalizacji homoseksualnych związków partnerskich jest sprzeczny z polską konstytucją, zwłaszcza z jej art. 18, który określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a tworzona przez nich rodzina pozostaje pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie można też zgodzić się z twierdzeniem autora petycji, jakoby osoby homoseksualne – z uwagi na brak unormowania prawnego związku partnerskiego – nie miały zabezpieczonych podstawowych praw w zakresie dziedziczenia, objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, uzyskania informacji o stanie zdrowia, czy też zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania.

Ekspertka BAS przytoczyła szereg już istniejących przepisów prawa spadkowego, kodeksu cywilnego i konkretnych ustaw oraz rozporządzeń, które przeczą tezie o prawnej dyskryminacji osób homoseksualnych pozostających we wspólnych związkach.

Odnośnie postulatu o adopcji dzieci przez takie osoby podkreśliła, że w prawie polskim przysposobić (dokonać adopcji) wspólnie mogą tylko małżonkowie.

"Przyjęte rozwiązanie jest zasadne, ponieważ małżonkowie są w stanie stworzyć warunki odpowiadające rodzinie naturalnej. Rozwiązanie takie jest zgodne z dobrem dziecka" - wyjaśniła dr Waszczuk-Napiórkowska, nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 kwietnia 2003.

Przewodniczący komisji ds. petycji Sławomir Piechota (PO) argumentował, że komisja ds. petycji ma charakter uzupełniający dla innych komisji, w których powstają konkretne projekty legislacyjne i powinna się ograniczyć właśnie do rozpatrywania petycji lub dezyderatów kierowanych do władz.

Stworzenie projektu ustawy jest raczej zadaniem komitetu inicjatywy obywatelskiej, który może zebrać też głosy poparcia dla takiej inicjatywy. Wówczas projekt mógłby trafić do Sejmu i byłby rozpatrywany.

Poseł Wróblewska zaproponowała zatem przygotowanie dezyderatu skierowanego do rządu z pytaniem, czy i w jaki sposób planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w związkach partnerskich.

Poseł Piechota odpowiedział wówczas, że skoro w Sejmie został już złożony projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa klubu Nowoczesna, to z pewnością będzie on przedmiotem debaty.

Poseł Grzegorz Wojciechowski z PiS złożył następnie wniosek o niezajmowanie się petycją, który został przyjęty przez członków komisji stosunkiem 9 za i 2 wstrzymujące się.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Pielgrzymka do Ziemi Świętej

2018-06-20 18:50

www.alf.com.pl

Termin: 12.10 – 19.10.2018 r. Cena: 3.160 zł

BOŻENA SZTAJNER

1.Dzień: WROCŁAW – TEL AWIW – JAFA – CEZAREA – HAJFA – TYBERIADA

Zbiórka na lotnisku we Wrocławiu na dwie godziny przed wylotem. Odprawa biletowo – paszportowa

i bezpośredni lot do Tel Awiwu . Przylot na lotnisko Ben Guriona. Spotkanie z miejscowym przewodnikiem.

Przejazd do Tel Awiwu. Zwiedzanie starej części miasta- Jafy. Przejazd nadbrzeżną równiną do Cezarei, gdzie

znajduje się Herodiański akwedukt. Przejazd do Hajfy, wjazd na górę Karmel, gdzie znajduje się Kościół Stella

Maris. Następnie przejazd do Tyberiady lub Nazaretu. Zakwaterowanie w hotelu. Kolacja, nocleg.

2.Dzień: GÓRA TABOR – KANA GALILEJSKA – NAZARET

Śniadanie w hotelu. Przejazd autokarem pod Górę Tabor. Wjazd taksówkami na Górę Tabor i zwiedzanie Bazyliki

Przemienienia Pańskiego. Następnie przejazd do Kany Galilejskiej, wizyta w Kościele Franciszkanów miejsca

pierwszego cudu Chrystusa. Wizyta w Nazarecie, zwiedzanie Bazyliki Zwiastowania, przejście do Kościoła św.

Józefa. Powrót do hotelu na kolację oraz nocleg.

3.Dzień: TABGHA – KAFARNAUM – GÓRA BŁOGOSŁAWIEŃSTW – JEZIORO GALILEJSKIE

Śniadanie w hotelu. Rozpoczęcie dnia wizytą w kościołach w okolicy Jeziora Galilejskiego: przejazd do Tabghy,

miejsca cudu rozmnożenia chleba i ryb, Kościół Prymatu św. Piotra. Następnie przejazd północnym brzegiem

jeziora do Kafarnaum, kolejno na Górę Błogosławieństw, rejs drewnianą łodzią po Jeziorze Galilejskim. Przejazd do

hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

4.Dzień: BETLEJEM – EIN KAREM

Śniadanie w hotelu. Zwiedzanie Betlejem: Bazylika Narodzenia Pańskiego, Kościół św. Katarzyny, Grota Mleczna,

Pole Pasterzy. Następnie wizyta w Ein Karem w Sanktuarium Nawiedzenia św. Elżbiety oraz Narodzenia św. Jana

Chrzciciela. Powrót do hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

5.Dzień: GÓRA OLIWNA – JEROZOLIMA

Śniadanie w hotelu. Wizyta na Górze Oliwnej, zwiedzanie Kościoła Pater Noster (Ojcze Nasz),Kaplica

Wniebowstąpienia. Następnie przejście do kościoła klasztornego Dominus Flevit, przejście obok Cmentarza

Żydowskiego. Kolejno punktem zwiedzania jest Bazylika Agonii (zwana także Kościołem Wszystkich Narodów)

przy której znajduje się Ogród Oliwny – Getsemani. Przejście do Kościoła Grobu Najświętszej Marii Panny,

położonego w dolinie Cedronu, pomiędzy Wzgórzem Świątynnym a Górą Oliwną. W kościele tym znajduje się grób

Marii z Nazaretu, matki Jezusa. Następnie przejście Drogą Krzyżową „Via Dolorosa” do Bożego Grobu w Bazylice

Grobu Świętego. Powrót do hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

6.Dzień: JERYCHO – MORZE MARTWE

Śniadanie w hotelu. Przejazd na Pustynię Judzką (panorama pustyni) i Jerycho z widokiem na Górę Kuszenia-

wjazd wagonikami kolejki górskiej. Kolejno przejazd nad rzekę Jordan do miejsca Chrztu Pana Jezusa. Na koniec

dnia podróż nad Morze Martwe, czas na odpoczynek i kąpiel w Morzu Martwym oraz kąpiele błotne. Powrót do

hotelu w Betlejem. Kolacja, nocleg.

7.Dzień: JEROZOLIMA – GÓRA SYJON – TEL AWIW

Śniadanie w hotelu. Następnie przejazd do Jerozolimy na Górę Syjon, gdzie znajduje się Kościół św. Piotra „In

Gallicantu”. Następnie udamy się do Wieczernika oraz Kościoła Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Przejście pod

Ścianę Płaczu. Na koniec pobytu w Jerozolimie przejście do Bożego Grobu. Transfer na lotnisko Ben Guriona.

Odprawa biletowo – paszportowa, wylot do Wrocławia.

8.Dzień: WROCŁAW: Przylot do Wrocławia. Zakończenie pielgrzymki.

Cena pielgrzymki zawiera: Bilet lotniczy: Wrocław – Tel Awiw – Wrocław, opłaty lotniskowe, transfer

klimatyzowanym autokarem podczas zwiedzania, zakwaterowanie w pokojach 2 i 3 osobowych w hotelach

3 gwiazdkowych – zgodnie z programem pielgrzymki (zakwaterowanie: 2 noclegi w Tyberiadzie lub Nazarecie

+ 4 noclegi w Betlejem), Wyżywienie: 2 posiłki dziennie (kolacja, śniadanie), udział w programie imprezy,

ubezpieczenie: KL 30.000 EURO, NNW 15.000 PLN, Bagażu 1.000 PLN, CP - chorób przewlekłych.

Cena pielgrzymki nie zawiera: Obligatoryjnie należy posiadać kwotę 140 USD. Kwota ta nie podlega rozliczeniu

i obejmuje: bilety wstępu do zwiedzanych obiektów zgodnie z programem, napiwki dla kierowców, opiekę

polskojęzycznego przewodnika podczas zwiedzania, system słuchawkowy oraz pozostałe koszty związane

z realizacją programu. Cena nie zawiera również wydatków własnych, posiłków nie wymienionych

w programie oraz przejazdu na lotnisko we Wrocławiu.

Uwaga:

Program jest ramowy i może ulec zmianie. W każdym dniu pielgrzymki zostanie zorganizowana Msza Święta.

Dopłata do pokoju 1 osobowego – 180 USD.

Biuro Usług Turystycznych i Rehabilitacyjnych „ALF”

ul. Ozimska 38/2, 45-058 Opole

tel. 077/ 454-08-82, 456-41-22, fax. 077/ 453-63-22

www.alf.com.pl

e-mail: alf@alf.com.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem