Reklama

Włoski stygmatyk Brat Elia w Warszawie

2017-09-12 12:52

Brat Elia jest współczesnym stygmatykiem, mało znanym jeszcze u nas w kraju. Jest pełen ciepła, miłości i spokoju. Nosi stygmaty, rany, które co piątek otwierają się, a co roku w Wielkim Tygodniu krwawi całe jego ciało, gdyż przeżywa Mękę Pańską.

Polskę odwiedził już w ub. roku, był w Wieliczce, Lwówku, Policach, Mierzynie i Szczecinie. W tym roku odwiedzi Warszawę, Niesułków, Bełchatów oraz Kraków.

Przyjeżdża do Polski za pozwoleniem tamtejszej diecezji, bp Giuseppe Piemontese z wyznaczonym opiekunem duchowym ks. Marco Belladelli.

W Warszawie zaplanowane są trzy spotkania.

Reklama

Dwa otwarte dla wszystkich chętnych oraz jedno zamknięte dla osób ze Wspólnot, które zajmują się ewangelizacją.

Kiedy i gdzie?

14 września - czwartek, godz. 18:00, spotkanie otwarte.

Parafia Św. Katarzyny, ul. Fosa 17 (Mokotów).

Spotkanie rozpocznie się Mszą Świętą o godz. 18.

Uwaga, komunikat organizacyjny.

Z powodu bardzo dużego zainteresowania oraz ograniczonej liczby miejsc w kościele św. Katarzyny (kościół pomieści do około 300 osób), zorganizowaliśmy drugie spotkanie:

15 września - piątek godz. 9 - spotkanie otwarte

Parafia pw. Najczystszego Serca Maryi (Praga Południe)

ul. Chłopickiego 2 (pl. Szembeka) spotkanie rozpoczyna się Mszą św.

SalveTv - transmisja online NA NASZYM PORTALU



Kim jest?

Brat Elia jest współczesnym stygmatykiem. Jest pełen ciepła, miłości i spokoju. Nosi stygmaty, rany, które co piątek otwierają się, a co roku w Wielkim Tygodniu krwawi całe jego ciało, gdyż przeżywa Mękę Pańską. Widział swojego Anioła Stróża, Matkę Bożą. Już jako dziecko bywał osłabiony. Wielokrotnie zawożono go do szpitala, ale lekarze nie mogli stwierdzić żadnej choroby. Wstąpił do kapucynów i podczas pobytu u nich otrzymał stygmaty.

Brat Elia sfotografował Jezusa

Tak można najkrócej określić wydarzenie, w wyniku którego mamy uwiecznioną fotografię Jezusa, z której emanuje piękno, łagodność i pokora. Żaden z artystów nie namalował tego obrazu. To sam Jezus dał się … sfotografować bratu Elia. Wydarzenie to miało miejsce podczas badań lekarskich, na które został wysłany do USA. Komisja pytała br. Elię czy z kimś rozmawia? Chodziło im o świat duchowy, o aniołów, Matkę Bożą, etc. On w duszy usłyszał głos: - nie odpowiadaj na to pytanie. Pod naciskiem kolejnych dopytywań Komisji głos mu powiedział: - zaproś ich jutro do kościoła, aby zrobić zdjęcie. Komisja zakupiła i dała br. Elii aparat fotograficzny, taką zabawkę z kliszą w środku na 12 zdjęć. Wyszło tylko ostatnie 12 zdjęcie z obliczem Jezusa.

Obecnie wraz z członkami wspólnoty „Apostoli di Dio” - „Apostołowie Boga”, zamieszkuje w Calvi w Umbrii, w dawnym klasztorze franciszkanów, który był opuszczony już od wielu lat. Trwa jego remont. Do Umbryjskiego klasztoru co roku przyjeżdża wielu pielgrzymów z Włoch i całego świata.

Nad klasztorem, życiem, posługą i duchowością nieustannie sprawuje pieczę wysłannik miejscowego ks. bpa Giuseppe Piemontese, don Marco Belladelli, który towarzyszy Bratu Elia w jego podróżach.

Elia mówi, że cuda choć są znakami Bożej Łaski, nie są najważniejsze w życiu. Najważniejsza jest wierność Ewangelii bo tylko ona, przynosi w życiu prawdziwy pokój serca.

Tagi:
charyzmatycy

W mocy Ducha Świętego

2019-01-02 12:59

Halina Bartosiak
Edycja lubelska 1/2019, str. IV

Lublin w dniach 8-10 grudnia ub.r. stał się miejscem niezwykłego wydarzenia – Forum Charyzmatycznego i spotkania ewangelizacyjnego #LublinUwielbia. Były modlitwy, konferencje, świadectwa, dzielenie się wiarą i służbą ewangelizacji

Paweł Wysoki
Modlitwa uwielbienia

Pierwsze w historii forum charyzmatyczne rozpoczęło się Mszą św. w sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji. Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik. W homilii Metropolita Lubelski nawiązał do pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, kiedy to papież z młodzieżą modlił się o dary Ducha Świętego. Zwracając się do zgromadzonych, abp Budzik mówił: – Przybywacie, aby otworzyć się na działanie Ducha Świętego, aby w mocy Ducha Bożego przeżywać Jego owoce. W chrzcie Duch Święty nas namaścił, a w bierzmowaniu powołał, abyśmy głosili świadectwo o naszej wierze. Pasterz zacytował znamienne słowa Jana Pawła II, wypowiedziane na krakowskich Błoniach: – Zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą nadzieją i miłością.

Dalsze wydarzenia odbyły się w Centrum Spotkania Kultur, gdzie członków różnych wspólnot powitali koordynatorzy – ks. Artur Potrapeluk i Katarzyna Smolnicka. Ks. Artur wyraził nadzieję na „duchowe przebudzenie archidiecezji lubelskiej”. – Chcemy, aby obudziły się nasze serca, aby ogień wylewał się na każdego z nas – mówił. Forum było adresowane do wszystkich osób, które pragnęły pogłębić więź z Duchem Świętym. – Podczas modlitwy liderów Odnowy otrzymaliśmy poznanie, żeby wyjść z naszych sal i uwielbiać Pana w jakimś dużym, pięknym miejscu – wyjaśniał ks. Potrapeluk. – Abp Budzik od razu zaakceptował ten pomysł i wtedy zaczęły dziać się wspaniałe rzeczy. Bez większych starań otrzymaliśmy miejsce w CSK. Gdy zamierzaliśmy podjąć całodobowe czuwanie i adorację Najświętszego Sakramentu, zaproponowano nam halę Targów Lublin. Wiedziałem, że to jest dzieło Boże i nie wątpiłem w jego pomyślny przebieg – podkreślał koordynator Odnowy.

Charyzmaty bogactwem Kościoła

Do głoszenia Słowa Bożego organizatorzy zaprosili kapłanów, którzy reprezentują różne formy duchowości. Byli to: ks. Sławomir Płusa, przewodniczący Rady Krajowej Zespołu Koordynatorów Odnowy w Duchu Świętym, egzorcysta; ks. Rafał Jarosiewicz, dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji, pomysłodawca i organizator wydarzeń „Jezus na Stadionie” i „Stadion Młodych”; o. Józef Witko, znany w kraju i za granicą rekolekcjonista posługujący modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie; ks. Krzysztof Kralka SAC, dyrektor Pallotyńskiej Szkoły Ewangelizacji i moderator wspólnoty „Przyjaciele Oblubieńca”, oraz ks. Mateusz Kicka, charyzmatyczny kapłan z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, autor książki „Proroctwo dzisiaj”.

Ks. Sławomir Płusa, mówiąc na temat charyzmatów w służbie ewangelizacji, przypomniał, że Duch Święty działa w Kościele przez sakramenty i poza sakramentami. – Misją Odnowy jest dzielić się chrztem w Duchu Świętym. Należy sięgać po słowa pełne mocy – podkreślał. Kapłan wyjaśnił, że charyzmat jest to Boża interwencja, Boże działanie, zaś ogniem Ducha Świętego jest kerygmat, czyli przyjęcie prawdy o tym, że jesteśmy zbawieni przez Chrystusa. – Jeżeli chcemy ewangelizować, musimy przyjąć moc przez wiarę. Każdy charyzmat powinien wynikać z miłości i stawiać Pana Boga w centrum – mówił kapłan. Kolejna konferencja była poświęcona modlitwie językami. – Dar języków to najprostszy z charyzmatów. Towarzyszy mu kładzenie rąk na głowie lub ramionach. Ale charyzmatów nie można się nauczyć; aby je przyjąć, trzeba otworzyć się na działanie Ducha Świętego – wyjaśniał ks. Jarosiewicz, powołując się na 1. List św. Pawła do Koryntian. Dopełnieniem zagadnienia o charyzmatach była konferencja ks. Mateusza Kicka na temat daru proroctwa. – Prorok był głosicielem Słowa Bożego, natomiast proroctwo jest objawieniem woli samego Boga. Był nim Jezus Chrystus, oczekiwany Mesjasz. Proroctwa mogą się objawiać w orędziach, natchnionej modlitwie, śpiewaniu nieznanych pieśni, darze języków, proroczym działaniu. Właściwym miejscem prorokowania jest wspólnota, natomiast warunkami sprzyjającymi ich powstawaniu są: cisza, kontemplacja, adoracja Najświętszego Sakramentu, obecność biskupa lub kapłanów – wyliczał.

Wielbić Pana chcę

Po forum uczestnicy przeszli do hali Targów Lublin, gdzie przez całą dobę trwała adoracja Najświętszego Sakramentu i czuwanie. Spotkanie podzielono na bloki tematyczne, na które złożyły się: modlitwa o uzdrowienie, modlitwa wstawiennicza, konferencje i adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy. Spotkanie #LublinUwielbia rozpoczęło się w sobotę Mszą św. sprawowaną pod przewodnictwem ks. Józefa Witko, a zakończyło w niedzielę Mszą św. i konferencją ks. Krzysztofa Krzaczka, dyrektora Lubelskiej Szkoły Ewangelizacji Miriam. W homilii o. Witko przekonywał, że posługa charyzmatyczna jest posługą służebną, pełną mocy. – Maryja zawsze służyła, bo miała w sobie Jezusa. Tam, gdzie jest Maryja, tam działa Duch Święty. Moc Boga działa w człowieku pokornym. Maryja jest dla nas wzorem i wyrzutem sumienia – mówił kapłan. Następnie poprowadził modlitwę o uzdrowienie, której towarzyszyły śpiewy Emmanuel Gospel.

Przez całą noc trwało uwielbienie; towarzyszyła mu diakonia muzyczna takich zespołów jak: Good God, wspólnota Jordan, Miriam, Studnia Jakubowa, Razem za Jezusem oraz schola Domowego Kościoła przy parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku. W posługę było zaangażowanych ok. 100 wolontariuszy pracujących jako służba porządkowa, informacyjna i medyczna. – Było spokojnie i bezpiecznie – podsumował Mirosław Sobiesiak. Niedzielne przedpołudnie wypełniły modlitwy oraz konferencje ks. Artura Potrapeluka i Arkadiusza Łodziewskiego. Ks. Potrapeluk mówił o działaniu Ducha Świętego w życiu. – Jesteśmy domem Pana, domem chwały. Dajmy się przekonać Słowu Bożemu, temu miłosnemu listowi, który napisał do nas Bóg – mówił. Kapłan podał przykłady mocy modlitwy, kiedy to dzięki działaniu Ducha Świętego dwie osoby cierpiące na nieuleczalną chorobę zostały uzdrowione.

– Duch Święty przychodzi, aby nas namaszczać, przeobrażać, przemieniać. „Boże, rób ze mną, co chcesz”; te słowa powinny stać się naszą dewizą – przekonywał ks. Potrapeluk.

Dla Boga wszystko jest możliwe

Świadectwa uczestników potwierdzają dobre przeżycie spotkań ewangelizacyjnych. Sławek przeszedł na czuwanie, by uwielbiać Boga. Postanowił to czynić w każdej sytuacji. Wcześniej przeżył chwile zwątpienia. – Miałem kryzys wiary, gdyż moja firma upadła, a ja zostałem bankrutem. Moja rodzina (z wyjątkiem żony) odwróciła się ode mnie. Przez rok nie modliłem się i nie chodziłem do kościoła. W tych chwilach ciemności zacząłem poszukiwać żywego Boga, który jest miłością. Zacząłem uwielbiać Go i 6 lat temu wstąpiłem do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Nie jest łatwo; mam nową firmę, ale i długi. Czuję jednak, że mam jakąś misję do spełnienia i dlatego tu jestem – mówił mężczyzna. Z kolei Bogumiła dzieliła się swoimi przeżyciami po konferencji A. Łodziewskiego. – Pierwszy raz słyszałam, jak osoba świecka z taką charyzmą i przekonaniem mówiła o Bogu, wierze i modlitwie. Najbardziej zapamiętałam słowa: Kiedy o coś prosisz w imię Jezusa, a uwierzysz w to w swoim sercu, na pewno otrzymasz, dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Kupiłam kilka książek, aby mieć więcej lektury duchowej i poprawić moją relację z Bogiem i ludźmi – dzieliła się kobieta.

– Jechałam na forum niezbyt chętnie, ale modlitwa, konferencje i adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy przemieniły mnie. Wróciłam szczęśliwa, z pokojem w sercu – mówiła Marianna. Forum Charyzmatyczne i spotkanie ewangelizacyjne #Lublin Uwielbia, które zgromadziły ponad 1,5 tys. osób, stały się jednym z najważniejszych wydarzeń minionego roku. – Były czasem modlitwy o wylanie Ducha Świętego i porządkowaniem wiedzy o charyzmatach. Zainicjowały ruch odnowy w archidiecezji lubelskiej, który będzie w przyszłości kontynuowany. Mamy nadzieję, że za rok spotkamy się na II Forum Charyzmatycznym – mówił ks. Artur Potrapeluk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obrzędy i zwyczaje pogrzebowe towarzyszące ostatnim chwilom człowieka

Władysław Okas
Edycja łódzka 46/2000

Ze śmiercią człowieka wiąże się wiele obrzędów i zwyczajów religijnych i świeckich. Ceremoniał pogrzebowy ukształtował się w bardzo długiej ewolucji zwyczaju pogan i chrześcijan chowania zmarłego. W przeszłości obrzędy te wiązały się z kultem zmarłych. Rytuał pogrzebu i związane z nim zwyczaje zaczęto propagować w Polsce już we wczesnym średniowieczu. Tradycja sięgająca czasów pogańskich nakazywała pogrzebać zmarłego, aby nie niepokoił żyjących. Żal za bliską osobą, a równocześnie obawa przed zmarłymi, przyczyniły się do powstania wierzeń i praktyk związanych ze zmarłymi i śmiercią. Śmierć nie jest równa śmierci. Inaczej umiera człowiek tragicznie, inaczej dziecko, a jeszcze inaczej człowiek stary i schorowany. Najbardziej zrozumiała jest śmierć człowieka, który doszedł już kresu swojego życia. W takich przypadkach wszyscy przeczuwamy rychły koniec. Do tej ostatniej chwili przygotowujemy się, wydając ostatnie zalecenia najbliższej rodzinie. W takich przypadkach rodzina i sam stary, czasami chory, przeczuwający rychłą śmierć, wzywali kapłana. Do człowieka, który chciał się pojednać z Bogiem, szedł z kapłanem kościelny lub ministrant, dzwoniąc małym dzwonkiem. W większych odległościach ksiądz był podwożony furmanką lub saniami w okresie zimowym. Napotkani ludzie klękali, żegnali się i modlili za życie chorego. Chory spowiadał się, przyjmował Komunię św. i otrzymywał sakrament ostatniego namaszczenia. Wizyta kapłana u chorego w domu była uroczystym momentem, ludzie gromadzili się i modlili wspólnie z domownikami. Płonąca gromnica w dłoni umierającego nadawała tej chwili charakter zadumy i powagi. W obliczu zbliżającej się śmierci, wydawane były przez chorego zalecenia co do pogrzebu i swojego majątku. Żegnał się z rodziną, sąsiadami, znajomymi, prosząc o darowanie win, pojednywał się ze wszystkimi.

Każda inna śmierć, nienaturalna, gwałtowna, niespodziewana, zawsze budziła obawę wśród ludzi. Najwięcej emocji budziło zawsze samobójstwo. Samobójca, człowiek zmarły z brzemieniem ciężkiego grzechu, uważany był za niegodnego pochówku w poświęconej ziemi cmentarnej. Samobójców chowano w trumnach zbitych z nieheblowanych desek, bez udziału księdza.

Z chwilą śmierci rozpoczynały się przygotowania do pogrzebu. Nieboszczyka myto i ubierano, układano na słomie lub kanapie przykrytej kapą gdzie leżał do czasu, aż stolarz zrobił mu trumnę. Zmarłemu zamykano oczy i usta. Gdy trumna była gotowa, przenoszono do niej zmarłego. Po ułożeniu zwłok zaczynał się właściwy ceremoniał pogrzebowy, na który składały się: wystawienie zwłok, modlitwy, pochód żałobny, chowanie ciała i uczta pogrzebowa (stypa).

Stosownie do wieku zmarłego wybiera się kolor trumny: dla starszych czarna lub brązowa, dla osób w średnim wieku w kolorze drewna, dla dzieci i młodzieży - biała. Trumnę ze zmarłym stawiano w izbie centralnie na "prowizorycznym katafalku". U jej wezgłowia stawiano po bokach zapalone świece. Trumna przybierana była mirtem, gałązkami barwinka, a pod głowę zmarłego wkładano zioła święcone w dniu Matki Bożej Zielnej. Zmarły przebywał w domu trzy dni. O fakcie śmierci zawiadamiano mieszkańców wsi oznaczając dom żałobną chorągwią, przed bramą wysypywano wióry i zasłaniano na czarno lub biało okna.

Bardzo starym zwyczajem, do dziś podtrzymywanym, jest odwiedzanie zmarłego i czuwanie przy nim. Po zatrzymaniu zegara i zasłonięciu zwierciadła, gromadzili się bliscy i znajomi, głównie ludzie starsi, którzy chcieli modlitwą pożegnać zmarłego. Obowiązywał domowników ciemny strój, nie prowadzono głośnych rozmów, wstrzymywano wszystkie prace w gospodarstwie, za wyjątkiem obrządku bydła i trzody. W noc dzielącą dzień śmierci od dnia pogrzebu następowało czuwanie ( tzw. "pusta noc") przy trumnie i śpiewanie żałobnych pieśni. Jest to jeden z obrzędów, z którym Kościół walczył jeszcze w średniowieczu, a mimo to przetrwał do czasów obecnych.

Pogrzeb odbywał się w trzeci lub czwarty dzień po śmierci. O ustalonej godzinie schodzili się uczestnicy pogrzebu, rodzina, sąsiedzi, znajomi, mężczyźni z chorągwiami i krzyżem, ksiądz w czarnej kapie z kościelnym i organistą. Po modlitwie i pokropieniu ciała zmarłego wodą święconą przykrywano trumnę wiekiem przez ludzi obcych. Następowało wyprowadzenie zmarłego z domu, nogami w stronę wyjścia. Wynoszący z domu trumnę zatrzymywali się, przekraczając progi, stukając trzykrotnie trumną o próg (częściami trumny, gdzie spoczywają nogi, środek ciała i głowa), na znak pożegnania zmarłego z domem.

Kondukt żałobny ustawiał się przed domem zmarłego w następującym porządku: mężczyźni niosący krzyż i chorągiew żałobną, dalej niosący kwiaty, wieńce, następnie ksiądz z kościelnym i organistą, trumna ze zmarłym (w zależności od odległości albo niesiono ja na ramionach albo wieziono konną furmanka) a za nią rodzina i reszta uczestników pogrzebu. Po przybyciu do kościoła ustawiano trumnę na katafalku w głównej nawie. Odprawiana była Msza św. żałobna. Po Mszy św. zmarłego odprowadza się na cmentarz, przy akompaniamencie dzwonów kościelnych. Nad mogiłą ksiądz odprawia modlitwy i wygłasza czasami krótkie, pożegnalne przemówienie, względnie ktoś z obcych. Ciało chowano głową na wschód. Po spuszczeniu trumny do grobu, praktykowany do dziś jest zwyczaj trzykrotnego rzucania na nią kilku grudek ziemi przez uczestników pogrzebu, aby nie ciążyła ona zmarłemu, wypowiadano przy tym słowa - "spoczywaj w spokoju" lub "niech ci ziemia lekką będzie".

Po pogrzebie, zgodnie ze starym zwyczajem, jego uczestnicy zapraszani są na "stypę" - poczęstunek. Dawniej podejmowani byli w karczmie lub domu. Dbałość o stypy wynikała z pradawnych zwyczajów pogrzebowych, z pogańskiej jeszcze wiary w pośmiertny żywot duszy, która wprawdzie oddzielona od ciała, prowadzi dalszy żywot i wpływa na losy żyjących. Na poczęstunek składają się: herbata, kawa, ciasta, dania ciepłe i alkohole. Pogrzeby w małych miasteczkach odbywały się podobnie, jak pogrzeby wiejskie.

Dzisiaj obrzęd pogrzebowy ulega stopniowemu uproszczeniu, komercjalizacji, jednak w tradycji zachowało się wiele elementów o archaicznym pochodzeniu, nowe elementy pojawiają się przede wszystkim w zewnętrznej oprawie obrzędów pogrzebowych. Głównym kontynuatorem tradycji jest najstarsza generacja. Zmarły nie zawsze przebywa w domu przez trzy dni po śmierci. Nie zawsze jest żegnany modłami we własnym domu i nie zawsze odbywa się czuwanie przy nim, czyli tzw. " pusta noc". Czas, w którym nastąpiło najwięcej zmian to lata 60 i 70. Na większości cmentarzy istnieją już duże kaplice. Powstało szereg specjalistycznych zakładów pogrzebowych, które zajmują się prawie całkowicie przygotowaniem zmarłego do pogrzebu. Coraz częściej rezygnuje się z przemarszu z kościoła na cmentarz ze względu na duży ruch samochodowy. Postępująca modyfikacja poszczególnych zwyczajów bierze się również z szybkich przemian, co uzyskuje coraz większą aprobatę społeczną.

W wielu kościołach w naszym kraju istnieje zwyczaj informowania wiernych o zmarłych członkach rodziny parafialnej. Po zakończonej Mszy Świętej kapłan sprawujący Eucharystię informuje zgromadzonych o tych, którzy w minionym tygodniu odeszli do wieczności, następnie wszyscy wspólnie w jego intencji odmawiają modlitwę.

Zwyczaj ze wszech miar godny do powszechnego stosowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

2019-01-18 22:02

Kamil Krasowski

W Kościele katolickim rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W naszej diecezji 18 stycznia zainaugurowało go nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie.

Karolina Krasowska
Nabożeństwo ekumeniczne w kaplicy katedralnej w Gorzowie

Zobacz zdjęcia: Nabożeństwo ekumeniczne w parafii katedralnej w Gorzowie

Modlitwom ekumenicznym w Gorzowie przewodniczył ks. prał. Zbigniew Kobus, proboszcz parafii katedralnej. - Bardzo serdecznie pragnę powitać wszystkich obecnych na naszym nabożeństwie o jedność chrześcijan, którym rozpoczynamy tydzień powszechnej modlitwy w Kościele rzymskokatolickim o jedność wszystkich chrześcijan na całym świecie. Tym nabożeństwem rozpoczynamy także modlitwę naszej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej  - powiedział ks. prał Kobus. - Do tej pory gromadziliśmy się rokrocznie w katedrze. Ale cieszę się, że mimo tego bólu, który przeżywamy już od półtorej roku z powodu braku katedry, która jest odbudowywana, remontowana gromadzimy się w tej kaplicy naszej parafii katedralnej. I cieszę się, że do niej przybywacie na modlitwę także w intencji jedności wszystkich chrześcijan. Chociaż na dworze trochę chłodno, ale myślę, że nasze serca rozgrzane są wzajemną życzliwością, powiem więcej - miłością i radością z tego, że razem możemy stawać do wspólnej modlitwy.

W modlitwie uczestniczyli ze strony polskiej: bp Mirosław Wola - proboszcz parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego w Gorzowie, ks. Jarosław Szmajda - proboszcz parafii prawosławnej w Gorzowie, pastor Dariusz Chudzik - proboszcz parafii Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Gorzowie, ks. Tadeusz Kuźmicki - referent ds. ekumenizmu diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, który przygotował nabożeństwo w Gorzowie, ks. Rafał Mocny - duszpasterz akademicki w Słubicach oraz prof. Paweł Leszczyński - prorektor Akademii im. Jakuba z Paradyża, reprezentant kościoła ewangelicko-augsburskiego. Z kolei stronę niemiecką reprezentowali: superintendent Frank Schürer-Behrmann z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą, pastor dr Justus Werdin z Europejskiego Centrum Ekumenicznego we Frankfurcie n. Odrą oraz superintendent Christoph Bruckhoff z ewangelickiego Kościoła Oderland-Spree.

Tematem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan są słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: "Dąż do sprawiedliwości" (Pwt 16,20), zaś rozważania i modlitwy zostały przygotowane przez chrześcijan z Indonezji.

Homilię wygłosił pastor dr Justus Werdin, który na samym początku wyraził współczucie z powodu śmierci prezydenta Gdańska śp.Pawła Adamowicza. Pastor skupił się także na haśle tegorocznego Tygodnia Modlitw O Jedność Chrześcijan "Dąż do sprawiedliwości". -  Sprawiedliwość należy do Pisma Świętego. Tam bardzo często się spotyka to słowo i należy ono do samego Boga. Więc pozwólcie, że spytam jaki jest dźwięk tego słowa, co tam w nim dźwięczy ? - pytał pastor Werdin. - Bóg jest sprawiedliwy, a my to mamy słyszeć i dostosowywać się do tego dźwięku. Myślę, że Bóg bardzo chce, abyśmy byli Jego pomocnikami w dziele sprawiedliwości - kontynuował pastor. 

Kolejne nabożeństwa ekumeniczne zaplanowano w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu (23 stycznia) i parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze (25 stycznia).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem