Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

Włoski stygmatyk Brat Elia w Warszawie

2017-09-12 12:52


Brat Elia jest współczesnym stygmatykiem, mało znanym jeszcze u nas w kraju. Jest pełen ciepła, miłości i spokoju. Nosi stygmaty, rany, które co piątek otwierają się, a co roku w Wielkim Tygodniu krwawi całe jego ciało, gdyż przeżywa Mękę Pańską.

Polskę odwiedził już w ub. roku, był w Wieliczce, Lwówku, Policach, Mierzynie i Szczecinie. W tym roku odwiedzi Warszawę, Niesułków, Bełchatów oraz Kraków.

Przyjeżdża do Polski za pozwoleniem tamtejszej diecezji, bp Giuseppe Piemontese z wyznaczonym opiekunem duchowym ks. Marco Belladelli.

W Warszawie zaplanowane są trzy spotkania.

Reklama

Dwa otwarte dla wszystkich chętnych oraz jedno zamknięte dla osób ze Wspólnot, które zajmują się ewangelizacją.

Kiedy i gdzie?

14 września - czwartek, godz. 18:00, spotkanie otwarte.

Parafia Św. Katarzyny, ul. Fosa 17 (Mokotów).

Spotkanie rozpocznie się Mszą Świętą o godz. 18.

Uwaga, komunikat organizacyjny.

Z powodu bardzo dużego zainteresowania oraz ograniczonej liczby miejsc w kościele św. Katarzyny (kościół pomieści do około 300 osób), zorganizowaliśmy drugie spotkanie:

15 września - piątek godz. 9 - spotkanie otwarte

Parafia pw. Najczystszego Serca Maryi (Praga Południe)

ul. Chłopickiego 2 (pl. Szembeka) spotkanie rozpoczyna się Mszą św.

SalveTv - transmisja online NA NASZYM PORTALU



Kim jest?

Brat Elia jest współczesnym stygmatykiem. Jest pełen ciepła, miłości i spokoju. Nosi stygmaty, rany, które co piątek otwierają się, a co roku w Wielkim Tygodniu krwawi całe jego ciało, gdyż przeżywa Mękę Pańską. Widział swojego Anioła Stróża, Matkę Bożą. Już jako dziecko bywał osłabiony. Wielokrotnie zawożono go do szpitala, ale lekarze nie mogli stwierdzić żadnej choroby. Wstąpił do kapucynów i podczas pobytu u nich otrzymał stygmaty.

Brat Elia sfotografował Jezusa

Tak można najkrócej określić wydarzenie, w wyniku którego mamy uwiecznioną fotografię Jezusa, z której emanuje piękno, łagodność i pokora. Żaden z artystów nie namalował tego obrazu. To sam Jezus dał się … sfotografować bratu Elia. Wydarzenie to miało miejsce podczas badań lekarskich, na które został wysłany do USA. Komisja pytała br. Elię czy z kimś rozmawia? Chodziło im o świat duchowy, o aniołów, Matkę Bożą, etc. On w duszy usłyszał głos: - nie odpowiadaj na to pytanie. Pod naciskiem kolejnych dopytywań Komisji głos mu powiedział: - zaproś ich jutro do kościoła, aby zrobić zdjęcie. Komisja zakupiła i dała br. Elii aparat fotograficzny, taką zabawkę z kliszą w środku na 12 zdjęć. Wyszło tylko ostatnie 12 zdjęcie z obliczem Jezusa.

Obecnie wraz z członkami wspólnoty „Apostoli di Dio” - „Apostołowie Boga”, zamieszkuje w Calvi w Umbrii, w dawnym klasztorze franciszkanów, który był opuszczony już od wielu lat. Trwa jego remont. Do Umbryjskiego klasztoru co roku przyjeżdża wielu pielgrzymów z Włoch i całego świata.

Nad klasztorem, życiem, posługą i duchowością nieustannie sprawuje pieczę wysłannik miejscowego ks. bpa Giuseppe Piemontese, don Marco Belladelli, który towarzyszy Bratu Elia w jego podróżach.

Elia mówi, że cuda choć są znakami Bożej Łaski, nie są najważniejsze w życiu. Najważniejsza jest wierność Ewangelii bo tylko ona, przynosi w życiu prawdziwy pokój serca.

Tagi:
charyzmatycy

Groźna pentekostalizacja?

2018-05-02 09:46

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 18/2018, str. VI

Z ks. dr. Andrzejem Kowalskim, dyrektorem Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Toruńskiej św. Jana Umiłowanego Ucznia, kapłanem odpowiedzialnym za Referat ds. Nowej Ewangelizacji i Formacji Wiernych Świeckich oraz ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Toruńskiej, rozmawia Joanna Kruczyńska

Joanna Powichrowska
Podczas 20-lecia Szkoły Nowej Ewangelizacji

JOANNA KRUCZYŃSKA: – W ramach reorganizacji Wydziału Duszpasterskiego kurii toruńskiej został Ksiądz odpowiedzialnym za Referat ds. Nowej Ewangelizacji i Formacji Wiernych Świeckich oraz dyrektorem Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Toruńskiej św. Jana umiłowanego ucznia (SNE). Czym jest Szkoła Nowej Ewangelizacji?

KS. DR ANDRZEJ KOWALSKI: – Z SNE związany jestem prawie od początku jej zawiązywania się i powołania do życia dekretem bp. Andrzeja Suskiego w 1998 r. Brałem udział w różnych kursach proponowanych przez szkołę, która rozwijała się prężnie pod kierownictwem poprzedniego dyrektora o. Jacka Dubla CSsR i Jolanty Zatorskiej. Miałem też to szczęście, że już jako ksiądz odbywałem specjalistyczne studia katechetyczne w Rzymie na Wydziale Teologicznym Instytutu Pastoralnego Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w cyklu formacyjnym ewangelizacja i katechizacja.
Szkoła Nowej Ewangelizacji to przede wszystkim konkretni ludzie i program formacyjny do ewangelizacji. Na całym świecie działa już ponad 2 tys. szkół mających ten sam program, wizję i metodologię pracy, która funkcjonuje pod wspólną nazwą Szkoła Ewangelizacji św. Andrzeja. To postawa św. Andrzeja inspiruje nas, abyśmy dzisiaj i my szukali „Piotrów”, którzy by bardziej i lepiej służyli, kochali i głosili Ewangelię niż my sami. Dlatego SNE chce głosić nowymi metodami Ewangelię, a potem uzdalniać, tzn. formować te osoby, by były zdolne twórczo i autentycznie nieść ją dalej. To zakłada pewną wizję i program, który jest realizowany w szkole zgodnie z teologicznymi i pedagogicznymi zasadami.

– W jaki sposób SNE realizuje swoje cele?

– Podstawową formą działalności SNE są kursy, które zostały opracowane w jednej spójnej metodologii opartej na osiągnięciach wielkich pedagogów XX wieku (m.in. Montessori, Piaget, Mounier, Trifone, Freire) oraz zasad teologicznych sięgających chociażby św. Tomasza z Akwinu. Program formacyjny to 21 kursów, które obejmują całą osobę i różne wymiary formacji, a więc w sposób w miarę integralny zmierzają do tego, aby osoba zewangelizowana stała się ewangelizatorem oraz formatorem dla innych. Nie może się to dokonać w krótkim czasie, gdyż pominęlibyśmy naturalne etapy wzrostu, pogłębianie życia modlitwy, procesy oczyszczania, zgłębiania Pisma Świętego, życie sakramentalne. Czerpiąc wzór z tego, co Kościół już dawno wypracował w postaci katechumenatu, który – jak podkreśla dyrektorium o katechizacji – jest wzorem całego przepowiadania, zakłada się progresywny wzrost i dojrzewanie osoby przez ciągłość i stałość propozycji formacyjnej.
Tym, co odróżnia program Szkoły Ewangelizacji św. Andrzeja od innych tego typu szkół, jest fakt, że w czasie kursów czuwamy i staramy się, aby różne wymiary (kerygmatyczny i charyzmatyczny, wspólnotowy i indywidualny, teoretyczny i praktyczny) były w równowadze.
Dlatego SNE nie jest związana z jakimś jednym ruchem, duchowością czy wspólnotą; chce służyć dzisiaj Kościołowi, ewangelizując i formując do ewangelizacji innych.

– W kontekście wspólnot charyzmatycznych często pada pojęcie pentekostalizacji. Czy może Ksiądz wyjaśnić to zjawisko?

– Tak, dzisiaj niektórzy głośno podnoszą zarzut pentekostalizacji Kościoła katolickiego. Trzeba od razu powiedzieć, że to nie jest zarzut formowany przez jakąś większość teologów. Wypłynął on od etyka, który analizuje różne zjawiska w nowych wspólnotach protestanckich i katolickich, opierając się często na opisach medialnych i na jednym protestanckim religioznawcy. Natomiast cała moda mówienia – i świadomie tak to określę – o zarzucie pentekostalizacji jest nieprecyzyjnie trafiona w problematykę. Trzeba wpierw zapytać, czym jest pentekostalizacja i szczerze trzeba sobie odpowiedzieć, że na gruncie teologii polskiej trudno jest odnaleźć wyczerpującą definicję. Ci, którzy mówią o zarzucie pentekostalizacji, ograniczają się do negatywnego rozumienia tego pojęcia jako uzielonoświątkowienia, czyli procesu stopniowego przekształcania Kościoła katolickiego w jedną uniwersalną odmianę chrześcijaństwa charyzmatycznego w wymiarze globalnym nastawionego tylko na emocjonalne przeżycia, na doczesność, na uzdrowienie, na zatracanie własnej tożsamości itd. Oczywiście zagrożenia takie istnieją i to trzeba jasno sobie powiedzieć; pisali już o nich kard. J. Ratzinger czy inne episkopaty krajowe, a na naszym gruncie bp A. Siemieniewski. Niemniej jest to pewien margines przy okazji mówienia o pentekostalizacji, gdyż w gruncie rzeczy mówią o tym zjawisku pozytywnie. W rzeczywistości Kościół nie może być jakoś pentekostalizowany skoro urodził się w wylaniu Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy i żyje przez Ducha Świętego, i tylko w Duchu Świętym może wypełniać swoją misję w świecie.

– Dla kogoś, komu obcy jest klimat wspólnot charyzmatycznych, temat pentekostalizacji może wydać się dość skomplikowany…

– Dla mnie wyznacznikiem w tym temacie jest kard. Ratzinger, który długie lata kierował Kongregacją Nauki Wiary i analizował od podszewki różne problematyczne zjawiska. Dla niego przebudzenie wrażliwości katolików na Osobę i działanie Ducha Świętego jest związane z Soborem Watykańskim II i stanowi praktyczny przejaw tej soborowej odnowy. Mówi, że doświadczenie Ducha Świętego jest odpowiedzią Pana Boga na świat wyjałowiony przez racjonalistyczny sceptycyzm. Widzi zatem w naszym dzisiejszym zauważaniu i otwartości na Ducha Świętego przede wszystkim suwerenne działanie Boga i ogromną szansę dla wiary, która staje się żywa, integralna, radosna. Ostrzega oczywiście przed przesadnym eksponowaniem roli Ducha Świętego, przed łatwym ekumenizmem. Podsumowując, potrzebne chyba i nam jest pozytywne spojrzenie, które łączy się z konieczną ostrożnością, ale gdy we wspólnotach jest obecny ksiądz, sprawuje sakramenty i ma realny wpływ na prowadzenie i formowanie ludzi, to negatywne zjawisko pentekostalizacji jest znikome.

– Duch Święty i jego moc była bliska również naszemu papieżowi św. Janowi Pawłowi II. W pamięci wielu Polaków wciąż przecież żywe są słowa „niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi”…

– Papieże wypowiadali się w tej kwestii w sposób pozytywny. Papież Paweł VI mówił, że odnowa duchowa Kościoła związana z ponownym odkryciem Ducha Świętego jest „szansą dla Kościoła i świata”. Św. Jan Paweł II mówił, że dzięki ruchowi charyzmatycznemu wielu chrześcijan odkryło Pięćdziesiątnicę jako rzeczywistość żywą i obecną w ich codziennym życiu i wyraził swoje pragnienie, aby duchowość Pięćdziesiątnicy szerzyła się w Kościele, pobudzając na nowo do modlitwy, świętości, komunii i ewangelizacji. To przecież św. Jan Paweł II apelował, by wszyscy chrześcijanie otworzyli się z pokorą na dary Ducha Świętego oraz przyjmowali z wdzięcznością i uległością charyzmaty, które On rozdziela. Poza tym w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary „Iuvenescit Ecclesia” z czerwca 2016 r. wprost został podjęty temat relacji między darami hierarchicznymi i charyzmatycznymi w Kościele, a więc to tutaj możemy odnaleźć kryteria oceny właściwej drogi dla tego, co dzieje się we wspólnocie Kościoła.

– Proces pentekostalizacji zatem nie dotyczy Szkoły Nowej Ewangelizacji?

– Propozycja programu SNE nawet w swoich założeniach nie jest jakąś próbą uprotestantyzowienia Kościoła katolickiego. Zresztą wszystkie materiały używane w SNE posiadają ocenę teologiczną i zgodę odpowiednich władz kościelnych; są także czynione starania, aby ze względu na to, że ten projekt pastoralny ma już zasięg globalny, został rozpoznany i uznany przez Stolicę Apostolską.
To, co mnie osobiście przekonuje do SNE, to fakt propozycji zrównoważonej i rzetelnej chrześcijańskiej formacji, która daje i potrzebną teorię i potrzebne doświadczenia modlitwy, sakramentów, wzrastania jako uczniowie misjonarze, ewangelizacji, wiedzy i medytacji biblijnej, integralnej wizji Kościoła. SNE służy odkryciu bogactwa, jakie my, katolicy, mamy w naszym Kościele. Dlatego propozycja Szkoły Ewangelizacji św. Andrzeja, którą realizujemy w diecezji, jest bezpieczną drogą rozwoju ku świętości i ewangelizacji.
W projekt szkoły angażują się różne środowiska i wcale nie ze szkodą dla swojej tożsamości wspólnotowej czy duchowości, z której się wywodzą. Ubogacając się wzajemnie, możemy razem i ewangelizować i formować się ku świętości. I to chyba jest dla mnie urzekające w tym, że nie tworzymy jakiejś enklawy czy grupy do zdań specjalnych, ale służymy sobie wzajemnie zjednoczeni w misji.

Zapraszamy na najbliższe kursy

„Emaus” (8-10 czerwca) – podstawowy kurs biblijny, by odkryć w Słowie Bożym żywego Boga

„Mojżesz” (30 czerwca – 3 lipca) – formacja liderów

„Jezus w 4 Ewangeliach” (6-9 lipca) – kurs biblijny, w czasie którego patrzymy na Osobę Jezusa z perspektyw proponowanych przez ewangelistów. Informacje i zapisy na www.sne.torun.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Dziś mecz o wszystko

2018-06-24 10:24

wpolityce.pl

Pokonane w pierwszej kolejce mundialu piłkarskie reprezentacje Polski i Kolumbii zagrają ze sobą w niedzielę o godz. 20 w meczu o wszystko w Kazaniu. Wcześniej w grupie H Japonia zmierzy się z Senegalem. Na ten dzień zaplanowano też mecz grupy G Anglia - Panama.

kathayut/fotolia.com

Biało-czerwoni na inaugurację przegrali 1:2 z Senegalem, podobnie jak Kolumbia z Japonią. Druga porażka może oznaczać koniec szans na wyjście z grupy.

W składzie zespołu Adama Nawałki szykuje się sporo zmian w porównaniu z meczem z Senegalem. Polacy, spodziewając się ofensywy Kolumbijczyków, zagrają prawdopodobnie defensywnie i będą czekać na kontrataki.

W drużynie z Ameryki Południowej zabraknie ukaranego czerwoną kartką już w trzeciej minucie meczu z Japonią doświadczonego pomocnika Carlosa Sancheza. Tymczasem trener biało-czerwonych ma już do dyspozycji wracającego po kontuzji barku Kamila Glika, choć możliwe, że jeszcze nie zaryzykuje ze wstawianiem go do składu.

Mimo słabego występu we wtorek w Moskwie nastroje w polskiej ekipie są bojowe. Wszyscy wiedzą, że drużyna pod wodzą Nawałki nie rozegrała dotychczas dwóch słabych meczów z rzędu.

Nie bierzemy pod uwagę wariantu pesymistycznego. Czysto piłkarsko nie jesteśmy słabsi od Kolumbii - podkreślił prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Nie ma tragedii po porażce z Senegalem. Była złość i kolejne spotkanie chcemy rozegrać na innym poziomie. Wierzę, że czas pomiędzy meczami wykorzystaliśmy maksymalnie - stwierdził Nawałka.

Kolumbijczycy, którzy mają swoją bazę właśnie pod Kazaniem, też zdają sobie sprawę z wagi niedzielnego meczu.

Ich selekcjoner Jose Pekerman powiedział, że podopieczni Nawałki tworzą jeden z najsilniejszych zespołów w Europie.

W meczu z Senegalem Polakom przytrafiło się kilka dziwnych rzeczy - dodał.

Początek meczu w Kazaniu o 20 polskiego czasu. Trzy godziny wcześniej w Jekaterynburgu rozpocznie się starcie Japonii z Senegalem, czyli zespołów mających po trzy punkty w grupie H.

W niedzielę odbędzie się jeszcze jedno spotkanie. O godz. 14 w Niżnym Nowogrodzie Anglia zmierzy się z Panamą (grupa G). W przypadku zwycięstwa Harry Kane i koledzy zapewnią sobie awans do 1/8 finału. Bardzo bliska tego celu jest w tej grupie Belgia, która po sobotnim zwycięstwie nad Tunezją 5:2 ma sześć punktów i o trzy wyprzedza Anglię.

kk/PAP

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: festyn rodzinny na zakończenie obchodów jubileuszu 1050-lecia biskupstwa

2018-06-24 21:07

msz / Poznań (KAI)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w festynie rodzinnym pod hasłem „Poznań dla zdrowia i rodziny – Bądźmy razem”, który zwieńczył centralne obchody jubileuszu 1050-lecia powstania pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich. Ostatni dzień wielkiego świętowania przebiegał pod hasłem „Jesteśmy w rodzinie”.

Monika Mężyńska / pl.wikipedia.org

„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że od rodzin zależy ład całego społeczeństwa i jego przyszłość. Rodzinność służy temu, żebyśmy mogli się swobodnie rozwijać i dojrzewać” – powiedział abp Stanisław Gądecki na początku festynu.

Rodzinne świętowanie na placu przed katedrą zainaugurowała salwa honorowa Bractwa Kurkowego. Mimo padającego deszczu wiele rodzin zgromadziło się, by obejrzeć widowisko teatralne pt. „Madagaskar – musicalowa przygoda” w wykonaniu artystów Teatru Muzycznego. Spektakl powstał na podstawie pełnometrażowego filmu animowanego z 2005 roku – wielkiego hitu wytwórni DreamWorks.

Na scenie wystąpiła też grupa muzyczna Małe TGD, a w koncercie finałowym zagrał zespół Punto Latino. Najmłodsi chętnie brali udział w grach i zabawach o charakterze edukacyjnym, korzystali z dmuchanych zamków i trampolin, uczestniczyli w warsztaty dla młodego technika w ramach pokazów Grupy Mały Inżynier. Tradycyjnie też dużym zainteresowaniem cieszyły się wozy strażackie i jednostki ratownicze prezentowane na terenach nadwarciańskich przez Komendę Straży Pożarnej i Policję oraz pokazy pierwszej pomocy. W rozmowie z KAI bp Damian Bryl zaznaczył, że trzeci dzień jubileuszowych obchodów miał na celu podkreślenie wartości rodziny. „Pragniemy wspierać rodziny i stwarzać przestrzeń do wspólnego świętowania. Chcemy, żeby Kościół, który budujemy w naszej diecezji, miał wymiar rodzinny” – powiedział KAI.

Biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej podkreślił, że jubileuszowe obchody miały być nie tylko okazją do wspólnego spotkania i świętowania, ale też impulsem do refleksji nad wielowiekowym dziedzictwem i tym, jak je dalej podejmować.

„Ten czas miał pogłębić naszą identyfikację z Kościołem i twórczo nas poruszyć, żebyśmy chcieli się coraz lepiej i pełniej angażować w Kościół, który tworzymy w diecezji” – zaznaczył bp Bryl. Dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej zaznaczył, że tegoroczny festyn rodzinny wpisał się w obchody jubileuszu archidiecezji. „Festyn rodzinny Caritas organizowany z Urzędem Miasta ukazuje wartość rodziny, opartej o małżeństwo kobiety i mężczyzny, jako wspólnoty sobie bliskiej, którą Pan Bóg obdarzył szczególnym zaufaniem” – powiedział KAI ks. Marcin Janecki.

Jubileuszowe rodzinne świętowanie zakończył finał loterii charytatywnej, w której można było wygrać bardzo atrakcyjne nagrody. Dochód z loterii zostanie przeznaczony na organizację letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży. 

Każde dziecko na zakończenie rodzinnego świętowania otrzymało słodki upominek. W ramach „Miasteczka prozdrowotnego”, umiejscowionego wzdłuż ul. Lubrańskiego, prowadzącej w stronę Muzeum Archidiecezjalnego, można było skorzystać z bezpłatnych porad lekarzy, badań profilaktycznych oraz badania videodermatoskopem.

Podobnie jak w ubiegłych latach nie zabrakło mobilnej stacji krwiodawstwa i mammobusu. Na dziedzińcu Pałacu Arcybiskupiego można było obejrzeć zabytkowe samochody. Festyn został zorganizowany we współpracy z Wydziałem Zdrowia Spraw Społecznych Urzędu Miasta Poznania. Obchody jubileuszowe odbywały się pod hasłem „Poznań. Chrystus i my”. Ich celem było ukazanie natury i misji Kościoła, lepsze poznanie jego historii i zaangażowanie wiernych w działalność ewangelizacyjną. 

Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem