Reklama

Warszawa: Msza za Ojczyznę w 334. rocznicę odsieczy wiedeńskiej

2017-09-12 17:02

lk, kos, archwwa.pl / Warszawa / KAI

Jan Matejko – "Sobieski pod Wiedniem" (984 cm x 458 cm)

"Dzisiaj w sytuacji ekspansji islamizmu znaczenie bitwy pod Wiedniem ma wymiar nie tylko historyczny. Zagrożenie islamskie jest rezultatem dekadencji i dechrystianizacji Europy. Dlatego warunkiem przetrwania Europy jest odrodzenie cywilizacji chrześcijańskiej" - napisali w opublikowanym dziś oświadczeniu członkowie Prawicy RP. W przypadającą 12 września 334. rocznicę odsieczy wiedeńskiej i wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi w stołecznym kościele ojców Kapucynów odprawiona zostanie Msza św. w intencji Ojczyzny.

Uroczysta Eucharystia w kościele pw. Przemienienia Pańskiego rozpocznie się o godz. 18.30. Kazanie wygłosi dominikanin o. Andrzej Potocki OP.

Kościół ojców kapucynów przy ul. Miodowej został wybudowany w latach 1684-1696 jako wotum za zwycięstwo pod Wiedniem. W jego wnętrzu znajduje się sarkofag z sercem króla Jana Sobieskiego.

W przypadającą dziś 334. rocznicę odsieczy wiedeńskiej oświadczenie wydało ugrupowanie Marka Jurka - Prawica RP. Przypomina ono, że 12 września 1683 roku sprzymierzone wojska chrześcijańskie odparły pod Wiedniem najazd turecki.

Reklama

"Decydujący udział w tej Viktorii miała husaria polska na czele z królem Janem III Sobieskim. Udziałem w odsieczy wiedeńskiej Rzeczypospolita potwierdziła swoją mocarstwową rolę i fakt, że przez wieki była „przedmurzem chrześcijaństwa” broniąc Europy przed zagrożeniem azjatyckim i islamskim" - brzmi oświadczenie Prawicy RP.

W opinii ugrupowania, obrona Wiednia przed turecką inwazją była znamienitym wyrazem europejskiej solidarności w obronie cywilizacji łacińskiej, przypomnieniem, że Stary Kontynent u swych początków stworzył polityczną jedność narodów – Christianitas.

"Dzisiaj w sytuacji ekspansji islamizmu znaczenie bitwy pod Wiedniem ma wymiar nie tylko historyczny. Zagrożenie islamskie jest rezultatem dekadencji i dechrystianizacji Europy. Dlatego warunkiem przetrwania Europy jest odrodzenie cywilizacji chrześcijańskiej" - zauważają członkowie Prawicy RP.

Msza w 334. rocznicę zwycięstwa pod Wiedniem i święto Imienia Maryi

Bitwa pod Wiedniem stoczona została 12 września 1683 roku między wojskami polsko-austriacko-niemieckimi, pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego a armią Imperium Osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy. Pod murami austriackiej stolicy stanęło blisko 140 000 ludzi. Była to największa armia, jaką Turcy zmobilizowali w XVII wieku. Obrona miała do dyspozycji 11 tysięcy żołnierzy, prawie 5 tysięcy straży miejskiej oraz mocną artylerię, jednakże zarówno zapasy, jak i siły obrońców szybko się kurczyły.

Bitwa zakończyła się klęską Osmanów, którzy od tej pory przeszli do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy. Starcie to uważane jest za jedną z dwudziestu przełomowych bitew w dziejach świata. Momentem kulminacyjnym była szarża polskiej husarii, która złamała opór turecki. Zdaniem niektórych historyków w szarży brało udział ponad 20 000 jeźdźców.

Po bitwie, w zdobycznym namiocie wezyra, król Polski napisał list do papieża Innocentego XI ze słynnymi słowami: "Venimus, vidimus et Deus vicit" (Przybyliśmy, zobaczyliśmy i Bóg zwyciężył).

Na pamiątkę odsieczy wiedeńskiej, dzień 12 września został ustanowiony jako święto Wojsk Lądowych.

Tagi:
rocznica

250 lat Konfederacji Barskiej

2018-02-14 11:09

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 7/2018, str. I

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Uczestnicy obchodów 250-lecia Konfederacji Barskiej z bp. Tadeuszem Pikusem w Ciechanowcu

Uczczenie 250. rocznicy Konfederacji Barskiej i 100. rocznicy Odzyskania Niepodległości było celem uroczystości, które odbyły się 3 lutego w Ciechanowcu. Dzień poświęcony historii Polski rozpoczęła Msza św. sprawowana w kościele pw. Trójcy Świętej. W Eucharystii pod przewodnictwem biskupa drohiczyńskiego Tadeusza Pikusa uczestniczyły Bractwa Kurkowe z regionu i całej Polski, a także goście: wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, marszałek województwa podlaskiego Jerzy Leszczyński, starostowie, burmistrzowie oraz uczniowie z klas o profilu wojskowym ZSOiZ w Ciechanowcu. Oprawę muzyczną przygotował Katolicki Zespół Wokalno-Instrumentalny „Boża Nuta”, działający przy parafii św. Jana Chrzciciela w Brańszczyku.

W homilii bp Tadeusz Pikus mówił o wielkich rocznicach narodowych, z którymi związane są postacie bohaterów walczących o wolność Ojczyzny i Kościoła mieczem, piórem i różańcem. Mówiąc o Kazimierzu Pułaskim, przypomniał, że ten bohater Polski i Stanów Zjednoczonych na ołtarzu wolności dwóch narodów złożył swój majątek i swoje życie.

Po Mszy św. organizatorzy uroczystości – przedstawiciele Łomżyńsko-Drohickiego Bractwa Kurkowego w Ciechanowcu wręczyli odznaczenie Biskupowi drohiczyńskiemu, który na ich prośbę odczytał akt intronizacji króla bractwa i dokonał pasowania nowych członków. Do Bractwa Kurkowego przyjęto m.in. marszałka Jerzego Leszczyńskiego i prof. Adama Dobrońskiego.

Następnie odsłonięto i poświecono tablicę umieszczoną w murze otaczającym kościół, a poświęconą Marszałkowi Kazimierzowi Pułaskiemu.

Integralną częścią uroczystości była konferencja zorganizowana w Muzeum Rolnictwa – „Kazimierz Pułaski – 250-lecie Konfederacji Barskiej”. Uczestnicy spotkania wysłuchali wykładów poruszających zagadnienia związane z życiem Kazimierza Pułaskiego i Konfederacją Barską. O Konfederacji Barskiej w historiografii polskiej mówił prof. Adam Dobroński. Karol Kucharski przedstawił wykład „Z konfederackich okopów na cokoły? Jak powstała legenda Kazimierza Pułaskiego”. Jak wyglądała Konfederacja Barska na pograniczu podlasko-mazowieckim dociekał w swoim wystąpieniu Norbert Tomaszewski. Śladów konfederacji na ziemi bielskiej szukał Zbigniew Romaniuk. Eryk Kotkowicz zwrócił uwagę na rodzinę Starzeńskich wobec Konfederacji Barskiej, zaś Jan Litwińczuk poddał analizie bitwę pod Olmontami (17 lipca 1769 r.). Dopełnieniem obchodów rocznicowych był Dobroczynny Bal Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie możemy ulec

2018-02-07 10:50

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 15

zeevveez / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Stoimy dziś przed poważnym problemem: Jak ochronić naszą wolność, suwerenność i godność, a jednocześnie przetrwać we współczesnym świecie? Jak zachować godność w świecie, w którym znacząco wzrasta ciśnienie i w którym gwałtownie zmienia się jego porządek? Na Polskę wpływ wywierają dziś różne żywioły: tradycyjnie bardzo silne są tu wpływy i ukryte moce Rosji, tradycyjnie także wielkie wpływy w Polsce mają Niemcy. Teraz – po zmianie rządów w Polsce – wielkie wpływy zdobyły w Warszawie także Stany Zjednoczone i ściśle sprzęgnięta z nimi diaspora żydowska.

Wahania struktury władzy nad Wisłą od 1990 r. niestety – w dużym stopniu – uzależnione są od zmian w hierarchii wpływów zewnętrznych. Mieliśmy zatem rządy wyraźnie ciążące w kierunku Moskwy, koalicje uwzględniające przede wszystkim interesy Berlina, a teraz władzę objęła opcja polityczna wyraźnie czerpiąca inspiracje z Waszyngtonu. Nie może zatem budzić najmniejszego zdziwienia fakt, że wraz ze zwiększeniem amerykańskiej aktywności w Polsce rozbudziły się także postulaty i żądania, które od wielu lat podnoszone są przez światowe ośrodki diaspory żydowskiej.

Atak Tel Awiwu na Polskę był nieprzewidziany tylko dla tych, którzy nie dość pilnie przyglądają się narracji żydowskiej konsekwentnie budowanej wobec Polski, szczególnie przez amerykańską diasporę tego narodu. Do tej narracji przyłączył się obecnie Izrael, władze tego kraju podjęły strategię totalnej konfrontacji z polskim rządem. Komunikat płynący z Tel Awiwu brzmi: Albo całkowicie się poddacie i upokorzycie przed nami, albo zostaniecie wgnieceni w ziemię.

Władze Izraela zaskoczyły Warszawę, gdyż nie da się ukryć, że dzisiejsza Polska należała dotąd do najbardziej przychylnych Izraelowi krajów w Europie. W okresie, gdy lewicowe rządy w europejskich krajach coraz mocniej popierały Palestyńczyków i krytykowały działania Izraela wobec tego kraju, Polska konsekwentnie stała po stronie państwa żydowskiego. Popieraliśmy Izrael i bezwzględnie potępialiśmy działania arabskich organizacji wojskowych i terrorystycznych.

Dziś w Warszawie panuje powszechne zdumienie: Jak wobec oczywistej proizraelskości polskich władz można zrozumieć brutalny i bezczelny atak Izraela na Polskę? Izrael jest tak bardzo przekonany o swojej przewadze i sile w dzisiejszym świecie, że zupełnie nie liczy się ani z polską wrażliwością, ani też z oczywistymi faktami. Polska, która poniosła największe straty w czasie II wojny światowej, teraz jest oskarżana o to, że nieomal pomagała Niemcom w dokonaniu niewyobrażalnych zbrodni.

USA jest dziś u szczytu swojej potęgi, w Waszyngtonie rządzi najbardziej przychylny Izraelowi – od lat – prezydent. To wszystko sprawiło, że niewielkie państwo Izrael rości sobie prawo do dyktowania wydarzeń w Polsce. W tym zamieszaniu nie sposób oczywiście pominąć interesów Rosji i Niemiec. Znaczącym faktem stała się zatem niedawna wizyta premiera Izraela w Moskwie i jego serdeczne uściski wymieniane z Władimirem Putinem. Światowe media tak komentowały to spotkanie: Putin podkreślił, że jest wdzięczny władzom Izraela za postawę wobec historii i dodał: „Jest to szczególnie ważne na tle odbywającego się w niektórych krajach europejskich niszczenia i bezczeszczenia monumentów żołnierzy radzieckich, którzy oddali życie za wyzwolenie więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych, za uratowanie Europy i świata przed nazizmem”.

W tym kontekście odżyły także domysły mówiące o tym, że Niemcy zapłacili już światowej diasporze żydowskiej ogromne kwoty m.in. za to, aby nie były wymieniane już jako sprawca zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej. Wielu publicystów od dawna snuje także domysły, że postępuje proces poszukiwania tzw. winowajcy zastępczego, na którego przerzuci się część niemieckiej winy. Do tego od wielu miesięcy dochodziły wieści że w USA trwają prace nad wprowadzeniem prawa stanowiącego o tym, że mienie ofiar niemieckich zbrodni popełnionych w trakcie II wojny światowej – w całej Europie – powinno być zwrócone diasporze żydowskiej. W tak mało klarownej atmosferze nagle wybucha gwałtowna awantura z Izraelem, w której żydowskie państwo absolutnie nie liczy się z polską godnością i prawdą wynikającą z badań historycznych.

Jak w takiej sytuacji pozostać wolnym krajem, wolnymi obywatelami i jednocześnie nie dać się uwieść łatwej pokusie wzbudzenia w sobie skrajnych emocji i jak nie dać do siebie dostępu najgroźniejszemu uczuciu – nienawiści?! Właściwie – jako państwo, jako naród i jako pojedynczy ludzie – nie możemy już ustąpić. Nie możemy pozwolić na to, aby w naszym kraju główną rolę zaczęli odgrywać obcy. Musimy twardo stać na swoim stanowisku, otwarci na rozmowy, na wymianę argumentów, ale nieustępliwi, jeśli chodzi o prawdę historyczną i naszą narodową wrażliwość. Stanęliśmy na krawędzi – jeśli nasze władze ją przekroczą, to niestety wszyscy poczujemy się po prostu skrzywdzeni i poniżeni.

Jeśli władzom Izraela chodzi dziś o poniżenie Polaków, to muszą się przekonać, że napotkają twardą postawę. Tylko bowiem twarda postawa potrafi skłonić agresorów do przemyśleń i nie rozzuchwali ich w stosunku do naszych interesów. To ważny moment w naszej historii, on przesądzi o tym, czy będziemy w stanie dalej budować suwerenność naszego kraju.

W Polsce może być biednie, możemy mieć poważne problemy z wewnętrznym porozumiewaniem się i z gospodarką, ale nie wolno nam zrezygnować z poczucia własnej wartości, honoru i godności. To konieczny warunek, po spełnieniu którego nasza wspólnota nadal będzie miała potencjał do rozwoju. Jeśli natomiast damy sobie narzucić narrację, w której jesteśmy postrzegani jako współwinni niemieckich zbrodni, to niestety nic lepszego nas już nie będzie czekało.

Godnością i honorem nikogo się nie nakarmi, jednak bez tego etosu polskość będzie karlała i pogrążała się w marazmie, jakiego zwykle doświadczają narody, które dały się złamać i w konsekwencji skazane są już jedynie na karlenie. Narzucenie Polsce roli pomocnika Niemiec w zbrodni Holokaustu sprawi, że przestaniemy wierzyć w sens trudnego wysiłku budowania naszej trudnej niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wiceszefowa MSZ Izraela: akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny

2018-02-19 19:21

wpolityce.pl

Wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cipi Hotoweli napisała w poniedziałek na Twitterze, że akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w kraju demokratycznym, który przestrzega zasad rządów prawa.

Julien Menichini / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Akt wandalizmu, do którego doszło wobec polskiej ambasady, jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w demokracji, która przestrzega zasad rządów prawa. Wszczęto śledztwo w tej sprawie — brzmi wpis Hotoweli.

Wcześniej rzecznik izraelskiego resortu dyplomacji Emmanuel Nahszon napisał również na Twitterze, że „naród żydowski był ofiarą ludobójstwa dokonanego przez nazistowskie Niemcy, w którym pomagali niezliczeni Europejczycy, w tym niektórzy Polacy”, a ich działania wynikały „z nienawiści, chciwości i oportunizmu”.

Jakakolwiek próba zatarcia granicy między ofiarami, a sprawcami jest kłamstwem i nikczemnym historycznym rewizjonizmem — podkreślił Nahszon.

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył:

Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

W Izraelu odebrano wypowiedź Morawieckiego jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą reakcję.

W niedzielę dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Artur Lompart potwierdził, że na wejściu do polskiej ambasady w Izraelu ktoś namalował sprayem swastyki i wypisał wulgarne, antypolskie hasła.

Polska zwróciła się do władz Izraela, by wyjaśniły ten incydent oraz podjęły działania w celu zapewnienia ochrony polskiej placówki dyplomatycznej.

Lompart potwierdził, że izraelska policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. Dyrektor oświadczył też, że „zdaniem MSZ należy zdecydowanie obniżyć temperaturę dyskusji, jaka toczy się w obu państwach, gdyż obecny jej poziom nie sprzyja dialogowi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem