Reklama

Parlament Europejski uznaje ochronę życia poczętego za przemoc wobec kobiet

2017-09-12 17:30

Ordo Iuris / Strasburg / KAI

Mateusz Banaszkiewicz

Parlament Europejski przyjął dziś sprawozdanie okresowe, w którym wzywa wszystkie kraje UE do ratyfikacji Konwencji Stambulskiej, a odmowę prawa do zabicia dziecka w łonie matki uznaje za formę przemocy wobec kobiet.

Z przyjętego Sprawozdania okresowego w sprawie wniosku dotyczącego decyzji Rady w sprawie przystąpienia Unii Europejskiej do Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej wynika, że środowiska lewicowe, które zdominowały Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) zamierzają narzucić państwom członkowskim akceptację radykalnych rozwiązań polityki genderowej.

W przyjętym Sprawozdaniu PE wzywa państwa członkowskie, które nie ratyfikowały Konwencji Stambulskiej, do przyspieszenia działań w tym zakresie. Jednocześnie wymaga od członków UE przeznaczenia odpowiednich zasobów finansowych na realizację genderowej polityki, które Konwencja uznaje za środki walki z przemocą wobec kobiet. Sprawozdanie zapowiada również systematyczne szkolenia i procedury pozwalające w pełni wdrożyć koncepcję "gender based violence" (przemoc wobec kobiet dlatego, że są kobietami - KAI]. W dokumencie zapowiedziano zwalczanie seksizmu i stereotypowych ról genderowych oraz forsowanie w mediach języka "neutralnego genderowo", czyli wyrażającego założenia i aspiracje ideologii gender.

Działania PE nie mają podstaw w pierwotnym prawie UE i będą mogły stanowić naruszenie wyłącznych kompetencji państw członkowskich. Tym niemniej, Parlament zapowiadając swoje pełne, polityczne zaangażowanie w proces monitorowania wykonywania Konwencji, jednoznacznie zapowiada, że będzie stosował stały nacisk na podejmowanie działań w tym kierunku.

Reklama

Jedną z najbardziej niepokojących deklaracji w Sprawozdaniu jest postulat uznania ochrony prawnej dziecka przed urodzeniem (zakaz aborcji) za formę przemocy wobec kobiet i dziewcząt (por. art. 4). Zgodnie z przewidywaniami Konwencja Stambulska, tak jak podobna konwencja z Belém do Pará wiążąca szereg państw obu Ameryk, będzie używana jako narzędzie presji ukierunkowanej na legalizację i upowszechnienie praktyki pozbawiania życia dzieci w prenatalnym okresie ich rozwoju.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została podpisana w 2011 r. w Stambule.

Przyjęte Sprawozdanie służyło będzie propagowaniu aborcji jako rzekomego prawa. Lewicowe środowiska prezentują zabójstwo prenatalne jako wyraz troski o zdrowie kobiet. Nie daje do tego podstaw żaden wiążący dokument międzynarodowy. Co więcej, takie podejście stoi w jaskrawej sprzeczności z wiedzą medyczną, co podkreślają specjaliści z zakresu ginekologii i położnictwa z całego świata podpisani pod tzw. Deklaracją Dublińską, która podkreśla, że zakaz aborcji nie ogranicza w żaden sposób dostępu kobiet do niezbędnej im opieki. – powiedziała dr Joanna Banasiuk, wiceprezes Ordo Iuris.

Nie sposób poddawać w wątpliwość konieczności obrony kobiet przed przemocą i zapobiegania jej, jednak forsowany przez Konwencję sposób pojmowania przemocy jako warunkowanej genderowo (gender based violence) budzi zasadnicze wątpliwości, co do skuteczności, jak i zakładanych metod walki z nią. Koncepcja przemocy genderowej (gender based violence) utrzymuje jakoby przemoc względem kobiet i przemoc domowa były warunkowane przez różnice między sposobem funkcjonowania w społeczeństwie kobiet i mężczyzn. Najwięcej takich stereotypów powstawać ma w życiu rodzinnym, tam bowiem wyraźnie ujawnia się naturalny podział ról będący wyrazem wzajemnej komplementarności kobiet i mężczyzn. Konwencja nakazuje zwalczać tak rozumiane stereotypy, jako rzekome źródła przemocy oraz promować niestereotypowe role płciowe ( non-stereotyped gender roles).

Na kontrskuteczność Konwencji jako instrumentu służącego zwalczaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej wskazuje bardzo wysoki poziom przemocy w krajach, które od ćwierćwiecza tę koncepcję wdrażają. Badania przeprowadzone według tej samej metodologii przez Agencję Praw Podstawowych UE we wszystkich krajach członkowskich wykazały niezbicie, że w społeczeństwach o bardziej tradycyjnej kulturze (w którym funkcjonuje więcej rzekomych stereotypów genderowych), jest znacznie mniej przemocy niż w krajach wdrażających feministyczną politykę genderową, takich, jak chociażby Szwecja.

Przyjęcie Sprawozdania pokazuje jednocześnie, że kraje które tak jak Polska ratyfikowały Konwencję, będą poddane silnym naciskom politycznym, mającym na celu skrupulatne wdrożenie ideologii gender pod hasłami walki z przemocą. Nacisk ten będzie stosował nie tylko komitet GREVIO działający pod auspicjami Rady Europy, ale również Parlament Europejski i w efekcie cała Unia. Jeżeli Polska nie wypowie Konwencji Stambulskiej, wówczas, w dłuższej perspektywie czasowej, nie będzie w stanie oprzeć się presji politycznej wywieranej przez Radę Europy i Unię Europejską.

Za przyjęciem Sprawozdania głosowało 489 posłów, przeciw było 114, wstrzymało się 69.

Tagi:
sprawozdanie

Miłość do dzieci a stawianie wymagań

2018-06-21 09:06

Salve TV/Ks. Marek Dziewiecki

W drugiej części "O miłości naprawdę" ks. Marek Dziewiecki, psycholog, duszpasterz i rekolekcjonista porusza kwestie powołania do małżeństwa, rodziny i wyjaśnia, czy istnieje powołanie do bycia singlem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem