Reklama

Kolejny etap na drodze do kanonizacji bł. Wincentego Kadłubka

2017-09-12 18:16

dziar / Jędrzejów / KAI

Ojcowie cystersi z Jędrzejowa wydelegowali do Rzymu o. Grzegorza Brodackiego - zakonnika z jędrzejowskiego archiopactwa, aby na miejscu gromadził i analizował dokumenty służące do przeprowadzenia procesu kanonizacyjnego bł. Wincentego Kadłubka. Był on mnichem w tutejszym klasztorze, tutaj jest pochowany i odbiera cześć.

„O. Grzegorz Brodacki rozpoczyna studia doktoranckie w Rzymie, zna kilka języków i na miejscu będzie mógł monitorować przebieg procesu” – mówi opat jędrzejowskiego klasztoru o. Edward Stradomski.

Chodzi m.in. o to, aby z archiwów watykańskich zebrać wszystkie ważne i potrzebne dokumenty, opracować je i przekazać Kongregacji ds. Świętych. To konieczna ścieżka na drodze procesu kończącego się ogłoszeniem danej osoby świętym i wyniesieniem jej na ołtarze. Zajmie to co najmniej kilka lat.

W opinii ojców cystersów z roku na rok wzrasta kult związany z błogosławionym w XVIII w. zakonnikiem, co ma zasadnicze znaczenie w procesie kanonizacyjnym. Jest także bogata dokumentacja świadectw cudów, które miały mieć miejsce za wstawiennictwem Wincentego Kadłubka. „Bodaj jedno z ostatnich dotyczy diecezji sandomierskiej i narodzin zdrowego dziecka, które miało urodzić się chore i być bezpośrednim zagrożeniem dla życia matki” – mówi o. opat Stradomski.

Reklama

Postulatorem badającym dokumenty w Polsce jest ojciec Ignacy Rogusz z Opactwa Cystersów w Szczyrzycu.

W przyszłym roku Jędrzejów będzie świętował okrągłą rocznicę 800-lecia przybycia Wincentego Kadłubka do klasztoru.

Od 1 stycznia 2016 roku błogosławiony jest patronem Jędrzejowa. Od tego czasu również kościół klasztorny w Jędrzejowie ma tytuł sanktuarium diecezjalnego bł. Wincentego Kadłubka.

Z kolei w październiku 2011 r., w efekcie osobistego spotkania delegacji cystersów i radnych jędrzejowskich z kard. Stanisławem Dziwiszem, na wniosek opata jędrzejowskiego oraz burmistrza Jędrzejowa - kardynał Dziwisz ustanowił postulatorów procesu kanonizacyjnego bł. Wincentego Kadłubka.

Opactwo jędrzejowskie powstało ok. 1140 r., jako filia burgundzkiego klasztoru Morimond. Przebudowany później kościół ponownie konsekrował w 1210 r. biskup krakowski Wincenty Kadłubek.

Wincenty Kadłubek urodził się ok. 1160 r. we wsi Karwów koło Opatowa. Był biskupem krakowskim, historiografem, człowiekiem wielkiej wiedzy i kultury, reformatorem Kościoła oraz doradcą panujących. Dobrowolnie zrezygnował z biskupstwa, aby zostać mnichem. Pieszo przywędrował w tym celu z Krakowa do Jędrzejowa.

Na polecenie księcia Kazimierza II Sprawiedliwego spisał po łacinie „Kronikę Polski” (niestety spłonęła). Wprowadził zwyczaj palenia wiecznej lampki przed tabernakulum. Zmarł 8 marca 1223 r. w Jędrzejowie. Został ogłoszony błogosławionym w 1764 roku – beatyfikował go Klemens XIII.

Bł. Kadłubek jest drugim patronem diecezji kieleckiej (wspomnienie 9 października). Jego relikwie powędrowały stąd do ponad 40 polskich i zagranicznych kościołów.

Tagi:
Kadłubek

800 lat temu do Jędrzejowa przybył Wincenty Kadłubek

2018-08-21 12:27

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 34/2018, str. I

Jędrzejów i archiopactwo cystersów przez cały rok świętują wyjątkowy jubileusz. 800 lat temu do Brzeźnicy (dzisiaj Jędrzejów) przybył wyjątkowy mąż stanu i wybitny hierarcha Kościoła w średniowiecznej Polsce – bp Wincenty Kadłubek, aby w mnisim habicie wieść skromny, cichy i pracowity żywot zgodnie z zakonną regułą. Wkrótce do jego grobu zaczęli pielgrzymować monarchowie i prości ludzie. Tak dzieje się do dzisiaj


Relikwiarz w kształcie dłoni, używany w specjalnych okolicznościach

Główne uroczystości jubileuszowe w Jędrzejowie zaplanowano na 26 sierpnia br. Niedzielny odpust poprzedzi triduum, z codziennymi Mszami św., Różańcem w alejach klasztornych, terenową Drogą Krzyżową i procesją do Kopca Spotkania, gdzie 800 lat temu mnisi witali biskupa Wincentego. O przewodniczenie odpustowej Sumie został poproszony abp Marek Jędraszewski. W uroczystości wezmą także udział biskupi z kilku diecezji, opaci, kapłani.

2018 r. bogaty w wydarzenia

8 marca 2018 r., w rocznicę śmierci bł. Wincentego, w Jędrzejowie odbyła się konferencja naukowa „Dziedzictwo Wincentego Kadłubka. Cystersi – miasto – region od średniowiecza do współczesności”, dedykowana patronowi miasta i duchowości cysterskiej. Poprzedziła ją Msza św., której przewodniczył bp Andrzej Kaleta.

Konferencję organizowali: Jędrzejowskie Towarzystwo Kulturalno-Naukowe oraz Urząd Miejski w Jędrzejowie. Pierwsza część poświęcona była roli, jaką odegrali cystersi w dziejach regionu. W programie m.in. miało miejsce wystąpienie dr. hab. Krzysztofa Ślusarka, pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego i prezesa JTKN, który mówił o cystersach z Jędrzejowa i Szczyrzyca w dobie kasat.

Druga część konferencji pt. „Wokół postaci Wincentego Kadłubka” zbudowana była z pięciu wystąpień; m.in. o pobycie autora „Kroniki polskiej” w jędrzejowskim klasztorze – mówił dr Maciej Zdanek z UJ, a dr Anna Ledzińska z Instytutu Języka Polskiego PAN przedstawiła nieznany wiersz ku czci mistrza Wincentego zachowany w aktach jego procesu beatyfikacyjnego.

W kolejnej części można było posłuchać m.in. wystąpienia ks. dr. hab. Janusza Królikowskiego z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II o przebiegu procesu beatyfikacyjnego Wincentego Kadłubka w Świętej Kongregacji Obrzędów.

Inne ważne wydarzenie w roku jubileuszu to zmagania konkursowe. Uczniowie z 10 województw uczestniczyli w III Ogólnopolskim Konkursie Plastyczno-Literackim „Bł. Wincenty Mistrz Kultury Polskiej”, na który wypłynęło ponad 150 prac. – Wśród nadesłanych prac pojawiły się m.in. rzeźby oraz niemal wszystkie formy literackie. Uderzyła nas, członków komisji, dojrzałość młodych ludzi i udane próby uwspółcześnienia nauki i przesłania sprzed 800 lat – informuje o. Jakub Zawadzki, organizator i pomysłodawca konkursu. Z prac plastycznych powstała wystawa czasowa, po miesiącu przeniesiona do tętniących duchowo-kulturalnym życiem piwnic klasztoru.

Mieszkańcy Jędrzejowa i goście licznie stawili się na wystawie bazującej na cennych wydawnictwach, przypominających patrona ich miasta. Wernisaż miał miejsce 8 maja br. w jędrzejowskim Centrum Kultury w Galerii „Na piętrze”. Atrakcją ekspozycji stały się m.in.: najstarsze wydanie „Kroniki polskiej” bł. Wincentego Kadłubka z 1612 r. oraz biografia błogosławionego z 1642 r.

Wystawę swoim patronatem objął prezydent RP Andrzeja Duda. Kilka tysięcy widzów zgromadził Tryptyk o św. Wincentym – widowisko teatralne pokazano 1 czerwca br., a odbyło się ono w nocnym klimacie archiopactwa cystersów. Dzieje mistrza Wincentego zostały przypomniane w monumentalnym spektaklu, łączącym elementy teatru, sztuki filmowej, recytacji, partie chóralne i solowe. Aktorom towarzyszył Jędrzejowski Chór Miejski. Widzowie mogli także obejrzeć fragmenty filmów o Błogosławionym. Reżyserem spektaklu był Ireneusz Ślusarczyk, instruktor teatralny Centrum Kultury w Jędrzejowie.

No i wakacyjne, sobotnie koncerty, w tym roku już po raz 24. Tegoroczna edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej, przypominała w wielu artystycznych odsłonach mistrza Wincentego.

Autorytet przez stulecia

Bł. Wincenty Kadłubek właśnie tu spisywał „Kronikę”, czyli jedno z najstarszych dzieł dotyczące dziejów Polski, ale także traktat o patriotyzmie i umiłowaniu godności przez wolnych obywateli. Bł. Wincenty Kadłubek to jedyny polski dziejopis wyniesiony na ołtarze. Nazywany jest ojcem kultury polskiej. Biskup – a od czasu przybycia do Jędrzejowa także mnich cysterski – był największym autorytetem swoich czasów i takim pozostał przez następne stulecia. Do jego grobu w klasztorze pielgrzymowali królowie i książęta, dlatego kościół i klasztor stały się jednym z najważniejszych centrów polskiego życia patriotycznego. Przybywali tu m.in Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk wraz z matką królową Zofią, Władysław IV Waza, Jan Kazimierz. Król Jan III Sobieski zatrzymał się w archiopactwie w drodze pod Wiedeń. W maju 1794 r. przez pewien czas w klasztorze stacjonował Tadeusz Kościuszko, przygotowując się do kolejnych walk, w klasztorze przebywał też książę Józef Poniatowski. Mieszkańcy Jędrzejowa i okoliczne ziemiaństwo brali udział w powstaniu listopadowym. W 1861 r. na uroczystości ku czci Wincentego Kadłubka do Jędrzejowa przybyła pielgrzymka z Kielc, a wydarzenie religijne spontanicznie przekształciło się w patriotyczną manifestację z pieśniami narodowymi i spotkaniem z wiernymi. Była to jedne z najważniejszych manifestacjach patriotycznych w okolicach Kielc.

Postać bł. Wincentego Kadłubka inspirowała duchowych przywódców Polaków w czasach powstań, wojen i w realiach komunistycznych, w archiopactwie cystersów bywali kard. Stefan Wyszyński Prymas i kard. Karol Wojtyła, uczestnicząc w ważnych uroczystościach i oddając się osobistej modlitwie.

Prawdziwy Europejczyk

Wincenty Kadłubek przyszedł na świat ok. 1150 r. w Karwowie k. Opatowa, w rycerskim rodzie Różyców. Uczył się w pobliskiej Stopnicy, w katedralnej szkole krakowskiej, a studia w Paryżu i Bolonii zakończył tytułem magistra. Był kapelanem i doradcą panujących, scholastykiem katedralnej szkoły krakowskiej i kolegiaty w Sandomierzu. W 1208 r. został biskupem krakowskim w czasach burzliwych walk sukcesyjnych. Był prawdziwym synem ówczesnej Europy, światłym, wykształconym historiografem i kronikarzem, zwolennikiem reform w Kościele polskim i w kraju. Brał udział w Soborze Laterańskim IV i wcielał jego reformy. Admirator św. Bernarda, czciciel św. Floriana i Stanisława Szczepanowskiego, był zarazem człowiekiem wielkiej maryjności.

Jego niespodziewana rezygnacja z biskupstwa, beneficjów i zaszczytów wzbudziła wiele emocji. Kadłubek znał opactwo w Brzeźnicy (Jędrzejowie), gdyż to on dokonał konsekracji kościoła (trzeciej z kolei) w 1210 r. Cystersi byli poruszeni jego decyzją. W miejscowości Sudół powitał go opat Teodoryk wraz z francuskimi współbraćmi. Miejsce to upamiętnia wspomniany Kopiec Spotkania.

Ostatnie lata, po złożeniu urzędu biskupiego, spędził w opactwie w Jędrzejowie. Tu zmarł 8 marca 1223 r. i tu przechowywane są jego relikwie, przeniesione w 1633 r. do specjalnie wzniesionego mauzoleum.

Bracia zaczęli szerzyć cześć dla Wincentego tuż po jego śmierci, czego wyrazem stał się wyjątkowy u cystersów osobny pochówek. W 1633 r. papież Urban VIII przyznał odpust zupełny za nawiedzenie świątyni. Właśnie wówczas odnotowywano prawdziwą „eksplozję cudowności”: przywracanie słuchu, wzroku, mowy, uzdrawianie paralityków. Wszelkie cudowne fakty spisywano w „Dzienniku zdarzeń”. Powstawały modlitwy i pieśni sławiące biskupa – cystersa. Został on beatyfikowany 18 lutego 1768 r.

A cysterskie opactwo i kościół należą do najstarszych w Polsce. Budowano je jeszcze za życia św. Bernarda przez mnichów z Morimond. W zachodnim murze zachowano fragmenty świątyni romańskiej sprzed 1140. W centrum późnobarokowej kaplicy bł. Wincentego znajduje się ołtarz grobowy (ok.1764). Na postumencie, wsparta na czterech srebrnych orłach, stoi trumienka z relikwiami. Właśnie stąd pobierane są relikwie – ostatnio dokonał tego bp Jan Piotrowski w marcu 2016 r. Relikwie znajdują się w ponad 140 kościołach i parafiach, m.in. w Norwegii, Francji, Stanach Zjednoczonych, we Włoszech czy na Białorusi.

Starania o kanonizację zostały wznowione w październiku 2012 r., w związku z przypadającą w 2014 r. 200. rocznicą beatyfikacji. W działania w tym kierunku włączyły się władze miasta. Burmistrz Jędrzejowa – Marcin Piszczek i o. Edward Stradomski w sprawie kanonizacji uzyskali wsparcie kard. Stanisława Dziwisza. W 2017 r. jeden z ojców został oddelegowany do Rzymu do odbycia studiów i monitorowania starań o kanonizację.

Cystersi szacują, że do sanktuarium bł. Wincentego w Jędrzejowie przybywa w skali roku ponad 20 tys. pątników. Kult trwa przez stulecia. Jak mówi opat o. Edward Stradomski, marzeniem wspólnoty cysterskiej jest, aby w „800-lecie narodzin dla nieba bł. Wincentego, czyli w 2023 r., był on już ogłoszony świętym”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O powołaniu na dwa głosy

2019-02-18 20:05

Agata Pieszko

Kiedy rodzą się pytania

arch. prywatne i Krzysztof Wowk
S. Maria Czepiel, elżbietanka i o. Marian Michasiów, franciszkanin

Duszpasterz franciszkańskiego DA „Porcjunkula”, o. Marian Michasiów OFM Conv. wychował się w Lwówku Śląskim, gdzie mieści się klasztor franciszkanów. W szkolnych latach podglądał posługę oraz życie braci zakonnych i pod koniec liceum zaczęły w nim pączkować pytania. Czy to dla mnie? Jakie zachowanie będzie słuszne? Czas podjąć decyzję. – Poszedłem na dni otwarte nowicjatu, wtedy nastąpił we mnie moment przełomowy. Odkryłem, że to jest Boże zaproszenie, a nie tylko mój pomysł na życie. Brzmi książkowo, jednak o. Marian studzi entuzjazm. – Powołanie to nie jest coś, co usłyszymy raz. To pewna umiejętność podążania za Bożym głosem. Za tym głosem ojciec podąża już od 16 lat.

Czas decyzji

Przy rozeznawaniu powołania wielu z nas paraliżuje strach. Nie ma nic złego w sprawdzaniu różnych dróg, jednak gdy je ciągle zmieniamy, bardzo prawdopodobne, że zabłądzimy, próbując odnaleźć ten właściwy cel. – Byli tacy bracia, którzy podjęli formację, ale rozeznali, że to nie jest ich droga. Wcale nie uznawali tego czasu za stracony. Przeciwnie, był to czas, w którym Pan Bóg coś w nich poukładał, coś dobrego zdziałał – przekonuje duszpasterz. Decyzja zawsze niesie ze sobą ryzyko niepowodzenia, jednak nie możemy stać w życiowym rozkroku, gotując sobie wieczne wewnętrzne rozdarcie. Jeżeli coś odbija się w twoim sercu echem – nie bój się – po prostu to sprawdź!

Wskazówki

- W powołaniu musi być ktoś, kto woła. Nie da się tego głosu usłyszeć bez relacji z Panem Bogiem. To jest podstawa. Trzeba wsłuchiwać się w ten głos z takim zawierzeniem, że Panu Bogu bardziej zależy na naszym szczęściu niż nam samym – podpowiada o. Marian – Kwitowanie sytuacji słowami wola Boża stało się wyrazem jakiegoś uciemiężenia, a przecież wolą Bożą jest nasze uświęcenie. Tak jak konstruktor urządzenia wie, do czego je przeznaczył, tak i Pan Bóg, jako nasz Autor, zna nas i wie, gdzie to dobro, które włożył, możemy zrealizować w całej pełni. Oprócz naszego przeczucia ważne jest także rozeznanie Kościoła. Tak zwana informacja zwrotna. – Nikt nie zostanie kapłanem, zakonnikiem, czy siostrą zakonną bez wcześniejszego rozeznania i potwierdzenia konkretnych struktur. W powołaniu małżeńskim też byłoby dziwne, gdyby tylko jedna strona rozeznawała, że musi mieć koniecznie tę żonę, czy tego męża. Weryfikacja musi nastąpić na każdej drodze, którą człowiek podejmuje – tłumaczy.

Zanim o. Marian trafił do Wrocławia, był wychowawcą w domu formacyjnym, a dziś ma stały kontakt z młodzieżą akademicką. Wszyscy ludzie stają w końcu przed wyborem swojej drogi życiowej, muszą się nauczyć, jak mówić z Panem Bogiem i jednocześnie dać Mu dojść do słowa. Duszpasterze akademiccy okazują się w tym procesie bardzo pomocni.

Strzał w dziesiątkę!

S. Maria Czepiel ze Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety we Wrocławiu ma dwie prawe ręce – obie wspomagają dwóch opiekunów DA Wawrzyny. Jedna leży na ramieniu ks. Stanisława „Orzecha” Orzechowskiego, natomiast druga wspiera o. Wojciecha Kobylińskiego CMF. Serce ma jedno, całe dla młodzieży. Siostra jest pomocna nie tylko przy rozeznawaniu powołania, leczeniu ran, czy prowadzeniu do Chrystusa przez Maryję. Z powodzeniem nauczy mężczyzn porządku, a kobiety cerowania, czy gotowania barszczu. Trudno wyobrazić sobie Duszpasterstwo bez s. Marii, bo trudno wyobrazić sobie dom bez mamy.

Strzała Amora

- Moje powołanie było bardzo szybkie. Strzała Amora. Nigdy nie myślałam o tym, żeby być siostrą zakonną. Pewnego razu pojechałam na rekolekcje do Sióstr Elżbietanek. Zaprosiła mnie na nie siostra zakonna, której opowiedział o mnie mój dobry znajomy. Wiedział, że przeżywam trudny czas. Na tych rekolekcjach było spotkanie ze Słowem Bożym. Na spotkaniu Bożenka (to moje imię z Chrztu) wylosowała takie Słowo: Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają (Ps 84,5). To Słowo przebiło moje serce! Trudno wytłumaczyć dlaczego. Tak samo, jak trudno wytłumaczyć, dlaczego tej kobiecie podoba się właśnie ten mężczyzna. Ja po prostu chciałam być tylko Jezusowa. Na początku to miało być tylko dla mnie, bo chciałam być szczęśliwa, nie myślałam wówczas o tym, żeby Pan Jezus był ze mną szczęśliwy, jednak to Słowo tak do mnie trafiło, że w zasadzie w ciągu kilku dni podjęłam decyzję. Oczywiście, nie wstąpiłam do zakonu w kilka dni, ponieważ byłam studentką Politechniki Wrocławskiej – musiałam uporządkować wszystkie sprawy, pozdawać egzaminy, dokończyć semestr. Kilka miesięcy później pojechałam do Sióstr Elżbietanek na rozeznanie, żeby w ciszy pomyśleć dłużej o takim sposobie życia, bo to było dla mnie jakieś science fiction. Pojechałam w lipcu, w październiku byłam już postulantką w Zgromadzeniu Sióstr Św. Elżbiety. Wstąpiłam 4 października, kiedy wspominamy św. Franciszka z Asyżu. To bardzo droga mi postać. Można by zapytać: to dlaczego nie Siostry Franciszkanki? Dlatego, że św. Elżbieta Węgierska była serdeczną duchową przyjaciółką św. Franciszka. Franciszek do dzisiaj, z racji swojego umiłowania odrzuconych i ubogich oraz swojego osobistego ubóstwa, jest mi jednym z droższych świętych – opowiada s. Maria.

Pod ostrzałem

Kiedy trafia nas strzała Amora, Mars nie pozostaje dłużny. Też wyciąga swoje strzały, ale z pewnością nie są to strzały miłości, raczej strzały zniszczenia i nieprzychylnej ludzkiej opinii. Musimy pamiętać o tym, że w każdym prawdziwym powołaniu napotkamy trudności, bo po drugiej stronie barykady stoi ktoś, kto nie chce, aby Bóg czynił dobro naszymi rękami. Wmawia nam, że się do czegoś nie nadajemy, umniejsza naszą wartość, próbuje oszukać… Dlatego s. Maria uczula na rozeznawanie powołania w oparciu o Słowo, czyli o prawdę.

Celny strzał

Czy istnieje jeden, sprawdzony sposób na rozeznania powołania? Taki, który będzie na 100% trafny? – Muszę rozczarować tych, którzy mają na to nadzieję… Jednak mimo braku gotowej recepty, s. Maria zdradza, co jest istotą tego procesu. - Sercem rozeznawania każdego powołania jest jedno słowo: słuchać. Oczywiście, mowa o Słowie Bożym.

– Ludzie traktują Słowo Boże bardzo rzeczowo, jako kolejną opowiastkę, nic znaczącego, co mogłoby coś wnieść w ich życie. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkie rzeczy może zdziałać żywe Słowo Boga w naszym życiu. Ja jestem tego przykładem. Tym, który powołuje, jest Bóg, a jeżeli my nie znamy Jego języka, to jak możemy rozeznać, co On do nas mówi? To tak, jakby próbować zrozumieć, co mówi mój szef w języku chińskim, kiedy ja kompletnie nie rozumiem chińskiego – dodaje Siostra Elżbietanka.

Pokorna służebnico Pana, łamiąca strzały nieprzyjaciela

Zapytałam s. Marię, jakie jest znaczenie kobiet w powołaniu do życia konsekrowanego. Siostra odpowiedziała mi Ewangelią: „Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów, Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda, Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, [udzielając] ze swego mienia”. (Łk, 8, 1-3). – Co jest mieniem kobiety? Kobieta uczy relacji. Zdrowa kobieta uczy więzi, troski o człowieka. Jest ze swej natury nastawiona na drugą osobę, na odpowiedzialność za nią. Mężczyzna jest bardziej zadaniowy. W Ewangelii zarówno te kobiety wymienione z imienia, jak i te bezimienne usługiwały Jezusowi i apostołom, czyli pierwszemu Kościołowi. Usługiwać znaczy kochać. Usługuje się tym, których kochamy. Ja, jako osoba konsekrowana, uczę się usługiwać wszystkim, czyli kochać wszystkich. Wszystkim tym, co posiadam, co zostało mi dane – odpowiada „wawrzynowa siostra duszpasterka”. Myślę, że dużą niewiadomą w rozeznawaniu powołania przez kobiety jest obawa przez niespełnionym pragnieniem macierzyństwa. Siostra poszerzyła nieco mój horyzont. – Nie trzeba fizycznie rodzić dzieci, żeby stać się matką. Dzięki spotkaniom z młodymi ludźmi z Duszpasterstwa (to już 7 lat!) doznałam bólu rodzenia i radości z narodzin.

Przemyślenia Siostry Marii nie mogą być chybione. Ich słuszność możemy poznać po owocach jej posługi zarówno w Duszpasterstwie Akademickim, Apostolacie Młodzieżowo-Powołaniowym prowincji wrocławskiej zgromadzenia, jak i w samym Zgromadzeniu Sióstr Św. Elżbiety. Pamiętajmy o nich, kiedy będziemy celować z Panem Bogiem w dziesiątkę naszego powołania!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Blisko 5,7 mln na cenne opactwa

2019-02-19 20:06

dziar / Kielce (KAI)

Zespół klasztorny cystersów w Jędrzejowie, kaplica św. Anny w Pińczowie, kaplica Firlejów w Bejscach, czy zespół kolegiacki w Wiślicy - to cenne zabytki sakralne diecezji kieleckiej, które znalazły się na liście obiektów dofinansowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na ten cel ministerstwo przeznaczyło łącznie dla regionu świętokrzyskiego blisko 5,7 mln złotych.

ANDRZEJ NIEDŹWIECKI

Jak tłumaczy poseł PiS Krzysztof Lipiec, wsparcie trafi m.in. do archiopactwa cystersów w Jędrzejowie, najstarszego w Polsce, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka. Ministerialne wsparcie zostanie przeznaczone m.in. na rewitalizację dzwonnicy oraz części ogrodzenia z bramą i reliktami dawnej furty (to drugi etap prac opiewający na kwotę 580 tys. zł) oraz na konserwację techniczną i estetyczną polichromii, wystroju i wyposażenia nawy północnej wraz z kaplicą bł. Wincentego Kadłubka (410 tys. zł).

Z kolei Zespół Kościoła Kolegiackiego w Wiślicy i bazylika kolegiacka Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XIV wieku otrzymają dofinansowanie na remont dzwonnicy, zbudowanej w latach 1460-70 oraz na prace konserwatorskie i konstrukcyjne, kwocie 550 tys. zł. Będzie także wsparcie na badania konserwatorskie w zakresie romańskiego wątku kamiennego i detalu architektoniczno-rzeźbiarskiego elewacji świątyni (230 tys. zł).

Kościół św. Mikołaja w Bejscach z unikatową renesansową kaplicą Firlejów (1594 r.) dzięki kwocie 170 tys. zł. może realizować kolejny etap prac konserwatorskich dekoracji kaplicy, polichromii oraz posadzki.

Wsparcie otrzymały też m.in. kaplica św. Anny w Pińczowie, zbudowana przez Santi Gucciego (na prace remontowo- konserwatorskie elewacji zewnętrznej 200.000 zł) oraz kościół św. Jana Chrzciciela w Tuczępach (1674 r.) - na remont dachu prezbiterium 60 tys. zł.

Jak informuje poseł Krzysztof Lipiec, pomoc wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego pozwoli na renowacje ważnych miejsc na mapie kulturowego dziedzictwa województwa świętokrzyskiego.

dziar/kielce

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem