Reklama

Biały Kruk 1

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

2017-09-20 16:13

Łukasz Kasper / Warszawa

Bożena Sztajner/Niedziela

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli. Dlatego potrzebny jest, wypracowany na zasadzie zgody społecznej, Narodowy Program Trzeźwości. O jego założeniach i sposobach realizowania rozmawiać będą od czwartku do soboty 21-23 września uczestnicy Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbędzie się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Zarys Narodowego Programu Trzeźwości przedstawia w publikacji „Vademecum apostolstwa trzeźwości” prof. dr hab. Krzysztof A. Wojcieszek, wykładowca WSNS w Warszawie. Podkreśla, że w Polsce w dotkliwy sposób cierpi wiele milionów ludzi z powodu nadużywania alkoholu przez dorosłych i sięgania po alkohol przez nieletnich. To dlatego Narodowy Program Trzeźwości jest niezbędny.

Główne problemy alkoholowe Polski

O stanie problemów alkoholowych danego narodu mówią statystyki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Są to dane odnoszące się do przeciętnego mieszkańca konkretnego kraju, ale – jak zauważa prof. Krzysztof Wojcieszek – właśnie tacy „przeciętni” tworzą historię. Czy da się zatem wskazać jakieś polskie prawidłowości w tej kwestii?

Reklama

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie. Stosunkowo niski jest poziom wiedzy na temat skutków działania alkoholu, dlatego Polacy piją niekompetentnie.

To powoduje proporcjonalnie wiele kłopotów w stosunku do ilości wypijanego alkoholu. Efekty uzależnienia? Przynajmniej 600 tys. osób uzależnionych ciężko, trzy razy więcej uzależnionych lżej, a ponadto: zgony, wypadki, choroby, przestępstwa, rozpad małżeństw i rodzin, niezdolność wielu młodych ludzi do zawarcia małżeństwa i wychowania dzieci z powodu nadużywania alkoholu. Dotkliwe są też powikłania chorobowe i ogromne koszty ich leczenia.

Alkoholizm w wielkim stopniu wpływa na jakość życia rodzinnego. Jest w 70 proc. przyczyną przemocy domowej. Występuje tzw. dziedziczenie problemów alkoholowych w rodzinie. Dramat ten dotyczy kilku milionów Polaków.

Polacy gustują w mocnych trunkach, co wskazuje na zastosowanie alkoholu jako narkotyku. Lubią się przy tym upijać, co jest tolerowane w naszej obyczajowości. W wielu środowiskach funkcjonuje towarzyski przymus picia, swoisty „terror alkoholowy”, a ogólnie picie uważa się za normę społeczną („alkohol jest dla ludzi”).

Część polskich elit społecznych nie należy do najtrzeźwiejszych. Młodzież zbyt wcześnie (12-13 lat) przechodzi inicjację alkoholową (wg kryteriów np. amerykańskich – o osiem lat za wcześnie).

Niezwykle silny ekonomicznie i politycznie jest biznes alkoholowy, wspomagany przez media i część polityków – mimo, że picie powoduje więcej ekonomicznych strat niż przynosi zysków.

Nadmierna jest dostępność alkoholu – wielka liczba punktów dystrybucji (otwartych nie tylko w dni powszednie, ale też w niedzielę i święta oraz w porze nocnej) oraz przystępna cena. Reklama i marketing alkoholu są wszechobecne i łatwo osiągają swoje cele, przede wszystkim wzrost zysków ze sprzedaży przy jednoczesnej wzrastającej akceptacji dla „kultury picia”.

Zdaniem prof. Wojcieszka, Polacy nie są świadomi swoich dużych możliwości w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych i nie zawsze wiedzą, co robić w konkretnej sytuacji. Zaniedbują konieczne działania zapobiegawcze lub sprowadzają je do fikcyjnej działalności, na którą wydawane jest mnóstwo środków. Znaczna bowiem część obecnie stosowanych programów profilaktycznych jest nieskuteczna.

Polskie atuty w walce z alkoholem

Narodowy Program Trzeźwości nie może się opierać jedynie na identyfikacji problemów. W zmaganiu z problemami alkoholowymi mogą pomóc rodzime atuty. O czym mowa?

Polska ma system prawny uznawany za jeden z najlepszych na świecie, jeśli chodzi o przeciwdziałanie alkoholizmowi, w tym ustawę o wychowaniu w trzeźwości z tradycjami sięgającymi początków niepodległej Polski oraz zdefiniowane obowiązki samorządu i rządu oraz „nadzieję na oddolne działania zawartą w ustawie”.

Posiadamy sporo kompetentnych specjalistów z zakresu terapii uzależnień i profilaktyki. Są znaczne zasoby finansowe przeznaczane ustawowo na rozwiązywanie problemów alkoholowych. Istnieje sieć instytucji samorządowych, pozarządowych i rządowych.

W porównaniu do innych krajów, funkcjonuje dość gęsta sieć grup samopomocowych, w tym kilka tysięcy grup AA i kilkaset Al-Anon oraz stowarzyszenia abstynenckie.

Silna jest wreszcie trzeźwościowa aktywność i tradycja Kościoła: istnieją ruchy abstynenckie (Krucjata Wyzwolenia Człowieka i promujące abstynencję wspólnoty oazowe, Dziecięca Krucjata Niepokalanej, katolickie bractwa trzeźwościowe, harcerstwo, zakładane przez Kościół ośrodki leczenia uzależnienia od alkoholu). W duchu nauczania Kościoła (głównie za sprawą Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości oraz diecezjalnych i zakonnych duszpasterzy trzeźwości) Polacy nadal pamiętają, że sierpień jest miesiącem wstrzemięźliwości od alkoholu.

Polskę charakteryzuje przewaga liczebna dorosłych abstynentów nad pijącymi problemowo, a w każdym razie znaczna przewaga umiarkowanie pijących. „Być może praca oparta na tych zasadach sprawiła i sprawia, że nasza sytuacja, chociaż istotnie nieciekawa, jest lepsza niż naszych sąsiadów?” – zastanawia się prof. Wojcieszek.

Jego zdaniem, bez tej pracy byłoby znacznie gorzej. Nadal bowiem statystyczny Polak pije rocznie ok. 10 litrów czystego alkoholu. A przecież są społeczności (choćby Syberia), gdzie ten wskaźnik jest kilkakrotnie wyższy, a ludzie wprost giną z powodu picia alkoholu.

Praca nad trzeźwością – przypomina naukowiec – od lat powiązana była z walką o niepodległość. Rosja i Prusy budowały na podatkach alkoholowych swoje militarne potęgi, dlatego wprost przymuszały ludność do picia. Tym przymusem objęci byli także Polacy. Walka o suwerenność zewnętrzną była zatem jednocześnie walką o suwerenność wewnętrzną, o wolność duchową i religijną.

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

Dojrzały Narodowy Program Trzeźwości musi być wynikiem zgody narodowej. Powinien zostać z namysłem przedyskutowany w trakcie szeregu spotkań, których Narodowy Kongres Trzeźwości jest tylko początkiem. Warto zaproponować kilka głównych celów i metod działania.

Prohibicja? Nie! Szacunek dla niepijących? Tak!

Alkohol etylowy jest silnym narkotykiem. Niektórzy specjaliści oceniają siłę narkotyczną alkoholu na 80 proc. siły heroiny, najsilniejszego środka psychoaktywnego. To bardzo atrakcyjna substancja dla ludzi niedojrzałych emocjonalnie i społecznie, niemal idealny „rozweselacz serca ludzkiego”.

Czy odpowiedzią na tę atrakcyjność byłaby prohibicja? Takiego postulatu prof. Wojcieszek nie stawia. Wyjaśnia to poprzez analogię między alkoholem a współżyciem seksualnym. Działania prokreacyjne człowieka zapewnia trwanie ludzkości, jest spoiwem wspólnoty rodzinnej i zarazem odblaskiem Bożej miłości. A jednocześnie wiadomo, jak wiele może przynieść cierpienia, jeśli jest oderwane od miłości małżeńskiej i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Podobnie z alkoholem: silnie i skutecznie zmienia nasze przeżycia, „punktuje” mózg silną przyjemnością, jest groźny i wymagający. Nie jest jednak złem samym w sobie!

Absolutnym celem numer jeden powinna być zmiana usytuowania napojów alkoholowych w naszej kulturze. Z zachowania niemal bezwiednie akceptowanego na zachowanie kontrolowane, świadome wszystkich skutków i ryzyka, uporządkowane i wolne. Co to znaczy?

Polacy muszą koniecznie znieść OCZYWISTOŚĆ picia i zwłaszcza wspomniane wyżej społeczne przymusy w tym zakresie. Efektem programu powinna być taka sytuacja, gdy nikt się nie dziwi, że ktoś nie pije; że jakaś uroczystość odbywa się całkiem na trzeźwo. Dodajmy, że odwrotną normę zakłada przemysł alkoholowy. Jego dążeniem jest pozycjonowanie alkoholu jako zachowania normalnego i nawet niezbędnego, a do tego powszechnego.

Dopóki picie będzie stanowiło normę społeczną, dopóty cel ten nie zostanie osiągnięty. Po czym poznamy, że to osiągnęliśmy? Po tym, że czyjaś abstynencja nie będzie budzić najmniejszego zdumienia, ale raczej szacunek.

Konieczna jest następnie zmiana sposobu używania alkoholu, tak aby nigdy nie był spożywany w charakterze silnego narkotyku, a zatem używanie bez nadużywania i upojenia. W tym kontekście musi nastąpić całkowita dezaprobata dla upijania się i świadoma nietolerancja dla pijaków.

Potrzebne jest budowanie realnej abstynencji młodzieży do 21. roku życia. Chodzi o aktywne wykorzystanie okresu przed inicjacją alkoholową na edukację i trening niepicia oraz optymalne określenie wieku tejże inicjacji jako 21 lat. Cel ten powinien być jednak wdrażany stopniowo.

Istotne jest rozpowszechnianie faktycznej wiedzy na temat szczegółów działania alkoholu i społecznych uwarunkowań jego używania w całym społeczeństwie, zwłaszcza wśród samych konsumentów napojów wysokoprocentowych. Zatem: jeśli używać, to roztropnie i odpowiedzialnie tak, aby nigdy nie nadużywać.

Kolejnym celem jest faktyczne zapewnienie wszystkim osobom dotkniętym problemami alkoholowymi pomocy adekwatnej do ich potrzeb i stanu wiedzy naukowej w zakresie skuteczności pomagania. Ma być to pomoc stosowania „na najdalszej wiosce” – w całym kraju, we wszystkich grupach zawodowych i środowiskach, zwłaszcza wśród rodzin i dzieci osób problemowo pijących.

Absolutnie nieodzowna jest praca nad wykluczeniem zwyczaju picia z wielu szczególnie wrażliwych sytuacji życiowych, jak nieletni, kobiety w ciąży, picie w pracy, picie, aby zwalczyć chorobę, zmotoryzowani, sportowcy. Największa odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na środowisku elit realizujących się w tychże obszarach.

Pełna rezygnacja z tzw. „pijanego budżetu”, czyli oparcie ekonomii narodowej na innych zasadach, niż dochody z obrotu napojami alkoholowymi.

Potrzebne ponadto jest faktyczne i powszechne docenianie społeczne osób i instytucji pracujących na rzecz trzeźwości, czyli promowanie takich postaw wśród społeczeństwa, znanych zarówno z obecnej działalności, jak i z historii.

Nade wszystko konieczne jest zbudowanie zaplecza osobowo-koncepcyjno-instytucjonalnego dla promowania i poszerzania celów Narodowego Programu Trzeźwości.

Narzędzia i metody Narodowego Programu Trzeźwości

Przede wszystkim faktyczne ograniczenie dostępności napojów alkoholowych, co powinno nastąpić zwłaszcza za pośrednictwem zaakceptowanych społecznie zmian legislacyjnych od poziomu prac parlamentu do poziomu realizacji w gminach. Można wprowadzić limit punktów sprzedaży alkoholu na gminę, różne ograniczenia marketingowe, ograniczenie lobbingu, wyższe ceny i podatki.

Zmniejszenie spożycia per capita do poziomu średniej światowej (z 9,5-10 litrów do 6 litrów na głowę).

Aktywna promocja dojrzałej i świadomej abstynencji z punktu widzenia ludzkiego zdrowia i rozwoju.

Masowa, powszechna i skuteczna edukacja publiczna celów Narodowego Programu Trzeźwości na wszystkich etapach życia człowieka.

Zaangażowanie elit i autorytetów społecznych, lokalnych i ogólnopolskich.

Kampanie przeciwko pijaństwu elit, nacisk na gremia polityczne i zawodowe, zmiany w prawie utrudniające pijaństwo w pracy, specjalistyczne programy interwencyjno-profilaktyczne w wybranych środowiskach zawodowych.

Inwestycje w kadrę, szkolenia i badania oraz instytucje promujące trzeźwość.

Integracja wszystkich potencjalnych sojuszników ze strony państwa, samorządów, organizacji pozarządowych, Kościoła, oddolnych ruchów trzeźwościowych wokół dążenia do zwiększenia postaw abstynenckich.

Monitorowanie postępujących zmian dzięki współpracy z ośrodkami badawczymi i środowiskami naukowymi.

Co ciekawe, wiele z opisanych tutaj działań już było lub jest podejmowanych. Należy je zatem odszukać, integrować, promować i wzmacniać. Promujmy tzw. dobre praktyki, bo je mamy!

Niezwykle ważne w stworzeniu Programu jest uzyskanie społecznej zgody dla jego celów i metod. Bez takiej zgody zawiśnie on w próżni. Musi być owocem dojrzałej partycypacji społecznej. Jest to w gruncie rzeczy opis pewnej zmiany społecznej, dla której zaprezentowania i rozwijana potrzebna jest zorganizowana forma edukacji z uwzględnieniem informacji o tym, co z dobrymi skutkami osiągnięto dla promocji trzeźwości w latach poprzednich.

„Przedstawiony szkic to zaledwie wstęp do dyskusji, propozycja pod namysł tych wszystkich, którym leży na sercu trzeźwość Polaków” – podsumowuje prof. Krzysztof Wojcieszek.

***

Na podstawie „Vademecum apostolstwa trzeźwości”, wydanego przez Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości, Wydawnictwo SPES, Łomża 2017.

Tagi:
trzeźwość

Licheń: 26. Ogólnopolskie Spotkania Trzeźwościowe

2018-07-20 15:44

Robert Adamczyk

W dniach 27-29 lipca br. w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym odbędą się 26. Ogólnopolskie Spotkania Środowisk Trzeźwościowych.

Sanktuarium Maryjne w Licheniu Starym

Hasłem tegorocznego spotkania będą słowa „Bóg bezsilnym daje moc”. „Jest to hasło, które mówi o tym, że gdy rozpoczęliśmy proces przemiany naszego życia i zobaczyliśmy, że jesteśmy bezsilni, czyli z uzależnieniem czy też ze współuzależnieniem nie dajemy sobie rady i sami nie możemy sobie pomóc. Dlatego potrzebujemy pomocy Boga, potrzebujemy pomocy innych, potrzebujemy terapii. Potrzebujemy siły danej od Boga” – wyjaśnił organizator spotkania ks. Robert Krzywicki MIC, dyrektor Licheńskiego Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym.

Tegoroczne Licheńskie Spotkania Trzeźwościowe zostaną poświęcone tematowi alkoholizmu kobiet. „Chcemy pokazać, jak kobiety szukają i odnajdują drogę do trzeźwienia. Jest to temat trudny, gdyż alkoholizm najczęściej kojarzony jest z mężczyznami, ale ten problem dotyka także kobiet, które trudno przyznają się do tego uzależnienia” – wyjaśnił marianin.

Nowością tegorocznych Licheńskich Spotkań Trzeźwościowych będzie mityng „Haz-anon”, skierowany do bliskich osób uzależnionych od hazardu. Jego celem będzie próba pokazania, w jaki sposób, pracując na 12 krokach, bliscy uzależnionych od gier hazardowych, mogą ich wspierać na drodze wyjścia z problemu uzależnieniowego.

W sobotni wieczór o godz. 19 uczestnicy Licheńskich Spotkań Trzeźwościowych będą wspólnie modlić się podczas Mszy św. połączonej z Apelem Maryjnym. Po zakończeniu celebracji nastąpi dalsza część mityngów.

Wierni, którzy tego dnia będą pragnęli skorzystać z sakramentu pojednania, będą mogli to uczynić w godz. od 6.00 do 21.00.

Przez cały dzień na ternie Sanktuarium będą trwały spotkania indywidualne z psychologami, terapeutami uzależnień, wolontariuszami oraz doradcami rodzinnymi.

Organizatorem 26. Licheńskich Spotkań Trzeźwościowych jest Licheńskie Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Życie między niebem a ziemią

2018-07-17 13:10

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 29/2018, str. 33

Bożena Sztajner/Niedziela

Jedną z najważniejszych prawd jest sprawa jedności Boga, człowieka i świata. Trzeba o niej przypominać zwłaszcza obecnie, kiedy rzeczywistość i „mozaika” wakacyjnych spotkań często są oderwane od prawd religijnych i nie ukazują relacji człowieka z Bogiem. Wtedy zupełnie niezrozumiale brzmią słowa Jezusa, który pochłonięty wraz z Apostołami „sprawami Królestwa Bożego” mówi: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”.

O ile do refleksji nad naszym stanem cielesnym zmuszają nas zmęczenie pracą, pragnienie, głód, ból czy choroba, to są w naszym świecie ludzie, którzy nie chcą czynić refleksji nad swoim stanem duchowym, „uciekają od siebie”, rzucając się w wir wakacyjnych przygód... Dlatego chrześcijanin, słuchając Jezusa i idąc za Nim, powinien być człowiekiem głębokiej i odważnej refleksji nad kierunkiem i celem swojego życia.

Musimy mieć świadomość tego, że w tym wysiłku wiary nie jesteśmy osamotnieni, ponieważ „Jezus nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (por. Hbr 12, 2). To Jego łaska daje nam dynamikę życia, siłę na codzienne wybory między niebem a ziemią, między dobrem a złem, między świętością a grzechem. Wiara odmienia bowiem świat człowieczy, który jest „głodny” prawdy jak codziennego chleba. Który pragnie sprawiedliwości i pojednania, wartości niezrozumiałych i niepełnych poza Bogiem. Samo życie człowieka rozpięte między niebem a ziemią potwierdza, że wszystkie ogólnoludzkie wartości bez odniesienia do Chrystusa Odkupiciela zawieszone są w jakiejś duchowej próżni. Wtedy zło pomieszane jest z dobrem i „owocuje” niesprawiedliwością i roztrwonieniem dóbr, które zamiast służyć są źródłem podziałów i przyczyną braku odpowiedzialności za ludzi. Warto w tym miejscu przywołać słowa ks. prof. Czesława St. Bartnika, który w swojej „Dogmatyce katolickiej” dobitnie podkreśla, że „zło jest chaosem nierozumnym, negującym dobro, jest «byciem-bez-Boga», odwracającym świat wartości i relacją skierowaną wyłącznie na siebie wbrew porządkowi bytu, jest relacją antytwórczą i antykomunijną”.

W drugim czytaniu św. Paweł wskazuje na tajemnicę Krwi Chrystusa, która jest wylana za wszystkich i która stała się źródłem przywrócenia jedności z Bogiem i z drugim człowiekiem. Ciało Chrystusa rozdarte na krzyżu pozbawiło mocy „stare Prawo”, wyrażone w 613 zarządzeniach, które „kawałkowały” życie człowieka. Od momentu zbawczej śmierci Chrystusa nie ma już rozdźwięku między życiem osobistym i religijnym człowieka. Przez Jego Krew wszyscy stali się bliscy Bogu i braćmi wobec siebie. Jego miłość, objawiona w krzyżu i Eucharystii, aż do skończenia świata jest źródłem mocy wobec wszelkich rozdarć między Bogiem a ludźmi i ludzi między sobą.

Umiejmy być wdzięczni Bogu za łaskę wiary, która pozwala nam dostrzec Jego miłość w tajemnicy codziennych losów człowieka. Potrzeba nam wzrostu wiary, aby zauważyć tę miłość w krajobrazach i kwiatach, w majestacie gór i bezkresie morza, w promieniach słońca i groźnej burzy, a przede wszystkim w drugim człowieku, w wyciągniętych do modlitwy rękach i w życiu sakramentalnym Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W sobotę rusza z Helu najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę

2018-07-23 14:28

nak / Warszawa (KAI)

W ciągu 19 dni przejdą 640 km – najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę wyruszy z Helu w sobotę, 28 lipca i dotrze do celu 12 sierpnia. Uczestnikom 37. Pielgrzymki Kaszubskiej towarzyszy w tym roku hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Pątnicy dziennie będą mieli do przebycia średnio 35 km. W ubiegłym roku z Helu do Częstochowy powędrowało ok. 200 osób.


Pielgrzymka wyruszy w najbliższą środę o godzinie 6 rano z kościoła Bożego Ciała na Helu. W codziennym programie będzie jutrznia, Msza św., modlitwa, konferencje w drodze oraz nocne czuwanie podczas apelu jasnogórskiego wraz z goszczącymi rodzinami.

"Udział w Kaszubskiej Pielgrzymce stanowił dla mnie wyzwanie, ze względu na jej długość - powiedział KAI Mariusz z Olsztyna. - Wzajemna pomoc uczestników, spotkania z mieszkańcami oraz wielokulturowość jaka występuje w Polsce to elementy, które zostaną w mojej pamięci na długie lata" - dodaje.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje kaszubskie tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem. - Dzięki pielgrzymce nauczyłem się zwrotów w nowym języku oraz hymnu "Kaszebsko Królewo", który w podziękowaniu za gościnę śpiewałem przyjmującym nas gospodarzom – mówi Mariusz.

Piesza Pielgrzymka Kaszubska po raz pierwszy wyruszyła ze w 1982 r. Pomysłodawcą pielgrzymki był śp. ks. Zygmunt Trella. Chcąc uczcić 600-lecie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, kapłan postanowił zebrać grupę pątników i przejść wraz z nimi ponad 600 km na Jasną Górę.

W szczególnych okolicznościach pielgrzymi wydłużali trasę. Stało się tak np. z okazji 25–lecia swojego istnienia, gdy kaszubska pielgrzymka przedłużyła trasę aż do krzyża na Giewoncie, natomiast na 35-lecie – do Krakowa, aby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży i spotkaniu z papieżem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem