Reklama

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

2017-09-20 16:13

Łukasz Kasper / Warszawa

Bożena Sztajner/Niedziela

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli. Dlatego potrzebny jest, wypracowany na zasadzie zgody społecznej, Narodowy Program Trzeźwości. O jego założeniach i sposobach realizowania rozmawiać będą od czwartku do soboty 21-23 września uczestnicy Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbędzie się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Zarys Narodowego Programu Trzeźwości przedstawia w publikacji „Vademecum apostolstwa trzeźwości” prof. dr hab. Krzysztof A. Wojcieszek, wykładowca WSNS w Warszawie. Podkreśla, że w Polsce w dotkliwy sposób cierpi wiele milionów ludzi z powodu nadużywania alkoholu przez dorosłych i sięgania po alkohol przez nieletnich. To dlatego Narodowy Program Trzeźwości jest niezbędny.

Główne problemy alkoholowe Polski

O stanie problemów alkoholowych danego narodu mówią statystyki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Są to dane odnoszące się do przeciętnego mieszkańca konkretnego kraju, ale – jak zauważa prof. Krzysztof Wojcieszek – właśnie tacy „przeciętni” tworzą historię. Czy da się zatem wskazać jakieś polskie prawidłowości w tej kwestii?

Reklama

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie. Stosunkowo niski jest poziom wiedzy na temat skutków działania alkoholu, dlatego Polacy piją niekompetentnie.

To powoduje proporcjonalnie wiele kłopotów w stosunku do ilości wypijanego alkoholu. Efekty uzależnienia? Przynajmniej 600 tys. osób uzależnionych ciężko, trzy razy więcej uzależnionych lżej, a ponadto: zgony, wypadki, choroby, przestępstwa, rozpad małżeństw i rodzin, niezdolność wielu młodych ludzi do zawarcia małżeństwa i wychowania dzieci z powodu nadużywania alkoholu. Dotkliwe są też powikłania chorobowe i ogromne koszty ich leczenia.

Alkoholizm w wielkim stopniu wpływa na jakość życia rodzinnego. Jest w 70 proc. przyczyną przemocy domowej. Występuje tzw. dziedziczenie problemów alkoholowych w rodzinie. Dramat ten dotyczy kilku milionów Polaków.

Polacy gustują w mocnych trunkach, co wskazuje na zastosowanie alkoholu jako narkotyku. Lubią się przy tym upijać, co jest tolerowane w naszej obyczajowości. W wielu środowiskach funkcjonuje towarzyski przymus picia, swoisty „terror alkoholowy”, a ogólnie picie uważa się za normę społeczną („alkohol jest dla ludzi”).

Część polskich elit społecznych nie należy do najtrzeźwiejszych. Młodzież zbyt wcześnie (12-13 lat) przechodzi inicjację alkoholową (wg kryteriów np. amerykańskich – o osiem lat za wcześnie).

Niezwykle silny ekonomicznie i politycznie jest biznes alkoholowy, wspomagany przez media i część polityków – mimo, że picie powoduje więcej ekonomicznych strat niż przynosi zysków.

Nadmierna jest dostępność alkoholu – wielka liczba punktów dystrybucji (otwartych nie tylko w dni powszednie, ale też w niedzielę i święta oraz w porze nocnej) oraz przystępna cena. Reklama i marketing alkoholu są wszechobecne i łatwo osiągają swoje cele, przede wszystkim wzrost zysków ze sprzedaży przy jednoczesnej wzrastającej akceptacji dla „kultury picia”.

Zdaniem prof. Wojcieszka, Polacy nie są świadomi swoich dużych możliwości w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych i nie zawsze wiedzą, co robić w konkretnej sytuacji. Zaniedbują konieczne działania zapobiegawcze lub sprowadzają je do fikcyjnej działalności, na którą wydawane jest mnóstwo środków. Znaczna bowiem część obecnie stosowanych programów profilaktycznych jest nieskuteczna.

Polskie atuty w walce z alkoholem

Narodowy Program Trzeźwości nie może się opierać jedynie na identyfikacji problemów. W zmaganiu z problemami alkoholowymi mogą pomóc rodzime atuty. O czym mowa?

Polska ma system prawny uznawany za jeden z najlepszych na świecie, jeśli chodzi o przeciwdziałanie alkoholizmowi, w tym ustawę o wychowaniu w trzeźwości z tradycjami sięgającymi początków niepodległej Polski oraz zdefiniowane obowiązki samorządu i rządu oraz „nadzieję na oddolne działania zawartą w ustawie”.

Posiadamy sporo kompetentnych specjalistów z zakresu terapii uzależnień i profilaktyki. Są znaczne zasoby finansowe przeznaczane ustawowo na rozwiązywanie problemów alkoholowych. Istnieje sieć instytucji samorządowych, pozarządowych i rządowych.

W porównaniu do innych krajów, funkcjonuje dość gęsta sieć grup samopomocowych, w tym kilka tysięcy grup AA i kilkaset Al-Anon oraz stowarzyszenia abstynenckie.

Silna jest wreszcie trzeźwościowa aktywność i tradycja Kościoła: istnieją ruchy abstynenckie (Krucjata Wyzwolenia Człowieka i promujące abstynencję wspólnoty oazowe, Dziecięca Krucjata Niepokalanej, katolickie bractwa trzeźwościowe, harcerstwo, zakładane przez Kościół ośrodki leczenia uzależnienia od alkoholu). W duchu nauczania Kościoła (głównie za sprawą Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości oraz diecezjalnych i zakonnych duszpasterzy trzeźwości) Polacy nadal pamiętają, że sierpień jest miesiącem wstrzemięźliwości od alkoholu.

Polskę charakteryzuje przewaga liczebna dorosłych abstynentów nad pijącymi problemowo, a w każdym razie znaczna przewaga umiarkowanie pijących. „Być może praca oparta na tych zasadach sprawiła i sprawia, że nasza sytuacja, chociaż istotnie nieciekawa, jest lepsza niż naszych sąsiadów?” – zastanawia się prof. Wojcieszek.

Jego zdaniem, bez tej pracy byłoby znacznie gorzej. Nadal bowiem statystyczny Polak pije rocznie ok. 10 litrów czystego alkoholu. A przecież są społeczności (choćby Syberia), gdzie ten wskaźnik jest kilkakrotnie wyższy, a ludzie wprost giną z powodu picia alkoholu.

Praca nad trzeźwością – przypomina naukowiec – od lat powiązana była z walką o niepodległość. Rosja i Prusy budowały na podatkach alkoholowych swoje militarne potęgi, dlatego wprost przymuszały ludność do picia. Tym przymusem objęci byli także Polacy. Walka o suwerenność zewnętrzną była zatem jednocześnie walką o suwerenność wewnętrzną, o wolność duchową i religijną.

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

Dojrzały Narodowy Program Trzeźwości musi być wynikiem zgody narodowej. Powinien zostać z namysłem przedyskutowany w trakcie szeregu spotkań, których Narodowy Kongres Trzeźwości jest tylko początkiem. Warto zaproponować kilka głównych celów i metod działania.

Prohibicja? Nie! Szacunek dla niepijących? Tak!

Alkohol etylowy jest silnym narkotykiem. Niektórzy specjaliści oceniają siłę narkotyczną alkoholu na 80 proc. siły heroiny, najsilniejszego środka psychoaktywnego. To bardzo atrakcyjna substancja dla ludzi niedojrzałych emocjonalnie i społecznie, niemal idealny „rozweselacz serca ludzkiego”.

Czy odpowiedzią na tę atrakcyjność byłaby prohibicja? Takiego postulatu prof. Wojcieszek nie stawia. Wyjaśnia to poprzez analogię między alkoholem a współżyciem seksualnym. Działania prokreacyjne człowieka zapewnia trwanie ludzkości, jest spoiwem wspólnoty rodzinnej i zarazem odblaskiem Bożej miłości. A jednocześnie wiadomo, jak wiele może przynieść cierpienia, jeśli jest oderwane od miłości małżeńskiej i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Podobnie z alkoholem: silnie i skutecznie zmienia nasze przeżycia, „punktuje” mózg silną przyjemnością, jest groźny i wymagający. Nie jest jednak złem samym w sobie!

Absolutnym celem numer jeden powinna być zmiana usytuowania napojów alkoholowych w naszej kulturze. Z zachowania niemal bezwiednie akceptowanego na zachowanie kontrolowane, świadome wszystkich skutków i ryzyka, uporządkowane i wolne. Co to znaczy?

Polacy muszą koniecznie znieść OCZYWISTOŚĆ picia i zwłaszcza wspomniane wyżej społeczne przymusy w tym zakresie. Efektem programu powinna być taka sytuacja, gdy nikt się nie dziwi, że ktoś nie pije; że jakaś uroczystość odbywa się całkiem na trzeźwo. Dodajmy, że odwrotną normę zakłada przemysł alkoholowy. Jego dążeniem jest pozycjonowanie alkoholu jako zachowania normalnego i nawet niezbędnego, a do tego powszechnego.

Dopóki picie będzie stanowiło normę społeczną, dopóty cel ten nie zostanie osiągnięty. Po czym poznamy, że to osiągnęliśmy? Po tym, że czyjaś abstynencja nie będzie budzić najmniejszego zdumienia, ale raczej szacunek.

Konieczna jest następnie zmiana sposobu używania alkoholu, tak aby nigdy nie był spożywany w charakterze silnego narkotyku, a zatem używanie bez nadużywania i upojenia. W tym kontekście musi nastąpić całkowita dezaprobata dla upijania się i świadoma nietolerancja dla pijaków.

Potrzebne jest budowanie realnej abstynencji młodzieży do 21. roku życia. Chodzi o aktywne wykorzystanie okresu przed inicjacją alkoholową na edukację i trening niepicia oraz optymalne określenie wieku tejże inicjacji jako 21 lat. Cel ten powinien być jednak wdrażany stopniowo.

Istotne jest rozpowszechnianie faktycznej wiedzy na temat szczegółów działania alkoholu i społecznych uwarunkowań jego używania w całym społeczeństwie, zwłaszcza wśród samych konsumentów napojów wysokoprocentowych. Zatem: jeśli używać, to roztropnie i odpowiedzialnie tak, aby nigdy nie nadużywać.

Kolejnym celem jest faktyczne zapewnienie wszystkim osobom dotkniętym problemami alkoholowymi pomocy adekwatnej do ich potrzeb i stanu wiedzy naukowej w zakresie skuteczności pomagania. Ma być to pomoc stosowania „na najdalszej wiosce” – w całym kraju, we wszystkich grupach zawodowych i środowiskach, zwłaszcza wśród rodzin i dzieci osób problemowo pijących.

Absolutnie nieodzowna jest praca nad wykluczeniem zwyczaju picia z wielu szczególnie wrażliwych sytuacji życiowych, jak nieletni, kobiety w ciąży, picie w pracy, picie, aby zwalczyć chorobę, zmotoryzowani, sportowcy. Największa odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na środowisku elit realizujących się w tychże obszarach.

Pełna rezygnacja z tzw. „pijanego budżetu”, czyli oparcie ekonomii narodowej na innych zasadach, niż dochody z obrotu napojami alkoholowymi.

Potrzebne ponadto jest faktyczne i powszechne docenianie społeczne osób i instytucji pracujących na rzecz trzeźwości, czyli promowanie takich postaw wśród społeczeństwa, znanych zarówno z obecnej działalności, jak i z historii.

Nade wszystko konieczne jest zbudowanie zaplecza osobowo-koncepcyjno-instytucjonalnego dla promowania i poszerzania celów Narodowego Programu Trzeźwości.

Narzędzia i metody Narodowego Programu Trzeźwości

Przede wszystkim faktyczne ograniczenie dostępności napojów alkoholowych, co powinno nastąpić zwłaszcza za pośrednictwem zaakceptowanych społecznie zmian legislacyjnych od poziomu prac parlamentu do poziomu realizacji w gminach. Można wprowadzić limit punktów sprzedaży alkoholu na gminę, różne ograniczenia marketingowe, ograniczenie lobbingu, wyższe ceny i podatki.

Zmniejszenie spożycia per capita do poziomu średniej światowej (z 9,5-10 litrów do 6 litrów na głowę).

Aktywna promocja dojrzałej i świadomej abstynencji z punktu widzenia ludzkiego zdrowia i rozwoju.

Masowa, powszechna i skuteczna edukacja publiczna celów Narodowego Programu Trzeźwości na wszystkich etapach życia człowieka.

Zaangażowanie elit i autorytetów społecznych, lokalnych i ogólnopolskich.

Kampanie przeciwko pijaństwu elit, nacisk na gremia polityczne i zawodowe, zmiany w prawie utrudniające pijaństwo w pracy, specjalistyczne programy interwencyjno-profilaktyczne w wybranych środowiskach zawodowych.

Inwestycje w kadrę, szkolenia i badania oraz instytucje promujące trzeźwość.

Integracja wszystkich potencjalnych sojuszników ze strony państwa, samorządów, organizacji pozarządowych, Kościoła, oddolnych ruchów trzeźwościowych wokół dążenia do zwiększenia postaw abstynenckich.

Monitorowanie postępujących zmian dzięki współpracy z ośrodkami badawczymi i środowiskami naukowymi.

Co ciekawe, wiele z opisanych tutaj działań już było lub jest podejmowanych. Należy je zatem odszukać, integrować, promować i wzmacniać. Promujmy tzw. dobre praktyki, bo je mamy!

Niezwykle ważne w stworzeniu Programu jest uzyskanie społecznej zgody dla jego celów i metod. Bez takiej zgody zawiśnie on w próżni. Musi być owocem dojrzałej partycypacji społecznej. Jest to w gruncie rzeczy opis pewnej zmiany społecznej, dla której zaprezentowania i rozwijana potrzebna jest zorganizowana forma edukacji z uwzględnieniem informacji o tym, co z dobrymi skutkami osiągnięto dla promocji trzeźwości w latach poprzednich.

„Przedstawiony szkic to zaledwie wstęp do dyskusji, propozycja pod namysł tych wszystkich, którym leży na sercu trzeźwość Polaków” – podsumowuje prof. Krzysztof Wojcieszek.

***

Na podstawie „Vademecum apostolstwa trzeźwości”, wydanego przez Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości, Wydawnictwo SPES, Łomża 2017.

Tagi:
trzeźwość

Bp Bronakowski: reklamowanie alkoholu powinno być zakazane

2018-04-16 17:15

eg / Winnica (KAI)

Reklamowanie alkoholu jest „toksyczną ideologią”, która powinna być zakazana, ponieważ wprowadza w błąd i promuje przesłanie sprzeczne z rzeczywistością - powiedział bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski w parafii Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Winnicy w diecezji płockiej. Mszą św. zainaugurowano tam wielkanocne spotkanie środowisk trzeźwościowych.

CC0 Public Domain / FAQ

Bp Tadeusz Bronakowski przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej w kościele parafii pw. Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Winnicy. W homilii podziękował wszystkim, którzy promują trzeźwość, starają się w życiu walczyć o prawdziwą, duchową wolność, wspierają innych na tej drodze, aby mogli tworzyć wolne rodziny i wolną Ojczyznę.

„Niestety, wiele osób staje w szeregach tych, którzy rozpijają naród, ulegając, a czasami i promując pro-alkoholową mentalność, nakłaniając innych do picia czy ośmieszając działania trzeźwościowe. Często przy bierności elit społecznych pro-alkoholowa mniejszość terroryzuje większość, doprowadza do strat, których koszty ponosimy wszyscy, w wymiarze duchowym, społecznym i materialnym” - przestrzegł bp Bronakowski.

Biskup pomocniczy łomżyński stwierdził też, że obecnie w Polsce wielu ludzi jest „oszukanych”, nie posiadając świadomości, jak bardzo alkohol zagraża Ojczyźnie, jak silny jest związek między nadużywaniem alkoholu a kryzysem małżeństw i rodzin, trudnościami z wychowaniem młodego pokolenia, przestępczością, chorobami ciała, psychiki i ducha.

Przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości KEP odniósł się także do Narodowego Programu Trzeźwości, który ma być „drogowskazem” dla odpowiedzialnych ludzi, wołaniem o mobilizację społeczną.

Namawia on do przywrócenia normalności, w której „szkodliwe i niszczące nawyki mniejszości nie stają się sposobem działania i myślenia zdrowej większości”. Bo przecież to „od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Kościoła i Ojczyzny”.

Po Mszy św. wszyscy przeszli do Zespołu Placówek Oświatowych w Winnicy, gdzie uczniowie zaprezentowali program artystyczny. Ponadto każdy uczestnik otrzymał książkę z Narodowym Programem Trzeźwości.

Organizatorami spotkania były środowiska trzeźwościowe z Pokrzywnicy i Winnicy oraz samorządy gminne, przy współpracy szkoły i parafii w Winnicy, z ks. proboszczem Zbigniewem P. Maciejewskim. Uczestniczyły w nim także wspólnoty AA spoza diecezji płockiej. Obecny był również Henryk Kowalczyk, minister środowiska, który jest członkiem Diakonii Wyzwolenia w parafii Winnica.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

2018-04-18 17:05

Ks. Mariusz Frukacz

“W Sercu Jezusa, w Sercu Maryi” – pod takim hasłem odbyła się V Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę. Ponad 2 tys. seminarzystów, wykładowców i rektorów seminariów z Wyższych Seminariów Duchownych z całej Polski spotkało się 18 kwietnia najpierw na modlitwie w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

W modlitwie wzięli udział również: abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

„Bądźcie powitani w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi, gdzie jest najdonioślejsza przestrzeń formacyjna i gdzie miłość Boga jest hojnie rozlana” – mówił na początku spotkania ks. dr Wojciech Wójtowicz (WSD Koszalin), przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych.

Następnie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski podkreślił, że „drogi powołań na polskiej ziemi od pokoleń biegły na Jasną Górę”. - Jesteśmy tutaj razem, aby dać świadectwo, że dar powołań i świętość są najpiękniejszym obliczem Kościoła. Jesteście światłami nadziei dla Kościoła w Polsce i w świecie – mówił abp Depo i przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Jasnej Górze w lipcu 2016 r.: „Otrzymałem dar spojrzenia Matki”.

Pielgrzymi wysłuchali konferencji abp Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, który podkreślił, że „to jest coś niesłychanego wychowywać się do kapłaństwa na Sercu Jezusa”. - Idąc do kapłaństwa możesz trzymać głowę na piersi Jezusa i słuchać Jego Serca, tak jak św. Jan umiłowany uczeń, gdy wchodzi w swoje kapłaństwo na Ostatniej Wieczerzy – mówił abp Ryś i wskazał na dwa słowa: jarzmo i pokora.

- Stuła to symbol jarzma. Jezus mówi o jarzmie do ludzi obciążonych religią, a nie wiarą. Czy stuła może być jarzmem nie do uniesienia? Czy kapłaństwo może być ciężarem, którego nie będziecie mieli ochoty nosić? – pytał abp Ryś.

- Tak może być. Jarzmo staje się jarzmem nie do uniesienia kiedy mamy do czynienia z religią zredukowaną do prawa, przepisów i zwyczajów. Ciężarem nie do uniesienia jest jarzmo, do którego nie masz serca. I nie przyjąłeś go sercem. To czego nie kocham, to z czym się nie utożsamiam, to czego nie przyjąłem do swojego wnętrza stanie się bardzo szybko w moim życiu jarzmem, którego nie uniosę- kontynuował arcybiskup.

Metropolita łódzki wskazał że „jest cała masa ciężarów w życiu księdza, których chce bądź nie chce nosić”. - Takim ciężarem jest brewiarz. Jak nie pokochałeś, to jest on jarzmem nie do uniesienia. Tak też jest z celibatem.- podkreślił metropolita łódzki.

- Jezus ma Prawo Boże wypisane na Sercu. Jarzmo przestaje być ciężkie kiedy przestaje być wyłącznie prawem a staje się relacją do osoby. Co z tego, co jest wam proponowane w seminariach zdążyliście już pokochać? Kiedy ostatnio pocałowałeś Biblię, którą wyjmujesz z półki. Kiedy otwierasz brewiarz jakie czujesz emocje ? – kontynuował abp Ryś.

- Nie uniesiesz jarzma jeśli twoje serce nie jest pokorne - przypomniał klerykom abp Ryś i dodał za św. Augustynem, który napisał w „Wyznaniach”: „ Moja pycha tak mi nadęła policzki, że mi zasłoniły oczy”.

- Jest możliwa taka pycha w stosunku do Boga. Mam w sobie taką pokusę, że mógłbym Boga poprawić w kilku szczegółach. Najprostsza droga do niewiary to pomyśleć o sobie, że jesteś mądrzejszy od Boga – mówił arcybiskup.

- To Jezus napisał Ci scenariusz. Od Jezusa możemy się uczyć, bo On jest pokorniejszy od nas – dodał abp Ryś.

Na zakończenie konferencji metropolita łódzki wskazał na Maryję i Jej hymn „Magnificat” - Kościół ludzi nadętych, to będzie Kościół rozproszony. Jeśli chcesz gromadzić ludzi, to trzeba mieć pokorne serce. – zakończył abp Ryś.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

Następnie adoracji Najświętszego Sakramentu będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Głównym tematem rozważań podczas adoracji była prawda o pokornym sercu.

Po adoracji seminarzyści wyruszyli w procesji maryjnej z kopią Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej na Jasną Górę. Procesji przewodniczył abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i prymas Polski. W czasie przejścia rozważane były tajemnice chwalebne różańca świętego.

Każdy z uczestników pielgrzymi otrzymał m. in. reprint obrazka prymicyjnego św. Maksymiliana Marii Kolbe z racji przypadającej w tym roku setnej rocznicy prymicji, którą święty męczennik odprawił w Rzymie 29 kwietnia 1918 r.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Jorge Carlos Patrón Wong podkreślił, że „trzeba dzisiaj dziękować Panu, że tym czasie paschalnym, że z klerykami polskimi możemy odnowić nasze „tak” hojne i odważne właśnie w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi”.

- Modlimy się również razem o to, aby rodziny i młodzi ludzie mieli otwarte serce na przyjęcie zaproszenia Jezusa, by realizować swoje życie jako powołanie, służbę i miłość – dodał abp Wong.

Po procesji w bazylice jasnogórskiej rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył abp Jorge Carlos Patrón Wong. Mszę św. koncelebrowali: abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania, bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, abp senior Stanisław Nowak oraz przełożeni, wychowawcy i formatorzy seminaryjni.

- Wpatrujemy się w serce Jezusa i serce Maryi wpisując w nie historie naszego życia i kapłańskiego powołania. Pragniemy, by te dwa serca były dla nas tym najważniejszym seminarium, przestrzenią, w której będziemy poszukiwać wzoru dla naszej przyszłej kapłańskiej posługi. Zasłuchani w Boże Słowa chcemy być pasterzami według Bożego serca, a nie według naszego upodobania, czy też wzoru proponowanego nam przez świat – mówił, witając wszystkich zgromadzonych w bazylice jasnogórskiej, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

Następnie w homilii abp Wong przypomniał słowa papieża Franciszka, że „ksiądz nigdy nie powinien być spokojny, nieruchomy, przekonany o tym, że już wszystkie rzeczy są dobrze poukładane. Przeciwnie, ma być ciągle w drodze, zasłuchany w Ducha Świętego”.

Arcybiskup zachęcił kleryków i kapłanów do bycia na wzór Maryi otwartymi na głos Pana, gotowymi w czynieniu tego, o co zechce nas poprosić oraz wskazał na pamięć o matczynej obecności Maryi i podjęcie misji apostolskiej i kapłańskiej.

Nawiązując do hasła pielgrzymki abp Wong podkreślił, że „pójść do Serca znaczy zejść głębiej i dotknąć centrum wszystkiego”. - To znaczy zgłębić otrzymany dar i uczynić z niego centrum waszego życia kapłańskiego, kładąc nacisk zwłaszcza na ewangelizację.- mówił abp Wong.

Nawiązując do tekstów mszalnych arcybiskup wskazał na dwa istotne rysy życia kapłańskiego, ściśle ze sobą powiązane: ewangelizację i bliskość.

Rozważając treść pierwszego czytania Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa wskazał na „pragnienie dotarcia do wszystkich ludzi z radosną nowiną, także pośród skomplikowanych sytuacji”. - Słowo Boże jest głoszone i rozszerza się właśnie wtedy, gdy wybucha wielkie prześladowanie. Paradoksalnie ci, którzy się rozproszyli w różnych miejscach wszędzie tam zanoszą wieść o Chrystusie. W ten sposób sytuacja prześladowania, trudności i rozproszenia sprzyja głoszeniu Ewangelii – mówił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Ten obraz może być dla nas wielką pociechą, bo prowadzi nas do przezwyciężenia bezpłodnego pesymizmu, którego końcem jest poddanie się, jak zarówno do pokonania postawy zamknięcia się wobec świata, która nas blokuje i wrogo nastawia względem innych – kontynuował arcybiskup.

- To prawda, że nie zawsze nasze słowa bywają dobrze przyjęte. Dostrzegamy też coraz bardziej postępującą sekularyzację, która prowokuje oddalanie się od wiary. Właśnie pośród tego rozproszenia Pan sprawi, że wyrosną nowe owoce jeśli tylko dalej będziemy wychodzić poza samych siebie – dodał arcybiskup.

Hierarcha przypomniał: „Jesteśmy wezwani do tego, aby wyjść i siać dając siebie bez reszty i ufając Bożemu dziełu. Takie właśnie było posługiwanie Jezusa. Wszystko zostało Mu dane przez Ojca, a ktokolwiek przychodzi do Niego nie zostanie precz odrzucony, gdyż Syn nie chce stracić niczego z tego, co dał Mu Ojciec. To drugi aspekt życia kapłańskiego – przyjmowanie”.

Abp Wong podkreślił, że „w przyjmowaniu nie chodzi jedynie o pewną ludzką cnotę powiązaną z uprzejmością, dobrym wychowaniem”. - Chodzi tu o wiele więcej, o postawę Chrystusowego Serca, które zawsze przygarnia i kocha ponieważ bije po to, aby wypełnić misję, która pochodzi od Boga.- mówił abp Wong.

- Misja kapłańska nie rodzi się z nas, ani dzięki naszej sile. Nie może być też realizowana według naszych pomysłów, czy programów. Jesteśmy sługami projektu, który należy do Boga. Każdy podobnie jak Jezus powinien wypowiadać poprzez życie kapłańskie tę prawdę. Wszystko to, co dał mi Ojciec przychodzi do mnie ponieważ ja to przyjmuję. Moje kapłaństwo nie jest moim projektem, a moja parafia nie jest moim prywatnym ogródkiem, który mogę uprawiać jak mi się tylko podoba.- kontynuował hierarcha.

- Logika Ewangelii zaprasza nas do przyjęcia tego, co Pan mi daje. Mam być dyspozycyjny wobec tego, co otrzymuję, otwarty i wrażliwy na innych. Bliskość jest kluczem ewangelizacji. Nie ma ewangelizacji bez postawy przyjmowania, zdolnej do okazywania bliskości serca, przełamywania wszelkiego dystansu. Nie ma też mowy o prawdziwym przyjmowaniu życia naszych sióstr i braci, jeśli nie głosimy miłości Chrystusa – podkreślił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Na zakończenie abp Wong wskazał na Maryję i przypomniał, że „ewangelizacja i postawa bliskości przynależą Jej Sercu, Matki Kościoła i kapłanów.”

Po komunii świętej abp Wojciech Polak, prymas Polski dziękując za dar pielgrzymki podkreślił, że „nic nie pozwala nam tak doświadczyć szczególnej obecności w Sercu Jezusa jak Eucharystia”. - Przed nami Jezus otworzył swoje Serce i Serce swoje otworzyła także Jego Matka – mówił abp Polak.

Na zakończenie Mszy św. Akt Zawierzenia Seminariów Maryi poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. - Poświęcamy się Twemu matczynemu Sercu, by wiernie wypełnić wolę Ojca. Pragniemy przez to zawierzenie wejść w głębię Serca Jezusa i Twoje Serce. Chcemy przez to kształtować w sobie miłość służebną, która jest kryterium uczniów Chrystusa – modlił się abp Depo.

Metropolita częstochowski prosił Maryję, aby „ na polskiej ziemi, pomimo kryzysów rodziny i pełzającej sekularyzacji, nigdy nie zabrakło odważnych i wiernych do końca głosicieli Ewangelii”.

- Rozpal w nas nowe pragnienie zaufania Bogu we wszystkim – wołał metropolita częstochowski.

I Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę odbyła się 29 kwietnia 1999 r. pod przewodnictwem kard. Pio Laghi prefekta watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Wówczas w pielgrzymce wzięło udział Ponad 6 tys. kleryków, wychowawców i wykładowców Wyższych Seminariów Duchownych. Celem pielgrzymki, odbywającej się pod hasłem: "Oto ja, poślij mnie" było przygotowanie do pielgrzymki apostolskiej Jana Pawła II do Polski oraz do Jubileuszu Roku 2000.

W 42 seminariach diecezjalnych oraz 44 seminariach i domach dla formacji zakonnej (niektóre mało liczebne zgromadzenia nie mają seminariów, ale właśnie domy formacyjne) kształci się aktualnie 3050 seminarzystów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

On tu Jest

2018-04-19 16:10

Anna Buchar

W najbliższą sobotę serdecznie zapraszamy osoby adorujące Najświętszy Sakrament i tych, którzy chcieliby doświadczyć żywej obecności Jezusa do kościoła pw. św. Chrystusa Króla w Głuszycy, gdzie odbędzie się konferencja On tu Jest.


Konferencję (o tym samym tytule) rozpocznie nasz wrocławski duszpasterz, ks. dr Aleksander Radecki. Tuż po nim z wykładem ,,Dynamiczna Cisza” wystąpi ks. dr hab. Dominik Ostrowski ze Świdnicy.

Organizatorzy w trakcie wydarzenia będą zapraszać do inicjatywy „Adoruj24”. Nie zabraknie także Eucharystii, której przewodniczyć będzie biskup świdnicki, bp Ignacy Dec. Wydarzenie zakończy koronka do Miłosierdzia Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem