Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Kościół zbyt późno zajął się problemem pedofilii

2017-09-21 14:46

pb (KAI/ACI) / Watykan / KAI

Wojciech Łączyński

Nigdy nie podpiszę ułaskawienia osoby winnej pedofilii - oświadczył papież Franciszek w improwizowanym przemówieniu do członków Papieskiej Komisji ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, która zebrała się na swym posiedzeniu plenarnym. Jednocześnie przyznał, że Kościół zbyt późno zajął się problemem nadużyć wobec małoletnich, dlatego sposoby zaradzenia problemowi były również spóźnione. Uświadomienie sobie problemu opóźniała „dawna praktyka przenoszenia” winnych, dodał papież.

Wskazał na rolę Kongregacji Nauki Wiary, która zawsze jako pierwsza zajmowała się nowymi problemami czy kwestiami dyscyplinarnymi, np. po Soborze Watykańskim II - przenoszeniem kapłanów do stanu świeckiego. Dopiero później kompetencje te przekazywano innym kongregacjom. Również w przypadku pedofilii Franciszek woli, by zajmowała się nimi Kongregacja Nauki Wiary, „aby cały Kościół uświadomił sobie ten problem”.

Przyznał, że badanie przez nią niektórych przypadków nie posuwa się naprzód, ale jej nowy prefekt i sekretarz starają się zatrudnić więcej osób do zajmowania się procesami kanonicznymi oskarżonych.

Papież ujawnił, że napływają skargi na to, że do - działającej w Kongregacji - Komisji ds. Rozpatrywania Odwołań ws. Przestępstw Zastrzeżonych, której przewodniczy abp Charles Scicluna, nie należy żaden biskup diecezjalny, znający problem nadużyć. W jej skład w większości wchodzą prawnicy-kanoniści, którzy badają poprawność przebiegu procesu, zaś adwokaci mają pokusę starania się o obniżenie kary.

Reklama

Zdaniem Franciszka, jeśli nadużycie wobec małoletniego zostało udowodnione, nie ma powodu do wnoszenia odwołania. - Osoba, która to zrobiła, mężczyzna czy kobieta, jest chora. Dziś okazuje skruchę, przebaczamy jej, a potem za dwa lata jest recydywa. Musimy wbić sobie do głowy, że to jest choroba - podkreślił papież. Dlatego nigdy nie skorzystał i nie zamierza korzystać z prawa łaski w stosunku do takich osób.

Franciszek wręczył członkom Komisji także przygotowane wcześniej przemówienie, w którym prosił, że środki dyscyplinarne podjęte w Kościołach lokalnych zostały zastosowane we wszystkich instytucjach kościelnych. Przypomniał też swój dokument „Come una madre amorevole”, ustanawiający procedurę usunięcia biskupa, który dopuściłby się zaniedbań m.in. w sprawie przypadku pedofilii. Pochwalił organizowane przez konferencje biskupie Dni Modlitw za Ofiary Nadużyć, a także pomoc członków Komisji w zapobiegawczej formacji duchowieństwa w różnych diecezjach.

Na początku audiencji przedstawiono papieżowi propozycje grupy roboczej, która pracowała nad nowymi wytycznymi w sprawie walki z nadużyciami, w tym m.in. utworzenie międzynarodowej komisji doradczej oraz zwiększenie wysiłku edukacyjnego, także za pomocą nowych technologii, czym zajmie się konferencja nt. ochrony dzieci w świecie cyfrowym, jaka odbędzie się w dniach 3-6 października w Rzymie,

Utworzonej w 2013 r. Komisji przewodniczy kard. Sean O’Malley, zaś jej sekretarzem jest ks. Robert W. Oliver, obaj z USA. Wśród jej członków jest Hanna Suchocka z Polski.

Tagi:
Kościół Franciszek pedofilia

Kard. Sarah o głównych wyzwaniach dzisiejszego Kościoła

2018-02-17 17:34

RV / Bruksela (KAI)

Kościół stoi dziś wobec wielkiego wyzwania. Jest nim wierność Jezusowi, Jego Ewangelii, a także nauczaniu, które otrzymał od pierwszych papieży i soborów – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów udzielił wywiadu portalowi belgijskiego episkopatu Cathobel. Zaznaczył, że wyzwanie wierności jest ważne, ale nie dla wszystkich oczywiste, bo Kościół usiłuje dostosować się do swego środowiska, do współczesnej kultury.

Magdalena Miła

Drugim wyzwaniem współczesnego Kościoła jest sama wiara, bo jak zauważył kard. Sarah, mamy dziś do czynienia z poważnym kryzysem wiary i to nie tylko w ludzie Bożym, ale również wśród osób odpowiedzialnych za Kościół. Przytoczył on głośny ostatnio przypadek z Turynu, gdzie jeden z księży podczas bożonarodzeniowej Mszy św. oświadczył, że liturgia będzie bez Credo, bo on stracił wiarę i zamiast tego proponuje pieśń, która będzie wyrazem wspólnoty.

Kard. Sarah przypomniał, że Benedykt XVI chciał zaradzić temu kryzysowi, ogłaszając kolejno Rok św. Pawła, Rok Kapłaństwa i Rok Wiary. Wiarę pogłębia się bowiem dzięki modlitwie, osobistej więzi z Bogiem. My tymczasem za dużo dyskutujemy, a za mało się modlimy – zauważył szef watykańskiej dykasterii. Środkiem, który dał nam sam Bóg, byśmy trwali z Nim w relacji są natomiast sakramenty, a w szczególności Eucharystia, która powinna być święta i piękna. Tymczasem w liturgii wciąż jest wiele nadużyć i niekiedy odchodzi się w niej od tego, co chciał Sobór. Kard. Sarah przypomniał słynne rozróżnienie Benedykta XVI na Sobór rzeczywisty, który pozostawił dokumenty i Sobór w podaniu mediów. Ludzie znają tylko Sobór mediów, a lekceważą teksty. Liturgia jest tego przykładem – uważa kard. Sarah.

Prefekt Kongregacji Kultu Bożego przypomniał też, że jego zdaniem Kościół reformuje się na dwa sposoby: tak jak Luter, poprzez krytykę i odrzucenie, albo jak św. Franciszek z Asyżu, przez radykalizm Ewangelii. I to właśnie jest prawdziwa reforma: żyć w pełni Ewangelią, tym, co otrzymaliśmy od Jezusa Chrystusa i z Tradycji – podkreśla kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Zmarł ponad 100-letni żebrak - dobroczyńca kościołów

2018-02-15 18:32

kg (KAI/dveri) / Sofia

W wieku ponad 103 lat zmarł 13 lutego w Sofii Dobri Dobrew – żebrzący dobroczyńca szeregu świątyń w Bułgarii. Żył bardzo skromnie i dużą część swego długiego życia spędził przed wejściem do narodowego soboru bułgarskiego św. Aleksandra Newskiego w stolicy i tam zasłynął z tego, że wszystkie pieniądze, jakie w tym czasie zebrał, przekazywał na potrzeby zarówno tej świątyni, jak i innych cerkwi i klasztorów, a także innych ubogich.

wikipedia.eu
Dobri Dobrew

Dobrew, którego ze względu na podeszły wiek i długą siwą brodę, ludzie nazywali „Diado”, czyli „Dziadunio”, urodził się w niewielkiej podsofijskiej wiosce Bajłowo, z którą był związany do końca życia, nawet wtedy, gdy dojeżdżał do stolicy. Jego ojciec zginął na froncie w czasie I wojny światowej i wychowywała go matka. On sam założył później rodzinę i miał czworo dzieci, z których przeżyło dwoje. W czasie nalotów na Sofię w latach II wojny światowej jeden z pocisków wybuchł koło niego, powodując w nim niemal całkowitą utratę słuchu. Później częściowo go odzyskał, ale pozostał pod tym względem w dużym stopniu niepełnosprawny. Gdy owdowiał i został sam, zaczął żebrać u wejścia do największego soboru bułgarskiego, a czasami także przed innymi stołecznymi cerkwiami.

Wszystkie uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczał na potrzeby cerkwi, m.in. wspomnianej katedry św. Aleksandra Newskiego, ale również cerkwi św. Cyryla i Metodego w swej wiosce rodzinnej i szeregu innych świątyń. Dość szybko ten jego niecodzienny sposób bycia stał się znany nie tylko w stolicy, ale w całym kraju, a nawet poza jego granicami, co zyskało mu wielką popularność i sympatię. Ludzie nie tylko dawali mu pieniądze, ale często prosili o błogosławieństwo i modlitwę.

Łącznie zebrał i podarował ponad 80 tys. lewów (ok. 40 tys. euro): wspomnianej cerkwi w Bajłowie, klasztorowi w Elesznici koło Sofii, świątyni w Kałoferze i innym. W 2009 Dobrew ofiarował soborowi św. Aleksandra Newskiego 35 tys. lewów i jest to największa darowizna, jaką kiedykolwiek obiekt ten otrzymał od osoby prywatnej.

Mieszkał na terenie cerkwi św. Cyryla i Metodego w Bajłowie, skąd codziennie dojeżdżał 20 km do stolicy. Jego postać, popularna także w sieciach społecznościowych, została uwieczniona na graffiti na murze jednego z 10-piętrowych domów sofijskich.

Nieoczekiwana sława, jaką zyskał w całym kraju, bardzo mu ciążyła, prowadził bowiem surowy, wręcz ascetyczny tryb życia i unikał rozgłosu. W 2013 stołeczna agencja prasowa Sofia News Agency przyznała mu nagrodę Człowieka Roku, uzasadniając to następująco: „Jest jeszcze miejsce na miłosierdzie i dobre dzieła”. Bezinteresowna i altruistyczna postawa „Diado” Dobrego była szczególnie znamienna w kraju, w którym korupcja jest zjawiskiem powszechnym i ma głębokie korzenie.

Zmarł w klasztorze w podstołecznych Kremikowcach, skąd jego zwłoki przewieziono do Bajłowa i tam w miejscowej cerkwi zostały wystawione do oddania mu ostatniego hołdu; tam też odbędzie się dzisiaj jego pogrzeb. Wiele osób, które znały Dobrego „Diado”, uważają, że powinien on zostać kanonizowany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem